Sugi ma niesamowicie piękne, eleganckie otwarcie z cyprysem, pieprzem i irysem. Niemal błyszczy! Uwielbiam to, co subtelny kwiat robi z czystymi, wyrafinowanymi nutami drzewnymi, a pieprz daje mu tylko trochę kopa, nie będąc tak intensywnym, jak wiele innych pieprznych nut CDG (zwłaszcza Blackpepper). Cyprys przechodzi w cedr, a irys pozostaje w nutach serca, gdy sosna zaczyna się wkradać, ale - jak zauważa większość innych komentujących tutaj - trwałość tego zapachu jest naprawdę słaba. Możesz cieszyć się zaledwie kilkoma minutami górnych nut, może godziną pięknych nut serca irysa + cedru, jeśli tak, a potem praktycznie znika, pozostawiając tylko odrobinę cedru do golenia ołówkiem i najsłabsze ślady sosny i wetiweru. W drugiej godzinie będziesz miał szczęście, jeśli w ogóle cokolwiek wykryjesz, a szkoda, bo w przeciwnym razie powiedziałbym, że to mój ulubiony z linii CDG x Monocle.
Piękno w butelce! Długowieczność jest okrutna! Cena jest fatalna!
CK One Essence to trochę bezsensowne wydanie, można by się spierać. Gra bazuje na wcześniejszym sukcesie oryginału, zachowując jego podstawowe wartości, ale próbując przekształcić go w coś bardziej nowoczesnego i wyrafinowanego. Myślę, że udało się to osiągnąć, ale w ten sposób pozbawiono go charakteru, który sprawił, że CK One stał się tak popularny. Nadal jest to drapiący, piżmowy, miętowy koktajl cytrusowy, ale bardzo wygładzony przez zwiększenie nut herbacianych. Dodatkowo, przypływ soczystej krwistej pomarańczy sprawia, że cały zapach jest nieco słodszy i bardziej owocowy. Nie mogę zaprzeczyć, że pachnie bardzo przyjemnie, ale po prostu nie widzę potrzeby, aby istniał. Przyznam, że jestem wielkim miłośnikiem CK One - nikt nie może zaprzeczyć, jak kultowy jest ten zapach i pomimo moich zwykłych upodobań, uwielbiam oryginalny profil zapachowy. Chociaż jestem w stanie docenić proces myślowy tego zapachu, lepiej jest pozostać przy oryginale, jeśli chcesz tego rodzaju zapachu.
Mousse Illuminee jest jak spacer po lśniącym srebrnym lesie, z szeregiem krzewów i ziół pokrywających miękką ziemię, po której stąpasz, oraz niekończącymi się mchami i porostami przytulonymi do drzew wokół ciebie. Jest wspaniały; intensywnie zielony i męski, bezapelacyjnie aromatyczny i naturalny. Liściasta, ziołowa ostrość przecina powietrze jak nóż z powodu przedawkowania cyprysu, artemizji i liści laurowych. Miękka drzewność mchu dębowego i cedru przenika stopniowo, ale z trudem dociera do powierzchni, gdy zostaje spłaszczona przez kadzidło. Ta dziwna nuta kadzidła dodaje do zapachu element suchości, który jest zaskakująco komplementarny. To piękny zapach i pachnie niesamowicie naturalnie, jednak z pewnością jest stworzony dla konkretnego typu osoby - kogoś, kto naprawdę chce pachnieć jak zielony las. Może i pachnie zachwycająco, ale zastanawiam się, czy faktycznie bym go nosił.
M V2Q to fenomenalnie unikalny i odważny zapach składający się z warstw głębokich i złożonych nut, jest to zapach, który nie może pachnieć subtelnie lub wyrafinowanie - ale rozwija się w swoim jaskrawym charakterze. Muszę powiedzieć, że po przetestowaniu całej gamy produktów Puredistance, ten jest zdecydowanie moim ulubionym. Ten zapach jest drzewny na maksa; bogate, ziemiste serce cypriolu z płonącą smołą sosnową i cedrem dominuje zmysły. Z tego miejsca mocny cios cynamonu z szeptem lawendy rozgrzewa delikatne indolowe serce jaśminu i kwiatu pomarańczy, a wszystko to przed gotowaniem się do skórzastej bazy labdanum i paczuli. Nie ma bardziej męskiego zapachu niż ten, nieczęsto spotyka się zapach, który tak chętnie nadużywa cypriolu i smoły sosnowej. Absolutnie uwielbiam ten zapach, szkoda, że jest tak drogi, ale po prostu nie mogę się nim nacieszyć. Z tego, co mogę powiedzieć, nie wydaje się, aby istniało duże podobieństwo do oryginalnego M, z wyjątkiem cynamonu i skórzanych akcentów, ogólnie wydaje się, że jest to zupełnie nowa kreacja, która mogłaby zwiastować nowy świt dla Puredistance, gdyby ich reklama była lepsza.
