Absolutnie mi się to podobało. Każda nuta błyszczy. Muszę przyznać, że myliłem się co do tej marki, nie że kiedykolwiek ją krytykowałem, a tak naprawdę próbowałem tylko Burning Barbershop, który wydawał mi się dobrym pomysłem, ale nie byłem nim szczególnie zachwycony. Nazwa prawdopodobnie nawiązuje do piosenki Pixies, biorąc pod uwagę hipsterskie korzenie marki, myślę, że to prawdopodobne. Uwielbiam sposób, w jaki się otwiera, bezkompromisowo zielony, lekko zabarwiony owocami i cytrusami, ale ewoluujący w pozytywny zapach figi. Nuta zaczyna stawać się bardziej kremowa, mleczna figa z nutą kokosa. Miękkie drewna i irys w bazie doskonale to kończą, przechodząc od ostrego, liściastego, zielonego zapachu do naturalnej figi, która jest trochę apetyczna i przypomina philisykos, a następnie do mlecznych, letnich kokosowych drzew, a potem do rodzaju dojrzałej bazy, która świetnie pachnie po kilku godzinach. Uważałem, że debaser był gładki i miał znakomity pomysł, żywo zrealizowany. Nie mam wielu zapachów jak ten, więc myślę, że trafi na moją listę.
Dla mnie to bardzo ładne połączenie trzech elementów: ostry cytrus na początku z odrobiną zieleni, potem mocniej pojawia się paczula, która, chociaż wyraźna, może przypaść do gustu osobom, które nie przepadają za paczulą. Baza dla mnie to ambra i kakao, chociaż ten czekoladowy efekt może pochodzić z paczuli. Uważałem, że to naprawdę bardzo przyjemne i jakość była wyraźnie widoczna.
Wow! Jako wielki fan Prady i Andriera byłem bardzo zadowolony, że mogłem spróbować tej linii i odkryć, że nie tylko odbiega od zwykłej, czystej, stylizowanej elegancji, której się spodziewałem od obu, ale jest również niezwykle interesująca, inna (jak na Pradę) i naprawdę dobrze skonstruowana. Otwarcie Moonlight Shadow... porwało mnie... (eeeekkk!) naprawdę tak było, to jest poza kontrolą, słodkie, figowe czekolady z mocnym, dymnym przyprawowym akcentem, który niewątpliwie przypomina mi oud lub coś w tym stylu. Naprawdę brawo za to otwarcie. Jednak drydown nie do końca dorównuje temu. Nie zrozumcie mnie źle, jest całkiem niesamowity, po prostu traci część złożoności otwarcia, ale jestem surowy, bo który zapach tego nie robi? Zapach to duża, sucha, ciemna cedrowa skóra, a ta kmin naprawdę długo się utrzymuje. Świetna rzecz.
To prawdopodobnie mój ulubiony creed, który nosiłem. Wydajność nie jest świetna, powiedzmy to sobie od razu. Zwykle uważam, że zapachy dobrze utrzymują się na mojej skórze i bardziej lubię bliskie, skórne zapachy niż tryb bestii, w każdym razie WMD, ale jest słaby po 2 godzinach nawet dla mnie. Skoro już się z tym uporaliśmy, sam zapach jest wspaniały. Otwarcie jest absolutnie fantastyczne, limonka i wodnisty metaliczny zapach, który, jak przypuszczam, jest czarną porzeczką zmieszaną z czymś innym, jest piękny i delikatny. Bardzo szklany. Gdy się uspokoi, przechodzi bardziej w miękki, lekko metaliczny, lodowaty, kwiatowy zapach, moim zdaniem nie będzie wyzwaniem, ale po prostu pachnie dobrze. Wydaje mi się, że niektórzy mogą uznać go za nudny na sucho, ale ja widzę to bardziej jako zrobienie fundamentu z absolutną klasą i precyzją. Piękny. 100% unisex imo. Uwielbiam go wiosną i latem, ale lubię go też w świeży zimowy dzień. Okazja, myślę, że to bardziej zapach na dzień, ale ubrany w górę lub w dół działa. Może trochę elegancki i czysty jak na grungowy look, ale dobrze pasuje do bardziej smart-casualowego lub eleganckiego ubioru.
Herbaciany zapach, który nosiłem już kilka razy, ale z jakiegoś powodu nie recenzowałem? Do jasnego, lekko pieprznego, bergamotowego otwarcia wkrótce dołącza herbaciana nuta. Herbata jest dziwna, uwielbiam ją, ale to tajemniczy zapach, trochę mózgowy i jak wszystkie najlepsze rzeczy, wielowymiarowy, zarówno zły, jak i dobry. Wahadło wydaje się nieustannie wahać między nieświeżym i niezręcznym, a ostrym, dymnym i wysublimowanym. 12 nie byłby nie na miejscu jako kreacja Duchaufour lub L'artisan. Wetyweria i herbata bardzo dobrze ze sobą współgrają, ale nie wnoszą nic nowego, co jest w porządku. Nie każdy zapach może być przełomowy i ma niewątpliwą jakość, ale trwałość nie była świetna i czuję, że jest to tylko jeden dla miłośników herbaty, ponieważ jeśli nie lubisz herbaty, to nie będzie dla ciebie działać.
