Dobrze, to moja druga recenzja Hiram Green, po tym jak spróbowałem większości linii i moje myśli są mieszane. Nie tylko z powodu gustu czy moich preferencji, ale w jak najbardziej obiektywny sposób, w jaki potrafię. Moja opinia, teraz gdy sam próbowałem łączyć perfumy (w niezdarny sposób, ale jednak), jest taka, że istnieje pewne nadmierne poleganie na fantastycznych materiałach i nieco za mało innowacji dla mnie. Jestem również świadomy, jak naiwne jest to stwierdzenie, wiedząc, jak trudno jest stworzyć bazę, która utrzyma nuty głowy, które będą się wyróżniać, dlaczego więc nie pokazać niesamowitych rzeczy??? Jak konkrety z tuberozy/jasminu, miód czy absolut z bułgarskiej róży?? To wspaniałe rzeczy! Moja krytyka jest minimalna w świetle tych faktów, ponieważ jakość jest wyraźnie obecna i widoczna dla wszystkich, ale lubię, gdy perfum jest nieco bardziej warstwowy, czy to w klasycznym sensie, czy w bardziej wymagającym. Główna nuta/akord mający wiele aspektów to nie to samo. Tak więc, mając to na uwadze, Hyde był jednym z tych, które mogłem poczuć w torbie próbek, które dostałem (ponieważ lekko wyciekł) i zainfekował inne MASYWNYM dymem z dziegciu brzozowego, który jest prawie widoczny z kosmosu. Po nałożeniu, i choć jest mocny, to w rzeczywistości staje się trochę kociakowaty na mnie. Sam dym jest surowy, ale ma jakość siana, z nutą kadzidła i ogromnie słodowym podtonem oraz pikantnym aspektem, który nie przechodzi w zapach grillowanego mięsa ani nie staje się cienki i ostrzejszy jak bezpośredni dym z ogniska w ogrodzie. To jest ciężkie i zaokrąglone, ale łagodnie przechodzi w przytulny, ciepły dym skórzany i hiper drewniany efekt. Słód w tym zapachu jest kluczowym fundamentem dziegciu brzozowego i gdy jest doceniany z dystansu (nie dosłownie), jest naprawdę dobry i znacznie bardziej noszalny dla mnie niż wiele innych dymnych mikstur. Kluczowa różnica polega na tym, że wiele dymnych perfum Indy/niche stara się o szok i podziw, a dokładnie tak to widziałem. Jak macho, który może zjeść najostrzejszą papryczkę chili czy coś w tym stylu?? Która marka może być najbardziej dymna i najciemniejsza. Cóż, zamiast zaczynać od masywnego zapachu i stopniowo tylko się tlić (obrazowo), w rzeczywistości zaczyna drażnić twoje nerwy po krótkim czasie i utrzymuje się przez godziny. Hyde w rzeczywistości poprawia się w trakcie noszenia, po jednym z bardziej intensywnych otwarć w tym gatunku staje się dość stonowany i bardzo przyjemny w odbiorze. Nic nie może dorównać kolosalnemu Slowdive, którego noszę dzisiaj, to po prostu magia. Hyde jest dobry dla tych, którzy lubią słodowy zapach, jak również dymny, i to jest coś, o czym warto pamiętać.
Rozumiem, dlaczego wymienione są tutaj nuty tropikalnych owoców, ale wykonanie po prostu nie jest wystarczająco odważne. Szczerze mówiąc, bardziej przyjąłbym soczystą nutę guawy lub nawet przybliżenie melona, ale tak naprawdę to tylko lekko nudna konwalia, która teraz przeszła w naprawdę puszystą, owocową frangipani z odrobiną waniliowego niuansu. Przyjemna, ale zbyt kobieca dla mnie i bez prawdziwej wyobraźni. Chociaż mogę się mylić, a fani słodkich, egzotycznych białych kwiatów mogą uznać to za arcydzieło, tak duża jest odległość od mojego punktu odniesienia, że naprawdę nie czuję się kompetentny, aby komentować.
