Zasadniczo jest to klon TF Grey Vetiver.
To było długo oczekiwane. W końcu spróbowałem perfum Rogue po tym, jak byłem dość "otwarty" (rozumiem, co robi IFRA i co najważniejsze, czego nie robi) w kwestii taktyki używania niezgodności z IFRA jako narzędzia sprzedaży, a nawet całej nazwy linii "Rogue", która wcale mi nie odpowiada. W interesie szerszego, mniej sztywnego spojrzenia na perfumerię, byłem oczywiście gotów spróbować tych zapachów, i muszę powiedzieć... są kiepskie. hahah Nie, nie są. Bez obrazy dla Crossa, którego pamiętam z forum BN DIY, kiedyś. Myślę, że problem, który mam tutaj, polega na tym, że jeśli twoją pasją są stare, wycofane zapachy, to nie szukasz zbytniej kreatywności (może to być niesprawiedliwe, ponieważ próbowałem tylko 3 z nich), bardziej prawdopodobne jest, że dostosujesz starą formułę Mitsouko lub Coty Chypre, która krąży wśród hobbystów w internecie, i nie ma w tym nic złego. Nie sądzę, że to jest źle przedstawione, ludzie kupujący rzemieślnicze, punkowe lub "Rogue" perfumy z Etsy oczekują tego. Szczerze mówiąc, chcę więcej. To jak kompetentne odtworzenie przepisu w domu i dodanie własnego "twistu", wszystko w porządku, ale nigdy nie będzie to nic więcej niż dobre, domowe gotowanie lekko oklepanego dania. W tym przypadku daniem jest rodzaj pudrowego Chypre, które, nie zrozumcie mnie źle, bardzo mi się podobało. Pierwsze 5 minut to absolutna uczta, świeże cytrusy i brzoskwiniowe laktony, pudrowe, ale suche i stonowane kwiatowe piżmo, a może trochę bardziej zwierzęce niż nowoczesne wersje chypre. To znaczy, po tym też jest miłe, ale zaczyna się nieco rozpadać i to tam, gdzie amatorski charakter formuły i prawdopodobnie jakość użytych materiałów zaczyna się ujawniać. Pachnie jak wizja Mitsouko, ale stworzona w czyjejś garażu, i z niewystarczającą elongacją lub przejściem między akordami. Nie ma w tym błysku ani niczego, co by to wyróżniało. Czuję się źle to mówiąc, nie chcę być złośliwy, szczerze mówiąc, gdybym to zrobił, pomyślałbym, że to przyzwoity, dobrze zbalansowany perfum.
Bardzo podobny do oryginału, ale słodszy, gładszy i stonowany tonka. Nie wyczuwam irysa.
Ma silną obecność pudru dla niemowląt, jednak drydown to miejsce, w którym ten zapach błyszczy. Również trwałość jest wyjątkowo dobra, co najmniej 9 godzin na mojej skórze
Nie wiem nic o Rimbaud jako człowieku, ale lubię myśleć, że trochę znam się na zapachach (choć to dyskusyjne). To bardzo finezyjna lawenda. Cokolwiek to jest, co przywołuje, utrzymuje, podtrzymuje, tworzy lub okoliczności prowadzące do kuracji doskonałego materiału lawendowego, cokolwiek się tutaj dzieje, nuta lawendy sama w sobie jest doskonała. Powiedziałbym, że nie lubię perfum skoncentrowanych na lawendzie, a jednak jest to podstawa fougere i innych przeważnie męskich zapachów, które uwielbiam. Dwie, które przychodzą mi na myśl i które uważam za sprytne lawendy, to Eau noire i Muzyka na chwilę Frederica Malle'a, dwa perfumy, które nie przyszłyby ci do głowy, że osoba, która nie lubi lawendy, mogłaby tak wysoko oceniać, ale w momencie, gdy poczułem Rimbaud, lawenda miała pewną niepowtarzalną jakość. Potem łagodzenie nut głowy, świeża bergamotka czy coś? A dominująca lawenda przechodzi w kremowy, biały kwiatowy wosk. To nie jest tak kolonia, neroli/petitgrain czy może duży jaśmin, jak mogłoby się wydawać, Rimbaud głównie opiera się na pięknych materiałach Nightclubbing, mianowicie maśle irysowym i musku. Gdyby to był jakiś indy, który wkłada irys do wszystkiego jako rodzaj luksusowej, sygnaturowej wizytówki, mógłbym krzyknąć... 'Oszuści!' to oszustwo, wszyscy kochają masło irysowe, szybki sposób na luksus, atrakcyjność i ogólną gęstość. Jednak tutaj w Celine wydaje się, że jest to zrobione z wielką umiejętnością i subtelnością, maskując się przed wzrokiem i mając prawdziwy rozwój. Nie sprawdzałem, ale zakładam, że wszystkie zawierają tę piękną, kremową nitkę? Nie jest to zła sygnatura i przypomina linię sztuki i materiałów od Guerlain oraz wieczną wanilię budyniową. Rimbaud nie jest do końca na równi z lekkością Boya od Chanel ani kreatywnością Muzyki na chwilę, jednak jest bardziej interesujący niż odniesienie w tym gatunku, Caron Homme, który ma naprawdę piękną atmosferę między wanilią a lawendą. Jest miło. Mam na myśli, czy miło wystarczy w tej cenie? To zależy od ciebie, ale jeśli pragniesz tych nieprzeładowanych estetyk i odrobiny luksusu bez dzwonków i świecidełek, złotych pierdół i bibelotów, to Celine jest dla ciebie dobrą opcją.
