Nie najlepszy ten...., ale niezły. Pierre Negrin pojawia się ponownie tego samego dnia, w którym ponownie wypróbowałem spotkanie, a potem to zaraz potem... Nie miałem pojęcia, że był odpowiedzialny za oba? W każdym razie... dla mnie ma mango z eau de Lacoste Red i bardzo przypomina Bvlgari Aqva Toniq, tylko nie tak słony. To moja recenzja mieszanki dwóch zapachów, które posiadam, ale tak naprawdę nawet nie lubię... Lacoste jest uroczy, ale nie ma głębi i umiera na tyłku po 1/2 godziny na mojej skórze, a Toniq jest rozczarowaniem, ponieważ jest zbyt słony i nie zachowuje wystarczającej charakterystyki oryginału Aqva. Werdykt brzmi... niestety nie podoba mi się to!
Na początku nie mogłem się zdecydować? Myślałem, że jest dla mnie zbyt kobiecy... coś w sposobie, w jaki róża wchodzi w interakcję z drzewem sandałowym. Mimo to wytrwałem i w miarę jak wąchałem głębiej, róża się uspokoiła i co wiesz? Pojawia się wyraźna goryczka kakao. To genialna kombinacja, która urosła na mnie do tego stopnia, że uważam ją za odważną i odpowiednią dla mnie do noszenia... Tylko nie wiem gdzie i czy kiedykolwiek to zrobię? To piękny sok, choć naprawdę dobra kompozycja.
Bardzo mi przykro Serge! Bardzo lubię zapachy SL, ale ten jest koszmarem osobistych preferencji. Lubię tuberozę, cedr i bursztyn (nawet goździk w małych dawkach), ale zmieszaj je wszystkie razem, a otrzymasz obrzydliwy akord cydru! To właśnie dostaję w otwarciu... PISS. Zgadza się. Jednak po około pół godzinie tuberoza staje się przyjemna, a suszenie jest naprawdę przyjemne, z cedrem i bursztynem. Niestety nie mogę skupić się tylko na nutach bazowych, chociaż są one prawdopodobnie ważniejsze. To interesujący zapach, którego w żadnym wypadku nie nienawidzę, otwarcie jest dla mnie po prostu ostre.
Cóż, to moja druga recenzja Cedre i wróciłem do testowania go ponad 12 miesięcy później, mając nadzieję, że może przez ten czas dorosłem i może teraz będę w stanie docenić ten zapach... Obawiam się, że nie. Nuty początkowe są ciekawe, klasyczne, mocno piżmowe i pełne goździków. Następnie sucha drzewność cedru i żywicy z kwiatową mocą tuberozy. Tuberoza i ja mamy relację miłości i nienawiści i podobnie jak wiele kwiatów (w rzeczywistości wiele "nut") może objawiać się na bardzo różne sposoby. Wszystko to wydaje się sprzysięgać, aby stworzyć dziwną, wkurzającą nutę, która znajduje się z tyłu tego interesującego dzieła i wydaje mi się, że potrzebuje go, aby podnieść całość i uczynić ją bardziej odważną, co z pewnością robi. To, co różni ten zapach od poprzedniego, to fakt, że po jego użyciu spryskałem nim również kartkę, aby sprawdzić, jak długo ta nieprzyjemna nuta będzie się utrzymywać po zmyciu go ze skóry. Cóż, mogę zgłosić, że późniejsze wyschnięcie zarówno na skórze, jak i teraz trzy dni później na karcie pachnie pięknie! Mam na myśli naprawdę przyjemny i znacznie bardziej miękki drzewno-kwiatowy zapach, całą słodycz tuberozy bez paskudności. Nie mogłem czekać przez kilka godzin, aż stanie się przyjemnym zapachem skóry, choć jaki byłby sens. Nadal nie dla mnie, boję się, że jest to zapach dla prawdziwych miłośników perfum.
Cóż, potrzeba wielkiego mężczyzny, aby przyznać się do błędu... a ja jestem wielkim mężczyzną, więc tak... myliłem się. Nie wiem, czy moja oryginalna recenzja zniknęła, ponieważ została tak mocno odrzucona, czy też użyłem wulgarnego, obraźliwego języka, ponieważ byłem tak przerażony animistycznym smrodem tego zapachu. W każdym razie ... Moje zdanie zmieniło się nieco po ponownym wypróbowaniu tego kilka razy i naprawdę zyskałem nowy szacunek dla zapachów Chanel i rzeczy, które niekoniecznie są moją filiżanką herbaty. Złożoność z obiektywnego punktu widzenia jest świetna, a ten zapach naprawdę ma głębię i całkowicie rozumiem, dlaczego ludzie uważają go za klasyk. Jest surowy, męski i niemal feromonowy (i tak przyciąga bobry;) Teraz potrafię docenić górne nuty, które są ulotne, ale przyjemne i trochę wilgotnej jakości mchu dębowego. Ponadto Labdanum to kolejny składnik, z którym mam związek miłości / nienawiści, więc w sumie ten zapach rzuca mi wyzwanie, zanim jeszcze dotrzemy do kastoreum! Nadal nie podoba mi się jego bazowanie, ale udało mi się wyciągnąć z niego pozytywy... Nie sądzę, żebym kiedykolwiek mógł go nosić, ale usunę go z mojej listy nienawiści, ponieważ tworzy intrygę za każdym razem, gdy go wącham.