Ten zapach został gorąco polecony przez znajomą z IG i nie pomyliła się, to naprawdę pięknie pachnąca rzecz i z mojego punktu widzenia dość unikalna. Najlepsze w tym jest to, że prawie nie ma w nim neroli, a złoto wcale nie oddaje aromatu, dla mnie to bardziej pastelowy różowy odcień. To w dużej mierze zasługa owocowych nut głowy, które niemal stają się lekko figowe, oraz kremowej słodyczy wanilii i sandałowca. Ma dziecięcą, cukierkową aurę, ale nigdy nie jest tania, ten zapach jest niezwykle elegancki i nigdy przesadnie słodki. Jak już mówiłem, to dla mnie objawienie, ponieważ nigdy wcześniej nie słyszałem o tej marce i byłem nieco zaskoczony neroli w nazwie. Muszę go jeszcze raz założyć, aby wyrobić sobie zdanie na temat trwałości, ale to było wyjątkowe i niezapomniane doświadczenie, Golden Neroli to strzał w dziesiątkę dla mnie.
Wow!!!! Uwielbiam fakt, że moja przyjaciółka Christi (poniżej) i ja piszemy recenzję w podobnym czasie, a przygotujcie się na echo, ponieważ absolutnie ZACHWYCAŁEM się tym zapachem. Naprawdę jestem pod wrażeniem innowacyjnego i naprawdę unikalnego zapachu od Hiram Green, Slowdive to monumentalny poemat dźwiękowy piękna, a to mówi ktoś, kto ma dobrze udokumentowaną niechęć do wosku pszczelego. To sięga moich dziecięcych lat, kiedy kupowałem miód od lokalnej rodziny, która hodowała pszczoły. Cały ich dom pachniał mdłym, słodkim miodem, super woskowymi kwiatami, świecami z wosku pszczelego i mleczkiem pszczelim, przysięgam, że powietrze miało żółtawy bursztynowy kolor. Często myślałem... jak można w tym żyć? Jestem pewien, że dla nowicjuszy było to bardziej uderzające, a oni prawdopodobnie przyzwyczaili się do życia w tym środowisku, w połączeniu z faktem, że oczywiście to kochali, będąc pszczelarzami i tak dalej! W każdym razie... wracając do tematu... Slowdive jest zupełnie inny. Ma słodycz miodu, ale bardzo mało surowości, ciężkości i jakości siana. Równowaga, która tutaj została osiągnięta, jest doskonała i nie uważam, że jest to zbyt słodkie lub mdlące. Chociaż to rzadki przypadek, w którym piszę recenzję, nie nosząc go odpowiednio, tak bardzo chciałem skomentować ten wspaniały zapach. To jest to, czego pragnę w głębi serca, aby ul miał taki zapach. Te satysfakcjonujące heksagonalne plastry ociekające bursztynowym nektarem. Można poczuć delikatnie owocową esencję i kwiaty w tle tego zapachu, co daje efekt miodu pochodzącego z wielu źródeł. Syropowate żywice i ten tytoniowy element doskonale łączą się, aby zakończyć to, co jest zapachem najwyższego piękna i czymś, co przyjąłem jak letni powiew wiatru, który zdmuchuje część bzdur, które próbowałem ostatnio. Wzorcowe rzeczy, a Hiram będzie musiał zrobić jakąś alchemię, aby stworzyć coś, co mi się bardziej podoba niż to. Zdecydowanie na mojej liście życzeń. KOCHAM!
Nie wiedziałem nic o tej marce ani nutach tego zapachu. Spryskałem się nim dziś rano i co za uczta. Męska zieleń uderza z pieprzną ciemną krawędzią. To osiada na lekko wędzonej nucie wetiweru i jest to jedyna wyraźnie określona nuta, którą mogłem uzyskać i jest to KO wspaniałe, aby być uczciwym. Powiedziałem sobie.... Castana zdecydowanie ma wetiwer (zwykle oznacza to, że sprawdzam nuty i nie ma go na liście) i hoorah, jest. Jednak gdy się uspokoi, prawie całkowicie mutuje, a serce / baza przejmuje i, co ciekawe, nie pachnie już wetiwerem, ale męskim designerskim zapachem.... Powiem, że z lat 90. i łamałem sobie głowę, myśląc, co to było, jadąc samochodem i nagle ah ha!!!! Po wyschnięciu przypomina coś w rodzaju Versace Dreamer! To pochopna recenzja i będę musiał spróbować ponownie, ale pachnie jak marzyciel, odcienie Le Male, a może nawet refleksyjny mężczyzna? Powiedziałbym nawet, że jest tam lekko kwiatowy tytoń, a nawet akcenty pachnącego wanilią salonu fryzjerskiego, fougere. Zawsze uważam, że dreamer ma mglisty, chemiczny zapach, trochę nieświeży i niepokojący, ale za to fantastyczny. Ten jest podobny. Podobał mi się. 01/03/22 Aktualizacja: Nie mogę się powstrzymać od przeczytania tej recenzji i myślę, że może, tylko może, być trochę nieprzydatna / myląca. Naprawdę trzymam się tego, co powiedziałem, ale nie mogę uwierzyć, że zbagatelizowałem (wprost nie wspomniałem!!!) orzechowy aspekt tych perfum, ponieważ są one bardzo orzechowe, jak piękny, ciepły