Wąchałem te perfumy przez przypadek w Sephorze, uderzony elegancją nowego flakonu. Naprawdę zaskoczył mnie od momentu, gdy go otworzyłem, a potem była to stopniowa miłość. Zupełnie inny niż wszystkie róże, które do tej pory wąchałem, lekko słodki, ale daleki od głównego nurtu owocowego, bardziej piżmowy, szczególnie nowoczesny dzięki piwonii. Ogólne wrażenie to bardzo oryginalny kwiatowy zapach skóry, kremowy, delikatny, świeży. To perfumy, które wyobrażam sobie noszone na co dzień, przez współczesną francuską dziewczynę, o klasycznym i nieco androgynicznym wyglądzie, w męskiej marynarce i dżinsach. Uważam, że naprawdę ma w sobie coś wyrafinowanego, a jednocześnie naturalnego wyrafinowania. Osobiście zdecydowanie polecam go tym, którzy kochają delikatne, mydlane, ale nie banalne zapachy, do noszenia na co dzień w pracy i na spacer z przyjaciółmi na świeżym powietrzu. Z każdym dniem uwielbiam go coraz bardziej i ze względu na to, jak łatwo go nosić, przyjmę go jako podpis w połowie sezonu!
Dałem temu lajka jakiś czas temu, kiedy po raz pierwszy spróbowałem tej linii. Zawsze spodziewałem się, że będzie dobra, i rzeczywiście była, ale przeszedłem obok niej bez większego wydarzenia czy rozgłosu. Jednak po dzisiejszym spróbowaniu myślę, że zasługuje na więcej pochwał. Jeśli kochasz słodki, ciepły oriental, który w rzeczywistości jest bardziej tytoniowy niż skórzany, mimo nazwy. Na początku jest skórzany, słodko zarysowany, bogaty i z niemal gourmandową przyprawą cynamonową tolu balsamu, naprawdę przyciąga, ale lubię coś, co mnie zaskoczy, a to wydaje się trochę standardowe. Jednak w miarę jak się rozwija, tytoń staje się bardziej dominujący, nadając inny wymiar, nawet nuty herbaty i suchego dymu z akordu tytoniowego, ale jakoś jednocześnie wszystko porządkując. Odczucie jest bardziej jak Miller Harris feuilles de tabac, Bertrand dla L’Artisan lub inne zapachy blond tytoniu, które możesz wymienić. To naprawdę świetne. Brakuje mu nietypowej ostrości mojego ulubionego z tej grupy, którym jest Vinyl.
Ostatnio stałem się zbyt uzależniony od Instagrama i zaniedbałem swoje obowiązki jako dumny członek Fragrantica, nie recenzując tego perfumu od razu. Byłem tak zniechęcony społecznością zapachową, hype'ami itd., że mogłem to zignorować tylko przez samą nazwę. Tom Ford stał się ostatnio zbyt świadomy z podtekstami, a ta oferta przechyla się w stronę parodii. Nie chcę być tak zgorzkniały i cyniczny, ale naprawdę miałem nadzieję, że nie polubię tego, żeby móc się wkurzyć na pozornie nieustanny hałas, jaki wzbudzał w sieci. Zanim ludzie w ogóle go spróbowali, niektórzy skakali na niego tylko po to, by być pierwsi. Grupa 'Influencerów' zachwalała go, prawdopodobnie nawet nie dostając darmowych butelek, co jest geniuszem i dynamiką marki TF. Oprócz tej mizantropii i negatywności... uwielbiałem Lost Cherry. Spróbowałem go tylko raz na nadgarstku, więc być może nie miałem pełnego doświadczenia i nikt nie chciał, żeby był okropny bardziej niż ja... ale po prostu trafił prosto w jakieś szczęśliwe miejsce w moim mózgu. Uwielbiam wiśnie i powinienem był wiedzieć, że będzie dobrze zrealizowany przez private blend i nie skończy jak jakiś odświeżacz powietrza z taniego sklepu. Atmosfera jest głęboka, wiśniowa i migdałowa, ale nie mdląca, nawet nie za bardzo gourmand, prawie w tym samym sensie co Plum Japonais, ale nie tak drzewna. Ma w sobie alkoholowy, balsam peruwiański, cynamon, który wszystko podtrzymuje, to zasadniczo mokry sen rzeczy, które lubię, ale nigdy nie myślałem, że chciałbym ich w perfumach. To pokazuje, że nie można odrzucać czegoś tylko przez marketing, głupią nazwę czy fakt, że mnóstwo ludzi to hype'uje, bo czasami jest ku temu dobry powód. Wyzwałbym każdego, by przedstawił lepszy zapach wiśni niż ten, ja na pewno nie potrafię wymyślić żadnego? Mam listę olfaktorycznych priorytetów tak długą jak duży penis (przepraszam, część wulgarności Toma się na mnie przenosi... ooooh 'przenosi się'... już kończę) więc prawdopodobnie nie zdobędę tego w najbliższym czasie, ale nie dlatego, że nie pachnie dobrze. To mówi osoba, która kupiła Fucking Fabulous, BTW. Tak, wiem.
