Dobrze wyczulony nos przy tym, nuty brzmią ładnie i trudno ich nie lubić, a wszyscy wydają się zgadzać co do wspaniale wyglądającego flakonu. Nawet jeśli będzie tylko w porządku, i tak prawdopodobnie go kupię.
W końcu to wypróbowałem i muszę powiedzieć, że wyrok wciąż jest niepewny. Moja obsesja na punkcie perfum jest tak żałosna, że byłem gotów zignorować rażące problemy z zapachem i kupić go mimo wszystko, tylko na podstawie wspaniale zaprojektowanego flakonu. Century ma unikalne nuty otwarcia, wodniste, świeże, ale bardzo nowoczesne i z niewątpliwą cypriolową dziwnością. Nie dziwi mnie wcale, że to od tego samego perfumiarza co Icon, ponieważ ma woskowy, kwiatowy akord neroli, mydlany, ale gładki kardamon i delikatny puder. Będę szczery, coś w tym otwarciu mnie odrzuciło, czy to naprawdę był cypriol? Zwykle lubię zapachy z tym składnikiem, myślę, że to po prostu ten sam powód, dla którego nie szaleję za Icon... ma coś w rodzaju zapachu kremu przeciwsłonecznego. Kiedy wyschnie do delikatnego zapachu skóry, pachnie zasadniczo tak samo, ale jakoś mi się podoba. To wystarczająco, by go kupić. Porozmawiajmy jeszcze o butelce, to świetny kawałek designu, trochę dziwnie się otwiera, myślę, że górna część jest magnetyczna? I tak czy inaczej, jakoś się zsunęła awkwardly.
Kolejny zapach, który wypróbowałem wiele lat temu i do którego powróciłem po odkopaniu go ze starego pudełka z próbkami. Teraz tylko brytyjscy (zwłaszcza szkoccy) czytelnicy zrozumieją to następne porównanie, ale otwarcie pachnie IRN BRU dla mojego nosa, jest to dość wyjątkowy zapach, ale czy jest to rodzaj przyprawionej pomarańczy, jak sądzę? W każdym razie po tym początkowym klimacie zanika, a ciało tego zapachu jest słodkim, pikantnym, prawie smakowitym zapachem bursztynu i dobrej wanilii z odrobiną kakao, naprawdę bardzo pięknym, ale raczej nie przełomowym nawet w 2010 roku. Solidny, ale miękki bursztyn od Olfactivo z dobrym pomysłem w sercu, uzupełniającymi się nutami i tym, co mi się podobało.
Ta linia przypomina mi tę linię Guerlain, gdzie wszystkie mają budyniową, waniliową bazę (double vanille, Tonka imperiale... itd.) i ten zapach jest mocno nasycony wanilią. Jednak inną rzeczą, którą dzieli z Guerlainami, jest niezaprzeczalna jakość i doskonałość oraz prawdziwe uczucie, że wywołuje coś nowego. Vinyle naprawdę jest jak nic innego, co kiedykolwiek próbowałem i za to należy mu się brawa. To głęboko, głęboko żywiczny zapach, który ma gładkość mirry i wanilii, ale z nieznanym, a nawet nieco zagadkowym elementem, który zdecydowanie przywołuje na myśl winyl. Muszę powiedzieć, że płyty są jedyną rzeczą, którą posiadam w większej ilości niż zapachy i zarówno nowe, jak i stare, nie mogę powiedzieć, że ten zapach przypomina je. Może trochę, ale bardziej czuję z niego seksowną, winylową atmosferę. Znowu nie wiem, czy to jest wyobrażone, ale jakiś syntetyczny, plastikowy element w połączeniu z bardzo organiczną żywicą i słodką, kremową wanilią sprawia, że ten zapach jest kompletny. Perfekcyjny, niektórzy mogą powiedzieć... Cóż, ja przynajmniej chcę to mieć.
