Paczula musi być w tych perfumach... na pewno? Anat Fritz to bardzo interesujący, uroczy eliksir, który przywołuje ten ziemisty, wilgotny, ale piaszczysty zapach (może drzewo sandałowe?), Z silną nutą lawendy, która przez chwilę wydaje mi się prawie miętowa. Jest to klasyczna, ciężka paczula, ale z pewnością będzie budzić podziały ze względu na jej odważny, ziołowy, ziemisty charakter. Problem z klasykiem polega na tym, że nie jest wystarczająco odważny i szybko traci złożoność. Nie był też trwały, gdy testowałem go po raz pierwszy w 2013 roku, ani teraz, gdy ponownie do niego wracam. Próbka znajdowała się w torbie z napisem "meh" wraz z kilkoma innymi i moja opinia się nie zmieniła, ale podobał mi się, a butelka jest dość nowatorska.
Czy próbowałeś tych perfum?
Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż innym odkryć wspaniałe zapachy
