Jestem zaskoczony, że nie ma jakiejś śmiesznej opowieści o "ye olde" Creed, która pasowałaby do tych perfum (może jest?), ale może mogłaby ją przywołać? Powodem, dla którego to mówię, jest to, że mam wyraźny tradycyjny koloński klimat, super świeży i czysty. Jałowiec i owoce są gryzące i ostre, a bazylia świeża. Pomimo tego, że nie jest to nic zbyt innowacyjnego, jest to połączenie cytrusów, jałowca i piżma, które zapewnia jakość i wyrafinowanie. Jest w nim również coś nieskomplikowanego i ma w sobie męską prostotę. Nie jest to jednak cała historia, ponieważ drydown ma charakterystyczny misterny akcent ziołowy i coś, co mogę tylko założyć, że jest ambrą? Jest to coś, co mogę zidentyfikować w tym, jak również millesime imperial, silver mountain water, erolfa itp. Woda królewska jest dla mnie nieco bardziej atrakcyjna niż erolfa czy MI, nie wiem dlaczego tak po prostu jest. Lubię trochę krytykować Creeda, ale szczerze mówiąc uwielbiam wiele zapachów tego domu i gdybym mógł je dostać po obniżonej cenie, rozważyłbym to. Trwałość i projekcja dość przeciętne, ale znowu nieźle jak na cytrusy. Nosiłbym go w ciepły wiosenny lub gorący letni dzień i na pewno bym się nim cieszył.
Mam to już od tygodnia i będąc dumnym właścicielem całej linii 24, z niecierpliwością czekałem na premierę tego zapachu. Kupiłem go w ciemno z zaplecza sklepu, ponieważ nawet nie wystawili go jeszcze na półki i nie mieli testerów. Szczerze mówiąc, myślałem, jak bardzo lepszy może być od oryginału (?) - zapachu, który idealnie trafiał w mój gust, słodkiego, owocowego, gourmand, ale żywicznego, drzewnego i kremowego z wanilią. Cóż, Scent Story znowu to osiągnęli! To po prostu 24 Gold z wzmocnioną nutą Oud, która jest wyraźna i oczywista od samego początku. Jest bardziej drzewny, przyprawowy w ciemniejszy sposób, z większą ilością różowego pieprzu na początku, ale z tą słodyczą utrzymującą się pod spodem. Utrzymuje się przez kilka godzin, a następnie przechodzi w bardzo znajomy akord waniliowy 24 Gold. To oszałamiający zapach i doskonałe uzupełnienie mojej kolekcji, mimo że mam oryginał. Chociaż go uwielbiam, 24 Gold może stać się trochę przytłaczający po pewnym czasie z powodu swojej słodyczy oraz ogromnej trwałości i projekcji. Ta dodatek oud jest remedium na ten problem, ponieważ wyraźnie przechodzi od pierwszych kilku godzin do bardziej rozpoznawalnej słodyczy później. Kiedy w końcu się pojawia, jest łagodniejszy i mile widziany dla mojego nosa. Ogromna projekcja i trwałość, jak się spodziewano... po prostu to weź!
