To był zakup impulsowy, gdy szukałem innego zapachu tej marki. Uwielbiam nuty głowy i nuty serca z nieznanego owocu, są świetne. Niestety, trwa tylko godzinę i przechodzi w niepozorny, pudrowy zapach lawendy. Uwielbiam nuty głowy na tyle, że często po nie sięgam i zazwyczaj je reaplikuję lub nakładam warstwowo.
Wow, dotarło dzisiaj po zamówieniu w weekend, a to jest tak zielone!
Absolutnie to uwielbiam, a użycie prawdziwego mchu dębowego, niezgodne z IFRA (wiem, że to nie jest najważniejsze), jest tak przypominające starą szkołę fougere, to jest niesamowite.
Uwielbiam drzewny aromat, sosna naprawdę przebija się przez cytrusy, a jodła jest wspaniała. To jest tak dobrze zblendowane, że aż boli. Manuel Cross stworzył nowoczesne arcydzieło i to jest jeden z tych zapachów, które będą używane oszczędnie w mojej kolekcji!
To zapach, który przypomina mi o znalezieniu idealnego vintage'owego zestawu toaletki na wyprzedaży majątkowej—nieskazitelne kryształowe butelki i szczotki z srebrnym wykończeniem ułożone w odpowiedni sposób—ale gdy zbliżasz się bliżej, zauważasz, że ktoś wyrył w lustrze ostry jak brzytwa komentarz krytyka. To nie jest dokładnie wandalizm, ale celowy kontrapunkt do całego tego blasku.
Zachowuje się z nieskazitelną gracją, ale omija przyjazną miękkość, której często oczekujemy od klasycznej perfumerii. Intensywnie ostry, suchy i zielony, z ziemistą, korzenną pudrowością, która wydaje się wyciągnięta z jakichś podziemnych tajemnic ogrodu. Jest w nim kwaśna zieleń, która przypomina mi o natknięciu się na wers z wiersza Margaret Atwood lub tekstu Patti Smith wyrytego w nieskazitelnych płytkach łazienkowych - zestawienie wydaje się absurdalne, biorąc pod uwagę, że mówimy o perfumach Chanel, ale właśnie tak się czuję. Obok tego biegnie to, co mogę opisać tylko jako skórzasto, trawiastą drzewność, która sprawia, że myślę o drogich butach idących z determinacją przez dzikie ogrody.
Ten kwaśny metaliczny posmak i gorzka efervescencja wydają mi się niewątpliwie vintage, chociaż nie potrafiłbym dokładnie powiedzieć dlaczego. Ale to, co wciąż przyciąga mnie z powrotem, to nie tylko ta cecha—chodzi o to, jak zapach zdaje się podważać swoją własną wyrafinowaną elegancję tym, co mogę nazwać punkowym funkowym akcentem. Jak biżuteria kostiumowa, która przetrwała swojego pierwotnego właściciela—lekko zmatowiała, niewiarygodnie elegancka, niosąca ze sobą to, co wydaje się dekadami historii. Zapach istnieje w tym, co doświadczam jako rodzaj ponurej luminescencji, jak światło słoneczne filtrujące przez brudne witraże na marmurowe podłogi—zarówno surowe, jak i boleśnie delikatne jednocześnie. Zmienia się na skórze przez cały dzień, odsłaniając aspekty, które pojawiają się i znikają jak starannie strzeżone tajemnice. Czasami dostrzegam mchy pokryte kamienne schody prowadzące do ogrodu, gdzie rośnie wszystko, co użyteczne—zioła lecznicze, a nie dekoracyjne kwiaty. Innym razem przekształca się w coś mineralnego i chłodnego, jak przesuwanie palców po marmurze, który siedział w cieniu. Najbardziej fascynujące momenty przychodzą, gdy ciepło przebija się przez całą tę zieleń—nie złote ciepło, ale coś bardziej przypominającego sygnaturę cieplną intelektualnego zapału, temperaturę myśli biegnących zbyt szybko i głęboko, by dzielić się nimi swobodnie.
Przy pierwszym użyciu pomyliłem ten zapach z zagadką, której nie mogłem pogodzić—ostry, a jednocześnie pudrowy, nie mogłem tego zrozumieć. Z czasem zrozumiałem go jako tajną historię celowej sprzeczności i precyzyjnej nonkonformizmu—chrupiący, klarowny, nieprzejednany, a jednocześnie niezaprzeczalnie intymny. Vintage'owy zestaw toaletki nie jest tylko piękny; należał do kogoś, kto wyrył swoje myśli na powierzchniach, które nigdy nie miały być oznaczone. Metaliczny posmak pachnie jak koniec mosiężnego pióra, które podpisało wyroki i villanelles z równą powagą. Kiedy teraz noszę No. 19, już nie szukam rozwiązania dla jego zagadki—po prostu doceniam klarowność jego pytania.
