Wow! To była ekskluzywna oferta w Harrods, a jednak zajęło to dwa lata, aby uzyskać szerszą dystrybucję? Moim zdaniem warto było czekać. Serio, to niesamowity zapach! Pachnie bardzo klasycznie i bardzo męsko, ale płacisz za to premium. Obawiałem się, że przy nazwie Sandalo będzie to bardzo subtelny zapach sandałowca, ale to bardziej klasyka, wyczuwam mech dębowy i paczulę oraz brudną lawendę z pewnym rodzajem ziemistości, przypominającą mi może Tom Ford dla mężczyzn lub RL Safari, VC&A Tsar lub klasyczne zapachy z lat osiemdziesiątych z sandałowcem. To aromatyczny zapach typu Fougere, cytrusowe nuty głowy, ziołowy i drzewny, a miękkie, czyste drewna pozostające na końcu są jak połączenie oudu i sandałowca. Uważam, że to fantastyczne i kolejny klasyczny męski pomysł w ten sam sposób, w jaki Quercia z tej linii również był. Mam nadzieję, że nie jest szalenie drogi, bo chcę go mieć.
Desperacko próbowałem ustalić, co mi to przypomina i to jest Mandate, chociaż ten jest gładszy, mocniejszy i ogólnie bardziej atrakcyjny niż obecna wersja. Uwielbiam Sandalo. Jest męski, złożony i myślę, że w mojej ostatniej recenzji stwierdziłem, że moim ulubionym był Quercia, który wciąż jest świetny, ale został przyćmiony przez ten.
Nie ukrywam, że uwielbiam pracę Andriera, ale cała linia Homme była dla mnie naprawdę powolnym procesem. Oryginał pozostawił mnie trochę obojętnym, na pewno był dobry, ale nie zrobił na mnie trwałego wrażenia, intensywna wersja też była miła, ale wciąż mnie nie oczarowała. To Femme zrobiła na mnie wrażenie, delikatna i urocza, ale w zgodzie z całym motywem tej linii, a mimo że podobała mi się L’eau... myślę, że bardziej ją lubię, ponieważ teraz po prostu wszystko rozumiem! Nie że było wiele do zrozumienia, delikatny mleczny irys, ciepłe drewno i bursztyn. L’eau jest jednak nieco świeższa i zawiera białe kwiaty, ale znów jest to mistrzowsko zrealizowane przez perfumiarza. To kolejny zapach, który stopniowo ujawni swoje pudrowe sekrety z czasem i z pewnością jeszcze bardziej mnie oczaruje. Naprawdę mi się podobał.
Dość standardowe otwarcie dla zapachu oud/róża, ale chłopcze, jest świetliste i optymistyczne, ostatecznie osiadając na czymś w rodzaju czystego, jasnego piżma i słodkich róż. Jedną z głównych nut tej kompozycji jest geranium, pudrowe i kwiatowe, ale z zielonymi, świeżymi, przewiewnymi aldehydami. Fascynujący postęp i absolutnie zwycięska formuła z czegoś, co uważałem za duszny i niezbyt inspirujący oud. Naprawdę uwielbiam ten zapach, to był przyzwoity zakup w ciemno.
To był zakup w ciemno i "polubienie", które podejrzewam, że może przerodzić się w "miłość". Jednak to nie wszystko zabawa i gry, ten zapach jest wyzwaniem i ma ten rodzaj stęchłego zapachu dymu, który dostajesz z czymś takim jak Rasasi Tobacco blaze (nie tak źle) Jest to bardzo suchy, drzewny zapach. Otwarcie ma trochę pikantnych nut i nutę cynamonu, ale wkrótce zostaje to przytłoczone przez główny akord lub brudne drewno. Przez cały czas zapach staje się cieplejszy, bardziej miękki i atrakcyjny. Jest to niewątpliwie zapach oudu, dość rażący i miękki, ale nie garbiący się pod względem projekcji ani długowieczności, siedzący nisko, ale szumiący. Zostałem nieco wytrącony z klimatu "Niche" po otwarciu "fantazyjnie" wyglądającego, ale ostatecznie taniego i tandetnego pudełka, gdy stanąłem w obliczu butelki, która po zdjęciu górnej połowy odłamała się i pozostała na miejscu. Rujnując dla mnie iluzję "Niche". Na szczęście sam zapach trzyma się kupy i nie przejmuję się takimi rzeczami. Nie mogę się doczekać, aby nosić go właściwie, ponieważ ciągle wącham. Aha, bardzo chciałem znaleźć alternatywę dla wycofanego Rive Gauche intense i przez długi czas zastanawiałem się, dlaczego w ogóle go porównano, ale na pewno w jakiś sposób przypomina go w suszeniu, ale nadal jest to brudniejszy, dziwniejszy kuzyn. Podobał mi się.
