Na początku muszę powiedzieć, że bardzo rzadko porównuję zapachy, tak jak robię to teraz. Zwykle podchodzę do zapachów jako do indywidualnych dzieł i doceniam nawet małe różnice, które wywołują we mnie inne uczucia. Nazwa i nuty brzmią tak ładnie, a nawet jeśli zauważyłem, że nuty są prawie identyczne z Portrait of A Lady, miałem nadzieję, przynajmniej, że jest coś, co odróżnia je od POAL w pozytywny sposób. Jakieś piękne detale, może wspaniała nuta Oud, której POAL nie ma (choć wcale jej nie potrzebuje). Otwarcie natychmiast przypomina mi POAL, ale ta piękna kombinacja przypraw, paczuli, róży i kadzidła natychmiast znika. I to wszystko. Więc tym, co je odróżnia, jest to, że Rosewood jest nudny i ogólny, bez żadnej unikalnej cechy, jest tylko odcieniem swojego archetypu, POAL. Bardzo trudno mi pomyśleć, dlaczego wybrać ten zapach zamiast ikonicznego POAL, ALE jeśli czujesz, że podoba ci się zapach POAL, ale jest on dla ciebie zbyt intensywny, gęsty i "duży", to Rosewood będzie twoim wyborem. Prawie nie ma w nim Oud, szczerze mówiąc, w ogóle go nie wyczuwam, więc możesz go całkowicie zignorować, jeśli go nie lubisz. I odwrotnie, jeśli bardzo kochasz Oud i oczekujesz czegoś naprawdę Oudy Rose, możesz zignorować Rosewood. Rosewood nie jest złym zapachem, jeśli myślimy o zapachu. Pachnie ładnie, przyjemnie, na pewno jest bardzo łatwy do polubienia. Jest również dobrze skomponowany. Jestem pewien, że będzie popularny. Ale tak bardzo, jak kocham POAL, ten zapach nie wywołuje we mnie żadnych emocji i nie wiem, kiedy powinienem go nosić. A dla wszystkich z was, którzy nie znają POAL: możecie spróbować tego zapachu, ale proszę, spróbujcie również tego arcydzieła. Sartorial71 napisał piękną recenzję poniżej, myślę to samo, ale o oryginale. Wszystko to pasuje również do Rosewood, ale brakuje mu jakiegoś magicznego wykończenia, które jest tak niesamowite w POAL. Przypominają się nawzajem, ale nie są takie same. ROSEWOOD Nuty głowy: Różowe Jagody, Różowy Pieprz Nuty serca: Esencja Róży, Absolut Róży, Oud Nuty bazy: Kadzidło, Paczuli, Drzewo Sandałowe PORTRAIT OF A LADY Nuta głowy: Róża Nuty środkowe: Czarna Porzeczka, Malina, Goździk Nuty bazy: Paczuli, Drzewo Sandałowe, Kadzidło (Kadzidło) Ta recenzja opiera się na próbce. Dziękuję za przeczytanie i byłbym bardzo wdzięczny, jeśli zechcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
To jest odpowiednik perfum faceta, który przechodzi obok ciebie w centrum handlowym, mając zdecydowanie za dużo czasu na siłowni i prawdopodobnie nigdy nie zapiął trzech górnych guzików swojej obcisłej koszuli. Nie, dziękuję.
Bezpieczna, nieinwazyjna lawenda, która jest chłodna i miękka. Podoba mi się ta kompozycja, ale nie wybrałbym jej na zapach sygnowany. Wybrałbym coś, co nie jest tak powszechne. Czasami żałuję, że moja żona nie lubi jej bardziej, ale z drugiej strony... chyba cieszę się, że kocha te wody toaletowe, które noszę, a które są znacznie mniej prawdopodobne, że spotkam je na kimś innym w miejscach publicznych. Mówi, że ten zapach wydaje się pasować do faceta z branży technologicznej, takiego jak korporacyjny pracownik biurowy IT. Wybierz ten zapach zamiast Dior Sauvage, jeśli próbujesz zdecydować między tymi dwoma. Kiedy ktoś mówi o zapachu amerykańskiego centrum handlowego (przynajmniej w Kalifornii) w latach 20-tych, prawdopodobnie odniesie się do tego. Uważam, że jest naprawdę przyjemny, moja żona mówi, że pachnie jak dama, która maskuje zapach papierosów perfumami.
