Świeży, owocowy, wodny. Bardzo zbliżony do Creed SMW.
Zszokowany i oszołomiony, jak piękny jest ten zapach. Przypomina mi, że perfumy to uczucia i emocje, co nie do końca pasuje do mojego naukowego, wulkanicznego umysłu, który musi wszystko analizować i rozumieć. Czasami po prostu trzeba zaakceptować coś takim, jakim jest. A to jest wspaniały zapach typu woda toaletowa. Nuty głowy cytrusów przenikają i utrzymują się, czuję przede wszystkim nutę limonki, oczywiście bergamotki. Nie dziwi mnie wzmianka o galbanum i ziołach, jest subtelna zieleń. Następnie mamy delikatne, wietrzne serce z niewyraźnym muguet. Brzmi to trochę negatywnie, ale mam na myśli... wyłącz mózg Spocka i przestań nieustannie próbować 'WIEDZIEĆ' wszystko i po prostu pozwól, aby to się wydarzyło... w taki sposób. Wyraźnie czuć jaśmin, ale jest idealnie stonowany. (Edit: właśnie spryskałem go ponownie i otwarcie ma w rzeczywistości zapach banana/sera z kwiatami i prawdziwym cywetem, prawie, ale tropikalny egzotyczny ylang/jaśmin, który szybko zanika) Pat kończy to małym kęsem mchu i jej charakterystycznym, gorzkim efektem, co czyni go lepszym od większości innych cytrusowych zapachów, które nie zdają się rozumieć, że potrzebujesz tego elementu, aby uczynić go choć trochę interesującym. Więc nie jest to naprawdę mocny zapach ani długo utrzymujący się, ale kogo to obchodzi? Cytrusy rzeczywiście opadają w dół i pozostają (w pewnym stopniu), więc w tym względzie też jest świetny. UWIELBIAŁEM weekend w Normandii. Próbowałem go dwa razy i nie mogłem przestać o nim myśleć w porównaniu do wielu innych zapachów Nicolai, które uwielbiam. To po prostu jedna z tych wspaniałych rzeczy, które musiałem mieć.
Cytrusowa woda kolońska, mały kłębek mchu. Jest bardzo Nicolai, bardzo francuska, ale myślę, że to nie jest neroli z nazwy. Ludzie mają różne oczekiwania co do tego, czym jest perfum (nazywany) neroli i myślę, że mogą skłaniać się ku myśleniu o mydlanych, woskowych, białych kwiatach (woda kolońska Tom Forda lub Muglera) lub o czymś w stylu edc, to znaczy, że wyraźnie skłania się ku temu drugiemu, a miło jest zobaczyć odejście od pierwszego, ale neroli to dziwny i wspaniały materiał. Nie tylko dlatego, że dość mocno się różni, ale także dlatego, że zazwyczaj łączy się go z bardziej pomarańczowymi materiałami, petitgrain, kwiatem pomarańczy, które same w sobie są zmienne i wszystkie pochodzą z tego samego miejsca, ostatecznie, z drzewa pomarańczowego. To jest urocze i wszystko, ale po prostu nie jest zbyt ekscytujące, a mówię to jako miłośnik marki i fan niektórych innych lżejszych cytrusowych propozycji w linii. Nie do końca mi to odpowiada, ale Cap Neroli jest w porządku. To dobre perfumy.
Świeży rabarbar i nic więcej. Dobra trwałość i projekcja. Marihuana? Musisz porozmawiać z dilerem. lol. Zdecydowanie nie.
Głośne cytrusowo-zielone otwarcie, które ostatecznie wysycha do Acqua di Gio. Świetna trwałość.
Klon Tom Ford Noir. W niczym nie przypomina Dior Homme.
Okej, więc jestem fanem piżma, szczególnie tego przytulnego, delikatnego i pudrowego. Wszystko to jest. Nuta gruszki w otwarciu jest tak wyraźna, że trochę mnie rzuca w połączeniu z "bielą" i czystą naturą piżma i eterycznym szeptem róży. Jednak gdy tylko zaczyna się rozgrzewać i cofa się do stanu pudrowego, jest to wspaniały, przytulny, morelowy puder w proszku i bardzo subtelnie przyprawiony goździk, z ciepłymi tonami pod spodem, to w zasadzie milion klasycznych perfum, ale z piżmową, poduszkowatą podkręconą do jedenastu, z bardzo kremowym, sandałowym rozwinięciem. Istnieje kilka nowoczesnych podejść do tych miękkich, piżmowych motywów, ale to nie jest jeden z nich (no cóż, poza owocowym melonem / gruszką, jak sądzę) jest klasyczny, klasyczny, klasyczny, jak można oczekiwać od PdN. To znaczy podoba mi się, bardzo mi się podoba, czuję się jak prawdziwy fundament perfumerii, ale czy stymuluje mnie na głębszym poziomie? czy zmusza mnie do zakupu? Muszę być wybredny i powiedzieć, że nie, otwarcie do mnie nie przemawia, co w tym momencie jest nickiem, ponieważ dobre 90% noszenia tak. Prawda jest taka, że to prawie oczywiste, że te perfumy będą dobrze wykonane i będą ładnie pachnieć, ale ile z tej marki naprawdę potrzebujesz w swojej kolekcji? Odpowiedziałbym, że tylko tych, które do Ciebie przemawiają i/lub Cię oczarowują.