Dopiero teraz zabieram się za napisanie recenzji, ponieważ miałem go na liście od jakiegoś czasu, nic z nim nie robiąc, zobaczyłem go tanio i po prostu musiałem go kupić. Cóż, jest tak, jak pamiętam, doskonały rodzaj świeżości, który przywołuje wodne wibracje, ale z super prostą kompozycją, która otwiera ostry, nieco gorzki grejpfrut, różowy pieprz i mógłbym przysiąc, że coś w rodzaju kminku / kminku, co jest bezpośrednim ukłonem w stronę oryginału na cedrowej podstawie. O tak, w L'eau wyczuwam też odrobinę imbiru, choć może to tylko dodatkowa ostrość cytrusów i różowego pieprzu daje taki efekt. Jest klasyczny i do pewnego stopnia przypomina Dior Homme Cologne, ale z mnóstwem oryginalnej deklaracji, co czyni go wyjątkową perspektywą. Byłem trochę rozczarowany wydajnością, biorąc pod uwagę, że spryskałem go w sklepie, gdy został wydany kilka lat temu i uważałem, że trwałość jest znakomita dla tego rodzaju zapachu. W każdym razie cieszę się, że mam go w swojej kolekcji jako kolejną opcję na cieplejsze dni. Aha i Cartier ma kilka elegancko wyglądających flakonów, ten nie jest wyjątkiem. Aktualizacja: Po pewnym czasie posiadania tego zapachu, muszę powiedzieć, że mój początkowy szacunek do niego został zniweczony po tym, jak go kupiłem, myśląc, że .... nie jest taki, jak go pamiętam. Jednak noszenie go bardziej wydobyło na światło dzienne ostrzejsze aspekty, a nawet lekkie nuty liścia curry i kminku oryginału, grzecznie i z dystansem przytakując i przywołując to, co jest genialną, odrzuconą wersją oryginalnej deklaracji. Ta ma w sobie więcej jasności i imbiru. Uwielbiam go ponownie.
Pamiętam premierę tego zapachu, ale zawsze lubiłem zapach Jungle Homme, ale czułem, że jest nieco lekki. Nie wiem, czy to nostalgia, ale kiedy teraz go wącham, wyczuwam subtelny niuans, który Oliver Cresp chciał przekazać. Relaksujące, limonkowe otwarcie, delikatnie doprawione cynamonem, gałką muszkatołową i kardamonem, przechodzące w miękkie piżmo sandałowe. Pachnie egzotycznie, jest cichy i trwały. Naprawdę oszałamiający. Przypomina mi wiele rzeczy, ale jednocześnie jest wyjątkowy. Może Gucci Envy, zapach z podobnego okresu, może odrobina Lalique Homme i Equis? Coś w tym jest takiego z lat 90-tych. Kupiłem w ciemno, bo nie pamiętałem jak pachnie Jungle Homme i jestem nim zachwycony. Naprawdę lubię Kenzo jako markę, nawet ubrania są fajne (pomimo wysokiej ceny), a zabawny i spójrzmy prawdzie w oczy, nieco absurdalny design flakonu potrzebuje miejsca w mojej garderobie. Nie miałem zapachu Kenzo od czasu Homme, a to było dawno temu.
