Zdecydowanie przywołuje na myśl coś związanego z wodą, ale to nie morze, to przebieralnie/toalety w miejskim basenie. Nie nienawidzę tego perfumu, ale jest zbyt blisko toalet, bym poważnie rozważał jego noszenie.
Wszyscy zdają się zgadzać, że jest to lekki zapach, który słabo się utrzymuje, ja jednak uważam, że jest wręcz przeciwnie – na mnie to zapach w trybie bestii, ale ma delikatny klimat. Na kartce od razu pomyślałem o plastelinie i bardzo mi się to podobało, a na skórze czuję więcej złożoności, z kolendrą pięknie równoważącą słodką wanilię. Bergamotka nadaje mu ten blask, który zazwyczaj kojarzę z Chanel Les Exclusifs. To zdecydowanie jeden z moich ulubionych zapachów Céline.
To naprawdę piękny świeży, pikantny zielony kwiatowy zapach. Wydawał się dość niepozorny, gdy go spryskałem, ale wciąż się rozwija i ma ten piękny kontrast mydlanej nuty kwiatowej i pikantnego blasku kardamonu. Jestem naprawdę pod wrażeniem, ponieważ nigdy wcześniej nie słyszałem o tej marce. Nie ma w nim syntetycznego piszczenia, a jednocześnie jest mocny, ale nie przytłaczający.
Byłem zaskoczony, jak bardzo mi się podoba. Czyste i świeże cytrusy z wetywerią. Nie jest to nic przełomowego, ale udaje mu się pachnieć jasno, ostro i trochę naturalnie (mam na myśli, że pachnie jak coś w naturze, a nie komentarz na temat ilości użytych naturalnych składników), a wydajność jest całkiem przyzwoita, jeśli nie oszałamiająca. Jest znacznie łatwiejszy do pokochania niż kilka innych prób "mocniejszego TDH", takich jak Sospiro Adnante (czy cokolwiek to jest teraz) i Montale Red Vetiver. Solidne podejście do cytrusowej wetywerii.
🤍 Kiedy niektóre perfumy są tak piękne i doskonałe, że nie możesz zdecydować, które będą lepsze. 🤍 AMOUAGE HONOUR WOMAN (Edp) Alexandra Carlin i Violaine Collas 2011 oraz HONOUR 43 WOMAN (Extrait de parfum) Alexandra Carlin 2021 💯 PANOWIE, spróbujcie tych! Lepiej sprawdzają się na was. Mój mąż uwielbia je nosić, są wspaniałe! Pięknie skomponowane białe kwiaty, tak delikatne, urokliwe i subtelne, niemalże skromne. Ale gdy tylko zaczynasz myśleć, że nie są takie wyjątkowe, zaczynają błyszczeć, a wszystkie nuty z mistrzowskiej bazy otulają kwiaty. W tym momencie zdajesz sobie sprawę, że to Amouage. Jest ciepłe i trochę pikantne z skórzanymi nutami i charakterystycznym kadzidłem. Honour zachowuje lekkość nawet w fazie dry down, podczas gdy Honour 43 ma bardziej zmysłowy charakter. Uwielbiam sposób, w jaki są zrobione kwiaty, są urzekające i zmysłowe, niemal zielone, Gardenia utrzymuje świeżość, a Tuberose nie jest tą typową dominującą nutą nad innymi. Rabarbar w otwarciu jest trochę słodki i kwaśny, w Honour jest bardzo stonowany, podczas gdy w Honour 43 jest bardziej realistycznie soczysty i dłużej utrzymuje się z kwiatami. O wydajności: Honour 43 jest mocniejszy, ale bliżej skóry. OG ma lepszą projekcję. Na zewnątrz Honour 43 tworzy ogromną bańkę zapachową, podczas gdy OG jest bardzo delikatny i łagodny. * Nuty głowy: Pieprz, Liście rabarbaru, Kolendra * Nuty serca: Jaśmin, Tuberose, Gardenia, Konwalia, Goździk * Baza 43: Drzewo sandałowe, Labdanum, Wetiver, Kadzidło, Opoponax, Skóra * Baza OG: Wetiver, Kadzidło, Bursztyn, Opoponax, Skóra Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
