W końcu znalazłem Antidotum! Myślałem, że ten produkt również został wycofany, ponieważ był trudny do znalezienia, ale udało mi się go namierzyć w House of Fraser w Manchesterze. Właściwie to został mi zasugerowany przez sprzedawcę, który naprawdę go naciskał. Mój werdykt?... cóż... proszę, nie chcę nikogo urazić, ponieważ wiem, jak powszechnie znienawidzony jest ten zapach, ale myślę, że Antidote jest początkowo podobny do (dan dant dahhh!) JOOP HOMME!!!! To może być niesprawiedliwe porównanie, ponieważ myślę, że znalazłem wyrafinowaną alternatywę dla Joopa i oryginalnego santalu/Individuel, którego szukałem! Antidote ma w sobie cynamon i wanilię, ale jest też niezwykle złożony i nie chodzi tu tylko o rozkład nut, ale o nos, który zmienia się na skórze. Słodki kwiatowy jaśmin, odrobina drzewa sandałowego i lawendy z głębokim kadzidlanym klimatem, to zupełnie inne zwierzę niż zapachy, o których wspomniałem powyżej. Na pierwszy rzut oka bardzo podobają mi się czyste linie flakonu oraz kolor i nazwa tego soku. Podsumowując... dobra wycieczka od Viktora i Rolfa, która prawdopodobnie będzie wymagała kilku noszeń, zanim zdecyduję się dodać ją do kolekcji.
Przetestowałam już tę "niebieską" kolekcję na szeroką skalę i wstrzymałam się z recenzją jesienią, dopóki nie otrzymałam drugiego zestawu próbek, aby wstrzymać się z oceną. Muszę powiedzieć, że je uwielbiam! Blue Santal jest powalający! To super świeże, ale bardzo pikantne, pieprzne otwarcie. Świeżość jest dostarczana przez wyraźną nutę jałowca, która łączy się z sosną, aby podnieść zapach, który dla niektórych może być zbyt pieprzny i pikantny... ale bądźcie pewni, że wysycha bardzo delikatnie, tworząc piękny, czysty zapach skóry. Drzewo sandałowe jest bardziej drzewnym/pikantnym końcem spektrum santalowego niż słodkim kremowym końcem, chociaż nadal tam jest i rozwija się bardziej, gdy wysycha, a pieprz przesuwa się w tło. Szczerze mówiąc, kiedyś uwielbiałem drzewo sandałowe, ale ostatnio trochę od niego odszedłem, może to z powodu braku interesujących kombinacji nut, które mogłyby mu towarzyszyć, kto wie? W każdym razie to przywróciło mi wiarę, ponieważ naprawdę ma ten alpejski świeży chłód z rozgrzewającą znajomą drzewnością i jest WOODY... Blue Santal jest niesamowity!!!! Mam go dzisiaj na sobie i czuję, że świetnie pachnę. Te Comme des garcons mają również doskonałą trwałość, wczoraj dostałem około 8-10 godzin od Blue encens (dobrze przy bardzo liberalnej aplikacji, ale nadal!) I wygląda na to, że działa równie dobrze.
Poniższa recenzja naprawdę trafia w sedno, z wyjątkiem tego, że nie czuję, aby czegoś tu brakowało... Naprawdę podobał mi się Blue Encens. Niektóre inne recenzje są nieco surowe i jeśli Blue Encens to Comme des garcon, który robi "świeży... wodny", to udało im się stworzyć bardzo oryginalny. Jestem w stanie zrozumieć, dlaczego ktoś mógłby pomyśleć, że ma lekką nutę wodną, ale dla mnie jest to raczej ciepły korzenny bursztyn. Kardamon jest bardzo obecny w otwarciu i coś lekko słodkiego (z czego składa się kadzidło?) i ciepłego na tle bursztynu. To właśnie to bursztynowe ciepło i pieprz przywodzą mi na myśl Pradę Luna Rossa Extreme. Po raz pierwszy wypróbowałem je latem (zanim jeszcze LRE wyszedł), ale byłem trochę zdezorientowany podobnymi butelkami, teraz mam próbki każdego z nich, więc mogę je odpowiednio zrecenzować. Trwałość jest akceptowalna, a projekcja delikatna, ale obecna. Osobiście je uwielbiam!
Suchy, drzewny, lekko przydymiony kadzidłem i wetywerią zapach, którego jestem wielkim fanem. Otwiera się ciężką przyprawą kminku i gałki muszkatołowej, która ładnie leży na czystej męskiej kompozycji. Cała gama Comme de Garcons jest imponująca, w każdym razie te, które wypróbowałem. Jest nie tylko suchy i drzewny, ale ma wyraźną nutę szafranu w sercu i ładnie rozwija się na sucho w rodzaj skórzastego, ziemistego drewna. Całkowicie przyjemny i męski zapach, który można nosić, jeśli lubisz dobry korzenny zapach, kup go!