Ten zapach to absolutne plugastwo! Ale w naprawdę dobrym tego słowa znaczeniu. Otwarcie jest chaotyczne, mocne i sprzeczne, kwiatowe, zwierzęce, piżmowe, nieco metaliczne, chorobliwie słodkie i mocno przyprawione. Kiedy się uspokoi, jest to brutalne piżmo, otoczone niewyraźnymi kwiatami i nutą owocową, zabarwioną gumą balonową. Kiedy jednak wysycha, staje się naprawdę interesujący i rozwija się przytulny, ciepły, przyprawiony bursztynowy zapach, głęboko, głęboko żywiczny. Szczerze mówiąc, nie byłem przekonany co do tego otwarcia, ale kiedy się uspokoiłem, mimo że nadal pachnie piżmem i słodkimi, a nawet skankami, uwielbiam go. Złożoność jest czymś, co warto zobaczyć, stając się wyjątkowo drzewnym, balsamicznym, a nawet odrobinę dymnym. Nie jest to typowy powerhouse w sposób, w jaki inne jednoosobowe pokazy są, ma wschodnie niemal oudowe wibracje. Projekcja w pierwszych 20 minutach aplikacji jest niczym innym jak nuklearnym, ale zanika z szacunkiem, wydajność jest dobra i jestem wielkim fanem tego, jak absurdalne jest to już teraz. Blind też go kupił, więc jest wyjątkowo imponujący, cholernie dobry zapach, prawdopodobnie nie dla wszystkich.
Miękki, drzewny zapach, który nie robi wielkiego wrażenia, pochodzi od marki, z którą wcześniej się nie spotkałem. Mimo to, nie spotyka się wielu (nowych) zapachów tego typu, jest elegancki i stonowany. Otwarcie jest wodniste i figowe z bardzo subtelnym akcentem anyżu, rozwijającym się w rodzaj maślanego kwiatu, ale z czymś z natury drzewnym i męskim. Dry down i noszenie tego zapachu były nieco niejednoznaczne, ponieważ był gorący dzień i nawet najlepszy zapach nie utrzymałby się na mnie, ale karta, na którą dodatkowo go spryskałem, wciąż ma miękki i zaokrąglony zapach wanilii/heliotropu/fiołka. Główną rzeczą, która sprawia, że mi się to podoba, jest cena. Cena jest naprawdę rozsądna i jeśli go zobaczę (nie będę się specjalnie starał), mogę dodać uomo do kolekcji dla odrobiny obscurystycznej (w sensie marki, nie zapachu) zabawy.
W miarę jak to się rozwijało, naprawdę zaczynałem się do tego przekonywać. Vince Camuto to marka, z którą nie jestem zaznajomiony, a po przetestowaniu kilku zapachów z linii męskiej powiedziałbym, że nie mają nic szczególnie oryginalnego ani wyróżniającego się. Podobała mi się ciepła, lekko pudrowa, piżmowa baza pod radosną, lekką nutą cytrusową i mandarynkową. Czysta i ciepła, tworzy piękny, delikatny zapach skóry, ale jest to po prostu zapach, który nie jest zbyt trwały. Najbardziej jednak podobał mi się finisz, a jeśli zobaczę to w niskiej cenie, mogę kupić jako nieszkodliwy, czysty i funkcjonalny zapach.
Dla mnie to jest Amouage w powrocie do formy, nie że był jakiś duży spadek, bo szczerze mówiąc, podobał mi się Braken, Beach Hut był niezwykle interesujący, myślę, że tylko Sunshine i ten fioletowy, to były rzadkie potknięcia w mojej opinii. Nazwa tego zapachu jest trochę dziwna i mogę tylko przypuszczać, że miałaby negatywne konotacje, gdyby była stosowana w kontekście perfum. Dlaczego chciałbyś być Imitacją? Prawdopodobnie jest w tym głębsze znaczenie i pozytywne spojrzenie, które można znaleźć w marketingowych materiałach... nie mam co do tego wątpliwości. Szanuję również recenzje Nicka Zee, ale nie zgadzam się z nim w tej kwestii. Mogę kategorycznie powiedzieć, że Imitacja nawet nie pachnie w najmniejszym stopniu podobnie do Dior Homme parfum. Dobrze, więc otwarcie jest bardzo kwiatowe i świeże, ale wyraźnie ma ogromną głębię i oczywistą bazę z korzenia irysa od samego początku. Ta mleczna, kremowa, skórzana, pudrowa natura zaprzecza przymiotnikom, których właśnie użyłem do jej opisania, ponieważ mógłbym tak powiedzieć o zapachu od projektanta z bazą z irysa, ale to jest wyraźnie wyższej klasy i to widać od razu. Uwielbiam, jak miękki i kwiatowy jest ten zapach z fioletem i tylko sugestią róż. Ma elegancką bazę i nie mam wątpliwości, że jest tu trochę mirry, aby utrzymać estetykę Amouage, kadzidła. Chodzi o to, że poszczególne nuty są zatarte przez wspaniałą koncepcję typu chypre i mistrzowską perfumerię. Naprawdę nie wyczułem paczuli, ale próbowałem tylko raz i spryskałem kartę, którą trzymałem przez tydzień lub coś takiego i nadal pachnie fantastycznie, chociaż teraz jest bardzo wyblakłe. To może być Amouage, którego po prostu nie mogę się pozbyć, myślałem, że zapach jest majestatyczny, i dla mężczyzny, który nie ma żadnych względów dla paradygmatów zapachów M/F. Wydajność jest dobra i całkowicie akceptowalna w wysokiej cenie (nie jestem pewien, jaka jest cena, ale jestem pewien, że nie jest tania!) Uwielbiam to.
