Mieszanka pudrowych nut, czekolady i skórki mandarynki uosabia esencję kobiecości z każdym powąchaniem. Zapach rozpoczyna się kuszącą nutą czekolady, przypominającą lukier na świeżo upieczonym waniliowym biszkopcie. To początkowe wrażenie przygotowuje scenę dla urzekającej mieszanki kandyzowanej pomarańczy i fiołków, delikatnie zanurzonych w czekoladzie. Pomimo subtelnej projekcji, zapach utrzymuje się na skórze przez cały dzień, a jego wydajność okazała się lepsza niż się spodziewałem. Jest subtelny i warto się nim często spryskiwać. To uwodzicielski zapach na każdą okazję, który świetnie równoważy świeżość i ciepło. Te perfumy to prawdziwa rozkosz na chłodne pory roku lub wczesną wiosnę i uważam, że idealnie nadają się do pocieszającego uścisku w chłodny zimowy dzień.
Gdyby Guerlain stworzył flankera Shalimar Milèsime Green Tea, tak by to pachniało. Skóra jest lekka i Guerlainowa, a w tle wyczuwalna jest wanilia, być może związana z benzoesem i/lub tonką. Piękne, ale nie na tyle różne, żebym zdecydował się na zakup butelki (co w każdym razie nie jest teraz możliwe). Bardzo bezpieczne, a po około 20 minutach staje się jasne, że jakość Shalimar tutaj brakuje.
Bardzo tanio pachnący, lekki, podstawowy zapach róży z paczulą. Nie ma tu nic szczególnie obraźliwego, ale moim zdaniem 100 ml powinno kosztować 20 euro. Całkowicie zapomniany.
Resztki prania zmieszane z ledwo wyczuwalnymi zapachami serowego jedzenia oraz jakąś bardzo tanio pachnącą różą i jaśminem unoszącymi się gdzieś w powietrzu. Obok tego wszystkiego jest dziwny metaliczny zapach, który dodaje do obrazu, jaki mam o zdezelowanej pralce z mnóstwem nagromadzonego osadu mydlanego. Ta marka ma kilka interesujących pomysłów, ale uważam, że 90% ich perfum jest po prostu nieprzyjemnych w zapachu, albo otwierają się dobrze, a po 10 minutach stają się złe. Wiele osób wydaje się kochać ten zapach, ale ja zupełnie tego nie rozumiem. Jest tak wiele dziwnych, pieprznych róż do wyboru, że to jest zdecydowane "nie".
Otwiera się zapachem syntetycznego żelu pod prysznic o zapachu mięty, w środkowej fazie rozwija się Lemon Dulci od Chopard, a po godzinie pachnie jak koci mocz. To tanio pachnący bałagan. Aktualizacja - w cieplejszą pogodę wystarczy 2 minuty, aby zapach stęchłego kociego moczu się ujawnił. Pachnie też żwirkiem dla kotów. Więc jeśli ciepły, przesiąknięty moczem żwirek dla kotów to coś, co lubisz, to będzie idealne dla ciebie. To musi być jeden z najgorszych zapachów, jakie kiedykolwiek wąchałem. Zwykle potrafię dostrzec zalety czegoś, czego osobiście bym nie nosił, ale to jest po prostu okropne, a czułem to na innych ludziach, to nie tylko kwestia mojej chemii skóry.
Właśnie otrzymałem zestaw próbek JSP i jestem zachwycony tymi perfumami. Jako całość, jakość i unikalność od razu przypominają mi Strangelove (nie wspominając o stylu jednego lub dwóch z nich). Jestem zakochany, to miłość od pierwszego wejrzenia. Ten zapach, na kartoniku, sprawił, że się cofnąłem, ponieważ wyczuwałem coś w rodzaju rybnego skanku, ale to tylko pokazuje, jak różny może być zapach na skórze, ponieważ teraz go noszę i jest niesamowity. To rodzaj korzennego, ziołowego, wodnego narcyza, jakiego nigdy wcześniej nie wąchałem. Nutka nasion selera jest mocna, a perfumy jako całość są bardzo intensywne, ale udaje im się zachować czystą elegancję i naturalny urok, co sprawia, że się uśmiecham i chichotam do siebie. To będzie problem, ponieważ jeśli wszystkie będą tak dobre na skórze, będę musiał znaleźć drugą pracę....