To jest stary, mossowy, żywy, surowy kwiatowy hit. Jest niezwykle dobrze wykonany i pięknie rozbrzmiewa na skórze, pozostawiając wspaniały, mglisty ślad. Jeśli nie lubisz kwiatów w stylu "woda z wazonu i wszystko inne", prawdopodobnie nie przypadnie ci do gustu, ale jeśli tak, i doceniasz fotorealistyczny miód-indol kwitnących białych kwiatów, to może być dla ciebie arcydzieło, tak jak dla mnie.
RZECZYWISTE NUTY
Górne: Aldehydy, Gruszka Środkowe: Jaśmin, Peonia, Róża Bazowe: Mesk, Ambroxan
Uwielbiam i mam wiele różnych rodzajów czystych, piżmowych perfum, mydlanych, aldehydowych, „czystych prześcieradeł” itd. Ten jest pierwszym, który naprawdę pachnie jak detergent do prania - wąchany bezpośrednio z butelki, a nie na ubraniach po praniu. Moim zdaniem w ogóle nie jest pudrowy (akord wspomniany tutaj w Fragrantica) i aldehydy są bardzo ostre, podobnie jak piżmo z Ambroxanem. Piżmo nie jest miękkie, jakiego byłem przyzwyczajony. Kwiaty tutaj wspierają mieszankę, jak w wielu tego typu zapachach, ledwo je czuć, gdy są nasiąknięte detergentem. Gruszka nie jest zauważalna, nawet jako lekka słodycz. Jakoś i tak jest to bardzo uzależniające. Wącham nadgarstek i zastanawiam się, czy naprawdę umyłem rękę po rozlaniu detergentu na nią. Po kilku godzinach ostrość znika, a piżmo staje się znacznie łagodniejsze. Pojawia się silna świeża nuta ozonu, jak świeżo wyprane prześcieradła schnące na sznurze po deszczu. Nadal nigdy nie staje się pudrowe na mojej skórze. Zdecydowanie to nie jest złe, ale musisz kochać mocne aldehydy i zapach detergentu do prania. Ta recenzja opiera się na losowej próbce. Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Otwarcie jest nieco ostre, ziołowe i lekko kwaśne, ale naprawdę przyjemne, a ta kombinacja aromatów szybko znika. Róża, Śliwka i Wanilia to wyraźne nuty z nutą słodyczy przypominającej miód od Immortelle. Niestety, Śliwka wcale nie pachnie owocowo. Połączenie jest aksamitnie miękkie, ciepłe, przytulne i łatwe do polubienia, Drzewo sandałowe jest dobrze połączone z Wanilią. Najbardziej wyraźne uczucie ziemistości wyczuwam na początku, a trwa ono przez kilka godzin - nie wydaje się, aby Szafran był jedną z nut bazowych, raczej zdaje się splatać z Różą. Ten zapach jest piękny, ale jednocześnie dość ogólny, co sprawia, że zastanawiam się, czy naprawdę go potrzebuję, nawet jeśli go uwielbiam. Jeśli próbujesz znaleźć swój ulubiony zapach Róża-Szafran-Wanilia i jeszcze go nie masz, to zdecydowanie świetny wybór, aby go sprawdzić. Jest całkowicie uniseksowy, jest słodki, a jeśli poczujesz go bezpośrednio ze skóry, Szafran sprawia, że czujesz się mentolowo - nie jako zapach mentolu, ale raczej świeże uczucie w nosie. Na szczęście Ambroxan nie wyskakuje do nosa. Nie ma tutaj żadnego ostrego otwarcia ani przypraw na żadnym etapie, jak to ma miejsce w Amouage Epic. Wcale nie uważam, że jest podobny. Nie ma tu również Oud, nawet nie czuję jego