Góra: absolut irysa, absolut fiołka, heliotrop, lilak, mimoza, brzoskwinia.
Środek: masło orris pallida, absolut goździka, absolut jaśminu wielkokwiatowego, róża perska otto, absolut liścia fiołka.
Baza: biała ambra, absolut mimozy, absolut tonki, drzewo sandałowe Mysore, cedr, haitańska wetyweria, masło orris pallida.
Super gładkie i kremowe otwarcie, bardzo głębokie i bogate, ma woskową jakość, z nutami gourmand (tonka), z delikatną słodyczą i rdzeniem drzewnym. Ma marcepanową jakość, przypomina mi mydło do golenia o nazwie Cella, którego używałem, gdy nie miałem brody i byłem hobbystą golenia na mokro. Gdy zapach wyschnie, zaczyna mieć wspaniałą pudrową jakość. Pachnie bardzo luksusowo i wysokiej jakości. Ma również silną ciepłą korzenną nutę w suszeniu.
Wydajność jest silna jak na attar, masz przyzwoitą chmurę zapachową, a zapach jest bardzo silny z bliska. Trwałość jest znakomita, ponad 10 godzin.
Ogólna ocena to 5/5, wspaniały zapach, wspaniała wydajność, tak wysoka jakość, radość z doświadczania!
Wydany w 2015 r.
Sklasyfikowany jako orientalny kwiatowy
Nosem tego zapachu jest Sultan Pasha
Góra: róża i madagaskarska wanilia Serce: haitańska wetyweria, miód, tuberoza i róża bułgarska Baza: drzewo sandałowe, ambra, bursztyn i indyjski oud
Bardzo słodkie, delikatne różane otwarcie, które jest gładkie i kremowe. Zapach jest dość liniowy, nie zmienia się drastycznie ani nie ewoluuje, jest dość jednowymiarowy. Piękna słodka, kremowa i gładka róża z drzewem sandałowym i wanilią.
Projekcja jest łagodna do umiarkowanej, nie krzyczy masywnie ze skóry. Trwałość na mojej skórze wynosi około 6 godzin.
Byłby to idealny zapach na randkę, który można nosić przez cały rok.
Ogólna ocena 3,5/5.
Góra: olejek szafranowy, absolut jaśminu auriculatum, róża perska otto.
Serce: Absolut bułgarskiej damasceny, absolut miodu, kwiat pomarańczy, henna, tytoń.
Baza: EnsarOud's Encens D'Angkhor, wosk pszczeli, ręcznie macerowana ambra, ręcznie robiona Shamama (starzone drzewo sandałowe, 30-letnia paczula, henna, labdanum, benzoina syjamska, piżmo) surowa maceracja perskich i hiszpańskich nitek szafranu, żywica benzoiny syjamskiej, labdanum, absolut tytoniu, drzewo sandałowe Mysore.
W otwarciu wyczuwalna jest lekka metaliczna wibracja z matową, ciepłą pikantnością. Dla mnie przypomina mi złotą biżuterię mojej mamy, którą trzyma w plastikowym pojemniku (stare pudełko po lodach, znasz te 3 kombinacje smakowe z wanilią, czekoladą i truskawką), trzyma ten plastikowy pojemnik w kuchni, w którym trzyma swoją złotą biżuterię, wraz z kilkoma innymi różnymi przedmiotami, takimi jak mała tubka szafranu (używana oszczędnie w potrawach przygotowywanych na specjalne okazje), niektóre plastry itp. I za każdym razem, gdy potrzebowałem opatrunku i otwierałem pojemnik, wąchałem tę nudną pikantność z metalicznym niuansem z biżuterii i to właśnie otrzymywałem w otworze.
W miarę rozwoju zapachu słabe metaliczne wibracje ustępują, ale nudne ciepłe przyprawy stają się mniej nudne, szafran wydaje się teraz bardziej krwisty, a dołącza do niego najbardziej luksusowa nuta jaśminu. Niestety dla mnie jaśmin nie trwa zbyt długo, a gdy zapach wysycha, zabiera ze sobą ciepły, intensywnie pikantny szafran, do którego dołącza soczysty akord drzewny i brudny, lekko zwierzęcy Oud, być może z powodu nuty henny.
