Ponieważ dosłownie zainteresowałem się perfumami wyłącznie z powodu mojej niepewnej podróży w poszukiwaniu zapachu przypominającego ten, to będzie moja jedyna długa i nieco emocjonalna recenzja! Wierzę, że ten zapach ma tajemniczą historię i miał pecha w traktowaniu przez miłośników perfum. Natychmiast poddany krytyce od momentu wydania z oskarżeniem, że jest tak daleko od klasycznego Opium Eau de Parfum 2009 od Yves Saint Laurent (jednak następca Black Opium od Yves Saint Laurent jest dziesięć razy bardziej różny od DNA oryginału, ale nagle nikt nie miał z tym problemu). Inni uznali reklamę telewizyjną za problematyczną, jakby oryginalna nazwa i koncepcja nie były z definicji kontrowersyjne, jaka ironia... Recenzenci ciągle mówili o tym, jak niewinny i zwyczajny był zapach Belle. A jednak do dziś nie ma perfum, które byłyby wymienione na jakiejkolwiek stronie poświęconej zapachom jako choćby zbliżone do niego, z wyjątkiem Roohy Tehbak od Rasasi, który jest duplikatem, ale ma prawie połowę nut i brakuje mu zarówno kluczowego Tytoniu, jak i Wanilii oraz Jaśminu. Jakoś producenci niemal natychmiast ulegli negatywnym recenzjom i wycofali go po dwóch-trzech latach, zamiast uwierzyć w niego i przetrwać. Pod względem zapachu był dokładnie tym, czego chciałem w moim zapachu sygnaturowym, światem kontrastów; hipnotyzujący orientalny, a jednocześnie lekki, mistyczny, ale słodki, ciemny, ale pełen wibracji. Wyrafinowany, zmysłowy i duchowy w jednym. Zdecydowanie nie jest to zapach dla dziewczyny, ale też nie dla dojrzałej pani. Bez wiekowy. Resonuje ze mną i kulturą, z której pochodzę, która znajduje się na skrzyżowaniu Zachodu i Wschodu. Zakładam, że można zauważyć, że byłem całkowicie załamany, gdy został wycofany. Po prostu myślę, że powinni byli trochę bardziej się postarać. Z negatywnej strony, prawdą jest, że perfumy nie miały długiego czasu utrzymywania się. Sillage był całkiem przyzwoity, ale mógłby być lepszy. Mogli popracować nad trwałością trochę bardziej i zaufać swojemu dziełu. Pamiętam również, że zauważyłem, że druga butelka, którą kupiłem, nie miała dokładnie tego nieziemskiego zapachu pierwszej. Może ten brak spójności jeszcze bardziej podsycił negatywne recenzje. Wszystkie duplikaty i imitacje, które próbowałem, nie zdołały uchwycić delikatnej równowagi oryginału, a jeśli już, przypominają bardziej drugą butelkę niż pierwszą. Nie jestem pewien, co poszło tak źle z produkcją tego zapachu, ale wiem, że to była utracona perełka i ogromnie zmarnowana okazja na coś wspaniałego.
P.S. Butelka jest prosta, a jednocześnie wspaniała i elegancka. Najpierw przyciągnęła mnie butelka, a zawartość tylko potwierdziła moje instynktowne przyciąganie do niej.
Zapach z linii Allegra, z której mam kilka butelek w swojej kolekcji. Linia Allegra jest dość przyciągająca wzrok, jej charakterystyczne kształty i bogate, niemal klejnotowe kolory sprawiają, że butelki wyglądają jak małe dzieła sztuki, trochę jak słodycze uwięzione w szkle. To lekka i nieskomplikowana kompozycja dla tych, którzy cenią sobie połączenie róży i maliny. Róża tutaj jest świeża i subtelnie słodka, jak poranny bukiet wciąż dotknięty rosą, podczas gdy malina dodaje przyjemnej, lekko kwaskowatej nuty, która wprowadza poczucie jasności. Gdy zapach osiada na skórze, łagodnieje i ujawnia delikatny, pudrowy, lekko mydlany akord, który wywołuje uczucie czystości i spokoju. Na mojej skórze utrzymuje się przez około trzy godziny, z zauważalną projekcją na początku, która stopniowo staje się coraz subtelniejsza z upływem czasu. Bvlgari