Tak wiele osób chce skrytykować Penhaligons za tę kolekcję, te postacie i historie, ale ja naprawdę uważam, że są one dobrze zrobione, dobrze zapakowane, a design zawsze jest na poziomie, ale przede wszystkim są po prostu zabawne. Nie do końca dla mnie, ale byłem w sklepie Penhaligons i widziałem radość, z jaką pracownicy opowiadają o marketingowym opisie i pozytywną reakcję klientów, więc mówię: żyj i daj żyć innym. (Tak, nie jestem całkowicie zrzędliwym draniem!) To lepsza obsługa klienta i entuzjazm niż większość pracowników luksusowych domów towarowych potrafi okazać, zazwyczaj po prostu stoją obok ciebie i pytają: 'Czy ci się podoba? Myślę, że jest naprawdę ładny, chcesz to kupić?' nie wykazując żadnej wiedzy o marce ani chęci do zaangażowania. Rozumiem krytykę, jak wspomniałem powyżej, osobiście nie czuję szczególnego połączenia z tą linią, a im bardziej się rozwija, tym mniej. Rozumiem, że najgorsze z tej linii są milion mil od podstaw, na których Penhaligons zbudował swoją markę. Jednak co jakiś czas pojawia się przyzwoity zapach i ten zdecydowanie należy do lepszych, które próbowałem. Pan Thompson to w zasadzie pudrowy, klasyczny zapach irysowy z eleganckimi nutami głowy i pewnym uczuciem mięsistego, gourmandowego, skórzanego akcentu. Formuła natychmiast skojarzyła mi się z Dior Homme parfum, ponieważ ma wyraźną ciężkość, nie jest zbyt rozproszona, bardziej przypomina coś blisko skóry, będąc marką 'niszową' i przez to drogą, to prawdopodobnie było zamierzone. Nosząc go dzisiaj, poczułem ten orzechowy aspekt Valentino Uomo, ale w rzeczywistości był on ulotny, a jeśli analizuję tę formułę perfum do jej szczegółów, powiedziałbym, że balansuje pomiędzy Uomo a Homme. Ale czy to oznacza, że jest 'unikalny'??? (słowo, które powiedziała mi pani w sklepie Penhaligons) Nie. Niezbyt, nie uważam go za tak elegancki jak Dior Homme oryginalny, bardziej przypomina INtense lub Parfum w tym względzie, ale w bazie jest bardziej wyraźny akcent tonki, a sposób, w jaki przylega do moich ubrań, ma lekko krzywy, pszeniczny klimat. To piękna kolekcja nut i akordów, ta otwierająca różowa pieprz jest cudowna i szybko staje się mięsista z irysem, co wszystko się uzupełnia, aby przywołać ten luksusowy skórzany klimat. Może to, co nieco obniża jego wartość, to jak wiele z tej kolekcji, górna część jest pełna intrygi, a baza po prostu przechodzi przez rutynę, ale nie zrozumcie mnie źle, to mocne wydanie i jeśli kiedykolwiek mielibyście ochotę kupić jeden z tych zapachów tylko dla korka, powiedziałbym, że Wszechwiedzący Pan Thompson byłby tym jednym. Głowa słonia jest ogromna!!!! jak trzy razy większa niż niektóre z bardziej skromnych głów w tej linii, jego ogromne uszy i kły są po prostu niesamowite, przyznajmy to, cieszę się, że sok w pewnym stopniu dorównuje temu.