Cóż... Comme des garcons 2 to naprawdę interesujący zapach, ponieważ pachnie bardzo orientalnie i ma wyraźne światło i cień. Taki był zamysł i myślę, że Mark Buxton go zrealizował... Nie mogę uwierzyć, że ten zapach jest na rynku od 1999 roku, a ja dopiero teraz go poznaję. To złożona sprawa, mieszanka aldehydów i słodkich nut kwiatowych, najwyraźniej magnolii, której zwykle nie lubię, ale pojawia się dobrze w otwarciu. Jest to zmieszane z mandarynką, jest piękne, jeśli nie trochę po kobiecej stronie, ale w żaden sposób nie jest nie do noszenia. Kiedy wącham to i dostaję herbatę i kadzidło, co stanowi interesującą równowagę w stosunku do słodkiego kwiatowego początku i nadaje temu uspokajający klimat. Nie jestem pewien jak pachnie atrament... chciałbym myśleć, że w pewnym sensie wiem, ale tak naprawdę go tu nie czuję. To powiedziawszy, czuję wodnisty, uspokajający, zenowy klimat i mogę sobie wyobrazić kaligrafię i kwieciste japońskie ogrody z liliowymi stawami i wszystkie te dobre rzeczy, więc znowu myślę, że 2 przybija brief! Jeśli nie lubisz słodkich lub aldehydowych zapachów, radziłbym trzymać się z daleka. Drydown staje się zdecydowanie bardziej drzewny na mojej skórze i naprawdę ładnie się uspokaja, powiedziałbym, że prawie jak ceder i wetiwer ziemisty, ale czysty i wciąż słodki od kwiatów. Świetny złożony zapach (nawet bardziej niż wspomniałem), w którym każda nuta doskonale się łączy, ma również doskonałą trwałość i dość dobrą projekcję. Comme des garcon 2 to idealnie uniseksowy słodki, drzewny, kwiatowy, powiedziałbym "florientalny"... i bardzo dobry.
Wow!!!! Wypróbowałem 6 zapachów z tego domu i chociaż wszystkie były wspaniałe, 2 (o dziwo) naprawdę mnie wyróżniały i to jest jeden z nich. Mówię "dziwnie", ponieważ nie spodziewałem się, że świeższy, bardziej owocowy / cytrusowy koniec spektrum będzie łaskotał moją wyobraźnię tak bardzo, jak zrobiły to "Explorer" i "Adventuress". Być może dlatego, że jestem przyzwyczajony do żywicznych, korzennych, ciepłych i oudowych zapachów w tym przedziale cenowym, a może mam teraz na oku soki wiosenno-letnie, ale z pewnością nie sądziłem, że będę chciał rozwidlić się na niszowy sok tego rodzaju. Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy w przypadku tej marki, są butelki (flakony... cokolwiek!?), które są spektakularne!!! To znaczy, wyglądają świetnie na zdjęciach i w pewnym sensie wiesz, czego się spodziewać, ale kiedy je zobaczysz i poczujesz ich wagę, nie możesz się powstrzymać od bycia pod wrażeniem niemal Gry o Tron, rodzaju ye olde, celtyckiej stylizacji. Tylko z punktu widzenia kolekcji są one oszałamiające, ale sok w środku (z kilku, które wypróbowałem) pasuje do dbałości i uwagi poświęconej prezentacji. Boadicea the victorious ma prawdziwy kaliber i ten zapach całkowicie mnie powalił, szczerze mówiąc... Uwielbiam go. Otwarcie jest cudownie owocowe i dziwna słodycz labdanum i orris, ale gdy się uspokoi, staje się bardzo sucha i żywiczna z rodzajem ziemistej przyprawy. Nie mogę powiedzieć, że spotkałem coś podobnego. Explorer mienił się na sucho, zmieniając się nieznacznie w bursztynowy, jodłowy klimat, bardzo interesujący. Projekcja nie jest duża, a trwałość jest dla mnie wystarczająca, ale w tej cenie można by oczekiwać, że będzie bardzo trwały.
Poprosiłem moją dziewczynę, aby wypróbowała go jako pierwsza, ponieważ podejrzewałem, że będzie fajny i miałem rację w swoim założeniu. Udało mi się zdobyć próbkę i wypróbowałem ją również na swojej skórze. Naprawdę typowy dla Chanel, cudownie stonowany, ale może trochę za bardzo, jak na uderzającą czarną butelkę i nazwę. Innymi słowy, nie ma w tym zapachu nic mrocznego ani seksownego, jest dość lekki. Spodziewałem się ciemnej, gęstej, czekoladowej paczuli i bobu tonka, ze świeżymi, lekko kwiatowymi nutami i czymś podobnym do Black Orchid. Zamiast tego paczula jest kwiatowa i lekka z mieszanką drzewno-kremowych nut drzewa sandałowego i lekko balsamicznej, piżmowej róży ze słodkimi nutami kwiatowymi i cytrusowymi w otwarciu. Nuta wytrawna to przyjemnie miękka, pudrowa paczula/wanilia. Coco Noir zapewnia złożoność, która pojawia się bez wysiłku, co jest ogromnym plusem. To świetny zapach, dobrze wykonany pod względem technicznym... Czego innego spodziewałem się po Chanel? Cóż, spodziewałem się możliwości noszenia go samemu, czego nie mogę... nie dlatego, że nie mógłbym go ściągnąć, po prostu nie podoba mi się wystarczająco. To podsumowuje to dla mnie... Sprzedawca w sklepie powiedział "Jest świetlisty, prawda?", a moja dziewczyna szybko i grzecznie odpowiedziała "tak... tak jest!". Powiedziałem "Nie... nie bardzo?". Po prostu nie sądziłem, że "świetlisty" jest odpowiednim przymiotnikiem do opisania go, ale zdecydowanie nie jest wystarczająco mroczny, seksowny czy "noir" jak na mój gust, więc może miała rację?