kasztan. Wetiwer (i z pewnością drzewo sandałowe) również mogą mieć ten orzechowy charakter, ludzie będą zaznajomieni z wetiwerami haitańskimi i jawajskimi, ale mam materiał z Brazylii, który oczywiście nie jest tak popularny ani dobrze znany, ale jest bardzo charakterystycznie orzechowy. Myślę, że chodziło mi o to, że baza tych perfum jest piżmowa i miękka, górne nuty są interesujące, coś w rodzaju hybrydy Gourmand / fougere i myślę, że perfumiarz uderzył tutaj w idealny ton innowacji i uspokajającej, uspokajającej, perfumeryjnej i szykownej, stylowej, dzięki czemu Cloon Keen jest rodzajem Chanel lub Celine na Szmaragdowej Wyspie. Myślę, że jest znakomity zarówno pod względem subtelności, jak i kreatywności i nic dziwnego, że Luca Turin wyrzucił go w przyszłym tygodniu! (Kremowy, ciepły charakter siana / kumaryny i ziemi wetiwerowej sprawiają, że myślę, że jest to coś, co naprawdę polubią ludzie, którzy lubią Hermes Vetiver Tonka. Castana to w zasadzie Vetiver Tonka, ale dla ludzi z większą osobowością.
Pamiętam, że widziałem tę butelkę, ale nie jest to natychmiastowo dostępny projekt dla mężczyzny, aby podnieść i wypróbować, w każdym razie nie dla tego mężczyzny, ale teraz spróbowałem butelki pszczoły. Zakładam, że ten został wycofany w tym formacie? W każdym razie jest to zapach z dominacją fiołka, jak sugerowałby kolor perfum, i jest bardzo żywy, ale powściągliwy i faktycznie świeży. Wyraźnie przypomina fiołkowe zapachy, które lubię, ale uderzyło mnie, jak bardzo jest inny. Otwarcie jest bardzo świeże, ale nie ma ostrości cytrusów, tylko to, łagodząc do "realistycznego" irysa / fiołka, a nie takiego, który uważam za szczególnie pudrowy, jeśli mam być szczery, Insolence z pewnością nie jest Violettą Penhaligon's. Co zabawne, w tym tygodniu wypróbowałem kolejny nowoczesny fiołek / irys i po raz kolejny byłem zaskoczony, jak zmienne mogą być. Piękne perfumy, ale nieco powściągliwe jak na mój gust.
Pozwól, że zacznę od pozytywów: to nie jest po prostu typowy, świeży eau de cologne. Nie jest to również ostatecznie mdły, chemiczny bałagan jak Eros czy Invictus, więc można przyznać małą, miłosierną pochwałę Gucci Guilty Cologne za ten fakt. Gucci naprawdę przeszedł na nową drogę, wprowadzając życie do linii Guilty dzięki kontrowersyjnej premierze Guilty Absolute (męskiej wersji), którą jedni uważali za błogo zwierzęcy skórzany zapach, a inni za nieudolny, antyseptyczny koszmar. Co dziwniejsze, że wyszedł on z nosa Alberto Morillasa, a ten również pochodzi od niego, z użyciem nuty/akordu rzadko spotykanego w męskich perfumach designerskich, a mianowicie heliotropu. To wszystko przygotowuje nas na interesujący zapach, a woda kolońska nie jest bez zasługi, pozwólmy jej mieć ten kredyt, zanim ją zbesztam! Otwarcie jest naprawdę świeże, prawdziwie wodne, świeże, lekko słone, ale z płynnie przechodzącym w bardziej kwiatowe terytorium. To jest ten odcień liścia fiołka, suchych iononów, ale gdyby to był zapach fiołka, sądzę, że by mi się podobał. Próbowałem tego bez wcześniejszej wiedzy o nutach i WIEDZIAŁEM, że jest tu heliotrop... Nie mogłem umiejscowić tej nazwy i ciągle mówiłem: Angelika, nie... mimosa, nie... artemizja, nie... co to jest?? Wiedziałem, co mam na myśli, a widząc to tutaj, tylko potwierdza, jak bardzo jest to wyraźne w tym zapachu. Trzy etapy są... nietypowe: świeże, nadmorskie, kwiatowe otwarcie, w sercu, które jest prawie jak zmywacz, jest tak złe. Pozwól, że powiem, że może to być kwestia gustu z mojej strony, ale uznałem to za naprawdę kwaśne i nieprzyjemne połączenie. A potem, gdy prawie umarło i osiadło na dnie, pojawia się drzewny, syntetyczny aromat chemicznego nieba z timbersilk, clearwood, syntetycznymi ambrowymi nutami? i tak dalej... wszystko jest w porządku. Za mało, za późno i ogólnie muszę powiedzieć, że po prostu nie lubię tego zapachu i nigdy bym go nie nosił, klasyfikując go jako śmierdziel. Pozwól, że jeszcze raz podkreślę, że to nie była porażka z żadnych powodów, które myślałem, że mogą być, i szanuję, że Gucci i Morillas próbowali w pewnym sensie podążać za sukcesem Absolute, z czymś innym. Porażka polega na tym, że perfumy takie jak te powinny być przynajmniej przyjemne, mimo wszystkich swoich wyzwań, a dla mnie takie nie były. Przykro mi, po prostu nie były.
