Myślę, że akord skórzany Toma Forda opiera się w dużej mierze na cypriolu, ponieważ czuję jego mocne uderzenie tutaj, tak jak w przypadku wszystkich innych skórzanych zapachów TF, które wąchałem. Nie że to źle, ale nie jest to to, czego się spodziewałem. Wolę Rose de Chine [EDYTA: Nie, wolę to!], jednak ten zapach jest dla mnie bardziej noszalny na co dzień, w pracy itd. jako 43-letni mężczyzna. Tak czy inaczej, miałem szczęście zdobyć butelkę z szarego rynku za 150 euro, więc będę ją oszczędnie używał przez lata. Aktualizacja: Dziś daję mu porządne noszenie i na skórze pachnie 100 razy lepiej niż na kartonie czy ubraniach. Wyobraź sobie konsekwencje szekspirowskiego tragikomicznego masakru, gdzie jeden facet zostaje przy życiu z cenną różą, którą uratował, trzymając ją między zębami, aby zabrać do domu ukochanej. To właśnie to. Zdałem sobie sprawę, że bardzo, bardzo to kocham, i po raz pierwszy czuję, że to "ja" w każdym calu, być może w końcu zapach sygnaturowy. Nie tylko otrzymałem kilka komplementów od klientów w ciągu ostatnich dwóch dni, jeden z nich powiedział: "to idealne dla ciebie". Jest odważny, ale nie agresywny, a dżemowa, ociekająca róża na skórzanym tle jest nie do opisania. To jest znacznie lepsze niż Ombré Leather, chociaż dzieli trochę DNA skórzanego. Jeśli chodzi o porównania do Rose et Cuir... To jak porównywanie dwóch różnych tart owocowych. To ta sama zasada, ale jedna ma jabłko, a druga morelę. Tutaj mamy różę, źle nazwaną Rose et Cuir, która ma geranium, a do tego miętowe geranium, więc podobieństwo jest, ale to bardziej podobieństwo gatunkowe, a jedno z pewnością nie może zastąpić drugiego. Wolę Rose de Russie, jest bardziej dżemowa i znacznie łatwiejsza do noszenia, podczas gdy Rose et Cuir jest być może bardziej technicznie imponująca. Kolejna aktualizacja: Myślę, że jest tu spora dawka cypriolu. Shem od Nishane robi to samo, używając cypriolu z różą, aby stworzyć różaną skórę, ale Nishane przesadził, to jest znacznie lepsze, chociaż niekoniecznie tańsze.
Mam zapakowaną, zapieczętowaną butelkę 50 ml, Paryż, Francja, jeśli ktoś jest zainteresowany zakupem.
Kupiłem to w ciemno, a podczas oczekiwania na odbiór przeczytałem niezliczone powtarzające się recenzje "to syntetyczne", "to nie jest syntetyczne", "o, cena, cena!" bla bla bla zzzzzz i poczułem, jak wkrada się we mnie żal zakupowy. Teraz mam butelkę i spędziłem chwilę z tym zapachem. Ludzie mogą narzekać i jęczeć na temat ceny, ale biorąc zapach na pierwszy rzut oka, to doskonały przykład wykwintnej perfumerii. Dla mnie jest bliski perfekcji. Od początku mojej przygody z zapachami nauczyłem się, że, mimo że nie chciałem w to wierzyć, wanilia i miód są wśród moich ulubionych nut (gdy są dobrze zrobione, nie mówię o Gaultierze czy większości domów mody). Figa to kolejna nuta, której nie lubiłem, ale teraz szczerze ją kocham. Tutaj moje ulubione nuty są doskonale zrównoważone na tle ciepłego oudu, cedru (który na szczęście nie krzyczy AMBROCENIDE jak większość). Wszystkie wymienione nuty są wyczuwalne, jeśli się ich szuka, ale nic nie dominuje. Jest zrównoważony i wyrafinowany, delikatny, a jednocześnie bogaty, prawdziwe dzieło sztuki, boskie.
