Dziś testuję Eau de Memo od Memo Paris, próbkę, którą otrzymałem przy ostatnich zakupach. Otwarcie pozytywnie błyszczy bergamotką, zanim zielona herbata przechodzi na pierwszy plan. Na tym etapie przypomina mi Assam of India od Berdoues. Nie wyczuwam żadnych nut kwiatowych. Jest jednak akord skórzany, który przywodzi na myśl wnętrze nowego samochodu. Połączenie skóry, cytrusów i herbaty jest bardzo interesujące. W końcowej fazie pojawia się irys. Powiedziałbym, że trwałość wynosi około pięciu godzin, a projekcja jest dość blisko skóry. To przyjemna kompozycja, chociaż nie nazwałbym jej przełomową.
pachnie jak papier ryżowy
Przeczytałem tak wiele o tym zapachu i w końcu udało mi się kupić częściową butelkę w dobrej cenie. Moonlit Evening to kompozycja chypre o vintage'owym zabarwieniu, łącząca nostalgię z subtelną harmonią nut. Otwarcie jest pikantne i cytrusowe, wyraźnie wyczuwam olejek pieprzowy i gałkę muszkatołową. Po chwili pojawia się kwiatowe serce, zapach jest pięknie skomponowany, co utrudnia wyodrębnienie poszczególnych nut. Baza jest mszysta i ziemista, wzbogacona miodem i hojną dawką paczuli. Niestety, to paczuli zajmuje tutaj centralne miejsce, ciężka i piwniczna, a to styl, którego po prostu nie lubię w zapachach. Trwałość wynosi około ośmiu godzin, z subtelną, umiarkowaną projekcją. Przekażę tę butelkę dalej, ponieważ nie sądzę, żebym kiedykolwiek polubił tę interpretację paczuli. A ty, co o tym sądzisz?
Nie wiem, jak pachniał oryginalny Dior, ale ten zapach jest fantastyczny i może być jego odpowiednikiem. Ma potężną projekcję i sillage.
To prawdziwa oda do wanilii, celebrująca kobiecą ciepło i elegancję. Wanilia tutaj jest słodka, kremowa i niemal aksamitna, a jednocześnie zrównoważona chłodną lawendą i subtelnie podniesiona odrobiną imbiru, nadając kompozycji odrobinę charakteru i nowoczesnej świeżości. Przypomina mi miękki kaszmirowy sweter, godzinę tuż przed zachodem słońca i ciche poczucie pewności siebie. Trwałość i projekcja są bardzo dobre.
Miły, biszkoptowy, przyprawiony irys o świetnej wydajności. Ceny detaliczne są wysokie, ale można znaleźć wiele okazji.
to głębsza, bardziej wyrafinowana interpretacja oryginału, którą zresztą uwielbiam. Kompozycja otwiera się soczystą, dojrzałą śliwką mirabelką, złotą i niemal aksamitną w dotyku. Dla kontrastu pojawiają się miękki, aromatyczny mech dębowy i davana, dodając subtelnej ziemistości i nadając zapachowi jego charakterystyczny rys. W bazie, drzewo sandałowe i piżmo otulają zapach kremową, kojącą ciepłotą niczym miękki szal. Trwałość wynosi około sześciu godzin. Projekcja jest zauważalna na początku, chociaż stopniowo osiada w coś bardziej intymnego i bliskiego skórze.
Głęboka, ciemna kawa owinięta w ciemny dym.
Szafran, tytoń, delikatna wiśnia i kakao tańczą w mgle akordu dymnego, aby dodać nieco lekkości i zapobiec zbytniemu przyciemnieniu, ale niech nie będzie wątpliwości... To nie jest świeżak na lato.
To królewska doświadczenie, które najlepiej zachować na najzimniejsze zimowe noce.
Zapach był wspaniały, bardzo za nim tęsknię.
Musc de Soie od Van Cleef & Arpels to subtelny zapach o wyjątkowo czystym odczuciu. Otwarcie aldehydów daje wrażenie świeżo wyprasowanej, chrupiącej białej koszuli. W miarę rozwoju na pierwszy plan wysuwają się drzewo sandałowe i pudrowy piżmo, miękkie, kremowe i otulające, bez ostrych krawędzi. Zgodnie z nazwą, zapach jest jedwabisty i wyrafinowany. Trwałość wynosi około sześciu godzin, podczas gdy projekcja tworzy delikatną, bliską skórze aurę.
To jedna z moich ulubionych kreacji tego perfumiarza. To gourmandowa kompozycja, która przyciąga uwagę swoim słodkim, karmelowo-waniliowym charakterem, a jednocześnie robi to w niezwykle elegancki sposób. Otwarcie jest słodkie i kuszące, z nutami masła kakaowego, aksamitnej czekolady, wanilii, orzechów, daktyli i fasoli tonka. W miarę rozwoju zapach łagodnie się zmienia, odsłaniając bogaty, mleczny karmel, cukier i odrobinę rumu. Ogólne wrażenie przypomina kremowy deser podawany obok filiżanki ulubionego cappuccino. Perfumy oferują dobrą trwałość z umiarkowanym szałem, delikatnie otulając noszącego i osoby w pobliżu.
Testowałem Białą Jaśmin i Gardenia od COCHINE. To kompozycja stworzona dla tych, którzy cenią świeże, kwiatowe zapachy. Otwarcie jest zielone i chrupiące, z wyraźnymi liściastymi nutami i akordem mandarynki, które szybko ustępują miejsca bogatemu bukietowi kwiatowemu. Jaśmin, gardenia i tuberoza są najbardziej wyraźne, a jednak zapach pozostaje lekki, zielony i świeży przez cały czas.
