Porównując FREDERIC MALLE: Iris Poudre Pierre Bourdon (2000) oraz STÉPHANE HUMBERT LUCAS: Panthea Iris (2019) (Recenzja wykonana wcześniej) Te dwa wyraźne, wyrafinowane i mydlane zapachy należą do tej samej kategorii. Oba mają czystą, białą, piżmową bazę i są bardzo subtelne, eleganckie i wyrafinowane. Są lekkie i suche. Są pudrowe, ale to raczej ostry i zimny puder niż miękki i ciepły w porównaniu do tych pudrowych zapachów z "baby vibe". Iris Poudre jest nawet zimniejszy i suchszy niż Panthea Iris. W IP jest dużo aldehydów, co tworzy mroźne, super świeże i jasne nuty. W Panthea Iris w nutach głowy znajdują się różowe jagody, które nadają zapachowi odrobinę słodyczy, a masło irysowe w bazie nieco łagodzi całą kompozycję. Czy potrzebuję obu? Tak. Ale nie wiem, czy to konieczne - spróbuj ich i zdecyduj. 💙 Iris Poudre: Nuty głowy: Róża - Fiołek - Ylang-Ylang Nuty serca: Irys (Aldehydy) Nuty bazy: Drzewo sandałowe - Piżmo - Fasola tonka Panthea Iris: Nuty głowy: Różowe jagody - Włoska bergamotka i mandarynka - Biała herbata Nuty serca: Absolut irysowy - Jaśmin - Fiołek Nuty bazy: Białe piżmo - Fasola tonka - Drzewo sandałowe - Paczuli - Masło irysowe Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Bardzo kadzidlane, bursztynowe perfumy, mają tę jasną świeżość olibanum/elemi/mastyksu w otwarciu i na początku doświadczenia, ale może to być po prostu wyraz labdanum tutaj. Najwyraźniej jest to klasyczny akord bursztynu, ponieważ ma w sobie coś z suchości, ciepła i delikatnego zaokrąglenia wanilii, ale nie czuje się dusznych "starych książek" i jest znacznie bardziej radykalny i przestronny. Podoba mi się. Etro pachnie czymś wczorajszym, nawet czuje się trochę "staro" (może dlatego, że są teraz?), ale z ich świeżością (pod względem pomysłów) i jakością. Tak, podoba mi się, to znaczy nie szalałbym za bardzo, to w końcu bursztynowe perfumy i nie starają się być super złożone ani artystycznie wymagające, ale dla konesera perfum, który ma ochotę na coś nieco bardziej rzadkiego i niezwykłego z kolekcjonerskiego punktu widzenia, Etro jest marką, która również tam zbiera Kudos.
Okropny, chory koszmar.
Pachnie bardzo podobnie do Tom Ford Rose de Russie, ale zbyt dużą ilością cypriolu i wetiweru. Od początku jest kwaśny, a gdy nuty głowy znikają, pozostaje wieczny sok z ogórków, kosztujący więcej niż płynne złoto. Aktualizacja: cypriol jest niezatarte, utrzymuje się na skórze aż do następnego dnia po umyciu, uniemożliwiając użycie innych perfum. Za dużo! Lubię otwarcie, ale nie podoba mi się to, co zostaje mi do zniesienia.
Mimo że nienawidzę marihuany i jej zapachu, uwielbiam ten perfum. I rzeczywiście, pachnie jak marihuana, ale tylko jeśli zbliżysz twarz do skóry. Jest bardzo imbirowy i bogaty, ale to, co najbardziej mi się podoba, to brak wyczuwalnego paczuli lub wetiweru, które sprawiłyby, że byłby ostry i/lub kiszony. To także podróż, z epicką trwałością, a prawdziwą ucztą jest bardzo daleki dry down (jak na następny dzień), w którym wanilia wychodzi na pierwszy plan. Nie znoszę Oud for Greatness, ale to jest na szczycie.
