Jeden z najgorszych irysów, jakie kiedykolwiek wąchałem. Czysta zwierzęca kupa z pudrowością. Nie może konkurować z Harmonious
Czy wiesz co??? Naprawdę cieszę się, że Cedrat Boise nie jest nawet wymieniony w pierwszych kilku "przypomina mi" na tej stronie, ponieważ słyszałem, jak niektórzy ludzie mówili, że ten nowy Aventus jest podobny do tej abominacji, ale na szczęście, jakkolwiek niepotrzebne, głupie, chciwe, skandalicznie drogie, apelujące do ludzi, których czuję, że jestem znacznie ponad (żartuję, fanatycy Aventusa!!!), i zbędne, jak czuję, że ta edycja może być... nie jest olfaktorycznym odpowiednikiem dziecka z Omen, czyli Cedrat Boise. Zapach, który zaczyna się jako nieszkodliwy i zasadniczo jest riffem na temat Aventusa, ale szybko staje się przytłaczająco okropny. W każdym razie dość o tym, czym nie jest... Czym JEST? Cóż... trochę rozczarowujące. Jednak powiedzenie tego sugerowałoby, że być może miałem wysokie oczekiwania wobec Absolu Aventus, a nie miałem. To, co oferuje, to nieco zmodyfikowana formuła Aventusa i całkiem lubię Aventusa. Mimo że sprzedałem swoją starą butelkę 'Vintage' lol (bo ktoś powiedział mi, ile jest warta!!!), to naprawdę lubię ten zapach i jako kultowy i przemysłowy ikona nie mogę nie dostrzegać go jako epokowego, olbrzymiego zapachu. Ale fakty są takie... To ma naprawdę ładne owocowe otwarcie, być może bardziej złożone i mniej turbo ananasowe akord niż pamiętam z oryginału (który to BATCH był?), co jest miłe i takie, ale baza wydaje się bardziej dojrzała, bardziej przytulna i luksusowa, może, to w końcu wersja parfum i zdecydowanie tak się czuje. Jednak powodem, dla którego lubiłem Aventusa na początku, była jego cała ta chaotyczność, pustka, miał moc w postaci twardego, prawie taniego, nieustępliwego, drewnianego akordu, który w tej wersji wydaje się stłumiony i nieco bardziej zaokrąglony. Gdzie jest naprawdę dymny element cedru i brzozy, który sprawił, że Aventus naprawdę błyszczał, gdy po raz pierwszy pojawił się na półkach? Dla mnie to po prostu nie jest tam, chociaż to jest godna reprezentacja tego, co myślę, że duch Aventusa oznacza. Nadal to uchwyca, nie mówię, że nie trafia w sedno i jestem pewien, że kolekcjonerzy będą chcieli to mieć dla samego faktu, nawet jeśli czują się niedostatecznie zadowoleni zapachem. Za 325 funtów za 75 ml osobiście bym się nie fatygował, ale nie jestem docelowym odbiorcą tego zapachu, w żadnym wypadku. Absolu zostało uformowane przez świat wokół niego, świat, który pomogło stworzyć dekadę lub więcej temu. To trochę jak wtedy, gdy zespół wprowadza nowy rodzaj muzyki, a potem słuchasz ich nowej płyty 20 lat później i czujesz, że teraz czują się zobowiązani, by być bardziej jak zespoły, które przyszły po nich, które tak naprawdę były inspirowane nimi w pierwszej kolejności, w tej szalonej pętli sprzężenia zwrotnego. Czuje się trochę zmęczone, ponieważ ostatecznie nie posunęli się naprawdę naprzód. Myślę, że tak działa muzyka, moda i ostatecznie wszelka sztuka, więc to nie jest skarga, a jedynie obserwacja, a motywy kontynuowania Aventusa są jasne, to ogromny kolos z pieniędzmi, oczekiwaniami i uczuciem od swojej bazy fanów. Aktualizacja 06/02/24 Więc dzisiaj znowu to nosiłem i czuję, że muszę jeszcze raz skomentować, ponieważ praktyczność noszenia tego jest oczywista, to bardzo przyjemna rzecz. Bawię się świetnie, wszystko jest w porządku ze światem i nie ma wątpliwości, że ludzie, którzy poczują mój zapach, są pod wrażeniem, jak ładnie pachnę i tego nie można lekceważyć, Aventus nie zdominował i nie zmienił świata zapachów na zawsze, bez dobrego