Świetnie jasny zapach, werbena po prostu śpiewa i śpiewa z lekkim zielonym klimatem, ale przede wszystkim jest to silny naturalny cytrus. Słodycz nadaje mu słodycz / słodycze, które wielu opisuje i pachnie bardzo podobnie do cytrynowych słodyczy sherbet dla mnie i jeśli je lubisz (co lubię!), Będzie to zwycięski zapach dla Ciebie. Nie można o nim myśleć w uproszczonych kategoriach cytryny, jak o czymś, co pachnie jak tani detergent lub środek do czyszczenia łazienki, verveine jest cudowna i ma naturalne piękno, które jest tak świeże i żywe, charakter, który udaje mu się nawet zachować, gdy wysycha na skórze. Będzie to idealny zapach na lato, z pewnością trwałość jest przeciętna dla tego rodzaju zapachu, ale podobno werbena ma naturalne właściwości odstraszające komary, co może być przydatnym bonusem. Osobiście nie mogę się doczekać upałów, aby wypróbować ten zapach.
Rozumiem nonszalanckie podejście do tego zapachu, a świeżość to coś, czego trudno nie lubić, prawda? Cóż, to chyba moja "chemia" nie zgadza się z tym zapachem, ponieważ aktywnie go nie lubię. Otwarcie jest gorzkie i piżmowe, a potem staje się tanie i pozbawione wszystkiego, co mogłoby uczynić go przyjemnym lub po prostu nieszkodliwym. Dla mnie po prostu słaba perfumeria, nie mogłem tego nosić, a jestem kimś, kto nosił Happy przez lata, mimo że uważam, że pachnie syntetycznie, jest świeży i podnoszący na duchu w sposób, w jaki miałem nadzieję, że będzie. Chemistry to klapa... wcale nie dobra.
Po raz kolejny scent story wyprodukowało topowy zapach i tak, ten też kupiłem w ciemno! Jest bardziej powściągliwy i mniej imponujący niż zawrotne wyżyny 24 Gold i 24 Platinum, z których oba są fantastyczne. Go dark zdecydowanie ma świeży cytrusowy charakter oryginalnego 24 i najbardziej zdecydowaną nutę jabłka, z jaką się spotkałem. To tylko otwarcie, serce tego zapachu to bardzo męska, gładka paczula, przyprawione drzewo, piżmo, które jest naprawdę bardzo przyjemne, ale dla mnie nie wzbudza takiego samego entuzjazmu jak dwa, o których wspomniałem wcześniej. Wciąż jest to bardzo oryginalny zapach, który pod względem jakości i trwałości przewyższa wiele markowych zapachów. Jeśli chodzi o trwałość, jest bardzo dobra, jak można się spodziewać po tej serii, ale znowu nie do końca w lidze Gold i Platinum... ale ma ogromny wpływ na pierwsze kilka godzin. Aktualizacja: im więcej go noszę, tym bardziej przyzwyczajam się do nut i rozwój zaczyna się teraz od naprawdę gorzkiej ciemnej czekolady, która następnie staje się stopniowo przyprawiona i drzewna, ale z tą dziwną nutą jabłka. Naprawdę podoba mi się ten zapach, szkoda, że nie jest trochę mocniejszy.