Moje pierwsze myśli (po nałożeniu go na skórę tuż po prysznicu) brzmiały: "hmmm, bardziej jak Aqua Petroleum Burning Tyres Yuzu". Nie pachnie oud, ale zdecydowanie coś się dzieje pod cytrusami. Ale nie nienawidzę tego! Może nawet kompulsywnie wącham teraz swój przedramię.....
Ładny, ale pachnie bardzo designersko. Daje mi czarne opium/si/olympea wibracje. Chodzi o to, że... ZBYTOOOO KOBIECY
Jeśli uważasz, że Ormonde Jayne Montabaco jest zbyt mocny i zbyt tani, kup ten produkt
41 Burlington Arcade to bardzo bezpieczny i męski zapach, który ma kilka unikalnych nut, ale ogólnie osiada w czymś niezbyt ekscytującym. Otwiera się delikatną mieszanką cytrusów - grejpfruta i cytryny, wraz z absolutną ilością białego pieprzu. Kiedy pierwszy raz powąchałem ten zapach, kichnąłem z powodu siły pieprzu w otwarciu. Z tego miejsca, na szczęście, pieprz uspokaja się i odsłania serce ciepłych, suchych przypraw. Lukrecja i gałka muszkatołowa są przytulne i ostre, podczas gdy kardamon i pimento są gładkie i ogniste. Całość uzupełnia delikatna nuta kadzidła i klasyczna męska baza z wetywerii i cedru. Nie da się zaprzeczyć, że jest to dobry zapach, ale dla mnie brakuje mu pewnej ekscytacji i podróży. Połączenie kardamonu, gałki muszkatołowej i pimento spoczywających na wetiwerze i cedrze przypomina mi Clive Christian No. 1 - jakość nie jest taka sama, ale za różnicę w cenie jest to dobra alternatywa.
Nuit de Feu to jeden z moich absolutnie ulubionych zapachów kadzidlanych i bardzo chcę mieć flakon. Strukturalnie jest to jeden z bardziej uproszczonych zapachów od Louis Vuitton, ale to w najmniejszym stopniu nie czyni go nudnym. To przedawkowanie mrocznego, dymnego kadzidła wspartego niesamowicie gładką i rustykalną skórą. Obok tego znajduje się gęsta, żywiczna dawka oudu i odrobina zwierzęcego piżma, aby stworzyć coś pierwotnego i uwodzicielskiego. Jakość składników jest jak zwykle fantastyczna, a mieszanie i mistrzowskie rzemiosło perfumeryjne jest tutaj genialne. Zdecydowanie jeden z bardziej niedocenianych zapachów marki, który nie każdemu przypadnie do gustu, ale dla mnie to wykwintne perfumy o wyjątkowej trwałości.
Fougere Royale to oryginalny fougere, który zdefiniował zupełnie nową rodzinę zapachów, z której czerpały inspirację niezliczone zapachy i muszę go za to szanować. Otwiera się od razu mocnym uderzeniem lawendy, najbardziej kultowej nuty fougere. Towarzyszy jej orzeźwiająca bergamotka i odrobina zielonego rumianku. Serce jest złagodzone wokół krawędzi, nasycone kolekcją czystych kwiatów - a mianowicie geranium i goździkiem, które dodają delikatnej zielonej pikanterii. Stąd zapach bardzo dobrze osiada w miękkiej, kremowej bazie mchu dębowego wraz z szałwią i paczulą. Zapach ten jest niezaprzeczalnie męski i klasyczny, jest jednym z największych zapachów wszech czasów i zawsze będzie pamiętany ze względu na swoje znaczenie kulturowe. Jednak trwałość EDP jest szokująco słaba i dla mnie osobiście Scandal i Invasion Barbare są moimi preferowanymi zapachami.
Najbardziej zbliżony do klasycznego OG.
Zdecydowanie nie pachnie jak Haltane. Niesamowity zapach zupełnie jak piramida. Długie godziny trwałości.