Skandalicznie nowoczesna, mocna interpretacja pieprzu. Nie jest to twardy czarny pieprz, ale raczej słodki różowy pieprz, mocny, futurystyczny, ultra ostry cytrus i iso e super. To intensywne połączenie cedru, cytryny i różowego pieprzu przywodzi mi na myśl pewne escentryczne kreacje molekuły i Ormonde Jayne, a co je łączy? To prawda, pewien nos i myślę, że ten zapach jest ostatecznym hołdem dla Gezy Schoena, tak łatwo mógłby być jednym z jego dzieł, a nie dziełem fikcyjnego, wędrującego po świecie pustelnika. (Tak, to nie działa!) Również intensywny pieprz mógłby równie dobrze być pieprzem kadzidlanym, ponieważ chociaż wyraźnie znam różnicę między tymi składnikami a ukochanymi żywicami, takimi jak olibanum i labdanum, nie mogę przestać myśleć, że jest to sposób na ich przywołanie, z ostrym musowaniem. Ponadto... wspomniałem już, co myślę o terminie "syntetyczny", więc nie będę się powtarzał, ale ludzie wydają się krytykować Montale za ich potworną produkcję i syntetyczne wibracje, podczas gdy niektórzy chwalą inne domy za odwagę. Ten zapach jest świetny i uwielbiam go, ale dziwnym trafem po pewnym czasie zaczyna mnie drażnić. Prawdopodobnie jest to spowodowane długowiecznością i projekcją, która moim zdaniem była świetna, nisko leżąca, ale mocna.
Nie mogę się doczekać, aby to wypróbować! Nuty brzmią wspaniale.
To tylko pokazuje, że nigdy nie powinno się skreślać projektanta/perfumera/marki, ponieważ zawsze można być miło zaskoczonym. Myślę, że fakt, iż to jest flankier zapachu, który nosiłem pod koniec lat 90-tych i miałem butelkę aż do niedawna, ponieważ wciąż jakoś podobał mi się ten zapach, ale czy oryginalny HUGO naprawdę był dobrym zapachem, czy po prostu byłem uwikłany w nostalgię? Tak czy inaczej, po odstawieniu go, ta wersja Iced nie oferowała zbyt wiele, jeśli była to albo genericzna bzdura, albo zmodyfikowana wersja oryginału, na szczęście jest bardzo interesująca. Otwarcie jest zielone, czuję bazylię, na pewno miętę, jałowiec i gorzką pomarańczę, a także herbatę trochę jak Bvlgari, z wetiwerowym tłem. To bardzo imponujące otwarcie, bez tych genericznych nowoczesnych akordów, cząsteczek czy czegokolwiek, co można by opisać jako syntetyczne. Iced to też dobra nazwa, świeżość mięty i zieleni sprawia, że jest niezwykle świeży. Potem, gdy się ustabilizuje, staje się niezwykle znajomy i dla mnie zmienia się tak bardzo, jak tylko może, przypominając Chanel Allure Homme Edition Blanche, którą znam, to cytrynowo-waniliowy musk, ale ma też rodzaj miękkiego, drzewnego, pudrowego zapachu, który jest dość ciepły i nawet przypomina kaszmir lub coś w tym stylu. W głębszym drydownie można zauważyć kolejną zmianę, ale moim zdaniem ten zapach jest doskonały, przechodzi przez kilka stanów i nut, dając autentycznie odświeżające doświadczenie 'Iced' bez zwykłych klisz i dobrze się utrzymuje. Zamawiam butelkę.
Linia acqua di Gio trwa dalej z tym zapachem, a jak dotąd oryginał był i nadal jest dla mnie świetnym zapachem wodnym. Następnie mamy essenza, która jest przyzwoita i reprezentuje bardziej wyrafinowane podejście do tematu. Na początku nie byłem do końca przekonany do Profumo, ale znowu uznałem, że jest wystarczająco przyzwoity, teraz jednak podoba mi się znacznie bardziej, więc to mnie ekscytuje. Cóż, byłem nieco rozczarowany, i to nie dlatego, że ten zapach źle pachnie, ale dlatego, że pachnie trochę zagubionym, nie jestem pewien, czy to zamierzone, czy AdG Absolu po prostu jest pomieszane i niepewne, czym jest. Zapach ma jednak pewien stopień głębi, otwierając się jak wodny, standardowy, cytrusowo-drzewny aromat, a potem zaczyna się ustalać i ma bardziej złożony, kremowy, niemal biały kwiatowy charakter, słodycz Tonka/wanilii z nutami owoców, jest to właściwie trochę mdłe i dziwne przez chwilę, ale z tym ogólnym zapachem w tle. Porównania do Invictus aqua i innych są uzasadnione i nie pachnie źle, ale nie wnosi nic do rodziny Gio. Muszę powiedzieć, że podoba mi się drewniany korek, wygląda dobrze. Nie jest to zbyt inspirujące, ale noszalne i jestem pewien, że się sprzeda, ale dla mnie to za mało akordu AdG, dobrze mieć wariacje, nie chcę, żeby były zbyt podobne, ale to nie daje mi nic nowego.
