To był idealny bez, którego szukałem. Wisteria nadaje kompozycji fioletowy akcent. Nie za słodki, nie gumowaty ani gęsty. Czysty i świeży jak wiosenny poranek. Do noszenia z t-shirtami i świeżymi lnianymi koszulami.
Patrząc na moją kolekcję i recenzje, które do tej pory opublikowałem, można zauważyć, że nie mam żadnych problemów z klonami/duplikatami/czymkolwiek, ale trochę mnie to łamie serce, że Banana Republic przekształciło tę kolekcję w linię klonów w ostatnich latach, ponieważ w dziedzinie przystępnych perfum z domów towarowych wypuszczali naprawdę znakomite zapachy, z których dwa uważam za absolutne arcydzieła w kategorii tanich perfum. To jeden z nich.
Kiedy pierwszy raz go powąchałem, nie byłem szczególnie zachwycony, myślałem, że to tylko kolejny zapach bergamotowy, a w tamtym czasie miałem ich mnóstwo, ale pewnego dnia zobaczyłem go w bardzo atrakcyjnej cenie, coś koło dwudziestu funtów, więc po prostu go wziąłem, bo przy takiej cenie czemu nie, a im więcej go nosiłem, tym bardziej zdawałem sobie sprawę, że go uwielbiam. W otwarciu nuta herbaty daje mu prawie miętowy, świeży wybuch, potem powoli wkraczają bergamotka i mandarynka, mieszając się z zielonymi nutami, aby stworzyć coś, cóż, cytrusowego i zielonego, żeby nie brzmieć głupio. Drewno wspiera to w dalekim drydownie, więc ma solidną podstawę, ale jakby, trawiasta cytrusowa herbata, to głównie to, co czuję, i jest to bardzo eleganckie, a jednocześnie swobodne. W upalny dzień w eleganckich szortach i ładnej koszuli z krótkim rękawem to jest naprawdę to, czego potrzebuję.
Drzewny/fioletowy. Przyzwoita trwałość i projekcja. Noszę to cały czas, zanim zacząłem interesować się perfumami. Teraz noszę to znacznie rzadziej, ale wciąż warto spróbować, tym bardziej, że butelki 200 ml często są w promocji, co czyni je niesamowicie opłacalnymi.
Na mdłym końcu chemicznych mlecznych zapachów.
Popieram komentarz meama poniżej, pachnie jak typowy męski zapach z lat 90. W najlepszym razie przeciętny. Gdybym poczuł to na kimś, pomyślałbym, że nosi Bleu de Chanel (jeśli jestem w dobrym humorze). Na mojej skórze nie wyczuwam hyraxu, co jest szkoda, ponieważ mogłoby to uczynić zapach bardziej interesującym.
Ogromna, piszcząca, drapiąca baza fixatywna dominuje w moim nosie. Pachnie jak 20 euro za wschodnioeuropejski fałszywy oud.
Jeśli Happy for men od Clinique to KPBS, to Artisan od Johna Varvatosa to NPR. Gdyby to w ogóle miało projekcję lub trwałość, chciałbym to w swojej garderobie. Świetnie wyglądająca butelka też.
Mój przyjaciel w pracy nosi ten zapach, a na nim przypomina mi wiśniowy tytoń fajkowy, który uwielbiam. Godny miana zapachu sygnowanego, a na tyle interesujący, by wyróżniać się z tłumu. Nie czułem go na kobiecie, ale z pewnością sprawdza się u mężczyzny.
Kupiłem to w ciemno dla mojego 16-letniego syna i naprawdę świetnie pachnie. Szczerze mówiąc, to zapach, który pasuje do mężczyzn w wieku od 16 do 45 lat. Nie jest to zapach ogólny i ma nuty, których nie znajdziesz w innych. Jeśli możesz go zdobyć za mniej niż 40 dolarów, to warto się na to zdecydować. Przyjemny w fazie dry down i na tyle interesujący, że zasługuje na miejsce w każdej męskiej garderobie. Świetna butelka też. Nuty otwarcia były dla mnie trochę ostre przy pierwszym psiknięciu z pudełka, ale wszystko po tym zrównoważyło się na szczęście. Zdecydowanie zasługuje na miano zapachu sygnowanego. Marcepan to nuta, której jeszcze nie zauważyłem, ale nie może być zbyt wyraźna, ponieważ nie sklasyfikowałbym tego jako słodkiego zapachu.
Warto swojej ceny. Świetna trwałość i projekcja, a nuty są wyraźnie wyczuwalne. To świetna, nieco bardziej męska wersja Santal 33. Uwielbiam te butelki. Interesujące i nowoczesne, bez żadnej słodyczy. Doskonały dodatek do kolekcji każdego mężczyzny w wieku 16-50 lat. 10/10
Zajęło mi zbyt dużo czasu, aby zrozumieć, że butelki z tej linii mają wyglądać trochę jak paski. Żeby być fair wobec siebie, budowanie całej atmosfery wokół skóry jest trochę naciągane, ale… mimo wszystko.
„Spicy Leather” to dobra nazwa, ponieważ naprawdę jest to urocza, pikantna, a jednocześnie lekka nuta perfum. Nie uderza cię w twarz przyprawą w żadnym momencie, ale oczywiście, gdy go pierwszy raz spryskujesz, trochę się popisuje, próbując uzasadnić nazwę, ale to dla mnie jest dry down, w którym gałka muszkatołowa i paczula naprawdę błyszczą. Chcę też wspomnieć, ponieważ nigdy nie widzę, żeby o tym mówiono, uwielbiam cytrynę na górze, myślę, że połączenie z czarnym pieprzem to powód, dla którego to działa w większości sezonów, z wyjątkiem MOŻE ultra gorących letnich dni, ale jestem wielkim fanem cytrynowych perfum. Dobrze nosi się w smart casualowych sytuacjach i na wyjścia, a myślę, że jest dobry na randkę, znowu może nie na taką, która wymaga garnituru czy coś w tym stylu, ale w eleganckiej koszuli i ładnej parze dżinsów? Tak, to idealne, dorosłe, ale też zabawne i nie za sztywne.