Miałam ten wspaniały perfum Oscar de la Renta, gdy miałam 13 lat. Bardzo go kochałam, ale myślę, że teraz doceniam i kocham go jeszcze bardziej. To nie był typowy wybór dla młodej dziewczyny. Na początku tego roku myślałam, żeby kupić go po tylu latach, ale powąchałam go w sklepie i był jak cień tego, czym kiedyś był. To był EDP. Zaczęłam go szukać (jak wiele innych, które miałam), ale zdecydowanie chciałam Parfum, większą butelkę niż 7,5 ml i chciałam oryginalnej formuły z 1977 roku, ponieważ urodziłam się w tym roku, 1 grudnia. Na szczęście znalazłam 30 ml parfum, które pochodzi z początku lat 80. Wtedy emaliowane litery zmieniły się w wypalane, ale korek, „kwiat”, wciąż był przezroczysty. Zmienił się na matowy, gdy miała miejsce pierwsza reformulacja Parfums Stern. Dziś był taki idealny dzień, aby to mieć w rękach. ✨ To jest pięknie w stylu vintage, bardzo pudrowy i złożony kwiatowy zapach. Czuję się tak komfortowo, jak w troskliwym uścisku, a zapach jest trochę jak puder dla niemowląt, a jednocześnie elegancki. Muśnięcie w bazie jest bardzo odurzające i głębokie, wszystkie nuty są niesamowite i naturalne. Ma bardzo szczególne miejsce w moim sercu, nie tylko z powodu wspomnień z czasów, gdy go nosiłam, ale zapach otula również wszystkie piękne wspomnienia z moim najcenniejszym skarbem w moim życiu od 1.12.1977 - moim bardzo drogim synem Oscarem. To przypomina mi te piękne czasy, gdy był mały. ❤️ Jeśli masz jakieś wspomnienia związane z tym zapachem, gorąco polecam kupić vintage. Najnowsza formuła jest zupełnie inna i brakuje w niej tej niesamowitej złożoności. Jeśli potrzebujesz pomocy, śmiało pytaj. Nuty głowy: bergamotka, goździk, kolendra, cascarilla, bazylia, brzoskwinia, kwiat pomarańczy, gardenia Nuty serca: irys, jaśmin, tuberoza, ylang-ylang, róża majowa, lawenda, orchidea, broom, konwalia, galbanum, miód Nuty bazy: goździk, drzewo sandałowe, bursztyn, mirra, paczuli, opopanax, wetiwer, kastoreum, mech dębowy, cedr, piżmo, ambra
GUERLAIN Shalimar Parfum Extrait Jacques Guerlain 1925 Nowa formuła Przynajmniej niektóre z oryginalnych nut (Kafkaesque) Bergamotka, Cytryna, Jaśmin, Róża, Irys, Opopanax, Fasola tonka, Smółka brzozowa, Paczuli, Kadzidło, Wetiver, Cibetka, Castoreum, Wanilia, Piżma Możliwe, że w nowej wersji Benzoin, Balsam peruwiański i Drzewo sandałowe (The Perfume Shrine) Jeśli sprawdzisz listę nut obecnie, jest ona bardzo prosta i niestety tak jest w nowej formule edp, ale w tym ekstrakcie jest głębia, która zawiera znacznie więcej niż „Bergamotka, Kwiaty, Irys, Róża, Jaśmin, Wanilia i Fasola tonka” (ekstrakt, Fragrantica). Z pewnością można tam znaleźć nutę skórzaną, która pochodzi ze Smółki brzozowej oraz z połączenia balsamów i żywic (Opoponax, Mirra, Benzoin, Balsam peruwiański) i jest tam piękne, lekko dymne odczucie, jak Drzewo sandałowe, z kremową teksturą, dobrze wymieszaną z Wanilią. Jestem pewien, że w starych formułach Cibetka, Castoreum i Piżmo odgrywają dużą rolę i wnoszą zmysłowość, chwałę i pewną tajemnicę do tego zapachu i będę polować na jakąś vintage wersję. Parfum jest zdecydowanie lepszy niż edp i ma więcej osobowości. Z Fragrantica (edp) „Niektórzy mogą uznać zapach za zbyt mocny lub przytłaczający”. Powodem tego stwierdzenia moim zdaniem nie jest to, że płyn byłby tak mocny, ale większość osób głosujących tutaj może być bardziej przyzwyczajona do mainstreamowych projektantów i dlatego wydaje się wyjątkowo ciężki i bardzo inny. Niemniej jednak zarówno edp, jak i nowa formuła extrait de parfum są bardzo noszalne i wszechstronne, ale warto również pamiętać, że nawet jeśli nie klasyfikuję perfum tak ściśle według pór roku, Shalimar błyszczy, gdy pogoda jest zimna. Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Weź Le Lion de Chanel, dodaj przyprawy i przedawkowanie piżma, a otrzymasz to. Jest wspaniałe, ale Le Lion wygrywa dla mnie, ponieważ to jest prawie nie do noszenia w większości okazji, podczas gdy Le Lion znajduje się tuż po drugiej stronie linii. Aktualizacja: piżmo staje się coraz silniejsze i bardziej duszące, a po kilku godzinach, kiedy nie było niczym innym jak falą za falą duszącego, słodkiego, syntetycznego piżma, naprawdę mnie to denerwowało. Cieszę się, że kupiłem tylko 10 ml tego, dzięki Bogu za Le Lion.