W końcu pojawiły się na Fragrantica! Moim głównym zmartwieniem, gdy te zapachy zostały ogłoszone, było to, jak bardzo będą lepsze? Mam edycje oud od tygodnia i mogę szczerze powiedzieć, że cieszę się, że je kupiłem, mimo że mam wszystkie zapachy z serii 24 (i zapasowe butelki). Zacząłem od tego, ponieważ moim zdaniem różni się on bardziej od oryginału niż Gold od swojego odpowiednika. Oryginalny 24 Platinum był dziwnym zapachem, piżmowym oudowym różanym, ale z ostrym akcentem cytrusowym, co tworzyło dziwną kombinację. Jeszcze dziwniejsze jest to, że oud nie był wymieniony w nutach, a jednak był wyraźnie wyczuwalny dla każdego nosa wąchającego ten zapach. To, co mi się w nim podobało, to to, że był nietypowy i różnił się od wszystkiego, co jest dostępne na rynku. Najbliższym porównaniem, jakie mogłem znaleźć, był Acqua di Parma Colonia Oud i może Tom Ford Oud Wood, z odniesieniem do bardziej powszechnych kombinacji oud/róża... jak powiedziałem, 24 Platinum był trochę jak kostka Rubika. Ta edycja oud jest dość dużym odejściem, ponieważ jest bardziej tradycyjnym oud/różanym zapachem i szczerze mówiąc, nie jest tak wymagająca dla mnie jak oryginał. Edycja oud wciąż ma elementy tego metalicznego, cytrusowego akcentu z oryginału, ale jest bardzo stonowana. Pomyśl o mocnej piżmowej róży od Montale, myślę, że to jest gdzieś pomiędzy White Aoud a Roses Musk. Użyłem tych zapachów jako niedawnych punktów odniesienia, ale myślę, że całkiem trafnie, ponieważ ma ten syntetyczny, przesadzony klimat Montale. Z tego powodu otwarcie jest dla mnie zbyt różane i nie tak wyrafinowane jak coś z bardziej drzewnym charakterem, medycznym akcentem oudu lub paczuli/wanilii/safranem itd... To nie znaczy, że mi się nie podoba... wręcz przeciwnie! To wspaniały zapach za tę cenę i zachęcam każdego, kto szuka zapachu różanego, aby sprawdził to przed wydaniem dużych sum na niszowe perfumy. 37,50 £ za 100 ml, z tym nie można dyskutować! Wspomniałem o otwarciu, ale nieco zaniedbałem dry down, ponieważ jest naprawdę, naprawdę ładny. Róża wciąż tam jest, ale się cofa, piżmo jest mniej wyraźne, a drzewne cechy pięknie brzmią na mojej skórze, stając się łagodniejsze. Trwałość i projekcja są szalone.
Nie jestem największym fanem Zerjoffa... tylko kilka świetnych wśród szeregów i zdecydowanie zbyt wiele rozczarowujących zapachów. Ten 1888, o którym nie miałem żadnych uprzedzeń i po prostu wybrałem losowo do próbki, muszę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem. Naprawdę szokujące, ponieważ nie jestem największym miłośnikiem kwiatów, a zwłaszcza białych, kwiatowych. To, co dostaję od tego, to piękne, zrównoważone kwiatowe otwarcie doprawione lekko pieprzem i goździkami. Następnie ciepłe drzewne serce z piękną nutą neroli. Tak "piękną"! Nie żebym nienawidził neroli, ale nie jest to moja ulubiona rzecz na świecie. Zaskakujące jest to, że po zapachu, który wydawał mi się kwiatowo-bursztynowo-korzenny, pojawia się świeża nuta białych kwiatów. Drydown to miękki puder, zamsz i kwiaty. Złożony i bardzo dobrze pomyślany sok, jestem pewien, że będzie hitem dla tych, którzy lubią delikatny zapach. Uważam, że jest interesujący i stylowy, a także dość włoski, co nie jest czymś, co często kojarzę z Zerjoff, pomimo ich pochodzenia. Szczerze mówiąc, uwielbiałem ten zapach, trochę rozczarowany wydajnością, jest dobry, ale nie świetny, cieszę się, że go sprawdziłem.