Nie mogę znaleźć mojej oryginalnej recenzji po szybkim przewinięciu, ale brzmiała mniej więcej tak... to pachnie wiśniami. (Lub tym, co nasz umysł przybliża do intensywnej, syropowej słodyczy, hiperwiśni) Dotyka we mnie niedojrzałego dziecka i mówię oooh, piękne, ale czy to perfumy? Cóż, żeby być sprawiedliwym, czuje się lepiej, bardziej zaokrąglone i mniej mdlące niż wiśnia Demeter czy coś taniego. Jednak za tę cenę oczekiwałbyś bogactwa, a nawet jeśli to jednolity numer, oczekiwałbyś jednego piekielnego triku i w dużej mierze to się udaje. Mój przyjaciel wspomniał, jak słaba była trwałość, nie zauważyłem tego, szczerze mówiąc, ale dzisiaj ponownie to przetestowałem i cholera, ma rację. Wydajność tego zapachu jest tak katastrofalna, że to nawet nie jest śmieszne. Nie jestem osobą, która będzie się rozwodzić nad 'wydajnością', zostawię to dla idiotycznych Youtuberów i tym podobnych, ale kiedy płacisz dużą kasę, a po 3 godzinach to staje się NICZYM! Nie ma zapachu na skórze, nie ma waniliny ani chemikaliów zapachowych... NICZYM, (to dość niezwykłe), wtedy mam problemy.
Otwiera się dobrze, a w dniu, w którym próbowałem Eros Flame i Spicebomb Nightvision, to było jak kreatywna błyskawica w porównaniu. Tylko w porównaniu, pamiętaj, to wciąż zapach Joop i jako taki jest mniej subtelny niż młot pneumatyczny. Otwieranie miało suchy, pikantny żywiczny charakter z niemal gumową teksturą, z coraz słodszymi nutami i bardziej nasyconym akordem „seksownej” tonki. Nie mogę powiedzieć, że mi się to naprawdę podobało, a sucha faza stała się trochę gorsza, ale pod względem kreatywności jest znacznie bardziej pomysłowe niż obecny nadmiar podobnych zapachów.
Nigdy nie próbowałem niczego tej marki, odstrasza mnie wygląd butelek. Wiem, że to płytkie, ale te mają wygląd czegoś, co nie wydawałoby się niestosowne, drżące, lśniące i wyskakujące z zadowolonego otworu.
Nie jestem pewien, gdzie jest moja recenzja, być może to kolejna, która została zapomniana, ponieważ próbowałem tego, gdy się ukazało, i pamiętam, że nie spełniło moich wysokich oczekiwań. Jednak po ponownym użyciu, jestem znacznie bardziej wyrozumiały i sympatyczny wobec jego tematów. Uwielbiam dobry akord z dominującą herbatą i jest on tutaj dość wyraźny, wsparty skórzanym drewnem. Dymność dziegciu brzozowego i pieprzne nuty są bardzo subtelne i dobrze współgrają z wrodzoną dymnością herbaty, ale jest tu też pewna jasność. Sucha nuta to skóra, ale jest też słodka owocowa nuta, nie jestem całkowicie przekonany, ale zdecydowanie bardziej mi się to podobało tym razem. Masque jeszcze nie pokazało mi czegoś, co uważałem za interesujące pod względem kreatywnym.