Bardzo interesujący fougere, nieco po ciemniejszej stronie, ale nie słodki, irytujący, tytoniowy banał, który mogłaby sugerować nazwa i oczywiście nie miał być od Nicolai. Ma w sobie lawendę i rodzaj grubego, lukrecjowego zapachu, z tytoniowym charakterem i ciężkością bez wątpienia, ale zdecydowanie czystszym, Barbershop, rodzajem ciasta do pisuaru. W pewnym sensie mi się podoba, ale raczej go pomijam. Jeśli noszenie tych perfum we właściwy sposób (zamiast na nadgarstku kilka razy) nie przyniesie żadnych innych rezultatów, z pewnością zaktualizuję tę recenzję poniżej, ale widzę, że moje zdanie zmienia się z ....meh... następny! Aktualizacja: 01/12/23 Niewątpliwie są rzeczy, które lubię w tym zapachu, "miękki korzenny" będący szczytem akordów na tej stronie fragrantica jest jednym z elementów tego i wyraźnie kontynuuje tradycyjne, ale także unikalne podejście Patricii do zapachu, mam wrażenie, że jej formuły są o wiele bardziej złożone niż efekt końcowy przekazuje przy pierwszym powąchaniu. To, od czego nie mogę się uwolnić w tym zapachu, to zapach fabryki chusteczek dla niemowląt. Tak, specyficzny, wiem, ale też nie dlatego, że pracuję w tym obszarze, a chusteczki i różne środki powierzchniowo czynne, detergenty, związki i substancje zapachowe używane w tych miejscach są dość zróżnicowane, ale po zebraniu mają ten wszechobecny hiper mydlany zapach, który na początku nie jest nieprzyjemny, zaczyna powalać cię na krótko przed upływem godziny, Po kilku godzinach można się do niego przyzwyczaić (jeśli jest się w stanie go znieść). To jest jednak złe, blisko skóry pojawia się ten mniej rozproszony, blond, TABAC zapach, podoba mi się, dla mnie jest to trochę interesujące, ale też trochę wymagające od użytkownika i uważam, że niektóre Nicolai to ciężka praca, a nie zawsze tego chcę.
Dobra, dostałem niedawno próbkę z lat osiemdziesiątych i pamiętam, że te perfumy były w pobliżu i oczywiście są fajne, ponieważ to wybór Patricka Batemana do męskiego ponga. Podoba mi się. To dobry męski aromat, Chypre cokolwiek... wyraźnie wysokiej jakości, nie robią już takich um itp... ale nie jest to jeden z lepszych męskich zapachów w starym stylu. Myślę, że to połączenie bardzo słodkich cytrusów, czegoś w rodzaju cytrynowego liftingu a la Eau Sauvage lub Chanel pour Monsieur i kremowego, dziwnego drzewa sandałowego. Manifestuje się w sercu prawdopodobnie z niektórymi kwiatami i czuje się trochę... cóż... źle. Potem ustępuje i staje się naprawdę piękną, męską, złożoną rzeczą piękna. Myślę, że chodzi mi o to, że mam inne męskie zapachy z lat 80-tych i tym podobne i uważam je za nieco bardziej satysfakcjonujące, ponieważ nie mają "dziwnej" fazy gdzieś pośrodku.
Wow!!! Wspaniałe otwarcie, mam na myśli, że to prawie za dużo, żebym mógł to znieść. To wyraźnie efekt kaszmirowej miękkości owocowych nut, sandałowca, piżma oraz ciepłych, puszystych, kremowych chemikaliów zapachowych, które wirują wokół, ale gdzie osadzi się kurz? Stawiałem na coś w rodzaju truskawkowego ciasta, głowy lalki, z przytulnością ambrette musk, i to jest w pewnym sensie to, ale zmienia się dość znacząco. Po tym początkowym burzliwym 'chaosie' osiada i w rzeczywistości jest bardziej cytrusowe, w rzeczywistości pachnie prawie DOKŁADNIE jak lód na patyku Twister (ludzie z UK na pewno zrozumieją to opisanie), flankowane syntetycznymi orris i piżmami typu ambrettolide, jest naprawdę cholernie piękne. Włożenie tych wspaniałych materiałów w mniej kompetentne ręce mogłoby skutkować dość przeciętnym perfumem, podczas gdy ten jest interesujący i naprawdę zaskakuje tym otwarciem. Nadal nie jestem pewien, czy chcę butelkę. To jest to, co w pracy Nicolai jest tak wspaniale skonstruowane, że wszystko brzmi na podobnej, klasycznej częstotliwości, co utrudnia wyróżnienie się ulubionym. Jeszcze nie znalazłem Nicolai, który uważam za wyjątkowy, ale ogólnie mówiąc, są bardzo, bardzo dobre.