Wydaje się owocowy i tropikalny, a potem zaczynam czuć zapach - powiem tylko - męskich genitaliów i/lub spoconego jockstrapa. Doceniam myśl i złożoność, które włożono w to, ale dla mnie to zdecydowane NIE.
Harrods Aoud mnie zaskoczył. Nie pachnie tak, jak się tego spodziewałem, jeśli mam być całkowicie szczery. Otwiera się zielonym, zwiewnym i niemal mydlanym trio cytrusów, aldehydów i artemizji, po czym w sercu rozwija się kultowa Mai Rose. Niedługo potem wita nas bardzo gładki i pikantny cynamon wraz z gęstą i żywiczną dawką kadzidła. Gdy zapach zaczyna się uspokajać, wtedy zaczynasz zauważać oud. Zapach ten nie jest tak gęsty ani oleisty jak inne Aoudy, a biorąc pod uwagę, że podział nut wymienia również cypriol, paczulę i drewno gwajakowe (materiały użyte do stworzenia akordu oudu), zastanawiam się, ile oudu faktycznie tu użyto, jeśli w ogóle. Ogólnie rzecz biorąc, otrzymujemy bardzo męski i aromatyczny profil zapachowy z głębokim, ziemistym drewnem i mydlanymi kwiatami dla kontrastu. Jakość jest oczywiście fantastyczna, ale sam profil zapachowy nie jest moim ulubionym. Gdybym znalazł flakon w dobrej cenie, kupiłbym go, ale jest to zdecydowanie mój najmniej ulubiony zapach z linii Aoud. To piękny drzewno-męski zapach, ale wydaje się, że brakuje mu charakterystycznego stylu Roja.
Jubilation 40 otwiera się bardzo podobnie do oryginalnego Jubilation - gęsta, żywiczna i lekko dymna dawka kadzidła, opoponaksu i mirry jest skontrastowana i podniesiona przez najbardziej uzależniający owocowy zapach słodkiej jeżyny i soczystej czarnej porzeczki. To, co zauważyłem w tym flankerze, to miodowa słodycz, która wydaje się być stonowana w porównaniu do oryginału; zamiast tego zastąpiono go lekko zielonym, ziołowym i roślinnym aromatem opartym na szeregu różnych nut, w tym davanie, rozmarynie, liściu laurowym i paczuli. Obok tego lekko zielonego, żywicznego serca zapachu znajduje się uzależniająca, ciepła pikantność pochodząca z cynamonu i goździków, która toruje drogę kuszącej drzewnej bazie oudu i cedru. Ten zapach jest niesamowity. Jubilation XXV był już dojrzałym i wyrafinowanym zapachem, ale to wydanie idzie o krok dalej dzięki aromatycznym dodatkom do rozkładu nut. Uważam, że ten zapach pachnie fantastycznie, ale osobiście wolę intensywną słodycz oryginału - dla mnie jest bardziej zabawny i zachęcający.
Cóż to za piękne perfumy. Złożone, subtelne, tak, przypominające mnóstwo egzotycznych / tropikalnych / kwiatowych kobiecych perfum, ale jeśli nie czujesz nieodłącznej jakości i kunsztu Bombay Bling, nie mogę ci pomóc. Uwielbiam otwarcie, jest duże, ale nie zuchwałe, dostajesz tę gładką indyjską przyprawę i kardamon ZNÓW! (Ta linia jest pełna kardamonu, ale używana do różnych efektów) Następnie jest akord tropikalnych owoców i frangipani, ale nie jest to jakieś tandetne szamponowe bzdury, pachnie dla mnie naprawdę naturalnie, podobnie jak frangipani. Następnie nieubłaganie waniliowe drzewo sandałowe i bursztynowa baza, która jest bardzo wytrwała. Rozumiem. Jeśli jesteś dobrze zorientowany w kobiecych perfumach tropikalnych / egzotycznych kwiatowych / ciężkich kremowych lasach waniliowych / bursztynowych, nie wątpię, że możesz wybrać coś, co jest zbliżone do tego, do diabła, może nawet być zrobione przez Dachaufour, ale myślę, że jest to świetna perfumeria. Jednak przy całej mojej pochwale jest dla mnie trochę zbyt waniliowy i chory z santalem na finiszu, po wycofaniu się świeższych owoców, kwiatów i przypraw. Zasadniczo czuję, że to kobiece perfumy, a ja noszę Coco i wszelkiego rodzaju podobne rzeczy, więc to coś mówi. Bombay Bling! po prostu ma dla mnie tę energię, nic złego, bardzo mi się podobało i muszę powiedzieć, że to kolejne fantastyczne perfumy z tej linii, w tym momencie wypróbowałem cztery inne i wszystkie były naprawdę dobre.