To była trudna recenzja, ponieważ zapach był niezwykle złożony, uderza inaczej przy każdym noszeniu, z tak wieloma aspektami i złożonościami, że trudno było zidentyfikować tylko jeden akord. To bardzo królewski i bogaty zapach, odpowiedni dla rodziny królewskiej.
Projekcja jest silna przez pierwsze kilka godzin, po czym staje się umiarkowana, z solidną chmurą zapachową. Trwałość wynosi ponad 12 godzin.
Najlepiej nadaje się na formalne okazje.
Perfekcyjna ocena 5/5, arcydzieło.
Nosem zapachu jest Sultan Pasha, samouk perfumiarz attar z siedzibą w Londynie w Wielkiej Brytanii.
Góra: masło, róża i irański szafran Serce: Róża turecka i drzewo sandałowe Baza: Hindi Oud, Hyrax, Piżmo, Ambra i Tytoń.
Dwa bardzo różne doświadczenia przy każdym noszeniu.
Pierwsze doświadczenie z tym zapachem było oszałamiające, dostałem to ciężkie zwierzęce piżmo, skórzasty hyrax, z odrobiną funky Hindi Oud. Był to odważny i wymagający zapach, ale powalił mnie i absolutnie go pokochałem. Drugie noszenie było bardziej klasyczną różą Oud, bardzo jasną i kwiatową słodką różą, z delikatną funkową bazą Hindi Oud.
Przy kolejnych noszeniach czułem tę zwierzęcą piżmową skórę w otwarciu, ale złagodniała, gdy zapach rozwinął się w sercu, dzięki tej słodkiej kwiatowej róży. Róża w tym zapachu jest bardzo kwiatowa, słodka, ale nie z powodu nut smakowych, takich jak wanilia, nie jest to dżemowa róża. Gdy zapach wysycha, pojawia się dotyk Hindi Oud, który daje słaby drzewny akcent i wspomaga funk obecny w zapachu. Na sucho jest to dla mnie niesamowicie seksowny, zwierzęcy, piżmowy i subtelny skórzany zapach, w którym czuć spoconą ludzką skórę, z odrobiną gładkiej i słodkiej róży. Wspaniały, złożony i niewątpliwie wysokiej jakości, szczególnie róża wydaje się niesamowicie naturalna.
Projekcja tego zapachu jest umiarkowana, dość silna przez pierwszą godzinę, ale potem staje się bardziej umiarkowana. Trwałość na mojej skórze wynosiła około 6-8 godzin.
Ogólna ocena to 5/5, uwielbiam zwierzęce zapachy, a ten był jednym z najlepszych, jakie do tej pory spotkałem!
Sklasyfikowany jako kwiatowy
Za nosem tego zapachu stoi Sultan Pasha, samouk tworzący attary, uważany przez wielu za najlepszego na świecie.
Jako dziecko Sultan Pasha miał styczność z bujnymi, żyznymi dżunglami, w pobliżu których znajdowały się plantacje herbaty. W powietrzu unosił się zapach zielonych liści, ziemi i wilgoci mieszający się z kremowym zapachem dojrzałych dzikich owoców i jagód oraz kremowym, narkotycznym zapachem białych i żółtych kwiatów.
Góra: gardenia enfleurage i jaśmin sambac enfleurage. Serce: absolut lawendy, absolut tuberozy, absolut gardenii i drzewo sandałowe. Baza: Bois de Borneo (rzadki borneański oud marki Ensar oud), katrafay, absolut tonka, tatarak, haitańska wetyweria, galbanum, cywet i ambra.
Piękne i soczyste jaśminowe otwarcie, naprawdę bogate i jasne, ale także kremowe, prawdopodobnie z drzewa sandałowego, z zauważalną uspokajającą lawendą, która niestety trwa tylko kilka minut. Otwarcie jest prawie skórzane lub lepiej opisane jako zamszowe, otoczone białymi kwiatami, takimi jak tuberoza, jaśmin i gardenia, które naprawdę zaczynają dominować w zapachu w ciągu pierwszych 5 minut. W miarę rozwoju zapach staje się niemal kremowy i gładszy, przypominając nieco migdały (prawdopodobnie pochodzące z fasoli tonka). Niestety, po tym czasie zapach nie rozwija się zbytnio (co mogłem wykryć), ze względu na problemy z wydajnością.