Dla mnie pachnie jak niewiarygodnie droga wersja Valentino Uomo. Nie jest dokładnie podobny, ale zdecydowanie czuje się w tym samym parku z cytrynowym otwarciem, które przechodzi w gładki, maślany, przypominający ciasto zapach. Dużą różnicą między nimi jest dla mnie oczywisty ogromny skok jakościowy z MB, po prostu pachnie tak głęboko, bogato i szczerze mówiąc, jak pieniądze. Otwarcie MB jest naprawdę na najwyższym poziomie, to piękny cytrynowy, pieprzny klimat z odrobiną słodyczy, która ma nadejść i jest naprawdę wyjątkowa. Po otwarciu pojawia się orris, gęsty i luksusowy, nadając całości bardzo gładkie, aksamitne uczucie. To bardzo klasyczny akcent, ale jednocześnie MB pozostaje całkowicie nowoczesny. Sądzę, że ten zapach spodoba się tłumom, a jedyną moją wątpliwością jest to, że jest naprawdę bardzo ciężki. To kolejna z głównych różnic między nim a Uomo; podczas gdy Uomo jest lekkim i dość bliskim zapachem, który jest łatwy w noszeniu, MB jest ciężki i gęsty i moim zdaniem trzeba uważać, aby nie przesadzić z rozpylaniem lub noszeniem w zamkniętym otoczeniu, może szybko stać się mdły i uciążliwy. Ogólnie powiedziałbym, że piramida jest dość wierna temu, co otrzymujesz, z wyjątkiem paczuli, w ogóle nie zauważyłem paczuli, nawet w późnym suszeniu, więc musi być tam miękka. mówiąc o suszeniu, trwa wiecznie. Na mnie spryskałem go dziś rano o 10 rano, jest teraz 3:30 i zaraz wskoczę pod prysznic i nadal czuję go tak mocno, jak w porze lunchu. Absolutny potwór. Klasyczny i bardzo piękny z ciężką nowoczesną krawędzią, to piękny zapach. Butelka i kolor soku są równie fantastyczne. MB to naprawdę świetny zapach, odpowiedni na chłodniejsze miesiące, być może trzeba go ubrać, aby oddać mu sprawiedliwość. Nie jestem pewien, czy to miłość dla mnie, czysto oparta na tym, że wydaje się trochę efektowna, ale to tylko osobiste preferencje i obiektywnie rzecz biorąc, myślę, że to bardzo piękny zapach. Wart swojej ceny w porównaniu do Uomo? Osobiście nie, wolę Uomo, ponieważ jest lżejszy i łatwiejszy w noszeniu, ale nie ma wątpliwości, że jest to znacznie lepszy zapach, jeśli chodzi o czystą jakość. Bardzo miły wysiłek ze strony Penhaligon's i szczerze mówiąc trudno mu coś zarzucić.
Zajęło mi kilka prób, aby dostrzec magię, ale teraz już ją zobaczyłem i to naprawdę wyjątkowy zapach. Otwiera się dość świeżo, prawie zielono, lekko przezroczysto z nutami ostrych akcentów sosny/eukaliptusa. Zdecydowanie ma żywiczny charakter, ale zawiera też jasną, musującą cytrynę olibanum i elemi z odrobiną zielonego charakteru galbanum. To wszystko to otwarcie, ulotne nuty głowy, więc nie należy się nimi obsesyjnie przejmować, ponieważ jest w tym znacznie więcej. Kadzidło staje się bardziej dymne, oleiste i z nutą przypominającą opary diesla. Wysokiej jakości wetiwer dodaje tego suchego, dymnego akcentu, ale nigdy nie dominuje nad cerebralnym, a właściwie dość lekkim odczuciem. Słodka nuta różowego pieprzu również się włącza. To dziwny zapach, który na początku trochę zlekceważyłem, ale przy drugiej próbie zauważyłem, jak dobrze przechodzi przez różne etapy, długo utrzymując się na mojej skórze. Naprawdę mi się podobał.
Uważam, że to naprawdę innowacyjne dzieło, ale jego lekka, noszalna natura prawdopodobnie dobrze maskuje ten fakt. Myślę, że głosowanie głównie na 'lubię' potwierdza tę teorię, ponieważ zapach fiołka i róży z zwierzęcą skórą i świeżością ogórka brzmi jak mała katastrofa lub przynajmniej coś, co dzieli na miłośników i przeciwników? Londyn przenosi szeroką kwiatową tonację perfum Gallivant w otwarciu fiołków i róż, pudrowych i dżemowych, ale połączonych ze świeżymi zielonymi nutami. Jak na razie całkiem przyjemne, a następnie subtelny, maślany akord irysa/orris zaczyna się rozwijać na delikatnej drewnianej bazie. Pomimo przewagi róży, Londyn pachnie jak nic, co nosiłem wcześniej, ale myślę, że wpasowuje się w czystszą, jaśniejszą kategorię, niemal do punktu musującego. Pomyśl o Lumiere noire, nawet lirycznie. Londyn to naprawdę wyważone dzieło, bardzo mi się podobało.