Odbieram bardziej funky akord oud, niż się spodziewałem, i mi się podoba. Prawdopodobnie nie zawiera prawdziwego oudu, ale ta stajenna, oudowa nuta jest bardziej realistyczna niż w większości zapachów, które miałem okazję poznać, a które mają "oud" w nazwie. Zdecydowanie nie jest wart tej absurdalnej ceny, a butelki są kiepskie, ale cieszę się, że mam 10 ml dekant, wystarczy mi na zawsze.
Whisky i palące się róże; orzechowa ciemność. Bardzo intrygujące!
To NIE jest Ganymede! Brakuje mu głębi i męskości Ganymede. Jeśli już, to bliżej mu do Bois Imperial, ale nawet wtedy nie do końca. Jest całkiem przyjemny i ma ten dziwaczny metaliczny klimat, który mają oba zapachy, ale sprawia wrażenie zwiewnego. Podsumowując, nazwałbym go Bois Imperial Light lub Ganymede for Her
Zapłaciłem głupią cenę, aby kupić to w ciemno, ale na szczęście się opłaciło. To jak EDT, ale bez okropnego syntetycznego drapania. EDT za każdym razem, gdy jestem w jego pobliżu, wywołuje u mnie natychmiastowy atak kaszlu, a to przywraca równowagę. Jest bardzo podobne do dry down Burlington 1819, brakuje mu tylko olśniewającego, drogiego otwarcia Roja Dove, które, biorąc pod uwagę, że trwa zaledwie trzy minuty, a butelka kosztuje dziesięć razy więcej, kogo to obchodzi! To piękne połączenie kremowego migdała i wetiweru, miękkie i delikatne, ale z obecnością, jak tylko Guerlain (a być może JC Ellena) potrafi. Mój ulubiony wetiwer, mój ulubiony cytrus i, co bardziej szczegółowe, mój ulubiony zapach grejpfruta, bez dwóch zdań.
Czasami tak się zdarza i zazwyczaj z dwóch powodów. Albo zapach jest tak bombastyczny i złożony, że przytłacza i nie masz dobrego wrażenia za pierwszym razem, albo (jak w przypadku tego perfumu) wydaje się tak prosty i jest taką konwencją, że pomijasz bardzo subtelne zmiany i manifestacje tego typowego, schematycznego odczucia. To, co mamy tutaj, to bardzo dobry Eau de Cologne, to trzeba od razu powiedzieć, mam na myśli, kto naprawdę ma ten klimat? Pewnie byłbyś głupcem, żeby nie powiedzieć, że Francuzi (podpowiedź jest w nazwie tego perfumu), ale jest w tym także bardzo południowowłoski, nadmorski klimat, tak bardzo, że Acqua di Parma mogłoby to stworzyć. Uważam, że woskowe, białe kwiatowe serce jest naprawdę atrakcyjne, a cytrusowe nuty są świeże i urocze, ale przy tej drugiej wizycie dostrzegam akord figowy i wyraźnie świeżość, wodnistość działa w tym kontekście znakomicie. A mimo to, dodają do bazy kremowy irys. Gorący letni dzień, biała koszula, bum! Myślę, że to jest przyjemność. Drogo, mam na myśli, że możesz dostać cytrusowe, neroli, kwiat pomarańczy, petitgrain Eau de Cologne lub, jak powiedziałem, bardzo dobre rzeczy ADP w lepszej cenie, ale to jest Celine robiąca EDC i chętnie polecam zapłacenie za to, jeśli czujesz, że chcesz. (Ja nie zamierzam, LOL, ale tylko dlatego, że mam za dużo perfum)