Ładne otwarcie, ale skąpe, zwierzęce skórzane wysuszenie, które po prostu rujnuje ten zapach. Zrób sobie przysługę i unikaj tego i idź i kup XO Brandy przez Navitus parfums x Big Beard Business. Wystarczy powiedzieć.
Niestety ten pachnie bardzo podobnie do tanich bliskowschodnich zapachów takich marek jak Lattafa czy Ard Al Zaafaran itp. I za tę cenę nie jest tego wart. Ładny zapach, ale za tę cenę można dostać znacznie lepsze, np. Oud Satin Mood od MFK🤷♂️.
To ULTIMATE "plaża / ciepło / gorące wakacje / piasek w palcach / tropikalny paridise" zapach. Zapomnij o juliet has a gun - vanilla vibes czy nawet tom ford soleil blanc!, nawet virgin island water! To jest najlepszy zapach na wakacje. Dosłownie pachnie jak słodkie miętowe mojito z wiórkami kokosowymi wokół ust szklanki, jak możesz się pomylić🤷♂️. Wydajność jest również wysoka. Może nie tak mocna, jak w przypadku innych ich propozycji, ale wciąż z najwyższej półki! Jest to również zdecydowanie tłum pleaser👌🏿😎.
Po pierwsze to i XO Brandy (navitus parfums) to najlepsze zakupy zapachowe 2021 roku !!!! Po drugie, notatki są błędne. W bazie nie ma ambroksanu. Zamiast tego ma frankinsence. Również środek nie ma cedru! Zastanawiam się, skąd fragrantica wzięła swoje nuty🤔🤔. Jeśli chodzi o ten zapach, nazwa nie mogłaby już być bardziej odpowiednia! Zawarta w nim wanilia burbońska wydziela swego rodzaju zakurzony słodowy klimat, który w połączeniu z innymi nutami, takimi jak mirra, jaśmin indyjski, oud i wanilia pompana, może stanowić bardzo elegancki / mocny drzewny akord przenoszący użytkownika na piękną gorącą pustynię. Może naprawdę zwiększyć pewność siebie, ponieważ poczujesz się jak 💰. Jest głośny i wyrazisty, a jednocześnie miękki i uwodzicielski. Uwierz mi, jest to jeden z tych, których NIE chcesz przegapić😉. Wydajność jest absolutnie astronomiczna!!!, NIE PRZESADZAJ!!!
Nieco rozczarowany tym zapachem ze względu na szum wokół niego. Nie jest to zły zapach, nie zrozum mnie źle, ale po prostu nie jest to "ciasteczko kokosowe, kremowa smakowitość", na którą liczyłem.
Wiśnia, wiśnia i jeszcze więcej wiśni z kilkoma innymi czerwonymi owocami to w zasadzie wszystko, co dostaniesz od tego zapachu. Zdecydowanie zapach dla kobiet! Panowie, zostaliście ostrzeżeni.
Tak więc, ku mojemu zaskoczeniu, okazało się, że jest to mój ulubiony z grupy! Tak, nawet bardziej niż Coco du yemen 😱😱!!!. Jest bardzo ładny, ma niewielkie podobieństwo do Nishane Ani, ale nigdzie w pobliżu klonu / dupy. To również pochyla się trochę bardziej kobieco, ale pachnie tak dobrze, że ja jako mężczyzna nie daję **** Nadal będę kołysał tego złego chłopca hahaha. To dość liniowy zapach, ale to dobrze, ponieważ tonka i wanilia są tam od pierwszego wybuchu!