Wspaniałe! To jedno słowo mogłoby łatwo podsumować moją recenzję, ale nie byłoby w moim stylu nie rozwodzić się nad tym. Santal Royal w tej kolekcji ma bardzo wyraźną, ostrą i skankową, żywiczną nutę oud, która jest całkowicie w kontraście z tym zapachem, czystym poematem luksusu i doskonałości perfumeryjnej. To zapach czysto rozkoszny, w którym żadna nuta nie dominuje, ale jest to gładsza żywica, szafran i skórzany oud o gigantycznych proporcjach, ale delikatnym i skromnym wykonaniu. Powiedziano mi przez doradcę, który spryskał mnie (perfumami ;) w stoisku Guerlain, że został stworzony z dostępem do składników, których inne domy nie mają (co skłania mnie do uwierzenia, ponieważ to Guerlain) i również podkreślał, że mogę go trzymać przez lata i lata, a on się nie zepsuje (co znowu jest moim doświadczeniem z większością perfum... oczywiście przy odpowiednim przechowywaniu). O, a także zachęcał mnie do nakładania innych zapachów na ten, czego nie robię, ale widzę, jak ta amorficzna, elegancka podstawa drewna i żywicy mogłaby wzbogacić nawet najgorszy zapach, który nałożysz na to. Uwielbiam to. Uważam, że to niesamowite i oud, na który warto zwrócić uwagę, nie jest przełomowe i czułem podobne wcześniej, ale myślę, że to idealna burza, idealny oud dla KAŻDEGO, kto chce go nosić i cieszyć się nim. Jest miękki i po kilku godzinach solidnej projekcji przechodzi w zapach skórny, ale łatwo utrzymuje się przez 10+ godzin, a prawdopodobnie tygodnie na ubraniach. Chcę to.
Nie zdarza się często, żebym był całkowicie zachwycony zapachem, zwłaszcza takim, który zdecydowanie powinienem już wypróbować. Jednak Camille Intrapide to czysta magia od początku do końca. Ma podobną subtelność do czegoś takiego jak Santal Carmine z tej marki, miękką, maślaną, z klasycznymi akcentami perfum, które podnoszą go do czegoś ponad przeciętność. Cytrusowe otwarcie, które następnie przechodzi w delikatny kwiatowy zapach, z gładkością irysa/orris. To tutaj dry down staje się jednym z najprzyjemniejszych, najdelikatniejszych, najbardziej realistycznych i dobrze zrealizowanych nut skórzanych, jakie miałem przyjemność próbować. Przypomniał mi o cuir sacre od Ann Gerard, ale jest znacznie bardziej uniseksowy i ogólnie bardziej atrakcyjny, z pewnością trwa dłużej. Zaskakuje mnie, że nie widzę sandałowca wymienionego w nutach, nie że jest wyraźny, ale ma w sobie kremowe drewno. Zapach skóry jest tak dobry, że spryskałem kartę oraz siebie i wciąż czuję na niej wspaniałą, miękką, maślaną skórę... ten zapach to coś, dla czego zdecydowanie chcę mieć butelkę.
