Podstawowy żel pod prysznic o przyjemnym zapachu
Gdybym miał być całkowicie szczery, powiedziałbym, że być może NIGDY nie wspomniałbym o kalafiorze w mojej recenzji, gdybym nie został do tego skłoniony przez kartę próbkową. Może moja wyobraźnia tutaj szaleje, przyznaję to otwarcie, ale jeśli to jest kalafior, to jest to 'kalafior w sosie śmietanowym', a nie do końca kalafior z serem, moja żona robi jakąś zdrowszą wersję z mlekiem i rodzajem zasmażki. W każdym razie... To jest dziwna kompozycja zapachowa, ponieważ otwarcie z mandarynką i być może bergamotką nie daje od razu wyraźnego smaku tego, co kryje się w środku, ale to niewątpliwie kremowy, waniliowy zapach z tonką. Szczerze mówiąc, mi się nie podoba. Pocieszające jest to, że jest kreatywny i wierzę, że znajdzie swoje miejsce u kogoś, chociaż większość tych efektów już wcześniej wąchałem, nigdy nie spotkałem ich razem. Myślę, że to, co dodaje roślinnego aspektu w zapachu, który w swojej istocie jest dość słodki (wiem, że warzywa mogą być i często są słodkie, ale mam na myśli to w bardziej cukrowym, deserowym sensie). Wracając do kalafiora, wyczuwam naprawdę słaby ślad gałki muszkatołowej lub kwiatów muszkatołowych i myślę, że to nadaje temu kremowemu, warzywnemu klimatu. Byłem gotów pokochać zapach skoncentrowany na tonce od świetnej marki, chociaż z głupią nazwą... TONK A BLONK... haha, od wspaniałego perfumiarza, itd..... ale po prostu mi się nie podoba. Przepraszam.
Woaah Nellie!!! Otwarcie ma cierpką owocową słodycz i ciepło jak w perfumach piżmowych, ale jako nutę głowy (co jest dziwne, ale jeszcze dziwniejsze, biorąc pod uwagę to, co dzieje się dalej). W każdym razie ten początkowy zapach jest szalony, ale trwa tak długo jak superciężki jon czy cząstka Higgsa czy coś w tym stylu? Naprawdę znika prawie tak szybko, jak go odczuwasz. Potem pojawia się naprawdę szalenie ziemista nuta. Tuż, tuż na granicy bycia zbyt dużą ilością geosminy (lub podobnej), to zdecydowanie to, co bym uznał za przedawkowanie. Na początku ma efekt buraczany, ale z czasem staje się dla mnie trochę za dużo. Jednak osiąga szczyt około 20. minuty i osiada w ładnym, mineralnym, ziemistym akordzie. Czy to naprawdę burak? Często myślę, że trudno uchwycić roślinną, marchewkową, krwawą słodycz, ponieważ burak jest ziemisty, ale nie do końca. Myślę, że QB dobrze poradził sobie z stworzeniem serii roślinnych, nowoczesnych, pozornie prostych perfum. Osobiście nie jestem tym zachwycony, jest w porządku, wiesz?
Trzy nuty lub akordy wymienione tutaj i pachnie jak wszystkie z nich. To nowoczesny wetiwer, oparty na synergii nutkatonu z grejpfrutem, idealne połączenie, ale ma też dla mnie skojarzenie z przetworem z pomidorów winogronowych. Utrzymuje się przez wieki. Jeśli szukasz roślinnego, drzewnego zapachu z długotrwałym uderzeniem gorzkiego grejpfruta, to ten jest tak dobry, jak każdy, który próbowałem. Czy mnie ekscytuje? Niezbyt, ale bardzo dobrze współgra z tym z fenkułem, Cedrat ceruse w spójnym zbiorze. Podoba mi się.
Dobrze, szybka wstępna ocena tych nowych L'artisans. Noszę je na skórze raz, ale nie do końca, wrócę i zaktualizuję, ale są dość proste, wątpię, żeby moje myśli się znacznie zmieniły. Ten zapach to cytryna i koper włoski. haha. Nie, nie przeczytałem właśnie nut tutaj, otwiera się wyciśnięciem cytryny, jasnej, pięknej, a potem osiada w lekko anyżowym, drzewnym musku. Nie trwa długo ani nic, nigdy mnie nie zainspirował, ale to mój ulubiony z nowych czterech, które próbowałem.
hmmmm... mogłem przysiąc, że to recenzowałem. W każdym razie, tak... to prawdziwa przyjemność. Naprawdę ładny, chłodzący, naturalistyczny, suchy, lekko brzoskwiniowy osmanthus, w sercu delikatnej, subtelnej, nowoczesnej kompozycji. Więcej uroków z tego domu (tak, pozwalam, aby były traktowane jako dom, a nie tylko z powodu ich samoproklamacji). Osmanthus to naprawdę fascynujący kwiatowy aromat i uchwycili go perfekcyjnie. To nie jest najbardziej obecny ani 'wielki' zapach, ale jest bardzo przyjemny.