Wow! To ma jasne, aldehydowe, piżmowe otwarcie, jak sugeruje nazwa, w połączeniu z rozwijającą się nutą róży, jest nawet lekko metaliczne, z pewnością czyste i z najmniejszym akcentem geranium. Jest nieco chypre'owe i rzeczywiście nawiązuje do Encens (nowego lub starego) w stylu. Jest bardzo dobre, po prostu nie w moim guście... ale spróbowałbym ponownie i dał mu odpowiednią szansę, chociaż wątpię, czy moje odczucia by się zbytnio zmieniły.
To kolejny kawałek magii. Nigdy nie mogłem sobie pozwolić na Encens Mythique d'Orient i mimo moich preferencji dotyczących flakonu muszę powiedzieć, że ten reboot kosztuje około 1 funta za ml, co jest absolutnym okazją za arcydzieło chypre takie jak to. Nie mam zdolności, aby oddać poezję tego zapachu. Powiedziałbym, że wolę Bois Mysterieux, gdybym musiał wybierać, po prostu dlatego, że jest bardziej orientalny, a więc bardziej w moim stylu, ale ten jest na równi pod względem kreatywności i z czułością odtwarza swoich przodków (jeśli formuły są rzeczywiście inne?). Ambra to materiał magii w perfumach i jest obecna pod wszystkim tutaj, podtrzymując i nadając lekko piżmowy zapach, który jest tak uzależniający do wąchania jak surowy materiał. Jestem zdumiony jasnymi aldehydami tutaj i tym, jak długo utrzymują się w sercu i bazie zapachu. Lekko kwiatowy, jasno żywiczny, z odrobiną wilgotnej ziemi, mchu i pudru, wszystkie atrybuty klasyki. Absolutnie go uwielbiałem, otworzył się mocno, trwał wiecznie, po prostu doskonały zapach. Brawo Guerlain.
Jednym z moich największych perfumowych żalów jest to, że nie kupiłem Songe d'un bois D'Ete, wspaniale pachnącego Guerlainu zaprezentowanego w pięknym flakonie. To nie jest żaden jednorożec, a wciąż jest szeroko dostępny w internecie, ale myślałem, że jest trochę drogi. Cena nie powinna być czynnikiem, gdy pachnie tak dobrze... Fantastycznie, że Bois Mysterieux pachnie bardzo podobnie, myślę, że dostajesz więcej objętości, a cena jest bardziej rozsądna... Chociaż nie sprawdzałem, to pamiętam, że mój Oud Essencial kosztował około 120 funtów za 125 ml? Więc jeśli jest w tej okolicy, to okazja! Otwarcie to oszałamiający orientalny kadzidło, które natychmiast przenosi cię na Daleki Wschód, to magiczne. Ma nuty kuminu i kminku, anyżu i lukrecji, jest potężne, ale z lekkością, co podnosi je na najwyższy poziom. Mirra jest słodka, ale ma w sobie pewien pazur, ciało zapachu tworzy gładki skórzany, drzewny efekt z nutą ciepłego zwierzęcego piżma. Opisanie nut w tym zapachu jest trochę redukcyjne z powodu mistrzowskiej równowagi i przejścia akordów w jedną spójną dzieło sztuki. Ten zapach to absolutna przyjemność. Co za przyjemność, to musi być priorytetem na mojej liście zakupów.