Yo, to jest poważne!!!. Od pierwszego powąchania byłem jak "tak, to jest opiekun" hahaha. Trudno opisać ten zapach, ale jest nieco słodki, lekko przyprawiony, przewiewny i męski. Jest to przyjemny dla tłumu, ale wyjątkowy scent👌🏿👌🏿. 10/10 pod każdym względem.
Omg to pachnie jak arabski oud aseel special edition!!!. Za mniej niż jedną czwartą ceny... nie brainer👌🏿
Pamiętam, że wypróbowałem ten zapach, gdy się pojawił i spodobał mi się, więc pomyślałem, że dzisiaj go przetestuję i dam mu odpowiednią recenzję. Ta marka, to znaczy, nie wiem dlaczego mam taki opór przed pochyleniem się nad nimi, ponieważ posiadają te rzadkie cechy perfumeryjne, które są zarówno kreatywne, jak i rzemieślnicze, ale FAKTYCZNIE zrównoważone i nadające się do noszenia, akceptowalne, smaczne zapachy, a ja nadal nie posiadam żadnego z nich. Cape heartache też jest trochę prymitywny. To otwarcie jest pikantne, drzewne, soczysta kora drzewna, pokryta słoną morską mgiełką, jest bardzo sugestywna i po prostu urocza rzecz, nie tylko zapach na świeżym powietrzu, ale olfaktoryczny kształt. Powtórzę tylko, że początkowe 20 minut tych perfum jest genialne i uwielbiam je. Potem ta budująca słodycz naturalnie wyczuwalnego maltolu, z tym owocowym akordem truskawkowym, siedzącym na pustym, mglistym, nowoczesnym drzewie, brzmi dla mnie koszmarnie i coś, co natychmiast wyszydziłbym jako amatorską godzinę. O ile oczywiście mój tryb snobizmu nie zostałby aktywowany (powiedzmy, że był to perfumiarz dla Fredrica Malle'a), wtedy powiedziałbym: "to zestawienie jest sprytne i równoznaczne z geniuszem" lub jakieś pretensjonalne, stronnicze, takie bzdury. haha Cóż, niekoniecznie, ponieważ tak spójne, jak to się łączy, teraz wydaje się bardzo płytkie, jak suchy, papier cukrowy i etylowy maltol, ale jestem spokojny i cieszę się tym. Tak, czy te perfumy właśnie złapały mnie w dobry dzień, czy co, nie wiem? ale jest w porządku dla mnie. Uwielbiam otwarcie, podobnie jak kontrast później.
oooooh, więc kupiłem to na eBayu za mniej niż 20 funtów w tygodniu jego premiery. Czuję się prawie jak na rave'ie w magazynie, w punkowym stylu, jakbyś kupił bilety, a potem dzwonił po lokalizację na polu w pobliżu Milton Keynes czy coś? Niektórzy ludzie nie byli nawet pewni, czy to jest legitny, prawdziwy debiut od Guy Laroche, jakby ktoś po prostu stworzył nowy zapach, żeby sprzedać go na eBayu. haha, wyobraź sobie to. Ale nie... jest tutaj, jest prawdziwy i to jest prawdziwe... rozczarowanie. Naaaah, żartuję, jest całkiem dobre, biorąc pod uwagę wszystko. Moje wspomnienia o Drakkar Noir są dość zamazane, ale nie na tyle, by całkowicie je zapomnieć, a ten Intense zdecydowanie ma w sobie coś z Drakkar Noir. Ale poczekaj chwilę, Houdini!!! To jest Drakkar INTENSE, flankier oryginalnego Drakkar (tak, to jest rzecz) i NIE wersja Noir, która jest w tej chwili znacznie bardziej popularna i ikoniczna. Tak, cóż, nigdy nie próbowałem oryginalnego Drakkar, a żaden inny człowiek, którego kiedykolwiek spotkałem, też nie. Czy to wciąż jest w produkcji? Nigdy nawet nie widziałem jednego, a ty? W każdym razie ma przyjemne, zielone otwarcie, jest w nim ziołowa jakość i pachnie znajomo, trochę mydlanym linalolem, mydłem lawendowym na smorgasbordzie ziemistych i wilgotnych nut, przechodząc w cieplejsze i słodsze nuty skórzane. To właściwie przypomina mi Lynx z lat 90-tych (chciałbym powiedzieć Alaska?). Myślę, że to może wprowadzić cię w błąd, myśląc, że jest ładniejsze niż jest. Uważam, że jest ładniejsze niż 80% nowych premier w dzisiejszych czasach, ale wciąż nie jest świetne. Wydaje się tanie, ponieważ było/jest tanie. Jest jednak nagroda w drydownie, rozsądna głębia i liberalna aplikacja sprawiły, że dobrze się utrzymywało i przechodziło w miękkie, męskie tony na mojej skórze i ubraniach.