Taki bezwysiłkowy zapach, mimo że ma potencjał do posiadania drapiących tematów. Akord kadzidła w tym zapachu to perfekcja, nie ma w nim cienia banału, olibanum jest obecne, ale nie zmieszane w rodzaj drzewnego, alkoholowego akordu oud. Ma nutę whisky leżakującej w beczkach pomiędzy białym oudem a dębowym drewnem z odrobiną dymnych zieleni cypriolu, a także rozwijającym się lekko czekoladowym charakterem benzoesu, ale nie jest ambrowy, może bardziej ziemisty, leśny, korzenny, orzechowy. Jeśli nie ma tu prawdziwego oudu, to jest to naprawdę sprytna reprezentacja, z bardziej wyczuwalnym akcentem wetiweru, ale z czymś lekko graniczącym z nutami zwierzęcymi. To naprawdę dobre. Pamiętam, że ostatni raz próbowałem go w Amsterdamie i przypominam sobie, że myślałem, że potrzebuję więcej czasu, zanim podejmę pochopną decyzję o zakupie. Nadal tak czuję, ponieważ to dość nastrojowy zapach, nie jestem pewien, jak często bym po niego sięgał? Ale to dobra rzecz.
Kiedy widzę nową markę z Paryża (rzekomo) z OUD tak dumnie wyeksponowanym na etykiecie i z pewnym uczuciem butelki i opakowania... wzdycham głęboko i odchodzę. Jednak cieszę się, że to powąchałem, dostałem próbkę w kartoniku i faktycznie przeczytałem notatki perfumiarza, a przy pierwszym powąchaniu byłem oczarowany. Naprawdę. Uwielbiam szafran, Oud (prawdziwy lub fantazyjny akord, cokolwiek) i oczywiście różę, ale jak zostaną one połączone, aby dać nam doświadczenie, jakiego nigdy wcześniej nie mieliśmy? To trudne zadanie dla Emilie Bouge, ale ona to po prostu zrobiła! Próbowałem go tylko krótko, ale ma tę specjalność przyjemnych, pikantnych nut głowy, głęboką, ale wciąż przezroczystą, kontrolowaną brudność. Z tego, co mogę powiedzieć, jest bardzo dobry. Safran Oud to zrównoważony, ale dość surowy i zwierzęcy, oparty na kastoreum, skórzany szafran, który pachnie dość zwierzęco i prawdopodobnie jest materiałem Oud, który dla mnie pachnie naprawdę autentycznie. Ma odcienie Leather Oud od Diora, złagodzone perfumy różane ze szafranem oraz prawdziwe oudy. AKTUALIZACJA: Dobrze, więc noszenie tego jest zdecydowanie interesujące. To drzewna, zwierzęca sensacja przypominająca bazę animalis, starannie stonowana przez miodowe nuty, dużą nutę szafranu i przyprawioną, słodką, niemal gourmand żywicę. Efekt ten daje uczucie Antaeusa lub Kourosa na chwilę, ale to nawet nie jest w tej samej lidze pod względem złożoności. Jest jednak bardzo, bardzo dobry.
Aspekty tego są dobre. Otwarcie przekazuje przyjemne cytrusowe owoce, ma ostry cytrus, limonki, bergamotki, ale jest dość stłumione, co pozwala na ładną przezroczystą zasłonę, przez którą można zobaczyć resztę zapachu, jakby to było. Wyczuwam lekki akcent jakby winogron lub gruszki czy coś w tym stylu, ale natychmiast zestawione z suchym GnT Sparkle, które kontynuuje temat odwodnienia w kierunku wetiweru. Potem dla mnie to schodzi z torów, kwaśniejąc na skórze do suchej, nudnej, papierowej bazy, która dla mnie jest głównie Iso E Super lub Timbersilk. Pewnie przyznam, że są też cząsteczki ambroksanu i sandałowca, jeśli nalegasz, ale głównie pachnie suchym, chlebowym, 🥖 drewnem, zaledwie odcieniami nuty głowy i serca po stosunkowo krótkim czasie. Trochę kusiła mnie własna linia Morillasa, ponieważ z pamięci, a chociaż w jego „stylu”, niektóre z nich wydawały mi się po prostu fantastyczne. Jednak zawsze martwi mnie to, że nie dostarczą pełnego doświadczenia perfum i pozostawią mnie z niedosytem, tak jak to robi ten. Przepraszam, Albert! To znaczy, jest w porządku, ale jest naładowane od góry, by sprawić, że myślisz, że może być dobre i uzasadnić zakup, ale byłbym rozczarowany, gdybym kupił tę elegancką butelkę, a to czaiłoby się w suchym wykończeniu. AKTUALIZACJA: okej, więc byłem trochę pochopny i wydawało mi się dziwne, że stało się tak suche, papierowo-drewniane i nudne, teraz piżma, drewniany bursztyn, ambroksan i inne rzeczy brzmią i pachnie jak perfumy od wysokiej klasy projektanta. I takie właśnie jest. Właściwie wziąłem prysznic i zmyłem to, ale pozostałość jest naprawdę miła, niewinspirująca, ale miła i nie mogę zaprzeczyć, że lubię komercyjne akordy jak ten, to moja słabość.