Nosząc tę całą linię kilka razy, muszę powiedzieć, że jestem całkowicie zauroczony swobodnym urokiem, który emanuje z każdego z tych zapachów. Berlin był pierwszym, który nosiłem na skórze i nie zawiódł. Podnoszący na duchu i świeży, Berlin to mieszanka gorzkich cytrusów i mandarynek, z dłużej utrzymującym się cytrusowym akordem petitgrain. Serce Berlina to nuta herbaty, która uzupełnia jasne otwarcie, a z wetiwerem dodaje nutę suchego dymu... ale nie za dużo. Osadza się bardzo gładko i biorąc pod uwagę, że herbata i cytrusy mogą mieć ostre metaliczne cechy, to jest to łagodny zapach. Może trochę za łagodny? Nie, nie mogę mu nic zarzucić, Berlin utrzymywał się w porządku i naprawdę mnie obudził, dodając energii mojemu poniedziałkowemu porankowi. Podoba mi się.
Bardzo niska, ultra przezroczysta kompozycja zapachowa, która miała syntetyczne odczucie. Wanilia i irys/orris są tak blisko skóry, że świeże nuty ledwo się ujawniają, to kolejny super minimalistyczny zapach, który powtarza mantrę EDC o niemal nieistniejącej trwałości i projekcji. Jednak to nie o to chodzi w perfumach, a ja mam przed oczami obraz jakiejś damy w jedwabnej nocnej koszuli, która rozpieszcza siebie, być może czeka na przybycie ukochanego? A jeśli jesteś wystarczająco blisko, by się przytulić, ledwo wydobywa perfumowany zapach, ale raczej podkreśla jej własny delikatny zapach skóry. (jest powód, dla którego nie używam tego rodzaju narracji w moich recenzjach ani nie mam kariery jako autorka literatury erotycznej! ;) Muszę go nosić porządnie, bo już o nim zapomniałem, może to wiele mówi?
Wibracje typu woda kolońska, cytrusy, łagodny zapach neroli i niewiele bazy do omówienia. Piękny zapach i jeśli go kochasz, to dobrze dla ciebie. Ja pozostałem trochę obojętny, może gdybym nosił go odpowiednio, zmieniłbym zdanie, ale nie sądzę.
Muszę powiedzieć, że to był najbardziej zapadający w pamięć z trzech, moim zdaniem. Naprawdę nie ma wiele do powiedzenia, taki jest szykowny minimalizm tego perfumu. Polge pożyczył część swojego rzemiosła do linii, którą ostatnio próbowałem, Mugler Les Exceptions, która teraz wydaje się odważna i krzykliwa w porównaniu do tych. To zielone otwarcie z świeżymi nutami limonki i mandarynki, a gdy się rozwija, otrzymujesz delikatne, pudrowe, miękkie kwiatowe serce i bazę z najsłodszym paczuli. To nie jest rewolucyjne i może być funkcjonalne dla niektórych... ale nie za to, co podejrzewam, że może kosztować. Byłem wyraźnie rozczarowany tą linią.
Lignum Vitae jest dziwaczny i wyjątkowy w równym stopniu, ale nie w zwykły sposób, którego się spodziewałem po tej marce. Lignum Vitae to 'Beaufort robi gourmand', a ostatnią rzeczą, której się spodziewałem, był tort cytrynowy Madeira, ale dokładnie to otrzymałem. Tak dokładny akord, ale z solnym, ozonowym wybuchem na początku i trochę liściowych ziołowych nut, a potem sprytny, syropowy, cytrynowy polewający akord, a także ten ciastowy, skarmelizowany akord waniliowy, który się rozwija. Byłem bardzo pod wrażeniem, gdy przeczytałem nuty i zobaczyłem 'akord tortu Madeira' na liście... mam na myśli, jak bardzo specyficzne? a moja żona i ja już zauważyliśmy, że to pachnie jak to. Co mi się podoba, to to, że ten perfum nie jest jednowymiarowy, ponieważ gdy już strawiłeś swój tort, dostajesz więcej z tego solnego, wodnego akcentu przypominającego finiszu z Tonnare, zapachu, który sugeruje to przez cały czas, ale dopóki dym nie opadnie, nie doceniasz pełnego efektu. Odbieram też trochę tych słonych, ziołowych nut, prawie jakby tort był zrobiony z oliwy z oliwek? Lignum Vitae jest wyzwaniem w dobrym sensie i miło widzieć, jak marka różnicuje się z dymnego/skórzanego terytorium na coś równie ekscentrycznego.