Nie jest straszne, ale to jak Lipstick Rose, z odebraną ambrową ciepłotą i użyciem tańszych składników, z odrobiną imbiru. Jest dość zgodne z innymi zapachami ELDO. Dla mnie od razu sprawia, że życzę sobie, aby to był Lipstick Rose, znacznie lepszy zapach, chociaż PdP jest znacznie tańszy.
Wydaje mi się, że EO Green jest już wycofany, ale dopiero niedawno nabyłem jego dekant. Rozumiem, dlaczego został wycofany, uważam, że jest absolutnie odrażający. To nie dlatego, że jestem "niedoświadczony" lub "nieprzyzwyczajony do wysokiej jakości naturalnych materiałów", to wyłącznie dlatego, że ta kompozycja nut po prostu nie działa dobrze razem. Odbieram niesamowicie soczyste, suche i uzależniające połączenie dymnego oudu, kastoreum i kadzidła, ale jest to całkowicie zrujnowane przez inne nuty. Ostrość yuzu zmieszana z woskową słodyczą tuberozy i lotosu sprawia, że zapach pachnie jak płyn do mycia toalet. W połączeniu z ciemnymi, brudnymi nutami innych zapachów, rzeczywiście pachnie jak publiczne toalety. Materiały są oczywiście niesamowitej jakości, ale to po prostu zła mieszanka nut, okropny zapach! Ensar ma obecnie znacznie lepszą ofertę
Semi Bespoke No. 14 to jeden z niewielu zapachów oudowych Roja, które faktycznie pachną jak oud - jest wyraźnie ciemny, zwierzęcy i odważny, zupełnie nie w jego zwykłym stylu. Po pierwszym rozpyleniu uderza nas ta drzewna mikstura suchego cedru i ziemistego oudu - ta ziemistość jest wzmocniona dużą dawką paczuli, która utrzymuje się przez cały czas trwania zapachu. Cyprys i wetyweria tworzą silny zielony i wilgotny element, który sprawia, że czujesz się, jakbyś spacerował po ciemnym lesie po ulewie. Całość łagodzą akcenty kaszmiru i drzewa sandałowego, z delikatną korzenną słodyczą szafranu w bazie. Odczuwam silne wibracje Encre Noire ze względu na potężne połączenie cyprysu i wetywerii, oczywiście jest to znacznie wyższa jakość. Dla tych, którzy kochają ciemne, ziemiste oudy, to może być Roja, której szukałeś. To fantastyczny zapach, ale osobiście nie jest w moim stylu.
To jest Barbie od Zary przelane do innej butelki. Spryskałem nimi oba nadgarstki, to dokładnie ten sam zapach, dokładnie ten sam płyn w innej butelce. Edytuj - po kilku godzinach to wciąż Barbie, ale w Forbidden Pink jest lekki, cukrowy waniliowy posmak. Jest to zauważalne tylko, gdy przyłożę nos do nadgarstka, na pewno nie poczujesz tego w powietrzu. Nie jest to na tyle zauważalne, aby odróżnić lub nazwać to zupełnie innym zapachem. Mimo to, Zara nie raczyła zmienić opisów obu perfum. Skopiowali i wkleili opis z Barbie.
Tak piękny, pachnie jak fiołki parmeńskie. Nie widzę żadnych wzmianków o fiołku, ale to bardzo przypomina mi Insolence od Guerlain. Insolence jest słodszy, ale ten nadal ma ten sam pudrowy akcent.