Charade zaskoczył mnie, gdy po raz pierwszy testowałem asortyment Sarah Baker w Jovoy. Błyskawicznie podbił moje serce i już po chwili wiedziałam, że muszę kupić przynajmniej próbkę, aby w pełni poznać i docenić ten mistrzowski zapach. Od tego czasu znajduje się on obecnie na szczycie mojej listy życzeń i jest moim ulubionym zapachem z tego domu. Jest to mocny zapach tuberozy, ale nie taki, jaki można by sobie wyobrazić. Słodkie, owocowe aspekty tego cudownego kwiatu są wzmocnione pysznością miodu, spoczywającego na maślanej, gładkiej bazie ciepłego bursztynu i kremowego połączenia ylang-ylang, drzewa sandałowego i mchu dębowego. Jednak to skóra czyni ten zapach tym, czym jest. Nadaje mu nieco chropowatej grubości, zapobiegając zbytniemu mydleniu tuberozy lub jej bąbelkowatości. Mogę szczerze powiedzieć, że jest to absolutne arcydzieło. Tuberoza i skóra to połączenie, które może pachnieć nie z tego świata, jeśli jest wykonane prawidłowo, a tutaj jest idealne. Ten zapach uświadomił mi, że tuberoza jest jedną z moich ulubionych nut, jeśli jest dobrze zrobiona.
Ten perfum jest po prostu ZABAWNY. Po noszeniu go przez dzień w pracy myślę, że mogę powiedzieć, że najlepiej pachnie na skórze. Na moim swetrze podczas spaceru w chłodnym pomieszczeniu, lawenda się ujawniła i usiadła złożonymi rękami grzecznie. Na skórze w cieple pachnie jak wesoły, słoneczny dzień na rodzinnym pikniku, bawiąc się na zewnątrz z kuzynami, braćmi, tatą i wujkami. Pachnie jak świętowanie. Jest pewny siebie i sympatyczny. Na skórze przypomina ciepły, bogaty miodowy tytoń fajkowy, trochę kadzidła, ananasa, dymu, delikatnej czystej lawendy i słońca. Po prostu to uwielbiam. Kupiłem (nowszą) vintage butelkę z prawdziwego szarego szkła (nie malowanego szarego szkła). Nie czuję nut zwierzęcych ani moczowych. Nie uważam też, że to jest nuklearny wypełniacz pomieszczeń, ani bestia w trybie whatever. Zdecydowanie warto kupić w ciemno, zwłaszcza jeśli eksplorujesz świat zapachów i potrafisz docenić różne aromaty z różnych epok. To jest tak wyraźne i unikalne. Zmienia się również bardzo w trakcie swojego życia. Ma charakter i jest całkowicie oryginalne. Nic podobnego nie jest sprzedawane dzisiaj, co czyni to jeszcze bardziej wyjątkowym. Absolutne 10/10. Aktualizacja: Prawdopodobnie znajduje się w mojej czołowej trójce lub czwórce ulubionych zapachów wszech czasów. Kupiłem zapasową butelkę i nigdy nie chcę być bez niej. Jest dość uzależniający. Moja teściowa przytuliła mnie i zwróciła się do mojej żony, mówiąc: „Pozwoliłaś mu nosić to do pracy?!?” Myślę, że to hit, ale 100% noszę to dla siebie i nie dostaję na to żadnych komplementów. O wiele lepszy od takich bzdur jak YSL Y, JPG Le Beau, MYSLF i Burberry Hero Parfum, oraz praktycznie każdego nieokreślonego, bezpiecznego, nudnego zapachu z centrum handlowego, który kosztuje zdecydowanie za dużo. Dwa spraye pod koszulą na nagiej klatce piersiowej i dotykam nadgarstka na świeżo spryskanym obszarze. Aktualizacja: Robiłem prace w ogrodzie, nosząc go kilka razy i trochę tego żałowałem. Czasami może być dla mnie zbyt pudrowy.