Nic z tej linii mnie nie zachwyciło, ale znowu jest to ładnie skonstruowany zapach o prawdziwej jakości i substancji, jednak zupełnie bez efektu wow. Rêve de cashmere zaczyna się w bardzo minimalistyczny sposób, nuty otwierające są mleczne, kremowe i przytłumione wanilią. Jednak akord zaczyna się rozwijać i czujesz ciepły kaszmir, wanilię i drzewo sandałowe, które powoli się zbliżają, tworząc nieco, ale w końcu bardzo dobrze działający zapach. Ogólne odczucie to delikatna skóra z pewnymi żywicznymi, balsamicznymi cechami. Bardzo ładne, ale brakuje tej jednej nuty, czy małego iskry i wybuchu przypraw lub czegoś niespodziewanego, co połączyłoby to wszystko i wprowadziło trochę życia do perfum. W przeciwnym razie solidne i niektóre z moich ulubionych z tej linii.
Rozumiem porównania do TF FF, naprawdę rozumiem, ale ten zapach to znacznie bardziej bezpośredni gourmand, pozbawiony tego pazura czy zainteresowania, które miał dla mnie Tom Ford. Nie zrozumcie mnie źle, to sensualna wanilia/tonka z dużą ilością mleka migdałowego w słodkiej, luksusowej mieszance. Jest wysokiej jakości i długo się utrzymuje, ale osobiście nie jest to zapach, który mnie interesuje.
Dziś spróbowałem tego zapachu po tym, jak zaczepiła mnie sprzedawczyni, która wybrała niewłaściwego faceta do rozmowy o perfumach! Sprawdziłem jej umiejętności i były dość słabe, ale była bardzo miła i nie udawała, że ma wiedzę, gdy zorientowała się, z kim ma do czynienia – z prawdziwym miłośnikiem zapachów!!! ;) W rzeczywistości uznałem to za nieco rozczarowujące. Jestem wielkim fanem tej marki, mówię to, ponieważ żaden zapach mnie nie zachwyca, ale jest tam kilka solidnych propozycji. Burlington Arcade był największym hitem ostatnich wydaniach z tej marki, Mint & Tonic otwiera się orzeźwiającym cytrusem limonki, przechodząc w czystszy, wodny typ zapachu z ostrym akcentem imbiru. Spodziewałem się czegoś w stylu G&T lub mojito na podstawie nazwy, ale zamiast tego otrzymałem nowoczesny, czysty zapach, który ma tylko nutę mięty i brak jałowca, co sugeruje tonik. To czysty, chłodny cytrusowy musk dobrej jakości, z odrobiną wetiweru i cedru w bazie, ale to wszystko! Wydajność była przeciętna do słabej na mnie.
Bardzo interesujący zwrot akcji. To zapach dla tych, którzy kochają gęste, skórzane, ziołowe, ale szczypiące otwarcie, z absolutnie dobrze zrealizowaną nutą tytoniu na pierwszym planie. Szczerze uważam, że herbata odgrywa dużą rolę w tym zapachu, ponieważ jednocześnie przypomniała mi o trzech różnych zapachach L'artisan perfumer, a mianowicie... tea for two, Dzing! i dhronkha (prawdopodobnie niepoprawnie napisane, ale wiesz, o co mi chodzi). Może świeży, zielony liść tytoniu i herbata mają wspólne cechy, co przypuszczam, że mają. Ma tę suchą nutę wetiweru, ale także trochę syntetyczną i coś, co Bertrand Dauchafour z pewnością by wymyślił. Szałwia muszkatołowa i mech również nadają mu ten efekt, przypuszczam, a nuty głowy są osobliwie oryginalne. Podobało mi się, ale Tobacco reserve nie będzie dla każdego, podoba mi się, że nie jest to łatwy lub kremowy, gourmandowy tytoń. Zamiast tego ma korzenie w męskiej oryginalnej formule. Warto powąchać naprawdę.