Nie przepadałem za oryginalnym Attitude, ale zostałem zachęcony przez członka fragrantica, aby dać mu kolejną szansę. Ta wersja ma nieco mocniejsze przyprawy kardamonu i anyżu, ale wolałbym więcej i jest nieco głębsza w nutach bazy. Dla mnie jest to jednak dość płaski zapach, nie zły, ale też nie bardzo dobry i jako taki zmieniłem mój głos niechęci (na ekstremalny i oryginalny) na sympatię. (bardziej realistycznie "Meh") Otwiera się cytryną, a następnie rozwija się w paczulę / bursztyn i coś, co jest tutaj wymienione jako kawa i przypuszczam, że tak jest. Problem jaki mam z Attitude Extreme jest taki, że... to po prostu nijaki zapach, który mógłby być świetny, gdyby zrównoważyć nuty i uczynić je bardziej odważnymi i pikantnymi. Niestety niekoniecznie byłby to dobry zapach dla tłumu... który jest nieszkodliwy i nieco bardziej intensywny niż oryginał.
Czasami trzeba przyznać, że gusta się zmieniły lub są tak zróżnicowane, że odrzuca się rzeczy, które kiedyś nosiło się na co dzień... Kouros jest jednym z nich. To dziwne, że jako nastolatek nosiłem ten dość dorosły, męski zapach, a teraz, po trzydziestce, nie mam w szafie zbyt wielu męskich bestii. Nie miałem flakonu od kilku lat, a moje wspomnienie z lat 90. jest dość silne, ponieważ jest to rodzaj zapachu, który pozostawia trwałe wrażenie. W każdym razie, gdy tylko wróciłem do tego klasyka, powróciły te same uczucia, które wskazywały mi, że jeśli został przeformułowany, to nie jest tak bardzo inny. Muszę przyznać, że generalnie nie jestem fanem przesadnie animistycznych lub piżmowych zapachów, chyba że mają finezję, a Kouros zdecydowanie to ma. Świeży, interesujący, złożony, męski i tak samo aktualny dziś, jak w momencie premiery... Szczerze mówiąc, rozważam ponowne noszenie tego zapachu. Nie powiem wiele więcej, ponieważ jest kilka świetnych, pełnych pasji recenzji na jego temat, ale trwałość i projekcja są ogromne, a moimi ulubionymi elementami kompozycji są silny mech dębowy i skórzaste, pudrowe, piżmowe wysychanie z najmniejszą nutą miodu. Kouros jest świetny!
Nigdy nie rozumiałem wyolbrzymiania tego, jak bardzo piżmowy i zwierzęcy jest ten zapach? Jeśli ktoś czuje się urażony Kourosem, to chyba nie miał do czynienia z mocnymi, zwierzęcymi lub kwiatowymi piżmami, bo niektóre z nich naprawdę zasługują na komentarze typu "fekalia". Nie chodzi mi oczywiście o obecną formułę, która jest bladym i nieco smutnym spojrzeniem na oryginał, ale nadal pachnie dość dobrze i niejasno podobnie... dopóki trwa. Nie, mówię jako ktoś, kto posiadał flakony w latach 90-tych i 2000-tych i zawsze bardzo mi się podobały, choć nie uważałem ich za ulubione. Zawsze uważałem, że wolę bardziej ekstrawaganckie zapachy, takie jak Fahrenheit, a te inne w mojej szafie (kiedy miałem znacznie mniejszą kolekcję) były po prostu standardową męską paszą lub wypełniaczem, który każdy mężczyzna powinien mieć. Ucieszyłem się więc, gdy odkryłem, że popularny brytyjski recenzent Youtube uruchomił serwis z próbkami i ma w swojej ofercie kilka dobrych staroci, z których jednym jest Kouros z 1984 roku. Musiałem sobie pozwolić i wyraźnie poczułem zapach w torbie, w której przybył, zanim jeszcze go otworzyłem, przywołując wspaniałe wspomnienia. Jednak jeśli mam być szczery, to nie moc Kourosa jest ważna, a jego subtelność. Uwielbiam ciepły, zwierzęcy zapach cywetu, nawet jeśli jest trochę skąpy i nienawidzę zapachów takich jak Amouage Gold, który jest dość podobny w duchu do Kourosa. Myślę, że zasadnicza różnica polega na tym, że Gold jest silnie kwiatowy i mega pudrowy, dzięki czemu czysty jest czystszy, a brudny jeszcze brudniejszy, ponieważ cywet w nim jest zgniły, podczas gdy tutaj jest po prostu męski i trochę pocieszający. Czuję też zapach rozgrzanego kminu, który w kontekście tego zapachu... po prostu działa. Prawda jest taka, że zapomniałem, jak dobra jest stara formuła, mam nadzieję, że designerskie perfumy przeżyją prawdziwy renesans, może niektóre wytyczne IFRA zmienią się i pozwolą na odrodzenie takich wspaniałości jak Kouros.