🌹 FREDERIC MALLE: Une Rose (Rose Tonnerre) Edouard Flechier 2003 🌹 SERGE LUTENS: La Fille de Berlin Christopher Sheldrake 2013 Ostatnio w Finlandii były deszczowe dni, a te dwa piękne zapachy róż - szczególnie Une Rose - najlepiej sprawdzają się w deszczowe dni i przy wysokiej wilgotności. LFdB również dobrze działa w słoneczną pogodę. Te dwa zapachy często są ze sobą porównywane, dlatego chciałem stworzyć post o nich razem. Istnieje tylko kilka podobieństw między tymi dwoma zapachami: oba to bardzo realistyczne róże, oba są bardzo jasne, ale nie postrzegam ich jako zielone. Ich zapach zaczyna się oddzielać od razu po otwarciu. 🌹 La Fille de Berlin to bardzo bezpieczny wybór, a jeśli jesteś przyzwyczajony do perfum Serge'a Lutensa, możesz nawet pomyśleć, że jest nudny. Nie jest unikalny, ale na pewno jest piękny. Płatki są delikatne i cienkie, a zapach róży jest czysty. Nie wyczuwam innych nut, tylko świetlistą różę z metalicznym podtonem. Powiedziałbym, że jest liniowy i jednym z najłatwiejszych zapachów do noszenia oraz dla osób wokół ciebie. 🌹 Płatki w Une Rose są grube i trochę błyszczące - jakby miały jakąś woskową powierzchnię. Zapach jest znacznie głębszy i silniejszy. Jeśli porównam to do LFDB, przypomina mi to pomadkę - nie w vintage'owy sposób, ale czuję, że jest coś ponad natychmiastowy zapach róży. Z drugiej strony Une Rose jest jak niesamowita woda różana, ale bardzo intensywna. W słoneczny dzień nie rozumiem go tak dobrze, ale eksploduje w kwiaty i zaczyna błyszczeć w deszczu, jest w tym coś niesamowicie melancholijnego i jest piękne. Utrzymuje się w powietrzu, gdy się poruszasz, i czujesz, że każda kropla deszczu wchłania zapach z otoczenia. To również nie jest zbyt skomplikowane, ale bardzo interesujące, a trwałość jest bardzo dobra. Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
🌹 FREDERIC MALLE: Une Rose (Rose Tonnerre) Edouard Flechier 2003 🌹 SERGE LUTENS: La Fille de Berlin Christopher Sheldrake 2013 Ostatnio w Finlandii były deszczowe dni, a te dwa piękne zapachy róż - szczególnie Une Rose - najlepiej sprawdzają się w deszczowe dni i wysokiej wilgotności. LFdB również dobrze działa w słoneczną pogodę. Te dwa zapachy często są ze sobą porównywane, dlatego chciałem stworzyć post o nich razem. Istnieje tylko kilka podobieństw między tymi dwoma zapachami: oba są bardzo realistycznymi różami, oba są bardzo jasne, ale nie postrzegam ich jako zielone. Ich zapachy zaczynają się oddzielać od razu po otwarciu. 🌹 La Fille de Berlin to bardzo bezpieczny wybór, a jeśli jesteś przyzwyczajony do perfum Serge'a Lutensa, możesz nawet pomyśleć, że są nudne. Nie jest to unikalne, ale z pewnością jest piękne. Płatki są delikatne i cienkie, a zapach róży jest czysty. Nie wyczuwam innych nut, tylko świetlistą różę z metalicznym podtonem. Powiedziałbym, że jest liniowy i jednym z najłatwiejszych zapachów do noszenia oraz dla osób wokół ciebie. 🌹 Płatki w Une Rose są grube i trochę błyszczące - jakby miały woskową powierzchnię. Zapach jest znacznie głębszy i silniejszy. Jeśli porównam go do LFDB, przypomina mi pomadkę - nie w vintage'owy sposób, ale czuję, że jest coś ponad natychmiastowy zapach róży. Z drugiej strony Une Rose jest jak niesamowita woda różana, ale mocna. W słoneczny dzień nie rozumiem go tak dobrze, ale eksploduje w kwiaty i zaczyna błyszczeć w deszczu, jest w tym coś niesamowicie melancholijnego i jest piękne. Utrzymuje się w powietrzu, gdy się poruszasz, i czujesz, że każda kropla deszczu wchłania zapach z otoczenia. To również nie jest zbyt skomplikowane, ale bardzo interesujące, a trwałość jest bardzo dobra. Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Kilka słów, które przyszły mi na myśl: Zaskakujący Interesujący Balsamiczny Owocowy Ambrowy Ewoacyjny Wyrazisty Ciepło Niezwykły urok ORKIESTRA ZAPACHÓW* Niemożliwe do wyobrażenia bez doświadczenia tego! 🥝 Chaos nut w Interlude sprawił, że byłem bardzo ciekawy tego zapachu, a sam zapach przekroczył wszystkie moje oczekiwania. Ten chaos działa doskonale. Nie miałem cierpliwości, aby czekać i znaleźć starszą partię, ale na pewno kupię tę również, gdy tylko będę miał okazję. 🥝 KOCHAM tę złożoną mieszankę, w której wszystko działa w zupełnie inny sposób, do którego jesteśmy przyzwyczajeni. Łatwo jest wykryć akordy, ale wynik jest w pewnym sensie abstrakcyjny. Balsamy i żywice nie wydają się duchowe i uspokajające, owocowe nie oznacza zabawne i radosne, baza z mchem dębowym, skórą, piżmem i oud nie jest ciężka ani ostra. To unikalna, słodka i egzotyczna, uzależniająca mieszanka z solidną, bogatą bazą, którą uważam za bardzo trudną do opisania w odpowiedni sposób i na to, na co zasługuje. Muszę mieć oryginalną formułę w swoich rękach, nawet jeśli ta już jest tak fascynująca. Myślę, że baza ma większą rolę w oryginalnej formule - mam na myśli, że te nuty są bardziej intensywne. ➡️ NUTY z strony Amouage’a GÓRA: Bergamotka, Grejpfrut, Imbir, Tagetes SERCE: Kadzidło, Absolut Róży, Kwiat Pomarańczy, Helichrysum (nazywane również Immortelle, przynosi nutę miodu), Jaśmin, Opoponax 🥝 Nie wiem, czy Kiwi było wspomniane w oficjalnych nutach w przeszłości, ale jest tam i moim zdaniem odgrywa ważną rolę. EDYCJA: Orzech włoski i Kawa również były w oryginalnych nutach. BAZA: Wanilia, Benzoes, Amber, Drzewo sandałowe, Agarwood, Mch dębowy, Skóra, Fasola tonka, Piżmo, Nuty zwierzęce (nie znajduję żadnych) Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
💐Bardzo dobrze skomponowany bukiet kwiatowy. Głównie róże z słodkimi, bogatymi i ciepłymi egzotycznymi, tropikalnymi kwiatami (Champaca, Frangipani, Ylang-Ylang). Róża dominuje tak bardzo, że doświadczenie innych kwiatów, którymi byłem tak zainteresowany w tej kompozycji, nie błyszczy wystarczająco. Spodziewałem się trochę więcej unikalności z DNA Dusita, ale nie znajduję tego na swojej skórze. Z drugiej strony, to bardzo niesamowita róża z słodyczą tropikalnych kwiatów. Niektórzy opisują ten styl jako „retro” lub „staromodny”, ale się z tym nie zgadzam. Zapach jest intensywny na początku, ale osiada w wyrafinowany, piękny kwiatowy aromat. Baza jest kremowa i miękka z wanilią i drzewem sandałowym, ale co zaskakujące, nie staje się słodsza w fazie dry down, co jest dobre. La Douceur de Siam może być zbyt mocny na początku dla niektórych, ale w przeciwnym razie to najłatwiejszy zapach, jaki Pissara na pewno stworzyła. Często sięgam po ten zapach, gdy nie mam czasu ani siły, aby pomyśleć o pogodzie i dopasować nastrój, ubrania i zapach razem. Jeden z najczęściej noszonych zapachów latem! DOKŁADNE NUTY ✨Górne: Róża de Mai, Frangipani, Champaka, Goździk, Ylang Ylang, Liść fiołka ✨Środkowe: Cynamon, Kora Thai Chalood (zmysłowy