powodu. Myślę, że moja recenzja powyżej tylko powtarzała, że żaden flankier podążający za nim nie mógłby tego samego zrobić. Mówić oczywiste rzeczy! ale to, co może/zrobi, to zarobić kilka funtów dla Creeda. To pewne. Więc nie wiem, czy to zauważyłem (nawet nie chce mi się przeszukiwać mojej własnej recenzji powyżej haha), ale nuty tutaj nie wymieniają brzozy i to jest całkowicie dokładne, ponieważ nie czuję tego charakterystycznego zapachu, który tak żywo pamiętam z oryginalnego wydania Aventusa sprzed lat. To nie jest dymne ani brzozowe, ponieważ celowo nie ma tak być! Jestem tutaj dla owocowości i dodatkowej świeżości, a nawet drewna przywołującego coś w tym stylu, ale to nie jest tak odważne jak oryginał, ta zmodyfikowana formuła oferuje coś nieco innego, nie mogę ocenić, czy to dobra, czy zła rzecz. To pachnie dobrze.
BORTNIKOFF Lao Oud (2021) Extrait de Parfum Unisex Oudy Bortnikoffa są dość łatwe do pokochania, ale są cztery, które są bardziej wymagające niż inne. Jednym z nich jest Lao Oud (pozostałe to Sayat Nova, Oud Loukoum i może Triad dla niektórych). Sam mistrz mówi, że „nuty Oud nigdy nie były tak silne i zwierzęce” w jego perfumach. Nie sądzę, że jest tak zwierzęcy (dla początkujących zdecydowanie tak), ale jest bardzo gęsty, ciemny i tajemniczy. Lao Oud to połączenie wyjątkowego olejku Oud, bogactwa kawy z Laosu oraz słodyczy przypominającej Frangipani (choć nie jest wymieniona tutaj), ale nie przypomina mi świeżo palonych ziaren kawy. Raczej jest to rodzaj najciemniejszego syropu kawowego, który dojrzewał w drewnianych beczkach razem z przyprawami. Jest w nim powiew słodyczy, z którego wyczuwam miód i kwiaty z subtelnymi zwierzęcymi tonami. Można poczuć bardzo ciemne kakao, nie jest jak czekolada, ale jak ten ciemny proszek kakaowy, którego nie chciałeś, aby używano w twoim napoju, gdy byłeś dzieckiem. Całe połączenie jest niezwykle luksusowe i niezapomniane, jest złożone i uzależniające. Lao Oud jest bardzo bliski indyjskiemu, ale jest znacznie łagodniejszy. Właściwie wcześniej myślałem, że Oud Monarch jest podobny do Lao Oud. Nigdy nie sądziłem, że w kolekcji Bortnikoffa jest coś tak łatwego jak Oud Monarch i myślałem, że Lao Oud będzie dla mnie za dużo. To jak następny krok od Oud Monarch, ale istnieje ogromna możliwość, że po prostu jestem na następnym etapie odkrywania oudów, uwielbiam te bardzo zwierzęce i ostre. Cieszę się z tego mistrzowsko skomponowanego dzieła sztuki. Nuty głowy: Różowy Pieprz, Magnolia Nuty serca: Absolut Wosku Pszczelego, Cynamon, Rumianek, Balsam Peruwiański, Absolut Kakao Nuty bazy: Oud z Laosu, Fasola Tonka, Drewno Krokodyla, Kawa, Oud z Indii, Absolut Waniliowy, Smółka Brzozowa, Drewno Guaiac Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Ogromna owocowa róża - jak męska wersja Deliny. Świetny stosunek jakości do ceny i ogromna wydajność
Carine mnie zaskoczyła - nie jest to marka, którą znam i jest to pierwszy i jedyny zapach, który od nich wypróbowałem. Początkowo otwiera się najwspanialszą kombinacją róży i paczuli - róża jest ciemna, szkarłatna i lekko dżemowa, podczas gdy paczula jest lekko ziemista i cudownie gładka. Jak widać, absolutnie uwielbiam to otwarcie, ale niestety po kilku minutach ten piękny akord zostaje zdominowany przez dość typowe białe kwiaty. Dla mnie to spłaszcza cały zapach i sprawia, że pachnie dość nudno - byłby fantastyczny jako klasyczna kombinacja różano-paczulowa. Gdyby ten zapach był liniowy od samego początku i kontynuował tę pyszność, od razu kupiłbym butelkę. Ale niestety białe kwiaty zawiodły mnie, więc nie jest to ogólna miłość.