W końcu udało mi się zastąpić moją Parfum Cologne oryginalną Enigma Parfum i bardzo się cieszę, że to zrobiłem. Po pierwszym spryskaniu, kultowy profil zapachowy coca-coli obezwładnia zmysły - jest pikantny, gazowany i intensywnie uwodzicielski. Uważam, że w perfumach te początkowe nuty czarnego pieprzu, bergamotki i neroli są bardziej zauważalne, choć tylko przelotne. Gdy osiadają na skórze, pojawia się suchy i dymny tytoń wraz z orzeźwiająco pikantnym i pysznym imbirem. Podczas gdy Parfum Cologne kontynuuje ten colowy klimat przez cały czas trwania zapachu, perfumy szybko się uspokajają i pozostawiają prawdziwą, zamierzoną iterację Enigmy. Ta wspaniała bursztynowa baza wanilii i benzoiny doskonale łączy się z koniakiem i tytoniem, pozostawiając coś, czego na pewno nigdy wcześniej nie wąchałeś, mieniąc się w powietrzu wokół ciebie. Absolutnie uwielbiam wersję perfum Enigma, ponieważ jest to tak wyjątkowa kreacja, ale muszę być w odpowiednim nastroju, aby ją nosić.
Reckless to zakup w ciemno, który błyskawicznie zawrócił mi w głowie. Otwiera się od razu eksplozją najwyższej jakości cynamonu, jaki kiedykolwiek wąchałem, wraz z orzeźwiającymi nutami bergamotki, cytryny i lawendy. Wkrótce pojawia się wyjątkowa nuta liścia laurowego, która jest sucha, ziołowa i lekko roślinna. Wyobrażam sobie ten zapach jako trójząb. Z jednej strony mamy tradycyjnie męskie, fougere cechy lawendy, cyprysu, liścia laurowego i cytrusów, a z drugiej delikatne cechy szyprowe kremowego mchu dębowego i skórzastego labdanum. W samym środku pojawia się pikantny, orientalny profil z cynamonem, kardamonem, imbirem i kadzidłem. Zapach jest niesamowicie wyjątkowy, a jednocześnie tak komfortowy w noszeniu, że ma nieskończoną ilość głębi - jeśli poświęcisz czas na szukanie dna, nigdy go nie osiągniesz. Jestem absolutnie zakochany w Reckless i szybko staje się on jednym z moich ulubionych zapachów wszechczasów.
Sahraa jest po prostu piękna. Od pierwszego spryskania wyczuwalny jest potężny, zniewalający, naturalny oud, który jest gładki, ale gorzki, delikatny, ale z lekkimi cechami zwierzęcymi. Towarzyszy mu orzeźwiający grejpfrut, który jest tylko przelotny, a także trio świeżych kwiatów - róża, geranium i jaśmin. W bazie wyczuwalna jest uzależniająca słodycz pochodząca głównie z szafranu, ale w tle pobrzmiewa również delikatny akord ambry. Oud użyty w tym zapachu wydaje się być dokładnie tym samym typem oudu, który zastosowano w Oud Noir Intense i chociaż mają one zauważalne podobieństwa, uważam, że ten jest bardziej uwodzicielski i nadaje się do noszenia na wieczór. Dla mnie Sahraa wypełnia lukę między tradycyjnym i zachodnim oudem. Użyty tutaj oud pachnie naturalnie, wysokiej jakości i zdecydowanie nie jest czymś, do czego przyzwyczajony jest rynek głównego nurtu, ale ogólny zapach jest bardzo delikatny, łatwy w noszeniu i masowo atrakcyjny. Ten zapach jest fachowo wykonany z wyjątkowym połączeniem i jakością składników.
Harrods Pour Femme to jeden z moich ulubionych pudrowych zapachów wszech czasów. Początkowo otwiera się niesamowitą mieszanką pudrowych kwiatów, w tym róży, magnolii, ylang-ylang, tuberozy, kwiatu pomarańczy, neroli i przede wszystkim fiołka. Fiołek jest jednym z najlepszych, jakie kiedykolwiek wąchałem. Stąd wkracza główna nuta zapachu, palma różana - jest to bardzo wyjątkowa nuta, która bardzo przypomina tradycyjną różę, ale z subtelnymi zielonymi i roślinnymi niuansami. Bergamotka delikatnie utrzymuje się w tle, dodając cytrusowej ostrości, lekko równoważąc kwiaty. Wszystko to spoczywa na upiornym akordzie bursztynu, obok delikatnego drewna, słodkiej wanilii i wiśni. Ten zapach pachnie dokładnie tak, jak Haute Parfumerie w Harrodsie i jeśli kiedykolwiek tam byłeś, ten zapach natychmiast przeniesie Cię tak, jakbyś stał tam osobiście.