To musi być jeden z najbardziej eleganckich zapachów, jakie czułem! Tak, jest trochę kobiecy, ale tak dobry, że musiałem go sobie kupić haha. Piękny zapach na specjalne okazje, który emanuje wyrafinowaniem i klasą.
To jest w zasadzie OG. Utrzymuje się przez cały dzień.
Ten perfum naprawdę nie jest tym, czego się spodziewałem po czymś nazwanym nocnym kwiatem. Ta nazwa sugeruje mi dużą, indolową jaśminową latarnię, lub przemoczoną tuberozę, i przygotowałem się na nocne uderzenie, ale w rzeczywistości jest to znacznie bardziej stonowane. Nocny kwiat to piżmowy, lekko waniliowy, kwiatowy perfum. Pachnie mięsnie jak irys i tonka. W rzeczywistości pachnie jak absolut tonka, a nie tylko kumaryna lub zazwyczaj znacznie słodszy akord tonka. Jest coś idealnego w słodyczy prawdziwej tonki, a ten perfum doskonale ukazuje jej delikatną naturę. Pierwsze kilka minut ma słoną tuberozę, ale jest bardziej jak bardzo delikatna substancja z enfleurage, a nie brutalna indolowa potęga, ani słodka, gumowa sprawa. Tuberoza jest naprawdę fascynująca w swoich aspektach i różnorodności jako materiał perfumeryjny. Tutaj jest bardzo ulotna i subtelna, ale mi się to podoba. Dry down jest naprawdę przytulny, piżmowy, osobiście bardzo mi się podoba, jest zaokrąglony i kremowy oraz ciężki w bazie, i chociaż niestety mam dzisiaj trochę kataru, myślę, że byłby nieco bardziej obecny, to jest to bardzo subtelny zapach skórny, który od czasu do czasu emanuje, piękne małe powiewy, to bardzo osobisty zapach dla ciebie lub kogoś, kto jest bardzo blisko. Właśnie zauważyłem porównania do musc ravageur... nie! Rozumiem, że gdybym musiał je umieścić w jednym podgatunku, to bym to zrobił, lub opisy w recenzji jak ta będą w dużej mierze w tym samym zakresie, ale nie myśl, że to klon lub riff na musc ravageur, bo to nawet nie jest bliskie. Bardzo mi się podoba, nie ekscytuje mnie ogromnie, ale to świetnej jakości perfum i absolutna przyjemność nosić.
Tutaj uproszczona recenzja, ponieważ napisałem dość szczegółowe notatki na ten temat, ale po kilku noszeniach nie wymaga to zbyt wiele dyskusji. Nuty głowy, owocowy akord, cokolwiek chcesz to nazwać, są unikalne (z pewnością dla mojego nosa) i chociaż mógłbym powtórzyć nuty stąd, powiem tylko, że pachnie jak jakiś rodzaj 'owocowego amalgamatu'. Fakt, że wspomniano o krwi pomarańczy, jest interesujący i w pewnym stopniu wyczuwalny, w przeciwieństwie do innych szeroko pojętych materiałów 'pomarańczowych', takich jak olejek pomarańczowy, mandarynka, itp.... wszystkie są różne, ale krew pomarańczy jest naprawdę inna. A gruszka i czarna porzeczka? Pewnie. Czemu nie? Ten akord jest obecny przez cały czas, bardzo długo utrzymująca się owocowa świeżość, glazura na tym, co jest lekko miodowym i karmelizowanym akordem bursztynowym, z tym, co powiedziałbym, że ma lekko kobiecą tendencję. Myślę, że jest dobry, podoba mi się. Nie kocham go jednak.
Otwiera się jak oryginał, ale przeniósł się na świeżą letnią wersję. Podobny klimat do Reversed, ale moim ulubionym flankerem wciąż jest Reversed.