W tej chwili ponownie odwiedzam Malle i był to zapach, który od razu odrzuciłem, gdy wąchałem go lata temu i nadal NIE jest dla mnie. Jednak, podobnie jak w przypadku wielkiego dzieła sztuki, potrafię docenić go za to, co inni z niego czerpią, a jako perfumy ma wszystkie cechy czegoś wielkiego. L'eau d'Hiver jest bardzo oryginalny, ma charakterystyczną dla Elleny przejrzystość, a jednocześnie wielowymiarową złożoność. (Ale kiedy patrzę na to dzieło sztuki, nie jestem zmuszony do długiego zastanawiania się nad nim, może po prostu odejdę, z bezpłatnym szampanem w dłoni, przez galerię, aby gapić się na następne dzieło lub wypluć trochę vol au vents? Recenzent pode mną mówi, że jest to "zimowa akwarela" (mój podstawowy francuski to "zimowa woda"), co jest w rzeczywistości fantastycznym sposobem patrzenia na L'eau d'Hiver. Jest to kolekcja zimowych, szaro-niebieskich plam na teksturowanym, drzewnym papierze. Więc tak, to akwarela mroźnej, suchej tundry, lodu, który sublimuje w gaz, nigdy w stanie ciekłym, co jest osobliwe, ponieważ dosłownie nazywa się wodą, a estetyka JCE to dość wodnisty biznes. To również chłodny zapach, ale ma ciepłe elementy, takie jak heliotrop, irys, miód, wszystkie rzeczy, które powiedziałbym, że są dość ciepłe. Jestem zdezorientowany i nieco wyobcowany przez połączenie lekkiego piżma o migdałowym zabarwieniu, suchości i dziwności tej kompozycji, pachnie jak bardzo odwodniony, kwiatowy, proszek jononów i drewna dryfującego, To dziwne, ponieważ jest ledwo w sferach istnienia, widmo, ale obecne, a to, co tam jest, jest dla mnie nieco niepokojące. Niektórzy mogą pomyśleć, wow... jak udało ci się uzyskać tak wiele wyzwań z tak pozornie prostego zapachu? Ale to tylko moje zdanie. Rozumiem, że to dobry zapach, czuję to, wiem to. Po prostu mi się nie podoba (to zawsze może ulec zmianie) i nie kupiłbym go. (to również może ulec zmianie)
Więc... Parfooooms D. Ziggy Marley Seee? Mam ich dość. Aktywnie nie lubię tej marki i nie lubię jej od kilku lat. Myślałem, że te z motywem wyścigowych koni, gdy się pojawiły, miały ciekawe tematy, ale desperacko próbując uchwycić ten luksusowy estetyzm, po prostu zakochałem się w Oajan (jedynym, który posiadam) jako w czymś bardziej surowym i odważnym niż Ambre Narguille, a fakt, że była to nowa marka w Fortnum and Mason oraz że flakony mogłyby być użyte jako przydatny kij do obicia potencjalnego napastnika lub włamywacza, to zawsze dodatkowy atut. Rzeczywistość jest jednak taka, że coraz bardziej nienawidzę tej marki, im więcej próbuję tych mdłych i 'pożyczonych' zapachów, tym bardziej nie mogę ich znieść! Po prostu nie lubię wszechobecnego Yani, który pojawia się wszędzie, zrzutu 'paczek z pomocą' na każdy kanał Youtube z pulsem i kilkoma tysiącami subskrybentów. Przepraszam, że jestem nudnym przeciwnikiem, ale to wszystko składa się na obrzydliwą markę, której nie chcę dotykać nawet dziesięcioma stopami. Byłem w sklepie w zeszłym tygodniu, a sprzedawczyni zapytała mnie, czy próbowałem tego, a po tym, jak wygłosiłem trochę diatryby na temat marki, wyglądała na zszokowaną, gdy powiedziałem, że wciąż chcę spróbować najnowszego wydania, Greenley. Oszczędzę ci czasu, to jest śmieć. Przepraszam, że rozczarowuję, zazwyczaj buduję napięcie nienawiści, aby potem powiedzieć "wiesz co? To nie jest złe." lub "to świetne!! Kto by pomyślał?" i nie zrozum mnie źle, są w stanie stworzyć kilka zapachów, które lubię i mam. Jednak gdy nie klonują ani nie wskakują