Projekcja jest dobra przez pierwszą godzinę, po czym zapach osiada znacznie bliżej skóry. Jeśli jednak ktoś zbliżyłby się do Ciebie, byłby w stanie go wyczuć. Pod względem trwałości zapach utrzymywał się na mojej skórze przez około 5 godzin.
Ogólnie solidny zapach, mistrzowsko wykonany, ale wydajność nie była najlepsza na mojej skórze. 5/10
To niesamowita interpretacja fiołka i niesamowity perfum wetywerowy. Jestem zaskoczony twierdzeniami, że brakuje mu DNA Amouage, dla mnie był od razu transcendentalnie piękny i bogaty, a ja dostrzegam bezpośredni związek z Lyric Woman, szczególnie w fiołku (mimo że fiołek nie jest wymieniony w LW). Muszę powiedzieć, że jest niezwykle podobny do Girl od Comme des Garçons, z tym że ten jest niewątpliwie lepszy, mogę tylko sobie wyobrazić, że użyte składniki są znacznie lepszej jakości. Jednak jeśli nie możesz sobie na to pozwolić, Girl jest bardzo realną alternatywą i perfumem, do którego już miałem ogromny szacunek. Portrayal ma bogatszą głębię, słodką żywiczną nutę i brakuje mu zakurzonej drewnianości Girl. Girl czasami może być nieco nieustępliwy, podczas gdy Portrayal jest wieczny, nigdy nie stając się irytujący. Aktualizacja: Boże, to wspaniałe. Jest też bardzo delikatne, subtelne posypanie (może) kminku, co nadaje mu lekki zapach ciała.
Byłem dość zszokowany testując tę markę, że wiele z perfum ma rażące, głośne i syntetyczne nadmiary nut bazowych. Wizerunek marki wydaje się być stonowany/wyrafinowany, ale zapachy są piszczące, szorstkie i przypominające designerskie, co mnie zaskakuje, ponieważ Sonia Constant stworzyła wiele przyzwoitych rzeczy dla projektantów, które nie pasują do krzyczącej, bestialskiej kategorii ambrofixatywnej. Może to jest rodzaj rzeczy, które lubi nosić, więc na tym się koncentruje w swojej własnej marce, ale to naprawdę nie jest dla mnie. Jeśli lubisz ten styl, to jest to dobry perfum.
Zakochany w tej pomarańczowo-karanowej, dymnej wanilii z pudrową nutą tonki.
Kupiłem go za okazyjną cenę w serwisie eBay i szczerze mówiąc, jest absolutnie genialny. Jedna z moich ulubionych nowości w 2024 roku. Zapłaciłem 60 funtów, co było świetne. Z przyjemnością zapłaciłbym dwa razy więcej za tak doskonałe perfumy, tak dobrze zaprezentowane. Niesamowite szkło. Zapach pachnie jak szalony koktajl alkoholowy - Duchafour w swoim szalonym najlepszym IMO.
Cóż mogę powiedzieć - to słodka, odurzająca bomba. Kiedy noszę go do łóżka, budzi mnie w nocy. Ale jest seksowny i sprawia, że czuję się silna, dlatego zdecydowałam się go nie sprzedawać (zdjęłam ogłoszenie po jakimś miesiącu, chyba nie jest to popularny wybór wśród entuzjastów perfum, skoro nikt nawet nie próbował go kupić :D). Owocowe nuty głowy są bardzo wyraźne przez cały czas noszenia, a słodycz całości jest czasami nieco zbyt duża. Ten potrzebuje określonego nastroju.
Elegancki, wielowarstwowy, piękny włoski szyk.