Nigdy nie byłem fanem tych perfum. Pachniały jak okropny podmuch kwiatowo-zwierzęcego piżma, który całkowicie mnie zniechęcił i to nie tylko dlatego, że nie lubię macho, zwierzęcych zapachów, ponieważ jest wiele, które zawsze lubiłem, nie tylko Kouros. Jednak w pozostałych nutach zawsze było coś, co mnie intrygowało, korzenno-ziołowe przebłyski czegoś naprawdę niesamowitego i zdecydowanie wyjątkowego. Jednak to były starsze formuły i próbując go raz po raz przez lata jestem albo.... Zaczynam się do niego przekonywać? Moje gusta się zmieniły? Antaeus jest tak cholernie złożony, że za każdym razem wącham inne rzeczy? Formuła ewoluowała i ewoluuje tak bardzo, że za każdym razem czuję coś nowego? Naprawdę nie wiem? Działa tu tak wiele czynników, że mam mętlik w głowie. Bardziej niż prawdopodobne jest to, że będzie to malejący mech dębowy i piżmo, które być może zaczynają ujawniać inne nuty w bardziej widoczny sposób... Naprawdę nie jestem pewien? Tymianek, labdanum i szałwia muszkatołowa - wszystkie te nuty uwielbiam i może to właśnie im poświęcam więcej uwagi? Puryści i zatwardziali fani Antaeusa mogą się z tym nie zgodzić, ale nawet w obecnym formacie ten zapach zadaje więcej pytań niż udziela odpowiedzi, a to (nie chcąc być zbyt pretensjonalnym) jest prawdopodobnie tym, czego wszyscy szukamy... wiem, że tak. Tak więc Antaeus nie przekonał mnie, ale nie nienawidzę go i nie mogę go już nienawidzić, ale dziwnie pociąga mnie próbkowanie go co kilka lat. Przepraszam, niezbyt przydatna recenzja, bardziej komentarz do moich bieżących doświadczeń.
Cóż! Według sprzedawczyni mogłam wypróbować tylko dwa z nich! Uważa, że od kilku razy byłem w sklepie (pffft!), że "wie, co lubię... i te dwa będą tymi" Jestem miłośnikiem perfum... Spróbuję ich wszystkich, dziękuję bardzo! Miała na myśli Opus V i Opus III BTW, które są zupełnie inne, może to te, które lubi... kto wie? Mam próbkę fiolki Opus VII i jest po prostu oburzająca... Myślę, że powinien nazywać się "Omen" zamiast Opus, ponieważ ma diabelskie otwarcie, które w rzeczywistości zamienia się w świetne wysuszenie. Takie są moje dotychczasowe doświadczenia z kolekcją Library... sukcesywnie przez nią przechodzę. Jeśli chodzi o ten Opus V, muszę powiedzieć, że jest bardzo przyjemny i ma pewną złożoność, której oczekuję od Amouage, ale może nie tak bardzo w tej kolekcji ogólnie. Jest słodki, z górną nutą irysa, która jest przyjemna, nie mogę powiedzieć, że uważam ją za aż tak gorzką, co jest plusem. Opus V jest dla mnie w porządku... Ma delikatny klimat. Po otrzymaniu odpowiedniej próbki do noszenia mogę teraz stwierdzić, że jest to mój ulubiony z kolekcji Opus. Tylko trochę wbrew temu, co powiedziałem powyżej, jest gorzki, ale w najlepszy sposób... rum i drewno to absolutnie to, o co mi chodzi i jest super słodki z irysem. Naprawdę go uwielbiam i nie sądziłem, że którykolwiek z kolekcji biblioteki Opus skusi mnie do zakupu, ale ten zaspokaja moje słodycze, więc być może będę musiał go kupić.