Często porównuje się go do Acqua di Parma Colonia i rozumiem, co ludzie mają na myśli, ponieważ, cuda się zdarzają, naprawdę mam butelkę Colonia, więc je porównałem i jest wiele podobieństw. Ferrari jest znacznie jaśniejsze dzięki gałce muszkatołowej i imbirowi, co nadaje bergamotce cukierkowy charakter, a także lepiej się sprawuje, co nie znaczy, że jest świetne, po prostu jest lepsze niż cztery godziny maksymalnie, które uzyskuję z Parmy, a także ogólnie mniej pachnie jak kostka do toalety niż Colonia. Nie mówię, że mi się ta nie podoba, bo mi się podoba, po prostu ma aurę publicznej toalety.
Nie mogę uwierzyć, że właśnie napisałem „AURA PUBLICZNEJ TOALETY” w recenzji perfum. Nie wiem, kim już jestem.
Nie znam żadnych zapachów, które mogłyby odtworzyć profil zapachowy Carlisle. To wspaniale unikalny zapach, który łączy ziemistość paczuli z mieszanką orientalnych przypraw. Choć twierdzi się, że jest to zapach unisex, moim zdaniem ma bardzo męski charakter. To potężny zapach, który można stosować w ilości 4-6 psiknięć, a mimo to zachować długotrwałość zapachu. Jedynym problemem, jaki mam z Carlisle, jest cena. Jako premierowa mieszanka rzadko można ją znaleźć w promocji u dyskontów.
Wygasły wiśniowy lollipop vicodin, medycznie piżmowy, zatrute madeleiny. Pijąc herbatę z kobietami w "Arsenik i Stara Koronkowa". Chińska zastawa ostrożnie postawiona na koronkowym serwetniku, który brązowieje na krawędziach szydełkowych.
Świeży rodzaj zielonej jaśminu. Trochę seksowny. Jest wspaniały i bardzo go lubię. To bardzo prawdziwy jaśmin.
Zazwyczaj nie mówię o indywidualnych ocenach, które przyznaję tym rzeczom, ale zanim zrobię cokolwiek innego, czuję, że tym razem muszę to zrobić, ponieważ dałem prezentacji trzy, bo UWAŻAM, że butelki wyglądają elegancko, a szczególnie ta, ponieważ zielony wygląd jest uroczy, ale to już drugi raz, kiedy kupiłem FOMO, gdzie korek nie jest wart nic, gdy próbujesz go podnieść, a na dodatek farba na nim zaczęła schodzić w LITERALNYCH KŁĄBACH. Jeśli przejrzysz moje recenzje, zobaczysz, że głównie zbieram na przystępnym końcu spektrum, ale nawet ja powiem, że w pewnych aspektach naprawdę OTRZYMUJESZ to, za co zapłaciłeś.
Ryzykując, że zabrzmię naprawdę pretensjonalnie, kiedy pierwszy raz spryskałem ten zapach, poczułem się trochę emocjonalnie. Poprosiłem o 50 ml na Boże Narodzenie lata temu, ale naprawdę byłem na to zbyt młody, bo traktowałem to z zerowym szacunkiem. Przesadziłem z aplikacją, nosiłem go poza sezonem, nosiłem go do wszystkiego i niczego, a oczywiście w końcu mi się skończył, a potem, gdy poprosiłem o niego ponownie, dowiedziałem się, że został wycofany, co w tamtym czasie NIE WIEDZIAŁEM, ŻE MOŻE SIĘ ZDARZYĆ, co bardzo mnie zasmuciło. Potem, lata później, kiedy zdałem sobie sprawę, że zbieram te rzeczy, postanowiłem sprawdzić, ile kosztuje na rynku wtórnym, zobaczyłem TE ceny i postanowiłem, że prawdopodobnie nigdy nie będę miał butelki tego zapachu ponownie, co jeszcze bardziej mnie zasmuciło.
