Eureka jest bardzo interesującym zapachem, ponieważ jest w nim wiele nut o bardzo silnym charakterze, które walczą o uwagę. Przede wszystkim wyczuwam tu dużą dawkę gałki muszkatołowej, która jest rozgrzewająca i pikantna, a jednocześnie niesamowicie gładka i kojąca. Z jednej strony mamy balsamiczną goryczkę kawy, balsamu tolu i czarnego pieprzu, kontrastującą z orzeźwiającą, gładką, metaliczną naturą liścia woalu i bergamotki. Wszystko to spoczywa na ciepłej, ziemistej bazie paczuli i kardamonu. Jak już wspomniałem, ten zapach jest interesujący, nie jest to miłość dla mnie, ale wciąż wracam do wąchania mojej ręki, aby spróbować lepiej poczuć, co się dzieje. Podobnie jak w przypadku Illusion, podoba mi się na tyle, że go noszę, ale nie kupiłbym pełnego flakonu.
Illusion to ciekawy zapach, który bardzo mnie zaskoczył. Jest to potężny słodko-korzenny kwiat o dużej sile i charakterze. Ciepła, pikantna i ciemna nuta goździka dominuje w profilu zapachu, kontrastując z rozgrzewającą słodyczą intensywnego szafranu i nutami konfiturowej róży. Ta część profilu zapachowego bardzo przypomina Initio's Oud for Greatness, ale zamiast podążać w kierunku bardziej drzewnym, zapach jeszcze bardziej się osładza dzięki zastosowaniu lepkich suszonych owoców, aromatycznego jałowca i akordu waty cukrowej. To całkiem przyjemny zapach, podoba mi się. Kiedyś posiadałem flakon Oud for Greatness, ale po pewnym czasie znudził mi się profil zapachowy, co wyobrażam sobie, że stałoby się tak samo, gdybym posiadał ten zapach. Lubię ten zapach, ale mój 5 ml dekant będzie więcej niż wystarczający.
Lys 41 to dość uproszczony biały zapach kwiatowy, ale zdecydowanie jeden z lepszych zapachów tuberozy, z jakimi się spotkałem. Skupia się wokół czysto białego trio tuberozy, lilii i jaśminu, które tworzy najbardziej delikatny i łagodny profil zapachowy. Tuberoza nie jest tu gęsta, woskowa ani bąbelkowa. Doskonale równoważy ją zwiewna, lekko zielona i roślinna natura lilii i jaśminu, dzięki czemu nie staje się mdła ani przesadnie słodka. Wyczuwalne są delikatne nuty wanilii i mydlanego syntetycznego piżma, ale ogólnie cały zapach koncentruje się wokół tych trzech kwiatów. Naprawdę podoba mi się ten zapach, choć nie na tyle, by kupić flakon. Jest niesamowicie relaksujący i medytacyjny w noszeniu, ale za tę cenę jest to po prostu zbyt prosty profil zapachowy, aby go uzasadnić.
Nutki zidentyfikowane przez kafkaesqueblog - imbir, goździki, kumin, śliwki, duszone owoce, kadzidło, labdanum, bursztyn, cedr, paczuli, żywica styrax, balsam tolu, oud, sok z brązowego cukru, być może szczypta dziegciu brzozowego. ---------- Uważam, że jest to oszałamiająco piękny i unikalny zapach. Faluje delikatnie, czasami wydaje się lekki, a następnie ponownie intensyfikuje swoje mroczne, pulsujące ciepło, przypominając żar ognia, który nie gaśnie, ale wciąż tli się i chłodzi, a potem znów się tli, gdy wiatry poruszają pozostałym paliwem. Udaje mu się ominąć kilka gatunków, nigdy nie osiadając w żadnym konkretnym miejscu, ale zawsze płonąc i świecąc. To dzieło oszałamiającego geniuszu technicznego, które wciąż się kręci, zmienia i igra zmysłami, pozostając jednocześnie jednorodnym doświadczeniem zapachowym. Dla mnie to klasyka, niezapomniane arcydzieło, a ja będę cenić to, co mam, tak długo, jak to możliwe.