To jest oszałamiające, chłopaki! Jeśli szukacie komplementów od dziewczyn, Acqua do Gio Absolu to zapach dla was! Moc, baby!!! (Mówi w językach) Haolowwowwowonahmahalalalalyayahawoododo... O mój Boże, przepraszam za to. Na chwilę opanował mnie duch Jeremy'ego Fragrance. O Boże, co ja noszę??? (Wącha) Tak, to jest GÓWNO!!! No come on, to po prostu to samo przetworzone gówno, znowu. Mam na myśli, że pierwsza godzina lub dwie są dosłownie nie do zniesienia, nie przesadzam, to fakty. Po wyschnięciu jest nieco bardziej znośny, ale ta linia wydaje się nie mieć nic do powiedzenia. Oryginał to po prostu to, essenza jest w porządku, inne flankery są zbędne, nie ma potrzeby tworzyć więcej.
Zapach Aventusa poznałem bardzo dobrze, ponieważ wąchałem miliard i jeden albo celowych klonów, albo niezwykle podobnych zapachów, a ten jest niewątpliwie jednym z nich. Pamiętam, że kiedy został wydany i ludzie o nim mówili, trochę go odrzuciłem, ponieważ był to zapach podobny do Aventusa i w dużej mierze to właśnie otrzymujesz. Jeśli jednak jesteś przyzwyczajony do zmian partii i bardzo niewielkich różnic w tym akordzie, zauważysz, że jest to bardziej owocowe otwarcie, z pewnością niż mój Aventus, bergamotka, jabłko, czarna porzeczka, ale niewątpliwie zapach ananasa. Następnie jest dymna baza, która jest dla mnie bardziej cedrowa niż brzozowa, ale nieodłącznie ma te same cechy pachnące trochę jak świeży, owocowy zapach piżma na mężczyźnie, który właśnie poszedł na papierosa i przylgnął do jego ubrania. Nie rozumiem, w jaki sposób ta rzecz stała się tak popularna i istnieje szkoła niuansów na temat różnych wibracji w niej, ale nie trzeba dodawać, że tak się stało, a ja stałem się biegły w wąchaniu subtelnych różnic, których jest trochę. Jedno jest pewne, .com ma potworny zapach i trwałość, porównywalną nawet z najlepszymi partiami Creeda. Moje rozważania brzmią nieco negatywnie, ale tak nie jest, naprawdę cieszę się, że w końcu udało mi się spróbować tego materiału, ponieważ jest całkiem niezły, po prostu jestem nieco zmęczony tym zapachem. Trzeba przyznać, że był to stosunkowo wczesny duplikat.
Bardzo interesujące i przyjemne, biorąc pod uwagę absolutny bałagan, jaki zrobili z wersją Gentlemen z 2017 roku. Otrzymałem gęste orientalne otwarcie lawendy z ciemnymi żywicznymi nutami, a potem zasadniczo naśladuje Dior Homme Intense, irys i paczulę, ale nie jest to tak intensywne. Kiedy już całkowicie się wytrąci, nie pachnie jak DHI i wraca do ciemnej wanilii i balsamu tolu, lekko pikantnego i głębokiego, ale z bardzo niskim sillage i niezbyt dobrą wydajnością. Mówienie, że to klon Dior Homme, jest trochę niesprawiedliwe, ponieważ otwarcie jest zupełnie inne (choć szybko staje się bardzo podobne), a potem, gdy się wytrąca, również nie pachnie jak on. Uwielbiam balsam tolu i chociaż to wyraźnie interpretacja designerska, zapachy tolu nie mają tendencji do długotrwałości, nawet jeśli są to drogie niszowe perfumy, więc daję mu spokój. Gentleman Parfum jest całkiem dobry.