Czekałam, żeby je wypróbować od wieków!!! Te perfumy są tak bardzo szanowane, że przeczytałem tak wiele pozytywnych recenzji, moi przyjaciele, którzy interesują się zapachami, powiedzieli mi, że są świetne, wszystko gotowe, aby stać się nowym ulubieńcem. Nie tylko to, ale fakt, że naprawdę jest to zapach koncepcyjny, który faktycznie ma mieszankę wspaniałych nut, bulwy i szafranu (tj. Nazwa nie jest faktyczna jak Tom Ford "Rose Oud" czy coś takiego?) i bogate składniki przyciągnęły mnie do niego. Z perspektywy czasu, po wypróbowaniu nowego Oud Fleur, mam taką samą reakcję na ten zapach. Chociaż są zupełnie inne i zdecydowanie wolę ten, nawet z punktu widzenia reakcji jelit. Naprawdę desperacko potrzebuję próbki tego zapachu do przetestowania przez dłuższy czas, ponieważ niestety przy pierwszej próbie byłem bardzo rozczarowany. Nienawidzę siebie za to, że tego nie lubię!!! Dlaczego? Róża i oud to wspaniałe połączenie, które lubię w innych zapachach, a do tego ciemna ziemista trufla? Powinienem to pokochać, ale może mój nos był tego dnia wyłączony... nie wiem???? W tym pierwszym doświadczeniu dostałem za dużo róży i paczuli w górnych nutach i nie doświadczyłem mrocznej seksowności, na którą liczyłem. Wziąłem prysznic dość szybko po wypróbowaniu go na dłoni, więc suszenie nie było odpowiednio odczuwalne. I tak nie jestem osobą zorientowaną na nuty bazowe, chociaż żyję dla dobrego wytrawnego puchu, muszę powiedzieć, że otwarcie jest dla mnie bardzo ważne... nawet jeśli jest krótkotrwałe. Ten będzie wymagał dalszej eksploracji, ale jestem pewien, że zmienię zdanie na jego temat po kilku noszeniach. Na razie jury nie ma zdania.
Trochę to dla mnie dziwne... Myślałem, że jest w porządku, ale nie oszalałem na jego punkcie. Z notatek wymienionych tutaj można by pomyśleć, że będzie to trochę zmęczona kreacja, ale tak nie jest, uważam, że jest dość oryginalna, ale nadal nie zatrzymuje show. Być może dlatego, że tak bardzo podobał mi się Bois Noir, który wypróbowałem bezpośrednio przed tym. Nie wyskoczył na mnie. Próbowałem przypomnieć sobie zapach Bleu de Chanel i nie udało mi się (może to mówi wiele i oba są całkowicie zapomniane?) Pamiętam, że myślałem, że jest przeciętny, ale nie przypominam sobie, żeby był podobny do tego, chociaż będę musiał sprawdzić... aby zaspokoić ciekawość Calyx93. Podobno BDC jest jak Davidoff silver shadow altitude (phew!), a ten sok wcale taki nie jest... więc ergo... ipso facto... nie jest jak BDC! Mam nadzieję, że to pomoże... Jasne jak błoto!
To dla mnie idealny zimowy zapach... przywołuje na myśl świąteczny klimat grzanego wina... jest ciepły i pocieszający, ale też seksowny. Kolejny świetny zapach od Serge Lutens... Five O'Clock Gingembre uderza tak ostrożną i dobrze obserwowaną równowagą przypraw i słodyczy, że uzależnia. Każdy, kto lubi The One od D&G, powinien go polubić, mimo że pachną zupełnie inaczej, myślę, że wywołują podobny klasyczny, miękki nastrój. Imbir w tytule może niektórych zniechęcić i chociaż jest widoczny, to w bardzo wyrafinowany sposób. Ujmując to inaczej... jest to bardziej słodki (piernikowy) zmysł niż pikantny, mocny imbir korzenny. Idealnie unisex również, drzewność wychodzi trochę bardziej na mojej skórze, ale ogólnie wysycha z przytulną cynamonową słodyczą. Wspaniały sok... Zamierzam go młotkować przez zimę, ma świetny zapach, a trwałość też nie jest zła. Najwyższe noty Serge!
Myślałem, że wszystkie te alternatywne wersje to po prostu ten sam sok, ale w różnych butelkach dla kolekcjonerów... lub szalonych ludzi! Ale nie... W tym przypadku sok bardzo nieznacznie różni się od oryginału. Nasuwa się pytanie, po co w ogóle zawracać sobie głowę? Co za strata czasu! Dla mojego nosa ten ma inne, świeższe otwarcie, ale myślę, że to prawie wyimaginowana, postrzegana różnica Jeśli lubisz ten i Beau, polubisz Le Male i odwrotnie. Wszystkie są bardzo podobne i trzymają się najlepiej sprzedającego się formatu. Myślę, że to przypadek, jeśli nie jest zepsuty, nie naprawiaj go. Co będzie następne? "Le Male Masochiste" (TM)(BTW!) z wyprostowanym penisem i zaciskami na sutki? Nie miałbym nic przeciwko temu, ale prawdopodobnie pachniałoby to też nudno!
