Mocna tonka, pachnie jak surowy materiał. Dodaj odrobinę herbaty i voilà. Trochę przypomina drogi sklep z herbatą. To piękny zapach, ale nie jestem pewien, czy bym go nosił.
Nigdy nie spotkałem zapachu, który tak doskonale wyobrażałby miłość i romans, jak ten. Ti Amo (I Love You) przeniesie Cię w cudowny i delikatny sen. Zapach ten rozpoczyna się od otulającej gamy pudrowych, vintage pachnących kwiatów z minionej epoki, w tym głównie - heliotropu, ylang-ylang, konwalii, róży i jaśminu. Kontrastuje z nimi subtelna nuta soczystego i orzeźwiającego ananasa oraz akcenty cytrusów. Wkrótce kwiatowa mieszanka staje się słodsza w miarę rozwoju zapachu. Słodkie i marzycielskie nuty wanilii i tonki ustępują miejsca ziemistemu, ale niesamowicie kremowemu kakao. Ta czekoladowa rozkosz staje się jeszcze bardziej gładka i maślana dzięki silnej dawce orris. W tle wyczuwalne są ciepłe przyprawy, a zapach ten ma strukturę szyprową, ale sprawia wrażenie, jakby należał do własnego, unikalnego gatunku. Te oszałamiające perfumy łączą w sobie dwa różne światy vintage floral z gourmand, a efekt końcowy zapiera dech w piersiach. Uwielbiam ten zapach, to jeden z moich ulubionych zapachów na wieczorne randki.
Nazwa nie kłamie, to naprawdę wyjątkowo majestatyczny skórzany zapach. Początkowo otwiera się bardzo jasno słodką konfiturową różą i delikatnie owocowym osmantusem, po czym rozwija się suchy i dymny tytoń, aby skontrastować tę kwiatową jasność. Od tego momentu zaczynasz doświadczać cudownie odurzającego połączenia gładkiej, mocnej skóry ze słodko lepkimi suszonymi owocami. Całość doskonale uzupełnia tytoń i kwiaty, z dodatkowymi akcentami słodyczy wanilii i subtelnym mrokiem oudu. To jeden z moich absolutnie ulubionych zapachów wieczorowych. Jest fantastycznie luksusowy i przyciągający uwagę - zdecydowanie najlepszy z linii Armani Prive i naprawdę rozczarowujące jest to, że tak trudno go obecnie znaleźć. To pozycja obowiązkowa dla każdego entuzjasty skóry.
Jak wczesny zapach sportowy z lat 90., ale niezbyt dobrze wykonany. Nosilibyśmy to, gdy miałem 13 lat.
Jest w porządku, dość aromatycznie chemiczny z jakimś rodzajem ambrowego drewna, który dla mnie dominuje.
Pachnie całkiem dobrze, ale jest bardzo podobny do Tobacco Vanille i Noir Extreme. Nie wnosi nic nowego ani interesującego, aby uzasadnić zakup.
Alien z dodatkiem ylang ylang i tuberozy. Bardzo intensywna biała kwiatowa, nie dorównuje wielkim białym kwiatom, ale i tak nie jest zła.
Le Lion/Coromandel bez magii Chanel. Tak, to jest jak Musc Ravageur, który dla mnie jest już gorszą wersją Le Lion. Zbyt podobny do powyższego, aby być interesującym.
Pachnie trochę jak mój sweter dzień po tym, jak nosiłem wspaniały Iris Poudre. Lista nut jest co najmniej przesadzona. Kolejny w porządku zapach od PG.
Ostry, kadzidlany irys. Jest coś, co sprawia, że mój nos boli. Jest w porządku.
Przemijający i całkiem w porządku. Gdyby kosztował 30 euro za 50 ml, byłbym zainteresowany.
Jako fan Yuzu Pour Homme, nie mogę się powstrzymać od porównania tych dwóch zapachów. Ten jest znacznie bardziej przypominający zapach środka czyszczącego i syntetyczny, a kosztuje ponad dwa razy więcej. Twardo odrzucam.
Okropne. Pachnie jak cheeseburger z McDonald's.
Pachnie jak Amazinggreen, ogólny roślinny zapach, ledwo wyczuwalna ziemistość, a więc brak buraka. To bardziej przypomina zupę marchewkową. Nie jest zły, ale nie jest interesujący. Już mam Amazinggreen (też bardzo grzeczny i prawie mdły), więc z pewnością nie potrzebuję obu.