Dla mnie bursztynowe fougere lepiej byłoby nazwać orientalnym fougere - nie wyczuwam w nim zbyt wiele bursztynu. Otwiera się orzeźwiająco przyjemną bergamotką i lawendą, dostarczając typowego elementu fougere, zanim dołączy do nich duży wachlarz pieprzu: biały, czarny i różowy pieprz znacząco pobudzają zmysły. Z tego miejsca wkrada się słodka, żywiczna świeżość pochodząca od elemi i kadzidła, prowadząc do bardzo grzecznej wetywerii i odrobiny kadzidła. Niestety, niewiele więcej wynoszę z tego zapachu, który szybko ulatnia się na skórze. Jest to dość przyjemny zapach, jednak ogólnie uważam go za raczej przeciętny. Jest niewiarygodnie drogi jak na to, co dostajemy - moim zdaniem jest bardzo delikatny dla skóry i nie ma zbyt wiele charakteru. Jest to po prostu dość prosty i masowo atrakcyjny pieprzowy romans o właściwościach fougere.
Dlaczego to jest takie dobre? Po prostu nie wiem, ale to jeden z nielicznych zapachów, które mogę z radością nosić przez dni (czasami nie z wyboru, jeśli na przykład dostanie się na mój płaszcz!). To także jeden z najsilniejszych zapachów, jakie znam, który potrafi nie być duszący ani krzykliwy, chociaż muszę przyznać, że nie przesadzam z ilością sprayów. Unikalny i odważny. Uwielbiam to. Aktualizacja: Najsilniejszą nutą w tym zapachu jest zdecydowanie wanilia, która nie jest tutaj wymieniona. Jest bardzo bogata. Jeden spray za dużo i prowadzi do głębokiej, visceralnej, trwałej nudności. Powiedziałem wcześniej, że nie jest duszący, cóż, myliłem się! Uwielbiam to, ale czuję, że powinno się to nosić w kombinezonie ochronnym. Naprawdę nie jest łatwe do noszenia, a to drugi najbardziej niezatarte zapach, z jakim kiedykolwiek się spotkałem (po Radical Rose). Aktualizacja: O Boże. Za każdym razem, gdy to nakładam, czuję się jak AHHHHH, to niesamowite, zapomniałem, jak dobre to jest... takie, takie dobre, i nigdy nie jest dokładnie tym samym dwa razy.
Otwarcie przypomina mi bardzo Lover's Tale z powodu mocnego, maślanego, naturalnie pachnącego irysa, ale potem staje się bardziej wilgotne i zielone. To świetne, ale nie potrzebuję obu. Mimo to, każdy zapach, który doświadczyłem od tej marki, był doskonały, prawdziwy coup de cœur dla mnie.