Nie wiem... może to ze mną jest coś nie tak? Uwielbiam słodkie zapachy, uwielbiam migdały, wszystko co gourmand naprawdę i cieszę się ideą pszenicznych, mlecznych nut. Dlaczego więc, u licha, tak wiele z tych kreacji jest dla mnie po prostu mdłych i nie do zniesienia... zwłaszcza na mojej skórze? Mam prawdziwy problem z niektórymi migdałowymi zapachami, które są po prostu szorstkie i dziwne, a nie piękne kremowe migdały czegoś takiego jak AdP Mandorlo di sicilia. Jour de Fete nie jest jednym z tych głębokich, ciężkich zapachów, jest po prostu niepokojący. Nuty głowy to dla mnie irys, który w tym przypadku jest upiorny i zdystansowany. Unoszą się nad mlecznymi, pszenicznymi, kremowymi nutami migdałów i wanilii, dając efekt przytulania, który po prostu nie działa na mnie. To dziwaczny zapach. Im dłużej go wącham, tym bardziej mam wrażenie, że rozpaczliwie szperam w nim ryjem jak świnia w poszukiwaniu trufli, od czasu do czasu natykając się na coś przyjemnego. Ogólnie jednak jest dla mnie gorzki i staje się nieco gorszy, nawet gdy się uspokaja, ale na szczęście dla mnie trwałość jest słaba. Nie powstrzymało mnie to przed kupieniem go mojej dziewczynie na Boże Narodzenie, chociaż po prostu nie mogłem odmówić 20 funtów za 100 ml L'AP... Mam nadzieję, że jej się spodoba i będzie pachniał lepiej na niej.
Całkowicie rozumiem stanowisko recenzenta poniżej, że jest to JESZCZE jedno pełne kadzidło / awinion / kardynał itp. itd... lista jest naprawdę ogromna! Wyraźna świeża, lekka nuta białego kadzidła, która mieni się z tej kreacji i nie mogę się powstrzymać od cieszenia się nią. Jasne, że nie jest oryginalny i (o ile pamiętam?) To mój pierwszy zapach z tego domu, więc nie jest to najlepszy początek, jeśli chodzi o zrobienie na mnie wrażenia. Pani w sklepie powiedziała krótko: "Lubię żywiczne, drzewne perfumy, złożone, wiesz? Może coś z kadzidłem i przyprawami?". Gdy tylko wspomniałem o kadzidle, ożywiła się i zaoferowała wiele bardzo znanych rzeczy, w rzeczywistości przyniosła też Cardinal! Kiedy poprosiłem o kadzidło, nie miałem na myśli czterech perfum, które wszystkie pachną tak samo!!! Aha i jeszcze... mówiąc o tej drewnianej trumnie... podobno robią je niepełnosprawni ludzie w Patagonii, Andach czy gdzieś? Nie wiedziałem, czy promują sprawiedliwy handel, etyczny aspekt produkcji, czy co? Jestem pewien, że nie jest to wyzysk ani niewolnicza praca, ale kiedy widzisz markę żądającą wysokiej ceny, w sklepie butikowym wydaje się to trochę nie na miejscu. Tak czy inaczej, Fueguia wydaje się oferować interesujący sok, więc wstrzymam się z oceną, dopóki nie spróbuję więcej tej linii. Średnia wydajność i nic nowego pod względem zapachu, ale nadal uwielbiam ten zapach, jest oszałamiający!
Nigdy nie widzisz tego nigdzie w Wielkiej Brytanii, nawet w sklepach, które mają szeroki wybór zapachów Comme des garcons. Na szczęście znalazłem go w perfumerii CdG w Paryżu i moje słowo to 3 uosobienie zapachów tego domu (?) Jest dziwnie zdystansowany, awangardowy, a jednocześnie zachęcający. Widzę, jak niektóre zapachy z tego domu mogą pozostawić ludzi zimnymi (zwłaszcza ten), ale ja przyjmuję dziwność i uwielbiam rzucać wyzwanie mojemu nosowi. Tak więc otrzymuję świeże, jasne nuty górne typu frankońskiego, nawet nutę jałowca, serce jest lekko pieprzne i ziołowe, a następnie drzewne wytrawne. To dziwny zapach i ma w sobie ten celofanowy, syntetyczny, nowy magazyn, zapach atramentu. Dla mnie jednak jest dość ciepły i drzewny i wydaje się dość naturalny. Może po prostu mam słabość do CdG, kreatywności Marka Buxtona i wybaczę im prawie wszystko. Ma jednak kadzidlaną sygnaturę i uwielbiam to w wielu ich zapachach, z pewnością nie jest nudny. Nowoczesny i nie dla każdego, ale mi się podobał, parametry były przeciętne, a trwałość niezbyt dobra.