Po pierwszych 20 minutach jest identyczny z Tobacco Vanille. Pierwsze 20 minut jest prawie identyczne z Tobacco Vanille, z wyjątkiem lekko urynowego elementu benzoesu. Nie jest źle, ale dla mnie to klon TV. Nie ma dymu, to surowy tytoń, a nie papierosy.
Dla mnie jest tu (dużo) cashmeranu, miętowego geranium, aldehydów, kadzidła i piżma oraz coś ziemistego. To świetne, jeśli nie przeszkadza ci miętowy aspekt. Mam trudności z miętowymi perfumami, ale od czasu do czasu lubię je nosić.
Pachnie dokładnie jak Majestic Opulence od Zary. Nie mogę wyczuć żadnych nut waty cukrowej. Udało mi się wyczuć maliny, które mocno przypominają mi LVEB Intensement - który również jest podobny do Majestic Opulence.
@S2312, to wcale nie jest podobne do Vanilla 28. Vanilla 28 bardziej przypomina ekstrakt waniliowy, nie jest tak słodkie i jest dość ostre. Nie ma też dużej projekcji. To prosta wanilia, znacznie lepsza do warstwowania niż do noszenia samodzielnie. Montale Vanille Absolu jest pudrowo miękkie, ale zdecydowanie ma dużą projekcję, zostawia piękny ślad zapachowy. Jest trochę laktonowe, jak czekoladowe mleko. Powiedziałbym, że pachnie niemal identycznie jak proszek do gorącej czekolady. Nie ma nut czekoladowych, ale zdecydowanie jest czekoladowe i pyszne. To prawdziwa gourmand wanilia. Jest niemal identyczna z choco musk Al Rehabs, jeśli miałeś okazję to powąchać.
@S2312 Musisz naprawdę lubić gourmandy, aby to docenić. Vanilla 28 jest znacznie bardziej dojrzała w porównaniu do Vanille Absolu. Gdybym szukał słodkiego perfumu waniliowego, nie sięgnąłbym po Vanilla 28, podczas gdy z przyjemnością sięgnąłbym po Vanille Absolu. Naprawdę myślę, że najlepszym rozwiązaniem byłoby powąchanie butelki słodkiej czekolady do picia, szczególnie tych, które byłyby reklamowane dzieciom, a nie zdrowych - jak żółta czekolada Nestle. Ten perfum jest super słodki i cukrowy, jeśli lubisz takie zapachy, pokochasz to, nie wyczuwam żadnych goździków ani przypraw. Jak mówi większość recenzji - przypomni ci o pieczonych ciastkach lub cieście, naprawdę jedzeniowy i gęsty. Podsumowując; obie mają bardzo różne wibracje. Nie są duplikatami ani substytutami dla siebie nawzajem. Vanilla 28 = ekstrakt waniliowy, dość dojrzały lub powściągliwy. Vanille Absolu = czekoladowe i pachnące piekarnią, młodzieńcze i zabawne. Jeśli lubisz super słodkie jadalne gourmandy - myślę, że bezpiecznie jest kupić w ciemno.
Dokładnie jak linia Aqua od MFK, jasny, świeży, lekki, ostry, lekko kwaśny, z wyraźną, utrwalającą, drzewno-muskową bazą. Dobry na świeżość po prysznicu lub gdy chcesz, aby twój zapach był dyskretny i nieinwazyjny.
Preferuję nową wersję.
Spryskałem to na jednej ręce w butiku, teraz jestem w domu i zmyłem to. Metaliczne otwarcie ustępuje miejsca bardzo ciężkiej, intensywnej, benzynowo-skórzanej nucie, z odrobiną fiołka obok, ale jest to całkowicie liniowe i nieustępliwe. Na mnie trwałość była nuklearna, niestety.
Nie ma wymienionego kminu, ale na skórze ma duży, tłusty, spocony zapach kminu, uwielbiam to.