To jest pierwszy zapach, który wypróbowałem z tej marki. Szczerze mówiąc, nie byłem pewien ich autentyczności, widziałem wiele (co zakładałem, że to darmowe) butelek krążących w mediach społecznościowych wśród influencerów i tych, którzy żebrzą o butelki, a którzy niewiele wiedzą o rzemiośle, ale wydają się oferować swoją ekspertyzę mimo wszystko. (przepraszam, powinienem recenzować to) W każdym razie, kolejnym zniechęcającym aspektem była tendencja do ozdabiania butelek złotym liściem, coś, co kojarzy mi się z wódką dla nastolatek lub specjalną butelką ginu na Boże Narodzenie, która się świeci i wygląda jak kula śnieżna, tak jak wszystkie złote resztki unoszące się w flakonie Atelier des Ors. Coś kiczowatego, co ma przyciągnąć rynek bliskowschodni, mówi luksus dla nich, ale dla mnie jest to tandetne i bardzo zniechęcające. Jednak ta marka zdobyła uznanie wśród szanowanych głosów, które mówią, że warto ją sprawdzić, i nie jest kolejnym jednorazowym, przejściowym, pop-upem. Muszę podziwiać estetykę i kreatywność marki, złoty liść i wszystko, próbując 5 zapachów z tej kolekcji i będąc pod wrażeniem każdego z nich, w ten czy inny sposób. Aube rubis to natychmiastowy owocowy i natychmiastowy zapach z przewagą paczuli, jest sprytny, będąc pełnym ciała, ale nie oddaje wszystkich swoich sekretów od razu, przypomina mi FM Monsieur lub ten z Bois 1920, prawdziwe uderzenie paczuli w twarz, ale ten ma łagodniejszy, bardziej stopniowy charakter. Rozumiem, że owocowa nuta w otwarciu jest tutaj wymieniana jako czarna porzeczka, i widzę, że ma 'szczyptę', często mówię, że jest podobna do szafranu i pochodzi z ziemi paczuli, ale dobrze łączy się z owocowymi nutami, może być to czarna porzeczka, która spiskuje tutaj, aby stworzyć interesujący efekt. Gourmand, jadalność (mówi pralina tutaj), nie mogę się oprzeć wrażeniu, że nie jest to typowe skojarzenie z czekoladą, które czasami pochodzi z paczuli. Więc mówię, że wszystko to jest znajome w tonie, ale w prawdzie jest to odważne, ale wciąż noszalne i ma swój mały trik w rękawie. W miarę jak się rozwija, czuję więcej labdanum i żywic w połączeniu z tą paczulą, ale wciąż słodką i górną nutę czegoś 'owocowego'. Podoba mi się, myślę, że jest dobrze wykonany, ma wystarczająco, aby mnie zainteresować, ma paczulę w strefie złotowłosej, która zadowoli purystę, nie alienując bardziej nieśmiałego fana perfum. Ogólnie rzecz biorąc, to dobre wprowadzenie do marki dla mnie.
Kontynuując moją odyseję z ponownym próbowaniem zapachów Chanel, docieram do Bel respiro i podoba mi się, ale szczerze mówiąc, nie jestem zachwycony. W panteonie zielonych perfum Bel respiro po prostu nie spełnia moich oczekiwań. To nie jest typowy, trawiasty zapach cis-3-heksenalu, który ostatecznie jest niezadowalający, ani nie jest dużą, tradycyjną, galbanową, zieloną bombą (chociaż bardziej w tym kierunku się skłania), powietrzny akord, który pochodzi z Bel respiro, należy wdychać głęboko i delektować się nim. Nie czuję tego jednak. Nie łączę się z Bel respiro i jako nieustannie nużący, oparty na faktach facet w świecie perfum, w którym panuje magia, takie rzeczy jak połączenia i przemawianie do mojej duszy wydają się nieco mgławicowe i nie w moim stylu, który stał się znany z ostrych nazw molekuł. Prawda jest jednak taka, że to „je ne sais quoi”, serce, dusza, całe to sentymentalne bzdury, naprawdę sprawiają, że perfum jest wyjątkowy, zaprzeczanie temu byłoby krzywdą dla całej sztuki. Ciekawe w Bel respiro jest to, że ma cieplejszą bazę, ale jest tak lekka i subtelna, że ledwo ją czuć, pachnie prawie jak wanilia/tonka/orris i piżma, być może to stanowi akord 'skórzany' wymieniony w tym? Ledwo istnieje, więc trudno o tym mówić.
