Nie jestem pewien, dlaczego tak długo zwlekałem z zakupem tego zapachu. Chanel ma niesamowite aromaty. Pikantna cytrusowa nuta zmieszana z drzewnym/bursztynowym podtonem to idealne połączenie na zapach sygnaturowy. To teraz mój codzienny wybór i z pewnością będę go używać na każdą okazję i w każdej porze roku.
@SDavis93 & @PaulDJ istnieje wersja EDP "The One", ale przygotuj się na rozczarowanie, nie jest dużo lepsza od EDT pod względem trwałości i projekcji. Lubię Bleu, to fajny zapach, nie jestem wielkim fanem, ale rozumiem, dlaczego jest uważany za współczesny klasyk. Nie wiem, jak bardzo będzie się różnił?... może małe poprawki tu i tam i naprawdę sprawią, że będzie silniejszy, będę przekonany, aby go zdobyć. Będę rozczarowany, jeśli nie różni się zbytnio od EDT, ponieważ w przeciwnym razie po co zawracać sobie głowę Chanel???? A tak, PIENIĄDZE!
Cóż... w końcu udało mi się go wypróbować i pierwsze wrażenia są takie, że ta wersja wody perfumowanej znacznie różni się od oryginału dla mojego nosa. Takie było moje pierwsze wrażenie po otwarciu, a potem potwierdziło się, gdy wróciłem do domu i wypróbowałem razem EDT i EDP. Muszę powiedzieć, że i tak nie jestem największym zwolennikiem Bleu, to w porządku doskonale dobry zapach, złożony, dobrze wykonany, po prostu nigdy mnie nie bleu! (Przepraszam, musiałem!) To EDP więc...? Cóż, zaczyna się grubiej, gęściej, jakkolwiek chcesz to nazwać, ale jest to wszystko, czego oczekiwałbym od wersji parfum, w prostych słowach, wzmocniona wersja oryginału. Niefortunne jest to, że moim zdaniem działa to na niekorzyść Bleu. Nie ulega wątpliwości, że projekcja i trwałość są o niebo lepsze od pierwowzoru, ale kosztem subtelności i elegancji. Ta wersja zaczyna się bezkompromisowo pikantnie, co objawia się dużą kombinacją imbiru, gałki muszkatołowej i mięty, ale w jakiś sposób również mocno kardamonu. Wiem, że nie jest on wymieniony wśród nut, ale tak to odbieram. Imbir i mięta są większe niż życie, znacznie bardziej niż EDT. Drydown jest długotrwały i muszę powiedzieć, że w porządku, gdy się uspokoi, ale ma mniej subtelności i świeżości i ośmielę się powiedzieć, że wydaje się trochę tani i przypomina wiele innych ostatnich wydań pod tym względem. Powinienem go pokochać... teoretycznie jest dokładnie tym, co lubię mocne przyprawy i głęboką bazę, świetną trwałość itp... ale zdecydowanie wolę EDT... zapach, który jest mi obojętny. Moja ocena jest taka, że oryginał jest lżejszy, jaśniejszy i bardziej zniuansowany pomimo braku oczywistej siły w porównaniu z tym. To nie pierwszy raz, kiedy EDP rozczarowuje, Terre d'Hermes przychodzi mi na myśl. Nie wiem, czego ludzie oczekują, w tym ja, ale jeśli chcesz po prostu lepszej wydajności, to jest tutaj, ale kosztem zapachu zupełnie innego niż oryginalne EDT... moim zdaniem gorzej. Nie jest to zły zapach, ale naprawdę nie jest też dobry i daje mi zupełnie nowe uznanie dla EDT.
Czy próbowałeś tych perfum?
Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż innym odkryć wspaniałe zapachy

Najlepszy Bleu de Chanel moim zdaniem.