obecności. Warto wspomnieć: w oficjalnych nutach wymieniono Kwiat Wieczności, znany również jako Immortelle lub Helichrysum. Ta recenzja opiera się na próbce. Dziękuję za przeczytanie i byłabym bardzo wdzięczna, jeśli zechcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Sicily to interesujący zapach, nad którym długo się zastanawiałem, czy mi się podoba, czy nie. Oryginalna Sicily zawiera dominujący akord bananowy, którego niestety brakuje w tej reedycji. Jest to słodki, kremowy, biały zapach kwiatowy, i to bardzo dobry. Czysta, delikatna, mydlana świeżość kwiatu pomarańczy i innych białych kwiatów stanowi większość tego zapachu - jest delikatna i skromna w swojej podróży. Do zapachu dołącza również szereg innych kwiatów, wraz z pewnym puszystym kremowym aspektem, który, jak mogę sobie tylko wyobrazić, pochodzi z drzewa sandałowego i heliotropu. Ogólnie jest to przyjemny zapach. Nie zgrupowałbym go z linią Velvet, jak ostatecznie zdecydowali się zrobić Dolce & Gabbana, ponieważ nie pachnie tak drogo i luksusowo jak inne z tej serii. Jak już wspomniałem, to przyjemny biały kwiat, ale nic przełomowego ani zbyt zapadającego w pamięć.
AlUla to najnowsza odsłona od Penhaligon's i niestety kolejne rozczarowanie dla mnie. Kiedy dostałem próbkę i zobaczyłem rozkład nut, byłem podekscytowany, jestem frajerem dobrego śliwkowego zapachu, niestety tak nie jest. Nie pachnie źle, po prostu mnie nie ekscytuje ani nie zachwyca. Ten zapach stara się uczynić śliwkę (prunol, jak sobie wyobrażam) gwiazdą pokazu, ale nieumyślnie przesadza do tego stopnia, że staje się nieco zbyt słodki, zbyt mdły i nieco syntetyczny. Następnie wytrawne, pikantne i drapiące połączenie czarnego pieprzu, tytoniu, kadzidła i kardamonu to po prostu za dużo - to nie jest dobra mieszanka. Ogólnie jest przyjemny, nie czuję do niego głębokiej niechęci, po prostu nie jest dla mnie. Jestem pewien, że znajdą się tacy, którzy go pokochają, ponieważ wydaje się łatwy w noszeniu, ale są o wiele lepsze śliwkowe zapachy.
Legend to wydanie od Boadicea The Victorious, które w rzeczywistości ma mieć pewne znaczenie dla samej Boadicei, oczywiście tak nie jest, ale nie odbiera to faktu, że jest to dobry zapach. Jeśli lubisz pudrowe nuty drzewne, ten zapach może być dla Ciebie strzałem w dziesiątkę. Jest to bardzo delikatny zapach, który jest dość nieszkodliwy i cichy, ale ma całkiem sporo charakteru. Do pudrowych, maślanych, kremowych nut orris i ylang-ylang dołącza delikatna niewinność fiołka, spoczywająca na ciepłej drzewnej bazie z drzewa sandałowego, bursztynu, wanilii i szeptu oudu. Ogólnie uważam, że jest piękny. Nie przepadam za nim, ale z przyjemnością zużyję 5 ml dekant i będę się nim cieszyć. Biorąc jednak pod uwagę, że na eBay'u ten flakon kosztuje niecałe 600 funtów, nie ma mowy, żebym rozważał zakup pełnej butelki - po prostu nie jest wart tak wygórowanej ceny, ale mimo wszystko jest bardzo ładny.
