Dead Air od .Oddity zostały wydane w 2022 roku. Perfumiarzem tej kreacji jest Mark Buxton. Nuty to Drzewo cedrowe, Daty, Davana, Frezja, Labdanum, Korzeń lubczyku, Narcyz, Dąb, Opoponax, Paczula, Sól, Wetiwer, Fioletowy liść.
Czy próbowałeś tych perfum?
Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż innym odkryć wspaniałe zapachy
Musiałem trochę pomyśleć i przetrawić to, aby naprawdę wyrazić swoje myśli, chociaż, aby być całkowicie niekonsekwentnym (dlaczego łamać nawyki życia?), były one w pewnym sensie początkowo dość oczywiste. Wiedziałem, że podoba mi się ten zapach, mimo że najbardziej wyraźnym motywem w Dead Air jest coś, co zazwyczaj powiedziałbym, że nie jest w moim guście. Jeśli chodzi o ten zapach jako ogólny gatunek, to w prymitywny sposób określiłbym go jako 'zielonkawy, nowoczesny, hipsterski badziew', ale muszę przyznać, że mi się to podoba. Miał jednak mentolowy kamfor, który można by uznać za tani, irytujący i kontrowersyjny dla samego kontrowersyjności, ale w tym kontekście poczułem naprawdę, naprawdę dobry kadzidło (lub inna podobna żywica), która zazwyczaj ma te bardzo ostre, szczypiące w nos nuty kamfory. Dead Air jest dla mnie złożony, gdyby był jednowymiarowy, zrezygnowałbym i uznałbym go za kolejny modny, artystycznie zapakowany zapach, dostępny w Bloom London czy gdziekolwiek indziej. Podobało mi się zielone otwarcie, drzewny aspekt, zarys wetiweru i delikatna sugestia dymu (spoglądając na nuty z cypriolu być może) oraz morze. Jednak to, co najbardziej mi się podoba w tym perfumie, to fakt, że mimo iż jest to tak wysoce artystyczne dzieło (nawet z elementami, od których bym się odsunął), uznałem to za bardzo perfumowane. Noszalny, przyjemny zbiór znajomych nut, ale z indywidualnością i silnym fundamentem, a nie tylko zderzeniem kontrowersyjnych zapachów. Patrząc tutaj na nuty, znajduję perfumiarza Marka Buxtona, co z perspektywy czasu wcale mnie nie dziwi, w rzeczywistości ma to całkowity sens. Sprawdź to, podobało mi się to znacznie bardziej, niż myślałem, że będzie.
Musiałem trochę pomyśleć i przetrawić to, aby naprawdę wyrazić swoje myśli, chociaż, aby być całkowicie niekonsekwentnym (dlaczego łamać nawyki życia?), były one w pewnym sensie początkowo dość oczywiste. Wiedziałem, że podoba mi się ten zapach, mimo że najbardziej wyraźnym motywem w Dead Air jest coś, co zazwyczaj powiedziałbym, że nie jest w moim guście. Jeśli chodzi o ten zapach jako ogólny gatunek, to w prymitywny sposób określiłbym go jako 'zielonkawy, nowoczesny, hipsterski badziew', ale muszę przyznać, że mi się to podoba. Miał jednak mentolowy kamfor, który można by uznać za tani, irytujący i kontrowersyjny dla samego kontrowersyjności, ale w tym kontekście poczułem naprawdę, naprawdę dobry kadzidło (lub inna podobna żywica), która zazwyczaj ma te bardzo ostre, szczypiące w nos nuty kamfory. Dead Air jest dla mnie złożony, gdyby był jednowymiarowy, zrezygnowałbym i uznałbym go za kolejny modny, artystycznie zapakowany zapach, dostępny w Bloom London czy gdziekolwiek indziej. Podobało mi się zielone otwarcie, drzewny aspekt, zarys wetiweru i delikatna sugestia dymu (spoglądając na nuty z cypriolu być może) oraz morze. Jednak to, co najbardziej mi się podoba w tym perfumie, to fakt, że mimo iż jest to tak wysoce artystyczne dzieło (nawet z elementami, od których bym się odsunął), uznałem to za bardzo perfumowane. Noszalny, przyjemny zbiór znajomych nut, ale z indywidualnością i silnym fundamentem, a nie tylko zderzeniem kontrowersyjnych zapachów. Patrząc tutaj na nuty, znajduję perfumiarza Marka Buxtona, co z perspektywy czasu wcale mnie nie dziwi, w rzeczywistości ma to całkowity sens. Sprawdź to, podobało mi się to znacznie bardziej, niż myślałem, że będzie.