Absolutne KO!!! Rituals stworzyło ostateczną medytację nad orientalnym drzewnym zapachem. Zapach jest tak złożony, jak i prosty... jeśli to ma jakikolwiek sens? Największą nutą tutaj z pewnością jest słodka, kremowa baza sandałowego drewna i żywicy, doskonale podkreślona kadzidłem i pieprzem na początku. Obraz, który oznacza 'Orientalne nuty' tutaj, w zasadzie podsumowuje Elixir d'Orient w jednym obrazie. Rodzaj migoczącego basenu złotej, ciepłej piękności. Zaczyna wywoływać nuty irysa i skóry, tak gładka jest pudrowa miękkość i słodki akcent wiórków ołówka na bazie bursztynu i wanilii. Wiem, że w damskiej perfumerii jest wiele punktów odniesienia dla tych zapachów i jestem pewien, że chciałem powiedzieć Dior Hypnotic Poison, ale moja wiedza na temat damskich rzeczy od projektantów jest dość słaba. Odniesienia, z którymi czuję się bardziej komfortowo, to rzeczy takie jak Donna Karan Fuel for Men i Atelier Cologne Santal Carmin, które mają ten rodzaj klimatu. Elixir d'Orient jest bardzo delikatny w ten sam sposób, pozostając blisko skóry z okazjonalnymi powiewami przypominającymi, jak bardzo jest przyjemny. To jest miękkie, pewne, to kobiece... absolutnie i nic, czego nie poczułeś wcześniej, ale pomyśl przez chwilę o cenie, jakości i SZALONEJ trwałości (brałem prysznic, myłem ręce, Bóg wie ile razy i wciąż mogę go poczuć około 20 godzin później, chociaż niezwykle delikatnie), a wszystko to kształtuje się w absolutnie zwycięską formułę. Brawo dla Rituals. Aktualizacja: Trwałość tego perfumu jest po prostu najbardziej uporczywa, jaką kiedykolwiek doświadczyłem z jakimkolwiek perfumem, który mogę pamiętać. To było szalone! Spryskałem 6 razy tył dłoni, a ręce zazwyczaj nie są dobrym miejscem, ponieważ są myte i używane do robienia rzeczy bardziej niż inne części ciała, więc byłem zdumiony, że to trwało około 3 pryszniców i wiele myć rąk dziennie. Przysięgam, że wciąż mogłem poczuć delikatną, ciepłą wanilię od aplikacji w czwartek po południu do niedzieli! Całkowicie szalone! To bardzo subtelny i lekki zapach, nawet po pierwszym nałożeniu, ale trwał naprawdę dobrze.
Moje pierwsze spotkanie z Rituals miało miejsce, gdy kupiłem kalendarz adwentowy dla żony i zakończyłem na "wow, to ładnie pachnie" przy wielu produktach. Najbardziej podobał mi się zapach różanego drewna i sosny, ale niestety nie mają perfum o tym zapachu. Kiedy odwiedziłem lokalny sklep, aby się o tym przekonać, spróbowałem kilku ich ofert perfum i muszę powiedzieć, że byłem pod wrażeniem. Wibracje terapeutyczne są niezwykle wyraźne we wszystkim, a muszę przyznać, że wszystkie sprawiają, że wzdychasz z odrobiną komfortu, tak jest cerebralna natura tych kreacji. Ten, Bleu Byzantin, jest prawdopodobnie najbardziej dostępny i ma świeższe podejście. Nuty jałowca na początku są naprawdę wyraźne i w przeciwieństwie do zwykłego suchego, g&t, chinowego klimatu, przypomina arbuza i słoną wodę z lat 90. To może być rozpraszające, ale ziołowa sosna w bazie jest bardzo zen, kojąca, a z odrobiną mięty wszystko łączy się w coś nieco znajomego, ale niezwykle dobrze wykonanego. To nie był mój ulubiony zapach z tej linii, ale solidny, słony morski i leśny finisz był przyjemny, nawet jeśli sam zapach jest może nieco krótkotrwały. Cena jest świetna, a opakowanie i ogólny wygląd sklepów sprawiły, że pomyślałem, że ich produkty są znacznie droższe, niż są w rzeczywistości.