Oto Prada serwuje nam kolejny talerz wielkiego, tłustego rozczarowania z kolejną mdłą iteracją przerażającej linii Luna Rossa, co wydaje się być dla nich charakterystycznym posunięciem w tym momencie. Nie znalazłem jeszcze ani jednego zapachu z tej linii, który byłby choć trochę przyzwoity. Le Parfum of Luna Rossa Ocean prezentuje nam coś, co można opisać jako jeden z najnudniejszych i najbardziej pozbawionych życia rozkładów nut, jakie kiedykolwiek widziałem. Nadal dominuje w nim ta sama piskliwa przedawkowanie Amber Xtreme, wystarczająca, aby stopić nos, jeśli zbliżysz się zbyt blisko, wraz z intensywną drzewną słodyczą, która ogólnie pachnie bardzo tanio i leniwie. To zapach dla syntetycznych ludzi przechadzających się wśród nas w cieniu; pozornie organicznych i niepodejrzanych cyborgów, które nie są w stanie okazywać ludzkich emocji ani opinii. To zapach dla tych, którzy nie potrafią tworzyć niezależnych myśli, bezduszne roboty świata będą się cieszyć z tego wydania.
Miły, bezpieczny, słodki waniliowy benzoes. Nie wyczuwam eukaliptusa ani szałwii muszkatołowej, tylko benzoes z nutą kadzidła, piękny, ale takich zapachów jest teraz mnóstwo. Może był na czasie.
Mieszkałem w Nowym Orleanie, moja żona jest jego rodowitą mieszkanką i tam się poznaliśmy, więc zapachy NOLA są dla nas prawdziwe. Po powąchaniu próbki Banana Bread Banshee natychmiast zamówiłem butelkę dla mojej żony, a ona ją uwielbia. Zapach jest fotorealistyczny i jeśli zamkniesz oczy, będziesz miał wrażenie, że jesteś w piekarni i odbierasz świeży bochenek. Banan, czekolada, brązowy cukier naprawdę wyskakują dla mnie. Wspaniały zapach gourmand.
Wiem, że Debaser jest popularny i jakiś czas temu polecił mi go znajomy, wiedząc, że lubię zapachy figowo-liściaste. Wąchałem go w sklepie i nie spodobało mi się moje pierwsze wrażenie, ale teraz, gdy miałem okazję nosić próbkę kilka razy, rozgrzewam się do niego. Wymienione nuty są dla mnie nieco mylące: ma być zielona łodyga, gruszka i bergamotka na górze, ale wszystko, co zauważam, to pikantna zieleń, a następnie liść figi i mleko kokosowe, które mają być nutami środkowymi, wraz z irysem (którego tak naprawdę nie wyczuwam). Zwykle kokos jest nutą, która mnie odrzuca, ale ten jest interesujący: nie czuje się sztucznie ani kremowo, jest bardzo czysty, chłodny i kremowy. To raczej kokosowe mleko niż kokos i podoba mi się w tym zapachu, nieco ku mojemu zaskoczeniu - naprawdę dobrze komponuje się z innymi nutami. Pod tym wszystkim mocno wybijają się nuty bazowe "cennego drewna", bobu tonka i mchu. Od samego początku perfumy te są intensywnie drzewne, a po zniknięciu nut górnych i środkowych pozostaje czyste, ziemiste, pikantne drewno, w którym naprawdę dominuje Iso E Super. Ogólnie rzecz biorąc, połączenie świeżej zieleni, pikantnego liścia figowego i drzewnego wykończenia sprawia, że jest to niemal idealny "podstawowy", nowoczesny zapach unisex / męski, a jako ktoś, kto lubi Philosykos, ale chciałby, aby był nieco bardziej gęsty, nie tak efemerycznie lekki, jest to satysfakcjonujący i niezwykle noszalny zapach. Wadą jest to, że niektórzy mogą uznać go za zbyt mocny (na przykład moja dziewczyna twierdzi, że jest odpychający przy pierwszej aplikacji), a po wyschnięciu wymiarowości górnych i środkowych nut, drzewna baza może wydawać się syntetyczna i nieco przewidywalna. Dobrze się nosi latem, ale widzę, że nuta kokosowa nie sprawdzi się w chłodniejszych porach roku.
