I co ty na to, że to naprawdę świetny zapach!!! Pamiętam, że wyszedł, ale nigdy się nim nie przejmowałem. Moschino było po prostu marką, z której szydziłem bez konkretnego powodu, może tylko dlatego, że kiedyś była wszędzie... Nie wiem? Otwarcie jest wodniste, trochę cytrusowe i owocowe, ale z wyraźnym półprzezroczystym uczuciem pomidora lub figi, które, jak się domyślam, jest kumkwatem? To wszystko jest bardzo dobre, ale można wyczuć, że za tym kryje się odrobina przyprawy, która wysuwa się na pierwszy plan po około godzinie. Sercem tego zapachu jest anyż gwiaździsty i wow, pojawia się na sucho, nadając Forever naprawdę piękny orientalny aromat. Drydown to miękkie korzenne piżmo. Muszę powiedzieć, że go uwielbiam... to naprawdę dobry zapach, a wydajność wcale nie jest zła. Jest jak coś, co zrobiłby CDG, dość odważny i nowoczesny, ale niezbyt szalony i całkowicie nadający się do noszenia. Tak się cieszę, że wziąłem tester z półki w piwnicy... może nawet kupię też butelkę.
Rose Cut to bardzo radosny, świetlisty różany zapach. Szczerze mówiąc, nie wiedziałem, czego się spodziewać i byłem naprawdę mile zaskoczony tym zapachem, nie tak głębokim ani mrocznie inwazyjnym jak niektóre wysokiej jakości róże, ale nie tak wyrzuconym i lekkim jak inne. Jest dość wyjątkowy, jeśli chodzi o różę i ma cudowną gorzką i owocową jakość, która jest słodka i prawie przypomina dżem malinowy, co bardzo mi się podobało, a także delikatną paczulę na sucho. Nic nie dominuje nad niczym innym, jasny i optymistyczny, muszę powiedzieć, że uwielbiam go i nie mogłem przestać wąchać siebie podczas noszenia. Nie zrozumcie mnie źle, uznałem go za zbyt kobiecy jak na mój gust i sam nie mogłem go ściągnąć, ale próbka przydała się, aby dać ją mojej przyjaciółce, która uwielbia róże. Panie, jeśli lubicie róże, nie możecie się pomylić.
Bardzo słodki zapach oudu, który natychmiast rozpoznałem, ale nie byłem pewien dlaczego? Dziwaczna i złożona mieszanka owocowych nut głowy, korzenia orris z nutą cynamonu, a następnie mnóstwo bursztynu, wanilii i niepowtarzalnego, ale całkowicie zagubionego akordu oudu. Około 10 sekund zajęło mi uświadomienie sobie, gdzie wcześniej go wąchałem... Scent story 24 Gold! Oczywiście, że tak i jest praktycznie identyczny. Prawdę mówiąc, jest nieco bardziej wyrafinowany niż 24 Gold i tak powinno być za tę cenę. Nie mdli tak bardzo w otwarciu i jest mniej pełnokrwisty, gdy spróbujesz ich razem. Drydown jest bardziej drzewny, a Oud save the king ma w sobie drzewo sandałowe, podobnie jak 24, ale dla mojego nosa pachnie trochę lepszą jakością (znowu za tę cenę powinien być). Zasadniczo chodzi mi o to, że ten zapach ma więcej oudu i drzewa sandałowego, a mniej wanilii, gdy się uspokoi. Jednak 24 Gold ma więcej nut i świetne parametry, a jest niezwykle tani. Oud save the king wypadł bardzo dobrze zgodnie z oczekiwaniami i ma zupełnie mniej kiszonki niż 24, ale nadal bardzo dobrą trwałość, umierając i stając się bardziej znośnym. Uwielbiam ten zapach, jest cudowny, ale jeśli go lubisz, zaoszczędź kilka funtów i kup 24 Gold.