Muszę powiedzieć, że otwarcie tego zapachu jest moim zdaniem najlepsze z Zen. To świeży podmuch Yuzu i mięty, ale wciąż z nutą gruszki z oryginału... cudownie. Zen Sun pachnie naprawdę ładnie, ale nie ma zbyt wiele na drodze progresji w tym zapachu, a wysychanie jest miękkie, podobnie jak inne, ale nie miało dla mnie długiej żywotności. Świetny letni świeży zapach, który jest dobrą opcją dla tych, którzy lubią designerskie zapachy, ale chcą czegoś nieco nietypowego.
Minęło sporo czasu, zanim w końcu ponownie sięgnęłam po Guerlain Heritage, do tego stopnia, że zupełnie zapomniałam, jak pachnie. A właśnie, że dobrze! Bardzo charakterystyczny i złożony, a jednocześnie bezwysiłkowy w swojej kompozycji, po prostu Guerlain. Kwiatowe i owocowe nuty w górnej części są świeże, a uspokajający klimat lawendy ustępuje cieplejszemu sercu drzewa sandałowego z rodzajem piżmowego, dębowego, drzewnego drydownu. Mieszanka klasycznych "męskich" kwiatów, takich jak goździk, za którymi nie przepadam, ale w tym zapachu są dobrze wykorzystane. Świetny zapach... i coś, co moim zdaniem każdy powinien aspirować do noszenia w pewnym momencie. Niezbędny w mojej kolekcji, trochę słodki, pudrowy, kremowy, kwiatowy i drzewny.
Właśnie to kupiłem i pachnie fantastycznie. Jest szykowne, ma w sobie subtelną elegancję i wyraża męskiego, wyrafinowanego, uwodzicielskiego mężczyznę, ale nie za bardzo...
To jest teraz mój zapach sygnaturowy od ponad 4 lat. Uwielbiam go, przypomina mi o stylu, poczuciu wdzięku (lub jak to nazwać, nie spotyka się tego zbyt często, co czyni go zwycięzcą wiele razy. Moja dziewczyna jest praktycznie zakochana w tym zapachu. Na mojej skórze nie jest mydlany ani ostry, ale to dokładnie ta odpowiednia ilość kadzidła i cytryny, której potrzebuję, aby zadziałał swoją magię. Moim zdaniem to zapach, który można nosić codziennie w każdej sytuacji o każdej porze roku, zwycięzca na każdy możliwy sposób i po prostu coś innego. (Przepraszam za wiele błędów w moim tekście.)
Okej, więc będąc całkowicie rozczarowanym oryginałem, pomyślałem, że lepiej wypróbuję ten i winną czerń, aby sprawdzić, czy nie odrzuciłem całej gamy z ręki. Przede wszystkim ten zapach jest przyjemny, naprawdę bardzo przyjemny Uwielbiam cytrynowy sherbet otwierający i stonowaną łagodność tego zapachu, rozumiem, dlaczego byłby dobry dla tłumu, ponieważ przynajmniej dla mnie jest to słownikowa definicja "nieszkodliwego". Dla mnie jest BARDZO podobny do Zegna Forte, ale brakuje mu jednego kluczowego obszaru.... głębia! Forte ma więcej tonki / tytoniu / miodu i to przenosi go na poziom wyższy niż Guilty intense, ale poza tym jest bardzo podobny. Drydown Gucci staje się po prostu cytrynowy, bardziej miękki i bardziej pudrowy, a trwałość jest słaba, a projekcja nie istnieje, naprawdę pozostaje blisko... podczas gdy Zegna ma znacznie głębszy, bardziej zmysłowy drydown i nie jest bynajmniej bestią, ale trwa trochę dłużej. Zasadniczo, jeśli lubisz ten zapach i oryginał (co w pewnym stopniu robię), ale chcesz czegoś jeszcze bardziej "intensywnego", sprawdź Zegna Forte.
Nie mogę się doczekać, aż dostanę go w swoje ręce! Fahrenheit był ogromną częścią mojego życia i chociaż Dior stworzył kilka dobrych flankerów, które udowodniły, że niekoniecznie potrzebujesz zapachu "benzyny", żaden z nich nie przewyższył oryginału. Byłem krótko oczarowany Absolute i szczerze mówiąc myślałem, że wolę go przez chwilę, ale nie mogę pozbyć się mojego romansu z oryginałem i żaden z nich nie jest blisko. Mam nadzieję, że ten mnie zaskoczy, rozkład nut jest interesujący, myślę, że lukrecja będzie dobrze towarzyszyć fiołkowi... Jestem podekscytowany!