To jest niesamowite. To zdecydowanie słodki kwiatowy wanilia, która, jak się dowiedziałem, jest moją ulubioną wersją perfum waniliowych, jak Burberry Goddess. Zdecydowanie zaspokoiło to moją chęć zakupu Dama Bianca. Nie powiedziałbym, że pachną tak samo, ale mają podobną nutę waniliowego lukru. Silk Santal wciąż jest dostępny w moim kraju, więc zamierzam kupić go sporo! Edytuj: Mona potwierdziła, że wróci w przyszłym lecie w niektórych komentarzach na TikToku ❤️
Nie da się ukryć, że Basso jest mocno inspirowany Terre D'Hermes, ale robi też swoje (czego nie można powiedzieć o Oligarch/Isola Blu). Prawie wyraża pewne cechy szyprowe, co jest bardzo interesujące. W zapachu dominuje dokładnie to samo połączenie, co w Terre D'Hermes - soczysty, rześki grejpfrut i ziemista wetyweria. Jednak tutaj ziemistość wetiweru jest wzmocniona przez mech dębowy, podczas gdy grejpfrut jest zmiękczony i skontrastowany z gęstymi kwiatami labdanum i goździka. Osobiście nadal wybrałbym oryginalny Terre D'Hermes, ale jeśli chcesz znacznie bardziej ziemistej i kwiatowej wersji tego profilu zapachowego, to jest to świetna opcja.
Pierwotnie stworzony w 1892 roku, zapach ten został zainspirowany japońską księżniczką, która swoją elegancją wprawiała w zachwyt wiktoriański dwór. Ten zapach zdecydowanie odzwierciedla tę orientalną elegancję - jest delikatny i stonowany, ale nie brakuje mu charakteru ani zainteresowania. Orzeźwiające otwarcie soczystej bergamotki i szczypta różowego pieprzu torują drogę dla dużej dawki herbaty mate - jest ona delikatnie zielona i ziemista, z delikatnymi właściwościami parnymi. Jest to bardzo dobrze zbalansowane z szeptami indolowego jaśminu, spoczywającego na drzewnej bazie jodły. Ogólnie jest to bardzo przyjemny zapach, jednak uważam, że jest dość liniowy i brakuje mu poczucia podróży lub rozwoju. Historia stojąca za zapachem jest widoczna, ale brakuje mu serca, chciałbym móc powąchać oryginalną wersję z 1892 roku. Myślę, że za cenę, której żąda Clive Christian, zdecydowanie nie jest tego wart.
Kiedy po raz pierwszy rozpylam Woody Leather, mój umysł myśli tylko o jednym - Tuscan Leather. To nieunikniona prawda, że ten zapach jest riffem klasyka Toma Forda, co jest niefortunne, ponieważ po nutach miałem nadzieję, że ten zapach będzie miał duży potencjał. Ma dokładnie ten sam gęsty, mdły, dżemowaty akord skórzany co Tuscan Leather - z wyjątkiem tego, że tutaj ogólny zapach jest bardziej znośny z powodu braku maliny. Szafran jest wzmocniony, aby zastąpić tę słodycz, ale nadal nie jest tak chory jak Tom Ford. Jak zapewne się domyślacie, nie przepadam za Tuscan Leather, więc i ten zapach nie przypadł mi do gustu, choć przyznam, że jest to wersja bardziej noszalna. Jeśli kochasz Tuscan Leather, to jest to zbędne, jeśli nie możesz go znieść tak jak ja, to unikaj tego zapachu.
Dead of Night to cudownie królewski i wyrafinowany, a jednocześnie mroczny i zwierzęcy zapach oudu. Od razu wyczuwam słodki, metaliczny posmak liści fiołka, który pięknie kontrastuje z delikatną różą, jaśminem i tuberozą. Kwiaty w tym zapachu wcale nie są przytłaczające - róża nie wydaje się dżemowata, a białe kwiaty nie przypominają gęstego mydła, są doskonale wyważone. W bazie na pierwszy plan wysuwa się ciemny i mroczny, dymny oud wsparty odrobiną słodyczy subtelnego waniliowego bursztynu. Twierdzę, że jest to jedna z bezpieczniejszych opcji od Strangelove. Nie jest to niezwykły zestaw nut i nie jest szczególnie wymagający, ale mimo to wysoka jakość składników i mistrzowskie perfumiarstwo są oczywiste. To fantastyczny zapach i choć nadal wybrałbym Fall into Stars, to zdecydowanie chcę mieć flakon Dead of Night.