Po tym, jak podobały mi się pozostałe 4 zapachy z tej linii, miałem duże nadzieje na Lavande & Vétiver, które niestety zostały zawiedzione ponad oczekiwania. Mówiąc wprost, nie mogę znieść tego zapachu - to już czwarty raz, kiedy próbuję go na skórze i po tym pozbywam się go, to nawet nie gwarantuje pełnego noszenia. To po prostu lawendowa bomba, ale nie w dobrym tego słowa znaczeniu. To nie jest lawenda dobrej jakości, nie znajdziesz tu klasycznych męskich klimatów barbershopu. Zamiast tego jest to rodzaj lawendy, którą można zobaczyć w Le Male i Phantom - chorobliwie słodka, gęsta i nadmiernie syntetyczna do tego stopnia, że wywołuje natychmiastowy ból głowy. Jakość jest po prostu przerażająca, nie wspominając o tym, że jest to niestety najmocniejszy z linii, więc nie odpuszcza. Oczywiście za tę cenę nie można aż tak narzekać, ale inne propozycje tej marki prezentują zaskakująco dobrą jakość za tę cenę, więc spodziewałem się więcej. Jeśli lubisz Le Male, to ten może Ci się spodobać, ale nawet pisząc tę recenzję nienawidzę siebie za to, że nałożyłem go na własną skórę.
Lin Blanc tłumaczy się jako White Linen i myślę, że bardzo dobrze spełnia to zadanie. Jest to najnowsza odsłona męskiej linii Jeanne en Provence i choć nie jest to mój ulubiony zapach, to zdecydowanie krok w kierunku bardziej unikalnego i interesującego kierunku dla domu. Jak można się spodziewać, zapach ten jest bardzo czysty, mydlany i nieszkodliwy. Ma w sobie jasną niewinność, jak spokojny niedzielny poranek. Jest zdominowany przez syntetyczne białe piżmo wraz z resztą nut, co nadaje mu intensywną mydlaną nutę, jednak ma również wyraźny laktonowy charakter: gęsty, kremowy mleczny aspekt, który jest w jakiś sposób jednocześnie odpychający i intrygujący. Myślę, że podoba mi się ten zapach. Naprawdę nie mogę się zdecydować - na skórze czuję, że jestem fanem profilu zapachowego, ale po kilku miesiącach posiadania go jeszcze go nie nosiłem, ani nie mam na to ochoty. Nie mogę się zdecydować, więc zrób z tą informacją, co chcesz.
Acqua robi dokładnie to, co napisano na butelce i nie można jej za to nienawidzić. Jest to standardowy świeży i czysty zapach morski, w którym niewiele się dzieje, ale z odrobiną zainteresowania utrzymującą się w tle. Niejasne wodne niuanse są tutaj bardzo dobrze wykonane - przyjemnie orzeźwiające, przewiewne i oceaniczne, to jak obmycie świeżości, które może tylko sprawić, że poczujesz się zrelaksowany. Aromatyczna drzewna baza łączy się z subtelną nutą róży, nadając zapachowi delikatny szept słodkiego mydła, który jest naprawdę przyjemny. Ogólnie rzecz biorąc, naprawdę nie można narzekać na ten zapach, biorąc pod uwagę cenę. Jeśli szukasz prostego, wodnego zapachu, który można nosić przez całe lato, to jest to silny konkurent dla osób z ograniczonym budżetem.
Bois D'Olivier & Cade to uproszczona nazwa dla uproszczonego zapachu, choć bardzo przyjemnego i przyjemnego. Jest to czysty, świeży i męski zapach drzewny, który za tę cenę jest bez wątpienia w kolekcji każdego mężczyzny. Zapach składa się głównie z cedru i jałowca, co daje orzeźwiająco soczystą, ale ostrą i sosnową drzewność. Twierdzi się również, że użyto tu fantazyjnej nuty drewna oliwnego - rośliny, która jest zasadniczo bezwonna, więc jest to dziwny dodatek, którego nie można zidentyfikować. Wyraziste nuty cytrusów i lawendy nadają zapachowi odrobinę klasycznego fougere, podkreślając jego męskość. Ogólnie uważam, że jest to genialny zapach w swojej cenie, kupiłem go za jedyne 9 funtów i naprawdę nie mogę narzekać. Nie jest to nic oszałamiającego ani rewolucyjnego, ale jeśli chcesz po prostu dobrze pachnieć i nie martwić się o swój portfel, to w moich oczach jest to zdecydowana podstawa.