Cóż, uważam oryginalny Bvlgari Man za dość przeciętny, w rzeczywistości posunąłbym się nawet do stwierdzenia, że go nie lubię, więc miałem nadzieję, że będzie to całkowite odejście... i na szczęście tak jest. Nie dam się jednak ponieść emocjom, ponieważ Bvlgari Man in Black nie jest mrocznym, ponurym sokiem, który sugerowałby flakon... co zasugerowałem asystentowi sprzedaży. "Niezbyt mroczny czy czarny, prawda? Nieco mylący, prawda?". Spojrzała na mnie pustym wzrokiem. Dobra... przechodząc dalej. Man in Black jest po prostu interesujący, ale dość kobiecy, ponieważ ma miękkie, egzotyczne otwarcie, które jest lekko gorzkie, miękki pudrowy zamsz i benzoina. Jest to przyjemny orientalny zapach, ciepły i dobrze zbalansowany z bobem tonka. Byłem krytyczny wobec tego w ostatnich wydaniach perfum projektantów, ale we właściwym kontekście jest to dobre. Trochę więcej przypraw nie zaszkodziłoby i uczyniłoby go nieco odważniejszym i bardziej męskim, ale nie mogę go powalić, przynajmniej Man in Black nie pachnie tanio. Kiszonka i trwałość są na niskim poziomie... nie jest źle, ale nie jest to coś, co chciałbym nosić.
Dla mnie ten zapach i tak kojarzy się z Bożym Narodzeniem... zamiast tego powinni zrobić z butelki bombkę :)
Przetestowałem go w weekend i moje oczekiwania zostały w pełni spełnione! To znaczy, spodziewałem się, jaki będzie ten zapach i w rzeczywistości to właśnie dostałem. Tom Ford chętnie wykorzystuje paczulę w wielu innych zapachach i podoba mi się sposób, w jaki się z nią obchodzi, Patchouli absolu nie jest wyjątkiem. Bardzo liniowy i prosty zapach, gładka, elegancka paczula o niepowtarzalnym ziemistym charakterze, ale dobrze zbalansowana i nigdy zbyt brudna. Dla niektórych może to być rozczarowanie, a jeśli naprawdę kochasz paczulę, nie ma wątpliwości, że istnieją znacznie lepsze. Nie jestem największym fanem paczuli, ale ten zapach pozostaje dla mnie po właściwej stronie, jest gęsty, nieco czekoladowy, subtelnie żywiczny i ma w sobie coś z trufli, bulwy Men Extreme i noir. Nie jest na tyle mocny ani brudny, by mnie urazić, ale dla niektórych może nie być też wystarczająco odważny. Trwałość była na mnie dobra, ale nie spektakularna, jak wspomniałem, próbowałem już kilku zapachów, które nie zmywają się przez dzień lub dwa.
Zaskakujące, że nigdy nie zmęczyłem tego do tej pory, ponieważ nie mam nic przeciwko temu domowi. Zapachy Bvlgari są zwykle dobrze skomponowane, jednak żaden do mnie nie przemawia, może z wyjątkiem czerni i może niektórych takich jak ten, których jeszcze nie próbowałem. Widziałem go w łazience mojego przyjaciela i kiedy go spryskałem, byłem mile zaskoczony. Pour Homme to od razu bardzo przyjemne świeże piżmo, cytrusy i aldehydy, a następnie rosnąca herbata, która jest motywem przewodnim perfum. Nie ma tu nic do nielubienia, wręcz uważam, że jest to doskonała pod wieloma względami słodka, ale jednocześnie lekko wytrawna, drzewna kompozycja, która spodoba się wielu osobom. Jest też coś lekko kwiatowego, co utrzymuje go w optymistycznym nastroju. Średnia trwałość i projekcja i ani razu nie czuję się tanio. Jestem fanem naprawdę świetnego zapachu.
Coca-cola (konkretnie?) i Macarons? Wow... dziwne, ale nie nieapetyczne. Nie mogę się doczekać, aby to wypróbować.