Nie mogłem uwierzyć, że mam go w torbie z próbkami oznaczonymi jako "w porządku" Anubis jest daleki od porządku, to genialny zapach o bardzo luksusowym i sugestywnym uroku. Otwarcie to czysty atak żywicznej dobroci i mocnego szafranu, a następnie rozwija się akord skórzany, który jest niepowtarzalny, lekko dymny i realistyczny. W tym miejscu powraca moja pierwotna ocena, ponieważ przy wszystkich pięknie gładkich nutach mirry i benzoiny, cudownym maślanym i męskim zamszowo-skórzanym ciele oraz nutach przypraw i drzewa sandałowego, nie jest to bardzo dobry wykonawca i chciałbym, żeby był cięższy i bardziej złożony. Otwarcie budzi nadzieję i sprawia wrażenie epickiego, progresywnego zapachu, ale rozczarowanie przychodzi bardzo szybko, gdy Anubis staje się liniowy i nie tak silny, jak się spodziewałem. Uwielbiam starożytny Egipt, a Anubis jest szczególnie fajny, gdybym miał zważyć serce tego zapachu, byłby on dość lekki, szczerze mówiąc, szybko gasnący po dużym otwarciu. Szkoda, ale nie chcę zabrzmieć jak jakiś idiota z obsesją na punkcie wydajności, bo zapach to nie wszystko. Szanuję te perfumy za to, czym są i zdecydowanie przywołują nazwę, choćby na początku.
Nie mam żadnych zastrzeżeń do tego zapachu, całkiem mi się podobał. Z drugiej strony, nie jestem zbyt trudny do zadowolenia, a aby być bardziej zrównoważonym i krytycznym, powiedziałbym, że ten zapach raczej nikogo nie powali na kolana. Bardzo przyzwyczaiłem się do JHaG i ich subwersywnego minimalizmu, zwłaszcza w przypadku ostatnich wydaniach, a Moscow Mule nie jest wyjątkiem. Otwarcie jest subtelne, z nutą ostrości od limonki i imbiru, a nawet odrobiną alkoholu, ale dominuje poczucie, że to kolejny nowoczesny kawałek sztuki, coś w stylu białego na białym Rothko. Baza tego zapachu to pudrowy, ciepły, drzewny, syntetyczny bursztyn, gdzieś pomiędzy iso E super, cashmeran a ambroxan. Przypomina mi to trochę bardziej męski zapach „Anyway”, wydanie JHaG, które bardzo mi się podobało i mam butelkę. Pikantny imbir utrzymuje się przez cały czas, a sucha nuta jest ciepła i przytulna, przypomina mi fragmenty innych zapachów tego typu (nie jestem pewien, co dokładnie, na pierwszy rzut oka). Podoba mi się jednak, jakość jest dobra, wydajność jest dobra, to łagodny, nisko leżący zapach w głównej części, ale mi to odpowiada. Zdecydowanie nosiłbym to ponownie, myślę, że dzisiaj się w nim zakochałem, ale nie zamierzam biec, aby to kupić.
Wow! To jest luksusowe. Dostałem próbki tego, gdy to się pojawiło, i w niewytłumaczalny sposób znalazłem to w torbie oznaczonej „okej”, co jest szalone, ponieważ po ponownym odwiedzeniu Malefic Tattoo to wszystko, co kocham w zapachach. Otwarcie to radosny, podnoszący na duchu klimat kadzidła, który ma wszystkie cechy mojej ulubionej żywicy zapachowej, labdanum. Labdanum jest idealnym katalizatorem, żelem do niesamowitych drzewnych i luksusowych nut szafranu i oudu, które moim zdaniem nie występują tak wyraźnie jak ciemniejsze żywice, takie jak styrax. Ten zapach udaje się osiągnąć idealną równowagę, jest chłodny i intelektualny, ale jednocześnie ciemny i uwodzicielski, nie stając się ciężkim ani zbyt przytulnym. Małym krytycyzmem mogłaby być wydajność, ale mocne nałożenie na ubrania i włosy poprawi to do rozsądnego poziomu. Ten zapach urzekł mnie od pierwszego wejrzenia, a potem jeszcze bardziej oczarował, gdy się poznawaliśmy, nie jestem pewien, co się stało, gdy próbowałem go po raz pierwszy kilka lat temu? Chodzi o to, że teraz jestem w nim zakochany, więc tak, LM stworzyło tutaj wspaniały zapach kadzidła, w zasadzie wrzuć labdanum do czegokolwiek, a ja tam będę.