Cóż, zajęło mi trochę czasu, zanim opublikowałem tę recenzję Le Male i robię to tylko z konieczności, ponieważ jest to prawdziwy klasyk i w przeszłości posiadałem butelkę. Niedawno wypróbowałem również Amouage Reflection i początkowo nie bardzo rozumiałem podobieństwa między tymi dwoma zapachami, ale teraz to widzę. Co zatem sprawiło, że się w nim zakochałem? Cóż, nigdy nie byłem w nim zakochany, jeśli mam być szczery... A ponowna próba sprawiła, że przypomniałem sobie dlaczego. Myślę, że fakt, że mój kilkuletni kolega z mieszkania zwykł zanurzać się w nim przed wyjściem na noc, nie pomógł. Podobał mi się, kiedy po raz pierwszy wyszedł, butelka była tak uderzająca... bezczelna, kiczowata, obozowa i tandetna ekstrawertyczna natura Jeana Paula Gaultiera w ogóle była całkiem pociągająca. Do soku w środku jednak... Bez szacunku dla Francisa Kurkdjiana... Wanilia i lawenda dość świeże, ale coś taniego i po prostu niezbyt męskiego, Le male ma dla mnie szerszy urok unisex. Również teraz, gdy stał się ofiarą własnego sukcesu, banalnym i bardzo nieoryginalnym zapachem dla mężczyzn.
Cóż, zupełnie inny niż L'eau na początku urocza nuta kadzidła i pieprzu w tym, ale kiedy to zniknie, wysycha L'eau Froide jest dość podobny do L'eau dla mojego nosa. To znaczy... Mam po jednym na każdej ręce i po otwarciu (jeden kwiatowy z magnolią i ten z dymną przyprawą) Wszystko, co dostaję, gdy kadzidło umiera, to mydlana wetyweria (która tworzy to samo uczucie, co L'eau), a jednak coś nieco bardziej zielonego niż mój pocieszający zapach misia świeżo po wyjęciu z pralki... ale nie milion mil dalej. Zdecydowanie ma wodnisty charakter, ale daleko mu do wodnego. Te dwa zapachy z pewnością różnią się od typowych świeżaków, ale Serge Lutens ma w swojej kolekcji kilka perełek... te jednak są po prostu w porządku.
Dla mnie jest to mecz stworzony w niebie, idealnym komplementem dla tego wystawnego kremowego Oud jest słodki pachnący tytoń, ale oba mają nieodłączną ziemistą jakość, która sprawia, że jest to ciemny wspaniały sok. Nawet tytoniowa wanilia (zapach, który uwielbiam!) zaczyna się bardzo ostro od tytoniu, a nawet drewno TF Oud nie jest w moim guście, ale gładka drzewność pod tym działa naprawdę dobrze. Miałem dziś tylko jedną małą próbę tego w sklepie, więc nie mam dogłębnego podziału nut na to, co jeszcze może tam być, ale muszę powiedzieć, że naprawdę zrobiło na mnie wrażenie. To zapach Oud, którym warto się ekscytować, a każdy, kto czytał moje poprzednie recenzje, wie, że nie mówię tego lekko. Ten zapach jest po prostu genialny!
Okej, więc teraz, gdy mam odpowiednią próbkę tego zapachu i nosiłem go przez dłuższy czas, muszę nieco zrewidować moją recenzję. Dla mojego nosa tytoń jest zdecydowanie obecny w górnej części po nałożeniu tego zapachu, bez wątpienia. Jednak... jest ulotny, co jest nietypowe dla zapachów tytoniowych, ponieważ zwykle jest to serce lub baza. Również twierdzenia o akordzie bursztynu są absolutnie na miejscu, chociaż w literaturze TF nie ma bursztynu? Dziwne! Było to dla mnie widoczne dopiero w fazie wytrawnej. Bardzo mi się jednak podoba i dam znać po kilku kolejnych testach. Aktualizacja: Noszę go teraz i uważam, że tytoń powinien być bazą zapachu, może z odrobiną słodyczy i przypraw na wierzchu. Moje pierwsze wrażenia były świetne, dwa wspaniałe elementy tytoń i Oud i oba są tutaj w obfitości, tylko nie jestem pewien, czy współpracują ze sobą? I skąd pochodzi bursztyn? Doszedłem do wniosku, że Oud pachnie jak bursztyn, zdecydowanie ma bursztynowy zapach, nawet czysty olej z drzewa agarowego... więc to musi być to, czasami jest bardziej widoczne w zależności od źródła i tego, co z nim dodasz. Nie zgadzam się z porównaniami absolutu bursztynu jako takiego, ponieważ jest to bursztyn "na twarzy", podczas gdy to może być po prostu połączenie tych dwóch tworzy coś, co go przypomina. Jak być może wiesz, męczyłem się nad tym i nadal nie jestem pewien, czy to geniusz, czy po prostu w porządku... jedno wiem, że nie mogę przestać go wąchać, kiedy mam go na sobie!