Nazwij mnie, jeśli musisz, fanatykiem JCE/Malle!!!! ale to uroczy, elegancki, mały perfum i co ludzie w tym momencie oczekiwali od Ellena, hej? Jego styl to ta minimalistyczna, prosta, lekko pikantna rzecz, jestem zdumiony tym, że potrafi wciąż produkować lekko pochodne/samoświadome/karykatury swojego własnego stylu, ale jakoś wnosi coś nowego do stołu, zwłaszcza w tym gatunku, który pomógł zdefiniować z L'eau d'hiver, które wciąż jest w mojej pamięci i które następnie zainspirowało takie rzeczy jak Bois d'agent od Diora, to nie pachnie ani jednym, ani drugim, ale jeśli je lubisz, to czeka cię przyjemność. Powiedziano mi, że to ciężki, ciężki goździk i nic więcej, przez kilka zazwyczaj wiarygodnych źródeł, ale co za bzdury mówili, tak, jest nuta goździka, ale jest super zrównoważona i stonowana. To jest subtelne i zrelaksowane podejście do perfumu opartego na akordzie irysowym, które uważam za prawie niemożliwe do niepolubienia, mam na myśli, że potencjalną krytyką (jeśli naprawdę musisz?) mogłoby być to, że jest trochę nudne, beżowe, cokolwiek, ale myślę, że to dokładnie ton, który próbowali osiągnąć i dla mnie to coś w rodzaju bezpiecznego, ale powrotu do formy dla Malle po kilku słabszych wydaniach w Synthetic Jungle i dość okropnym (chociaż możesz znaleźć moją pozytywną recenzję na ten temat, ponieważ na początku naprawdę mi się podobało, ale już nie) Uncut Gem. Lubię to. Przepraszam. Wciąż jestem pod wrażeniem pracy JCE, to nie jest wielkie i błyszczące, patrzcie na mnie, bogactwo irysowe, co znowu mogłoby być uzasadnioną krytyką, biorąc pod uwagę te pieniądze i markę Malle, ale wracam do tego, brak zrozumienia marki/briefu i perfumiarza tutaj. Zaznacz moje słowa, to jest perfum, który potrzebuje czasu, a nie natychmiastowego efektu, a czas pokaże, czy Heaven can wait.
OMG! To jest absolutnie ogromne! Jednak nadal jest nieco bardziej powściągliwy i wydaje się mniej surowy i seksowny (z braku lepszego słowa) niż oryginalne Opium, które jest ogromnymi, klasycznymi perfumami. Dla mnie jest to bardziej hardkorowy szypr z morelowym pudrem i goździkiem. Jednak pod spodem dość wyraźnie przebija się ogromny akord bursztynowy i mogę odnieść wrażenie, że mirra/oponax mogą napędzać całość. Pojawia się również ten bezpretensjonalny efekt "dzikiego kwiatu" Opium, być może akord nagietka? Wątpię, byś w ogóle odwiedzał tę stronę Fragrantica, chyba że jesteś hardkorowym perfumistą, a jeśli znajdziesz dobrze przechowywaną próbkę lub butelkę tego zapachu, prawie gwarantuję, że Opium Secret dostarczy Ci prawdziwych doznań perfumeryjnych i czegoś, czego będziesz oczekiwać. Zasadniczo pokochasz je. Wiem, że tak jest.
Ładny zapach, ale możesz po prostu kupić Lalique Pour Homme i pojechać na wakacje z zaoszczędzonymi pieniędzmi.
Okropny, mdlący, słodki, podstawowy bałagan, który dziecko kupiłoby za 4 euro na bazarze 🤢
Podobny do Ani, wywołujący mdłości zderzenie nut, które sprawia, że czuję się chory. Jest też coś, co łapie mnie w płucach, plus coś innego, co sprawia, że czuję, że dostanę bólu głowy. Po kilku godzinach pachnie podobnie do Angélique Noir i już nie sprawia, że czuję się chory.