Po tym, jak otrzymałem próbkę tego zapachu i poczułem go po raz pierwszy, od razu się w nim zakochałem. Od razu otworzyłem opakowanie - czekało tylko, czy go pokocham, czy nie. Osobiście bardziej lubię perfumy Toma Forda z linii Signature niż z linii Private. Nie wiem dlaczego, ale wydają mi się bardziej wyjątkowe. To niesamowity zapach wysokiej jakości, bardzo różni się od wszystkich innych zapachów z nutą irysa/wioletu, które posiadam. To elegancja w butelce. Ma trochę vintage'owego stylu, ale nie w mydlany sposób i nie jest tak "suchy" pudrowy. Jest bardzo przytulny, miękki i ciepły, ale jednocześnie bardzo unikalny i romantyczny. Benzoes sprawia, że różni się od innych cieplejszych zapachów z irysem i uwielbiam, jak ogrzewa bez słodyczy wanilii. Fiolet jest obecny, ale moim zdaniem nazwa jest myląca, ponieważ irys i orris są bardziej dominujące - razem z jaśminem tworzą nieodparty rdzeń tego zapachu. Piżmo i zamsz w bazie sprawiają, że jest nie tylko przytulny, ale także bardzo, bardzo zmysłowy. Ta kompozycja jest pełna kontrastów. Nie wyczuwam żadnych ozonowych ani wodnych nut, które są wymienione w akordach tutaj na Fragrantica. Ten zapach został wydany w 2011 roku i został wycofany tylko 5 lat później. Nie wiem, czy był zbyt wyjątkowy, czy zbyt staromodny jako zapach designerski, czy może powodem była nazwa, ale tak smutno, że tego rodzaju kreacja nie jest już produkowana. Nuty głowy: mandarynka włoska, różowy pieprz (?), liść fiołka Nuty serca: irys toskański, jaśmin sambac, masło orris toskańskie Nuty bazy: piżmo, zamsz, cedr, wetiwer, benzoes Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Amber Xtreme prawie to psuje, jest tak dominujący i przypomina zapachy od projektantów. Jedynym zapachem, który znalazłem od tego perfumera, który nie dusi chemikaliami Ambro, jest Russian Tea. To jak Geranium Pour Monsieur od Mancera/Montale.
Będąc zagorzałym przeciwnikiem mocnych baz bursztynowych, nienawidziłem tego za pierwszym razem, gdy to poczułem. Ale potem nosiłem to przez cały dzień. Co za wspaniały perfum. Teraz jest wśród moich ulubionych. Uważam, że jeśli chodzi o drewniane bursztyny, amber extreme jest jednym z najmniej uciążliwych i drapiących, mimo nazwy.
Dla mnie mnóstwo kardamonu. To jak kremowy deser kardamonowy, ale trochę zbyt drewniany, by być gourmandem. Na kartce pachnie jak Santal 33, na skórze jest znacznie lepiej, wetiwer bardziej się wyróżnia.
EX NIHILO Iris Porcelana Dalia Izem 2022 Eau de Parfum Unisex zapach na każdą porę roku Mój zapach dnia to Iris Porcelana od Ex Nihilo. Jest tak delikatny i subtelny. Jest jasny i promienny, bardzo niewinny. Jest kruchy jak płatek śniegu i te bardzo stare filiżanki do kawy wykonane z najdelikatniejszej porcelany sprzed około 75 lat (należały do siostry mojej babci). (*zdjęcie na IG) Iris Porcelana jest jak druga skóra. Irys to lekki oddech wewnątrz chmury miękkiego i ciepłego, niemal przezroczystego piżma i drewna. Czuję, że został stworzony dla elfów i aniołów. To przypomina scenę z filmu, gdy ktoś marzy o najlepszych momentach swojego życia, a jasność ekranu wypełnia całe kino. To musiał być dodatek do mojej kolekcji wszechstronnych, a jednocześnie atrakcyjnych zapachów. Jest dość prosty, a jednocześnie luksusowy i bogaty. To sprawia, że jestem szczęśliwa i uśmiecham się. Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Jak "na czasie" od Lebreton, że mają perfumę o nazwie perfumista, ponieważ to dokładnie dla kogo wydaje się być ta marka, według mojej oceny. To z pewnością mnie zachwyca, można to wyczuć już od samego początku, że to klasyczny motyw perfumeryjny podkręcony do 11, a to byłoby hiper, chypre, puder z mustym, zdystansowanym, nawiedzonym zapachem róż, który staje się coraz silniejszy, aż prawie osiąga arabski charakter. Nie dla osób o słabym sercu i z pewnością nie dla tych, którzy narzekają, że ludzie pachną jak stara dama. Dla mnie ten zapach otwiera się w tak jasny, pudrowy sposób z nutami egzotycznych kwiatów, jak ylang czy coś w tym stylu, ale trwa to bardzo krótko, zanim przejdzie w znacznie mniej przestrzenny, ale znacznie bardziej rozproszony, piżmowy róż i paczuli, które muszę ostrzec, że chociaż nie są głośne, są dość wyraźne przez następne 12 godzin (przynajmniej tak było w moim przypadku), a potem ta wilgoć w bazie!!! Była tam przez cały czas, ale naprawdę nie mogłem jej poczuć aż do około 14 godziny.... i przypomina to Amouage gold w tym sensie, że zwierzęca baza przebija się, ale w dość stłumiony, skórzany sposób, dokładnie tak, jak powinna!!! Uważałem, że to ta pikantna, brudna rzecz z włosami i cywetą, skórą śliny, oparta na kostusie, typ bazy Kouros/animalis, ale bardzo subtelna i wpleciona w dość dużą, ciemną, pudrową różaną perfumę. To jest powód, dla którego ten zapach jest tak dobry, ta ukryta głębia, która odróżnia go od miliarda i jednego zbyt mocnych i głupich różanych perfum. Co za przeżycie!!! Gorąco polecam, nawet jeśli możesz pomylić go z innym różanym dominatorem, subtelne różnice i progresja sprawiają, że ten zapach jest wspaniały. Stosunkowo czystość otwarcia, przywołująca owocowy, pudrowy chypre, do bardziej hardcore'owego serca fana perfum i brudnej bazy, perfumista powinien przemawiać do perfumistów, zdecydowanie przemawia do tego jednego, a nie sądziłem, że mogę być tak entuzjastyczny wobec tak masywnej, dość przytłaczającej róży jak ta, ale byłem!!
Dla tych, którzy wyczuwają nuty skórzane/zamszowe/safranowe, prawdopodobnie pochodzą one z osmanthusa, który może mieć owocowy/kremowy lub skórzany charakter. Nie próbowałem Sakura, ale próbowałem OJ Osmanthus i jej interpretacja rzeczywiście zmierza w kierunku skórzanym.
AMOUAGE Gold Man Guy Robert 1983 Luksusowy, niegrzeczny i erotyczny. Zwierzęcy. Po prostu nie mogę się tym nasycić! Uwielbiam zwierzęcą, piżmową bazę, jest tak wspaniała. Cibetka i mech dębowy czynią go idealnym. Białe kwiaty w bardzo vintage'owy sposób są piękne. Zapach jest trochę pudrowy z powodu irysa, bardzo ciepły z powodu mirry. Jest odważny. Myślę, że jedyną negatywną rzeczą jest to, że twój partner również musi go lubić. Mam szczęście, on to uwielbia. 🔥❤️ Próbowałem najnowszej wersji i jest łatwiejsza, ale brakuje jej oryginalnego charakteru moim zdaniem. Kiedyś będę miał to w oryginalnej vintage butelce, jak również w wersji dla kobiet. 🤩 Teraz, gdy będą robić limitowane edycje w starych kształtach butelek, mam nadzieję, że stworzą zapach jak najbliżej oryginałów. Szczegółowa recenzja później, recenzja Gold Woman napisana. Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Bzdura! Tak, przepraszam Anetole, ale myślałem, że to było okropne. Subiektywnie, obiektywnie i technicznie złe. Podszedłem do tego myśląc, że to czyste ciasto, gourmand, nie miałem nawet wysokich oczekiwań, że to w ogóle będzie perfum, tylko przyjemny, jedzeniowy zapach i dałbym mu pozytywną recenzję, ale to, co otrzymałem, nie było tym. Nie czuję nawet nuty brioche, ani jednej nuty, a brioche zdecydowanie ma unikalny zapach, maślany, jajeczny, słodki, chlebowy, ale nie. Nic. Po prostu słaby, miodowy nic, naprawdę. Żałuję, że nie poczułem tego siana, jak zapach absolutu z otrębów, ani nic innego wymienionego tutaj, ale nie poczułem. Nie tylko to, ale uznałem, że doświadczenie było niczym niezapadającym w pamięć, nawet go nie znienawidziłem, po prostu mnie ominęło. Biorąc pod uwagę, że ta marka ma kilka bardzo intrygujących wydania i jest czymś, na co miłośnicy perfum będą się ślinić, to nie robi dla mnie nic. Klapa.