Oh, Layton... Jesteś bardzo drogi jak na zapach, który jest tak podobny do wielu innych, tańszych zapachów. Nie zamierzam jednak zbyt surowo go oceniać i uważam, że jest to wspaniały zapach, więc zostań ze mną. Otwarcie uważam za bardzo głośne i bardzo pomieszane i od razu przypomina mi pikantnych, chorobliwie słodkich projektantów, którzy są nieco modni jako klubowi bangersi. Szybko się jednak uspokaja, w ciągu jednej lub dwóch minut podnosi się i pokazuje swoją klasę. Dla mnie nadal należy do tej bardzo słodkiej kategorii, ale jest lżejszy, świeższy i przez to nieskończenie łatwiejszy do noszenia, ponieważ po prostu nie lubię ciężkich, słodkich zapachów. Wanilia, kardamon, jabłko i drzewo sandałowe od razu rzucają mi się w oczy, ale pieprz wyczuwam dopiero w późniejszej fazie wytrawiania, gdzie jest miękki i znajduje się w samym sercu zapachu. Mam wrażenie, że pomarańczowa nuta jest jednym z kluczy do uczynienia tego zapachu lżejszym niż większość chorowitych projektantów, siedzi naprawdę ukryta, ale małe fale sączą się z podprądu w sillage dla mnie i to naprawdę pokazuje, jak klasyczny, dobrze wymieszany zapach to jest. Poza pracą myślę, że ten zapach sprawdziłby się wszędzie, zarówno w stroju wyjściowym, jak i wyjściowym, chociaż gdybym się ubierał, osobiście mógłbym sięgnąć po coś, co jest nieco bliżej. Absolutnie nie nosiłbym go latem, ale jesienią, zimą i być może w chłodniejsze dni wiosny z pewnością przyciągnąłby tłumy. Layton to zdecydowanie jedna z łatwiejszych do polubienia nisz w mojej kolekcji i świetny zapach, który sprawił, że chcę wypróbować Heroda z tego samego domu. EDIT: no dobra, noszę go prawie codziennie od tygodnia. Bardzo szybko staje się jednym z moich ulubionych zapachów wszech czasów. Wspaniały zapach z jednym z najlepszych, słodkich suchych puchów wszechczasów.
Naprawdę przyjemny zapach. Wybrałem go, ponieważ interesował mnie zapach kasztanów, ale w rzeczywistości goździki okazały się prawdziwą nutą klejnotu. Otwarcie jest naprawdę jednym z moich ulubionych otwarć w historii. Dym jest miękki, okrągły i nie tak suchy jak niektóre. Nie ma w nim żadnych kolczastych wibracji popielniczki. Kiedy się uspokaja, słodycz wanilii dopełnia go, nie jest to przesadnie słodka, mdląca wanilia, po prostu miękka i pocieszająca. Nie jest to poziom Guerlain, którego waniliowe nuty uważam za fantastyczne, ale nie jest też hiper-syntetyczny, po prostu pasuje. Mam jeden problem z tym zapachem i dziwię się, że jeszcze nie wspomniano o tym w recenzjach, ale w środku, gdy słodka wanilia zaokrągla go i dym trochę wygasa, dostaję bardzo silny, tani, kadzidlany kij sandałowy, który przypomina mi sklepy z bongami z lat 90. i naprawdę mnie zniechęca. Jedynym ratunkiem jest goździkowa nuta, która unosi się z miękkiego, okrągłego bąbelka i wciąga. Oddziela go również całkowicie od taniego kadzidlanego klimatu. Ogólnie rzecz biorąc, mogę spojrzeć poza ten etap, gdy osiąga późne wyschnięcie, porzuca to i powraca do miękkiego, wygodnego koca. Widzę, że naprawdę dobrze sprawdza się w przytulne wieczory z partnerem, a nawet bardzo dobrze na randkach, kiedy nie chcesz być postrzegany jako alfa napędzany seksem, a raczej jako ktoś bardziej wrażliwy i przyjemny w pobliżu. Ogólnie rzecz biorąc, świetny zapach. Absolutnie go uwielbiam. Prawdopodobnie jeden z moich ulubionych zapachów na jesień/zimę.
Limoncello ma bardzo wyraźny smak i zapach, nie tylko cytryny, ale także olejek cytrynowy, te sprasowane pasty cytrynowe, które mają w kuchni północnoafrykańskiej, a oczywiście także alkohol i efekt szronu od schłodzenia w zamrażarce. Lacoste L.12.12 Eau fraiche przynajmniej dla mojego nosa nie posiada tych cech. Tak, w nutach głowy jest delikatna cytrusowość, która wydaje się zimna i orzeźwiająca, nie różni się zbytnio od edycji D&G Light Blue Zest, która wyszła latem. Jednak Eau fraiche jest trochę dziwniejsza niż to i ma znacznie więcej wspólnego z nietypowymi nowoczesnymi, drzewnymi perfumami, takimi jak escentric molecules, niż z cytrusowymi i typowymi zapachami EDC. Nie zrozumcie mnie źle, nie mówię, że to zapach ISO E Super czy coś w tym stylu, ale ma stęchły, cedrowy podkład i bardzo subtelną naturę, która leży niezwykle blisko skóry. Uważam to za interesujące i nie jest to naprawdę zapach, którego się spodziewałem po nutach. To nie jest Eau de Lacoste Blanc, ale zdecydowanie zasługuje na dalsze badania i jest więcej niż się spodziewałem. Muszę powiedzieć, że butelka też wygląda ładnie z tym efektem przejścia.