SilencetheSea zabiera Cię w mroczną i ponurą podróż, odkrywając wszystko, co dziwne i przerażające w głębinach oceanu. Otwiera się zieloną, gorzką nutą arcydzięgla, która toruje drogę do gęstego i bezlitosnego oudu. Kadzidło dodaje sylwetce dymnego mroku, podczas gdy narcyz podnosi zieloną, zwierzęcą krawędź otwarcia. Wkrótce pojawia się gwiazda pokazu - czysta, nieskażona ambra. To najprawdziwsza ambra, jaką kiedykolwiek wąchałem, w której nic nie zostało usunięte tylko po to, by lepiej pasowało do zachodnich gustów - to pełna zwierzęca chwała we wszystkich jej trudnych aspektach. Ten zapach naprawdę pachnie tak, jak wyobrażam sobie wnętrze wieloryba; jest rybny, ale nie tak, jak można by się spodziewać, rybność jest mięsista i mięsista, gruba i twarda. Trufla uzupełnia ten mięsisty akord, dając grzybowe nuty przypominające miąższ grzyba. Zapach ten jest niezwykle trudny w noszeniu i prawdopodobnie wywoła negatywne reakcje otoczenia. Zgadzam się z opiniami innych, że nie powinno się go nawet klasyfikować jako zapachu, ale jako dzieło sztuki, olfaktoryczne doświadczenie zamknięte w pięknym, skromnym flakonie. Ten zapach przetestuje Twój umysł i zmusi Twoje zmysły do granic możliwości, sprawiając, że zaczniesz zastanawiać się, ile tak naprawdę wiesz o sztuce stojącej za perfumami. Wąchanie tego zapachu z bliska jest niemal mdlące. Mój nos jest przytłoczony mięsistymi, rybnymi akordami i z trudem odnajduje w nich przyjemność. Jednak w powietrzu wyczuwam najbardziej niesamowity zapach - gęstą i słoną morską bryzę, która z każdym oddechem przenosi mnie na zachmurzone wybrzeże dotknięte burzą. Radziłbym nie nosić tych perfum na szyi, ponieważ mogą stać się przytłaczające, ale zamiast tego na ramionach i nogach, lepiej docenisz ten zapach z daleka. Wciąż nie jestem zdecydowany, czy zatrzymać mój flakon. Z jednej strony uważam, że jest to niezwykle kreatywne i mistrzowskie dzieło sztuki, z fantastyczną jakością składników. Jednak zapach jest tak trudny do noszenia, że zastanawiam się, czy faktycznie będzie używany - mam na myśli, w jakiej sytuacji można go nosić? Najprawdopodobniej po prostu spryskam ramię tu i tam, gdy będę sam, i zastanowię się, co kryje się w głębinach oceanu...
Oud Silk Mood z dodatkowym moczem, zarówno świeżym, jak i starym, jak materac przesiąknięty moczem spryskany drogim odświeżaczem powietrza.
Uwielbiałem otwarcie i myślałem, że mogę mieć do czynienia z czymś podobnym do Fate Man od Amouage po tym powiewie kuminu i intensywnym cytrusowym zapachu sosny oraz kadzidła. Jednak dry down jest znacznie bardziej zdominowany przez olibanum i moja krytyka... jest go trochę za dużo. Dla mnie jest to trochę liniowe, ale muszę powiedzieć, że albo akord, albo najprawdopodobniej użyte olibanum jest doskonałej jakości, naprawdę błyszczy srebrzystą dobrocią, a w mniej wprawnych rękach mogłoby nie być odpowiednim perfumem (pomimo że jest to fantastyczny materiał), ale tutaj jest prowadzone do znacznie lepszego i bardziej dopracowanego miejsca niż zwykła produkcja indywidualnych perfum kadzidlanych. Podoba mi się, ale podobałoby mi się bardziej, gdyby te pikantne nuty głowy utrzymały się trochę dłużej, a jeśli naprawdę dałoby z siebie wszystko i podkręciło do 11, prawdopodobnie zachwycałbym się tymi perfumami i ich pięknymi, olibanumowymi motywami.