Phantom jest po prostu obrzydliwością dla świata perfum, obrzydliwie syntetycznym bałaganem. Mamy tu przedawkowaną, wywołującą kichanie lawendę połączoną z bardzo ziemistym jabłkiem i wanilią. Jest tam też uderzająca do głowy cytryna, która tylko potęguje mdłości. Nie wiem nawet, dlaczego poświęcam czas na recenzję tego zapachu, ale słowa nie są w stanie opisać, jak bardzo go nie lubię. Ten zapach jest prawdopodobnie najbardziej leniwym, najnudniejszym i po prostu najgorszą wymówką dla zapachu, z jaką kiedykolwiek się spotkałem. Jak zwykle w przypadku Paco Rabanne, jakość składników jest fatalna, a mieszanie jest okropne. To naprawdę obrzydliwy zapach stworzony dla 13-letnich chłopców, którzy są zauroczeni tandetnym flakonem robota.
Dla mnie Carmine pachnie niewątpliwie jak znacznie bardziej przystępna cenowo wersja Aoud od Roja Dove. Otwiera się od razu kultowym połączeniem geranium, cytryny i szafranu, które jest ostre i urzekające, a jednocześnie gładkie i uwodzicielskie. Następnie pojawia się gładka skóra, oud i róża, które przyciemniają zapach. Zdecydowanie pachnie, jakby była tu ambra, choć nie jest wymieniona. Dla mnie to właśnie zbliża go do Aoud, miękka i słona ambra jest niesamowicie uzależniająca i doskonale współgra z oudem i szafranem. Za tę cenę jestem pod wrażeniem tego zapachu, jest niezaprzeczalnie zbliżony do Aoud, więc możesz zaoszczędzić dużo pieniędzy, kupując go zamiast tego. Oczywiście jakość nie dorównuje Roja, a mieszanka nie jest tak imponująca, ale nadal pachnie pięknie, a biorąc pod uwagę różnicę w cenie, naprawdę nie można narzekać.
Gravitas Pour Homme to pozornie standardowy świeży korzenny zapach, ale z ukrytym smrodem. Początkowo otwiera się bergamotką i mandarynką, które wydają mi się dość tanie i ścierne, w połączeniu z całkiem dobrą lawendą, którą muszę przyznać. Od tego momentu jednak sprawy przybierają zły obrót. Pojawia się ostry kopniak czarnego pieprzu, obok kardamonu i kolendry, które, jak zakładam, są winowajcami tego śmierdzącego tonu przypominającego zapach ciała. Osobiście nie uważam tego zapachu za zbyt przyjemny, ale nawet bez dziwnego zapachu ciała nadal byłyby to nudne i pozbawione życia perfumy.
Pamiętam, że próbowałem tego kilka lat temu i moc zapachu była przytłaczająca. Był tak ostry i krzykliwy, że nie wiedziałem, kiedy go nosić, mimo że bardzo mi się podobał. W tamtym czasie nosiłem dość popularne zapachy. Nie lubię, gdy tak wiele (prawie wszystkie) zapachów jest obecnie rozcieńczonych i są tylko cieniem swojej dawnej chwały. Muszę przyznać, że teraz Ambre Sultan jest bardzo noszalny, jest wyrafinowany, a nuty prezentują się uroczo, a jednocześnie wciąż są bogate. Tak czy inaczej, jest zbyt jasny w porównaniu do starszej formuły - nie tylko kolor, ale także natura płynu, a to, co jest, lub co było, DNA Serge'a Lutensa, zniknęło. Prawie wszystkie przymiotniki, które można by użyć do opisania tego, są przeciwieństwem tego, jak było wcześniej, i przykro mi to mówić, ale ta nowa formuła jest w pewnym sensie zbędna w mojej kolekcji. Myślę, że podaruję to mojemu mężowi, ponieważ na jego skórze działa ciemniej i gęściej, podczas gdy wciąż pozostaje wystarczająco lekki do codziennego użytku. Ambre Sultan to ciepła mieszanka żywic, mirry, benzoesu, przypraw, ziół i ambry z wanilią i paczulą, która jest dość ukryta w nowej formule. Wanilia w nowej formule jest bardziej wyraźna niż w starej, a to nuta, która sprawia, że ten zapach wydaje się zbyt ogólny. Stara formuła jest bardzo złożona, podczas gdy nowa jest liniowa. Kiedyś spróbuję znaleźć bardzo starą butelkę vintage, po prostu dlatego, że to wspaniały i sublime kawałek historii, jeśli chodzi o zapachy ambrowe. Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Na początku wyczuwam coś ziołowego, myślę, że to połączenie jaśminu, konwalii i rozmarynu, które jest zarówno dziwne, jak i intrygujące. Ziołowa nuta przypomina mi nieco Granville od Diora, ale jest mniej sosnowa (chociaż jest tu sosnowy niuans). Ambra, paczula i mech dębowy są bardzo wyraźne, tworząc rodzaj słodkiego, ciepłego, lekko mocznego podtonu (ale w dobrym sensie). Ponieważ jest to zdumiewająco tanie, uważam, że miłośnicy perfum powinni to kupić, a następnie dać mu kilka minut przed oceną, bo z każdą chwilą coraz bardziej mi się podoba. Dobra alternatywa dla Bois du Portugal.