drzewny, waniliowy akord ze starego Syjamu) ✨Baza: Absolut waniliowy, Drzewo sandałowe Mysore, Bursztyn, Ambra Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Przed pełnymi recenzjami: 🤎 PARFUM de la NUIT 1 Bardzo zmysłowy i uwodzicielski, nie jest najłatwiejszy z tych trzech. Są tu lekkie skórzane tony i zwierzęcy akcent, bardzo wyrafinowany, z delikatną wanilią. To zdecydowanie mój ulubiony zapach i najlepiej sprawdza się na mojej skórze spośród tych trzech. Absolutnie oszałamiający i seksowny, lekko niegrzeczny, żywiczny zapach. 🤎 PARFUM de la NUIT 2 Trzy nuty - Rum, Kakao i Wanilia - w połączeniu z balsamicznymi nutami tworzą przyjemny, lekko słodki, nie do końca, ale przypominający Coca Colę zapach, który jest elegancki. To najbardziej uniwersalny z tych trzech, ponieważ brakuje w nim zwierzęcego akcentu (w 1) i skóry (w 3), a to jest najbardziej uniseksowy. Musisz jednak lubić nutę alkoholową. Tak czy inaczej, na mojej skórze coś mi przeszkadza. 🤎 PARFUM de la NUIT 3 Róża, Labdanum, Skóra i ziemisty Szafran tworzą duszę tej kompozycji. To wcale nie jest różany zapach, to tylko wspierająca nuta. To najsuchszy z tych trzech, z drzewną, balsamiczną ciepłotą Amyris. Wcale nie słodki. To najlepszy zapach dla mężczyzn moim zdaniem. PDLN1 to mój ulubiony, nawet jeśli teraz, nosząc je wszystkie, chcę mieć je wszystkie. Szczegółowe recenzje wkrótce. Dziękuję za przeczytanie i będę bardzo wdzięczna, jeśli zechcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Przed pełnymi recenzjami: 🤎 PARFUM de la NUIT 1 Bardzo zmysłowy i uwodzicielski, nie jest najłatwiejszy z tych trzech. Są tu lekkie skórzane tony i zwierzęcy akcent, bardzo wyrafinowany, z delikatną wanilią. To zdecydowanie mój ulubiony zapach i najlepiej sprawdza się na mojej skórze z tych trzech. Absolutnie oszałamiający i seksowny, trochę niegrzeczny, żywiczny zapach. 🤎 PARFUM de la NUIT 2 Trzy nuty - Rum, Kakao i Wanilia - w połączeniu z balsamicznymi nutami tworzą przyjemny, trochę słodki, nie do końca, ale przypominający Coca Colę zapach, który jest szykowny. To najbardziej uniwersalny z tych trzech, ponieważ brakuje w nim zwierzęcego akcentu (w 1) i skóry (w 3), a to jest najbardziej uniseksowy. Musisz jednak lubić nutę alkoholową. Tak czy inaczej, na mojej skórze coś mi przeszkadza. 🤎 PARFUM de la NUIT 3 Róża, Labdanum, Skóra i ziemisty Szafran tworzą duszę tej kompozycji. To wcale nie jest różany zapach, to tylko wspierająca nuta. To najsuchszy z tych trzech, z drzewną, balsamiczną ciepłotą Amyris. Wcale nie słodki. To najlepszy zapach dla mężczyzn moim zdaniem. PDLN1 jest moim ulubionym, nawet jeśli teraz, nosząc je wszystkie, chcę mieć je wszystkie. Szczegółowe recenzje wkrótce. Dziękuję za przeczytanie i byłabym bardzo wdzięczna, gdybyś chciał mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Przed pełnymi recenzjami: 🤎 PARFUM de la NUIT 1 Bardzo zmysłowy i uwodzicielski, nie jest najłatwiejszy z tych trzech. Są tu lekkie skórzane tony i zwierzęcy akcent, bardzo wyrafinowany, z delikatną wanilią. To zdecydowanie mój ulubiony zapach i najlepiej sprawdza się na mojej skórze z tych trzech. Absolutnie oszałamiający i seksowny, trochę niegrzeczny, żywiczny zapach. 