na modę (to najsprawiedliwsze, co mogę powiedzieć), pokazują nam swoje prawdziwe serce i duszę, z takimi rzeczami jak to i Layton, które mają ten charakterystyczny jabłkowy akord. Miałem trudności z Layton przez kilka noszeń, przysięgam, że chciałem go polubić, ale jest kilka perfum, których nie mogę znieść, a ten zapach jest okropny, zarówno w zapachu, jak i duchu. To w zasadzie całkowicie odsłonięty, owocowy musk, z przyjemnym akordem jabłkowym, ale nic dla mnie nie robi. Nie porusza mnie ani nawet nie próbuje przesunąć ciężaru uprzedzenia, które mam wobec tej marki. (Przyznaję się przynajmniej) Tak sprawiedliwie, jak mogę być, i uwierz mi lub nie, zawsze przynajmniej staram się podchodzić z otwartym umysłem, ale z tymi facetami nie jest łatwo. Naprawdę nie oczekuję od tej marki najbardziej intelektualnego, dusznego, genialnego dzieła sztuki, ale te ostatnie wydania mówią mi... znaleźliśmy nasz banalny, sub-designer (ale znacznie droższy) rytm i zamierzamy w nim pozostać. Część mnie myśli... dobrze, tam jest twoje miejsce PdM, ludzie mogą dostrzegać brak pasji, a jeśli nie, to tym gorzej dla nich i to jest rodzaj klienta, którego chcą. Czy to naprawdę takie złe? Nie, prawdopodobnie nie, jak zawsze NIGDY nie słuchaj mnie ani nie zniechęcaj się do próbowania czegoś, ponieważ nie lubisz marki czy czegokolwiek innego, ale perfumy to coś więcej niż zapach, przynajmniej dla mnie, chciałbym móc się odłączyć i po prostu docenić zapach za to, czym jest, ale to kontekst zapachu, wszystkie peryferyjne sprawy, które są również ważne, a Greenley mogłoby być błyszczącym klejnotem, ale wciąż byłoby błyszczącym klejnotem w szambie. Rozumiesz mnie?
To jest piękny bursztyn. Nie bardzo widzę sens w tej linii, ale jest to piękny bursztyn.
Chociaż rozumiem, skąd pochodzisz Dorjee (komentarz / recenzja poniżej) ogólna krytyka perfum piżmowych (którą naprawdę można rozszerzyć na inne formy niekreatywnych perfum) inna część mnie myśli.... nie wiesz, o czym do cholery mówisz LOL. Minimalistyczne i piżmowe perfumy, takie jak te, są naprawdę trudne do uzyskania, ponieważ nie ma gdzie się ukryć, trudno jest odcisnąć swoje piętno na "mieszance piżma", dlatego te dobre są wysublimowane, a te w porządku są po prostu w porządku, a te złe tak naprawdę nie istnieją jako takie, ponieważ musiałbyś naprawdę spieprzyć, aby zrobić "zły". To zalicza się do tych dobrych, więc chyba Dorjee ma rację? (z 6 lat temu, Jezu, może powinienem był po prostu pozwolić Boss Musk leżeć bez recenzji?) Tak czy inaczej, nie jest to ciepłe ambrette, dzięgielowe piżmo, przynajmniej nie na początku. To dość czysty, wyprany zapach, który nie wydaje mi się zbyt interesujący, tak naprawdę nie ma migoczących aspektów, które powinny wyłaniać się z piżma, aby olśnić i sprawić, że pójdziesz....ahhh to trochę kompozycja. Gdybym miał porównać do innego piżma, które lubię, powiedziałbym Essential parfums The Musc, ale to jest o wiele rzędów wielkości lepsze i bardziej interesujące. To nie są złe perfumy, w rzeczywistości są bardzo ładne i stają się lepsze, gdy wysychają (zgodnie z oczekiwaniami), ponieważ piżmo rozgrzewa się i jest przytulne do skóry, a stylistycznie jest w samym środku mojego gustu, ale to BOSS. Pochodzi z linii, która po prostu nie musi istnieć, nie mam na myśli tego w ostry sposób, a te faktycznie pojawiły się w czasie, gdy wielu innych znanych projektantów pomyślało, wiem, że będziemy mieć linię "EXCLUSIVE / PRIVATE"! Nie, nie mieli.