Unspoken Musk jest inspirowany ideą naturalnego piżma zwierzęcego, które trzymało ludzi w uścisku od zarania starożytnego perfumiarstwa, ale nie ma na celu dokładnego odtworzenia zapachu naturalnego piżma. Zamiast tego uosabia ideę tego, czym jest piżmo i sugestie, które może przynieść do umysłu. Ogólny zapach jest dość jasny, z orzeźwiającym hesperydowym aspektem pochodzącym z bergamotki, uzupełnionym aromatycznymi, czystymi kwiatami, takimi jak Imortelle, magnolia i orris. Piżmo występuje głównie w postaci czystego, syntetycznego piżma, wspartego silnym szeptem kastoreum i cywetu, aby nadać mu pewną przewagę. Wszystko to spoczywa na miękkiej, słodkiej i kremowej bazie z drzewa sandałowego, tonki i wanilii - doskonale łącząc się z ludzką skórą. Na początku połączenie czystej świeżości z nutami zwierzęcymi przypomina coś, co można opisać jedynie jako ciasto z pisuaru. Na szczęście jest to krótkotrwałe i wkrótce lekko moczowy aspekt cywetu znacznie lepiej łączy się ze słodyczą bazy. Zdecydowanie jest to zapach, którego nie można sprawiedliwie ocenić na podstawie paska, trzeba dać mu szansę, aby zabrał Cię w pełną podróż.
Byzantine Amber naprawia wszystko, co jest nie tak z zapachami bursztynowymi w dzisiejszych czasach. Zapach inspirowany jest lśniącym złotem i świetlistym blaskiem cywilizacji bizantyjskiej, ożywiając ideę teatralnego luksusu, któremu towarzyszy mroczna i tajemnicza osobowość ukryta pod spodem. Otwiera się geranium, podkreślając wszystkie jego piękne miąższowe, różane i lekko pikantne elementy, które są wzmocnione dużą dawką kuszącego cynamonu. Zapach ten jest jednak wytrawny - bardzo wytrawny, dzięki kadzidłu, styraksowi i ambrze, które nadają mu lekko dymny, zwierzęcy charakter. Przede wszystkim jednak, zapach wydaje się być klasycznym akordem bursztynowym, ale brakuje w nim jednego z kluczowych składników: wanilii. Wyłączenie wanilii sprawia, że zapach nie staje się przesadnie słodki, a zamiast tego skłania się ku ciemnym, wytrawnym i pikantnym aspektom. To jeden z moich absolutnie ulubionych bursztynowych zapachów na rynku. Jeśli jesteś zmęczony przesadnie słodkimi, niemal gourmandowymi bursztynami waniliowymi, które obecnie roją się na rynku, to jest to odpowiedź. Przypomina mi inne piękne ciemne bursztyny, takie jak Amber Absolute i Parfum De La Nuit 1; ten jest oczywiście znacznie tańszy, ale nie mniej wspaniały. Naprawdę mistrzowska interpretacja bursztynu.
"Sekretne spotkanie kochanków, ściśle związanych niemożliwą namiętnością". The Lover's Tale to romans z minionej epoki, potajemne spotkanie dwojga kochanków w czasach, gdy skandal mógł przynieść rodzinie społeczną ruinę. Balansuje na granicy wyrafinowania i perwersji, wyrafinowania i połysku. Słodki, pudrowy mariaż niezliczonych kwiatów stanowi większość tego zapachu; jaśmin, róża i heliotrop, z charakterystycznym dla Bianchi użyciem skóry i orris, które podążają tuż za nim, nadając zapachowi jeszcze większą gęstość. Odrobina brzoskwini i szept kastoreum interpretują kontrast między słodką niewinnością a brudnymi pragnieniami. Pachnie jak bliskie spotkanie dwóch szanowanych członków społeczeństwa, którzy są już zaręczeni z kimś innym. Absolutnie go uwielbiam, słowa nie są w stanie opisać, jak bardzo go kocham. Ten zapach idealnie wpasowuje się w moje gusta - gęsty, skórzany szypr z przedawkowaniem kwiatów i drewna w stylu vintage. To bez wątpienia moja ulubiona kreacja od Francesca Bianchi, którą wypróbowałem, a nawet nazwałbym ją arcydziełem.