Wyraźnie zapomniałem opublikować recenzję tego zapachu, ale nie dlatego, że faworyzowałem inne, dla których napisałem recenzje. Siłę tego zapachu powiedziałbym, że była moim trzecim ulubionym z tej linii, a nie mylcie się myśląc, że jest przeciętny w środku, ponieważ dwa powyżej były naprawdę doskonałe. Porównania do Tobacco Vanille są oczywiste jako wielki, świecący neonowy punkt odniesienia dla słodko miodowych, suszonych owoców, tytoniowych zapachów... i tym właśnie jest ten zapach. Muszę zaznaczyć, że nie ma mowy, aby kiedykolwiek pomylić je ze sobą, co jest zasługą Zegny. W rzeczywistości wolę ten zapach od TV, jeśli chodzi o zapach, jest jakoś bardziej swobodny, wciąż ciepły, ale lżejszy, natomiast wydajność, intensywność (tak!) i nawet cena są w ulubionym stylu Toma Forda, co sprawia, że takie zapachy jak ten i Tabac Rouge od Phaedona wydają się nieco zbędne. Niektóre gatunki zapachów nie mogę w ten sposób odrzucić, na przykład 'świeże wetiwery', nie myślę po prostu, że mam XYZ i to jest szczyt, nie potrzebuję więcej. Jednak niektóre gatunki tak, i to po prostu moja wina. Gdyby ten zapach był tańszy, na pewno dałbym mu więcej przemyślenia. W rzeczywistości uważam, że miód w tym zapachu jest wspaniały, tytoń dodaje wystarczająco gorzkich, drzewnych cech, a gładkość całej kompozycji jest po prostu cudowna.
Przyzwoity. Dość liniowy i nie posiada naprawdę egzotyczności, której oczekuję od Ylang Ylang, ale mimo to bardzo ładny, a kwiatowe otwarcie maskuje, ile wanilii jest w bazie! Jezu, piżmowo-waniliowy dry down jest długotrwały. Podobało mi się, a to nawet nie jest mój styl.
Absolutnie to uwielbiam! Muszę to naprawdę przetestować, żeby się upewnić, ale początkowy spray mnie zachwycił. Nie ma tu wiele syntetycznego ani prawdziwego Oud, na pewno nie prawdziwego, ale nie wątpię, że jest obecny, ponieważ ta kompozycja ma drzewny, bursztynowy ciężar. Jest ciepła i oszałamiająca na początku z dość słodką nutą szafranu, a także wyczuwam w niej gałkę muszkatołową, to intensywna mieszanka rzeczy, które lubię. Ogromnie mocna i po powiedzeniu wszystkich tych miłych rzeczy o niej, tak bardzo ją kocham, zostaję z otwartą buzią, stojąc z zachwytem przed tym... no cóż, nie. Nie do końca. Kocham to. Chciałbym to nosić i posiadać, a wiem, że ta miłość przerodziłaby się w prawdziwą sympatię, ale czy ma to dzikie chemiczne przyciąganie miłości od pierwszego powąchania? Nie do końca. Tego rodzaju związek i tak jest skazany na niepowodzenie, więc może to jest „ten jedyny” dla mnie? Po prostu rozsądny. Zaktualizuję to, gdy zdobędę odpowiednie próbki.
Bardzo podoba mi się ten zapach. Niezłomnie o wetiwerze. Otwiera się mokrym kamieniem/cementem, przechodząc w suchsze facetki krzemienia/prochu strzelniczego, w chmurze lekko wilgotnego, jesiennego kompostu liściowego, który jest palony. Pod tym podłożem sadu jest jednak trochę świeżości i życia, nie do końca zielone, ale po prostu przyjemne. Z czasem staje się nieco czystsze i bardziej cedrowe, może pojawiają się jakieś syntetyczne drewna, jest bardzo ciepłe i urocze jako zapach skórny. Wydajność jest akceptowalna, ale zaskakująco nie niesamowita, biorąc pod uwagę, jak się rozwija i jak mocno się projektuje na początku. Teraz, gdy ostatnio zacząłem eksperymentować z perfumerią, mogę powiedzieć, że wetiwer jest jednym z moich ulubionych materiałów. Wąchałem kilka różnych typów i są one bardzo zmienne i wspaniałe same w sobie. Izolat, którego obecnie używam, to octan wetiwerolu i chociaż wcześniej bardzo lubiłem wetiwer, zanim zacząłem tworzyć własne perfumy, nie był to materiał, z którym chciałem się zabrać. Preferowałem rzeczy takie jak rockstary Róży, Irysa, Oudu... itd., które z perspektywy czasu są naprawdę trudne do uchwycenia i to kosztowna krzywa uczenia się. W każdym razie, wetiwer stał się jednym z moich ulubionych nut bazowych i mam nowo ożywioną miłość do niego, powiedzmy. Również widzę, jak wyjątkowa jest ta kompozycja, ponieważ dość trudno jest minimalnie uzupełnić i wspierać dymne, ziemiste tony wetiweru. Myślę, że to naprawdę dobrze radzi sobie z nutami głowy.