Czasami (no, ja) muszę pamiętać, że sekcja „...pachnie jak...” wcale nie jest o tym, jak coś pachnie, to raczej „...przypomina mi o...”, co na pewno jest szerszym pojęciem. Jednak dla celów argumentacyjnych powiedzmy, że pachnie dokładnie jak... wtedy nie dostrzegam w tym eau des baux, ani Lui, ani Tonnare, ale może niektóre z innych z tytoniem, to już tak. Chciałbym również wstępnie zaznaczyć, że dzisiaj noszę perfumy o nazwie również Smoke, z czego się cieszę (podobnie jak w przypadku tych), że nie były to tylko ogromne OD dymnego kadzidła i brzozy, ani nawet efekt sosu BBQ z boczku z drewna gwajakowego. To nie to, tonalnie jest znacznie świeższe, niespalony tytoń. Muszę powiedzieć, że nuta/akord tytoniu w tym AKRO jest dość spektakularny, przechodząc od zapachu bogatego, prawdziwego absolutu do celowo skonstruowanego akordu z różnymi rezonującymi częstotliwościami. Myślę, że problem z tym polega na tym, że Tobacco Vanille od Toma Forda ustawiło poprzeczkę dla zapachów tytoniowych, z których większość chciała po prostu powtórzyć ten sukces, dość świadomie. Ma wiśniowe i owocowe nuty, ale jest bardziej obornikowe z naturalną słodyczą, która nie pochodzi z dużej ilości wanilii. W rezultacie jest bardziej gorzko-słodkie i tytoniowe, więc czy to po prostu TV bez wanilii? W bardzo prostych słowach tak, ale nie mogę nie szanować rzemiosła tych perfum i zdecydowanie mi się podobają. Mój Tobacco Vanille ma balsamiczną ostrość i naprawdę mam na myśli ocet, którego już nie mogę znieść, z tym Smoke prawdopodobnie mógłbym żyć znacznie lepiej. Jednak rzadko zdarza mi się mieć nastrój na takie rzeczy w dzisiejszych czasach. Obiektywnie mówiąc, to dobrze wykonana, mniej dusząca wersja typu tobacco vanille z nieco większą głębią niż przeciętny, celowy zapach podobny, co czuję z ducha tych perfum i ich rozwoju na skórze, nie to, co było zamierzone.
To jest najlepszy zapach z kolekcji, absolutnie brudny aromat. To czystość spotykająca brud w najbardziej zrównoważony sposób. Myślę, że to bardzo sprytne i nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek wąchał różę taką jak ta?? Po pierwsze, otwiera się i myślisz: 'okej, musieli zrobić coś bardziej konwencjonalnego i to jest "różany" zapach, prawda?' To nowoczesna, lekka róża i jest bardzo przyjemna, od razu słodka, ale nie przesadzająca. Potem dostajesz ten zapach potu i następnie interakcję między nimi. To nie jest czysty kmin ani piżmo czy jakiś kiepski, niezgrabny zamiennik cywetu, to jak powiew łagodnego potu, i czuje się ludzko, tańczy z różą w bardzo specyficzny sposób. Jest w tym przezroczystość, jest lekkość i to sprawia, że to, co robi, jest akceptowalne, przyprawiając różę na granicy jej życia, ale robiąc to z pewną elegancją i lekkością dotyku. Przypomniało mi to o tym zapachu z krwi byka od Imaginary Authors, który jest kreatywnie wspaniałym perfumem, ale którego nigdy nie mogłem nosić! To jest róża i gówno, w przeciwieństwie do tego, co jest różą i potem. To jest dość nieustępliwe i gęste, a to jest przezroczyste. Bardzo mi się podoba, ale byłoby nowością w mojej kolekcji z powodu tego, że byłbym niechętny do noszenia go w towarzystwie, ponieważ twoi przyjaciele mogą pomyśleć, że się nie umyłeś. Wszyscy mówimy 'noszę perfumy dla siebie' i chociaż to prawda, to również zależy mi na tym, co myślą inni, nie mogę się powstrzymać. Jest w Nocy coś tak nowoczesnego, z jej wyraźnymi kontrastami i dziwną prostotą. Muszę być szczery, myślę, że to absolutnie genialne.