Tyger Tyger naśladuje potężną przeciwstawność między wysoce wyrafinowaną i wyrafinowaną cywilizacją, której udaje się przetrwać w mrocznym i przerażającym postapokaliptycznym świecie. Zestawienie światła i ciemności w tym zapachu jest cudownie prowokujące do myślenia i sprawia, że zastanawiasz się, której stronie siebie chcesz dziś pozwolić. Dominuje tu rozkoszna słodycz, ale nie w typowym stylu gourmand. Indolowe białe kwiaty, a mianowicie tuberoza, zapewniają esencję niewinnej słodkiej owocowości, która jest następnie podnoszona przez lepkie brzoskwinie z miodem. Dla kontrastu, mroczna i tajemnicza baza z grubej skóry i paczuli wciąga głębiej. Co zaskakujące, nie ma tu orris, co jest nietypowe dla Bianchi, jednak pudrowe i kremowe aspekty drzewa sandałowego, mchu dębowego i heliotropu z nawiązką to rekompensują. Rozumiem, dlaczego jest to jeden z bardziej popularnych zapachów z tego domu, jest absolutnie piękny. Prawdziwy talent Bianchi jest najlepiej widoczny, gdy chodzi o łączenie tak sprzecznych nut i sprawianie, że w jakiś sposób pachnie gładko i okrągło. Zdecydowanie jeden z moich ulubionych.
Po moim początkowym rozczarowaniu mogę lepiej ocenić ten zapach. Zapominam o wszystkich moich oczekiwaniach i jestem w stanie dostrzec piękno tego zapachu. Stworzyli listę nut, która wygląda absolutnie oszałamiająco i kusząco. Można tam znaleźć wiele modnych nut, takich jak wiśnia, malina, migdał i gałka muszkatołowa, a także oczywiście koniak i oud. Są one kuszące, to nie jest żaden problem, ale cała kompozycja to po prostu absolutnie nic, czego ludzie się spodziewają. Smutno to powiedzieć, ale początkowe otwarcie jest straszne i bardzo suche, co sprawiło, że wiele razy zmywałem ten zapach przed napisaniem tej opinii, a teraz tej. Jak powinno wyglądać otwarcie, zaczyna się po 5-10 minutach od spryskania zapachu. Wiśnia i malina są wyczuwalne, podobnie jak koniak, ale ten ostatni znika bardzo szybko, co jest tutaj dobrą rzeczą - ta nuta nie jest "pyszna", realistyczna nuta alkoholowa. To bardziej jak zakurzony zapach beczki po koniaku. Wiśnia i malina są pięknie zrobione. Problem znowu tkwi w oczekiwaniach. Czekam na różne etapy zapachu. Czekam, że zapach rozwija się tak, jak powinien to robić złożony zapach. Oczywiście czekam na dużo wiśni, ponieważ z nazwy, a moja początkowa opinia brzmiała jak "nudna wiśnia", ponieważ w końcu nie jest to zapach wiśni, nawet jeśli czai się w tle. Oczekiwałem wiele od tego zapachu po "Oud 31 | Kai Porten Parfums Privés" i dlatego myślałem, że ten zapach będzie złożony i wyzywający, w dobrym sensie. Z drugiej strony mogłem pomyśleć, że wszystkie nuty są tak dobrze wymieszane, że niełatwo (lub niemożliwe) jest je wyczuć osobno. Ale tutaj tak nie jest. Mam na myśli, że jest dobrze wymieszany, ale wydaje się, że wiele nut naprawdę całkowicie brakuje. Sam zapach pachnie dla mnie jak mieszanka maliny, gorzkiego migdału, gałki muszkatołowej, róży, piżma, wanilii, drzewa sandałowego i bardzo małego akcentu oudu, który jest zdecydowanie wyrafinowanym, zachodnim stylem oudu. I myślę, że wielu, którzy próbowali Cherry X lub którzy się tym interesują, nie są osobami zaznajomionymi z kolekcją L'Art et la Matiere od Guerlain. Więc zgadnij co? Te nuty można znaleźć w "Oud Nude | Guerlain". Ogromnym zaskoczeniem jest to, że Cherry X dzieli tak wiele z Oud Nude, który jest całkowicie wyrafinowany, klasyczny, subtelny i wszystko, czego ludzie nie spodziewają się po Cherry X. Ten zapach jest jak rodzeństwo Oud Nude. Pyszna, miękka, kremowa kompozycja, która najlepiej działa na nagiej skórze pod luksusowym kaszmirowym kardiganem. W fazie dry down zaczyna iść w nieco innym kierunku, a ta pyszność zaczyna zanikać, a wiśnia cofa się na scenę, ale teraz jest ciemniejsza. Baza zaczyna być bardziej żywiczna. Więc zapach nie jest zły, ale grupa docelowa jest całkowicie niewłaściwa. Oczekują zapachu oudu, a nie tego rodzaju liniowego, subtelnego i zmysłowego zapachu, który pozostaje blisko skóry. Zapach dostaje złe oceny, ponieważ całkowicie niewłaściwi ludzie próbują tego zapachu. Więc gdybym miał ocenić to na podstawie moich oczekiwań, dałbym niskie oceny, ale jeśli oceniam to bez myślenia o marce, nazwie i moich oczekiwaniach, dałbym wyższe oceny. Która droga byłaby najlepsza dla ludzi, którzy są ciekawi Cherry X? Myślę, że nie ma właściwej odpowiedzi. Mam tylko nadzieję, że odpowiedni ludzie znajdą ten zapach, ci, którzy na przykład w ogóle nie polubili Oud 31. Na zakończenie chcę powiedzieć, że ten zapach jest bardzo dobrze zrobiony i wymieszany. To po prostu coś całkowicie innego, niż czego szukasz. Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Zmieszaj szarą wetywerię z molekułą i masz to. Jak Another 13 z mydlaną wetywerią.