Bezskutecznie próbowałem znaleźć nowy Dior Homme Parfum. Znalazłem jednak ten, najnowszy flanker w linii i po wersji sportowej i kolońskiej, które zdawały się dywersyfikować na terytorium cytrusowo-wodne, Eau wydaje się być na znacznie bardziej znajomym terytorium. Jako samodzielne perfumy i zapominając na chwilę, że jest to flanker, Homme Eau naprawdę nie jest zły. Delikatniejszy, lżejszy pudrowy efekt irysa, który jest po prostu ukłonem w stronę oryginału, a nie uchwyceniem tego "pełnego" klimatu i jeśli dobrze zrozumiałem koncepcję, to właśnie o to chodziło Diorowi i nie mogę na to narzekać. Homme Eau pachnie naprawdę ładnie, to takie proste i tak naprawdę nie ma zbyt wielu zapachów tego typu, przynajmniej w grze projektantów. Posiada ciepło oryginału ze świeżymi, ostrymi cytrusowymi nutami. To wyluzowana interpretacja Dior Homme, która myślę, że tylko czas pokaże, czy stanie się tak szanowana jak oryginał, sport i Intense... Wątpię jednak, czy tak się stanie. Nie winię Diora za to, że zrezygnował z bardzo popularnej linii, ale zastanawiam się, czy ten flanker jest w ogóle potrzebny? Czy naprawdę jest zapotrzebowanie na perfumy? (Ile jeszcze historii może opowiedzieć Dior Homme? Podejrzewam, że tam, gdzie są pieniądze do zarobienia, jest ich całkiem sporo. Najważniejsze jest to, że jakość i definicja wyróżniają ten zapach i nosiłbym go z przyjemnością, ale nie zamierzam go szukać. Dior Homme klasyfikuję jako zapach elegancki, a ten jest jego codziennym odpowiednikiem, świeższym, bardziej stonowanym i noszalnym. Na pewno warto powąchać, ale nie spodziewam się, że mnie zachwyci.
Edycja 25th Anniversary na nowo rozbudziła moje zainteresowanie tym zapachem i muszę przyznać, że warto do niego wrócić. Eternity z nazwy, Eternity z natury. Zapachy Calvin Klein zwykle wytrzymują próbę czasu, co najwyraźniej ma miejsce w tym przypadku i nie bez powodu. Odświeżający, ale dość głęboki aromatyczny zapach typu fougere, który wyraźnie definiuje się na tle innych z tej rodziny. Jest męski, ale nie przesadnie omszały lub piżmowy Eternity otwiera się wibracjami jałowca / bergamotki i lawendy, serce jest ziołowe, kwiatowe i złożone z podstawą wetiweru, piżma i drzewa sandałowego, które nie przytłaczają niczego innego. To uspokajający zapach, gdy wysycha i staje się dość subtelny. Wyobrażam sobie, że dobrze pasuje do tego klasycznego dżentelmena kołyszącego elegancką / swobodną, białą koszulą i wyglądem CK khaki. Dla niektórych może wydawać się przestarzały (?), ale z zadowoleniem przyjmuję te olfaktoryczne wspomnienia i przerwę od okropnych rzeczy pojawiających się obecnie w sferze projektantów. Miałem malutki flakonik tego zapachu w latach 90-tych, który dostałem od taty. Było to w czasach, gdy dużo podróżował i dostawał niesamowite darmowe prezenty, zwłaszcza gdy latał liniami Emirates. Dawali ci pełny zestaw do golenia i żadnych plastikowych śmieci, prawdziwej jakości sprzęt, naprawdę ładne balsamy, żele pod prysznic i mnóstwo mini zapachów z najwyższej półki.
Spodziewałem się, że zakocham się w tym zapachu, ponieważ pamiętam, że kilka lat temu wąchałem go na dziewczynie, z którą się spotykałem i uważałem, że jest ładny. Szybkie słowo na temat opakowania i prezentacji, uważam je za szczególnie zachęcające, butelka wygląda świetnie, naprawdę z klasą. Wypróbowałem go na drugi dzień i podobało mi się, bardzo przyjemne świeże cytrusowe otwarcie, a następnie delikatne kwiaty, nie przesadnie słodka piwonia i jaśmin. Baza to ciepła wanilia / migdał, która jest widoczna przez cały czas, ale bardzo ładnie wysycha. Nie ma tu nic nieprzyjemnego i jako mężczyzna nie jestem zbyt wiarygodny, gdy komentuję "kobiece" perfumy, ale po prostu uznałem to za trochę przeciętne. Podejrzewam, że to tylko dlatego, że moje oczekiwania były tak wysokie. To ciekawy i stonowany zapach, który jest ciepły i przyjemny i w rzeczywistości mógłbym go nosić. Widziałem, że był na wyprzedaży, ale nadal nie był na tyle przystępny cenowo, żebym go kupił, nawet dla mojej dziewczyny, która była tego samego zdania co ja... że kino to nic specjalnego, choć jest bardzo noszalne, dobrej jakości i trwałe.