Ten zapach od Serge'a Lutensa ma dziwną jakość. L'eau to z pewnością odpowiednia nazwa, ponieważ jest świeży, a magnolia nadaje mu rzadko używaną kwiatową nutę w unisex, ale dla mnie skłania się w kierunku kobiecości. Nie jest to tani zapach, ale zdecydowanie ma w sobie coś z płynu do płukania tkanin w otwarciu, ale poprawia się na mojej skórze. Szczerze mówiąc, L'eau nie jest czymś, co bym nosił, ale ma pocieszającą jakość, która przypomina mi DOKŁADNIE ukochanego misia z dzieciństwa po praniu.
Świetna recenzja od chromatic... mówi naprawdę wszystko! Wypróbowałem go i muszę powiedzieć, że naprawdę mi się podobał, ale jest bardzo podobny do innych zapachów, które lubię, super drzewny i pełen kadzidła... i niestety niezbyt oryginalny w swoim podejściu. Ale kogo to obchodzi? Pachnie cudownie! Kupię ten zapach, ponieważ jest tak wygodny w noszeniu, ma świetną trwałość i trwałość, a także nie jest dobrze znaną marką i jest czymś innym dla kolekcjonera, w całkiem rozsądnej cenie, jak na zapach wysokiej jakości. Pachnie świetnie. Aktualizacja: Ha! cóż, nigdy! Tak naprawdę nie spojrzałem na nuty w tym i nie ma kadzidła do znalezienia.
Woah! Tego się nie spodziewałem! Ogromne nuty kardamonu i kminku... mam na myśli ogromne! Jak dotąd zapachy Cartier były nieoczekiwane i dość odważne, ten nie jest wyjątkiem, mam na myśli oparcie zapachów na jednej nucie, która odróżnia je od innych designerskich zapachów skierowanych do mężczyzn. Myślę, że to odróżnia ich od zwykłych projektantów i popycha ich w kierunku bardziej niszowego apelu z wyższej półki....przynajmniej tak mi się wydaje, do czego dążą? Cartier jest firmą luksusową i w ogóle. Lubię kardamon w zapachach, to świetna nuta przyprawowa, która naprawdę działa, gdy jest używana oszczędnie i na odpowiednim tle. Jednak to nie jest jeden z tych przypadków, ponieważ otwarcie jest zbyt mocne z kardamonem jak na mój osobisty gust... po prostu nie chcę tak pachnieć. Aby być sprawiedliwym, pieprzna przyprawa uspokaja się i nadal jest obecna, ale znacznie łagodniejsza i przyjemniejsza. Pozostają duże nuty cytrusowe... cytryna, pomarańcza, bergamotka w połączeniu z imbirem... i cedrem tworzą dobrą mieszankę. Ta bitwa owoców i przypraw bardzo przypomina mi Dior Homme Sport i jego cytrynowo-imbirową kombinację... i curry jak trwałe otwarcie przypraw Amouage Fate. W rzeczywistości jest to całkiem przyjemny zapach do wyschnięcia... jest łagodny i pozostaje blisko skóry, ale nie zawracałbym sobie głowy noszeniem go.
OUD FIGHT!!!! Mogę sympatyzować z obiema stronami tej debaty. Podoba mi się jednak komentarz Snowtree. Ostatecznie zapachy mają stymulować zmysły i wywoływać reakcję, cokolwiek by to nie było. Być może powinniśmy skupić się bardziej na pozytywnych aspektach. (Hipokryzja ALERT: mówi ten, który był znany z pisania dziwnych recenzji wypełnionych żółcią) Poważnie mówiąc, w istocie powinno chodzić o zapach, a nie o to, co jest modne. Wokół oudu jest wiele szumu, ale nadal chodzi o kompozycję zapachu jako całości, sumę jego części, a nie o wojowniczych Oudheadów jęczących i pytających "Jak Oud jest tym oudem?" lub czy ma Oud w tytule zapachu... nie ma znaczenia, czy jest przyjemny dla twojego nosa. Ja osobiście oczekiwałem tych nowych Tom Ford Oud jako ktoś, kto jest obojętny na Oud jako taki, ale ogólnie uwielbia zapachy Tom Ford. Nie mogę się doczekać, aby wypróbować ten.
W końcu wypróbowałem go dzisiaj. Po pierwszym powąchaniu byłem rozczarowany... zbyt kobiecy, róża i paczula są bardzo widoczne, a Oud jest tłem. Myślałem, że może być mroczny i seksowny, ale dla mnie jest lekki. Oczywiście nie mam nic przeciwko kwiatom, a zwłaszcza róży w zapachach męskich lub unisex, ale nie wtedy, gdy są na pierwszym planie, a ten jest tego najlepszym przykładem.