Osobiście nie przepadam za zbyt wieloma zapachami alkoholowymi, szczególnie tymi skoncentrowanymi na efektach słodowych/słodowej whisky. W otwarciu jest bardzo słodowy, wręcz nieprzyjemnie. Właściwie, po prostu nie lubię tego zapachu. Mówię to wprost. Czuję grę whisky i skóry, działa to, ale bardziej w 'cieńszych' kompozycjach, jak Gold Leather od Atelier Cologne. Ten zapach jest gęsty, ziarnisty i teksturowany słodem, co niektórym może się podobać. Nie jest szczególnie gładki ani przyjemny dla tłumów, co znowu może przyciągnąć hardcore'owych entuzjastów, ale nie mnie. To whisky, ale jest tu więcej dzwonków niż w Oban, jest po prostu trochę szorstka. Interesujące, że porównuje się to do Midnight Stroll, który ma burzliwe otwarcie, które dla mnie osiada na skórze/incensu, a to nie do końca to, co dzieje się w tym perfumie. Może powinienem ponownie odwiedzić oba i zobaczyć?
Mam na myśli, że nazwa mocno sugeruje, że to jest perfum z konopi, a mogłem przysiąc, że słyszałem promocję i samego Crespa mówiącego o tym (może to sobie wyobraziłem?), ale powiedziałbym, że ma on przynajmniej wywoływać skojarzenia z konopiami, a nie być "zapachem konopi", co wydawało się być na topie kilka lat temu. Po pierwsze, moim problemem z zapachami konopnymi jest to, że do tej pory (przynajmniej nie próbowałem żadnego) nie ma takiego, który dokładnie oddaje zapach kwiatów konopi. Dokładnie uchwycają one pikantny, zielony, wegetatywny stan młodych roślin konopi (zmarnowana młodość i wycieczki do Amsterdamu to jak to znam) i wydaje się, że to akord, który został albo niezależnie stworzony przez perfumiarzy, albo został skopiowany/ukradziony. Tak czy inaczej, nie chcę pachnieć tym jako centralnym motywem perfum, ani nie czuję, że dokładnie oddaje to różnorodne profile terpenów i flawonoidów oszałamiającej ilości dostępnych dziś odmian marihuany. To jest trochę na uboczu, ale bardzo chciałbym stworzyć perfum oparty na konopiach, który naprawdę to odzwierciedla. Może więcej o tym innym razem? Cóż, cieszę się, że Haze nie wybiera tej taniej opcji, by stworzyć nieco zielony, ziołowy, pikantny zapach i po prostu zakończyć na tym, szanuję to, że Haze to kompozycja. Jeśli chodzi o 'Haze', który jest pododmianą głównie dominujących sativa konopi, myślałem, że Olivier mógł być tak konkretny, nazywając to w ten sposób, ponieważ uchwycił zapach haze. Haze ma bardzo charakterystyczny zapach i wielu koneserów konopi często używa go jako opisu, np.; 'Ten pąk pachnie/smakuje bardzo haze.' na przykład. W KAŻDYM RAZIE ten perfum ma bardzo interesujące podejście do stworzenia odczucia konopi, ponieważ jest tak subtelny, że prawie subliminalny, a chociaż wcześniej narzekałem na 'dokładność', myślę, że może być lekko sugestywny i nadal być perfumem lub pachnieć interesująco i wielowarstwowo jak kwiaty, lub po prostu nie warto, więc to trafia w to pierwsze. Powiedziałbym, że jego bardzo słodkie otwarcie ustępuje miejsca bardziej zielonemu, ziołowemu efektowi i czujesz, że szałwia lub szałwia muszkatołowa nieco równoważy słodycz. Jednak uważam go za trochę dziwacznego, otwierająca słodycz jest lekko nieprzyjemna, a niektóre z tego pikantnego, haszyszowego akordu przebijają się nieco. Nie nienawidzę go jak niektóre z tych innych z Bois 1920 czy cokolwiek, ale też bym go nie nosił i nie ma to nic wspólnego z konopiami, po prostu nie jest to perfum, który uznałem za przyjemny. (choć dla przejrzystości nie nosiłem go jeszcze porządnie, więc aktualizacja tej recenzji mogłaby powiedzieć coś innego, ale wątpię w to)
Szczerze mówiąc, uważam, że Dark to bardzo kompetentny akord przyprawowy, suchy, drzewny, o zapachu kadzidła z nutą gourmand. Dark był jak dotąd najbardziej konwencjonalnym 'perfumem' w tej kolekcji, efekty labdanum i żywiczny charakter były bardziej skonstruowane przez AC niż naturalne, co jest w porządku i tworzy doskonały, przytulny, trwały zapach. Dark z pewnością ma ciemną kompozycję, co myślę, że jest plusem w kontekście spełnienia jego założeń. Podoba mi się, nosiłbym go bez żadnych zastrzeżeń i cieszyłbym się nim, ale sprawia, że czuję bardzo niewiele.