Przeszedłem pełne koło z tym zapachem i muszę powiedzieć, że dotarłem do szczęśliwego kompromisu. Bardzo mi się podoba, po tym jak początkowo mnie zaskoczył, myślę, że byłem trochę zbyt pochopny. Otwiera się super gładką, kosmetyczną nutą skórzaną, nieco podobną do irysa/orris, ale potem staje się bardziej lakierowana/sztuczna i plastikowa. Przypisuję to może szafranowi, który ma tę plastikową naturę, ale z gładką przepychem i bez ziemistego charakteru. Ma słodkie akcenty, ale nie w tradycyjnym sensie, to zapach z dość sztucznym odczuciem. Nie wiem, czy to ogólnie kremowa, pudrowa nuta serca tego zapachu, słodkie nuty wanilii budyniowej czy aldehydy w otwarciu, ale coś mówi mi orientalny chypre i Chanel. Nie chodzi o konkretną Chanel... po prostu ogólne wibracje. Jest trochę świeży, ale ma też cieplejszą substancję, a chociaż wanilia nie jest wymieniona w nutach, ani tonka, ani benzoina, ani nic waniliowego, wciąż skłaniam się do przekonania, że tam jest. Jest bardziej kliniczny i mniej brudny niż prawdziwa wanilia, to bardziej wanilina, którą i tak uwielbiam. Ma też cechę, którą lubię nazywać 'sklep z dywanami', nowy dywan z nutą gumowego podkładu. Tak opisałem Amouage Honour Men, ale nie sądzę, żeby te dwa były aż tak podobne. Myślałem, że wydajność będzie rozczarowująca, ale to w rzeczywistości tajemniczy, uparty zapach. Ponownie go nałożyłem, ale nie dlatego, że tracił na intensywności, bardziej po to, aby przypomnieć sobie, jak się otworzył w celach recenzenckich. Dry down staje się bardziej rozproszony i otwiera się, stając się trochę jak Boucheron Jaipur homme lub coś w tym stylu. No Rules to bardzo interesujący zapach, unikalny, ale nie aż tak wyjątkowy, jak początkowo myślałem.
Ten zapach jest tak dziwny i zaktualizuję po tym, jak nosiłem mój próbnik, ale początkowy psik, który miałem kilka dni temu w sklepie, zaskoczył mnie dość zielonym otwarciem z słodkimi akcentami. Po tym, jak to minie, zapach nagle się zmienia, mam na myśli jak noc i dzień, i naprawdę nie trwa to długo, to dosłownie na ostrzu noża... a potem bum! Najpiękniejsza nuta labdanum, jest spokojna i ma naturalnie aspirującą słodycz. Ta wyrazistość przypomniała mi o niedawnym zapachu Eldo, Attaquer de Soillel, i nawet zwróciłem uwagę na podobieństwo do doradcy klienta, a ona sięgnęła tam, gdzie trzymano ELDO i potwierdziła. To był tylko początkowy prób, ale żywiczna jakość tego zapachu nie może nie przyciągać, a jeśli inne elementy nie są tak ulotne, jak podejrzewałem, to jest to kolejny interesujący zapach na moim radarze.
Jeśli się nie mylę, to jest zapach z festiwalu Floyd/67? Muszę powiedzieć... świetnie uchwycono ten klimat. Ma hippisowski nastrój z przewagą paczuli, ale to nie cała historia, słodycz i zaokrąglona struktura, podkreślona wanilią i drzewem sandałowym. To poważny zapach z dobrym sercem, który nawiązuje do mroczniejszego grunge'u lat 90-tych. Ma w sobie więcej optymizmu, tak jak lata 60-te (jeśli nie liczyć wojen i zamieszek społecznych!) i lepiej reprezentuje wolną miłość i rewolucję muzyczną. Nie jest jednak psychodeliczny ani zwariowany, a sucha nuta może być nieco zwyczajna, ale cieszyłem się tą podróżą.