Jest jak ciepła, świecąca aureola różanego piżma sandałowego. Bardzo czysty i tak blisko skóry, że czujesz się mniej jakbyś nosił zapach, a bardziej jakbyś właśnie umył całe ciało rozkosznie kremowym mydłem. Na początku nie zauważyłem kadzidła, ale skrada się wraz z wysychaniem i jest dość subtelne, ani dymne, ani zbyt słodkie. W końcu zaczynamy wyczuwać wetywerię, ale jest ona bardzo gładko zmieszana. Nie jestem jednak pewien, czy wyczuwam w nim oud. Ogólnie rzecz biorąc, jest to bardziej subtelny, zniuansowany Santal 33 z nutą mydlanej róży. Zapach jest opisany jako "dla kobiet", ale podejrzewam, że to tylko dlatego, że ukazał się w 1999 roku - według dzisiejszych standardów jest to 100% unisex. Wyrafinowany i bezpretensjonalny jednocześnie: pachnie naprawdę dobrze w prosty, skromny sposób. Uroczy flakon i dość przystępna cena, co jest dobre, ponieważ będziesz chciał się nim oblać, aby uzyskać trwały efekt. Świetny zapach do noszenia na okazje, gdy spodziewasz się, że ktoś będzie wąchał Twoją skórę z bliska.
Niesamowita ciepła róża kadzidlana. Ma tę lekko plastyczną nutę ELDO dla mojego nosa, ale to szybko mija.
Dżemowa róża jest po prostu piękna. Kadzidło jest żywe i rozgrzewające.
Wyczuwam odrobinę oudu, ale być może jest to reminiscencja czegoś w rodzaju Ombrè Nomad.
Gdybym nigdy nie powąchał Interlude Man, pomyślałbym, że to najlepszy bursztyn, jaki kiedykolwiek istniał, ale jest bardzo podobny, choć dla mnie nieco gorszy od Amouage.
Piękny jaśmin i żywica. Czuję w tym elemi, a może to olibanum, ale to ten sam cytrusowy typ, który uwielbiam w Myths Man. Wszyscy krytykują nowsze Amouage, ale chociaż uwielbiam perfumy z ery Chong, niektóre z nowszych również zaczynają mi się podobać. Absolutnie to uwielbiam. Aktualizacja: jest ulotny moment na początku, kiedy wyczuwam drapiący, drzewny bursztyn, ale szybko znika, a piękny słony jaśmin przejmuje kontrolę. Czuję się świeżo i słono, z żywym cytrusowym blaskiem. W fazie suchej wydobywa się kardamon i absolutnie oszałamiający akord sandałowy, naprawdę najwyższej jakości. Jest bardzo uzależniający i dynamiczny. Czuję, że jest niedoceniany, może z powodu złego kierunku, w którym poszli z opakowaniem/marką. Kurkuma tutaj jest w fazie środkowej i suchej, w przeciwieństwie do tego, co sugeruje piramida, i przypomina mi Cuir Cúrcuma swoją kremowością. Aktualizacja: jak jaśminowa wersja Encens Mythique.
Bardzo dziwne, zwłaszcza jak na Amouage z ery Salmon. Jest bardzo pikantny i aldehydowy, z potężną, drzewną, piżmową, ambrową bazą. Zostawiłem go na kilka miesięcy i naprawdę zmienił się w butelce. Za każdym razem, gdy wącham swoją skórę, czuję coś innego. Jednego momentu jest ogromna kurkuma, następnego znika, ale ogólnie najmniej czuję różę, potem jaśmin, podczas gdy gdy pierwszy raz spryskałem z flakonu, był zdecydowanie jaśminowy i znacznie łagodniejszy. Cieszę się, że tak wyszło, i powiedziałbym, że w przeciwieństwie do kształtu butelki i projektu opakowania, to będzie jeden z tych dni, kiedy chcę nosić męski zapach.