Bardzo atrakcyjny męski aromat, którego nie udało mi się powąchać, dopóki przyjaciel nie wysłał mi ostatnio próbki i byłem pod szczególnym wrażeniem tego, jak nienaruszone były górne nuty, biorąc pod uwagę wiek tego zapachu. Jasne cytrusy, ale szczególnie bazylia wybija się dość mocno i sprawia, że perfumy różnią się od zwykłych korzennych/skórzanych/drzewnych perfum, z których słynie ta dekada. To też może być problem, jak na perfumy, które ukazały się w dekadzie potęgi (a spójrzmy prawdzie w oczy, poprzednia dekada też była dość potężna), jest to trochę strinking violet. To tylko taki zwrot, nie mogę powiedzieć, że wyczułem jakikolwiek fiołek. Nie są to mocne perfumy, to dość oswojona skóra, goździk z goździkiem / cynamonem ponownie bardzo subtelnie, jest trochę przezroczysty i widzę porównanie Halston Z14 raczej w duchu i podgatunku niż bezpośrednio w zapachu. Przyjemny i wart poszukiwań, jeśli cena jest odpowiednia i był dobrze przechowywany, jednak wzywam kogokolwiek, aby miał go jako swój ulubiony męski zapach z tej epoki lub jakiejkolwiek innej, po prostu nie jest wystarczająco dobry lub charakterystyczny, co nie znaczy, że nie idzie własną drogą, Missoni Uomo po prostu nie robi tego wystarczająco celowo dla mnie.
Musiałem trochę pomyśleć i przetrawić to, aby naprawdę wyrazić swoje myśli, chociaż, aby być całkowicie niekonsekwentnym (dlaczego łamać nawyki życia?), były one w pewnym sensie początkowo dość oczywiste. Wiedziałem, że podoba mi się ten zapach, mimo że najbardziej wyraźnym motywem w Dead Air jest coś, co zazwyczaj powiedziałbym, że nie jest w moim guście. Jeśli chodzi o ten zapach jako ogólny gatunek, to w prymitywny sposób określiłbym go jako 'zielonkawy, nowoczesny, hipsterski badziew', ale muszę przyznać, że mi się to podoba. Miał jednak mentolowy kamfor, który można by uznać za tani, irytujący i kontrowersyjny dla samego kontrowersyjności, ale w tym kontekście poczułem naprawdę, naprawdę dobry kadzidło (lub inna podobna żywica), która zazwyczaj ma te bardzo ostre, szczypiące w nos nuty kamfory. Dead Air jest dla mnie złożony, gdyby był jednowymiarowy, zrezygnowałbym i uznałbym go za kolejny modny, artystycznie zapakowany zapach, dostępny w Bloom London czy gdziekolwiek indziej. Podobało mi się zielone otwarcie, drzewny aspekt, zarys wetiweru i delikatna sugestia dymu (spoglądając na nuty z cypriolu być może) oraz morze. Jednak to, co najbardziej mi się podoba w tym perfumie, to fakt, że mimo iż jest to tak wysoce artystyczne dzieło (nawet z elementami, od których bym się odsunął), uznałem to za bardzo perfumowane. Noszalny, przyjemny zbiór znajomych nut, ale z indywidualnością i silnym fundamentem, a nie tylko zderzeniem kontrowersyjnych zapachów. Patrząc tutaj na nuty, znajduję perfumiarza Marka Buxtona, co z perspektywy czasu wcale mnie nie dziwi, w rzeczywistości ma to całkowity sens. Sprawdź to, podobało mi się to znacznie bardziej, niż myślałem, że będzie.