Właśnie wracam i zapoznaję się z bezkonkurencyjną kolekcją Les Exclusifs od Chanel. To jedna z tych linii, o której wiem, że jest po prostu jakościowa na każdym poziomie, ale nie ma tam wiele, co naprawdę ekscytuje, jeśli chodzi o nowoczesne perfumerie czy coś w tym stylu. Ale hej, osiągasz pewien wiek, w którym mówisz pffft! kto potrzebuje nowoczesności? Chcę starych rzeczy zrobionych naprawdę, naprawdę dobrze, a tak na marginesie, w kolekcji jest całkiem sporo zapachów, które nie są stereotypami i niekoniecznie mają łatwo śledzone pochodzenie, chociaż może jedno od Chanel. Tak więc Misia jest doskonałym przykładem tego, ostatecznym zapachem pudrowym, oferującym typowy blask Chanel na początku, a następnie nieco różanego soku malinowego, do masła gładkiego, kosmetycznego pudru w środkowej części. Niektóre z tych zapachów bogatych w Ionone/Irone mają tendencję do skłaniania się w pewne kierunki, ale tutaj otrzymuję piękne połączenie mięsistego, roślinnego irysa i świeżego, ale pudrowego makijażu, irysa, ale z tym ciężkim, fioletowym odcieniem, który uwielbiam. Odczułem tę skórzaną nutę cuir de russie, jest elegancka, piękna, ładna, wszystkie te rzeczy. Osobiście muszę być w nastroju na ten rodzaj zapachu, nie ma on tej wszechstronności co cuir de russie, ale to nie czyni go mniej wyjątkowym. Porównania do Lipstick Rose Frederica Malle'a są uzasadnione, całkowicie rozumiem to porównanie. Jednak tonalnie są różne. Misia jest znacznie bardziej w pastelowym tonie Chanel w przeciwieństwie do bardziej kontrastowego, wyrazistego, "zabawnego" różowego, owocowego wysiłku Ralfa Schweigera dla Frederica Malle'a. Uwielbiam oba.
Teraz jest to EKSTREMALNE w swoim tytule😅😅. Ten kawowy jest zdecydowanie najbardziej realistycznym zapachem kawy, jaki kiedykolwiek czułem. W rzeczywistości jest dla mnie zbyt realistyczny haha (nie jestem super fanem kawy lol). Pachnie jak kawa z mlekiem karmelowym z dodatkiem kawy z większą ilością kawy 🤣🤣. Prawdziwa kawa na twarzy! To samo dotyczy wanilii, jest dla mnie chorobliwie słodka. Jednak po ułożeniu razem tworzy ULTIMATE GOURMAND COFFEE SCENT!!!. Prawdziwy miłośnik kawy zakochałby się w tym połączeniu po uszy.
Fantastyczny zapach. Idealne połączenie świeżych cytrusów i fig. Niedoceniany zapach. Jedyną rzeczą, która go zawodzi, jest długowieczność i projekt, ale to grosze za butelkę, więc możesz się w nim utopić.
Pachnie jak moja oryginalna formuła Issey Pour Homme z 2003 roku 😍
Jest bardzo ładny i bardzo zbliżony do Guerlain Spiritueuse Double Vanille 👌🏿
To, co najbardziej mi się w nim podoba, to wymieniona nuta 'śniegu'. Ciekawostka: Musc de Koublai Khan ma nutę żółtego śniegu. LOL Więc nie zamierzam narzekać na to, jak bezpieczne jest to pierwsze wydanie i jaki bezbarwny krajobraz przedstawia, nie będę krytykować perfumiarzy, ponieważ to wyraźnie było ich zadanie. Gdybym był złośliwy, powiedziałbym, że Moncler poszedł na super bezpieczne rozwiązanie pod względem komercyjnej atrakcyjności tych perfum, które pachną jak nudny, waniliowy, różowy, pudrowy zapach dziewczynki, beknięcie jednorożców i tęczy i całej tej bzdury! A wersja męska to rodzaj klonu Santal 33, nowoczesna pustynia kawałków i fragmentów niezaangażowanych, pikantnych/wojennych skorup, ale mocna jak cholera, tak???? Ale nie narzekam ani nie jestem złośliwy, pamiętaj. Więc nie będę tego mówić. Prawda jest taka, że całkiem lubię oba te perfumy, mimo że branding jest trochę wulgarny, a cena dość wysoka. Więc tak, to jest waniliowy, pudrowy zapach z świeżym otwarciem cytrusów i łagodnym, piżmowym podtonem. Nigdy nie rozświetli świata i nie jestem ekspertem w takich perfumach, ale założyłbym się, że jest lepszy niż niektóre naprawdę tanie śmieci, które można dostać w tym samym gatunku. Fizycznie nie mogłem by tego nosić z powodu waniliowej, słodkiej natury, ale więcej mocy dla ciebie, jeśli możesz.