🤎 PARFUM de la NUIT 2 Trzy nuty - Rum, Kakao i Wanilia - w połączeniu z balsamicznymi nutami tworzą przyjemny, trochę słodki, nie do końca, ale przypominający Coca Colę zapach, który jest szykowny. To najbardziej uniwersalny z tych trzech, ponieważ brakuje w nim zwierzęcego akcentu (w 1) i skóry (w 3), a to jest najbardziej uniseksowy. Musisz jednak lubić nutę alkoholową. Tak czy inaczej, na mojej skórze coś mi przeszkadza. 🤎 PARFUM de la NUIT 3 Róża, Labdanum, Skóra i ziemisty Szafran tworzą duszę tej kompozycji. To wcale nie jest różany zapach, to tylko wspierająca nuta. To najsuchszy z tych trzech, z drzewną, balsamiczną ciepłotą Amyris. Wcale nie słodki. To najlepszy zapach dla mężczyzn moim zdaniem. PDLN1 jest moim ulubionym, nawet jeśli teraz, nosząc je wszystkie, chcę mieć je wszystkie. Szczegółowe recenzje wkrótce. Dziękuję za przeczytanie i byłabym bardzo wdzięczna, gdybyś zechciał mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
✨Wspaniały klasyczny vintage zapach z iskrzącymi aldehydami w otwarciu. Złożone nuty tworzą lekko mydlany, czysty zapach, który jest bardzo elegancki, luksusowy, wyrafinowany, a jednocześnie potężny i długotrwały. ✨Mówi się, że Dia Woman to lżejsza wersja dzienna Gold Woman, która była przeznaczona na wieczór. Całkowicie rozumiem tę ideę, ale ponieważ mam starą partię Dia i nową partię Gold, muszę powiedzieć, że trwałość Dia jest niesamowita w porównaniu do Gold. Oba zapachy są różne i warto mieć oba, jeśli kochasz zapachy w stylu vintage. Dia jest bardziej liniowa, podczas gdy Gold ma wyraźnie różne etapy. ✨Absolutnie dla każdego, kto kocha vintage zapachy Chanel i Guerlain ✨Niesamowite, chcę się w tym kąpać! Jestem całkowicie zakochana w tym eleganckim i hipnotyzującym zapachu! 🤍🤍🤍 Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Perfumy zaskakują mnie każdego dnia w jakiś sposób. 😍🌹 Wczoraj odpowiadałem na czyjeś pytanie, czy Elixir jest pikantny i czy ma nuty oudu. Myślałem przez prawie rok, że w ogóle mi się nie podoba. Na pewno wiedziałem, że w tym zapachu nie ma przypraw ani oudu (ktoś pytał o te składniki w tym zapachu), ale nie pamiętałem dokładnie, jak on pachnie, więc ponownie przyjrzałem się tej uroczej buteleczce. Coś się zmieniło i teraz uwielbiam ten zapach z różami, jabłkami i jaśminem, z niebiańskim dry downem z ciepłymi drzewnymi nutami paczuli, aksamitnymi nutami bursztynowymi i odrobiną słodyczy z wanilii. Trwałość jest świetna, wciąż mogłem go czuć na nadgarstku następnego ranka. Bardzo przyjemny i wyrafinowany, uwodzicielski zapach! Zaktualizuję dłuższą recenzję. Dziękuję za przeczytanie i będę wdzięczny, jeśli mnie zaobserwujesz na IG @ninamariah_perfumes
Musc Shamal to niesamowicie uzależniające i przyjemne podejście do czystego, mydlanego piżma, które naprawdę lubię. Otwiera się gęstą, mydlaną chmurą aldehydów z odrobiną cytrusów, aby wspomóc ten świeży kopniak, zanim piżmo się zaprezentuje. Najprawdopodobniej użyto tu ambrette dla tego piżmowego akordu, jest słodki i czysty, ale ma subtelną nutę goryczy, która jest urocza. Delikatna róża i jaśmin dodają czystości zapachowi, a wanilia i cedr wzmacniają pudrowe, słodkie aspekty. Jest to dla mnie dziwny zapach - mój umysł wciąż zmienia się między tym, czy go kocham, czy nie, ale myślę, że tak. To świetny dodatek do kolekcji każdego miłośnika aldehydów i genialna interpretacja ambrette. Jest to jeden z moich ulubionych zapachów, gdy chcę czegoś czystego, prostego i wyrafinowanego, ale bez nudy.