Zatrzymać prasę! Jestem oszołomiony tym zapachem, jest po prostu wspaniały! Nigdy wcześniej nie czułem czegoś podobnego, bardzo słodkiego, ale z kremową, drzewną, subtelną nutą. Sposób, w jaki Atelier Cologne Santal Carmin wchodzi, jest bardzo podobny do innych wysokiej jakości zapachów drzewa sandałowego, wydaje się skradać. Bardzo minimalny na początku i tak przypominający inne zapachy, które wypróbowałem z drzewem sandałowym i papirusem (z wyjątkiem okazjonalnych nieprzyjemności), ma słodkie nuty i nutę cytrusów w otwarciu, które podnoszą go do czegoś zupełnie innego. W miarę rozwoju drzewo sandałowe staje się zarówno ostrzejsze, jak i bardziej kremowe, łącząc się ze wspaniałą nutą wanilii, która również staje się silniejsza. Wyraźnie wyczuwalna jest jedna z moich ulubionych, złożonych nut - szafran, który nadaje każdemu zapachowi klasy. Nadrzędnym zapachem jest jednak słodka jagoda, jak truskawka lub malina w tym zapachu, to jakby serce całości i po prostu nie mogę zrozumieć, jak to jest bergamotka i limonka? Cokolwiek to jest, jest cudowne i przyczynia się do idealnej burzy, która łączy wiele elementów, które uwielbiam. Drydown to gęste drewno gwajakowe i kremowe drzewo sandałowe ze słodką, długotrwałą wanilią. Dziwnie przypomina kilka rzeczy Scent story 24 Gold tylko pod względem stylu... może to słodycz, wanilia i drewno, a potem Le Labo Santal 33 i Decennial Santal Sacre dla papirusu i tego, jak transluscent Sandalwood jest na początku, ale potem buduje. Przypomina mi również odrobinę Xerjoff Ivory Route, ale ze wspaniałymi słodkimi i zachęcającymi smakowitymi akcentami owoców, które sprawiają, że jest zupełnie inny. Ma coś, co nazwałem "sekretnym zapachem", ponieważ wiele godzin po aplikacji i pomimo tego, że nigdy nie jest potęgą, od czasu do czasu pojawiają się wspaniałe fale. Moja dziewczyna uznała go za "bardzo zwyczajny" i była zaskoczona, że tak bardzo zachwycam się nim, ale powiedziała tak o Ivory Route, który uważałem za niesamowity, może nie lubi drzewa sandałowego? Santal Carmin jest fantastyczny, ma świetną trwałość, nie najdłuższą, ale kilkugodzinna trwałość stawia go w czołówce. Jest tak samo innowacyjny jak Gold leather, który jest odważnym, gorzkim zapachem i same te dwa sprawiają, że oceniam Atelier Cologne jako dom. Jeśli nie lubisz słodkich lub gourmand zapachów, może nie być dla Ciebie, ale nie mogę nawet powiedzieć tego na pewno, ponieważ drzewo sandałowe może Cię zahipnotyzować. Uwielbiam ten zapach i bardzo chcę mieć flakon.
Cała ta linia od YSL ma niesamowitą jakość, ale większość (tak jak ja) jest nieco odpychana przez cenę. Te flakony mają chyba 80 ml? Jeśli są tej samej wielkości co Oud Absolu itp... (a z pamięci wydaje mi się, że są), to wartość nie jest taka zła w porównaniu z powiedzmy 50 ml Clive Christian lub Xerjoff, MDCI lub By Killian itp... itd... ponieważ jakość jest tam wyższa. W każdym razie bardzo mi się podobał, Supreme Bouquet jest wyraźnie kobiecy i elegancki, co zwykle nie jest moją rzeczą, ale nie wąchałem wielu podobnych zapachów. To wyjątkowe połączenie wspaniałych białych kwiatów, tuberozy i jaśminu z dużą ilością ylang ylang na początku oraz słodkich kandyzowanych owoców i piżma, jest niebiańskie. Wysycha jeszcze lepiej do piżma / bursztynu, ale nadal z potężną tuberozą, która jest jedną z najlepszych, jakie wąchałem. Pomimo tak entuzjastycznych pochwał, nigdy nie mógłbym go nosić i to nie dlatego, że nie chciałbym nosić lub nie doceniam zapachów skoncentrowanych na kobietach, ale jest to po prostu zbyt kobiece dla mnie. Chciałbym móc sobie pozwolić na zakup tego zapachu dla mojej dziewczyny, ale być może będzie musiała poczekać do Świąt Bożego Narodzenia, ponieważ chciałbym pachnieć tym zapachem przez cały czas. Sillage i trwałość były ogromne na mojej skórze, ale nigdy nie były mdłe ani przytłaczające pomimo słodkich elementów, kwiatowa równowaga jest idealna ... panie to wspaniały zapach.