Pewnie Gigi7891, jeśli żółty płyn w zakurzonych starych butelkach babci to jej własny fetor moczu, to w porządku, porwałeś mnie swoją wyobraźnią. Nie jestem wielkim fanem tego typu perfum, ale wiem, że JJ jest (zobacz także poniższe recenzje) i nie jest dla mnie całkowitą tajemnicą, dlaczego znacznie bardziej hardcore'owi perfumiści niż ja, uwielbiają takie rzeczy! Szczerze życzyłbym sobie, aby to był smak, który mógłbym nabyć w moich bardziej dojrzałych latach, jak ser stinking bishop czy bardzo, bardzo, bardzo torfowa szkocka, ale to jest po prostu obrzydliwe, więc dlaczego miałbym? haha. Miel de Sois może być prymitywnym porównaniem (znowu dla ekspertów w tej dziedzinie), ale od razu to poczułem, pomyślałem, że to jak ten Serge Lutens, który pachnie moczem. To ten żywiczny, miodowy efekt i hiper drewnianość, która dla mnie przypomina ławkę w parku przesiąkniętą moczem odwodnionej osoby, orzechowo-brązowym! Dobrze, rozumiem, że miód i wosk pszczeli mogą mieć zmienny zapach, smak, wygląd itd.... z powodu samej natury ich produkcji, i nie sugeruję, że perfumy to kolekcje niezmienionych (ani nawet nie zawierają) naturalnych materiałów, ale ta fałszywa idea perfum z "wosku pszczelego" wydaje się utrzymywać. Może nie powąchałem wszystkich różnych typów i pochodzeń wosku pszczelego, ale w czasie pandemii zacząłem robić wyroby skórzane (długa historia) i proces ten wymagał dużo wosku pszczelego i uwielbiam ten zapach. Jest znacznie bardziej przytulny i siana, prawie gourmand, a moim odniesieniem do perfum z wosku pszczelego jest Slowdive Hiram Greena. To również ma pewne ziołowe cechy, a także ten chlebowy, pszenny akcent, a gdy osiada na skórze, jest znacznie mniej ofensywny niż w pierwszej godzinie, po prostu nie jest to kierunek, który mnie zbytnio interesuje.
Cudowny zapach, żenujące powiązanie z nudnym celebrytą, który nosi ogromny kapelusz w kształcie żołędzia. Kogo to obchodzi, i tak go noszę! Jest fioletowy i gładki z pewnym podtonem gorącej czekolady (paczuli?), ale wcale nie jest słodki. Bardzo mocny, nawet po prysznicu. Jest bardzo podobny do Fahrenheit, ale sam w sobie jest wyjątkowy.
Dziecko mojego przyjaciela powąchało mój rękę i krzyknęło "pizza!". Lubię ten perfum, ale nigdy więcej nie będę mogła go nosić, nie myśląc o tym.
Olśniewający i zabawny. To nie jest sassy dziewczyna, która wszystkim mówi, że jest złą dziewczyną, która nie bierze jeńców, to jest badass szefowa, która naprawdę nie bierze jeńców i nie musi o tym nikomu mówić. Młodzieńczy, ale poważny i złożony, przypomina mi whisky i dietetyczne cole, kiedy miałem 18 lat w strasznych spelunkach, ale w uroczy, nostalgiczny sposób. Mówiąc to, jest to również niesamowicie pikantna, paczuli, błyszcząca retro bursztynowa bomba, która przetrwa próbę czasu. Jest bezwstydnie słodka i głośna, ale nie dusząca ani nie powodująca bólu głowy. I jest bardzo tania. Kocham!