Jestem zszokowany i oszołomiony, że tak bardzo podoba mi się ten zapach. Dla mnie to duży, odważny balsamiczny zapach, który pojawia się niemal tak, jakby żywica nigdy nie została rozcieńczona w cieczy, taka jest jego gęstość. Bardzo słodki, a ja głównie wyczuwam jaśmin na początku, co nadaje mu bardziej kobiecy charakter, podobnie jak pozostałe dwa zapachy z tej linii. Zaskakujące dla mnie jest to, jak wyraźna jest nuta miodu, a to nie jest jakiś słaby miód, to pełnoprawny miód, ale w połączeniu z cynamonowym balsamem tolu, nutą wanilii i kwiatami, bardzo ładnie się równoważy. Miód łagodnieje, a całość staje się przytulnym, ciepłym uściskiem zapachu o niezaprzeczalnej jakości. Uwielbiam to. Przypomniało mi to o starym stylu Thierry'ego Muglera (raczej niż Mugler), ale w pewnym sensie bezpieczniej, a także o Parfums de Marly Oajan, ale tylko przelotne podobieństwo. Myślałem, że będzie miał potworną wydajność, ponieważ nakłada się ciężko i tworzy wokół siebie chmurę, ale jest bardziej skromny. Nie zrozumcie mnie źle, trwa całkiem dobrze i myślę, że będzie wymagał kolejnego noszenia.
Ojej.... Ojej, ojej.... Eksperyment zapachowy, jakim jest Beaufort, właśnie wkroczył na teren, który zupełnie mi się nie podoba. Po tym, jak najpierw spróbowałem Tonnare i zakochałem się w mokrym kamieniu/powidłach, bardzo dymnych nutach i suchości, a następnie w trwającym świeżym cytrusowym i ozonowym akordzie morskiej bryzy, który był po prostu oszałamiający... do tego, to była długa podróż. Niektóre z pośrednich zapachów były bliskie rozczarowania, ale ten po prostu przeszedł w prawdziwie dziwny. Przypomina mi trochę mojego przyjaciela, którego higiena osobista pozostawia wiele do życzenia. Jest w nim coś zwierzęcego, spoconego, brudnego, nieumyte włosy/broda, dżinsowa kurtka (w komplecie z naszywkami metalowych zespołów), lekko alkoholowy, zapach dymu konopnego i wody z bonga, które się smażą i psują. Teraz... umieściłem obraz w umyśle mojego partnera, kiedy zapytałem, czy myśli, że to pachnie jak....%$^$"%&^??? a ona odpowiedziała: OMG TAK!!! ale wciąż imponujące. W każdym razie, czy to jest unikalne... absolutnie, nigdy nie wąchałem niczego podobnego... Jest drzewne i ma element sosny lub świerku, czuję nawet medytacyjną jakość kadzidła. Sos do żeber z grilla i dym z ogniska dominują, a w połączeniu z tymi zwierzęcymi cechami (które zresztą mi nie odpowiadają) w tym kontekście i kompozycji są dość nie do zniesienia. Otwarcie daje tę piękną jakość prochu strzelniczego, lekko metalicznego dymu, co jest trochę znakiem rozpoznawczym Beaufort, to po prostu szalony zapach. Nie sądzę nawet, że kompozycja jest chaotyczna, jest celowa, skoncentrowana i ma dla mnie prawdziwy sens. Chciałbym, żeby mi się podobało, nawet żebym to kochał... ale nie mogę przestać myśleć, że to zły zapach. Nieskończona złożoność i niesamowite osiągnięcie innowacji olfaktorycznej... ale wciąż to zły zapach. Olfaktoryczny kawałek sztuki, ale nie do noszenia. Prawdopodobnie mógłbym powtórzyć ten efekt, idąc na trzy miesiące w ciągu i nigdy się nie myjąc ani nie zmieniając ubrań, śpiąc obok palącego się składowiska opon, może spożywając niektóre składniki, które podobno się tu znajdują? Przepraszam Beaufort, ogólnie jesteś marką, którą kocham... to po prostu dla mnie zbyt daleko, powodzenia tym, którzy to kochają i noszą. AKTUALIZACJA: Dobrze, więc moje myśli na temat tego zapachu się nie zmieniły, ale jestem ciekaw, że Ambrome jest teraz cytowane jako nuta na Fragrantica i jest to materiał zawarty w Rake & Ruin. Mam trochę Ambrome i to najdziwniejszy materiał, pachnący, jak to robi, trochę podobnie do absolutu labdanum. Świetnie, prawda? Nie! Właściwie to zepsuło moją ocenę labdanum i być może użyte w ilościach Minuit mogłoby być naprawdę skuteczne, ale surowy materiał lub jeśli dodasz za dużo.... Jezu, to okropne! Może to jest czynnik przyczyniający się do tego, dlaczego tak bardzo tego nienawidzę? W każdym razie, chociaż go nie wąchałem (na pewno bym to wspomniał w mojej recenzji), nie dziwi mnie, że się tu znajduje.