Otwiera się nutą H24 i cytrusów. Następnie przechodzi w mieszankę OG z intensywną wetywerią Terre d'Hermes Intense Vetiver.
Niestety, z powodu mediów społecznościowych i mojej własnej fascynacji marką Oliviera Crespa AKRO, słyszałem o tych zapachach sporo zanim w końcu zamówiłem zestaw próbek i powąchałem je w tym tygodniu. Wszyscy mówili, że Awake to zapach skoncentrowany na kawie lub z dużą nutą kawy, więc jakież było rozczarowanie, że tak nie jest. Na początku ma odrobinę mięty i czekolady, to nie jest kakao w proszku ani ciemne, to bardziej czekolada pitna lub mleczna, może też benzoes. Potem wyraźnie kawa zaczyna się przesiąkać i pojawia się w tle lekka gorycz, którą lubię, ale to nie jest orzeźwiający, mocny potrójny strzał, którego się spodziewałem. Jeśli myślałeś, że może być w stylu Kerosene Follow, to przygotuj się na rozczarowanie. Oczywiście, że jest dobrze zrobiony i dzieje się w nim coś innego, ale drzewna, dyfuzyjna baza i nieustanna kombinacja czekolady/kawy to nie coś, co chciałbym nosić i wydaje się być zapachem nowości, którego trudno mi traktować poważnie. Chciałem go pokochać, a jako kolekcja (z perspektywy czasu, mając na uwadze, że powąchałem je wszystkie w momencie pisania tego) trzymają się razem w miarę spójnie, ale w dużej mierze jako kolekcja zapachów, osobiście nie widzę siebie sięgającego po nie.
Przeglądam recenzje tutaj i liczba zapachów, z którymi to jest porównywane, jest dość oszałamiająca, ale zazwyczaj świadczy to o pewnym stopniu kreatywności, nieuniknionych tropach, które są starannie negocjowane, aby stworzyć coś w miarę 'nowego'. Po raz pierwszy dostałem próbkę tego lata temu i dopiero teraz zabieram się do noszenia go, krótka recenzja brzmiałaby... tak. Całkiem mi się podoba. Nieco dłuższa recenzja powiedziałaby, że otwarcie to mieszanka spłaszczonego Terre d'Hermes, pozbawionego jakiejkolwiek pieprzowości czy wetiweru, ale z tą gorzką pomarańczą i lekko zepsutym vintage Eau Sauvage, tylko po to, aby dodać do listy porównań i zamieszania, jeśli próbujesz poczuć ten zapach, czytając recenzje na Fragrantica... co nigdy nie jest czymś, co bym doradzał, zwłaszcza jeśli są moje! lol Po tym, jak się ustabilizuje, jest trochę jak świeższa Hope od Agonist, rodzaj przezroczystego, drzewnego akordu z tą obecnością kandyzowanej pomarańczy. Jednak sucha nuta i resztki na moich ubraniach to zupełnie inna sprawa i ujawniają bazę, która rzeczywiście nadaje pewne uzasadnienie wzmiankom o LDDM Tauer'a, a nawet lekko Obsession dla kobiet. To lekko piaszczysty, woskowy, kwiatowy akord drzewny. Całkiem mi się podoba. Noszę go dzisiaj i nie jest nudny ani nic z tych rzeczy. To znaczy, że zazwyczaj lubię styl tej marki, jest trochę nowoczesny, ale nie podobają mi się ceny. To niekoniecznie oznacza, że twierdzę, że nie są warte swojej ceny, po prostu gdyby kosztowały około jednej trzeciej ceny, mogłbym być bardziej zainteresowany posiadaniem jednego z nich.