Typowy dla Acqua Di Parma, świeży, naturalny, realistyczny zapach, który jest niesamowity na lato. Nie, żebym o tym wiedział i dziwne, żebym kupował taki zapach w miesiącach zimowych, ale naprawdę byłem nim zachwycony. Jest tu wymieniony jako przeznaczony dla kobiet, ale zawsze miałem wrażenie, że wszystkie Blu Mediterraneo (w rzeczywistości wszystkie zapachy ADP) są unisex i ten nie jest wyjątkiem. Rozumiem, dlaczego ten może skłaniać się ku kobiecości, jak wiele lekkich zapachów figowych, a także jaśmin tutaj może również dawać taki efekt. To powiedziawszy, czuję, że jest to naprawdę przyjemny zapach i pomimo posiadania go, nie jest to mój ulubiony w kolekcji, ale to po prostu dlatego, że niektóre inne są tak bardzo dobre. Jedyną krytyką, jaką mógłbym sformułować, jest to, że zapachy ADP nie mają dużej głębi, ale nadrabiają to po prostu świetnym zapachem! Naprawdę polecam ten słodki sok każdemu, szczególnie na ciepłe dni, ponieważ połączenie figi i cytrusów jest kojące i orzeźwiające.
Jako miłośnik fiołkowych nut pomyślałem, że mi się spodoba i podszedłem do niego z otwartym umysłem, ponieważ moje pierwsze doświadczenie z Cartier nie przypadło mi do gustu, pomyślałem, że to dość odważny i elegancki zapach dla odpowiedniego faceta. To jednak nie jest dla mnie naprawdę wybitne, jest w porządku, świeże otwarcie i pojawia się fiołkowa nuta, która wcale nie jest nachalna ani słodka, ale dla mnie tworzy bardziej mydlany akord neroli. Zmienia się to w bardziej rozpoznawalny zapach fiołka, gdy osiada na mojej skórze po około 20 minutach. Wyczuwam w nim również cedr, który uzupełnia świeżą kompozycję. Powiem szczerze, że jest to dla mnie trochę nudny zapach, ale nie jest nieprzyjemny, jeśli ktoś lubi tego typu zapachy. Przypomina mi trochę coś w rodzaju wody kolońskiej Muglera, ale nieco mniej zielonej. Byłem pod wrażeniem poprzedniego zapachu Cartiera, który wypróbowałem, pod względem zapachu i trwałości, które były ogromne! Być może to tylko moja skóra, ale ten zapach był żałośnie krótkotrwały.
Od czasu do czasu lubię zajrzeć do starych recenzji, aby sprawdzić, czy całkowicie się myliłem, czy nie? W tym przypadku myślę, że moja oryginalna recenzja poniżej jest dość dokładna i w dużej mierze trzymam się tych sentymentów. Dodam tylko, że na początku naprawdę wyczuwalna jest mocna, gazowana, cytrynowa nuta z dodatkową goryczką grejpfruta... każdy zaznajomiony z kuchnią japońską będzie wiedział, że jest to Yuzu. Następnie przechodzi w łagodne białe kwiaty i fiołki, co jest całkiem klasyczne i według mnie w porządku. Jestem dziś potwornie przeziębiony i tak naprawdę nie czuję zbyt wiele zapachu, ale słabe podmuchy, które odbieram, gdy celowo się wącham, są przyjemne.
Dla wyraźnie przeciętnego wodnika (większość się zgadza) jest to... Le Bateleur jest naprawdę bardzo ładny. Podobał mi się ten zapach, jest niezwykle świeży i przypomina wiele nijakich projektantów wodnych, całkowicie nieszkodliwych, ale ostatecznie zapomnianych. To trochę niesprawiedliwe, ponieważ uważam, że jest tragicznie przeoczony, podobnie jak wiele zapachów z tej kolekcji. Wydają się być tanie, proste i trochę wybrakowane, ale wypróbowałem już chyba sześć z nich i wszystkie mi się podobały, nawet te bardziej kobiece.
Szukałem tego od wieków! Pamiętam, że kiedy wyszedł, myślałem, że nie nosiłem oryginalnego 1881 od lat, więc dlaczego miałoby mnie to interesować? Po spojrzeniu na notatki tutaj jakieś 6 miesięcy temu lub więcej pomyślałem wow! To brzmi jak zapachowy mokry sen dla mnie... słodki migdał, oud i przyprawy, muszę to powąchać. Niestety, wydaje się, że nie ma go już w magazynie i musiałbym kupować w ciemno online, cóż, w końcu znalazłem go w dyskoncie. Otwarcie jest świetne i pojawia się tam pieprz i pomarańcza z przyjemną świeżą przyprawą. Niemal natychmiast przechodzi w akord marcepanowy, a drzewny oud nadaje migdałowej nucie kremową konsystencję, która sprawia wrażenie wanilii (może trochę jej tam jest? Nie wiem, ponieważ zwykle można to stwierdzić po wytarciu, 1881 Black wydaje się być coraz bardziej drzewny na mojej skórze... jeśli w ogóle). Mimo to ani razu nie przechodzi w gourmand, ponieważ wciąż czuć przyprawy i lawendę, które tylko odświeżają zapach i nadają mu więcej wymiaru. Naprawdę ładny seksowny zapach i niezbyt podobny do D&G The One... (oczywiście nie tak popularny) Nie do końca w zapachu, bardziej w charakterze. To było... i to nie było to, czego się spodziewałem... ale w dobry sposób. dostałem butelkę 100 ml za 20 funtów, nie można powiedzieć uczciwiej niż to. Aha i butelka wygląda świetnie, tak samo jak oryginał z czarnym odcieniem. Aktualizacja: noszenie tego ponownie i Oud jest teraz zdecydowanie obecny, szczerze mówiąc, nie mogłem go wykryć na pewno na początku, tylko wyraźna drzewność, ale im więcej go noszę, tym bardziej go rozumiem. Interakcja słodyczy i drewna przypomina mi trochę Jo Malone Oud & bergamotkę, ale z migdałami zamiast cytrusów bardzo kremowych, ten zapach jest coraz wyżej na mojej liście zapachów zimowych !!!