Mam go!!!! Musiałem to zrobić. Natychmiast go pokochałem... ma dla mnie cały urok oryginału z kilkoma uzupełniającymi nowymi nutami. Fiołkowy akord oryginału wybucha w otwarciu i masz też wyraźny klimat rumu, ale nie jest to dla mnie tak widoczne, jak wspominali niektórzy recenzenci. La Parfum to także owocowy, niemal jagodowy zapach, który utrzymuje się przez długi czas. Dry down składa się z bardzo eleganckiego połączenia skóry i wanilii, które jest fantastyczne, ale wyczuwam też bursztyn! Nie wyczuwam lukrecji... może trochę? To wanilia, która jest subtelna, ale wystarczy, aby nadać zapachowi inny, gładszy charakter, który jest mocny, słodki i gorzki, ale nigdy nie przesadza dzięki doskonałej kompozycji. Gdy tylko moja dziewczyna go powąchała, powiedziała: "To jest "TY" zapach". A Fahrenheit nosiłem często na długo przed tym, jak się poznaliśmy, więc musiała już poznać moje upodobania. Myślę, że jest to zapach typu "TY" (ja) ze względu na fakt, że pachnie bardzo elegancko i z wyższej półki, nie żeby inne flankery Fahrenheita tego nie robiły, ale ten naprawdę się zapowiada! Projekcja i trwałość są naprawdę dobre i cieszę się, że mam Fahrenheit Parfum w moim życiu, ponieważ ma w sobie znajomość starego przyjaciela z wystarczającą ilością odświeżonego skrętu, aby mnie zainteresować.
Im więcej go noszę, tym bardziej czuję kminek i kolendrę, suche przyprawy w połączeniu ze słodkim fiołkiem, elegancką skórą i miękką wanilią. Ta pikantność może być tym, co zniechęca wielu, ale uważam, że jest to mile widziany dodatek do repertuaru nut Fahrenheita.
Hhahah! Niezła recenzja Scentedgent Spodziewałem się, że oba będą erotyczne, dopóki nie skończyły się tak nagle ;)
Woah! Nie mogę się doczekać, aby wypróbować to brzmi dziwacznie!!! Trzeba kochać każdy zapach z nutą pistacji. Połączenie tytoniu i słonych nut z miętą w wodnym zapachu może być kompletną katastrofą... nie brzmi dobrze, prawda? Może być jednak triumfem i musi być lepszy niż inne flankery Cool Water, które były fatalne (z wyjątkiem niepopularnej Hot Water, która IMO jest niesamowita!).
Nie wiem, o co chodzi z niektórymi nowymi zapachami, które ostatnio wypróbowałem, ale Night Dive ma tę samą mdłą jakość! Nie wiem, dlaczego flanker chłodnej wody ma teraz taki ciężki, niezgrabny charakter i brak oryginalności. Szczerze mówiąc, podział nut wydawał mi się interesujący, jak widać w mojej recenzji poniżej. Otwarcie jest bardzo złożone, przypominające morze, lekko słone, które próbuje przejść w seksowne uczucie tytoniu w sercu. Nuta tytoniowa nie jest tak wyraźna, ale nadal całkiem przyjemna, po prostu nie działa tak dobrze dla mnie i niestety staje się nieco kremowa. Night Dive przypomina Versace Eros, który jest również złożony, ale całkowicie niesatysfakcjonujący. Wanilia i tonka, nieokreślone drewno i wodny, lekko owocowy zapach. Na podstawie tego opisu można stwierdzić, że Davidoff wrzucił do Night Dive zbyt wiele aromatów, w wyniku czego otrzymaliśmy coś generycznego. Ponownie, nie zrozumcie mnie źle, prawdopodobnie będzie się dobrze sprzedawał i jest doskonale noszalny dla większości, a na pewno nie tak zły jak flanker "The Game", który był po prostu okropny! Wspomniałem, że ma swoje momenty, tytoniowe ciepło jest całkiem przyjemne, ale ostatecznie niewdzięczne, ponieważ trwałość jest również słaba. Najlepszym flankerem Cool Water jest Hot Water - seksowny, niedoceniany zapach na wieczór.
Dobra robota i czapki z głów dla Dior i Francois Demachy za stworzenie różano-oudowego zapachu, który jest wyjątkowy na coraz bardziej zatłoczonym rynku. Nazwanie go banalnym jest trochę niesprawiedliwe, ponieważ trzeba przyznać, że kombinacja róża/oud została już przerobiona na śmierć, ale myślę, że paczula i drzewo sandałowe w tym zapachu stają się bardziej widoczne, gdy osiadają na mojej skórze. To wystarczy, aby uczynić go charakterystycznym. Otwiera się różą, która jest nieco zbyt intensywna jak na mój gust, ale wkrótce ustępuje, odsłaniając paczulę i gęsty oud. Jest bardzo bogaty, mocny, a jednocześnie wyrafinowany, Oud Ispahan jest naprawdę bardzo przyjemny. Mimo to nie jestem na tyle chętny, aby go nosić i mam bardzo specyficzne potrzeby dotyczące zapachu róży, tj. musi on zachować właściwą równowagę. Tak więc Oud Ispahan nie powalił mnie i z pewnością nie jest tak odważny jak inne zapachy Oud z tej kolekcji, ale zdecydowanie warto go powąchać.