Byłem pod wrażeniem tego zapachu. To syntetyczna, wyraźnie designerska kompozycja z silnym naciskiem na żywiczny, drzewny akord lub grupę akordów, które nazwę Oud. Wyczuwam woskowy kwiat pomarańczy, który jest dobrze zrównoważony w stosunku do ogólnie ciemniejszego odcienia, a ten efekt utrzymuje się aż do etapu dry down. Następnie czuję łagodniejszy, bardziej zaokrąglony dotyk wanilii, który dopełnia całość... Początkowo byłem zachwycony tym i szafranem, ale gdy się ustabilizowały, zaczęły mnie trochę irytować, zanim się zrehabilitowały. Są głośne, ostentacyjne i bezwstydne, ale jednocześnie ciepłe i orientalne, co jest zgodne z linią BOSS Bottled w tym względzie. Myślę, że muszę spędzić więcej czasu z oboma (i ponownie odwiedzić oryginalny Oud), aby zrozumieć, co się tutaj dzieje?
Nie skupiajmy się na „oudzie” w tytule Everything with Oud, kiedyś tak robiłem, ale zrozumiałem, że należy traktować Oud jak bursztyn, jako koncept. Ironią jest to, że jest dość wyraźna ostra, żywiczna nuta, którą mógłbym skojarzyć z niektórymi syntetycznymi materiałami Oud, ale dominującym akordem jest szafran. Jeszcze raz... nie sądzę, żeby to był prawdziwy szafran, nie ma ziemistych aspektów, jest bardzo ostry i szorstki, ale także dziwnie gładki, gdy się ustabilizuje, to, co ma, to skórzane odczucie. Jak na razie brzmi to negatywnie, ale zapewniam cię, że otwarcie jest fantastyczne, potem staje się duszące i nawet trochę irytujące, a głęboko wyschnięte to sublime zapach na skórze. Jestem w konflikcie, ponieważ ma bezwstydnie designerskie odczucie, ale cena tego nie odzwierciedla, więc... tak. Trochę bałagan, ale wspaniały bałagan. Jeśli kiedykolwiek będzie mocno przecenione, kupiłbym butelkę.
Mam pewne wątpliwości co do tego zapachu, ponieważ wydaje mi się zbyt "powierzchowny" i brakuje mu głębi. Powierzchnia, jak na to, co jest warte, jest przepiękna, otwierając się ciepłem przypominającym alkohol, które niemal wyparowuje, jakbyś właśnie podpalił swoją skórę... w dobrym sensie. Następnie dominującym uczuciem jest lody rumowe z rodzynkami, ale mniej zaokrąglone i przytulne, może trochę zbyt cienkie? Aspekt suszonych owoców jest dominujący aż do momentu, gdy zapach się ustabilizuje, a to zazwyczaj idealnie współgra z ciemną, gorzką nutą tytoniu. Niestety, tytoń w tym zapachu nie jest zbyt gorzki i jest dość czysty, niemal kwiatowy, co czasami określa się jako biały tytoń, a nie "cygaro", jak sugeruje nazwa tego wydania. Uważam, że sucha nuta ma nieco bardziej klasyczny męski zapach, odrobinę skóry na bursztynie, ale wciąż jest to stosunkowo lekki i owocowy aromat. Właściwie powiedziałbym, że jest unikalny, ponieważ nie jest to typowy tytoniowy zapach, którego się spodziewałem, a stwierdzenie, że brakuje mu głębi, może być nieco surowe? Gigar Rum jest w rzeczywistości odpowiedni do pięknej, ciepłej pogody, którą obecnie mamy w Wielkiej Brytanii. Może to ten niespodziewany zwrot mnie zaskoczył? W każdym razie podobał mi się, ale nie do końca przeniósł mnie na wyższy poziom, a jego trwałość jest nieco podejrzana, szybko wycofując się z mojej skóry.