Ten zapach jest obłędny, dla każdego, kto martwi się "reformulacją" i tym, że jest słaby... Aż strach pomyśleć, jaki był oryginał. Kupiłem dziś nowy flakon i jedno psiknięcie wystarcza, by z łatwością wypełnić cały pokój. Jeśli chodzi o zapach, to absolutna klasa. Czuję ziemistość Terre d'Hermes bez żadnych jaśniejszych krawędzi. Pachnie to tak, jakby zapach dokopał się do TdH, wyrwał jego serce i zaniósł je z powrotem do lasu w brudnej szmacie. Wyczuwam odrobinę przypraw, które, jak przypuszczam, pochodzą z Cashmir, poza tym jest to ziemistość, drewno i wetyweria. Całkowicie bezkompromisowy w swojej surowości. Myślę, że za to albo go pokochasz, albo znienawidzisz. Jako fan wetiweru jestem zdecydowanie w grupie kochających. Jest głęboki, bogaty i dobrze zaokrąglony. Absolutnie męski, ale ma w sobie miękkość, nie ma twardych krawędzi w zasięgu wzroku. Jeśli myślisz, że możesz polubić zapach pożaru lasu, pokochasz go. Nie będzie dla każdego, ale jest wyjątkowy i głęboki, interesujący, zachwycający zapach. Za cenę, za którą można go kupić online, byłoby niegrzecznie go nie mieć.
Muszę go polubić, bo zapach mi się nie podoba i nie zamierzam być jednym z tych, którzy w recenzji piszą "W OGÓLE nie ma tu skóry", bo przypuszczam, że ta przesłodzona, orientalna masa to coś, co w wielu zapachach stanowi nuty skórzane, aczkolwiek współczułbym takiemu komuś. Prawda o tej linii jest taka, że są dobre i z jednej strony lepsze niż się spodziewałem po wcześniejszych dokonaniach Ferrari. Z drugiej strony, ze względu na cały szum jaki wokół nich powstał, dla mnie wypadły słabo. Bergamotka i jasne neroli są całkiem przyjemne i mają przyzwoity stosunek jakości do ceny, podobnie jak Noble Fig. Nie jestem jednak przekonany do tego skórzanego. Jest zbyt słodki i obrzydliwy, po prostu workowata kompozycja przyjemnych dla tłumu orientalnych przypraw. To jak bomba przyprawowa bez bomby, a właściwie bez przyprawy! Cynamon i goździk tak, na bazie drzewnej/gourmand/słodkiej skóry/wanilii. Jestem oldskoolem, lubię, gdy moja skóra jest skórzana i męska. Mogę cieszyć się toskańską skórą, chociaż jest naprawdę dość słodka, ponieważ ma prawdziwe dymne skórzane aspekty i luksusowe składniki, po prostu wydaje się, że brakuje i na pewno nie w lidze króla. Pod pewnymi względami cieszę się, że nie jest to kolejny klon TF. Przepraszam, naprawdę miałem nadzieję, że będzie to dobra budżetowa skóra, pachnie dobrze, ale dobrze jak wyrzucony orientalny zapach, skóra w nazwie i na butelce rzuciła mnie, och, a wydajność też nie jest zbyt dobra, może inne zużycie jest w porządku? W każdym razie nie byłem pod wrażeniem.
Wciąż nie widziałem tego w sklepach w Wielkiej Brytanii (choć nie szukałem zbyt dokładnie), ale biorąc pod uwagę, że wyszło w zeszłym roku, można by pomyśleć, że już powinno być dostępne. Byłem miło zaskoczony linią 'Luxury' Polo, skórzana wersja była całkiem dobra, a wersja Oud była doskonała. Rzadko zostawiam tutaj komentarze, chyba że to recenzja, ale kiedy nuty lub koncepcja zapachu mnie przyciągają, czuję potrzebę skomentowania, nawet jeśli jeszcze go nie próbowałem. Uważam, że kaszmirowy jest świetnym nowoczesnym składnikiem, ciepłym, przytulnym, lekko pudrowym i eterycznym, a nuty mirry, kardamonu i irysa otaczające go tutaj brzmią jakby Supreme Cashmere miało być hitem. Zaktualizuję to recenzją, gdy go wypróbuję... nie mogę się doczekać.