Otwarcie tego zapachu jest niesamowicie lepki i słodki z tuberozą, która ma tę gumową jakość, którą czasami można poczuć. W prawdzie nie zauważyłem rabarbaru, ale to mogło współdziałać, aby stworzyć ten różowy, gumowy efekt? 611 staje się mocno egzotyczny i intensywny z tym, co postrzegam jako ylang-ylang, ale to może być po prostu tuberoza, która się łagodzi. Dodatkowo wyczuwam prawie alkoholową bazę tonka/karmel, ale to prawdopodobnie słodki benzoes/wanilia, a także wyczuwam odrobinę lukrecji. Interesujące jest teraz czytanie nut i porównywanie ich z tym, co myślałem, że mogą być. Tak czy inaczej... ten zapach przechodzi długą drogę, pozostając dość kwiatowy, ale potem przechodzi w zasadzie w słodki benzoes waniliowy, co prawdopodobnie jest moją ulubioną częścią. Na początku myślałem, że jest niezdarny, zwiewny, perfumeryjny i zbyt odważny w stylu Muglera. Ten zapach przypomniał mi trend tego i mini odrodzenie ostatnio, gdy wszyscy i ich psy mówią o Byronie Mula Mula, z którym ma pewne podobieństwa. Pierwsza godzina lub dwie były trochę trudne, ale potem, gdy się rozwijał, naprawdę mi się spodobał, powiedziałbym, że jest bardziej kobiecy w moim odczuciu.
Prosty zapach, ten. Perfumy, które są w pewnym sensie zielone, ale z lekko pudrowym, kwiatowym cytrusowym otwarciem. Następnie stają się coraz bardziej czystym, mydlanym akordem z wyraźną nutą rumianku. Będę szczery, nie myślałem o tym zbyt wiele, nie jestem pewien, ile kosztują te perfumy (właśnie sprawdziłem, to 135 funtów za 100 ml), więc w rzeczywistości nie jest to wygórowana cena i przypuszczam, że jeśli lubisz tę świeżość, to w porządku, ale to zupełnie nie w moim guście.
To oszałamiający zapach! Kiedy myślisz, że jesteś prawdziwym koneserem róży i miałeś każdą wyobrażalną nutę wspierającą w każdej kompozycji, która byłaby dominująca w róży, ale wciąż miałaby oryginalne elementy i co najważniejsze... działała. Uderza cię coś innego. Zawsze unikam zapachów różanych, które są rzekomo skierowane do kobiet, myśląc, że mi się nie spodobają... głupota. Tak czy inaczej, fakt, że wymienione są dwie róże, jest bardzo ciekawy, ponieważ tak to się prezentuje... purpurowa, czerwona, dżemowa róża i jaśniejsza, świeższa, czystsza róża. Turecka i bułgarska harmonia dla ciebie. Tło paczuli nadaje ciężkości i słodyczy, a nie surowej ziemi, sandałowiec i wanilia/bursztyn nie są szczególnie kremowe ani wyraźne, ale coś w sumie tych elementów tworzy oszałamiający perfum. Naprawdę, to absolutny hit i cieszę się, że to się wydarzyło, bo nie szukałem zapachu różanego, ale myślę, że jeden mógł mnie znaleźć.