Jest to tak klasyczny, jak tylko może być orientalny bursztyn, ale przy całej swojej "klasyczności" jest dość dziwny. Określenie "przestarzały" jest tu jak najbardziej na miejscu. Kwiatowe otwarcie (to chyba lilak?) jest całkiem przyjemne, ale nie w moim guście. Sercem tego zapachu jest opoponaks, benzoina i wanilia. Jest bardzo balsamiczny i pudrowy, w pewnym sensie go uwielbiam. Royal Bain reprezentuje ciepłe elementy, które uwielbiam w perfumach, ale jakoś nie jest to coś, co mógłbym nosić. Nie potrafię tego wyjaśnić... jest w nim pewne piętno. Na mojej skórze trochę dziwny, ale mogę sobie wyobrazić, że byłby niesamowity w gorącej kąpieli, więc kupiłem go mojej dziewczynie na Boże Narodzenie.
Nic, czego bym wcześniej nie wąchał, ale jakoś różane piżmo mnie urzekło. Nie testowałem go na swojej skórze, ale z chemicznego punktu widzenia uważam, że zapachy mogą pachnieć inaczej na różnych skórach, ale nie w znacznym stopniu. Wspominam o tym, ponieważ namówiłem moją dziewczynę do wypróbowania tego zapachu, ponieważ w tym momencie miałem próbki na obu nadgarstkach. Wąchałem je przez cały dzień i oto, co pomyślałem. Roses Musk zaczyna się od bardzo jasnej, soczystej nuty różanej, którą uważam za kobiecą, być może z dodatkiem jaśminu? Szczerze mówiąc, jest dla mnie zbyt różany, a ponieważ jest to Montale, ten okres "otwarcia" jest dłuższy niż w przypadku wielu perfum, ale kiedy się uspokoi, zaczyna błyszczeć. Róża osiada i miękkie białe piżmo i mógłbym przysiąc, że prawie wanilia i paczula z tyłu tego sprawiają, że jest prawie jadalnie piękny. Wąchałem go w Belgii, a zaledwie kilka dni wcześniej byłem w Paryżu i jadłem bardzo fantazyjne świeże makaroniki z różanym aromatem, które mi o tym przypomniały. To piękny, mocny, długotrwały, ale delikatny różany zapach.
Kolejny zapach, który pamiętam jeszcze z lat 90-tych, a którego już nigdzie nie widzę. Na szczęście udało mi się natknąć na niego po raz kolejny i wspomnienia wróciły. Jest to złożony, drzewny, świeży zapach, ale z dominującym elementem staromodnego piżma. To męski, prawdziwie wodny zapach, z nutami ziołowej zieleni w otwarciu i suchym cedrowym mchem dębowym i drzewem sandałowym w fazie wytrawnej. Nadal nie jest to mój styl i tak naprawdę nigdy nie był, ale myślę, że zapachy wypuszczane dzisiaj mogłyby wziąć pod uwagę, że istnieje więcej sposobów na zapachy drzewne lub wodne niż mdłe podróbki. Nadaje się na każdą okazję i ma dobre parametry. Bardzo ciekawy design flakonu, który przetrwał próbę czasu.
Drogi o drogi L'Homme Sport jest okropny! Nie mogę uwierzyć, że ta linia potrzebowała tak dużo czasu, aby uzyskać flanker "Sport" i nie musieli się tym przejmować. Poważnie, jak można zepsuć coś, co w sumie nie jest złą linią zapachów? Cytrusy/cytrynowa werbena i łagodne przyprawy powinny być świetne? Cóż, dając mu mdło syntetyczną, chemiczną bazę bursztynowo-cedrową! To musi być to, ponieważ (i nienawidzę tu być melodramatyczny) jest to obraźliwe dla mojego nosa! Generic cheap and hashed together is the feel. Sport odbiega zbyt daleko od oryginalnego L'Homme (który i tak jest dość przeciętny), gdyby poszli drogą bergamotki / werbeny cytrynowej / kolendry / wetiweru, która odzwierciedlałaby oryginalną cytrynę / imbir, mogłaby być nieco nudna, ale lepsza niż ta. Sok ma fajny kolor, to wszystko, co mogę o nim powiedzieć pozytywnego, aha i całkiem dobrze utrzymywał się na mojej skórze... niestety.