Świetna nazwa, świetny perfumiarz, wydaje mi się, że to zdobyło nagrodę (lub było wśród nominowanych?) Naprawdę uwielbiam markę Olfactive Studios, a próbkę (razem z pudełkiem innych) dostałem za darmo! To zapowiadało się na absolutny hit. Potrzebne jest trochę tła, aby ustawić scenę dla tej recenzji. Recenzowałem Lumiere Blanche na moim Instagramie i stwierdziłem, że jak wiele zapachów Olfactive Studios, są to wspaniałe koncepcje i świetne otwarcia, ale brakuje im blasku w fazie dry down i są ulotne pod względem wydajności. (Woody Mood ironicznie jest zupełnie inny) Na równowagę nie przywiązuję aż tak dużej wagi do aspektu wydajności, jak wielu recenzentów, niektóre zapachy po prostu takie są. Jednak gdy dostajesz coś głębokiego, bogatego i złożonego, masz nadzieję, że to będzie trwałe i pozostanie takie. Może to egoistyczne i nierealistyczne, ale to bardziej z rozczarowania niż czegokolwiek innego, ponieważ naprawdę lubię ten zapach. Więc w pewnym sensie skrytykowałem OS za to i otrzymałem kilka komentarzy od Celine pod moim postem. Nie mogę jej naprawdę winić, jeśli ktoś nawet zasugerowałby krytykę mojego „dziecka”, to bym mu wydrapał oczy!!! W każdym razie była bardzo miła i łaskawa w tej sprawie i podała swoje uzasadnienia dla koncentracji Lumiere Blanche. Nie muszę mówić, że czułem się źle, ponieważ byłem wyraźnie fanem tej marki, mimo moich drobnych zastrzeżeń. Zasugerowała, żebym spróbował jej nowszego wydania Woody Mood i postanowiła wysłać mi kilka próbek, co było niezwykle miłe z jej strony. Więc to straszne, że muszę powiedzieć... w ogóle mi się to nie podoba. Doceniam, że jest innowacyjne i szczerze mówiąc, genialne w perfumerii, łącząc ciepłe, gęste drewno orientalne z nowoczesnością, którą Duchaufour zdaje się wnosić do wszystkiego, co robi. Elementy, które tu są, zdecydowanie mi się podobają, a jak już wspomniałem, jakość, wydajność i koncentracja Woody Mood są poza wszelką miarą, i nie dziwi mnie, że zdobyło uznanie krytyków, ale nie ma co się dziwić gustowi, a to po prostu nie jest w moim guście. Otwarcie jest typowe dla tej marki, bardzo unikalne, ale od razu staję w obliczu dymnego, gumowego, nietypowego drewna, typowo wyzywającego i charakterystycznego dla BD. Czuję nutę herbaty i kakao, a także spisek szałwii muszkatołowej i pewien skórzany zapach, co sprawia, że jest to bardziej poważne i mroczne. To trochę jak nowy Dior Santal Noire (gdybym miał porównać), ale ten ma znacznie więcej nut, a może to sekwoya mnie niepokoi? Naprawdę nie wiem? Uwielbiałem Santal Noire, a tego nie kocham. Jednak zajmuje kilka godzin, aby bardziej problematyczne nuty WM ustąpiły, a ja zostaję z elementami, które uważam za całkiem piękne. Chodzi o to, że mi się to nie podoba, ale absolutnie to szanuję. Faktem jest, że gdyby to był tylko kolejny pikantny sandałowiec lub orientalny zapach z oud lub skórą, to na pewno byłoby miłe, ale nie przełamałoby żadnych nowych granic. Uwielbiam fakt, że mi się to nie podoba, ponieważ innym się podoba, a Woody Mood to naprawdę unikalna rzecz.
Zino to jeden z tych zapachów, których nigdy nie posiadałem, ponieważ zakochuję się w ciężkich zapachach paczuli, a ten był jednym z tych, które nigdy mnie nie interesowały. Niedawno go kupiłem i dostałem nową reformulację, która wyraźnie nie ma siły i głębi oryginału, ale jaka reformulacja to robi? Zino jednak wypadł dość lekko w porównaniu do niektórych, zwłaszcza męskich klasyków z tej epoki. Ten nowoczesny flakon oddaje ducha, całkiem nieźle, trwałość ok, wycofuje się do zapachu skóry, ale naprawdę przyjemnego, więc tak, nie dałbym mu zbyt wiele trudności. Sam zapach przypomina mi dziedzictwo i dżentelmenów Givenchy, ale ma zupełnie inne podejście do macho paczuli i drzewa sandałowego. Otwarcie jest jasne, piżmowe, brudne, cytrusowo-lawendowe, przechodzące w geranium i akord szałwii muszkatołowej/paczuli, drzewa różanego/santalu. Zapach męski, brudny, ale jednocześnie gładki i wyrafinowany. Jeśli szef firmy chce mieć perfumy nazwane jego imieniem, można się założyć, że będą wyjątkowe i takie są.