Cóż, jestem trochę zaskoczony, że nie widzę goździków w nutach, nawet jako pobieżnego wzmianki. Mam jednak pewien problem z tym zapachem, ponieważ ogromne jego fragmenty mi się nie podobają. Nie nienawidzę goździków i właściwie mogę stwierdzić, że to nie jest do końca nuta goździkowa, jest trochę goździkowa, ale gorsza... Nie wiem, czy to ma sens? Otwarcie jest na plus, przyjemne uczucie, świeże, piżmowe, pikantne, a nuty nie dają żadnych wskazówek, co mogłoby mi przeszkadzać. To po prostu mikstura, której nie lubię. To męski odpowiednik damskiego, który, pozwól, że zdradzę... jest FANTASTYCZNY!!! Spróbuję ponownie i zaktualizuję, może to była moja wina?
Czy nazwa jest naprawdę tak ironiczna? Herba London była na tyle uprzejma, aby wysłać mi próbki całej linii, więc nie mogę być zbyt surowy... haha... ale wydają mi się marką dla typów Nathan Barley. Nawet branding, który jest sprytną mieszanką LeLabo, Byredo, Heeley, a nawet nowszego... Byrona. Staram się nie brzmieć zbyt cynicznie, ponieważ, niezależnie od tego, czy są świadomi tych marek, czy nie... czysta, nowoczesna sterylność rzeczywiście przyciąga wielu ludzi, w tym mnie. Miałem nadzieję, że ten zapach nie będzie rozczarowaniem i nie jest! Bardzo kompetentny i przypomina coś, co normalnie bym polubił, może trochę dymny i nastrojowy? Urban hipster otwiera się z gryzącą nutą pieprzu i natychmiastowym dymnym wetiwerem. To suchy, kadzidlany/drzewny zapach z całą brudniejszą stroną sandałowca, ciekawie nowoczesna tytoniówka, która była widoczna dopiero po ustabilizowaniu się, ostatecznie wysychając do znajomego, ciepłego, żywicznego zapachu starego książkowego bursztynu i wetiweru. Czy tak wyobrażam sobie zapach hipstera? Tak. Krótkie spotkanie, jeśli chodzi o mnie, ale czy prawdziwi hipsterzy będą go nosić? Albo będą tak postmoderni, że będą mogli kpić z własnej społecznej szuflady, co byłoby rzeczywiście rodzajem samoświadomego, głupkowatego zachowania, które hipsterzy by robili. Przepraszam... widzisz, jak bardzo jestem uprzedzony wobec nich? Myślę, że to tylko moda i sposób, w jaki się pielęgnują, i powinni być oceniani na podstawie treści swojego charakteru. (Parafrazując Dr. Kinga ;) Jestem pewien, że jest wielu uroczych hipsterów :) ...ale nie wiem, bo jestem zbyt zajęty śmianiem się z brodatych idiotów, żeby podejść do nich i się dowiedzieć! Jest tu wiele do odkrycia, zwłaszcza jeśli lubisz zapachy tytoniowe, takie jak Man 2 czy GPH1 lub ogólnie suche, pikantne rzeczy, może fani Andy'ego Tauera lub miłośnicy bursztynu? Jak powiedziałem, jest tu wiele do polubienia. Próbowałem tylko na nadgarstku, więc zaktualizuję, jeśli coś się zmieni po noszeniu, ale myślę, że mam miarę tego zapachu. Ode mnie thumbs up!
Pierwszy zapach z linii Herba London i jestem podekscytowany, aby zobaczyć, o co w tym wszystkim chodzi. Spryskałem go tylko na rękę na krótko i zazwyczaj nie przeprowadzam recenzji po tak krótkim czasie noszenia. Jednak uważnie obserwowałem, jak ten zapach się rozwijał i oceniając go tak, jak zrobiłem to, gdy przeczytałem nazwę... nie może być w tym wiele. I rzeczywiście nie ma. Jednak są tu pewne miłe niespodzianki. Nutka bergamotki wyraźnie pochodzi z wysokiej jakości naturalnych składników, ponieważ zapach jest boski, nieustannie przechodząc między limonką, cytryną a petit grain, i plasuje się wśród najlepszych zapachów bergamotki/cytrusowych, które cenię, takich jak Aqva viva. Mnóstwo głębi i prawdziwej intensywności przez pierwsze kilka minut, projekcja jest szalona. Jednak gdy się ustabilizuje, zmierza w kierunku, którego się nie spodziewałem, rozwija się bardzo mydlany akord, a to nie jest woskowy, biały kwiatowy neroli, którego się spodziewałem. To bardziej nieokreślona czystość, prawie pudrowa, ale znacznie tłumiąca cytrusy, a potem to ustępuje i neroli zaczyna się ujawniać, stając się bardziej tym, czego się spodziewałem. Więc czym jest bergamotka? To bardzo kompetentny i ładnie przedstawiony cytrus, który ma bujny, zapadający w pamięć początek oraz dobrą nutę serca i bazę, trwającą dość długo. Wkrótce będę go nosił porządnie, ale zaczynają dobrze.