Moja recenzja Pour Monsieur (oryginału) była bardzo krótka i słodka i nie zawierała zbyt wielu spostrzeżeń, ponieważ miałem go na sobie tylko kilka razy z próbki, którą miałem kilka lat temu. Szukałem tego Concentree przez jakiś czas, ponieważ zwykle mówi się, że są znacznie lepsze (na przykład Egoiste), ale nie jestem pewien. Okej, więc zaczyna się z pamięci, bardzo podobnie do Pour Monsieur, ponieważ ma cytrynowy cytrusowy top, który jest nieco mniej ostry niż oryginał. Cytryna nie jest tutaj wymieniona w nutach, co jest zaskakujące i potencjalnie może być mieszanką z innymi owocami i na przykład petitgrain, co daje nieco inny charakter. Mój nos wyczuwa różnicę, ale nie wie, co ją powoduje... jeśli dobrze rozumiem? Trochę przypraw, kardamonu i żywicy w sercu, gdy się uspokaja, może trochę wetiweru? Jest czysty i przyjemny. Gdy wysycha, głównym graczem jest mech dębowy, dla mnie mech dębowy czyni ten zapach tym, czym jest... męski. Myślę, że dojrzały, ale świeży to dobry sposób na opisanie go. Mech dębowy może być również postrzegany jako przestarzały z tego powodu, ale myślę, że Pour Monsieur Concentree zachowuje bardzo dobrą równowagę, która nadaje mu ponadczasową jakość i zdecydowanie ma klasyczny, dobrze wymieszany charakter klasycznego zapachu Chanel. Chanel nigdy nie będzie jednym z moich ulubionych domów, ale powiedziawszy to, posiadam (lub posiadałem) i cieszę się wieloma ich zapachami. Kiedy o tym myślę, jest tylko Anateus, którego nie lubię (i nawet to mnie intryguje!), Więc naprawdę nie radzą sobie źle. Trwałość jest dobra na mojej skórze, a projekcja jest subtelna i elegancka, ale myślę, że ludzie, którzy się zbliżą, poczują twój zapach.
Uwielbiam to. Mam mini z 1991 roku i różni się od obecnej wersji i oryginalnej EDT. Ale czy jest to na tyle znaczące, by warto było szukać starego flakonu? Ma klasyczny cytrynowy zapach, ale nie ten z EDT, jest świeży, ale kremowy i zaokrąglony również od samego początku, z delikatną zielenią, przypominającą klasyczne zapachy kolońskie / zielone Balmain i Rochas. Ma te omszałe nuty w otwarciu, ale w żadnym wypadku nie jest to właściwy mech dębowy, męski zapach....Jest bardzo Chanel, bardzo przekwalifikowany. Dostaję kremowo-drzewną bazę, którą kojarzę z drzewem sandałowym (lub przynajmniej sandałowym AC), ale może to być cedr i zdecydowanie wanilia, nadająca mleczną słodycz. Naprawdę mi się podoba. Być może poszukałbym pełnowymiarowego flakonu vintage, ale bez szukania wiem, że będzie drogi, a Pour Monsieur Concentree EDT, choć ładny, nie sprawia, że desperacko za nim tęsknię. Naprawdę przyjemnie jest dziś wrócić do tego zapachu.
Moja początkowa reakcja na otwarcie była zaskoczeniem, ponieważ nie było to dokładnie to, czego się spodziewałem... nie jestem pewien, czego się spodziewałem, ale hej? Może chodziło o projekt butelki, który moim zdaniem jest naprawdę fajny. Jest trochę masywny, ciężki, kompaktowy i przypomina granat... może futurystyczny kanciasty gaz łzawiący, ale w każdym razie przypomina mi V&R Spicebomb. Wracając do zapachu... jest wyjątkowy! Jest naprawdę złożony i nieoczekiwany, ponieważ inne Ferragamo, które wypróbowałem, były rozczarowująco zwyczajne i generyczne w najlepszym razie! Ten jest inny, choć otwiera się bardzo delikatnym piżmowym, owocowym klimatem mandarynki, który następnie szybko ujawnia przyprawy, z których najbardziej widoczny jest kardamon. Zdecydowanie wyczuwam tu szafran, choć jego delikatna nuta zawsze wydaje mi się wyczuwalna. Wytrawność bez niespodzianek, po prostu standard. Trudno go nazwać, ponieważ nuty nie są łatwe do rozszyfrowania, ale wiesz, co to oznacza? Cóż, może to oznaczać dwie przeciwstawne rzeczy....Geniusz lub kiepski pomysł. Na szczęście w tym przypadku to pierwsze. To dziwne, ponieważ moja dziewczyna pokochała go na początku i jeśli mam być szczery, ja też. Mimo to mam dziwne przeczucie, że mógłbym stać się obojętny na niego lub po prostu ledwo go nosić. Powiedziałbym, że bardziej nadaje się na wiosnę i lato. Attimo to elegancka, dobrze skrojona rzecz i z pewnością najlepsza rzecz, jaką wypróbowałem od tego projektanta.