Podobał mi się ten zapach, ma wiele elementów, które lubię i są komplementarne, gdy są stosowane w tej kompozycji. Otwarcie to świeże cytrusy, ale zdominowane przez nutę jałowca, którą uwielbiam i podobnie jak ADP jest super soczysta i gasi pragnienie. Jest też wytrawna pieprzowa nuta, która doskonale uzupełnia gin z tonikiem, gałka muszkatołowa i szałwia również działają dobrze. Nie wyczułem ziela angielskiego, ale spróbowałem go tylko raz i czekam na próbki, aby dać mu lepszą recenzję. Wiem, czego się spodziewać po tej linii i duża ilość przypraw nigdy się nie zmaterializuje, ale byłaby mile widziana. Po tym, jak jasny, pieprzny jałowiec zanika, staje się znaną cedrową bazą. Nie lepszy ani nie gorszy od reszty linii Blu i moim zdaniem mile widziany dodatek. Trwałość nie jest najlepsza, ale akceptowalna, dostałem od niego kilka godzin.
Ten zapach jest piękny. Po prostu nie myślę o uznanych liniach AdP, takich jak Blu, jako o nowych edycjach, po prostu patrzę na pokos niebieskich butelek i myślę... Próbowałem ich wszystkich, kiedy ten wyskoczył i pomyślałem....wow, tak naprawdę nie. Tak więc ta rzecz zaczyna się od świeżego, suchego GnT jak jałowiec, osiadając na czymś znacznie bardziej rozpoznawalnym jako niebieski i śródziemnomorski. Jest ziołowy, lekko pudrowy i z cedrową, cyprysową bazą, zdecydowanie wyczuwam tam również nutę wszystkich przypraw i gałki muszkatołowej. Uwielbiam zapachy oparte na cyprysie. Love one. To jest miłe, ale nie podnieciło mnie dokładnie, ale wiesz, co dostaniesz z Acqua di Parma, przyzwoitą jakością i dobrymi koncepcjami dookoła. Kciuki w górę ode mnie.
Ojej Guerlain, co ty tu robisz? To jest tak niewiarygodne, że aż rozczarowujące. L'Homme Ideal przenosi generic na wyższy poziom, ale nawet to stwierdzenie sprawia, że brzmi to zbyt ekscytująco... tak naprawdę nie jest. Gdy tylko dotarły do mnie nuty głowy, wiedziałem, że to męcząca fasolka tonka i super słodki migdał, które idą za daleko i sprawiają, że całość jest kremowym, pudrowym bałaganem. Nie jest to jednak cała historia, ponieważ ma kilka interesujących nut przebijających się przez główny akord, takich jak kwiat pomarańczy. Mówię "interesujące", ale moim zdaniem całkowicie źle pomyślane, to jak zsiadłe mleko gazowane i mleko... nie działa. Myślę, że to, co próbują osiągnąć, to delikatny zamsz podobny do czegoś takiego jak VC&A Midnight in Paris, ale nie udaje im się żałośnie i staje się bardziej jak Burberry Brit Rhythm lub inne mdłe wydanie Tonki w ostatnim czasie. Ma w sobie siłę, ale jest to syntetyczna, aromatyczna siła chemiczna, która nie wynika z wysokiej jakości składników, ale z nieubłaganej innowacji, co oznacza, że trwałość była dobra. Każdy mógłby pomyśleć, że nie lubię bobu tonka, ale wcale tak nie jest, po prostu rzadko można znaleźć naprawdę dobry z komplementarnymi nutami. Tak, więc nie jest to moim zdaniem dobry zapach od Guerlain, a szkoda, bo czekałem na niego z niecierpliwością.