Znam Moncler tylko jako okropnie kiczowate i drogie ubrania narciarskie, puchowe kurtki i tym podobne. To ich pierwsza przygoda z perfumami, zobaczmy, jak im pójdzie, co? Nie jest źle. Udało im się stworzyć wariant Santal 33, ale zrobili to w sposób znacznie bardziej przystępny, do tego stopnia, że mogę go nosić bez kaszlu z obrzydzenia i olfaktorycznego zmęczenia, ani nie muszę kręcić się wokół wegańskich knajp z moim macbookiem, pretensjonalnymi ubraniami i kawą, mówiąc w stereotypach i z podniesionym głosem, nieświadomy własnej głupoty. Ulica tekstylna, tak??? Więc chwała im za to, ponieważ otwarcie Homme jest maksymalnie pieprzne, mam na myśli prawdziwy uderzenie tego zapachu, które się przedłuża, przypominające Marc Jacobs Bang. Potem, gdy się ustabilizuje, pojawiają się więcej z wymienionego tutaj szałwii muszkatołowej i zielonych akcentów, aby odświeżyć z czarnym pieprzem. Następnie serce to czyste, rosnące drzewo sandałowe i modny wetiwer, ale jakoś zaokrąglone i kremowe, z tym zielonym, pikantnym efektem kadzidła charakterystycznego akordu papirusowego (lub nagamotha/cypriol), co zwykle by mnie zniechęciło, ale coś w futurystyczny sposób, w jaki to jest zmieszane, to niweluje, jak wspomniano powyżej. Ogólnie rzecz biorąc, bardzo mi się podoba, to bardzo mocny i wytrwały zapach, który może być niebezpieczny w niewłaściwych rękach, prawdziwy klubowy hit, na pewno zwróci na siebie uwagę. Powód, dla którego go chcę, to ten absurdalny flakon i ten wzór w kropki na nim. Gdyby zapach był totalnym gniotem, Fragranticans, proszę, uwierzcie mi, powiedziałbym wam, żebyście nie marnowali pieniędzy, ale dla mnie to jest kawałek dla kolekcjonerów zapachów, który muszę mieć. Po pierwsze, od marki, głupi chwyt, a naprawdę całkiem dobry zapach, bez bycia zbyt pochodnym lub próbującym robić zbyt wiele. Dobrze, więc jest trochę drogi, a jeśli chcecie kupić klon Santal 33, to może to zróbcie, ale wyraźnie ustalili cenę ze względu na nazwę marki (projektanci z głównych ulic stają się coraz bardziej bezczelni) i fakt, że flakon jest dużą, cholerną rzeczą, jest ciężki i bardziej solidny, niż się spodziewałem (przyznaję, że jedynym powodem, dla którego rozważałbym zakup tego, jest to, że nie pachnie źle i dałem się nabrać jak dziecko przez dziwaczny, programowalny ekran), co oznacza, że ja... skąpy ja prawdopodobnie zapłaciłbym żądaną cenę 170 funtów i może w ogóle nie nosiłbym tej cholery. Kto wie? Jeśli kiedyś trafi do kosza z okazjami, mogę to rozważyć.
DNA Stronger With You z (bardzo niewielką) domieszką irysa.