Miły, pikantny zapach róży z dużym podmuchem gorącego oddechu od kogoś, kto nie dba wystarczająco o czystość zębów. Albo języka 🤢
To jest oda do klasycznej perfumerii, z odniesieniami do Chanel i Guerlain, oszałamiający, pełen kwiatów zapach z miodowym benzoesem i wanilią łagodzącymi bazę. Osoba, która nosi ten zapach, byłaby elegancka, ale nie ostentacyjna, przyjazna, z klasą, dojrzała i pewna siebie, ale z młodzieńczą energią, podczas gdy osoba nosząca okropny Nowy Look 2024 byłaby jakimś rodzajem młodzieży, która kompensuje swoje pokoleniowe zniechęcenie, pachnąc jak chemiczna eksplozja i prawdopodobnie mając jakąś poszarpaną, asymetryczną fryzurę.
Must de Cartier to jeden z koronnych klejnotów domu, jeden z wielkich klasyków, który na zawsze będzie budził miłość i szacunek. Jest coś tak pocieszającego w tym zapachu, że przenosi Cię do krainy wolnej od zmartwień i trosk - dopóki nie oderwiesz nosa od nadgarstka. Jean-Jacques Diener wykorzystał Shalimar jako podstawową strukturę dla tej wersji, szczególnie z wykorzystaniem wanilii tutaj. Jest niesamowicie gładki, wanilia, tonka i drzewo sandałowe tworzą kremowy, niemal maślany i płynny efekt, wzmocniony delikatnym ciepłem drzewa różanego i goździka. Ma też w sobie odrobinę gryzienia, jednak galbanum i skóra z dumą zakłócają to, co wydawało się nudnym zapachem. Jest wspaniały, uwielbiam go. Tak niesamowicie elegancki i wyrafinowany, że jest to zapach, który wymaga eleganckiego ubioru w wyrafinowanym otoczeniu. Ale jednocześnie pozostaje doskonale uprzejmy i dyskretny - jak osoba, która bez wysiłku prześlizguje się przez pokój, przyciągając uwagę wszystkich wokół siebie, nie mówiąc nawet słowa.
Le Temps de Reines to zapach, którego nie znam zbyt dobrze, zarówno pod względem zapachu, jak i historii. To bardzo przyjemnie ciepły i gładki drzewny zapach, lekko pudrowy, lekko korzenny z delikatnymi ziemistymi akcentami. W zasadzie graniczy z pięknem, ale nie jestem pewien, czy go kocham. Drzewo sandałowe króluje w tej kompozycji; z jego delikatnymi kremowymi, pudrowymi aspektami zapewniającymi nieskończenie gładką bazę dla innych nut. Karmazynowe ciepło geranium wraz z odrobiną ciepłych przypraw tworzy kuszące tło dla bardzo subtelnej paczuli. Jest bogaty, głęboki i intensywnie kremowy - niemal maślany. Jest to jeden z tych zapachów, które są tak głęboko gładkie, że albo je uwielbiasz, albo odrzucasz. Gładka, maślana natura tego zapachu jest wspaniała, ale dla mnie brakuje mu trochę mocy, aby naprawdę sprawić, że będzie dla mnie miłością - myślę, że gra to trochę bezpiecznie, jeśli mam być szczery. Ale pachnie świetnie.
Feminite du Bois, arcydzieło Christophera Sheldrake'a dla Shiseido, zanim stało się ikoną Serge'a Lutensa. Rewolucyjne wykorzystanie drzewa cedrowego, tworzące jeden z najbardziej rozkosznie otulających profili zapachowych dostępnych obecnie na rynku. Nie ma dużej różnicy między tą wersją a wersją Serge Lutens, przynajmniej dla mojego nosa, poza faktem, że ta jest zauważalnie łagodniejsza, gładsza i odrobinę bardziej mydlana. Serge jest odważny i zuchwały w przedawkowaniu drzewa cedrowego, soczystych śliwek i ciepłych przypraw - uderzają cię w twarz i nie odpuszczają (w dobry sposób), podczas gdy Shiseido jest stonowany; ostrzejszy i cieplejszy, bardziej zapach skóry, jeśli w ogóle. Ludzie często wpadają w szał, próbując dostać w swoje ręce "oryginalną" formułę/edycję perfum, ale jest to jeden z tych rzadkich przypadków, w których uważam, że kontynuacja była lepsza. Obecny Féminité jest mocniejszy, trwalszy i bardziej pobłażliwy, zachowując jednocześnie cały swój wspaniały charakter.