Ostatni w moim pudełku z próbkami i byłem świadomy, że poprzedza wszystkie inne i spodziewałem się mega oldskoolowej dawki męskości! Zamiast tego przywitała mnie kwiatowa eksplozja, która na ułamek sekundy przywodziła mi na myśl Habit rouge Guerlain. Zanim sok zdążył wyschnąć, uderza... BABY TALCUM POWDER! W rzeczywistości przypomina mi to talk różany, którego używała moja mama, kiedy byłem dzieckiem... niespodzianka, to też ma w sobie dziką różę i tyle piżma, że zatopiłoby pancernik!!! Jest to dość niezwykłe, ponieważ potem zmienia się jeszcze raz i powraca kłujący nawyk rouge... potem znowu puder dla niemowląt... jest na wiecznej krawędzi noża między tymi dwoma i dla mnie nigdy nie kołysze się w kierunku niczego, co uznałbym za klasyczne lub męskie. Nie mogę go jednak znienawidzić, ponieważ jest to bardzo czysty, przyjemny (jeśli się go trochę poczuje) zapach. Drydown z drzewem sandałowym i mglistym bursztynem, zmienia się również subtelnie, gdy starasz się ominąć atak pudru i kwiatów. Myślę, że porównania z habit rouge są nieco ostre, przynajmniej tamten ma jakieś zęby i prawie zestaw kulek?... Obawiam się, że Amouage Gold pachnie jak głowa dziecka pokryta cukrem pudrem i zawinięta w kwietnik. Władimir Putin to nosi? (komentarze sherapops poniżej są jedyną rzeczą, która jest "złota" tutaj!) Dla mnie nie jest to zapach przywódcy ... bardziej płaczącej pieluchy!
O nie!!! To wyschło teraz naprawdę daleko i całkowicie się zmieniło, pudrowy talk jest bardzo niski w mieszance i pojawił się parny, okropny, dominujący, zwierzęcy zapach. Cywet wylądował!!! i jest naprawdę obrzydliwy, najgorszy. Aktualizacja: Drogi o drogi... Jest następny ranek, a ja wciąż łapałem powiew tego w nocy. To coś jest DŁUGOTRWAŁE... ten zwierzęcy smród pozostaje na skórze... no cóż, w nieskończoność?!?!?! Myślę, że mógł przeniknąć do mojej skóry właściwej jak tatuaż. Raz nałożony nie chce zejść! Mam nadzieję, że nie utknęłam z tym na całe życie, ponieważ pomimo tego, że żartuję, na pewno nie przesadzam, to naprawdę bardzo brzydko pachnie! Nie mam pojęcia, dlaczego ludzie chcą pachnieć w ten sposób... to całkowita tajemnica.
Ojej!!! Nie mogłam się doczekać, aby wypróbować ten zapach w miesiącach zimowych, ponieważ poinformowano mnie, że jest to świetny zapach na zimę. Jestem teraz szczęśliwy.... nad księżycem, że ten zapach jest w moim życiu... Myślę, że jestem zakochany! Otwarcie to korek pokazowy, jak wszystkie kolekcje Amouage, czy mi się podobają, czy nie, eksplodują z butelki z żywiołowością i musują wokół zmieniając się przez cały czas, jest to szalone i trudne do ogarnięcia. Pierwszą rzeczą, jaką dostaję, jest cierpki, owocowy niesamowity zapach jagód, doprawiony cynamonem i goździkami, zdecydowanie odrobiną dymu (jak w każdym Amouage w różnym stopniu) Oud może być subtelny i kremowy, ale wykrywam go od razu wraz z paczulą, dzięki czemu jagody są prawie jak Carmel! Jest bardzo żywiczny i trochę balsamiczny... szczerze mówiąc, łaskocze wszystkie kubki smakowe i zaznacza każde pudełko, jakie mogę sobie wyobrazić... może z wyjątkiem zielonego i ziołowego? Jest tu cholernie dużo kwiatów, drewna, ambry, których sam nie wyczuwam, ale musisz je dostrzec, ponieważ ta mikstura jest złożona... a jednak w jakiś sposób tak dobrze skomponowana, że jest prosta według tej samej zasady. A gdyby tego było mało? Jest tam też mirra i piżmo, których trochę się wyczuwa. Jestem bardzo podekscytowany tym zapachem... Wyczuwam w nim coś, co ostatnio wąchałem w Jubilation 25.... Początkowo myślałem, że to B*Men Thiery'ego Muglera (wypryskałem trochę na rękę), który ma cierpki owocowy początek, ale na tym podobieństwa się kończą! Śmieszne, że nawet próbowałem je porównać, nie będąc teraz snobem, ale B * Men pachniał jak tanie gówno w porównaniu ... Jubilation jest w innej galaktyce !!!! Uwielbiam ten zapach, to po prostu każdy pozytywny przymiotnik, który chciałbyś wstawić... Chcę teraz tak pachnieć! Mój wspólny faworyt z interlude!