Właśnie wtedy, gdy myślałem, że 24 Gold musi być rzadkim dziwactwem, absolutnym klejnotem zapachu, który wyróżniał się głową i ramionami ponad wszystko w swoim przedziale cenowym... Mam nos na tym. Mogę dodać, że kolejny ślepy zakup na siłę 24 Gold i nigdy nie spodziewałem się, że będzie tak dobry, ale historia zapachów zrobiła to ponownie, absolutnie wspaniały zapach, który pachnie tak wysokiej klasy niszą, że jest śmieszny. Odzwierciedlam również komentarz poniżej... Jak to możliwe, że nie ma w tym oudu???? KAŻDY!!! MOIM SKROMNYM ZDANIEM TEN ZAPACH PACHNIE BARDZIEJ ZDECYDOWANIE OUDEM NIŻ 80% ZAPACHÓW WYDANYCH Z OUDEM W NAZWIE. Silny Oud był rzeczą, którą od razu poczułem i w obfitości... super bursztynowy (bardziej nawet niż Gold) gęsty, bogaty, książęcy aromat. Róża sprawia, że jest głęboki, złożony i dla mnie bardziej niż trochę przypomina klasyczne kombinacje róża / oud, ale z wanilią, która przenosi go do nowej, bardziej kremowej sfery. Owocowy aromat utrzymuje się przez długi czas, dając temu zapachowi jeszcze więcej wymiarów, które wygładzają, ale także pikantne nuty balsamu i żywicy. Nie muszę dodawać, że jestem pod ogromnym wrażeniem tego zapachu i po raz kolejny seria 24 ma zwycięzcę i zapach bijący świat w 24 Platinum. Oszałamiający! Trwałość i projekcja są monstrualne, podobnie jak w przypadku Gold. Gdyby trzy zapachy, które kochałem, miały dziecko, byłaby to 24 platyna, a współtwórcami są Armani prive myrrhe imperiale By Killian Incense Oud Scent story 24 Gold Praise indeed!
Okay....so Naprawdę przetestowałem się z bois d'argent i nie miałem wcześniejszej wiedzy na temat tego zapachu. Byłem zadowolony z moich umiejętności węchowych, kiedy spojrzałem na notatki tutaj i odkryłem, że dostajesz prawie wszystkie z nich. Kolejność, w jakiej je otrzymałem, to skóra, paczula, piżmo, miód i zdecydowana słodycz irysa, a także trochę bursztynu. Piżmo łagodnieje, a w sercu pojawia się wanilia. Przypomina to elementy wielu zapachów, a otwierająca pudrowa skóra przypomina mi Midnight in Paris. Prawie czekoladowa paczula Toma Forda Noir, a następnie ciepło miodu i wanilii przypomina mi Serge Lutens Chergui i Lanvin Avant Garde... Mógłbym dalej... ale nie będę. Mimo tych wszystkich porównań ten zapach ma coś w sobie i jest bardzo przyjemny... tylko coś w nim jest nie dla mnie. Drydown staje się niemal gourmand, gdy zapach osiada na mojej skórze, bardzo luksusowy, ale ostatecznie nie to, czego szukam. Jest złożony i ładnie przechodzi od otwarcia przez nuty w bardzo płynnie wymieszanej odsłonie od Menardo i Dior.
Cologne Royale to jeden z najciekawszych cytrusowych zapachów, jakie kiedykolwiek wąchałem. Jak na zapach oparty na cytrusach nie jest wcale ostry i daje mi coś nowego, czego wcześniej nie spotkałem, tak jak myślałem, że już nigdy nie będę zachwycony niszowym cytrusem. Powodem, dla którego wspominam o czynniku niszowym, jest to, że (słusznie lub niesłusznie niektórzy mogą pomyśleć) nie zawsze mogę uzasadnić wydatek, ponieważ w zapachach cytrusowych jest coś z natury taniego w moim postrzeganiu. Ten jednak jest dla mnie magiczny... naprawdę dobra mieszanka miętowej świeżości i lekkiego zielonego i kwiatowego elementu, który jest doskonale zrealizowany. Coś w tym jest starego, ale nie przestarzałego, jak coś, czego dżentelmeni używali w historii... i najwyraźniej taki był zamiar. Nie jest to typowy zapach bergamotki lub cytryny / limonki, jest tak doskonale wymieszany, że dla mnie powstaje nowy akord, przynajmniej coś, czego nigdy nie spotkałem, w przeciwieństwie do innych neroli / cytrusów lub owocowych piżm, które wypróbowałem, Cologne Royal pachnie naprawdę świetnie! Nie mogę powiedzieć o trwałości, nie dając mu odpowiedniej próby, ale zapewniono mnie, że jest to "woda kolońska" tylko z nazwy i ma koncentrację EDP. Od razu polubiłem ten zapach i po kilku kolejnych próbach mogę nawet dodać go do mojej kolekcji jako idealny letni sok. Pod warunkiem, że będzie miał dobrą trwałość uzasadniającą cenę.