Z trzech, które próbowałem, Derviche był moim ulubionym. Uwielbiam skórzane, tytoniowe nuty oraz to, co postrzegałem jako kastoreum (ale według tego to podobno cywet?), z słodką, alkoholową, zwierzęcą bogatością. Może mógłbym być krytyczny i powiedzieć, że to zmodyfikowana formuła jakiegoś vintage perfumu, o którym nie wiem, ale jestem zbyt przywiązany do bycia niesprawiedliwym wobec Manuela Crossa, który spełnia zapotrzebowanie na ten typ zapachu, a jego publiczność to uwielbia, więc to sprawiedliwe. Ponownie, otwarcie jest dość niebiańskie, a baza mniej ekscytująca/udana, co jest dość nietypowe w moim osobistym doświadczeniu z perfumami rzemieślniczymi. Na początku mają gładkość i złożoność, co daje dobre pierwsze wrażenie, a potem nieco się rozwija. Lubię to, ale wciąż mam problem z marketingiem jako anty-IFRA, trudno mi to przełknąć. Dam mu odpowiednią szansę i wkrótce zaktualizuję tutaj relację.
Uważam, że ten zapach jest bardzo rozczarowujący, biorąc pod uwagę całe zamieszanie. Otwiera się dobrze, bardzo atrakcyjnie, świeżo, z męskimi wibracjami, ale mimo pozornej spójności w otwarciu, szybko się rozpada, stając się amatorską, niezdarną kompozycją. Można znaleźć formuły fougere (chociaż ten zapach nie do końca trzyma się klasycznego fougere) w Internecie i stworzyć coś podobnego, ale nie będzie to pachnieć tak płynnie jak Houbigant, Invasion Barbare czy Beau de jour. Ma ziołowe elementy, mydlaność, mech z DHM i linalolem, a dla mnie jest trochę płaski, gdy się rozwija. Nie jestem szczególnie zachwycony. (Zastrzeżenie: W tamtym momencie próbowałem go tylko na pasku) Próbując na mojej skórze, to zupełnie inna sprawa, zapomnijcie, co powiedziałem o otwarciu, jest okropne, wcale nie świeże, pachnie ściągająco jak markery, ale bez przynajmniej odrobiny oszałamiającego 'high'. Jednak po tym jest znacznie bardziej atrakcyjny, mechowatość i muskowatość o ziarnistej teksturze, mnóstwo kumaryny i nawet zbliżające się do tytoniu. W rzeczywistości przypomina mi trochę innego perfumiarza, którego uważam za dość prymitywnego, Arrona Terrence'a Hughesa Boss Bastard, ale należy mu się uznanie, za to, co oba te zapachy tracą na finezji, nadrabiają w niszowej atrakcyjności i surowej mocy. Myślę, że mydlany DHM bardziej wychodzi na pasku, a w rzeczywistości jest znacznie lepszy, gdy go nosisz. Nadal nie zamierzam przyznać, że to dobry zapach, jest w porządku, w pewnym sensie cieszę się z noszenia go i czułem się trochę źle, publikując coś dość nieprecyzyjnego na początku, ale to była moja początkowa reakcja i w pewnym sensie się jej trzymam.
Zastanawiam się nad sekcją „przypomina mi” tutaj, ale dlatego to jest opinia i nie nazywa się to „pachnie jak”, ponieważ trzeba przyznać, że nie sądzę, aby to bezpośrednio pachniało jak cokolwiek innego. Jednak to nie znaczy, że jest dobre, ponieważ jestem więcej niż rozczarowany, jestem dość zażenowany, jeśli mam być szczery. Chociaż sama kompozycja ma unikalne niuanse, pochodzi z gatunku, który lubię nazywać „...głośnym, krzyczącym kadzidłem, zmieszanym z wanilią i/lub tonką.” Otwarcie jest całkiem miłe, słodkie, pikantne, dymne, żywiczne, ale ten waniliowy aspekt zaczyna rosnąć i całość po prostu mnie irytuje, osobiście. Mogę wyciągnąć z tego dobre rzeczy, lubię takie nowoczesne perfumy żywiczne, ale po prostu nie mogę ich nosić bez zmęczenia, a to uderza w naprawdę bolesną, fałszywą nutę, niemal natychmiast. Trwałość jest SZALONA!!! Szczególnie jak na Penhaligons, a oni dostają trochę krytyki za to, że ta linia jest trochę słaba w tej kwestii. Kapsle i opakowanie ogólnie są fajne, a jeśli marka może utrzymać sprzedaż do Joe Bloggs poprzez wydawanie w tej sygnowanej linii, to w porządku, ale miłośnicy perfum (na pewno ja i inni, z którymi rozmawiam) chcą i oczekują czegoś więcej. Myślę, że klasyczne/perfumy dziedzictwa od Penhaligon's są znacznie lepsze, ale to nie znaczy, że w tej kolekcji nie ma kilku kreatywnych.