To było dla mnie zupełnie nowe doświadczenie zapachowe, gdy po raz pierwszy go spróbowałem, i należy je pochwalić za uchwycenie niektórych esencji dżungli i owoców, które doskonale przywołują Makaka. Wcale nie byłem zaskoczony, gdy zobaczyłem, kto jest perfumiarzem, ponieważ Sarah ma zwyczaj tworzenia tych koncepcyjnych zapachów pod własną marką. Na początku byłem trochę cyniczny, myśląc, że są nowatorskie dla samego nowatorstwa, ale trzeba docenić kogoś, kto jest gotów posuwać rzeczy naprzód, a nie tylko produkować kolejny chypre, orientalny itd... (nie że jest w tym coś złego), rzucając wyzwanie naszym nosom dziwnymi kombinacjami i progresywnymi zapachami. Mówiąc to wszystko... nienawidzę Makaka! haha... nie, żartuję, ale szczególnie mi się nie podoba, jest po prostu dziwny. Wiele zapachów z linii Zoologist jest w ten sposób, co sprawia, że są dla mnie nie do noszenia. Zielone nuty głowy i niemal przezroczystość tego zapachu są bardzo ładne, ale w połączeniu z uczuciem niedojrzałych owoców, suchą herbatą i zwierzęcym piżmem nie tworzą przyjemnego doświadczenia noszenia. Chociaż założę go ponownie, aby być absolutnie pewnym. Cieszę się, że to istnieje, że Sarah łączy te pomysły i że niektórzy ludzie to kochają i noszą. Zapachy takie jak ten naprawdę mnie uszczęśliwiają, ponieważ to są filmy art-house wyświetlane w sieciach kin na głównych ulicach. Mówię to, ponieważ Zoologist nie jest jakąś undergroundową niezależną marką, to mainstreamowy recenzent, hype train, zwłaszcza ostatnie wydania. Nie wiem, czy to psychosomatyczne z powodu powiązania z małpą, ale czuję lekki zapach banana, to po prostu dziwne i nie dla mnie.
Pozwól, że zacznę od słów... Wow!!! Ten zapach to dla mnie absolutny mokry sen, idealna burza nut, charakteru i mocy. Zacznę również od tego, że nuty wymienione tutaj nie oddają dokładnie tego, co czuję, więc powiem ci, jakie one są, dobrze? Zatrzymująca show nuta szafranu, brutalna, surowa i bezlitosna, jeśli nie lubisz szafranu, ale na szczęście to jedna z moich ulubionych nut i szczerze mówiąc, tak intensywna i wyraźna, jak się wydaje, ma bardziej orientalny i bursztynowy charakter. Oczywiście ma tę szorstką, ziemistą ostrość, ale nie jest tak szafranowa jak MFK Oud czy nawet ten szafranowy zapach Aramis, co nie znaczy, że nie uważam, iż ma równą wartość w porównaniu do tych dwóch doskonałych zapachów, bo ma. Szafranowi towarzyszy naprawdę curry przyprawa z kminu rzymskiego, ale jest to jeszcze bardziej złożone, tańczy tam i z powrotem, niemal zwierzęco. Dry down jest ciekawy, ponieważ rozwija intensywnie żywiczny, drzewny zapach z przytłumioną nutą róży, przypominającą perfumy oud/róża. Jest dość oszałamiający, projekcja jest ogromna, niemal intruzywna, gdy jest po raz pierwszy aplikowany, ale perski szafran jest intrygujący, unikalny, pikantny i głęboki, uwielbiam go! Czy lubię go na tyle, żeby wydać 120 funtów? Tak, myślę, że tak!