Kąpiel z bąbelkami! To była pierwsza rzecz, z którą skojarzył mi się ten zapach... Pamiętam, że wypróbowałam go lata temu i od tamtej pory szukałam go ponownie. Niestety, mogę go znaleźć tylko w bardzo wybranych sklepach Dior i obawiałem się, że został wycofany, ale na szczęście miałem okazję ponownie go odwiedzić i bardzo się cieszę, że to zrobiłem. Naprawdę świeży, piżmowy, dość minimalistyczny i bardzo przypominający niedawną Juliette has a gun, Anyway i z dawnych lat Tommy Hilfiger. Najlepszy letni sok, który być może będzie musiał zostać wykorzystany w dalszej części roku. UPDATE: 08/07/21 Cóż, minęło sporo czasu odkąd napisałem powyższy komentarz, nie mówiąc już o pierwszym wypróbowaniu tego zapachu. Kiedy on w ogóle wyszedł? Niezależnie od tego, pachnie dla mnie latami 90-tymi. Noszę go dzisiaj i dostaję zwykłą, sztuczną gruszkę / jabłko, kąpiel bąbelkową Matey, bazylię, musujący pop! (być może) aldehydy i piżmo. To tandeta sprzed dekady lub dwóch, co w dzisiejszym klimacie jest powiewem świeżości, szczerze mówiąc, gdy pomyślisz o Ambroxie i mdłych ładunkach głębi gumy balonowej, które są tam dostępne.
Okej, więc pomijam kwestię ceny soku Clive Christian i szumu wokół tego zapachu w szczególności... Tylko dlatego, że jest najdroższy, nie czyni go najlepszym (1872 i X są bardziej w moim guście) Okej, więc tak nie jest i z wyjątkiem tego, że jest podobny do wielu owocowo-kwiatowych piżm, które można dostać znacznie taniej. Kupiłem zestaw dla mojej dziewczyny i dla mnie wszystkie trzy pachną niesamowicie, nie wytyczając tak naprawdę nowego szlaku, ale szczerze mówiąc nie wiem, czego ludzie oczekują od tych zapachów? Mogę tylko skomentować to, co dostarczają i powiedziałbym, że wypróbowanie ich raz nie wystarczy, aby docenić drobne niuanse i złożoność, które wnoszą do stołu. No.1 to energetyzujący, przyprawiony, owocowo-kwiatowy zapach, w którym mleczna słodycz białych kwiatów miesza się z egzotycznym ylang-ylang, drzewem sandałowym i piżmem. Ja osobiście rozumiem złożoność tego zapachu i zapewnia on jakość, ale może nie w stopniu, który wymagałby tak wysokiej ceny. Ale znowu... co by to dało? Co musi robić zapach, aby kwalifikować się do tego rodzaju cen? Zadowalać seksualnie? Sprawiać, że jesz kolację? (Nie musi... Jeśli zafundujesz swojej drugiej połówce No.1, możesz po prostu dostać jedno i drugie). Moja dziewczyna lubi go za to, czym jest, tak czy inaczej, i pachnie niesamowicie, nosząc go. Ma niespotykaną trwałość i projekcję w porównaniu do perfum, które zwykle nosi. No.1 jest więc całkiem niezły... jasne, że jest sztuczny, ale niewielu zaprzeczy, że zapach jest przyjemny.