Cresp zasługuje na pochwałę za to dzieło. Próbowałem tego tylko raz, ale nie mogę powiedzieć, że od razu wyczułem rabarbar, a jestem fanatykiem rabarbaru, zarówno tworząc własne akordy rabarbarowe, jak i kompozycje z rabarbarem i wetiwerem (jak to ma być). Jestem dość obsesyjny, jeśli mam być szczery. Ale naprawdę lubię ten zapach, więc prawdopodobnie ma sens, że się tam znajduje. Widzę, jak w otwarciu jest ta gorzka i kwaśna energia, ale nie powiedziałbym, że jest zbyt owocowy, to bardzo, bardzo zielone otwarcie, które odczułem, a to, moim zdaniem, brakuje w mainstreamie, bezwstydne zielone perfumy dla mężczyzn. Pachnie trochę jak zielone tony Dior Fahrenheit i naprawdę dobre nuty cytrusowe z dobrych olejków bergamotowych i ziół. Jest złożony, wspaniały, miałem wrażenie, że może stać się trochę fiołkowy lub coś w tym stylu, ponieważ ma pewną zdystansowaną, kwiatową jakość. Jednak drydown dla mnie jest ziołowy, z trwałą cytrusową świeżością i pewnymi ziemistymi, mossowymi tonami. To trochę rodzaj Chypre, ale jest tak ziołowy, że powiedziałbym, że to 'aromatyczny', może aromatyczny chypre, myślę, że to, jak to nazwiemy, nie ma znaczenia, ale to wyraźnie wydanie dla mężczyzn od projektanta, więc jest wystarczająco dużo zwykłych, fixatywnych składników, aby było szeroko znajome dla niektórych, ale patrząc na szczegóły, to świetne perfumy. Będę przeszukiwał TK MAXX i tym podobne w poszukiwaniu obniżonej butelki w pewnym momencie. Więc całkiem przyzwoite! Mercedes Benz, co??? Kto by pomyślał??? Jeszcze nie próbowałem żadnego z tych.
Więc tak naprawdę całkiem lubię VIW i od razu, jeśli (mówię o sobie) muszę zrobić tę żmudną rzecz porównywania wszystkiego do czegoś innego, to tak, jest podobny do Creeda. Jak już mówiłem, od razu pomyślałem o tym. Ma być wzorowany na daiquiri i jeśli mam być całkowicie uczciwy, to rzeczywiście bardziej przypomina daiquiri niż kokosowy, słoneczny lotion VIW, ale wciąż ma łagodny kokosowy aspekt. Rum, cukier i cytryna limonki to przyjemne połączenie, a jego trwała baza i ogólnie bardziej alkoholowy, odurzający charakter nadają mu więcej życia i prawdopodobnie trwałości. (nie mogę powiedzieć, że to zauważyłem) Mam na myśli, że jest, co jest, myślę, że jest wystarczająco przyjemny, ale nie poruszył mnie ani nie zainteresował zbytnio, muszę to powiedzieć.
Tak więc zapachy piżmowe, takie jak ten, często są pomijane lub odrzucane jako "miłe", co w rzeczywistości oznacza nudne lub przynajmniej mało interesujące, ale ja je uwielbiam! Moja recenzja jest więc zniekształcona przez ten filtr uprzedzeń do subtelnych piżmowych zapachów... miej to na uwadze. Naprawdę podobała mi się muskoterapia, jest piękna, ale ma pewne niedociągnięcia, które nie pozwalają jej wejść do wyższych sfer mojej osobistej elity piżmowej, głównie z dwóch powodów. 1) Otwarcie. Nuty głowy to "czarna porzeczka", co zawsze mnie ekscytuje, gdy to słyszę, ale rzadko kiedy to się sprawdza, ten zapach ma aromat klasycznej bazy z czarnej porzeczki używanej w wielu perfumach, ale podczas gdy zazwyczaj wspiera ją cytrusy i inne składniki (które prawdopodobnie są tutaj również), jest bardzo wyeksponowana w tak minimalnym zapachu, i dlatego piżma tego typu są tak trudne, ponieważ naprawdę nie ma gdzie się schować. To zabawne, ponieważ lubię zapach bazy z czarnej porzeczki, ale nie lubię jej efektów, gdy jest zbyt zauważalna, to po prostu osobista preferencja. 2) Piżma mają ten czysty, lekki akcent aldehydowego mydła, oraz kwiatowy, muguetowy akcent, co też jest w porządku, to drobna uwaga i jeden z rodzajów neo-piżma, purysty. Mam na myśli to, że takie zapachy jak Over the Musk Muglera mają w sobie zdolność, by nie martwić się o zabawianie cię kwiatowym sercem czy czymkolwiek innym, to po prostu nieustanny poduszkowy zapach piżma, z okazjonalnymi błyskami nut, które wyskakują i bawią się w chowanego, jak oszołomione postacie wychodzące z mgły na rave czy coś? Oszołomione i chcące cię przytulić i powiedzieć, jak bardzo cię "Kocham, człowieku!". Dry down tego zapachu to mleczny, kremowy, piękny sandałowiec, wanilia, piżmo i tak, naprawdę mi się to podoba, ale nie mogę się oprzeć myśli, że muskoterapia to tak naprawdę oszustwo. Nawet sama nazwa sprawia, że to prawie cyniczne ukłon w stronę faktu, że to robi. To jest terapeutyczne. Aby wyjaśnić, kiedy mówię o oszustwie, nie sprzeciwiam się temu, co powiedziałem, piżmo takie jak to nie jest tak łatwe do osiągnięcia, jak ludzie myślą. Prawdziwi znawcy na pewno będą cieszyć się tymi perfumami, ja również, wszelkie wady to naprawdę czepianie się, ale po prostu nie sprawia, że czuję to, jak Malle, Serge, Mugler, Les Indemodable, Essential itd... Nie poruszyło mnie emocjonalnie i myślę, że nuty głowy mnie zmyliły. Poza tym to piękny zapach, zdecydowanie wart sprawdzenia.