Róża + środek czyszczący do toalety
To jest piękne. Owocowe otwarcie łagodnieje do tostowego kokosa, mchu i tytoniu na skórzastej bursztynowej bazie.
Noszę go drugi dzień i już się w nim zakochałem. Początek jest jasny, cytrusowy, czuć kandyzowane owoce, bardzo wyraźnie słyszę kumkwat. Po tym, jak akord cytrusowy nieco zanika, pojawia się lekki kwiat i miękkość drzewa sandałowego. Zgadzam się z poprzednimi recenzjami, że istnieje pismo odręczne w kierunku drogiego produktu pielęgnacyjnego. Jak dla mnie jest to nawet plus, nadaje mu osobliwości brzmienia.
Kryzys wieku średniego w butelce. „Hej, panie, jaki to zapach?” „Eee… to zapach Carolina Herrera.” „Jak się nazywa?” rozgląda się……………………………… „zły…….chłopak”.
Długo utrzymujący się? Sprawdzone. Zauważany przez otoczenie? Sprawdzone. Ładnie pachnie? Sprawdzone. Projekcja? Sprawdzone. Dla mężczyzny w moim wieku? Ehhh. Prawdopodobnie lepiej pasuje dla osób w wieku 16-25.
Nie jest to zły perfum, ale wcale nie odzwierciedla mojej osobowości ani wibracji, które chcę emitować w świecie. Dla mnie pachnie jak wybór starszego mężczyzny, który próbuje zwrócić uwagę dziewczyn w klubie. Jest dobrze wykonany, ale nie sądzę, żeby miał osobowość. Szukasz komplementów? Nie wiem, zmyłem go, gdy wróciłem do domu. Powiem tak. Słuchanie Jeremy'ego Fragrances w społeczności i szukanie zapachów, które mają być narzędziami do uwodzenia kobiet, jest nie tylko żenujące, ale także sprawi, że będziesz nieszczęśliwy. Noszenie czegoś, co jest popularne, ale nie odzwierciedla twojej unikalnej osobowości, to przepis na rozczarowanie. Nigdy nie chcesz nosić czegoś, czego nie lubisz przez cały dzień. Może dobrze się projektować, sillage może być świetne, bla bla bla, ale jeśli nie czujesz się komfortowo ani pewnie, to nie zrobi dla ciebie tego, co myślisz, że zrobi. Jeśli osoba, którą próbujesz przyciągnąć, to uwielbia, to jest jeszcze gorzej. Wtedy jesteś z tym uwięziony i zmuszony do noszenia tego. Jak facet w podartych jegginsach z brzuchem taty. Bądź sobą. PS. Nie wąchaj tego na pusty żołądek. Nie sprawi, że poczujesz głód, sprawi, że poczujesz się źle.
Fałszywy oud, przesadzony chwyt marketingowy, pachnie jak syntetyczny oud i tandetne aldehydy. Dla lepszego wykonania tej samej idei zobacz Oud Extravagant od Maître Parfumeur et Gantier, który jest również nieco mniej wygórowany cenowo. To jest paskudny, śmierdzący perfum, który musiałem zmyć.. Są lepsze fałszywe oudy, które kosztują 200 razy mniej.
Dla mnie jest to trochę zbyt nowoczesne i nie wytycza nowych szlaków. Nie chcę powiedzieć, że jest złe w jakikolwiek sposób, po prostu nie jest dla odważnego entuzjasty perfum. Siedzi dość blisko skóry, ale trwa długo. Dobrze skomponowane i prawdopodobnie zbierze komplementy... dla osoby, której to sprzedam. Poleciłbym to dla każdego w wieku od 16 do 35 lat.