Après L’Ondee edt został pierwotnie wprowadzony na rynek w 1906 roku przez Jacques'a Guerlaina. Ta nowa edt została wprowadzona w 2021 roku. Niestety nie miałem możliwości wypróbowania starej wersji. Ten piękny klasyczny zapach jest delikatny i subtelny. Jest czysty i pudrowy z nutą irysa i fiołka, ale jest w nim jasna, błyszcząca bryza, która jest w pewnym sensie przeciwieństwem ogólnego melancholijnego odczucia, które zapach roztacza wokół ciebie. To bardzo uspokajający i urokliwy zapach. Wanilia łagodzi go w bazie, utrzymując go w chłodnym tonie. Nie widzę podobieństwa do L’Heure Bleue w żadnym aspekcie, poza nutą irysa i glamourowym powiewem z przeszłości. „Stworzony sześć lat wcześniej, Après L’Ondee ma więcej akwarelowych i pastelowych aspektów niż L’Heure Bleue.” Dla mnie anyż nie dominuje - widziałem ludzi, którzy uważają, że to zbyt mocna nuta tutaj. Akord goździkowy Guerlaina łączy nuty róży i przypraw. To bardzo vintage'owy styl i całkowicie zakochałem się w takich zapachach w dzisiejszych czasach. Nie jest zbyt mydlany ani ciężki w odczuciu dziecięcym. Après L’Ondee nie jest zbyt trwały na skórze, ale spryskując ubrania, można sprawić, że będzie trwał przez cały dzień. Jestem bardzo ciekawy Insolence również. Myślę, że muszę go wkrótce dodać. Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
🌹Radical Rose (2020)🌹 Aurélien Guichard Nie wiem, czy jest coś jeszcze do powiedzenia o tej niebiańskiej, odurzającej, ukochanej, pełnej wdzięku róży. Istnieje doskonała równowaga między trzema popularnymi nutami zmieszanymi z różą: paczulą, szafranem i labdanum. Ten zapach jest łagodny i wyrazisty, z zapraszającym, ziemistym akcentem, a bez wanilii nigdy nie staje się słodki. Jest wspaniały, z ogromną projekcją i sillage, a każdy zauważy Twój zapach przed i po Tobie. Jeśli rozważasz coś takiego, myślę, że powinieneś również sprawdzić Parfums De Marly Delina, Amouage Rose Incense, Penhaligon’s Cairo i Tom Ford Rose Prick. Wszystkie są różne, ale w tej samej nowoczesnej kategorii róży „beast mode”. Lubię łączyć Radical Rose z Falcon Leather. MATIERE PREMIERE to francuskie wyrażenie oznaczające „surowy materiał”, a zapachy są budowane wokół jednego centralnego naturalnego składnika, więc są dość proste i łatwe do łączenia ze sobą. W obu tych zapachach znajdują się szafran i labdanum, a nuta skórzana w Falcon Leather jest wykonana z fińskiego smoły brzozowej. „Perfumy zawierają od 85% do 92% składników naturalnych. Są wegańskie, wolne od ftalanów i nie zawierają żadnych barwników.” Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Misja niemożliwa zakończona. 💛 Wycofany Amouage Ubar w końcu jest w moich rękach. (Creations Aromatiques 1995) To bardzo uniseksowe. Tak piękny, vintage'owy styl białych kwiatów. Nic, co obecnie nazywamy białymi kwiatami, nie jest podobne. Bardzo zmysłowe. Odurzające. Eleganckie. Bardzo orientalne z balsamiczną i ambrową bazą. Wszystkie te kwiaty są w nich zanurzone. Tak wspaniałe, jak myślałem. ✨✨✨ Dziękuję @profumeriezanon w Udine, Włochy, za spełnienie jednego z moich marzeń. Mieli niesamowitą kolekcję Clive Christians, nawiasem mówiąc. Top: cytryna, bergamotka, konwalia, mandarynka, pomarańcza, litsea cubeba i liść fiołka. Serce: jaśmin, róża damasceńska, kwiat pomarańczy, ylang-ylang, tuberoza, frezja i palisander. Baza: cywet, wanilia, drzewo sandałowe, paczuli, wetiwer, balsam copahu i czarna ambra. Szczegółowa recenzja później. 