🤍 Kiedy niektóre perfumy są tak piękne i doskonałe, że nie możesz zdecydować, które będą lepsze. 🤍 AMOUAGE HONOUR WOMAN (Edp) Alexandra Carlin i Violaine Collas 2011 oraz HONOUR 43 WOMAN (Extrait de parfum) Alexandra Carlin 2021 💯 PANOWIE, spróbujcie tych! Dobrze się prezentują na was. Mój mąż uwielbia je nosić, są wspaniałe! Pięknie skomponowane białe kwiaty, tak delikatne, urocze i subtelne, niemalże skromne. Ale gdy tylko zaczynasz myśleć, że nie są takie wyjątkowe, zaczynają błyszczeć, a wszystkie nuty z mistrzowskiej bazy otulają kwiaty. W tym momencie zdajesz sobie sprawę, że to Amouage. Jest ciepłe i trochę pikantne z skórzanymi nutami i charakterystycznym kadzidłem. Honour zachowuje lekkość nawet w fazie dry down, podczas gdy Honour 43 ma bardziej zmysłowy charakter. Uwielbiam sposób, w jaki są zrobione kwiaty, są urzekające i zmysłowe, niemal zielone, Gardenia utrzymuje świeżość, a Tuberose nie jest tą typową dominującą nutą nad innymi. Rabarbar w otwarciu jest trochę słodki i kwaśny, w Honour jest bardzo stonowany, podczas gdy w Honour 43 jest bardziej realistycznie soczysty i dłużej utrzymuje się z kwiatami. O wydajności: Honour 43 jest mocniejszy, ale bliżej skóry. OG ma lepszą projekcję. Na zewnątrz Honour 43 tworzy ogromną chmurę zapachową, podczas gdy OG jest bardzo delikatny i łagodny. * Nuty głowy: Pieprz, Liście rabarbaru, Kolendra * Nuty serca: Jaśmin, Tuberose, Gardenia, Konwalia, Goździk * Baza 43: Drzewo sandałowe, Labdanum, Wetiver, Kadzidło, Opoponax, Skóra * Baza OG: Wetiver, Kadzidło, Bursztyn, Opoponax, Skóra Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Narcyz to interesująca nuta, która często może być dość polaryzująca dla wielu osób. Narcisse Taiji udaje się uchwycić czystą białą zmysłowość tego kwiatu, podobną do jaśminu, jednocześnie bardzo dobrze równoważąc ją szeregiem innych uzupełniających nut. W otwarciu wyczuwam przede wszystkim soczystą gruszkę oraz mocną słodycz tuberozy. Słodycz ta jest bardzo dobrze zbalansowana z suchą ziemistością siana, po czym przechodzi w bazę paczuli. Sam zapach nie jest bardzo złożony, ale ma dwie polaryzujące osobowości połączone w jedną, stworzoną bardzo płynnie. Byłbym zaskoczony, gdyby użyto tu prawdziwego absolutu narcyza ze względu na nieprzyzwoity koszt materiału, wyobrażam sobie, że jest to syntetyczny akord, ale nadal pachnie naprawdę ładnie. Jest bardziej mydlany i czysty w porównaniu do prawdziwego Narcyza, ale to tylko moje pierwsze spostrzeżenia. Ogólnie jest to przyjemny zapach, ale nie dla mnie.
Iris Ebène to dziwne podejście do akordu irysa, a mimo to wciąż udaje mu się pachnieć dość nudno i bez życia. Ma silny korzenny element z połączenia ciepłego ziela angielskiego z aromatycznym różowym pieprzem i balsamiczną bazą. Ten pikantny element jest odświeżany przez soczystą goryczkę krwistej pomarańczy i petitgrain, zanim sam Irys da o sobie znać. Irys jest gęsty i skórzasty, gęsty i pudrowy, a jednocześnie delikatny. Wszystko to spoczywa na gładkiej bazie z drzewa sandałowego i skórzastego piżma, które dodatkowo podkreśla zamszowy akord. Ogólnie jest to przyjemny zapach. Jakość jest całkiem dobra i jest to przyjemny zapach do noszenia, ale za cenę detaliczną nie otrzymujesz dużej wartości z tego prostego powodu, że jest to nudny zapach. Trudno mi sobie wyobrazić, że będzie to prawdziwa miłość dla kogokolwiek.