Okej, więc to mój najodważniejszy zakup w ciemno, a ja, będąc takim sprytnym dupkiem i znając moje gusta "oh so well", myślałem, że będzie to najbardziej triumfalny zakup do tej pory. Niestety tak się nie stało Musc Ravageur to bezkompromisowa, pochłaniająca wszystko bestia zapachu. Naprawdę chciałem wypróbować kilka zapachów FM i ten wydawał się najbardziej odpowiadać moim gustom. Muszę powiedzieć, że byłem zszokowany tym, jak piżmowy był ten zapach. Piżmo jest mi obojętne i bynajmniej go nie nienawidzę. Jednak często zapominam, jak bardzo silne piżmo może być naprawdę odstręczające, a dla mnie ten zapach otwiera się podmuchem piżma, który naprawdę wyznacza stoisko dla tego, co pozostaje przez cały czas. Czysty, surowy i zwierzęcy! Zaczyna pachnieć bardzo podobnie do Adocaart lub ajerkoniaku, być może podsycanego laską cynamonu przez zwierzę w rui? To jest to, co dostaję początkowo ... przez to mam na myśli zdecydowaną wanilię, a gdy dojrzewa trochę więcej, goździk zaczyna pakować prawdziwy cios !!!! Co najmniej ostre otwarcie! Głosy na nuty tutaj są bardzo mylące, ponieważ goździki są absolutnie dominujące, a tego nie chciałem! Cynamon i goździk to cudowne połączenie, ale słodkie, ciepłe nuty cynamonu MUSZĄ dominować, bo inaczej mi się nie spodoba. Byłem tak niezadowolony z otwarcia tego zapachu, że zostawiłem go na kilka minut przed ponownym powąchaniem i co wiesz, cynamon pojawił się z prawdziwą słodyczą i nie tylko ciepłem, ale i ciepłem! Pomyślałem "mmmm... no to zaczynam się rozkręcać." Niestety po pół godzinie to też zniknęło i znowu zostałeś ze zwierzęcym ajerkoniakiem. Podsumowując, jest to bardzo złożone otwarcie, które prowadzi do balsamicznego, kremowego serca wanilii i bobu tonka, ostatecznie prowadząc do przyjemnego wysuszenia, gdy goździk i piżmo nieco się wycofają. Nie mówię tego tylko po to, by zachować twarz po tak drogim i egzotycznym zakupie, ale drydown jest naprawdę przyjemny. Nadal jest piżmowy i goździkowy, ale traci zęby z otwarcia. Myślę, że naprawdę mógłbym go polubić, ale myślę, że trzeba go zastosować na chwilę przed wyjściem z domu, ponieważ na początku jest po prostu za dużo! Więcej noszenia i jestem pewien, że się przekonam. Seksowność tego zapachu jest niezaprzeczalna i niezaprzeczalna, szczerze mówiąc jest brudna, brudna i zboczona. Szczerze mówiąc, czułem się seksownie nosząc go i nie mogę się doczekać, aż inni poczują mnie w nim, nawet jeśli go nienawidzą. Nie mogę się doczekać, aby powiedzieć im, jak to się nazywa w moim najlepszym seksownym francuskim akcencie. Inną rzeczą jest czynnik wyjątkowości... możesz być pewien, że prawie nikt inny nie będzie tak pachniał w klubie, więc przypuszczam, że to też. Projekcja, zapach, trwałość???? Potworny pod każdym względem.
Moja siostra pracowała dla Lush przez wiele lat i nie trzeba dodawać, że zalewała mnie produktami, z których większość naprawdę mnie nie obchodziła. Na początek spodobała mi się nazwa tego zapachu, a kadzidła są naprawdę w moim guście, więc miałam duże nadzieje. Niestety zostały one rozwiane, gdy go wypróbowałam. Zaczyna się bardzo mocno, ściernie... do tego stopnia, że moja dziewczyna gwałtownie odchyliła głowę, gdy podłożyłem jej pod nos świeżo nasączoną boskim oddechem rękę! Gdybym to był ja, powiedziałbym coś w stylu... "Bóg naprawdę musi umyć zęby / potrzebuje miętówki do oddechu..." coś w tym stylu? ale ona nie jest tak dowcipna ani szybka z one linerami jak ja. ;) Moja reakcja była nieco bardziej stonowana, dostałem dziwną zieloną przyprawę, a następnie suchy pieprzny, przypominający siano otwór, który wkrótce zmienia się w mentolowy / leczniczy zapach... naprawdę dziwne! Gdy nieco się uspokoi, pojawia się rodzaj kadzidła przypominającego zapach cedru, który w jakiś sposób ma klimat absyntu, który zaczyna mi się naprawdę podobać. Później wysycha, by pachnieć jak każdy produkt Lush w jednym....ie: Zapach po wejściu do sklepu Lush, coś w rodzaju mydła, może od neroli tutaj? Dam Breath of God to... jest wymagający i zdecydowanie ewoluuje, choć nosi się w różnych odrębnych miejscach. Myślę, że nie dla mnie, ponieważ otwarcie jest zbyt ostre i nie jest to dla mnie przyjemne kadzidło. Chociaż będę próbował więcej perfum Lush, ponieważ ten jest interesujący.