Nie wiem (ani nie obchodzi mnie to), co to o mnie mówi, ale lubię zapach prawdziwego zioła... Uwielbiam też grejpfruta i skórę (jako notatkę, uwielbiam Fahrenheita i Bleu), więc mój hype na to był naprawdę duży. Ale rozczarowałem się. Nie pachnie jak realistyczna odmiana chwastów, ale raczej jak... na przykład, wiesz, że pomarańcze nie pachną / smakują jak "pomarańczowe cukierki" lub "rzeczy o smaku pomarańczowym", tak samo jak wiele innych rzeczy. Cóż, tak dzieje się tutaj; pachnie jak coś "o smaku chwastów", a nie jak rzeczywiste zioło. Co więcej, pachnie "chwastem i winogronem" (tak, nie grejpfrutem... winogronem!). Myślę, że, jak na ironię, grejpfrut sprawia takie wrażenie. Jest tam zielonkawa, jakby polo-podobna skóra, ale chwasty i winogrona nie pozwalają mi się nią cieszyć. Nie przyprawia o ból głowy, ale gdybym ciągle wąchał punkt aplikacji, mógłbym dostać mdłości.
Ogólnie rzecz biorąc, naprawdę próbowałem go polubić, ale... tak, nie. Co ciekawe, podobał się nawet niektórym starszym kobietom z mojej rodziny (nieświadomym nuty marihuany).
Pomijając moją niechęć do samego zapachu, ma on świetne parametry dla tych, którym się podoba. Być może to oczywiste, ale i tak to powiem: to nie jest bezpieczny zapach do kupowania w ciemno (najpierw wypróbuj!). To zapach bardziej na zimną pogodę i nocna bestia dla tych, którzy potrafią go pociągnąć.
Wreszcie, IMHO, Invictus Platinum Paco Rabanne przypomina mi ten, ale jest lepszy, mniej syntetyczny / cukierkowy i świeższy.
Nie chcę być złośliwy, ale to pachnie jak gloryfikowana szarlotka, i to nie w dobry sposób. Nie zrozum mnie źle: uwielbiam szarlotkę, uwielbiam jej zapach, ale nie chcę pachnieć jak ona, a co gorsza w zapachu (z oczywistym alkoholem, który ma zapach). Myślę, że to ta sama koncepcja pracy w piekarni lub restauracji; chleb i czosnek pachną niesamowicie, ale pachnienie nimi nie jest najlepszym pomysłem.
Ten zapach dostałem w prezencie. Nie jest to zapach, którego całkowicie nie lubię, ale nie jest to też coś, co chciałbym mieć ponownie; w prawdziwym życiu uwielbiam zarówno żurawinę, jak i kawę, ale razem, w sferze zapachowej, ah... nie jest to dla mnie dobre połączenie. Jest bursztyn, drewno i cytrusy; szałwia jest subtelna i nie wyczuwam szafranu. Raczej spryskałem się trochę, ponieważ mam osobiste wrażenie, że może być trochę ofensywny, jeśli jest mocno spryskany... jest po prostu zbyt słodki, jak sądzę, ale z drugiej strony, to dla mnie. Rozumiem, że żurawina i kawa to dobre zapachy, ale myślę, że nie powinny być razem. Jest to bardzo jesienny zapach i chociaż można go używać w ciągu dnia ze względu na żurawinę i cytrusy, słodka nuta kawy (nie jak espresso lub czarna kawa, ale bardziej jak słodki napój o dużej szumie i cenie, ale niskiej jakości) sprawia, że nadaje się do wieczornego użytku, szczególnie jeśli jesteś w swobodnym otoczeniu.... i cóż, tylko jeśli to lubisz, ponieważ nie wyobrażam sobie innych scenariuszy (takich jak romantyczna randka lub noc pełna akcji); nastolatkom może się to spodobać, nie wiem. Zdecydowanie polecam najpierw przetestować.
Po prostu piękne.
Jak spacerowanie po mokrej rabacie ogrodowej, gdzie rośnie mięta. Mięta pozostaje wyraźna, ale w końcu ustępuje. Po prostu niesamowity zapach.