Najbardziej nuklearny świeżak, jaki kiedykolwiek znalazłem, z wyjątkiem 724 od MFK, który jest na równi. To piękny zapach. Miodowe kwiaty i herbata tworzą ciepłą aurę. Mimo letnich nut, uważam, że latem jest to zbyt intensywne, a lepiej sprawdza się jesienią i zimą. Nie przesadzaj z aplikacją!
Nie posiadam zbyt wielu gourmandów i noszę je rzadko, ale Lira to zdecydowanie jedna z najlepszych prawdziwie gourmandowych wanilii. Podoba mi się, że oferują te małe rozmiary, ponieważ to idealny rozmiar dla takich osób jak ja. Chcę cieszyć się łagodnym, pysznym zapachem, ale noszę go tylko w domu. W Lira są trzy główne nuty - Wanilia, Cytrusy i Lukrecja - co sprawia, że myślę o gęstym, gładkim i pysznym cieście. Ta mieszanka jest bardzo łagodna i „jadalna” w najbardziej realistyczny sposób. Lawenda równoważy słodycz z Cynamonem, ale te nuty nie są tak oczywiste. Jest piżmowa baza, ale czasami podczas noszenia tego zapachu baza wydaje się trochę drzewna. To na pewno jest słodkie, ale nie czuję tej przesadnej słodyczy, jak można by się spodziewać z powodu wspomnianego Karmelu. Jest bardzo stonowane. Na szczęście Bergamotka w otwarciu szybko zanika i zmienia się w Lukrecję, która powoli znika, a pozostaje pyszna Wanilia. Myślę, że hype wokół tego zapachu jest zdecydowanie zasłużony, nawet jeśli gourmandy nie są moją ulubioną kategorią perfum. A myślę, że powodem jest to, że nie jem żadnych ciast, żadnych tart, żadnych słodkości. 😅💁🏽♀️ Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Czytając po raz pierwszy o perfumach Francesca Bianchi, wiedziałam, że się w nich zakocham. Te zapachy są jak poezja, prawdziwy niszowy skarb. Ten perfum to wspaniała mieszanka znanych nut, ale efekt jest czymś bardzo unikalnym i innym. Czuję, jakbym znalazła go w kosmetyczce mojej babci - w dobrym sensie. Przypomina mi czasy, gdy kobiety nosiły gorsety i pełne sukienki z aksamitu. Myślę, że zapach jest bardzo uniseksowy. Angel’s Dust to błyszczący, a jednocześnie zakurzony zapach, jest nawet stęchły, ale w atrakcyjny i uzależniający sposób. Można znaleźć w nim niesamowite kontrasty. To jak suchy puder nasączony odrobiną słodkiego, bursztynowego i piżmowego syropu. Wyrafinowana słodycz zdecydowanie nie jest cukrowa ani syntetyczna, a jest wynikiem balsamicznego benzoesu, balsamu tolu i wanilii, które razem z drzewem sandałowym i piżmem otulają irys, różę i mimozę w ciepłym uścisku. To przesycone, pełne i wspaniałe zmysłowości w butelce, idealne na intymne chwile, podczas gdy jego delikatna natura sprawia, że łatwo nosić go wszędzie, gdzie chcesz. Zostawia po sobie tajemniczy, seksowny ślad, to jak całkowite uzależnienie. To był łatwy i bezpieczny wybór z mojej strony z FB, ale ponieważ te zapachy są naprawdę unikalne, polecam najpierw spróbować. Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Prawdopodobnie mój ulubiony zapach tej marki. To pyszna mikstura najbardziej wyrafinowanego karmelu ze słodkimi kwiatami, piżmem i wanilią. Portfolio zapachów, które Sophia Bardelli stworzyła dla Electimuss jest gwiezdne. Obserwuj mnie na Instagramie: @TheScentiest
Oszałamiające. Vixere jest prawdopodobnie w mojej pierwszej trójce tej marki. Duża porcja irysa ze słodkimi cytrusami, prawie fiołek parmeński zmiażdżony na drobny proszek, z piżmem i bursztynem. Sophia Bardelli wie, jak je mieszać <3 Śledź mnie na Instagramie: @TheScentiest