Poniższa recenzja jest jednym ze sposobów patrzenia na to, niektórzy mogą zachwycać się subtelnością tych perfum, żadne stanowisko nie jest dobre ani złe, co oznacza, że pozostanę mocno osadzony na płocie Bigarade Concentree. Ma w sobie romantyczną prostotę kompozycji Elleny, a jego typowy styl jest wyczuwalny na każdym kroku. Otwiera się naprawdę pięknie, z cudowną pomarańczową nutą, soczystą, rześką i zieloną. Dalej pojawia się nieco więcej gorzkiej pomarańczy, a następnie bardzo słaba nuta kminku. Cedr jest jedyną nutą, którą wyczuwam, może część tego siana jest tym, co tworzy trawiasty / suchy / przyprawowy kminek? W połączeniu z goryczką pomarańczy to naprawdę dobre połączenie. Uwielbiam zapach tych perfum, ale czy są warte swojej ceny i słabej trwałości? Nie dla mnie, ale jeśli chcesz ekskluzywności kreacji JCE na nadruku FM, a nie Hermesa lub podobnego, to rozumiem, dlaczego możesz go chcieć. UPDATE: Jakie to cholernie interesujące, hej? Zobacz, co powiedziałem powyżej tylko w 2018 roku? Posiadam go teraz i powiedziałbym, że kreacje Malle są czymś, co pozostaje z tobą i robi wrażenie, nawet jeśli wydaje się, że na początku tak nie było. Nie jestem pewien dlaczego? Czy chodzi o staranną selekcję i wbrew mojemu końcowemu komentarzowi (powyżej) fakt, że Malle wyciąga ze swoich perfumiarzy to, co najlepsze? Mam na myśli, że JCE stworzył wiele cytrusów, ale to naprawdę jest Iconic. Myślę, że mój powyższy opis jest cholernie trafny, jeśli sam tak twierdzę. Powiedziałbym może, że wymieniona nuta "siana" naprawdę wchodzi w grę i działa tak dobrze. Uwielbiam ją.
Chociaż ta nowa linia Ferrari jest imponująco prezentowana i na pierwszy rzut oka ma dobrą jakość, nie jestem nią aż tak zachwycony, jednak to jest jeden z lepszych zapachów dla mnie. To nie tylko dlatego, że nie jestem fanem Neroli w szczególności, ponieważ w odpowiednim kontekście jest bardzo przyjemne, w rzeczywistości w tym kontekście jest bardzo przyjemne, ale jeden czynnik stłumił moje nadzieje na dodanie tego do mojej garderoby, a mianowicie... wydajność. Rzeczywiście pachnie podobnie do niszowych, świeżych cytrusowych neroli, jak TF Portofino, ale trwa dobrze i ma coś w rodzaju bazy, po początkowym ekscytującym otwarciu jasnych Neroli, (używając terminu bokserskiego) w późniejszych rundach traci na intensywności. Nie zrozumcie mnie źle, ostre otwarcie jest tak jasne jak jego nazwa, a białe kwiaty tutaj pachną wystarczająco przyzwoicie, jednak to nieco niezgrabne podejście, brak finezji czy niespodzianek, po prostu pełne cytrusy i pełne neroli. Biorąc pod uwagę hype, jaki otrzymał, i mocne otwarcie, byłem niezwykle zaskoczony brakiem trwałości. Niektórzy mogą powiedzieć, że jestem surowy za około 20 funtów za 100 ml i mogą mieć rację, nigdy nie byłem osobą, która koncentruje się na wydajności, ale tutaj (może niesprawiedliwie?) to mnie nieco zmartwiło. Uzyskałem z niego kilka godzin, więc jeśli chcesz przyzwoitego, ale jednorazowego, przystępnego neroli, to jest idealne. Pomimo wszystkiego, co powiedziałem, nadal bym to kupił i nosił, ponieważ cena jest tak przystępna. Może potrzebuje kilku noszeń i po prostu trzeba go dużo spryskać. Brawo Ferrari.
Naprawdę interesujący zapach, ponieważ ładnie rozwija się z trzema wyraźnymi fazami. Najpierw jest to ciężki, tytoniowo-miodowo-woskowy zapach w stylu Chergui czy Back to Black. Następnie staje się niemal pudrową, lekko kwiatową wersją tego miodu, by w końcu całkowicie wycofać się do całkowicie miękkiego skórzanego zapachu kadzidła. Nie był to dla mnie zbyt oszałamiający zapach, ale podoba mi się sposób, w jaki przechodzi, a jako ktoś, kto nie jest fanem miodu ani wosku pszczelego, ma odpowiednią równowagę. Nie byłem do niego przekonany, trwałość i zapach nie były na poziomie tej ceny. Koncepcja i jakość są wyraźnie obecne, ale nie zapewniają wydajności, a to jest tutaj krytyczne. Chergui nie zmienia się tak bardzo jak ten i ma tę nutę siana i prawdopodobnie silniejszą nutę miodu, jednak to trwa. Szkoda, chciałem spróbować pracy Ramona, ale być może nie był to najlepszy początek.