Okropne otwarcie z ambroxanem, ale po około godzinie (za długo?) magia się rozwija. Czuję syntetyczne morskie zapachy, ale także coś ciepłego, pikantnego i słodkiego. Faluje i zmienia się w zależności od temperatury skóry. Bardzo interesujące i uwodzące. Ma więcej niż tylko znikome podobieństwo do Uncut Gem. Moim głównym problemem z tym zapachem jest potworna trwałość i nosowa ślepota. Pamiętaj, jak źle pachnie, gdy go pierwszy raz powąchasz, a potem pamiętaj, że każdy, kto cię spotka, nie będzie nosowo ślepy na nuklearną ilość ambroxanu, a następnie pamiętaj, jak cholernie okropnie pachnie Sauvage, gdy ludzie noszą go w komunikacji publicznej... Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że to, co robię ludziom, gdy noszę ten zapach, nawet jeśli moja nosowa ślepota oszukuje mnie, bym go polubił. Ale nie zakładaj go na ubrania, bo nigdy się nie zmyje.
To po prostu nie powinno działać, prawda? A jednak działa. W miarę rozwoju czuję geranium, a przynajmniej jakiś ślad miętowego geranium, oraz całkiem sporo geosminy. Słodki cukierkowy zapach został zastąpiony rodzajem słodkiej, ziemistej bogatości. Jestem pod wrażeniem, jaką podróż tę nuta zapachowa mnie zabiera... Z pewnością jest nieustępliwa. Po dwóch godzinach przypomina mi o dry downie Geranium Pour Monsieur. Co mi odpowiada, ale się tego nie spodziewałem.
Pachnie jak eksperyment, w którym stworzono jakąś bioniczna formę życia, skrzyżowanie elektroniki, plastiku i biologii... syntetycznej biologii. Uwielbiam to. (może amory robotów z All Is Full of Love pachniałyby tak)
O tak! Jest tak dziwny, jak się spodziewałem, i zapewnia pyszny, zmieniający się, rollercoasterowy przejazd przez perfumeryjny świat, który łamie gatunki. Nie potrafię wskazać jednej rzeczy. To, co wydaje się metaliczne w jednej chwili, nagle w następnej wydaje się seksownie brudne (mam podobne wrażenie z Ganymede), trochę jak gorący, spocony facet z mięśniami, chociaż nie chcę powiedzieć, że jest to męskie; myślę, że każdy może to nosić, jeśli ma na to ochotę. Kurkuma jest bardzo wyraźna, ale to tak skomplikowany chór towarzyszących nut, że wcale nie wydaje się kulinarny. Całkowicie rozumiem tych, którzy mówią, że doceniają to, ale nie wyobrażają sobie noszenia tego, i prawdopodobnie nie będę tego nosić często, ale czekam na wypróbowanie go w różnych porach roku. Dziś znowu to noszę, a O, ten dry down... Taki kremowy, bursztynowy, pikantny i wspaniały, ale w unikalny sposób. Naprawdę nie przypomina niczego innego.
Bardzo uprzejmy i bezpieczny, ale jednocześnie w jakiś sposób bardzo unikalny, naprawdę uwielbiam, jak orzechowość równoważy warzywną zieleń. Czuję, że jest również bardzo wszechstronny, pasuje do każdej sytuacji. To dobry dodatek do mojej garderoby, ponieważ nie zawsze mogę nosić wykwintne, intensywne zapachy.
70% drzewny bursztyn, 10% pieprz, 20% czegoś brakuje. Nie pachnie dokładnie źle, ale wydaje się leniwe, zwłaszcza jak na tak prestiżową markę. Jest setki podobnych, podstawowych perfum o syntetycznym zapachu jak ten, to po prostu nudne.
Czułem, że potrzebuję czegoś łatwego do mojej kolekcji. Czegoś klasycznego, ale jednocześnie wygodnego i przytulnego, czegoś delikatnego i niezbyt unikalnego. Czasami czuję się tak wyczerpany, że nie mam nawet siły, aby zrozumieć swój nastrój. Jeśli noszę jakiś odważny zapach o dużym charakterze, czując się w ten sposób, po prostu się gubię. Z tymi dwoma zapachami nie muszę myśleć absolutnie o niczym, ani o pogodzie, ani o ubraniach, nawet o tym, jak się naprawdę czuję. ❓Czy rozpoznajesz ten nastrój? CHANEL Coco Noir Jacques Polge i Christopher Sheldrake 2012 Urocza, bardzo popularna mieszanka kwiatów w ciepłej, drzewnej bazie - nie znajduję w tym nic tak „noir”, ale jest delikatny powiew ciepłych przypraw. Zapach jest uwodzicielski i tradycyjnie kobiecy. Jest uroczy, ale nie zmusza mnie do dobrego nastroju. Chcę również ekstraktu z tego zapachu, ponieważ powinien mieć ten „noir” zastrzyk pewności siebie. Jeszcze go nie próbowałem. NARCISO RODRIGUEZ Musk Noir Rose Sonia Constant 2022 Zakochałem się w tak wielu zapachach od NR, próbując znaleźć coś niepozornego, prawie niewidocznego, ale jednocześnie atrakcyjnego i zmysłowego. Uwielbiam ich pudrowe, czyste, muskowe DNA, są jak delikatny uścisk, czuję się jakbym była owinięta w ogromny, puszysty kaszmirowy koc, uciekając przed tym okrutnym światem. Musc Noir Rose ma słodki akcent z śliwki i wanilii. Wszystkie one pachną nieodparcie na ubraniach.