To prosta, elegancka, francuska kompozycja zapachowa. Otwiera się niemal pudrową kombinacją jałowca i cytrusów, ale wyraźnie wspiera ją komplementarna baza z cedru i wetiweru, złagodzona tym orrisowym, waniliowym akcentem od Celine, który pojawia się później. To jest historia Bois Dormant. Nie mogę zrozumieć żadnych porównań do Dior Homme, to znaczy, jeśli chcesz powiedzieć, że Dior Homme jest lepszym zapachem niż ten... to w porządku... zgadzam się z tym stwierdzeniem, ale... to jak porównywanie jabłek do pomarańczy. Intencja tego zapachu jest jasna i myślę, że spełnia swoje założenia. Nie potrafię naprawdę pomyśleć o naturalistycznej, cytrusowej wodzie toaletowej, cedrze/jałowcu z tymi miękkimi elementami bazy w tańszym przedziale cenowym (nie mówię, że nie istnieją), ale myślę, że jestem całkiem zadowolony z jakości i subtelności tekstury tego zapachu, chociaż w wysokiej cenie. Mówiąc to, uważam, że to jeden z moich najmniej ulubionych, ale nie ma w tym wstydu, to dobra linia.
Niesmaczna ilość kastoreum, niespodzianka, niespodzianka.
Biorąc pod uwagę setki duszących, owocowych zapachów "oud", które Chris Maurice wypuścił, z których każdy mógłby być trafnie nazwany "Camel", ten jest dość stonowany i na szczęście brakuje mu zwykłej ambro-chemicznej bazy, której zazwyczaj używa.
Ma wszystko naraz. Czy to dobrze? Nie jestem pewien. W przeciwieństwie do innych perfum Zoologist, nie widzę związku z nazwą tutaj.
Wysokotonowe, syntetyczne, piszczące kwiaty nad intensywnie syntetycznym miodem z wszechobecnym akcentem winylu/plastiku. Jest w tym coś intrygującego, ale tylko w sensie akademickim, to nie jest perfum, który mógłbym nosić.
To jak ciepłe, dzikie futro zwierzęcia.
To jest jak okropna, nie do noszenia wersja Afrika Olifant (którego uwielbiam). Pachnie jak palący się plastik i benzyna (nic fekalnego), a pod tym wszystkim masz piękne słodkie żywice i animalne nuty, które można znaleźć w AO. Natychmiastowy ból głowy, natychmiastowy scrubber.
Agresywny zapach ambrofixu.
Gorący winyl.
Geosmina, mocz i pleśń.
Kto potrzebuje Sombre i Secretions Magnifiques, gdy ma do powąchania ten najbardziej zgniły odór? Szczerze mówiąc, to jest okropne. Co mogę mu przyznać, to że rzeczywiście wyobrażam sobie, jakby pachniał brudny leniwiec, zjeżdżający z drzewa do swojej latryny (ten perfum zdecydowanie zawiera latrynę), z śladami gnijących owoców na swoim futrze. A w pewnym momencie też jakaś ptak na to nasrał. Tak właśnie pachnie. Nadal doceniam jego istnienie z daleka, ale kto do diabła nosi to, to dla mnie zagadka.
Pachnie jak prawdziwy ptasi kał. W pewnym sensie jestem pod wrażeniem. Przypomina mi to Secretions Magnifiques, ponieważ jest to starannie skonstruowany odrażający zapach. Gdybyś złapał obrzydliwego, chorego miejskiego gołębia i wcisnął twarz w jego pióra, myślę, że pachniałoby to tak, jest tu nawet delikatny zapach spalin, a z czasem staje się to coraz gorsze i silniejsze. Teraz minęło 20 minut i czuję akord moczu, o którym wspomina każdy inny. To jak stary mocz w brudnej publicznej toalecie.
To jest fenomenalny zapach. Zdjęcie cuir beluga z wiśnią od guerlain l'homme ideal edp👌🏿👌🏿😍