Kompozycja przywołuje uczucie spaceru po świeżo skoszonej łące, trzymając w ramionach bukiet tych kwiatów. Baza jest piżmowa, ciepła i lekko balsamiczna. Niestety, trwałość wynosi około trzech godzin, a zapach staje się dość bliski skórze stosunkowo szybko. To przyjemna propozycja, chociaż na rynku dostępnych jest wiele podobnych zapachów w znacznie bardziej przystępnej cenie.
Ten zapach jest piękny. Idealnie uniseksowy. To najlepszy zimowy zapach LV w mojej opinii. Ombré Nomad jest dla mnie trochę za mocny w oudzie. Myślę, że Les Sables Roses bierze to, czym jest ombré nomad, i sprawia, że jest bardziej noszalny. Zazwyczaj nie lubię zapachów różanych, ale ten jest zrobiony perfekcyjnie.
Bardzo mi się to podobało, kiedyś! Żałowałem, że nie mogę zdobyć więcej. Zdecydowanie sprawia, że myślisz o fioletowym, gdy to wąchasz. Zdecydowanie jest to unikalny zapach. Ta fioletowa kwiatowa nuta zdecydowanie się wyróżnia.
Podobał mi się klasyczny Alexandria II, więc byłem ciekaw, jak ta interpretacja się sprawdzi. Zapach otwiera się różą i przyprawami, ale niemal natychmiast oud i wyraźna nuta zwierzęca stają się głównymi bohaterami, co sprawia, że kompozycja wydaje się nieco przytłaczająca. W miarę rozwoju zapachu staje się on bardziej pudrowy, a w tle zaczyna pojawiać się nuta bursztynu, chociaż zwierzęca cecha pozostaje zauważalna przez cały czas. Najbardziej podoba mi się drzewna, piżmowa baza z odrobiną niesłodzonej wanilii. Trwałość wynosi co najmniej osiem godzin, z dobrą projekcją. To dobrze skomponowany, zdecydowanie zimowy zapach, najlepiej pasujący do tych, którzy cenią sobie odważne, niemal pierwotne, zwierzęce akordy.
Boss Bottled Absolu bierze klasyczne DNA Boss Bottled i podnosi je na zupełnie nowy poziom bogactwa i głębi. Od pierwszego sprayu jest ciepły, gładki i pewnie męski, z wyrafinowaną słodyczą, która wydaje się luksusowa, a nie głośna. Kompozycja jest doskonale zbalansowana — kojąca, nowoczesna i niewątpliwie elegancka. To, co naprawdę się wyróżnia, to jak wypolerowany i wszechstronny jest ten zapach. Doskonale sprawdza się na wieczory, specjalne okazje lub kiedykolwiek chcesz pachnieć schludnie i pewnie. Wydajność jest solidna, z dobrą trwałością i przyjemną projekcją, która przyciąga ludzi, nie przytłaczając pomieszczenia. Boss Bottled Absolu wydaje się bardziej dojrzałą, wyrafinowaną ewolucją oryginału — elegancką, uzależniającą i łatwą do pokochania. Jeśli jesteś fanem linii Boss Bottled lub po prostu chcesz niezawodnego, wysokiej jakości zapachu sygnaturowego, ten jest zdecydowanie wart uwagi.
Na początku powiem, że nie wierzę w perfumy przypisane do płci. To mój ulubiony perfum sandałowy. Po prostu go uwielbiam. Chciałbym mieć okazję powąchać oryginał.
Zapach otwiera się aromatem kwitnącej róży i dojrzałych, soczystych wiśni. W bazie delikatny akord gorzkiego migdału łączy się z wanilią i subtelnymi drzewnymi nutami. Kompozycja jest bogata i nasycona, a jednocześnie nigdy przytłaczająca ani mdląca. Na mojej skórze, po około godzinie, zaczyna rozwijać akord przypominający szminkę, nieco przypominający Lipstick Fever od JHAG, jakby ktoś właśnie nakładał kolejną warstwę szminki tuż obok mnie. Trwałość wynosi około czterech godzin, z umiarkowanym sillage'em.
To idealny zapach kokosa na lato, słodki tropikalny kremowy kokos, który za każdym razem, gdy go noszę, przyciąga komplementy.
Poprosiłem o to jako prezent urodzinowy. Oszałamiający, vintage chypre. Nie sądziłem, że lubię kumin w perfumach, ale ta kombinacja naprawdę dobrze działa. Utrzymuje się na ubraniach przez długi czas. Muszę częściej chodzić do opery, aby mieć więcej okazji do noszenia tego. Niesamowite!
Ostatnio dostałem FB, już mam mgiełkę do włosów. Czysta i przytulna, z nutą pary ryżowej. Noszę ją na wizyty w szpitalu i do dentysty w tym tygodniu. Sprawdziłaby się w biurze, gdybym w nim pracował!
Nie wiele więcej niż zapach czystego prania lub luksusowego mydła. Nie dla mnie, ale zdecydowanie dla kogoś.
Po prostu niesamowite
Zaczyna się bardzo mocno i pudrowo, szybko się ulatnia, pozostawiając za sobą kwiatowy i słodki zapach. Nie utrzymuje się tak długo jak inne zapachy w mojej kolekcji, muszę go ponownie aplikować w ciągu dnia.