Nie jestem pewien, dlaczego tak długo zwlekałem z zakupem tego zapachu. Chanel ma niesamowite aromaty. Pikantna cytrusowa nuta zmieszana z drzewnym/bursztynowym podtonem to idealne połączenie na zapach sygnaturowy. To teraz mój codzienny wybór i z pewnością będę go używać na każdą okazję i w każdej porze roku.
Jednym z najładniejszych męskich perfum Zary dla mnie jest to uzależniające połączenie gruszki i koniaku, a sucha nuta jest tak wyjątkowa, że mam zapasową butelkę i szczerze mówiąc, kupiłbym to jeszcze 10 razy, jak bardzo to uwielbiam. Ogólnie 8/10, ponieważ trwałość jest słaba, ale mogłoby to być 10 w moim odczuciu.
Ostateczny zapach nostalgii dla mnie. Natychmiast znowu mam 16 lat - pijąc thunderbird i paląc marlboro reds z kumplami podczas lata, które wydawało się trwać wiecznie.
Ten zapach jest doskonały. Działa, projekcja jest świetna, ale robi to cicho i tak gładko. Nie potrafię wystarczająco wyrazić, jak idealny to jest.
Taki dziwny zapach, oscyluję między miłością a nienawiścią do niego. To abstrakcyjna biała kwiatowa mieszanka z szafranem i przyprawami, ale także z pewnym rodzajem kwaśnego, serowego elementu, który jest trzymany na dystans (tylko ledwo, a czasami niewystarczająco) przez kremową słodycz. To jeden z trudniejszych zapachów Amouage, a to od domu znanego z trudnych perfum, i z jego najbardziej nieprzewidywalnej, dziwacznej ery. Całkowicie rozumiem, dlaczego ludzie go nienawidzą, a ja właściwie sprzedałem swoją butelkę, ale kupiłem ją znowu (za absolutnie okazyjną cenę, może to zasługa tego, że jest tak kontrowersyjny), ponieważ nigdy do końca nie usunął swoich mack z mojego umysłu. A tak przy okazji, spryskaj trochę Opus I na wierzch 😉😉😉
To jest podobne do Mind Games French Defense. Bardzo przyjemny unisexowy zapach. To owocowy zapach, ale nie przesadnie owocowy. Jest w sam raz. Nie ma dużej projekcji, bardziej blisko skóry. Owocowe nuty są obecne tak długo, jak długo trwa zapach. Jest dobrze skomponowany. Można go nosić przez cały rok, ale najlepsze są jesień i wiosna. Świetna jakość w stosunku do ceny.
To pachnie okropnie jak tyłek borsuka na papierze, ale na skórze słodka, figlarna natura kwiatów zaczyna tańczyć i flirtować, a (przyznaję, że mocny) cywet nie dominuje całkowicie. Na skórze szybko traci również naftowy, chemiczny posmak, który pozostaje, gdy spryskuję go na pasku. Nie pachnie jak Superstitious Malle'a, ale ma coś wspólnego, może głośną, bezwstydną fanfarę jaśminową z retro luksusem. Powiedziałbym, że Opus IX jest łatwiejszy do noszenia niż Superstitious, może dlatego, że brakuje mu eksplozji serowych aldehydów. Jestem wielkim fanem wosku pszczelego i tutaj naprawdę zaczyna się pojawiać po około godzinie, absolutnie wspaniałe. To unikalna i piękna kreacja, która nigdy nie mogła być bardzo popularna i jest daleka od obecnych produkcji Amouage'a (nie jestem zresztą nienawidzącym łososia). Robi to, co robi, będąc bardzo nowoczesnym, a jednocześnie wydaje się być listem miłosnym do hitów lat 80-tych.
1 do 1 ognisty Mr Sam z wydajnością, która mu odpowiada.
Świetny zapach fougère z barber shopu, który sprawdzi się jako codzienny zapach roboczy lub wyróżniający się zapach na specjalne okazje.
Świetny zapach wiśni/skóry, ale trwałość mogłaby być lepsza.
Uwielbiam linię Supremacy, ale w tym przypadku otwarcie z oregano, dymem i paczulą jest dla mnie zbyt intensywne. Myślę, że połączenie paczuli i zielonego dymu nie jest moim ulubionym, nazwałbym to zapachem szalonej osoby lol, 3 psiknięcia wystarczą. Ogólnie 5/10, jest wiele lepszych opcji!
To nie jest zapach skórzany, który przyciąga masy, ale jak w przypadku wszystkich zapachów Rook, musisz dać mu czas. Czas na rozwój i czas, aby zrozumieć tę markę.
Ten zapach otwiera się eksplozją intensywnej, realistycznej skóry. Świeżo rozłożonej do wyschnięcia. W otwarciu pojawia się ciężka nuta smoły węglowej, dodająca medycznego odczucia do dymu i skóry.
Ta intensywność mija stosunkowo szybko, gdzie łagodnieje w czystszy, gładszy, ale wciąż lekko medyczny zapach skóry z nutą zwierzęcego futra.
Nie pachnie źle, ale pachnie nudno i tanio. Nie czuję kawy, to po prostu super ogólna, pikantna róża, która była już robiona miliard razy wcześniej. Jak już mówiłem, nie jest zła, ale można znaleźć wiele innych podobnych zapachów za znacznie niższą cenę.