Zacznę od tego, że By Killian jako marka ma doskonały wizerunek, a opakowanie i prezentacja produktów są po prostu oszałamiające. Powodem, dla którego wspominam o tym po kilku recenzjach (i zakupach) zapachów By Killian, jest sugestywny kolor tego soku. Bardzo dobrze sprawdza się w kampanii reklamowej z lekko makabryczną, niemal gotycką stylizacją starego świata. Ten groźny zielony kolor sugeruje jakiś magiczny eliksir, może truciznę lub psychotropowy trunek, taki jak Absynthe. Cóż, wygląd może mylić, ponieważ jest to dość bezpieczna wycieczka z domu, ale jednocześnie jest to dość unikalne podejście do tematu lawendy. Nie sprawił, że od razu wstałem i zwróciłem na niego uwagę jak Straight to heaven, ale jest to zapach, który od razu da się polubić. Ciekawa mieszanka, która otwiera się bergamotką, a następnie szybko staje się w pewien sposób zielonym zapachem? Świeży i nieco omszały, może też absynt? Głównie wyczuwam lawendę wspartą wanilią i tonką, która jest naprawdę dobrze zrobiona, a także ma cechy, które sprawiają, że jest miękka i przyjemna. Nie muszę dodawać, że mieszanka jest naprawdę dobra i trudno wyodrębnić poszczególne nuty. Dobry, ale nie świetny, jeśli przemawia do Ciebie i możesz sobie na niego pozwolić, to polecam.
Intrygujące notatki... te kilka, które są wymienione. Nie mogę się doczekać, aż trafi na półki sklepowe.
Cóż, patrząc na ten zapach i jego nuty, przed wypróbowaniem go myślałem, że będzie to przypadek wprowadzenia flankera, który jest zupełnie inny niż oryginał i inne późniejsze flankery. Oczywiście Amara zaczyna się od cytrusów i ma też nutę gorzkiej pomarańczy z czystą, lekko mydlaną teksturą białej kwiatowej neroli, która w większości różni się od oryginału i jego DNA. Powiedziawszy, że Amara bardzo przypomina oryginał, a na pewno Aqva marine dla mojego nosa i szczerze mówiąc spodziewałem się, że będzie się od nich znacznie różnić, myślę, że to sprytne, że zachowuje bardzo morski jak słony akord Aqva, a nawet główny korpus jego charakteru pomimo subtelnego skrętu. Ja osobiście cieszę się, że gdyby poszedł całym sercem w białe kwiatowe terytorium, mógłbym go nie polubić... ale zdecydowanie to robię! Ten zapach jest dla mnie tak samo popularny jak inne Aqvas, a może nawet je przewyższa? Będę musiał poddać go dalszym testom, ale jest to naprawdę bardzo dobrze zrobiony i mile widziany dodatek do rodziny Aqva.