Najwyższy czas skomentować ten klasyczny sok, którego małą butelkę miałem w młodości i nie zrozum mnie źle, nawet wtedy nie byłem wielkim fanem (chyba kupiła mi go siostra?), ale nigdy nie pamiętałem, żeby był tak podły! Może moje gusta zmieniły się diametralnie, nie wiem? Zwykle radzę sobie ze słodyczą i orientalną słodko-korzenną kombinacją cynamonu (jedna z moich ulubionych nut), zwłaszcza z kremowym elementem wanilii Joop Homme powinien być czymś, co do mnie przemawia. Niestety, naprawdę mi się nie podoba, nawet mały flakon, który miałem w latach 90-tych, nigdy nie został użyty w całości, zanim zaginął podczas przeprowadzki, czy coś takiego? Żadna nuta mnie w nim nie obraża... wręcz przeciwnie, ale kompozycja jest w jakiś sposób zła i nieprzyjemna. To naprawdę podsumowuje... całkowicie zapomniane rzeczy, z wyjątkiem uderzająco jaskrawego różowo-fioletowego soku. Jeśli chcesz zapachu, który robi coś podobnego i dla mnie jest doskonałym przykładem właściwego sposobu łączenia cynamonu / drzewa sandałowego / wanilii, to wybrałbym Mont Blanc Individuel. Ok, kiedy mówię, że nie podoba mi się Joop Homme lub używam słów takich jak "nikczemny", może to jest ostre, ponieważ jest w porządku dla innych, gdy jest stosowany oszczędnie, ale muszę pomyśleć "czy bym go nosił?" (i pamiętaj, że jestem dość liberalny i nie jestem tak wybredny, jeśli chodzi o to, co noszę w większości) i po ponownym odwiedzeniu go po latach doszedłem do wniosku, że nie. Projekcja i trwałość również są głupie, a otwarcie jest gorsze niż trwałość, ale wydaje się, że otwiera się przez wiele godzin, to naprawdę nie jest bezsensowny sok.
Naprawdę nie ma czego nie lubić! Proste cytrusy i czysta, lekko zielona wetyweria ze średnią trwałością i przyjemnym wytrawianiem. Nie jest zły... ale ginie w tłumie.
Na szczęście mam dwa sklepy w pobliżu i ten, w którym bywam, NIGDY nie ma go w magazynie... ale drugi ma, więc w końcu go dostałem! Eau des baux to cudowny pikantny balsam, który ma szorstką teksturę pikantnego pieprzu idealnie zbalansowaną gładkością tonki i wanilii. Nie rozumiem głosów na temat tej nuty, ponieważ dla mnie dominuje tu bób tonka. To powiedziawszy, cyprys jest bardzo widoczny w otwarciu, jest jasny, soczysty i ziołowy. Ten zapach jest niesamowity ze względu na klarowność wszystkich nut, w których pojawia się pieprz i kardamon, ze stałą bazą tonki i wanilii. Myślę, że pozostałe nuty wyczarowują lekki dymny klimat kadzidła, ale kadzidło składa się z wielu składników, które mogą być już uwzględnione, więc nie mogę powiedzieć, że jest to aż tak oczywiste. Ciepło Eau des baux jest dostarczane przez nuty bazy i powiedziałbym, że jest to bardziej męska, ostrzejsza wersja czegoś takiego jak Van Cleef and Arpels Midnight in Paris.... A może trochę bliżej Lanvin Avant Garde? W każdym razie coś z dużą ilością bobu tonka! Nie jestem zaskoczony, że ten zapach jest inspirowany średniowiecznymi korzeniami, zdecydowanie pachnie w ten sposób dzięki prostemu, ale satysfakcjonującemu połączeniu nut. Tak więc po prostu świetny zapach naprawdę wszechstronny i dość męski, myślę, że świetny na jesień i zimę. Chociaż nie robią niczego, co mnie powala, odkryłem, że nie można się pomylić z L'Occitane.