Komentarz Gokhanburak53 musi otrzymać kilka balonów! Zauważyłem, kiedy próbowałem tego soku, że to rzeczywiście marzycielski aktor Kit Harrington na plakatach kampanii, jestem prawdopodobnie około 98% hetero, ale nawet ja mam trochę gooey eyesed dla Jona Snowa! Szkoda, że promuje te generyczne bzdury, prawda? Nie, to trochę surowe, ale szczerze mówiąc uważam, że Jimmy powinien trzymać się butów i nie tłoczyć się na i tak już mocno zatłoczonym rynku, chyba że jest to wartościowe wydanie. Ulotne, bardzo górne nuty egzotycznych owoców w Jimmy Choo Man są bardzo syntetyczne, ale podłączają się do strefy mojego mózgu, która docenia tego rodzaju rzeczy. To coś w rodzaju Eau de Lacoste Red i niezliczonych innych owocowych zapachów zawierających nutę ananasa (typu), ale wkrótce się kończy. Następnie pojawia się zabójcza, lekko słona nuta wodna (może calone) i ten generyczny, przyjemny dla tłumu i trudny do zdefiniowania, przyziemny akord. O nie, pomyślałem, znowu kolejny wulgarny aromatyczno-chemiczny koktajl, ale to tylko część opowieści. To trochę jak słaba, wodnista wersja BdC, z pewnością widzę, gdzie można by narysować porównanie. Brakuje mu jednak pikanterii, która nadałaby mu dodatkowego wymiaru i wyrwała ze sfery nudy. Jeśli mam być szczery, to całkiem podoba mi się drydown, tak, dobrze słyszeliście... Podoba mi się. Staje się po prostu miękką, przyjemną sprawą bez irytujących elementów, które mi przeszkadzają. Dodatkowo muszę powiedzieć, że trwałość jest bardzo dobra jak na tak "nudny" zapach. Mojej dziewczynie również bardzo się spodobał, gdy tylko spryskałem go w sklepie, od razu ją przyciągnął. Dość szybko dokonałem oceny i powiedziałem jej, że jest tani i generyczny, po bliższym przyjrzeniu się i dalszej próbie trzymałbym się tego, ale w żadnym wypadku nie zasługuje na głosowanie "nie lubię" tutaj. Mam około 4 fiolek z próbkami, które prawdopodobnie podaruję moim znajomym. Po prostu frustrujące jest to, że wypróbowuję wszystkie te nowe zapachy w nadziei na niespodziankę, taką jak Valentino Uomo, ale niestety nie ma tu radości.
Spodziewałem się wypróbować Huitieme Art i sprawić, że mnie powali, Monsieur był tym, który to zrobił... Brawo! Nie sądzę, by w tym zapachu było coś "prostego", to świetna mieszanka nut. Charakterystyczny, świeży, kadzidlany zapach z pysznym drzewnym kręgosłupem, jest ciepły, ale bez ciężkości bursztynu, którą zwykle można znaleźć w połączeniu z kadzidłem. Zawiera niepowtarzalne górne nuty papirusu i to klasyczne połączenie z drzewem sandałowym, które, szczerze mówiąc, nie zawsze uważam za właściwą równowagę (Le Labo Santal 33), ale tutaj jest znakomite. W otwarciu wyczuwam również olibanum, a po wyschnięciu nutę ziemistej paczuli i wetywerii. Można by pomyśleć, że nie zawiera wystarczająco dużo światła i cienia, biorąc pod uwagę wszystkie te drzewne nuty. Jednak przyprawa pochodzi z drzewa sandałowego, świeże, czyste naturalne nuty z papirusu, wetiweru i kadzidła, cięższe tony bazowe dębu i mchu dębowego... to wszystko sprawia, że nie jest to nudny romans. Oszałamiające, męskie i świetnej jakości, trwałe, ale subtelne i w dobrej cenie Huitieme art Monsieur to wspaniałe perfumy. Może po prostu kupię sobie butelkę.
Douro to aromatyczny zapach z odrobiną klasycznego fougere. Dla mnie to przyjemny zapach i godny (i oczekiwany) bycia w linii Penhaligon's, ale jeden z moich najmniej ulubionych. Nic obraźliwego, po prostu uważam, że jest za mało ziołowy, za mało pikantny lub omszały, po prostu Douro nie jest wystarczająco odważny. Kompozycja ma równowagę innych podobnych zapachów Penhaligon's, co zwykle jest pozytywną rzeczą, ale ośmielę się powiedzieć, że Douro jest odrobinę nudne. Otwiera się świeżą bergamotką, cytrusową klasyczną nutą lawendy, po czym przechodzi w lekko kwiatowo-mszyste piżmo. Nic na mnie nie wyskakuje, ale w żadnym razie nie jest obraźliwe.