Ambre Eccentrico to moim zdaniem jeden z najbardziej swobodnych, masowo atrakcyjnych ambrów na rynku. Zbudowany jest wokół klasycznego bursztynowego akordu wanilii, benzoiny i labdanum, ale ze szczególnym naciskiem na wanilię, która jest intensywnie słodka, kremowa i smakowita. Uzupełnieniem tej uzależniającej słodyczy jest subtelny akord suszonych owoców, z akcentami pikantnego cynamonu i ziemistej paczuli. Ogólnie rzecz biorąc, jest to zapach waniliowy i cholernie dobry. Fasolka tonka jeszcze bardziej wzmacnia wanilię, zachowując jednocześnie tę gładką i lekko gumowatą charakterystykę, którą ma wiele zapachów Armani Privé. Przyznam, że nie doceniłem tego zapachu, gdy go dostałem, ale po kilku noszeniach naprawdę mi się spodobał. Nie jest to szczególnie złożony ani interesujący zapach, ale jest niesamowicie uzależniający i pyszny - idealna opcja na łatwy, słodki zapach w chłodny jesienny wieczór.
Oud Royal to jedna z moich ulubionych propozycji z linii Armani Privé. Zapach ma bardzo prostą strukturę i pozostaje stosunkowo liniowy przez cały czas trwania. Miękki, słodki akord bursztynu, dymna mirra i słabo wyczuwalne ciepłe przyprawy stanowią wsparcie dla głównej nuty oudu. Oud nie pachnie tu w najmniejszym stopniu prawdziwie, ani nawet szczególnie wysokiej jakości, ale z jakiegoś powodu wciąż mnie przyciąga. Wszystko jest tak gładkie i dobrze wymieszane, że tworzy najbardziej uzależniającą ścieżkę zapachową i z łatwością sprawi, że inni będą pytać, co masz na sobie. Dla mnie jest to fantastyczna zachodnia interpretacja czystego zapachu oudu, z pewną dozą mroku i tajemniczości. Nie jest to zapach dla tych, którzy szukają autentycznego naturalnego oudu - zamiast tego bardziej nadaje się na eleganckie, formalne okazje, które wymagają czegoś łatwiejszego w nosie.
Clive Christian E for Men doprowadza ideę Gourmand Oriental do ekstremum. Po pierwszym spryskaniu intensywnym akordem dębowych beczek z pięknie starzonym rumem i czerwonym winem najwyższej jakości, z wyczuwalnym alkoholowym pieczeniem w tylnej części gardła. Z tego miejsca pojawia się lekki owocowy, skórzany akcent brzoskwini i labdanum, który toruje drogę dominującej nucie goździków. Goździk jest największym hitem tego zapachu - jest ciemny, ziemisty, mocny i odurzający, wspierany przez cynamon. Baza jest jednak miejscem, w którym prześwitują cechy gourmand; wanilia bourbon, syrop klonowy i karmel tworzą pyszne jadalne oblicze tego zapachu. Wynosi on perfumiarstwo gourmand na zupełnie nowy poziom i jest idealny dla tych, którzy kochają gorzkie zapachy. Pachnie jak cudownie słodkie i syropowe grzane wino, co czyni go idealnym na okres świąteczny. Całkowicie nieapologetyczny i obezwładniający, zdecydowanie nie jest to zapach do kupowania w ciemno, ale jest niesamowity dla właściwej publiczności.
To jest perfum molekularny, jak Escentric Molecules, jak powiedzieli inni tutaj, i tak jak w przypadku zapachów EM, Not a Perfume itd., istnieje duże prawdopodobieństwo anosmii dla noszącego. Nie uważam, że Trash jest słaby, wręcz przeciwnie, uważam, że Iso E Super jest prawie zbyt mocny, a podejrzewam, że inni wokół mnie mogą go czuć jeszcze bardziej. Podoba mi się ten perfum i naprawdę doceniam koncepcję oraz etos. Ja osobiście cieszę się, że nie pachnie jak sok z kosza na śmieci.