06/24 Niestety nie miałem okazji powąchać oryginalnych perfum, które zostały wydane w 1995 roku i później wycofane. Opisano je jako jeszcze bogatsze i bardziej drzewne niż wersja, która została wydana w nowej butelce w 2009 roku. Moja to nowa wersja, która ma magnetyczną nakrętkę i dlatego najbardziej różni się od oryginału, będąc w każdym razie bardziej kwiatowa i mając mniej kadzidła niż wersja z nakrętką niemagnetyczną (co przeczytałem). Ubar to niesamowity, piękny, vintage'owy styl białych kwiatów. Nic, co obecnie nazywamy białymi kwiatami, nie jest podobne i nie można ich w ogóle porównywać. Rozumiem, dlaczego został wycofany, ponieważ jest wyzwaniem, wcale nie jest przyjemny dla tłumów i pachnie trochę przestarzałym, nawet jeśli został już zreformułowany na łatwiejszą wersję. Ale dla mnie ta cała złożoność czyni go tak wyjątkowym. Jest tak wielowarstwowy, tak niesamowicie skomponowany i za każdym razem, gdy go noszę, mogę odkrywać nowe rzeczy, małe niuanse, różne rodzaje emocji. Uwielbiam fakt, że nie mogę oddzielić najpierw tego przytłaczającego tuberozy, która została stworzona w ten sam sposób w zbyt wielu perfumach, i tego odurzającego jaśminu, który nie ma nic nowego do zaoferowania. To jak maszyna czasu do przeszłości. Jest bardzo zmysłowe. Odurzające. Eleganckie. Jest pełne pasji i w jakiś sposób grzesznie pożądliwe. Jest głębokie i silne jak wiele perfum przed połową lat 90-tych i jest nawet trochę więcej wszystkiego. Zapach jest bardzo orientalny z balsamiczną i ambrową bazą. Wszystkie te kwiaty wydają się być w nich zanurzone i nasiąknięte przez długi czas. Ubar jest tak wspaniały, jak myślałem, ale nie mogę przestać myśleć o wersji z nakrętką niemagnetyczną, a nawet o oryginalnej. Niezależnie od tego, będę cieszyć się moją podróżą z tym, ponieważ jest wspaniały. Muszę tylko być ostrożny, nie przesadzać z rozpylaniem, jak w przypadku większości moich perfum. Pewnego dnia, gdy będę w odpowiednim nastroju z nim, dokładniej przeanalizuję sam zapach. Zasługuje na całą moją uwagę. Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Dla mnie Marfa to naprawdę pięknie pachnący perfum, ale to dość utarta ścieżka i nie jest to coś, co mnie osobiście interesuje z punktu widzenia kolekcjonera, jeśli mam być szczery. Oczywiście, noszę niektóre z najbardziej ikonicznych "kobiecych" perfum i nie mrugnę okiem, ale niektóre kobiece tropy są nawet dla mnie trochę za dużo. Ten zapach zbliża się niebezpiecznie do tej granicy. Marfa to przede wszystkim żujący, gourmandowy, drzewny, bursztynowy akord X 'egzotyczny' kwiatowy akord. Połącz je razem, a otrzymasz to. Muszę powiedzieć, że złożoność i przejścia w tych perfumach krzyczą o wyższej jakości i za tę cenę powinny. Pierwsze kilka godzin było trochę przytłaczające i Muglerowskie, wanilia jest skarmelizowana, a tuberoza hiper słodka, ale gdy już to przetrwasz i zapach się uspokoi, to naprawdę przyjemne doświadczenie i nie mogę mu nic zarzucić. Wpasowuje się w nowoczesną/klasyczną estetykę, którą myślę, że marka stara się promować.