Będąc snobem, jakim jestem i niestety nie mogę się powstrzymać, w połączeniu z tym, że nienawidziłem bałaganu, jakim był oryginalny Wanted, wczoraj, gdy sprzedawca powiedział, że mamy nowy Wanted od Azzaro, poczułem, że mogłem trochę przewrócić oczami. Jednak po spróbowaniu powiedziałem: 'cóż, jest lepszy od oryginału.' To był tylko początek, ostry pomarańczowy akord, przyprawiony ciepłym gumą balonową i tytoniem, brzmi trochę piekielnie, ale w praktyce był całkiem spójny i dobrze wykonany jak na odrzutowego flankera, jeśli kiedykolwiek widziałem taki. Ten zapach ma tyle subtelnych niuansów, co młot kowalski całkowicie złożony z butelek Joop, ale mimo to, nosząc próbkę, nie mogę go nienawidzić. Nawet nie idzie całkowicie w stronę orientalną, a mimo to udało mu się zachować część tego ogólnego akordu, który dostaje się dzisiaj, aby utrzymać klientów w wydawaniu pieniędzy, ale hej, Wanted by night jest do przyjęcia. W rzeczywistości całkiem mi się podobał... ale nie mów nikomu.
Po prostu... fantastyczne! Miałem ogromne, wręcz nierealistyczne oczekiwania wobec tego zapachu, do tego stopnia, że przygotowywałem się na rozczarowanie, a jednak tak nie jest! Purple Oud to naprawdę mocny zapach z odważnym, prowokującym i bardzo oryginalnym otwarciem. Purple Oud jest purpurowy jak Prince! Jest owocowy, ale nie słodki i zdecydowanie nie żartuje, traktuje sprawy poważnie, a chociaż całkowicie zmienia się po ustabilizowaniu, niektóre nuty zapachowe można poczuć od samego początku, jakby czaiły się w tle, jak patrzenie na odległą burzę, która wiesz, że za chwilę będzie tuż obok ciebie. Powiedziałbym, że przypomina jagody, czarną porzeczkę i nuty ciemnej lukrecji, które topnieją w skórzanym, drzewnym zapachu Oud, który jest gumowy z nutami skankowymi i minimalnymi akcentami dymu. Bardzo głęboki dry down po około 6 godzinach to bardzo niski, czysty drzewny zapach. Jest odurzający, interesujący, a czasami nawet trochę dziwny i wymagający, ale Demachy stworzył coś, co moim zdaniem zasługuje na dużą ilość uznania.
Surowy i trochę niezdarny, ale nie bez zasług, a w sprawiedliwości ta kombinacja nut nie była zbytnio eksploatowana. Otwarcie to bardzo nietypowy, syntetyczny owocowy zapach słodkich cukierków, ale z ziołowym, lekko intelektualnym akcentem lawendy. Dla mnie dry down to transformacja w bardziej drzewny, pudrowy zapach, nie znając nut, powiedziałbym, że to sandałowiec, imbir, irys i niezaprzeczalna nuta fiołka. Cóż, byłem całkiem blisko, czuję też rodzaj bazy przypominającej kredki i wiórki ołówkowe, co można by nawet opisać jako lekko skórzane lub coś z tonką? Brzmi to chaotycznie i jak coś, co zazwyczaj bym mocno krytykował, ale hej, tym razem jestem łagodny, bo było to przyjemnie zaskakujące. Otwarcie było dość unikalne, ale nie jestem pewien, czy mogę powiedzieć, że mi się podobało? Było trochę głośne i lekko tandetne. Ustabilizowany zapach pokazał mi trochę niuansów i ujawnił inne nuty, jest w porządku, ale prawdopodobnie nie założę go ponownie.
Uwielbiam Detaille jako markę, są to takie klasyczne małe zapachy typu woda kolońska, że rzucam wyzwanie, aby ktokolwiek się na nie obraził. Zamiast tego zostaniesz przekonany ich osobliwym urokiem i mistrzowsko francuskimi kompozycjami. Nie inaczej jest w przypadku Yachting, który stanowi dość wytrawny i ziemisty trzon wetywerii i czegoś, co przypomina mi czarną herbatę, z czystym i aromatycznym kardamonem i geranium. Przypomina mi kilka zapachów perfum L'artisan, może numero 10, dZing! i herbatę dla dwojga? Może? Nie cytuj mnie! Coś, co naprawdę mi się spodobało, to fakt, że zapachy Detaille były dostępne w sprzedaży w holu hotelu, w którym ostatnio mieszkałem, w Paryżu... Nigdy wcześniej tego nie widziałem. Ten zapach nie jest moim ulubionym, ale jest przyzwoity.