Wow! Wypróbowałem go niedawno i byłem nim całkowicie pochłonięty! Fantastycznie bogaty i przenoszący do minionej epoki. Kompozycja jest dość liniowa i dostarcza żywicznych przypraw z kilkoma niespodziankami. To mirra ze starannie dobranymi składnikami uzupełniającymi, ale to właśnie lubię w tego rodzaju zapachach. Pachnie naprawdę drogo... i faktycznie JEST naprawdę drogi!!! Wypróbowałem go tylko na małej wstążce (z którą czułem się trochę głupio) Jestem pewien, że na skórze pojawi się więcej głębi. Uwielbiam te cenne zapachy, które mam na oku, które są podobne do tego (i bardziej przystępne cenowo) w tej chwili, więc nie spieszę się, aby go zdobyć. Bez wątpienia jest to niesamowity zapach!
Krótka aktualizacja... dostałem próbkę tego zapachu i wypróbowałem go na skórze w sklepie. Ponownie... to jest bardzo moja ulica, otwarcie jest cudowne i tylko z tego czerpię swoją poprawkę. Jednak na sucho? Muszę zgodzić się z recenzją Harmonii poniżej, że jest to trochę rozczarowujące. Mirra, która jest tak wspaniała i zawsze obecna w otwarciu, szybko zanika. Nie będę się jednak zbytnio rozpisywał, bo to wciąż doskonałe, luksusowe perfumy, które są znacznie lepsze od wielu innych. Gdyby tylko dotrwały do otwarcia, z pewnością uznałbym je za moje ulubione. Aktualizacja: Po noszeniu obfitej aplikacji przez prawie 6 godzin muszę powiedzieć, że bursztynowy / pieprzny / żywiczny charakter tego jest tak dobry!!!! Tym razem mirra pozostała w porządku (chociaż teraz wyblakła), a te perfumy są oszałamiające!!! Naprawdę je uwielbiam i muszę je mieć.
Wow!!! Właśnie dostałem komplement od mojej mamy! Ona NIGDY normalnie nie komentuje (pozytywnie) mojego wyboru zapachu. Ale ten jej się spodobał... tak jak mi i zapytała mnie, co to jest... Powiedziałem tylko, że to próbka i jest droga. Może prezent świąteczny dla ukochanego syna?
Muszę powiedzieć, że byłem pod wrażeniem tej kolekcji Armani Prive... jak dotąd wypróbowałem tylko trzy lub cztery, ale te z tej kolekcji i pomimo tego, że są drogie, mają całkiem dobry stosunek jakości do ceny, biorąc pod uwagę jakość i ilość soku, który otrzymujesz w porównaniu z innymi kolekcjami z wyższej półki lub niszowymi perfumami. Jednak te ze złotymi wierzchołkami są trochę wygórowane! Jest to przyjemny bursztynowy zapach z ciepłymi dodatkami, które ogólnie tworzą bardzo dobry zapach. Na początku wydawał się mocny, ale nie utrzymywał się zbyt długo na mojej skórze.
Ponowna recenzja tego zapachu jest imponująca. Świetne podejście do bursztynu....Ambre soie jest naprawdę brudny, jak odkopanie kawałka bursztynu z brudnej, torfowej gleby, ale z lekką słodyczą. Połączenie imbiru, goździków i pieprzu z lekką kremowością paczuli wywołuje u mnie specyficzny lukrecjowy nastrój, jest naprawdę dobry, podobał mi się za pierwszym razem, a moja druga próba uświadomiła mi, jak dobry jest. Bardzo męski na mojej skórze, nie jest najdłuższy ani najlepszy, ale nie jest zły. Mam już wiele zapachów Amber, ale ten po raz kolejny wnosi coś zupełnie nowego. Cała kolekcja Privé jest naprawdę wyjątkowa.