Jak dotąd to mój ulubiony zapach od 7 Virtues. Świeży, soczysty zapach gruszki, lekko słodki. Przyjemny w noszeniu i dobrze zbalansowany. Rzeczywiście bardzo podobny do Gucci Gorgeous Gardenia! Wyobrażam sobie noszenie go wiosną i latem.
Pachnie jak wiele innych słodkich, lekko duszących zapachów w Target. Mocny, a do tego długo utrzymujący się. Trochę za słodki i jednowymiarowy jak na mój gust. Trochę zapach dla nastolatków.
Dobre dla nowoczesnego młodego mężczyzny. Wystarczająco interesujące, wystarczająco bezpieczne, wystarczająco męskie. Trudno je nie lubić.
Biały pieprz, puder, czyste syntetyczne zapachy nudnych, bezpiecznych, odległych lasów. Jak młody Mike Pence w butelce. Bezpieczny i mało inspirujący.
Zdecydowanie odważniejszy i bardziej oryginalny niż większość męskich wód toaletowych produkowanych dzisiaj. Wyczuwam nuty szminki, skóry, anyżu i kremu do golenia. Nie jest zły, ale nie kupiłbym go dla siebie.
Mossowe drzewo sandałowe z cytrusami na górze. Nie pachnie jak palo santo. To prawie jak Eau de Citron Noir, ale zrobione w mniej przerażający sposób i z javanolem zamiast ambrofixatyw. To nie jest zły perfum, ale pozostawia mnie obojętnym i prawie staje się dla mnie lekko octowe.
Kremowy, zielony, lekko drzewny, luksusowy, złożony tuberoza o brzoskwiniowym zapachu. Pyszny i unikalny, uwielbiam to!
Wącham to i przypominam sobie wiosenny poranek - właśnie wyszłam z prysznica, nałożyłam na siebie miękki, pachnący balsam do ciała i nakładam szminkę, przygotowując się na dzień. Kremowy, topniejący na skórze irys i różowa szminka. To uczucie jak przytulenie i przylega do skóry jak jedno. Jeden z najcichszych zapachów, jakie kiedykolwiek próbowałam. Nie utrzymuje się zbyt długo na mnie, znika w ciągu kilku godzin. Kupiłabym butelkę na te dni „bez perfum”, ale jest po prostu zbyt droga jak na to, co oferuje..
To jest zdumiewająco dobra irys, zajmująca drugie miejsce obok Iris Poudre, tuż pod zapierającym dech w piersiach Iris Silver Mist (muszę jednak powiedzieć, że Iris Poudre nie robi tego samego co te dwa, te są zakurzone, grandiozne soliflory, podczas gdy IP to bardziej radosna, balowa fanfara kolorów). Ten zapach nie dostaje wystarczająco dużo miłości. To korzenna, realistyczna irys z subtelnym, słodkim posypaniem okruszkami ciasta marchewkowego. Kiedy pierwszy raz go powąchałem, nie mając zbyt dużego doświadczenia z irysami, byłem dość zniechęcony, ale teraz to jeden z moich ulubionych perfum. Jest złożony, odbywa podróż i wyróżnia się jako unikalny wśród wielkich, więc powiedziałbym, że to obowiązkowy zapach do powąchania dla entuzjastów. A jeśli kochasz irysy, ale uważasz, że ISM jest zbyt bulionowy i złowieszczy, to może być twój coup de cœur.
Kopia Fusion Sacree Obscur autorstwa utalentowanego Bertranda Duchaufoura, aż po ten niesamowity gorzki/ziołowy otwarcie selera - karmelu, w cenie podwójnej lub potrójnej w porównaniu do 125 ml butelki za 50 ml butelkę. Płacisz dodatkowo za ładne kartonowe pudełko i za ten dodatkowy, duszący akord bursztynowy na bazie. Omiń ten zapach, albo omiń całą markę, bo możesz znaleźć podobny zapach w prawie każdej butelce z kolekcji.