Więc nie trzeba mówić, że kiedy zobaczyłem wiadomości o nadchodzącej premierze FOMO i jak nawet nie byli lekko powściągliwi w tym, co klonowali, byłem NIERACJONALNIE przeszczęśliwy, a potem, gdy to dotarło, jak już powiedziałem, natychmiast mnie uderzyło w uczucia, ponieważ pachniało dokładnie tak, jak to pamiętałem, a mnóstwo dobrych wspomnień powróciło. Jeśli już mówimy, pachnie TROCHĘ LEPIEJ niż pamiętałem, ponieważ jest zdecydowanie mocniejsze i bardziej pełne niż butelka, którą miałem, co ma sens, ponieważ dostałem swoją butelkę na granicy wycofania i była reformułowana przynajmniej raz przed tym.
Czytałem recenzję oryginału w magazynie GQ w tamtych czasach (tak, subskrybowałem GQ, gdy byłem nastolatkiem, nie patrz na mnie w ten sposób, nikt tutaj nie jest ściśle normalny, prawda?), a facet piszący o tym powiedział, że pachniało jak „mokre skórzane rękawice do jazdy”, co jest BARDZO pretensjonalnym sposobem opisywania perfum w GQ, ale jednocześnie rozumiem, skąd to się wzięło, ponieważ rzeczywiście jest w tym pewna wilgotna jakość, stęchła w czysty, zielony sposób. To dziwne, ponieważ podobno nie ma w tym skóry, a myślę, że powiedzieliby, gdyby była, ponieważ ten zapach ma coś około 33 000 nut wymienionych, ale myślę, że może to być połączenie cytrusów i kwiatów, które przypadkowo tworzy trochę akordu skórzanego, szczególnie grejpfruta i róży, gdybym miał zgadywać. Jest elegancki, ale także trochę surowy, co mnie przyciąga, co jest zabawne, ponieważ jeśli mnie zapytasz, nie jestem żadnym z tych rzeczy. Nosić ten zapach w czasie z garniturem i kolorze innym niż czarny lub szary na
Czy mogę...? Tak, tak, możesz.
Super męski, a jednocześnie nieobraźliwy.
Ta linia jest zdecydowanie niedoceniana!
Jeśli szukasz idealnych perfum oud dla kogoś, kto nie przepada za oud, to jest to zapach dla niego! Połączenie doskonałe z odrobiną róży. Skierowane w stronę męskości, ale równie łatwo mogą być unisex.
Widziałem w wielu miejscach, że to bardziej męska wersja profilu BR540, i jakby... chyba? To nie jest klon Extrait, który, o ile się orientuję, MA być bardziej "męską" wersją, to oryginał z intensywną owocową świeżością i dużą dawką pieprzu. Rzeczywiście ładnie pachnie, to albo mój ulubiony, albo drugi ulubiony sposób na zapach 540, który posiadam, liczba sposobów, które opisałbym jako "ZA DUŻO", w połowie przez przypadek chcę dodać, nie zrobiłem należytej staranności, gdy kupiłem kilka rzeczy, to nie jest Aventus, z którym pogodziłem się z faktem, że prawdopodobnie będę kupować "Aventus Plus (Dodaj nutę lub akord tutaj)" aż do dnia mojej śmierci. Po prostu jest tylko tyle, ile można zrobić, aby nadać męski charakter zapachowi, który próbuje pachnieć jak wata cukrowa, to albo jest twój klimat, albo nie.
Jest coś, co pachnie jak spaliny z ruchliwej drogi. CARmina rzeczywiście. Okropne.
Przez pierwsze 15 sekund zapach ma kryzys tożsamości, a następnie ustala się na zapachu około 80% podobnym do Creed Silver Mountain Water. Na skórze pachnie znacznie lepiej niż w butelce czy testerze i zazwyczaj utrzymuje się dłużej.
Szokujący, okropny atomizer i design butelki nie są moimi ulubionymi, ale nie mogę narzekać na wartość, jaką oferuje.
Świetny uniwersalny zapach.
Naxos ma wiele klasycznych męskich cech: lawendę, cytrusy i tytoń.
Pachnie podobnie do Mugler Pure Havane, ale jest nieco lżejszy i jaśniejszy.
Cytrusy i lawenda dodają aromatycznej świeżości do rozgrzewającego cynamonu i słodkiego miodu, podczas gdy gładki kaszmir i wanilia pomagają zaokrąglić całość delikatną słodyczą.
Tytoń jest dobrze umiejscowiony pomiędzy jasnym a słodkim, dodając pięknej aromatycznej ziemistości, a tonka wprowadza delikatną przyprawowość.
Gdy zaczyna się ustalać, świeże kwiaty wychodzą na pierwszy plan i rozjaśniają zapach.
Nie mam żadnych zastrzeżeń!