Na początku czuję bardzo mało, i daję się zwieść myśleniu, że jest to coś nieokreślonego. Nie! W krótkim czasie zaczyna się rozwijać i staje się silniejsze, najpierw z białymi kwiatami, a potem pojawiają się owocowe akcenty. Zaczynam się szykować do wyjścia, a gdy się poruszam i moja skóra się nagrzewa, staje się jeszcze silniejsze. Jestem zaskoczony jego wydajnością! To sprytne małe "eau", które w ogóle nie jest przezroczyste w fazie dry down, a na jego korzyść nie ma wyraźnej bazy fixatywnej, która by je podtrzymywała, jak to bywa w zapachach od przeciętnego projektanta czy czegoś w stylu MFK. Jest też pewnego rodzaju przyprawowość, która dodaje odrobinę ciepła, które, znów, staje się silniejsze im bardziej się nagrzewa.
Wow, to wspaniały, słodki owocowo-kwiatowy zapach, który pachnie znacznie drożej, niż jest w rzeczywistości. Podczas gdy Velvet Orchid jest dla mnie zbyt bombastyczny do noszenia, ten spełnia te same wymagania, ale jest bardziej noszalny. Kupiłem kilka zapachów Avon 10 ml za grosze i jest tu więcej niż jeden ukryty skarb! ....... Teraz jestem w fazie drydown, ma też nutkę Angela, ale znowu, łatwiejszy do noszenia. Uwielbiam to! ...... Daleki drydown przypomina Lost Cherry.
Nigdy nie byłem fanem zapachów gruszkowych, ale to jest jeden z moich trzech ulubionych. Owocowy i świeży, ale z głębią i dojrzały.
To niezaprzeczalny geniusz w butelce od samego najwyższego kapłana zapachu. Za każdym razem, gdy go noszę, to coś innego. Myślę, że teraz jestem na tyle zaznajomiony z nim, aby przestać dawać się wpływać marketingowym tekstom i opiniom innych ludzi, ten bezgatunkowy klejnot ukształtował się w moim umyśle jako miód-iris. Irys jest taki sam jak ten w Heaven Can Wait, co nie jest zaskoczeniem, a L'Eau D'Hiver ma więcej niż tylko przelotne podobieństwo do Girl od CdG (dla Pharrell Williamsa) i być może dlatego ma swoje korzenie w Fahrenheit.
Ten sam zapach/formuła co Synthetic Jungle, inna nazwa. Podobno ludzie byli zniechęceni, nie zdając sobie sprawy, że nazwa była wyborem artystycznym, a zapach nie jest ani bardziej, ani mniej syntetyczny niż inne. Cieszę się, ponieważ Synthetic Jungle/Nature to odważny i unikalny zapach, przyznaję, że prawie nie do noszenia, ale uwielbiam go.
Czy tracę zmysły/połączenie z rzeczywistością zapachów? Nie mogę zrozumieć, jak to się ma do Gucci Guilty Absolute. Małe zastrzeżenie... Spryskałem to tylko na pasku w sklepie i wąchałem przez maksymalnie 12 sekund, więc nie jestem naprawdę wykwalifikowany, aby napisać tę recenzję lub porównania, ale GGA to tak odważny i ikoniczny zapach, że powinno być to od razu oczywiste, prawda? Na pewno? Może tracę zmysł, ale wcale tego nie poczułem, przypuszczam, że oba są produkowane przez Morillasa, więc... może być... może? Mam na myśli, ten facet (Plein) to światowy, ogromny DUPEK. Sprawia, że Jezza i jego marka wyglądają jak szczyt olfaktorycznej integralności w porównaniu do tego GÓWNA!!! Obaj Niemcy (przynajmniej tak myślę?), obaj pozoranci, i obaj z Alberto na czołowej pozycji. Interesujące. Musi być jakiś typ. Mam na myśli, Phil... kolego? Włócząc się w jaskrawych, markowych ciuchach z własnym nazwiskiem wszędzie, prywatnymi odrzutowcami i luksusowymi samochodami, skąpo ubranymi paniami i tymi rzeczami z pistoletem na pieniądze, to dla ABSOLUTNYCH IDIOTÓW! I nie bądź