Moja interpretacja tego zapachu to, że jest to naprawdę piękny, naturalny kwiatowy aromat, który, chociaż na początku wydaje się nieco kobiecy, w rzeczywistości dojrzał do czegoś, co mogę nosić. Otwarcie ma zielony, bujny kwiatowy efekt, przypominający dzikie kwiaty, ale potem staje się bardziej podobne do konwalii i bardziej tradycyjnego pudrowego zapachu w fazie dry down. To zielone otwarcie ma również nutę figi, co działa doskonale, a dry down przypomina trochę czysty musk, mydlany wetiwer. Nie jest tak wyraźnie indywidualny ani rzemieślniczy jak niektóre inne zapachy z tej linii, co moim zdaniem działa na jego korzyść, dając ładną równowagę. Nie jest też bardzo mocny, ale ładnie przylega do odzieży. Podobał mi się.
To dziwne perfumy. Właściwie znalazłem coś dziwnie przypominającego mi powolne eksplozje, pomimo tego, że ma niejasno gourmandowe otwarcie i tak naprawdę nic takiego nie pachnie, oba przywołują chińską jakość. Nie oczekuję, że zrozumiesz, co to znaczy, ponieważ sam ledwo rozumiem! W tych perfumach nie ma pięciu przypraw ani fajerwerków (ani żadnych innych stereotypów, w które mógłbym wpaść?), Bardziej laktonowa, niezwykła kremowa nuta figi, która zdecydowanie otwiera się tonką i kontynuuje w ten sposób. Wczorajsza mgiełka to całkiem trafna nazwa, ponieważ w całej tej sprawie jest coś szczególnie mglistego i ma komplementarne połączenie kokosa i figi oraz kremowego drewna. Ma dla mnie nieco plastikową jakość, niepokojącą i z nutą ziemi... może dlatego przypomina mi szafran i powolne eksplozje? Wiem, żeby nie oczekiwać od Josha normy, a on dostarczył tu coś, co w rękach innego perfumiarza mogłoby nie mieć żadnego wpływu. Podoba mi się, ale po prostu nie trafia w mój gust.
Jest więc powód, dla którego jeszcze nie recenzowałem tego produktu, a to dlatego, że branding produktów oferowanych przez Escentric Molecules jest tak nudny i nieistotny, że wszystkie zlewają się w jedno. Nie mówię tu nawet o samych zapachach, bo w dużej mierze są one świetne i pomimo pozornej prostoty, większość z nich to delikatnie zaaranżowane kolekcje aromatycznych substancji chemicznych. Escentric 02 zaczyna się od ostrego cytrusowego grejpfruta i limonki, a także wytrawnego i gorzkiego jałowca i różowego pieprzu. To przechodzi w coś, co najlepiej można opisać jako ambroksanowy, pudrowy, drzewny / bursztynowy akord z wibracjami wetiweru / cedru Iso E, ale mniej i cieplej itp. Więc pod tym względem, nieco podobny do wszystkiego z tej linii i prawie Schoen też. Nie jest to w żaden sposób krytyka, ponieważ wszystkie pachną świetnie i obok siebie bardzo się różnią. Szczerze mówiąc, Escentric 02 ma dla mnie jeszcze większy urok niż powiedzmy Molecule 02, ponieważ jest mniej suchy i drzewny i bardziej w bursztynowym spektrum. Nie jestem zainteresowany posiadaniem tego zapachu, ale nosząc go ostatnio ponownie, pomyślałem, że jest w porządku.
Nie zamierzam długo mówić o tym zapachu... nie wymaga tego. Niemożliwe byłoby nie wspomnieć o Aventusie lub męskim, drzewnym, cytrusowo-ananasowym efekcie w nutach głowy. Nienawidzę rozmów o partiach i chcę tego uniknąć, powiem tylko, że wydaje się to być trochę jak Aventus w wersji light, z pewnością nie tak dymny ani pełny jak Creed, który mam, ale jak już powiedziałem, rozmowa o dokładnych stopniach tego czy tamtego, czy o bardziej dymnych zapachach, to najnudniejszy temat, jaki mogę sobie wyobrazić. Ma trwałość i właściwości utrwalające Ambroxanu lub efekt Sauvage, jeśli wolisz? w połączeniu z liniowymi nutami głowy i brakiem progresji, co znowu nie jest koniecznie złymi rzeczami. Nie jest to jednak tak dzikie i nuklearne jak Sauvage i nie uważam, że zapach mi przeszkadza. Nie jestem na tyle cyniczny, by zakładać, że jakakolwiek marka działa z premedytacją, produkując niepokojąco podobne zapachy, ale nie trudno zgadnąć, dlaczego mogą to robić, a skutkiem ubocznym może być naśladowanie sukcesu tych zapachów, jak również ich zapachu. Butelka jest ładna, lekko przypomina Dunhill i może trochę te cylindryczne butelki Mercedesa?