Prawdopodobnie napisałem recenzję tego zapachu lata temu i nigdy jej nie opublikowałem, ponieważ próbka, którą wygrzebałem, jest naprawdę stara. Nie mogę uwierzyć, że nie skomentowałem mglistego, zamszowego otwarcia lekko gourmand z Tonką, osiadającego na immortelle, zabarwionego miętą. Baza tytoniowa jest następnie widoczna w łagodnym zapachu skóry, ta rzecz ma niełatwy (lub niełatwy?) Urok. Zwykle immortelle wydaje mi się nieco zbyt intensywne, ale w połączeniu z otaczającymi nutami jest znośne i dość słabe pod względem trwałości i projekcji, dzięki czemu mogę docenić kunszt bez konieczności chorowania i zmęczenia nim kilka godzin później. Wiele zapachów Frapin ma w sobie nutę gorzką, ten nie, ale w jakiś sposób ta gorzka jakość jest sugerowana przez nazwę i być może tytoń? Spodobał mi się po ponownym wypróbowaniu, ponieważ nie zrobił na mnie zbyt dużego wrażenia w 2013 roku, fajnie jest przekopać się przez stare próbki i wrócić do nich.
Piękne, cholernie oszałamiające, jeśli mnie pytasz. Rosa absolute to jasny, radosny różany zapach, który, choć nie jest wybitnie oryginalny, ma bardzo dobrą jakość i odurzający aromat. Przypomina mi wiele różanych zapachów z lżejszymi, piżmowymi bazami typu chypre, ale to, co najbardziej uderza, to podobieństwo do linii liquides imaginaires i ich alkoholowego podejścia do tego gatunku. To różowe wino w świecie zapachów różanych, z wszystkimi ostrymi cechami, bąbelkami i wszystkim innym, ale gdy się osadza, otrzymujesz piękny puder, gdy róża przestaje tak intensywnie się projektować i staje się potężnym zapachem skórnym. Uwielbiam to i nie chodzi o odwagę, bo nosiłbym to bez problemu, po prostu nie jestem pewien, czy to wszystko jest odpowiednie dla mężczyzny. Coś w tym mówi mi, że jest kobiece.
Byłem wielkim fanem żelu pod prysznic, bardzo orzeźwiającego, ale ten nie dostał edt przez wieki. Otwarcie jest ostre, cytrusowy imbir i przyprawy, pieprz jest oczywisty, ale jak na zapach z pieprzem w nazwie niektórzy mogą uznać go za nieco oswojony i nie tak pieprzny jak coś takiego jak Marc Jacobs Bang! Nie byłaby to jednak uzasadniona krytyka, ponieważ ma znacznie bardziej rozwiniętą bazę łagodną, drzewną i ziemistą, uwielbiam ten zapach, jest świetny.
Przeszedłem przez kilka różnych odczuć na ten temat, ale zacznę od pozytywnych, naprawdę podoba mi się flakon. Uwielbiam oryginalną butelkę Hugo w najlepszych czasach z całym jej latynoskim stylem i wyglądem wojskowej butelki, ale ta ma szorstką, grafitową teksturę i niebiesko-srebrny kolor, który zarówno wygląda, jak i sprawia świetne wrażenie. Sam zapach był czymś, czego się pół na pół spodziewałem, że będzie dobry, ze względu na ostatni flankier Ice, który był całkiem przyzwoity. Niestety, otwarcie, nawet zanim zapach się ustabilizował lub przyłożyłem nadgarstek do nosa, było rozczarowującą, nudną, genericzną, wodną sprawą, która w żaden sposób nie była fascynująca ani nowa. Są tam akcenty zieleni, męskości z oryginału, ale ogólnie to kolejna rzecz w stylu Azzaro Chrome/ferragamoaqva/versacepourhomme... itd. itd. Jednak po ustabilizowaniu zmienia się w tę środkową część, w której pojawia się herbata i prawie miętowa chłodność. Niestety, dry down znowu wraca do monotonnego zapachu, który wszyscy już wąchaliśmy, ale to krótko ukazuje coś bardziej interesującego. Nie wiem, czy to moja percepcja, nadająca urban journey więcej zasług, niż na to zasługuje, ale naprawdę nie mogę go nienawidzić.