Ten zapach to mistrzowsko zrealizowane dzieło. Natychmiast przypomniałem sobie, jak wypróbowałem go kilka lat temu, kiedy (częściowo) kupiłem go niedawno w ciemno. Był to również bardzo satysfakcjonujący wybór, nie ma wątpliwości, że jest znacznie lepszy niż wszystko, co Gucci ma obecnie na półkach. Pour Homme II ma charakter, głębię i czarującą klasę. Otwiera się świeżo, energiczną bergamotką i herbatą oraz lekką nutą fiołków, co sprawia, że można pomyśleć, że jest to dość przeciętna pasza. Jednak gdy wysycha, herbata staje się mocniejsza, nieco bardziej sucha, a piżmo dzwoni, aby zrównoważyć wszelkie słodkie lub pudrowe nuty z odrobiną goryczy. Interesujące jest to, że pikantny element cynamonu / nuta tytoniu i pimento wyczarowuje subtelny aromat typu bomby przyprawowej V&R w sercu tego zapachu. PHII oczywiście go wyprzedza, ale może być świetny dla tych, którym podoba się koncepcja Spicebomb, ale nie wykonanie młota kowalskiego. Przypomina mi również Penhaligon's Opus 1870, który jest bardzo pięknym zapachem, pieprznym, różanym, cedrowym romansem, który ma podobny charakter do tego. Ale ma też fiołek, herbatę i nuty drzewne, które też lubię, to arcydzieło zapachu i tym przyjemniejsze, im więcej go nosisz. Nie jest nachalny i utrzymuje się na mojej skórze dłużej niż się spodziewałem, z łagodną projekcją... Powiedziałbym, że przeciętny w obu działach. Sztuczka polega na tym, że PHII jest tak stonowany, że nigdy nie może być irytujący ani mdły ze względu na świetną równowagę między pikantnym / słodkim / świeżym / wytrawnym / ciepłym... naprawdę wszystko. Moja dziewczyna też natychmiast go pokochała, w rzeczywistości nosiła go w chwili, gdy dotarł (i próbowała mnie przekonać, żebym jej go dał) i świetnie na niej pachniał. Uwielbiam to... nie mogę go wystarczająco polecić.
Czekałem chwilę, aby dostać go w swoje ręce. Ja również jestem miłośnikiem zapachów od wielu lat, ale dopiero w ostatnich latach rozszerzyłem swoją kolekcję poza około 10-12 zapachów. Dziwne, że ten mnie ominął, kiedy się pojawił, bo teraz patrząc wstecz na późne lata dziewięćdziesiąte / wczesne lata dziewięćdziesiąte było kilka prawdziwych perełek i dziwię się, że Versace Man został tragicznie przeoczony... w każdym razie przeze mnie. Czasami robię zakupy w sklepie, który specjalizuje się w wycofanych lub rzadkich zapachach, które wciąż są w produkcji. Zapytałem o ten i powiedzieli, że sprzedali ostatnią butelkę kilka lat temu i że będę miał szczęście, jeśli znajdę teraz przyzwoity egzemplarz. Powiedziała, że należy uważać na rzeczy w serwisie eBay i przypuszczam, że butelki mogą mieć teraz ponad 10 lat. Jednak z mojego doświadczenia wynika (i oczywiście w zależności od zapachu), że o ile są odpowiednio przechowywane, nie powinno to stanowić większego problemu. Mój werdykt brzmi: .... to wspaniały zapach, głęboki seksowny orientalny, który zdmuchuje wszystko, co Versace ma obecnie w sklepach (być może z wyjątkiem Oud Noir?) Z wody. Potem idą i wycofują go. Świeże otwarcie, głęboki bursztyn i naprawdę ładny skórzany akord tytoniowy jest złożony i cudowny z absolutnym uosobieniem mojej ulubionej przyprawy z kardamonu, pieprzu i cudownego szafranu i labdanum. Szafran jest naprawdę ważnym graczem w tym zapachu, ale w żaden sposób go nie dominuje, jest miękki i elegancki, ale głęboki. Drydown jest piękny, długotrwały, ale niezbyt mocny, co jest dla mnie w porządku. Bardzo polecam Versace Man i jest to dla mnie triumfalny zakup w ciemno.