Cóż, to kolejna recenzja, której nigdy nie miałem ochoty napisać, gdy po raz pierwszy spróbowałem tego zapachu, ponieważ niedawno znalazłem próbkę w torbie oznaczonej jako „w porządku”. Dokładnie wiem, dlaczego tak ją oceniłem za pierwszym razem. Z pewnością nie dlatego, że Tacit jest zwyczajny czy banalny; kompozycja jest bardzo starannie skonstruowana i dobrze zrealizowana, prosta, a jednocześnie głęboka i więcej niż sumą swoich części. Jednak wydajność tego zapachu zawodzi i nie krzyczy o wysokiej jakości tak bardzo, jak przyjemny aromat, przynajmniej na początku. Otwarcie to yuzu i mocna nuta bazylii, ogólne wrażenie jest trochę zielone i świeże. Zaczyna się ustalać i rozwijać pikantne aspekty, a bazylia ma nawet lekko miętowy charakter i medyczny akcent goździków. Ciałem tego zapachu jest wetiwer, który jest doskonałym towarzyszem dla ziołowych i cytrusowych nut głowy, a wetiwer tutaj jest spektakularny, gęsty, ziemisty i czysty, ale z obecnością nieco przypominającą lukrecję, lecz z nieco czystszym, mydlanym akcentem. Projekcja? Nie istnieje, a wydajność była słaba. Szkoda, ponieważ Aesop miał świetny pomysł na zwycięski produkt.
Paczula musi być w tych perfumach... na pewno? Anat Fritz to bardzo interesujący, uroczy eliksir, który przywołuje ten ziemisty, wilgotny, ale piaszczysty zapach (może drzewo sandałowe?), Z silną nutą lawendy, która przez chwilę wydaje mi się prawie miętowa. Jest to klasyczna, ciężka paczula, ale z pewnością będzie budzić podziały ze względu na jej odważny, ziołowy, ziemisty charakter. Problem z klasykiem polega na tym, że nie jest wystarczająco odważny i szybko traci złożoność. Nie był też trwały, gdy testowałem go po raz pierwszy w 2013 roku, ani teraz, gdy ponownie do niego wracam. Próbka znajdowała się w torbie z napisem "meh" wraz z kilkoma innymi i moja opinia się nie zmieniła, ale podobał mi się, a butelka jest dość nowatorska.
Muszę przyznać, że ten szczególny, niezwykły ekstrakt de Parfum zasługuje na wiele uznania, to po prostu najbardziej intensywnie pachnący kwiatowy zapach, jaki kiedykolwiek możesz poczuć. Jeśli w dużej mierze opiera się na champace, będę musiał na nowo ocenić, co myślę o tym składniku, ponieważ pamiętam, że nie podobał mi się absolut champaca od Toma Forda, gdy był dostępny. Niemniej jednak, to triumfalny i delikatnie pachnący kwiat, wilgotny, soczysty, z prawie owocowymi, zielonymi nutami oraz ozonowym i cytrusowym otwarciem. Kwiatowy zapach jest w pewnym sensie mieszanką ylang ylang i jaśminu, rodzajem słodkiego, białego/żółtego kwiatu, a może także z odrobiną egzotyki. Ten zapach wydaje mi się być o niezwykle wysokiej jakości i nie mam wątpliwości, że w bazie znajduje się trochę irysa i sandałowca, ponieważ przy pierwszym nałożeniu emanuje ciężką, wielowarstwową luksusowością. Nie jest zbyt trwały, co nie jest tym, czego oczekujesz od czegoś tak skoncentrowanego, ale często tak bywa.