Rose Ardoise to inne spojrzenie na różę. Jest jasny, czysty i orzeźwiająco kwiatowy, ale ma w sobie pikantną piżmową nutę, która jest jednocześnie dziwna, ale niezaprzeczalnie urzekająca. Zapach jest w rzeczywistości zdominowany przez różowy pieprz, który ma silne różane elementy obok świeżej, pikantnej, kwiatowej natury. Sama róża znajduje się za różowym pieprzem, pielęgnując swój słodki, konfiturowy nektar w bazie. W połączeniu z kontrastującym elementem ciepłej gałki muszkatołowej i aromatycznej szałwii, wita nas dwoistość ciepłej pikantności i świeżej pikantności. Ogólnie jest to bardzo przyjemny zapach. Jak już wspomniałem, jest to inne spojrzenie na różę, które jest przyjemne i satysfakcjonujące. Niestety uważam, że czegoś mu brakuje, co zauważyłem w przypadku wielu zapachów Atelier Materi. Wszystkie są naprawdę dobrze wykonane, ale wydaje się, że brakuje im trochę życia.
Poivre Pomelo to piękny pieprzny zapach cytrusowy, który jest zarówno orzeźwiający, jak i kuszący dla zmysłów. Dominuje w nim bardzo realistyczna nuta grejpfruta - oddająca zarówno słodki, soczysty aspekt tego wspaniałego owocu, jak i jego gorzką, cierpką stronę. Żywe nuty różowego i czarnego pieprzu mrowią w nosie, kontrastując ze słodką owocowością osmantusa, który przypomina miękkie suszone owoce. Sucha, ziemista baza z herbaty mate i wetiweru bardzo ładnie dopełnia zapach. Zapach świetnie nadaje się na lato, jest orzeźwiający i wyrafinowany, ale nie jest kolejnym nudnym cytrusem. Ma kilka głębszych złożoności, które są naprawdę przyjemne, ale dla mnie brakuje czegoś, co uczyniłoby go prawdziwą miłością - a jednak nie potrafię do końca określić, co to jest.
Na początku to najbardziej lodowaty, mroźny, oszałamiająco piękny kwiat, zamrożony w czasie i przestrzeni, wyłaniający się z rodzaju korzennego, marchewkowego, niemal ziemistego bulionu, zanim najmniejsza nutka kadzidła wkręca się, sprawiając, że staje się nieco cieplejszy, chociaż nie mniej złowieszczy. Nigdy wcześniej nie czułem niczego podobnego, a ten zapach zdejmuje z tronu Iris de Fath jako najlepsze arcydzieło naturalnej, czarodziejskiej irysu z korzeniami. Wiele osób poniżej wspomina o smutku. Dla mnie to nie jest smutne, to śmiejący się diabełek, tak, z nikczemnym usposobieniem, ale z błyskiem w oku. Jest tu niemal czekoladowy, otulający płaszcz, który pochodzi z bardzo bogatego, realistycznego orrisu (zobacz Melt My Heart), co sprawia, że dla mnie jest to bardzo przytulny zapach. Myślę, że to jak najwspanialszy szal Cruelli, który zapewnia jej luksusowy komfort, ale może przerażać tych, którzy go dostrzegają. Nie słuchaj tych, którzy mówią, że jest nie do noszenia. Noś go i idź o swoim dniu. Zostaniesz nagrodzony! Aktualizacja: jest brutalny nawet w lekko ciepłych, wilgotnych warunkach. Nadal najlepszy irys.
Dla mnie to pachnie jak męski zapach z lat 80. W miarę jak się rozwija, ma coś z klimatu wnętrza samochodu przesiąkniętego papierosami. Mogę sobie wyobrazić agenta nieruchomości ze Swindon, który pachnie tak wczesnych latach 90. Rzeczywiście czuć w nim wetiwer, ale w ogóle nie przypomina Encre Noir. Nie czuję tu nic, co mogłoby przypominać oud.
Dla mnie pachnie bardzo podobnie do oryginalnego Scandalu, ale miód został zastąpiony pudrem. Jest naprawdę słodki i soczysty!
Niestety, ten zapach został wycofany, a następnie przywrócony/przeformułowany. Jest dość płaski w porównaniu do oryginału. OG był znacznie głębszy i bogatszy. 2.0 wydaje się być rozwodniony i ogólnie owocowy. Wydaje się, że ma mniej elementów rumu/drewna, które nadawały mu głębię.