Burberry London to naprawdę interesujący zapach. Galopuje przez górne nuty i kiedy używam go na sobie, dostaję silną lawendę i sporą bryłę cynamonu na samym początku, dość słodką i nostalgiczną atmosferę lat 80-tych. Po kilku minutach zapach łagodnieje, a lawenda opada na środek, otwierając się na bardzo silną nutę, która pachnie jak sosna, a następnie pojawia się naprawdę pikantna nuta. W zasadzie zgadzam się z poniższą recenzją, że na tym etapie czuję pikantny pot, ale choć brzmi to obrzydliwie, nie jest to dla mnie nieprzyjemne. Mija jednak tak szybko, jak się pojawił, a gdy zanika po zaledwie kilku minutach, pojawiają się wiśnie wraz z mimozą i odrobiną dymu, które wydają się stale obecne od tego momentu, nadając mu kadzidlany klimat. Tutaj czuję, że w końcu się uspokaja i zaokrągla w miękki, lekko pudrowy, dymny, mocno drzewny i lekko kwiatowy zapach z niewielkimi nutami mchu, sosny, przypraw i odrobiną wiśniowego tytoniu i skóry. Nie wyczuwam tu tak wyraźnej nuty tytoniu jak u innych, ale jest ona wyczuwalna. Ogólnie uważam, że jest to piękny zapach i w zimnych miesiącach, prawdziwej głębi zimy, jest to z pewnością zapach "goiled to" dla dżentelmena. Powiedziałbym, że jest dość dojrzały, nie jestem pewien, czy nazwałbym go seksownym per-se, ale jest to rodzaj zapachu, który sprawi, że ludzie się uśmiechną. Chociaż jest dość wąski, ponieważ jest to naprawdę zapach tylko na zimę, może jesień, czuję, że jest wszechstronny pod względem okazji i równie dobrze sprawdzi się jako ubrany, swobodny lub na elegancki, wyrafinowany wieczór, ponieważ siedzi dość blisko i nie jest w żaden sposób opresyjny. Naprawdę go oceniam. Piękny zapach i jak na niską cenę, niemal przestępczo wysoka jakość.
Dużo się dzieje, ale absolutnie nie mogę tego znieść. Jak dla mnie zbyt ciężki, subtelny jak ceglana ściana, po prostu uciążliwy i mdlący. Czuję, że gdybym mógł go rozwodnić do połowy mocy, to mógłbym wsadzić nos i może byłoby tu coś ciekawego, ale w obecnej formie, gdy próbuję, to po prostu boli mnie głowa. Dla mnie totalny szorcik, ale żeby być uczciwym, ja naprawdę nie potrafię takich ciężkich, słodkich zapachów. Po prostu nie dla mnie.
Kiedy po raz pierwszy go powąchałem, pomyślałem, że nuta dymna jest trochę trudna, otwiera się mocno i odważnie, a dymność mnie przetestowała, ale uwielbiałem skórę i owoce. Po kilku noszeniach zacząłem się do niego naprawdę przekonywać i w końcu stwierdziłem, że dymność, z którą początkowo się zmagałem, jest przyjemna. Powiedziałbym, że nieco wysycha po kobiecej stronie, ponieważ kwiaty i owoce wychodzą nieco bardziej, ale jednocześnie zachowuje dość szorstką męskość. Naprawdę mi się podoba i uważam, że to świetny zapach, czasami trochę trudny do noszenia i nie nazwałbym go ulubieńcem tłumów, ale jest wyjątkowy i interesujący oraz ma w sobie urocze, delikatne ciepło i mrok. Doceniam, że jest to dość ciężki zapach, ale nigdy nie staje się mdły ani uciążliwy, a za 20 funtów za 100 ml pachnie znacznie drożej niż jest. Nie mam pojęcia o TL, więc nie mogę nic o tym powiedzieć. Kupiłem go, ponieważ chciałem wypróbować skórę i zobaczyć, jak mi pasuje, ale zaciekawiło mnie to, aby wypróbować TL w następnej kolejności.
Kupiłem Terre D'Hermes do pracy, kiedy zacząłem nową pracę. Generalnie jestem dość blisko ludzi przez dłuższy czas, ale jest to dość modna branża, więc nie można po prostu zadzwonić. Słyszałem, że TD'H jest wszechstronny i nieszkodliwy, ale wciąż interesujący. Pomyślałem, że przetestuję go z nadzieją. Niewiele więcej do powiedzenia, zaznaczył wszystkie trzy pola, a potem niektóre. Inni wypowiadali się na jego temat, więc poprę ich i powiem, że moim zdaniem to absolutny majstersztyk perfumiarstwa. Samo otwarcie po rozpyleniu jest nieco szorstkie przez kilka minut, gdy pomarańcza się uspokaja, to jedyna krytyka, jaką mam i jest to nawet nacisk, aby ją podnieść. Szorstkość szybko zanika do absolutnego piękna pomarańczowego, szorstkiego zapachu, który staje się coraz bardziej miękki i wygodny podczas noszenia. Jest niezaprzeczalnie męski, wystarczająco świeży, aby wydobyć brudne tony i wysycha z odrobiną ciemności, abyś mógł zgadywać. Wspaniały. Otrzymałem tak wiele komplementów na temat tego zapachu, a mimo to, dzięki wysokim ocenom, zawsze wydaje się być wyjątkowy. Nuty: Brudna, ziemista pomarańcza, trochę gorzka i niesłodka. Jest tam drewno i trochę przypraw, a także trochę mchu, paczuli z najmniejszą nutą jakiegoś rodzaju dymu w późnym dry-down, którego nie sądzę, aby był wymieniony, a raczej amalgamat innych nut. Kiedy: IMO na każdą okazję i porę roku, bardzo uniwersalny. Zdecydowanie ma klasę i wyrafinowanie, ale można go też ubrać. Jedynym momentem, w którym bym go nie nosił, byłyby upały w środku lata. Myślę, że dałoby się go nosić, ale prawdopodobnie są lepsze wybory w tym momencie.