Kto by pomyślał, ale ten flanker jest niesamowity! Naprawdę! Jestem obojętny wobec oryginalnego L'Homme, lubię La Nuit i wersję parfum oraz okropną wersję Sport, ale myślę, że ten może być moim ulubionym. Naprawdę przywołuje lodowatą świeżość, pikantny, mentolowy, cytrusowy jest dość łatwy w tworzeniu tego uczucia, zanim wyschnie do bardziej znanego akordu La Nuit de L'Homme. Ciepły, drzewny, czysty mydlany kardamon i owoce. Podoba mi się to... to ta sama metoda wprowadzania jaśniejszego, świeższego elementu do już zwycięskiej formuły. Jednak tak naprawdę tylko otwarcie jest znacznie inne, więc nie mogłem w tej chwili uzasadnić zakupu. Mimo to byłem mile zaskoczony tym zapachem.
Cały sens marki Clive Christian (wszystko, nie tylko zapachy) polega na tym, że nie przejmują się konsumentami, którzy narzekają na bogactwo i ceny, ponieważ nie jesteś ich docelowym rynkiem. Z pewnością nie stać mnie na te rzeczy i nawet gdybym był multimilionerem, czy bym je kupił?... cóż, nie, ale dla tych, którzy to robią, to w porządku. Jestem pierwszym, który gardzi wulgarnymi, inkrustowanymi błyskotkami dla bogatych kretynów, aby pokazać, jak bardzo są bogaci, ale nie sądzę, żeby tak było w tym przypadku. Może po prostu mam różowe spojrzenie na CC jako firmę, ale bronię tego, co jest sprzedawane. Nie sądzę, żeby kogokolwiek oszukiwali, że sok jest wart 147 G-birdów, to oczywiście flakon, który moim zdaniem wygląda całkiem fajnie. Jeśli masz obawy co do ceny, nie możesz sobie na to pozwolić. Trzy wiwaty dla bogactwa i dekadenckiego nadmiaru!!!
Nie jestem pewien, na ile będzie to dla mnie noszalne, ale naprawdę byłem pod wrażeniem tej kompozycji. Naprawdę nie wąchałem niczego podobnego do tego cudownego owocowego / jagodowego / cytrusowego otwarcia, a następnie eksplozji kwiatów, których nie mogę nawet zacząć kategoryzować (przynajmniej na początku) Myślę, że to głównie piwonia i róża TBH, ale nie jestem ekspertem. Następnie kadzidło, piżmo, paczula i mój ulubiony szafran - to prawdziwy rynek nut z klasą! Drydown to delikatny zamsz, skóra, talk, który pozostaje kwiatowy i podnoszący na duchu i dobrze współgra z nutą szafranu. Myślę, że L'Olympia Music hall to zdecydowanie zapach unisex, ale do jego noszenia potrzebny byłby mężczyzna odważniejszy ode mnie, a ja nosiłabym prawie wszystko! Nie jest kobiecy, tylko bardzo odważny. Dobra trwałość i projekcja to wspaniałe dzieło Gerarda Ghislaina (kogoś, kogo nie mogę powiedzieć, że znam), naprawdę innowacyjne rzeczy. Miłośnicy zapachów muszą włożyć nos w tę miłość lub nienawiść, która ożywi twoje uznanie dla zapachu.