Miałem wysokie oczekiwania wobec Rose trombone, kilka, które wcześniej próbowałem z tej marki, było doskonałych, a ostatnio pojawiło się kilka naprawdę dobrych perfum różanych od takich marek jak Les indemodable, Matiere premiere, a nawet Toy Boy od Moschino, który jest po prostu fantastyczny!!! Miałem nadzieję na coś naprawdę pięknego i nie zrozumcie mnie źle, to jest dobry zapach, ale ma silną konkurencję z tymi, które wymieniłem. Głębokość tego zapachu naprawdę ujawnia się w fazie dry down, w jakiś sposób staje się bardziej różana, ale zacznę od początku. Moje pierwsze wrażenia na pasku były aldehydowe, ostre, mydlane, różane, co nie jest mi obce, wręcz przeciwnie, to całkiem kuszące, ale coś po prostu nie zagrało dla mnie. Jednak po dłuższym czasie na pasku i noszeniu go dzisiaj, moje wrażenia z otwarcia na mojej skórze są znacznie bardziej zaokrąglone, szczerze mówiąc, nie wiem, gdzie podziałał się ten musujący aldehyd? Wciąż jest tam w jakimś sensie? Rose trombone składa się z tych owocowych, dżemowych elementów róży, prawie z rodzajem plastikowej, lalkowej zabawności, oraz łagodnych aspektów gumy balonowej i mydła, ale wciąż nie jest to naprawdę różane. Chociaż moja siostra skomentowała, że mój samochód 'pachniał wodą różaną', powiedziałbym, że jest to bardziej kremowe i woskowe niż przezroczysty różany zapach wodny, ale wyraźnie wypełnia powietrze różanymi wibracjami, nawet jeśli sam nie jesteś tego świadomy. Szczerze mówiąc, nie wiem, gdzie to się plasuje w kontekście róży, jest bardzo dopracowane i, jak wspomniałem wcześniej, w jakiś sposób staje się bardziej różane i waniliowe z dobrą mieszanką emocji, to subtelna róża, ale obecna na skórze przez cały dzień, kremowa, jest całkiem urocza i wydaje się nowoczesna, a jak mówię, jeśli niektórzy fani róży są szaleńczo zakochani w tym zapachu i za tę cenę itd... powiedziałbym, że to w porządku.
Jeśli chodzi o kompozycję, mogę być surowy i powiedzieć, że to jest bałagan, i w pewnym sensie tak myślę, ale muszę zaakceptować, że ten rodzaj perfum po prostu nie jest moją estetyką. (Pożyczyłem ten termin od mojego przyjaciela Claytona, aby opisać naturalne perfumy, o których naprawdę chcę mówić w sposób dyplomatyczny i wyważony.) Więc miej to na uwadze. Również miej na uwadze, że przeczytałem nuty, ponieważ kilka razy wąchałem je na ślepo i tak naprawdę nie miałem pojęcia, co te perfumy próbują osiągnąć, moje przypuszczenia to paczuli i mnóstwo bursztynowych żywic, a otwarcie jest w dużej mierze takie. Najdziwniejszą rzeczą, jaką bym powiedział, jest to, że otwarcie ma ziołowy, pikantny charakter (chciałbym, żeby było wyraźnie anyżowe), ale powiedziałbym, że dominuje w nim dymny paczuli i gęsty bursztyn, przypomina mi to Slumberhouse (nie wiem, który?) po prostu cała ta sprawa, to klasyczna, naturalna perfumeria, atak. Kwiaty naprawdę zaczynają się ujawniać i dostajesz tę szczotkową, suchą, amalgamatyczną mieszankę potpourri lub sklepu hipisowskiego, kadzidełek i wystruganych rzeczy, które walczą o uwagę. Otwarcie to WSZYSTKO, i nie mówię tego w popularny, pozytywny sposób, w jaki ludzie mówią (głównie kobiety i geje, więc wszyscy moi znajomi perfumowi na IG, haha), jak mogliby powiedzieć 'Britney to WSZYSTKO' czy coś w tym stylu? Dosłownie mam na myśli, że to chaotyczny, pierwotny napój, wystający z tego, co chcesz! Co jest w pewnym sensie dobrymi perfumami, przypuszczam? To trudne dla mnie. Jestem zdezorientowany. Jednak potem następuje