Prosty, liniowy, być może dla niektórych bezpieczny i nudny, ale myślę, że ludzie z pewnością tęsknią za tą sztuczką. Wygląda na to, że został wybrany jako zapach wiosenno-letni tutaj na Fragrantice, ale zostań ze mną przez chwilę, aby uzyskać nieco lewą sugestię, która może naprawdę sprawić, że XY zabłyśnie. Wypróbuj go w te mroźne, zimowe (a może i wczesnowiosenne) dni, kiedy niebo jest błękitne, a powietrze zimne, rześkie i świeże. Liść gruszy i mięta to zdecydowanie nuty, które zamiast walczyć z chłodnym zimowym powietrzem, obejmują je i harmonizują z nim. Tuż pod tym wszystkim znajduje się pieprzna bazylia, która jest subtelna i świeża, ale dodaje wystarczająco dużo ziołowej przyprawy, aby nadać jej odrobinę ciepła wraz ze stęchlizną paczuli. Absolutnie uwielbiam ten zapach na te rzadkie dni, które są już tak orzeźwiające, a ten zapach tylko dodaje do tego, co już daje nam natura. Używam go tylko w te rzadkie dni, co oznacza, że wystarcza mi na całe życie, ale za każdym razem, gdy go wyciągam, jest dla mnie bardzo przyjemny. Możesz go teraz kupić naprawdę tanio, więc radzę spróbować, jeśli zobaczysz go za kradzież. Z pewnością nie jest to letnia świeżość, ale na kilka dni w głębi zimy lub wczesną wiosną jest to absolutny zwycięzca w moich oczach. Nie powali nikogo na pasku testowym, rozumiem to. Jednak noszony w ten sposób może być nieco zaskakujący. Nuty: Liść gruszy, mięta i bazylia wybijają się na pierwszy plan z subtelną, miękką nutą stęchłej paczuli. Kiedy: Zima, zima, zima! Kiedy świeci słońce, ale na zewnątrz wciąż jest 0 stopni, a powietrze jest rześkie, ostre i świeże. Pasuje na każdą okazję ze względu na swój miękki, nieco bezpieczny klimat.
Tak się cieszę, że w końcu to zrobiłem. Wypróbowałem go chyba w 2013 roku? (jestem pewien, że napisałem recenzję... oczywiście nie), udało mi się zdobyć kilka próbek i byłem pod wielkim wrażeniem klasycznego i świetnie wykonanego fougere. Jednak inne zapachy miały pierwszeństwo i zajęło mi aż do teraz, aby uczynić go moim. Na początku pozornie prosty, ale ma w sobie mnóstwo warstw i głębi. Otwarcie to świeża bergamotka, ale tylko przez ułamek sekundy, zanim fale zieleni, bujności i aromatycznej lawendy i rumianku ogarną zmysły. To naprawdę doskonale przywołuje naturalny, paprociowy zapach nazwy fougere. Osadzony zapach oscyluje pomiędzy tą lekką, optymistyczną, perfumeryjną nutą a ciemniejszym, bardziej ziemistym i męskim sercem. To zestawienie sprzecznych, przypominających kota Schrodingera, super stanów jest tym, co prawdziwa sztuka może dla Ciebie zrobić. Ma dwa główne składniki, które uwielbiam, a mianowicie geranium i goździk, które pojawiają się mocno w fazie wytrawnej. Jest też element czegoś nieco przypominającego krem do rąk, a nawet woskowy, nieco nieprzyjemny (szałwia muszkatołowa, jak sądzę), który tylko czasami zagląda, sprawiając, że intryga rośnie jeszcze bardziej. Gdy przechodzimy do fazy wytrawnej, paczula w bazie daje o sobie znać coraz mocniej, nadając zapachowi więcej substancji i brudu. Jak na fougere z tak zielonymi referencjami, tak dziwne, że ma w sobie również odcienie orientalnego ciepła. Zaczyna trochę przypominać Opium pour Homme, a nawet Bois 1920 Sushi Imperiale z tym całym mglistym goździkiem i przyprawami. Niemal bezbłędne perfumiarstwo, jestem oczarowany Fougere Royale, jest znakomity. Ludzie, musicie to mieć. Nie jest to najmocniejszy zapach na świecie, ale jakość jest na wysokim poziomie, a jeśli spryskasz go zbyt mocno, tak jak ja to zrobiłem, działa naprawdę bardzo satysfakcjonująco.