CHANEL COCO NOIR EXTRAIT Jacques Polge i Christopher Sheldrake 2014 (edp 2012) Podjąłem ryzyko na podstawie kilku recenzji i było warto. Oczekiwałem ciemności Coco Noir i znalazłem ją w „Extrait de Parfum”. Wcześniej zakochałem się w świetlistym edp z innych powodów. Kiedy nadano nazwę „Coco Noir”, myślę, że opierało się to na stężeniu Parfum. Jest ogólnie ciemniejszy niż edp, ma uwodzicielski charakter femme fatale, podczas gdy edp jest bardziej damą, radosny i ładny. Extrait jest intensywny, wszystkie nuty są bardzo głębokie, gęste i bardziej złożone. Jest w pewnym sensie glamourowy z bogactwem perfum z lat 80. i 90. Jest ekstrawagancki w porównaniu do edp, które jest na pewno bardzo urocze, ale także bardzo jasne i łatwe do noszenia. Coco Noir Extrait jest dla tych intymnych, pasjonujących chwil i tajemniczych wieczorów, kiedy ktoś zbliża się do twojej skóry. Jest mocny, ale jestem pewien, że nie chcesz kąpać się w tym cennym płynie w małej butelce 15 ml, aby uzyskać większą projekcję. Jeśli chodzi o nuty, to jest to dziwny zapach - bardzo trudno je oddzielić i to jest powód, dla którego nawet nie próbuję ich analizować. Musisz sam doświadczyć tego zapachu. ✨ „Wspaniały i otulający ambrowy zapach z szlachetnym akordem egipskiego jaśminu i róży majowej, który dodaje głębi i zmysłowości. Ślad rozwija się z magnetycznymi nutami indonezyjskiego paczuli i wenezuelskiej fasoli tonka, wraz z bardziej wyraźnymi nutami bourbonowej wanilii i sandałowca nowokaledońskiego.” Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Nuty głowy: Absolut irysa, Rum Nuty serca: Konkretny irys, Róża, Jaśmin Nuty bazy: Agarowiec, Cywet, Akord suchego drewna Woods Symphony jest kojący i atrakcyjny, piękny i wyrafinowany, przypomina delikatny akwarelowy obraz w porównaniu do innych zapachów z kolekcji Opus. Myślę, że to powód, dla którego jest ukrytym skarbem. Ludzie kochają kolekcję Opus za bardzo odważne i nowoczesne kompozycje, a ten zapach jest zupełnie inny. Wcale nie jest słaby - Woods Symphony jest lekki, a jednocześnie długotrwały z dobrą projekcją. To była całkowita przypadkowość, że to znalazłem. Moja droga przyjaciółka kupiła ten zapach wcześniej, a po sprawdzeniu go wiedziałem, że to będzie moja wielka miłość. Pudrowy Irys z odrobiną słodkiego Rumu jest nieodparty, Róża i Jaśmin nadają kompozycji pewną tradycyjność i bardzo elegancki charakter, podczas gdy drzewna baza z nutą Oud i Cywetu wprowadza glamour niektórych vintage perfum. Mimo to, mikstura jest bardzo młodzieńcza. Tak piękny i idealny na każdą okazję i w każdą pogodę! Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Dla mnie to pachnie trochę jak Oriana, ale w ogóle nie przypomina Love don’t be shy ani Barbie. LDBS i Barbie mają jakiś rodzaj piszczącej nuty, może to być lukrecja - która jest nieobecna w Velvet Shadow i Oriana. Jednak jestem zaskoczony, że więcej osób nie zauważyło, jak bardzo to przypomina Narciso Poudree. Ma ten sam piękny, delikatny, słodki, pudrowy profil.
Noszę go w mojej młodości, jakieś 25 lat temu. Pachnie tak samo, ale czegoś brakuje, a magia znika po 5 minutach, pozostawiając Muglerowską, słodką, chemiczną zupę aromatyczną. Może zawsze tak było, ale pamiętam, że był wyjątkowy.