Myślałem, że napisałem już recenzję na ten temat, ale tak się nie stało i nadszedł czas, aby wyrazić swoją opinię na ten temat. Egoiste był (i nadal jest) dla mnie dziwny, jedno jest pewne... emanuje jakością i jest znacznie bardziej wymagający niż bezpieczny Egoiste Platinum. Lubię platynę i choć w większości przypadków jest bardziej noszalna, to w porównaniu z nią wypada blado. Mówiąc o wyzwaniu mam na myśli ogromną złożoność tego zapachu. Mam w nim coś z daty i mogę wyczuć nutę goździka i trochę skórzastej wanilii, to dziwne. Wszystko to pośród ogromnej (nadmiernej?) dawki drzewa sandałowego i róży, która jest ciekawym połączeniem z rozgrzewającą słodyczą cynamonu. Osobiście (po wielu próbach na mojej skórze) po prostu nie mogę się zdecydować, czy go kocham, czy nienawidzę? Jedno jest pewne, połączenie drzewa sandałowego i róży jest dla mnie zbyt intensywne przy pierwszej aplikacji. Jednak progresja tego zapachu ma lekko kremowy element z drzewa sandałowego i wanilii, które utrzymują mnie w wąchaniu. W głębokim drydown (po kilku godzinach) Egoiste jest nie z tego świata!!! Drzewne cechy, które przypominają mi zapachy z bardzo wysokiej półki, wchodzą do gry i tworzą niesamowity zapach blisko skóry, który jest bardzo głęboki i zmysłowy. Ośmielę się powiedzieć, że jest to jeden z najlepszych suchych puchów, jakich doświadczyłem po złożonym otwarciu, za którym nie jestem szalony. To musi być jak drzewo sandałowe osiada, że zapach staje się lepszy i staje się wspaniałą przyprawioną skórą. Nie mogę się doczekać, aby wypróbować wodę kolońską concentree, która ma być jeszcze bardziej klasyczna!
Dla mnie jest to zupełnie nowe podejście do kwiatu pomarańczy, ponieważ nie zaczyna się od woskowego, białego kwiatu neroli. To brudny rodzaj cytrusów na początek, który ma niejasny kwiat pomarańczy pod spodem... i szczerze mówiąc wykrywam różę i piżmo, to dobre otwarcie, które niestety nie trwa długo. Po około pół godzinie... wszystko znika! Staje się znajomą mydlaną białą kwiatową rzeczą... w rzeczywistości niesamowicie mydlaną! Nie przepadam za tym zapachem, po prostu uważam, że interesujące jest to, jak nuty otwarcia maskują kwiatowe serce na początku. Niezły... zapach unisex o umiarkowanej trwałości.
Zabrałem moją dziewczynę do Space NK, ponieważ chciałem kupić Acqua di Parma Mandorlo di Sicilia i żałuję, że tego nie zrobiłem!!! Ona przystąpiła do pełnego makijażu i wypróbowania każdego produktu kosmetycznego pod słońcem, naprawdę zemsty za wszystkie czasy, kiedy ciągnąłem ją za sobą, wąchając perfumy. W każdym razie... Wyszła z naszej wizyty z większą ilością próbek niż ja dla odmiany (nie dostałem żadnej!!!) i to było wśród nich. Na początek przyciągnęła mnie kolorystyka karty z próbkami - naprawdę głęboki fioletowo-brązowy odcień z kontrastującą kolorową obwódką. Zwykle nie przejmuję się takimi rzeczami, ale wyglądał na bardzo drogi, a przecież kupuje się oczami. Kiedy przeczytałem notatki z boku karty, byłem równie podekscytowany, nie mogłem się doczekać, aż ją założy i powącha. Cytrusowa góra, kadzidlane serce, drewno, piżmo, a nawet szafran brzmiały niesamowicie i faktycznie pachną bardzo dobrze. Otwarcie jest cytrusowe, bergamotka i grejpfrut są głównymi graczami. Owoce otoczone są piżmowym, lekko przyprawionym klimatem, który jest słodki i ciepły. Naprawdę podoba mi się ten zapach, wąchałem go tylko na skórze mojej dziewczyny i był na niej kobiecy, ale od razu mnie zachwycił i absolutnie bym go nosił. Drobna krytyka... Chciałbym, żeby kadzidło było głębsze i mocniejsze, ponieważ chociaż jest obecne, nie jest wystarczająco obecne dla moich upodobań. Świetny owocowo-piżmowy zapach, który gorąco polecam!
To jest całkiem dobre. Ma pewne cechy cynamonu i goździka L'Eau Diptyque, bez tego samego skupienia się na tych nutach, ciężkości i kremowej bazie drzewa sandałowego. Jest to jednak również zapach drzewny i kwiatowy, o przyjemnym wytrawnym charakterze, który dobrze utrzymuje się na mojej skórze. Myślę, że 34 Boulevard Saint Germain również będzie wymagał kilku prób, aby wyrobić sobie solidną opinię i wydobyć z niego więcej złożoności. Nie jestem pewien, czy bym go nosił, ale nie odpychał mnie, więc konieczne są dalsze badania.