coś sejsmicznego i jako ktoś, kto irytująco szczyci się przewidywaniem fabuły filmów lub seriali telewizyjnych, i szczerze mówiąc, z dość rozsądny stopniem dokładności (nie że to coś, z czego można być szczególnie dumnym), nigdy bym nie zgadł, jak Kashi się rozwinie. Temperatura staje się nieco chłodniejsza, a potem kredowy, pudrowy, brzoskwiniowy zapach osmanthusa naprawdę zaczyna dominować. NIGDY BYM NIE PRZEWIDZIAŁ TEGO ZWROTU!!!! ŻADNEGO SPOSOBU!!!! To nie jest tylko zabawa i gry, pachnie jak zgniłe róże i suchy geraniol z jakichś naturalnych absolutów, a głęboki oddech w dry down daje ci orzechowość prawdopodobnie sandałowca w bazie. Mam na myśli, że to wyraźnie naprawdę dobre perfumy i nie, nie cieszę się nimi. Kashi po prostu nie jest moim klimatem. Widzę tę różnorodność naturalnej perfumerii jako zbyt zależną od świetnych, surowych materiałów (co nie jest koniecznie złe), ale nie wystarczająco o kompozycji i finezji. Może jestem niesprawiedliwy i snobistyczny, ale tak to widzisz. Kashi ratuje się przed byciem całkowitą zupą dzięki temu wyraźnemu osmanthusowi, co sprawia, że jest znacznie bardziej strawny, interesujący i dodaje pewnego rodzaju świeżości do tego, co w przeciwnym razie byłoby dość czarowniczym i dusznym przedsięwzięciem.
Avant garde to bardzo przyjemny kwiatowy skórzany zapach. Rzeczywisty akord skórzany jest tutaj bardzo ładny, oddający zapach prawdziwej skóry, ale z dziwną i ulotną nutą banana na początku, która, jak przypuszczam, pochodzi być może od intensywnego kwiatu, takiego jak jaśmin lub ylang, które często wywołują to bananowe wrażenie. Z czasem łagodnieje do suchych nut irysa na moich ubraniach i okazjonalnych powiewów fiołków, ale w żadnym wypadku nie jest to zbyt wyraźne, to kwiatowy skórzany zapach z naciskiem na skórę. Po przetestowaniu wielu skór i irysów ostatnio, nie zajmuje mi dużo czasu, aby 'zainteresować się' jednym, a od razu przypadł mi do gustu, uwielbiałem go na pasku i to przyjemne noszenie. Ma syntetyczny, futurystyczny, plastikowy i drewniany klimat, z odrobiną słodyczy, co bardzo pasuje do starannie pielęgnowanej estetyki marki. Podoba mi się, tylko chciałbym, żeby mnie zachwycał, ale musi bardziej się wyróżniać, aby przyciągnąć moją uwagę. Dobre, ale trochę jak moja karta ocen w szkole, ma potencjał, ale musi się bardziej postarać. :)
Kiedy po raz pierwszy usłyszałem nazwę @bybozoparis, byłem nieco zdezorientowany. Wydaje się, że to taka osobliwa nazwa. W rzeczywistości jest to imię dziadka założycieli, Fatah Bozo. Założyciel marki Khalid Hamoudi dorastał w Kurdystanie, a wszystkie zapachy są EDP i koncentrują się na naturalnych składnikach. Prezentacja jest ładna i czysta, z fajnym białym pudełkiem i naprawdę fajnym logo. Nakrętki są złote i wyglądają o wiele lepiej, niż udało mi się to pokazać na zdjęciu. Zapach nazywa się In Law. Dla mnie to głównie szafran i wetyweria. Otwiera się bergamotką (której nie ma na liście) i aromatycznymi goździkami, ale dość szybko przechodzi w korzenną wetywerię z odrobiną pikanterii szafranu i głębią oudu. Nie jest to zapach skoncentrowany na oudzie - pełni on raczej rolę wspierającą wetywerię. W tej chwili mam coś w rodzaju święta wetiweru. Być może to zmiana pory roku. Ten zapach pasuje idealnie. Parametry użytkowe są całkiem niezłe. Nie jest to potwór, ale nie jest też gnuśny i to jest w porządku. Słowo, które wciąż do mnie powraca w przypadku tego zapachu to stylowy. To są stylowe perfumy.