Jest to liniowy zapach, ale nie sądzę, że powinniśmy zbytnio odrzucać bazę, ponieważ jest bardzo lekka i drzewna, ale przenosi górne nuty znacznie lepiej niż coś takiego jak krwiste pomarańcze Shay i Blue. To dla mnie książę wśród pomarańczowych zapachów, super świeży i soczysty, jest cudowny i za odpowiednią cenę dodałbym go do mojej garderoby.
To jest galantne wysiłek, muszę przyznać mu trochę uznania. Myślałem, że tego rodzaju rzeczy to strata czasu, oryginalny Light Blue był ostatecznie zapomniany, ale w żaden sposób mnie nie obrażał. Ta wersja zestowa jest właściwie w porządku, ponieważ, chociaż nie jest przełomowa w żadnym względzie, wie, czym jest i nie ma w sobie tego ogólnego i godnego pogardy cynizmu wielu drugorzędnych i zbędnych flankersów. Grejpfrut, cytryna i mandarynka w otwarciu są bardzo przyjemne, a baza to lekki, piżmowy puder! Mam na myśli, że to nie jest Chanel Allure Homme Edition Blanc, ale jest bardzo noszalny i zaskakująco długotrwały jak na tak subtelny zapach. Myślę, że staję się miękki w swoim starszym wieku, ponieważ historycznie ten zapach dostałby zwykłe oparzenie Houdiniego, ale jestem w dobrym miejscu i naprawdę cieszę się cytrusami i świeżymi zapachami w tej chwili, więc to przechodzi łatwo. Dla mnie jest w porządku. Co mi się nie podoba, to taniość butelki. Czy to tylko ja, czy czcionka i wszystkie te napisy na butelce wyglądają trochę tandetnie? Nie wspominając o wymiotnym żółtym korku.
Muszę powiedzieć, że naprawdę podobał mi się ten zapach, trochę spodziewałem się, że monsieur geranium będzie zmodyfikowaną wersją Monsieur, pomimo tego, że pochodzi od różnych perfumiarzy i faktu, że FM nie robi flankerów, nie jestem pewien, dlaczego tak pomyślałem? W każdym razie uwielbiam geranium jako składnik, jest tam razem z labdanum jako moim ulubionym i doceniam, że ma nieco miętową jakość, ale jest to zdecydowanie wzmocnione przez dodanie mocnej nuty miętowej. Naprawdę lubię zapach świeżej mięty i zawsze mam ją w ogrodzie, ale nie mogę powiedzieć, że tak bardzo lubię ją w perfumach. Przypuszczam, że mała nuta w niektórych perfumach jest miła i lubię rzeczy takie jak Guerlain Homme intense, więc dlaczego nie? Ten zapach jest UBER miętowy i otwiera się prawdziwym uderzeniem mięty w twarz, ale nadal jest bardzo wyrafinowany i niezbyt ostry, a w pewnym sensie uzależniający. Otacza go coś w rodzaju drzewnego proszku, z nutami goździków i anyżu, ale bardzo świeżego, jak koper włoski. Jest uroczy, a gdy miętowy zapach zanika (co trwa niekiedy kilka godzin), geranium naprawdę błyszczy jako urocza rzecz. Męski, czysty i po prostu uroczy, jestem wielkim fanem geranium, a ten zapach jest bardzo wysokiej jakości i precyzyjny w dostarczaniu. Jest to dla mnie nisko leżący zapach, który na początku projektuje, ale staje się bardziej stonowany. Muszę powiedzieć, że uwielbiałem drydown, myślałem, że jest niebiański, ale sprawia, że chcę szukać Guerlain i Dyptique wymienionych w zapachach, ponieważ chciałbym tańszej alternatywy. Bez wąchania może to być znacznie lepsze, ale bardzo ładne perfumy, gdy geranium zaczyna świecić, a baza wychodzi później. Podobał mi się.