Świetne cytrusowe i owocowe otwarcie, które zmienia się w lekko mydlane, ale nigdy nie przechyla równowagi zbyt daleko. To dobry, subtelny zapach, który mi się podobał, ale mnie nie powalił. Diptyquesque (hahah) na całego! Niektóre triumfy, ale w większości po prostu konsekwentnie lubiane, ale nie wyjątkowe zapachy, na całej planszy. Musiałbym wypróbować go ponownie, aby sprawdzić, czy potrafię wyłowić w nim więcej nut.
Spodziewałem się dobrych rzeczy po tym zapachu, ponieważ jedynym innym zapachem Kenneth Cole, który wypróbowałem, jest Reaction i moim zdaniem jest doskonały. Moje wielkie nadzieje również nie zostały rozwiane, to kolejna owocowo-piżmowa kombinacja, która jest świeża i pachnie naprawdę dobrze, ponieważ jestem totalnym frajerem nut mandarynki. Spodziewałem się czegoś ciemniejszego, ostrzejszego, może bardziej drzewnego? i dymnego również z nazwy takiej jak "Black" i niektórych recenzji tutaj, ale jest to dla mnie lekkie i podnoszące na duchu. Chciałbym dostać trochę kadzidła lub dymu, ale po prostu nie. To po prostu przyjemny owocowo-drzewno-piżmowy zapach, który był bardzo przyjemny dla mojego nosa, ale jeszcze bardziej ulotny niż Reaction, ponieważ jego trwałość na mojej skórze była słaba. Może wymaga kolejnej próby, aby uzyskać więcej innych cech tego zapachu, ale w sumie jest to przyjemny zapach.
Ten zapach jest oficjalnie unisex, ale często reklamuje się go jako bardziej kobiecy i widzę to, ale nie zniechęcaj się, ponieważ pomimo tego uważam, że jest prawie do noszenia dla mnie. Bardzo przyjemna, irysowa nuta otwiera naprawdę czysty, delikatnie przyprawiony zapach, który następnie ujawnia gładką skórzaną jakość. Kolejna dobra kompozycja od Penhaligon's, bursztyn i odrobina wanilii w bazie są subtelne i zapewniają przyjemne wytłumienie... Naprawdę mi się podobał.
Cóż... jestem zszokowany, że w mieście, w którym mieszkam, jest butik Penhaligon's i muszę powiedzieć, że to jeden z najpiękniejszych sklepów, w jakich kiedykolwiek byłem, jak wiktoriańska apteka czy coś takiego? W każdym razie... Kiedy zapytałem panią przy kasie, jak długo tam jest, powiedziała "...około 12.... (zrobiła pauzę, bo myślałem, że powie miesiące), odwróciła się do swojej koleżanki i powiedziała "Czy to 12? Tak, jesteśmy tu od 12 lat!". Jest bardzo mały i schowany, więc łatwo go przeoczyć, ale wciąż nie mogę uwierzyć, że jest tam od 12 lat, a ja dopiero go znalazłem! Więc Elixir? Zadawałem to pytanie wcześniej innym dostawcom Penhaligon: "Czy macie coś z kadzidłem w wodzie perfumowanej?" i zawsze odpowiadali Elixir. Wypróbowałem go już kilka razy i muszę przyznać, że naprawdę mi się podoba, podobnie jak wiele innych zapachów z tego domu, jest naprawdę bardzo dobrze skomponowany. Dla mnie jednak, choć ma w sobie trochę dymu i przypraw, głównym graczem jest róża i to bardzo ładna róża, przyprawa jest subtelna, z delikatnym kadzidłem. To właściwie jeden z moich ulubionych zapachów, a to już coś mówi, bo lubię wiele ich kreacji. Trudne do rozróżnienia nuty, takie jak Penhaligon's Sartorial, Opus 1870 itp. są złożone i dobrze wykonane. Głównym powodem, dla którego byłem zainteresowany tym zapachem, była koncentracja, ponieważ moim głównym zarzutem wobec tego domu jest trwałość. Elixir jest lepszy, ale nadal nie jest dobry w tej cenie i jeśli szukasz mocarza, to nie jest to. Bardzo mi się jednak podoba i być może w przyszłości dodam go do swojej kolekcji.