Ten zapach jest absolutnie BANGIN'!!! Bardzo żałuję, że podczas ostatniej podróży do Francji nie kupiłem tego zapachu, jest wspaniały i wyróżnia się na tle innych. Powiem szczerze, że zazwyczaj nie jestem fanem immortelle i zdecydowanie wyczuwam coś z tego tutaj, kwiatowego, ale słodkiego i karmelizowanego, ale w tym kontekście jest to atrakcyjne. Prawdopodobnie dlatego, że 1740 to ciężka męska bomba skóry, paczuli i żywicy, która całkowicie do mnie przemawia. Idealna mieszanka ciężkiego odpustu i czegoś bardziej zwierzęcego i brudnego. Jest to bogaty, oldskulowy zapach z surową mocą pikantnej skóry, orzeźwiającym labdanum (które uwielbiam), a nawet nutą wanilii wykrytą na finiszu. Dodaje to słodyczy i sprawia, że całość nabiera gorzkiego, klonowego klimatu. Uwielbiam 1740, mocny na skórze, dobrze projekcyjny i trwały przez wieki, moja kolekcja woła o ten zapach.
Spóźniłem się na tę imprezę. Niektóre z moich recenzji powstają długo po pierwszym wypróbowaniu zapachu, ale niektóre klasyki mnie omijają. To był zapach, który pamiętam z lat 90-tych, ale nie widziałem go w sprzedaży od lat i pomyślałem, że został wycofany, jednak niedawno znalazłem go do ponownego odwiedzenia. To prawdziwy klasyk. Tsar dla mnie nadal ma autentyczny aromatyczny charakter, świetne świeże soczyste / cytrusowe otwarcie, potem mech, skóra, lawenda i odrobina dymu. Gdy się uspokoi, wysuwają się na pierwszy plan zielone aldehydy z otwarcia i cudowna żywiczna sosna. Złożony, piękny, męski i być może nieco przestarzały, ale ten rodzaj zapachu jest dla mnie smaczniejszy niż na przykład VC&A Pour Homme. Drydown jest delikatnie dymny, sandałowiec/sosna/skóra, jak sądzę? Lawenda i sosna nadają tym perfumom spokojny, kojący charakter, który mógłby być dość mocnym męskim romansem. Warte ponownego odwiedzenia, przyjemna mocna kiszonka przez pierwsze kilka godzin, a następnie ładnie zanika do przyzwoitej trwałości. Nie ma tu czego nie lubić, jeśli jesteś fanem klasyki.
Muszę powiedzieć, że pomimo braku kreacji, o który można by oskarżyć tę linię, ogólnie je lubię. Fakt, że ten jest zupełnie inny i być może jest moim ulubionym, mówi wiele. Ma cudownie jasne i dokładne otwarcie typu cytrusowego i owocowo-jagodowego. Potem trochę liściastej zieleni i baza z paczuli. To nie wszystko, co mogę o nim powiedzieć, są tam ślady drewna i żywicy, a nawet kadzidła, ale bardzo małe. Tworzy to długotrwały i interesujący owocowy zapach, którego więcej wyczuwa się w fazie wytrawnej. Naprawdę mi się podobał.
Nic dziwnego, że i ten zapach ma żywiczny, drzewny, oudowy akord Black afgano, być może z nutą korzennego drewna z Duro i magii z Pardon? Dobrze i prawdziwie wydeptana ścieżka, niektórzy mogą powiedzieć, że zdeptana, ale ja mówię... Uwielbiam to! Jest ziemisty, tytoniowy, może trochę paczuli? Jest natychmiast rozpoznawalny ze względu na podobieństwa do wielu prac Gaultieriego... ale nie jestem tym przejęty, nie sprawia, że chcę go bardziej niż te, o których wspomniałem. Myślę, że gdybyś miał Black Afgano i Pardon, Duro itp... czy naprawdę potrzebowałbyś tego? Podejrzewam, że nie. Warto powąchać, jeśli jesteś fanem Nasomatto.
Głęboka, głęboka, dżemowa, ciemna róża! Choć róża jest tu dominująca, przysiągłbym, że z tyłu wyczuwalna jest nuta oudu lub czegoś drzewnego... może to tylko moja wyobraźnia po wszystkich zapachach oudu i róż, które wąchałem. Nie popełnij błędu, to uosobienie tureckich róż, ale nie jest to coś, co bym nosił, ponieważ jest zbyt różowe dla tego pana. Wydajność i moc tego soku jest naprawdę oszałamiająca.