Niesamowity neroli, być może jedyny zapach oparty na neroli, który mogę rozważyć nosić, nie uznając go za taki sam jak 4711. Jest wielowarstwowy i złożony, ma w sobie niemal rybi, morski charakter, choć nie za bardzo. Dziś nałożyłem go na Silence the Sea, spektakularnie!
💚CLIVE CHRISTIAN 1872 Feminine💚 Mężczyźni, nie bójcie się spróbować tego zapachu. Coś, co nigdy nie było moim stylem, profil zapachowy, który uważałam za całkowicie zbędny i coś, czego nie chciałabym. Po zakochaniu się w tylu intensywnych i bardzo unikalnych perfumach zaczęłam pragnąć bardziej delikatnych i wyrafinowanych zapachów, a kilka miesięcy temu obsesyjnie zainteresowałam się zapachami, w których cytrusy odgrywają ważną rolę. Myślałam, że to nigdy się nie zdarzy! Ten piękny, elegancki, wyrafinowany zapach to mieszanka cytrusów i kwiatów w drzewnej bazie z białym piżmem i nutą mchu dębowego. Niektóre owoce równoważą ostrość cytrusów. Jest czysty i świeży, a jednocześnie miękki i delikatny. Kompozycja jest złożona i harmonijna. Myślę, że dopasuję ten zapach do całkowicie białego stroju - czysta biała koronkowa bluzka, marynarka i luźne formalne spodnie. Ta mieszanka jest całkowicie luksusowa. 🍋 Nuty cytrusowe przeplatają się z cukrowym eliksirem ananasa i borówki. 💐 Miękkie, aksamitne płatki z 170 kwiatów Róży de Mai tworzą każdą kroplę, łącząc się z intensywną mieszanką osmanthusa, jaśminu, fioletu, frezji, storczyka i konwalii. 🪵 Ciepłe, ziemiste nuty paczuli i ręcznie zbieranego mchu dębowego łączą się z drzewem sandałowym, cedrem i piżmem. To moje pierwsze wrażenie na temat zapachu - szczegółowa recenzja pojawi się później. Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Bardzo wyraźnie drzewny. Ostry cyprysowy dym, nuty "kolońskiej" wetywerii i mchu dębowego. Przyjemny, ale (w każdym razie na pierwszy rzut oka) może nieco jednowymiarowy. Szczerze mówiąc, spodziewałem się po Aesopie czegoś ciekawszego. Na skórze otwiera się nieco bardziej, ale zarówno projekcja, jak i trwałość są dość słabe. Po ledwie dwóch godzinach nie czułem już zapachu. Nie jest zły, ale są ciekawsze zapachy o tym profilu: CDG Monocle Hinoki, na przykład, jest bardzo podobny i bardziej satysfakcjonujący, imo.