Kupiłem Alexandrię II w ciemno ze względu na ogromny szum wokół tego zapachu, pomyliłem się, że nie zrobię tego ponownie, ponieważ wkrótce go sprzedałem. Zapach otwiera intensywnie syntetyczne i niemal plastikowe połączenie jabłka, lawendy i drzewa różanego. Jest tam trochę cynamonu i kwiatów, ale są one dość subtelne. Na sucho - nie trzeba być geniuszem, aby zrozumieć, że Xerjoff nie używa prawdziwego oudu, ale pachnie jak najtańszy syntetyczny oud, jaki kiedykolwiek spotkałem. Jest gorzki, gumowaty i ścierny - pachnie prawie jak źle utrzymana piwnica starego człowieka. Był to dla mnie bardzo rozczarowujący zapach i nie mogę zrozumieć całej miłości do tego zapachu, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego cenę. Uważam, że na rynku są o wiele lepsze propozycje od Xerjoff i o wiele lepsze zapachy na bazie oudu w podobnej cenie.
Myśląc o popularnych nutach łączonych z różą, znajdujesz wszystkie z nich w tym zapachu, z wyjątkiem oudu. W Kairze - są szafran i róża, olejek cypriol, paczuli i labdanum ładnie połączone z wanilią w drewnianej bazie. To bardzo zrównoważony zapach, jeśli chodzi o te nuty, i żadna z nich nie jest dominująca. Nie jest przesadnie słodki, nie jest też tak „dżemowy” jak te z samą różą i wanilią. To również nie jest ciemny zapach. Kair jest również dość powściągliwy, jeśli chodzi o wydajność, porównując na przykład z pięknym bestią Radical Rose, który natychmiast wypełnia pokój (bardzo go lubię). Nie jest słaby, nie zrozumcie mnie źle, ale po prostu nie krzyczy, aby zwrócić na siebie uwagę, a nuty są w doskonałej harmonii ze sobą. Różne kombinacje wymienionych powyżej nut były robione setki razy i biorąc pod uwagę unikalność, nie znajdziesz jej tutaj. Tak czy inaczej, podczas poszukiwania zapachu z wszystkimi tymi nutami w jednym, znalazłem ten jako najlepszy. Mieszanka nie jest skomplikowana ani trudna do zrozumienia, co sprawia, że jest bardzo wszechstronna i bezpieczna do noszenia. Trwałość jest świetna. Cudowny zapach na co dzień w czasie jesieni i zimy. Mogę nosić nawet gęste oudy latem, ale myślę, że to skóra sprawia, że jest to zbyt ciężkie na gorące dni moim zdaniem. Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Kilka mylących podejść do tej dość uproszczonej, ale bardzo atrakcyjnej róży. Nie jest wyjątkowy i nie odbiega od udanego profilu, ale robi to naprawdę dobrze. Róża jest miękka i zwiewna, a słodycz malin i szafranu nadaje jej szykowny skórzany charakter. Zazwyczaj nie lubię róży, ale znam ludzi, którzy ją lubią i śmiało poleciłbym im ten zapach. Obserwuj mnie na Instagramie: @TheScentiest
Opisałbym to jako niegrzeczną zieloną skórę. Plaster jest tutaj przedawkowany i naprawdę pokazuje ciemność i głębię naturalnego olejku. Mnóstwo pieprzu, jasne cytrusy i mnóstwo ciemnego labdanum, które tak dobrze łączy się z plastrem. A potem odrobina odlewki, która nadaje mu zwierzęcy charakter. Ogromny sukces.
Nie dla mnie, ale nie jestem wielkim fanem owocowych nut. Zapach otwiera się dużą dawką liczi, co z pewnością jest nowością. Pomaga napędzać różę wraz ze słodką truskawką. Myślę, że to jabłko, z którym się tutaj nie zgadzam, lub geranium, które jest dość do przodu po początkowym otwarciu. Teraz staje się bardziej biszkoptowy i tak, nadal nie ode mnie. Ale jestem pewien, że będzie bardzo popularny wśród tłumów ludzi, którzy lubią owocowe bomby. Śledź mnie na Instagramie: @TheScentiest