Psychoanaliza to absolutny nokaut!!! Przede wszystkim jestem podejrzliwy wobec Belli Freud i jej rodziny, co nie jest do końca racjonalne z mojej strony, ale tak to już jest. Wydaje mi się, że coś złowrogiego kryje się za Sigmundem Freudem, Lucian, jej ojciec, to artysta, którego podziwiam, ale też jest trochę dziwny, a o Clementcie lepiej nie mówić. Jednak mimo tego tła pozwoliłem, aby zapach i odczucie marki mówiły same za siebie i byłem całkiem zadowolony z większości linii Bella. W większości są to świeże podejścia do tradycyjnych formatów, a Psychoanaliza to kolejny przykład w tym stylu. Czytając nuty, można by pomyśleć, że nie będzie to zbyt przyjemne lub że nie zadziała, ale byłoby to bardzo mylne. Otwarcie to świeży wybuch cytrynowego petitgrain. Ziołowy, zielony, a może nawet galbanum/elemi? Ma trochę koloniowego klimatu i sprawia, że myślisz... hmmm... to jest miłe... ale nie do końca inspirujące, ale poczekaj, aż się rozwinie. Baza przypomina wetiwer i cedr, suchy, czysty, drzewny zapach, ale w miarę jak się rozwija, staje się coraz bardziej męski, jest suchy i jak żaden tytoń, który naprawdę doświadczyłeś. Właściwie, jak tak o tym myślę, to jest... lekko. Nowoczesność w tym zapachu sprawia, że skłania się ku typowi Montabacco, nie zdziwiłbym się, gdyby Iso E super było mocno obecne w formule, ale nuta tytoniu jest lekko ziemista, ale nie ma tradycyjnych gęstych ani starych wibracji, które zazwyczaj się dostaje, jest naprawdę bardzo miła. Gdy wyschnie całkowicie, psychoanaliza pozostawia piękny głęboki drzewny, skórzany zapach, ale przed tym cytrusowe nuty petitgrain utrzymują się naprawdę dobrze. Uwielbiam to. Muszę powiedzieć, że może to być moja miłość do wszystkiego, co cytrusowe i podnoszące na duchu w tej chwili, ale ten zapach jest świetny i naprawdę kusi mnie do kupienia butelki.
Petit Matin, czyli wczesny poranek, jest typowy dla stylu Francisa Kurkdjiana, z świeżymi cytrusowymi nutami głowy, z pewnymi ziołowymi akcentami, a następnie głównym sercem białych kwiatów, zazwyczaj kwiatu pomarańczy, z piżmową, drzewną lub bursztynową bazą, w zależności od wersji Homme lub Femme, lub po prostu dla wprowadzenia pewnej różnorodności. Nie byłem fanem Fleur du Male, a niektóre z tych zapachów MFK były trochę za ciężkie na białe kwiaty. Na przykład wczoraj nosiłem APOM Homme i ma on kilka osobliwych nut w otwarciu, które są dość kwaśne i dziwne, zanim jeszcze przejdzie się do neroli i kwiatu pomarańczy. Mimo to całkiem mi się podobał, ale Amyris też mi się podobał, chociaż jednocześnie myślałem, że jest trochę 'dziwny'. Chcę powiedzieć, że MFK nie jest moim zwykłym gustem, a neroli i kwiat pomarańczy mogą wydawać się nieco creepy, jak krem do rąk, co mi się nie podoba. Więc mając to na uwadze, muszę wyjaśnić, że kiedy kwiat pomarańczy i neroli są używane w odpowiedniej kompozycji, przekształcają się w jedne z moich ulubionych nut. Przykłady z MFK, Guerlain, Mugler Cologne i Acqua Viva, żeby wymienić tylko kilka. Petit Matin to nowoczesne, czyste, piżmowe otwarcie z mistrzowską lekkością cytrusów, które jest długotrwałe i piękne, a nuty lawendy dodają klasycznemu zapachowi koloni nowoczesności z pudrową, ciepłą bazą ambroxanu, która nie jest ciężka wcale, jeśli jesteś jedną z tych osób, które nienawidzą tego składnika. Po godzinie projekcji osiada na skórze, tworząc bardzo subtelny, ale długotrwały i super wysokiej jakości zapach. Wąchałem go na nadgarstku SA i był ciepły, kobiecy i po prostu wspaniały. Dawał mi również możliwość poczucia otwarcia i dry downu jednocześnie, chociaż na skórze kogoś innego. Na mnie był świeży, a białe kwiaty i ambroxan tylko podkreślały cytrusowe nuty, a równowaga elementów była po prostu znakomita. To naprawdę, naprawdę dobry, jasny, optymistyczny zapach, bardzo mi się podobał.