Uwielbiam jasne, podnoszące na duchu herbaciane zapachy i ten można by opisać właśnie w ten sposób, jednak coś tu nie działa. Górne nuty wydają mi się trochę jak cytrusy / petitgrain / werbena, a potem jest mocny cedr i nuta czegoś bardziej interesującego, być może mirra i kardamon, które faktycznie nadają temu zapachowi pewną głębię. To dziwne, szczerze mówiąc, nie rozumiem tego? Doskonale nadaje się do noszenia i nie ma w tym nic złego, drydown ma jakiś interesujący element (znowu nie mogę go umiejscowić?), Który sprawia, że wydaje się bardzo wysokiej jakości. To może być róża? Jest bardzo słaba, ale to może być to. To ostry piżmowy zapach i muszę być brutalny, nie sądzę, żebym go nosił. Trwałość była w porządku i z pewnością jest to trochę zagadka.
Hyle to oczywiście zapach z klasą, ma prawdziwy powiew wyrafinowania i jest zapachem wysokiej jakości. Jednak pod względem smaku nie jest to mój gust ze względu na słoną nutę wodną i sposób, w jaki wydaje się, że zsiadła się z kremową konsystencją. W otwarciu i przez cały czas jest przyjemna cytrynowa nuta, która dobrze współgra z akordem słonej morskiej bryzy typu Calone, który jest traktowany łagodniej niż coś takiego jak Invictus lub Eros, ale nadal jest nieco dziwny. Co mnie zaskakuje, to główna i ostatnia (ale w żadnym wypadku nie najmniej ważna) nuta mirtowa... nie jest tu wymieniona? Jest ogromna w całym zapachu, dając coś w rodzaju nawilżacza. Pod wieloma względami jest to świetna mieszanka tych trzech głównych elementów, mimo że nie do końca mi się podoba, ale muszę się zdecydować, czy bym go nosił, czy nie i po prostu nie zrobiłbym tego, ale nie ma w tym nic złego, to świeży, czysty letni zapach, który niektórzy pokochają. Mirt utrzymuje cytrusy przez długi czas, podobnie jak neroli lub białe kwiaty, w wyniku czego trwałość jest bardzo dobra. Warto spróbować, ale nie dla mnie.
Wypróbowałem go lata temu i pomimo tego, że jestem prawdziwym fanem fiołków, nigdy nie polubiłem tego zapachu ani ogólnie zapachów Paula Smitha, ale czułem, że powinienem go ponownie odwiedzić i się upewnić. Świeże otwarcie ziołowo-cytrusowej bazylii, która przypomina trochę herbatę. Następnie mocno się wysładza i staje się bardzo kwiatowy, głównie fiołki, ale wyczuwam lawendę i może trochę zieleni z odrobiną hiacyntu? Coś w tym zapachu uważam za nieco niezręczne i tanie, około godziny otwarcia jest naprawdę duże i natrętne, ale po prostu wysycha do pudrowego fiołka i drzewnego piżma wetiwerowego... co uczciwie jest w porządku.
To owocowy zapach, który zakończy wszystkie owocowe zapachy! Całkowicie spektakularny wir owocowych nut, które sprawiają, że usta stają się wodniste. Miałem na myśli kilka owoców, ale zdecydowałem się na najdokładniejszą nutę ananasa, jaką wąchałem. Zapomnij o Aventusie, to prawdziwy ananas i, co zrozumiałe, przypomina Frapin 1270, który ma niesamowite owocowe nuty i ananasa, ale w bardziej gourmandowym otoczeniu. Nie znaczy to, że nie jest to zapach jadalny, ponieważ ma odrobinę miodu i wanilii z tyłu... a nawet drzewny drydown, gdy owoce się uspokoją. Detaille to niesamowity dom, w rzeczywistości mają kilka prawdziwych klejnotów, które, jak podejrzewam, istnieją znacznie dłużej niż wiele zapachów, do których będę porównywać. (na pewno w przypadku Frapin) Uwielbiam to! Dobry zapach na początku, a trwałość jest w porządku... kolejny, którego chcę mieć pełny flakon.