Porozmawiajmy o Eau Noire, dobrze? Cofam się myślami do połowy/pod koniec 2000 roku i po raz pierwszy próbuję wody kolońskiej Eau Noire. ANECDOTE ALERT!!!! (Obiecuję, że będzie krótko;) To było kilka lat temu, jestem przy kasie Diora i moje serce jest nastawione na zakup Ambre Nuit (po intensywnym wypróbowaniu większości asortymentu), a potem Eau Noire idzie i rzuca klucz w pracach. Ostatecznie kupiłem Ambre Nuit, ale dało mi to do myślenia. Ekspedientka powiedziała mi, że "nigdy bym nie zgadła, jakie nuty są w tym zapachu!". Nie podobało mi się, że po powąchaniu wielu rzeczy wcześniej mój nos czuł się trochę wypalony! W każdym razie... nie zważając na to, rozpyliła go na kartce i wąchała przez około pół minuty, wciąż twierdząc: "Nie zrozumiesz, co to jest." Powiedziała mi również, że ten konkretny zapach był szanowany i wysoko ceniony w świecie zapachów jako arcydzieło. Pomyślałem... cóż, pozwól mi go powąchać!!! Haha Nawet zanim to zrobiła i trzy stopy ode mnie, poczułem zapach i natychmiast wykrzyknąłem... "Kawa!!! To kawa, prawda?" Na co ona odpowiedziała Nie! Cieszę się, że jest to wymienione w notatkach tutaj i czuję się trochę usprawiedliwiony! Jednak kiedy zapytałem, nie mogłem naprawdę powiedzieć, co się dzieje z tym zapachem, to bardzo dziwne, że mam też cedr, lekko ziołowy i ciemny kremowy... wszystko, na co powiedziała Nie. (Ale są zawarte tutaj i we własnym bumfie Diora!) Gdy tylko dała mi wskazówki, takie jak "To ten sam kolor co twoja koszula..." (fioletowy) AH HA....Lavender i jak tylko powiedziała, że stało się tak jasne i mocne, co przypominało mi nieco Un Homme de Caron, ale o wiele ciemniejsze i lepsze pod każdym względem. Zajęło mi trochę czasu, aby uzyskać lukrecję, ale gdy się uspokoiła, nuty doskonale się równoważą i stają się wyraźniejsze. Czy lubię ten zapach? Tak, muszę powiedzieć, że go uwielbiam, taka dziwna kombinacja wyraźnej lawendy, lukrecji i kawy z ziołowością tymianku i soczystością cedru i rodzajem przyprawionego liścia curry. Jestem całkowicie przekonany do tego zapachu, jest świetny! Utrzymuje się też dobrze na mojej skórze, ponieważ wypróbowałem go już kilka razy. Na szczęście dała mi 15 ml (muszę być czarodziejem) próbek tylko tego, więc jak tylko dostanę go w atomizerze ... będę go nosić jak należy. Podsumowując, odkryłem, że ten zapach jest autorstwa jednego z moich ulubionych perfumiarzy Francisa Kurkdjiana... i szczerze mówiąc, nie powinienem być zaskoczony. Czapki z głów dla Dior po raz kolejny... Zdecydowanie dodam ten wspaniały zielony sok do mojej kolekcji w pewnym momencie.
Okej, więc podszedłem do tego odwrotnie, jeśli chodzi o recenzję, tak naprawdę wypróbowałem to drugie po genialnym Gold i nie byłem pod wrażeniem, a potem w ciemno kupiłem Platinum i Go dark, które naprawdę mi się podobały. Tak więc 24 jest dziwny, nie opisałbym go jako zapachu cytrusowego, chociaż otwiera się cytrusami i mandarynką, która jest świeża i znajoma. Następnie serce jest gęste, co mogę porównać tylko do zapachu świeżych bandaży i antyseptycznego klimatu, trochę podobnego do Germolene, ale nie tak ostrego. Jest nietypowy, ponieważ nie potrafię umiejscowić nut (z wyjątkiem owocowych nut górnych oraz wanilii i bursztynu), ale 24 tworzy akord, który przypomina mi żywiczny, ambrowy zapach Loewe Solo Platinum. O dziwo ma też podobieństwo pod względem opakowania - częściowo zaciemniony flakon z okienkami odsłaniającymi bursztynowy sok po obu stronach. Ponadto nałożyłem korek z Loewe na butelkę 24 i wygląda niesamowicie, z pewnością lepiej niż srebrny korek. Nie twierdzę, że pachną tak samo, mają wyraźne różnice, ale także podobieństwa, gdy porównuje się je obok siebie, co zrobiłem. Trwałość tego zapachu jest doskonała, naprawdę długo utrzymuje się na mojej skórze, co najmniej 8 godzin plus. Więc mój wniosek? 24 nie jest zły, ale nie jest też świetny. Kupiłem go, ponieważ był super tani i podobały mi się inne zapachy z tej serii. Muszę powiedzieć, że scent story stworzyło 4 cudownie różnorodne i atrakcyjne zapachy w bardzo rozsądnej cenie, wzorowe rzeczy! 1. GOLD Genius jeden z moich ulubionych zapachów wszech czasów, prawdziwe arcydzieło. 2. PLATINUM jest mroczny i drzewny. Uwielbiam to intensywne połączenie oudu, bursztynu i róży, ale ten zapach nie jest dla każdego. 3. Go Dark to bardzo dobry męski zapach i z pewnością poleciłbym go, ale uważam, że trwałość jest nieco rozczarowująca dla tej serii... ale nadal jest w porządku, tylko drobna krytyka. 4. 24 to nie moja rzecz, ale jest w porządku. 4.