Szukałem letniego, cytrusowego zapachu, który nie pachniałby jak płyn do mycia naczyń lub produkt spa, a Burst dostarcza go w wielkim stylu. Po pierwsze, górna nuta to Yuzu, więc jest cytrusowa, ale nie jest od razu rozpoznawalna jako bardziej znana pomarańcza, cytryna lub limonka, a towarzyszą jej nuty "rabarbaru, skórki jabłka, białej kredy, wiórków ołówkowych i piżma". Rabarbar jest dość subtelnym zapachem na początek i uważam, że tutaj dość płynnie łączy się z yuzu, jabłkiem i nutami drzewnymi, tworząc coś, co jest niezwykle przyjemne: świeże i owocowe, zarówno soczyste, jak i wytrawne (w jakiś sposób!), Prawie cukierkowo słodkie bez mdłości (częściowo dlatego, że jest również ostry i nieco kwaśny). Piżmo pod spodem przywodzi mi na myśl ciepłą, muśniętą słońcem skórę, prawie jak blokada słoneczna - i faktycznie pachnie świetnie wraz z filtrem SPF, który nakładam razem z nim. Jedną z wymienionych cech jest "mrużenie oczu do słońca", co wydaje mi się w 100% trafne: jest to jeden z najbardziej słonecznych zapachów, jakie kiedykolwiek wąchałem. Od razu skojarzył mi się ze słoneczną okładką Vision Creation Newsun zespołu Boredoms, a ekstatyczny, radosny, perkusyjny pęd tej muzyki całkowicie pasuje do klimatu tego zapachu. To nieskrępowana zabawa i jednocześnie satysfakcjonująca złożoność. To jak jedzenie kapiącej brzoskwini nad zlewem w lipcu podczas przygotowywania naprawdę imponującego deseru z resztą koszyka. To jak pójście na letnie wesele najstarszego przyjaciela i szalona impreza. Myślę, że trwałość jest całkiem niezła! Ja przestałem go czuć po kilku godzinach, ale moja dziewczyna wyczuwała go jeszcze wieczorem.
Amazingreen od CDG okazał się zdecydowanie nie niesamowicie zielony, ku mojemu rozczarowaniu. Po części sądzę, że to błędne oczekiwania. Charakterystyka tego zapachu przywołuje na myśl eksplozję w dżungli: w bazie nuty prochu strzelniczego, wetywerii i dymu; w nutach głowy liście palmowe, zielony pieprz i mgiełka rosy; w nutach serca bluszcz, orris i kolendra. Ogólnie jest więc znacznie bardziej drzewny i pikantny niż to, czego spodziewałbym się po zapachu, który ma być intensywnie zielony - w rzeczywistości uważam, że jego profil jest bardzo podobny do zapachów CDG z serii Incense 3, które wolę. Jest czysty i męski, niezbyt ciężki, ale też niezbyt charakterystyczny.
Fig Leaf od Universal Flowering jest nieco bardziej seksowny niż większość zielonych lub figowych zapachów, jak można by się spodziewać po tej marce. Nuty petitgrain i kwiatu pomarańczy są subtelnie zmieszane z piżmową nutą bazy: nie jest to zapach wyraźnie cytrusowy, ale jest znacznie cieplejszy i bardziej laktonowy, bardziej pudrowy i mniej czysto "zielony" niż, powiedzmy, Philosykos Diptyque. Czuję też, że jest nieco bardziej kobiecy niż unisex - powiedziałbym nawet, że "kobiecy".
Philosykos obiecuje hiperrealistyczną, super-zieloną figę (wymienione nuty to w 100% owoc figi, liść i drzewo) i mam wrażenie, że ją dostarcza: to czysta wiosenna bryza, nie "czysta" jak mydło, ale czysta jak prawdziwie świeże powietrze, aleja pełna zielonych drzew. Jest liściasty, lekki i pełen wdzięku, z delikatną nutą białych kwiatów i jeszcze słabszą nutą owocowej słodyczy (może gruszki?), ale nadal czuję, że jest raczej unisex niż jawnie kobiecy. Mam tylko wodę toaletową i trwałość jest dość słaba, co wydaje mi się dość typowe dla świeżych, zielonych zapachów, ale chciałbym wypróbować EDP. Jestem wielkim fanem tego zapachu, choć sięgam również po Debaser od DS & Durga, aby uzyskać bardziej ziemisty, gęstszy zapach liścia figowego. Universal Flowering's Fig Leaf jest również ostrzejszy, bardziej seksowny, bardziej laktoniczny, jeśli to lubisz - ale Philosykos wydaje się kultowy. To ten, którego trzeba pokonać.