Jeśli chodzi o zapachy cytrusowe/owocowe... ten wcale nie jest zły, właściwie całkiem przyjemny! Na początku ostre cytrusy, potem owocowe i trochę kwiatowe i drzewna baza, to dobry zapach i ma znacznie lepszą trwałość i projekcję niż Ferrari black, więc dość ciężki i wcale nie lekki. Całkiem niezły.
Ok, więc zapach Ferrari i był to właściwie drugi, który wypróbowałem i szczerze mówiąc wolałem pierwszy. Spodziewałem się czegoś mniej bezpiecznego i szczerze mówiąc nudnego od Ferrari, zwłaszcza tej czarnej wersji, może czegoś głębszego, ale nie. Bardzo nijaki i kiepski zapach, który ma naprawdę kiepską trwałość. Na początku nie pachnie źle, ale szybko znika.
DURO!!!! HARD ON męskiej perfumerii! Widziałem na youtube filmik, na którym jakiś facet recenzował ten zapach i twierdził, że nazwa ma konotacje seksualne. Musiałem go wtedy poprawić, myśląc, że "Duro" oznacza po włosku "twardy", a to tylko jego brudny umysł i materiały marketingowe mówiące o tym, jak męski jest ten zapach. W każdym razie taka była koncepcja... i jak powiedziałem, byłem sceptyczny. Tak było... dopóki nie dostałem go do nosa! Dzikość tego zapachu... to nie pomyłka! Jeśli lubisz drewno, to jest to zapach dla Ciebie! Głośna drzewność wilgotnego, mocnego oudu i twardszego, gęstszego drewna w połączeniu z nim. Następnie jest przyprawa, która jest twarda, ale nie w rodzaju przyprawy do gotowania, ani nawet w rodzaju ostrego chili, jest to sucha drzewna przyprawa... prawie jak naturalny korzenny zapach, który pochodzi z kawałka egzotycznego drewna. Dla mnie ten zapach jest absolutnie wszystkim, czego szukam w męskim zapachu. Przyprawa doskonale tonuje nieprzyjemną cechę oudu. No wiesz, ten moment, kiedy po początkowej prawie słodkiej, dziwnej bursztynowej jakości następuje nosowy spadek. W każdym razie... cena tego soku jest wysoka, niektórzy mogą powiedzieć, że niebotycznie wysoka, ale nadal czułem, że Duro był godnym zakupem ze względu na to, jak odważny i mocny jest ten sok. Trwałość i projekcja są ogromne, jak można oczekiwać od extrait de parfum. Nie jest to szczególnie wyjątkowy zapach, ale co mogę powiedzieć? Ma w sobie pewien urok i byłem nim oczarowany.
Zapach ten osiągnął świetną równowagę, w przeciwieństwie do tenisisty, dla którego został stworzony. Nie wiem, czy ktoś to zauważył, ale Rafa ma jedną masywnie rozwiniętą rękę i jedną małą, słabą, chudą rękę dziewczyny. Szczerze mówiąc, od tego czasu trochę się wyrównał. Lanvin zrobił na mnie duże wrażenie Avant Garde, ale nadal nie wiedziałem, czego się spodziewać po tym sportowym zapachu, ponieważ nigdy nie próbowałem oryginalnego L'Homme. Cóż, rzeczywiście jest bardzo przyjemny, otwarcie jest trochę tym, co wąchałeś wcześniej... cytrusowo-cytrynowy klimat CK One. Kiedy początkowa ostrość cytryny zanika, staje się mieszanką owoców, choć nie do końca wiem czego. Mieszanka piżma i ziół jest moim skromnym zdaniem doskonale wykonana. Wystarczy pozostawić go na chwilę do wyschnięcia, a zamienia się we wspaniały zapach, który pod względem świeżości rywalizuje z każdym zapachem sportowym, jaki kiedykolwiek wąchałem.