Czy ktoś tutaj faktycznie próbował tego zapachu? Cóż, ja próbowałem i "naturalnie" lub nie, niezależnie od tego, czy myślałem, że kocham zarówno "zwierzęcą" ambrę (ambrę), jak i "kamienną" ambrę (fantazyjny akord żywiczny), ale muszę powiedzieć, że nie byłem jej największym fanem. Byłem podekscytowany, aby go wypróbować, ponieważ Ambre nuit od Dior jest jednym z moich ulubionych zapachów wszechczasów i najwyraźniej również zawiera ambrę. Wąchałem surową ambrę i chociaż jest trochę dziwna, ma wspaniałe właściwości. Ten zapach nie jest słodki, ani nie ma wielopłaszczyznowego uroku, jest po prostu bardzo mocny, dość piżmowy i prawie leczniczy dla mojego nosa. Myślę, że będę musiał spróbować go ponownie, ale pierwsze wrażenia nie były pozytywne.
Wow! Te Dior Exilir z pewnością wywołały dyskusję. Ja jednak nie zamierzam się w nią zagłębiać. Syntetyczne czy nie, piżmo w tym zapachu jest okropne! Dusząco mocne i po prostu funky! Może to tylko mój gust, ale jedyne, które naprawdę podobały mi się w tej kolekcji, to Oud i na siłę Róża. Cokolwiek tu się dzieje, jest dziwne.
Oh wow! Miałem okazję wypróbować je w Paryżu i muszę powiedzieć, że byłem pod wrażeniem tego, jak bezkompromisowe są, to zapach dla głów! Oud wysokiej jakości, majestatyczny, mózgowy, złożony i głęboki. Idealna równowaga dymnych, ciemnych, drzewnych przypraw i zwierzęcych, piżmowych, lekko leczniczych tonów. Nie jest to jednak cała historia, ponieważ ma również aspekty bursztynowej słodyczy. Jak wszystkie te wysokiej klasy zapachy Dior wydaje się po prostu znaleźć właściwą równowagę. Naprawdę mi się podobał, nie jest to mój ulubiony zapach, ale pokazuje, że Oud nadal nie zdradza wszystkich swoich sekretów.
Jako fan słodkich i gourmandowych zapachów, bardzo mi się to podobało. Nigdy wcześniej nie zwracałem uwagi na Yves Rocher, aż do momentu, gdy byłem na wakacjach z moją dziewczyną i próbowała kosmetyków w sklepie YR. Wypróbowałem kilka zapachów i muszę powiedzieć, że były całkiem dobre. Tylko mała krytyka, ale szczerze mówiąc, spodziewałem się więcej gruszki, doceniam jednak, że trudno jest połączyć dwa dość różne nuty, a dla mnie dominuje karmel. To nie jest złe, gruszka jest wyczuwalna, ale zanika, szczególnie w fazie suchej, do idealnego, nieprzesadnie słodkiego zapachu gourmand. Uwielbiam to, nie ma świetnej trwałości ani projekcji, ale warto to powąchać.
Tak dziwne, że po wypróbowaniu całej linii (a właściwie po około 2!) pomyślałem sobie, że bardziej niż przypominają Nasomatto. Myślałem, że to tylko moja wyobraźnia, ponieważ zostały umieszczone obok Nasomatto w Jovoy w Paryżu. Nic więc dziwnego, że pochodzą od tego samego perfumiarza i to naprawdę widać. Nie jest to jednak wcale złe, ponieważ otrzymujemy te zdrewniałe, wielkie, saneczkowe kompozycje. Jest to masywnie żywiczny, głęboki, ciemny, ciężki zapach czekolady z tym kitem jak drewno Black Afgano. Szczerze mówiąc, uwielbiałem Boccanera... ale jest to niewątpliwie dobrze wydeptany grunt, zwłaszcza od tego perfumiarza. Hej, nie zamierzam krytykować.