Sex and the Sea Neroli jest obecnie jedynym "flankerem" od Francesca Bianchi, ale jest przy tym wspaniały. Ma bardzo podobny profil zapachowy do oryginału, z jego dusznym połączeniem tropikalnych owoców, spoconej skóry i słonego morskiego sprayu, ale tym razem wydaje się znacznie jaśniejszy, bardziej słoneczny i nieco bardziej niewinny. W moim odczuciu Sex on the Sea jest dokładnie tym, co opisuje jego nazwa - gorącym, spoconym spotkaniem seksualnym na plaży. Wersja Neroli jest dla mnie jak to samo spotkanie, ale w chwilach poprzedzających je, kiedy wciąż jesteś ubrany, czujesz się świeżo z delikatnym zapachem czystej bielizny i twoich białych kwiatowych perfum wypełniających powietrze wokół ciebie - zanim wszystko się zabrudzi. Zapach jest absolutnie zachwycający, ale zastanawiam się, czy konieczne jest posiadanie obu. Osobiście zdecydowanie wolę oryginał, ponieważ uwielbiam ten zmysłowy, brudny nastrój utrzymujący się w tle, ale ta wersja jest znacznie łatwiejsza w noszeniu i znacznie smaczniejsza. Prawdopodobnie w końcu kupię obie wersje, ponieważ to DNA jest jednym z moich ulubionych zapachów na lato.
Etruscan Water czerpie inspirację częściowo z ciężkich od mchu cytrynowego wód kolońskich ze złotego wieku męskiej perfumerii, ale także z osobistych wspomnień Bianchi z włoskiego lata dorastania na południu Toskanii. To zapach, który przenosi Cię w miejsce wolne od zmartwień i wątpliwości, a jako ktoś, kto spędził wiele lat w basenie Morza Śródziemnego, wydaje mi się bardzo wyjątkowy. Bianchi opisuje krótki spacer przez las, aby dostać się na małą zatoczkę plażową, z przytłaczającym zapachem suchej śródziemnomorskiej roślinności reagującej na ciepło - nie jest to zapach, który można opisać, ale tylko samemu doświadczyć, jednak Bianchi pięknie go tutaj odtworzył. Gama orzeźwiających owoców cytrusowych i ambry reprezentuje subtelny słony strumień morza, który koi skórę muśniętą słońcem. Wszystko to spoczywa na pięknej bazie skórzastego labdanum i dużej dawki mchu dębowego. Ten zapach jest absolutnie wysublimowany, stanowi znaczący krok od zwykłych ciemnych, ciężkich i erotycznych zapachów Bianchi, a mimo to jest jednym z moich absolutnie ulubionych. Posunąłbym się nawet do stwierdzenia, że jest to absolutne arcydzieło, doskonale odtwarzające tak szczególne wspomnienie, które wielu z nas w Europie może powiązać z określonym czasem i miejscem w naszych wspomnieniach.
Black Knight wyobraża sobie otoczenie włoskiego kapitana najemników z rodziny Medyceuszy w okresie renesansu, wyobrażając sobie jego obóz wojskowy w słabym świetle wieczoru, zastanawiając się nad tym, co może przynieść nadchodzący dzień - śmierć czy chwałę? W centrum kompozycji znajduje się skóra, uzupełniona oczywiście gęstym pudrowym orris i mchem dębowym, który reprezentuje zakurzony, gęsty zapach skórzanych gwoździ końskich. Dla kontrastu, paczula, drzewo cedrowe i wetiwer sprawiają wrażenie delikatnie płonącego ogniska w pobliżu, nie będąc przy tym jawnie dymnymi lub odstręczającymi. Wreszcie, subtelna miodowa słodycz pobliskich krzewów, emanujących swoją aromatyczną chwałą w wilgoci włoskiej nocy. Wszystko to razem tworzy najbardziej spokojny obraz, ale wrażliwość nocy wychodzi z dużą dawką kminku. To absolutnie wspaniały, jeden z odważniejszych skórzanych zapachów stworzonych przez Francescę. Zajęło mi trochę czasu, zanim nawiązałem właściwą relację z tym zapachem, ale obraz był obecny od pierwszego rozpylenia - ten zapach naprawdę zabiera Cię w podróż i jest wykonany perfekcyjnie.