To jest rewelacja! Gładki, a jednocześnie odważny i wielowarstwowy bursztyn, przywołujący wiele różnych nut z klasycznej perfumerii, takich jak lawenda, labdanum i wanilia. Zakochałem się od pierwszego balsamicznego uderzenia i ostrości kadzidła, aż po stonowaną, drzewną, kremową słodycz w fazie dry down. To z pewnością znalazłoby się na wysokiej pozycji na liście wszech czasów najlepszych bursztynów. Jednak osobiście mogę to przyjąć lub odrzucić, Grand Soir nie ekscytuje mnie tak, jak kiedyś. Wynika to z faktu, że moje gusta zawsze skłaniają się ku ciężkim orientalnym zapachom, a to, że jest to w moim zwykłym kręgu zainteresowań, niekoniecznie jest dobrą rzeczą. Powód jest taki, że świadomie staram się wybierać świeższe i lżejsze zapachy, ale w przeciwnym razie byłbym tym całkowicie zachwycony.
Bardzo lubię te perfumy, to różany zapach nie dla fanów róży. To zapach dla osób, które lubią ostre nuty, na początku szczypiące w nos bogatym szafranem, ale szybko przechodzące w ciemniejszy odcień, pełen kadzidła i drzewa sandałowego. Róża delikatnie rozwija się w tle, a całość osiada na czymś, co nie różni się od Penhaligon's Levanthium, naprawdę pikantnego różanego romansu. Uwielbiam ten zapach, ale nie jest tak wydajny ani złożony jak Levanthium, nie ma też różanej słodyczy, jest jak stonowana wersja, ale mimo to bardzo przyjemna.
Naprawdę mam nadzieję, że to nie zawiedzie, ponieważ ma wszystko, co potrzebne, dziedzictwo oryginalnego XS nie powinno być zrujnowane przez jakąś podejrzaną reformulację/nową interpretację. Muszę przyznać, że podoba mi się masywny design nowej butelki. Pamiętam, że myślałem, że to szkoda, że nie lubię pure XS, bo naprawdę chciałbym mieć tę butelkę w mojej szafie. Miałem kilka butelek w latach 90-tych/2000-tych, a nawet mój tata był fanem oryginału, im więcej myślę o XS, tym bardziej kuszące staje się dla mnie zdobycie butelki teraz, niezależnie od tego, czy to ta, czy starsza butelka.
Jest to zapach, którego nie znałem za pierwszym razem i co za zbrodnia, ponieważ jest to absolutny triumf. Naprawdę ten zapach jest wspaniały, męski, nawet trochę butch, ale nie jest potęgą w nieprzyjemnym sensie. Otwarcie jest grube, zaokrąglone i mocno przyprawione kolendrą i pieprzem z natychmiastowym mchowym, ziołowym, drzewnym odczuciem. Wyczuwam też dużą nutę piżma, mocną, ale dość szybko zanikającą. Wspomniana przeze mnie bryłowatość szybko staje się widoczna dzięki kremowemu, korzennemu drzewu sandałowemu i głównej paczuli, która nie uderza prosto w twarz, ale stopniowo narasta w tle. Zaczyna się jak niemal gourmand, coś w rodzaju kakao, stopniowo stając się bardziej ziemistym, ale nigdy nie przekraczając granicy. Nie przesadzę, ale Balenciaga pour Homme może być jednym z najlepszych zapachów paczuli dla mężczyzn, jakie kiedykolwiek próbowałem. Powiedzieć, że to tylko zapach paczuli, to wyrządzić mu trochę krzywdy, ponieważ jest to świetna mieszanka nut i jestem pewien, że spodobałby się nawet fanom paczuli. Szkoda, że ten zapach nie jest już produkowany, bo jest świetny.