To jest znacznie lepsze, niż ludzie to oceniają. Niestety, jest to jak nieco mniej magiczny Dead of Night (bez prawdziwego oudu w przeciwieństwie do strangelove), a ponieważ posiadam ten drugi, nie potrzebuję tego. Ale jeśli chcesz DON, ale wolałbyś wydać 500 euro zamiast 1000 (LOL!), to może być to zapach dla ciebie. Jak powiedział inny recenzent, nie oceniaj go, wpychając nos w butelkę, ponieważ to nie oddaje jego prawdziwej wartości.
Wersja oryginału w stylu młotka, która przypadnie do gustu osobom lubiącym Oud for Greatness, Parfums de Marly i inne tego typu ciężkie zapachy. Nie zrozumcie mnie źle, to jest lepsze od tych, ale tylko nieznacznie. To dla następnej generacji facetów, którzy dopiero co odkryli Amouage oraz dla tych, którzy wydają duże pieniądze na bzdury takie jak Fragrance du Bois i Bodicea the Victorious. Mówienie, że to jest podobne do oryginalnego Jubilation XXV, to całkowite pominięcie sensu i piękna oryginału.
Pięknie świeża cytrusowa kompozycja z dużą ilością lekkich aromatów. Świeżość imbiru jest naprawdę przyjemna i wspomaga świeże, wodne odczucie.
W bazie znajduje się delikatna balsamiczna ciepłota i struktura z bursztynem i labdanum.
Po wielu godzinach, w fazie dry down pojawia się więcej przypraw obok aromatów i wodnych nut, podczas gdy imbir i cytrusy wciąż zapewniają zauważalny zastrzyk energii.
Świetny zapach na co dzień, idealny na każdą okazję. Nieszkodliwy, a jednocześnie zauważalny.
Mam związek miłości i nienawiści z kuminem, i może dlatego to on jest dla mnie tutaj zdecydowanie dominującą nutą. Dla mnie pachnie bardzo zmysłowo, w brudny sposób. To, co najbardziej nienawidzę w kuminie, to jak łatwo może zamienić zapach w woń potu na brudnych ubraniach. Cieszę się, że to nie do końca prawda. Mam mieszane uczucia co do tego zapachu. Nie sądzę, żebym na razie znalazł dla niego miejsce na mojej liście życzeń. Ale nie mówię, że nie byłem kuszony, próbując go przez dwa dni. Chciałbym również znaleźć bardziej wyraźną nutę tytoniu. Niestety dla mnie, jest ona ledwie obecna w samym otwarciu.
Otwarcie jest ciepłe, słodkie i kwiatowe z aromatycznym i metalicznym akcentem szafranu.
Gdy to zaczyna się ustalać, wyraźniej pojawia się alkoholowy rum z subtelną przyprawą, gładkimi drewnami i tytoniem.
Jest przytulny, przyjemny i idealnie noszalny, ale nie jestem pewien, czy zasługuje na intensywny hype, który go otacza.
Lekki, czysty, podnoszący na duchu, medytacyjny, przypominający spa zapach cyprysu/cedru
Mineralny, ziołowy otwarcie tymianku prowadzi bezpośrednio do cyprysu i cedru w nutach głowy. Tymianek znika, ustępując miejsca olibanum w nutach serca, dodając lekko dymny głęboki akord. W końcowej fazie rozwija się w słodkawy, miękki kaszmeran w nutach bazy.
Spryskaj go, a następnie zostaw na rok, a będzie się sprawował doskonale. To prawdziwa okazja, oferująca nowoczesny twist na znany męski zapach z salonu fryzjerskiego. Otwarcie może wydawać się nieco ostre, ale rozwija się w naprawdę piękny perfum, z naturalnie pachnącą lawendą, plus wszystkie wymienione powyżej nuty, ale także półpłynną bazą tonka. Słodka zupa nie dominuje i jest mniej wulgarna dzięki przyprawom i ziołom. Nie noszę go często, ponieważ nie skłaniam się ku temu typowi zapachu, ale kiedy już go założę, zawsze jestem zaskoczony, jak dobry jest.
Absurdalnie mocny ambrowy paczuli, który dziwnie przypomina nieco zapach Mugler Angel. Uwielbiam to. Ale po tym, jak nałożyłem to dzisiaj przez pomyłkę z kacem, czuję się zobowiązany ostrzec wszystkich o jego sile. Nuklearna.
To był idealny bez, którego szukałem. Wisteria nadaje kompozycji fioletowy akcent. Nie za słodki, nie gumowaty ani gęsty. Czysty i świeży jak wiosenny poranek. Do noszenia z t-shirtami i świeżymi lnianymi koszulami.