taki, ooo Houdini, jesteś tylko smutnym, INCEL-em... hejterem, lub napuchniętym snobem, pełnym własnej ważności... Obie te charakterystyki są w pewnym sensie trafne, ale... nadal... nie podoba mi się twój ton. Rozumiem, to jego styl i to, co uchodzi za cool, i że odniósłszy sukces w życiu w dzisiejszych czasach, ale do cholery! W każdym razie... uznałem zapach za obraźliwy i to dziwne, ponieważ mogę zgodzić się, że jest podobny do Gucci (zapachu, który lubię), jeśli muszę, więc to musi być wszystko inne, co (nos) oślepia mnie na jego rzekomą wspaniałość i edgy, surową skórzastość i tym podobne. Poczułem rodzaj pikantnej, amalgamacji nowoczesnego badziewia, złożonej i owocowej, ale ciężkiej i grudkowatej, może pół-gourmand patchouli?, lekko pikantnej... może? Siła nie wskazuje na głębokość, z pewnością nie ma w tym wiele emocji. To dobre jak Nu Money. Żeby być sprawiedliwym... jeśli założę to na skórę i zrobi wszystko to AAAAAND ma odrobinę tego szalonego, skórzanego akordu z Gucci Guilty Absolute, to mogę... po prostu mogę... być tym zainteresowany! Wiem!!!!! Jestem skomplikowany. To nie zapach, który mnie odrzuca, uważam markę za tak nienawistną, że zaciemnia moją ocenę i niesprawiedliwie plami to, co może być całkiem interesującym sokiem, a daję temu dużo swobody, mówiąc to. Czy to może być absolutnie absurdalna butelka, karta kredytowa dla czcicieli błyskotek, pierdolonych idiotów? Czy to może być sam Plein? czy absurdalna kampania reklamowa, którą pamiętam, że widziałem, bardziej wirusowa niż pandemia Covid, w czasie której to wyszło? Nie wiem. Myślę, że to wszystko powyższe.
Otwarcie przypominające cytrynowy sorbet, które, mimo że ładnie pachnie, nie chcę go na swojej skórze. Dry down jest świetny, ale otwarcie, pffff. To jak torba cytrynowych cukierków, które zostały zostawione na słonecznym desce rozdzielczej. Wanilia jest najsilniejszą trwałą nutą na mojej skórze, a razem cytryna i wanilia zagłuszają wszystko inne. Trochę pachnie jak cola z lodami, kiedy dodasz lody do coca-coli. Gdybym nie miał New York Intense, mogłbym to bardziej polubić, ale NYI robi to znacznie lepiej.
AMOUAGE Ashore Mackenzie Reilly 2020 Kobiecy Czasami trudno znaleźć realistyczną recenzję niektórych perfum Amouage. Myślę, że powodem tego jest to, że ludzie, którzy kochają Amouage, zawsze oczekują czegoś niezwykłego, czegoś specjalnego i/lub czegoś artystycznego. Dlatego technicznie doskonałe nie wystarcza, a z drugiej strony niektóre niesamowite zapachy nie są tak popularne, ponieważ nie trafiają do odpowiednich osób. Kiedy kupiłem Ashore (w ciemno), myślałem, że to zbyt zimna pogoda na ten zapach. Nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia, ale większość ludzi lubi go w gorące dni, więc myślałem, żeby poczekać do następnego lata. Tak czy inaczej, spryskałem się nim kilka dni temu i całkowicie się w nim zakochałem. Piękny, jasny i delikatny jaśmin, który wcale nie jest przytłaczający. Jest w pewnym sensie przezroczysty i minimalistyczny, jest nawet dość liniowy i łatwy. Czuję się świeżo i ciepło, a mam wrażenie, że nosiłem jakiś zapach jaśminu przez cały dzień, spędziłem piękny, słoneczny letni dzień na plaży i pływałem w słonym Morzu Śródziemnym. Tak to pachnie - jaśminem z słońcem i czystą wodą morską - nuty solarne i słony odczucie. To piękne. To jak zapach syreny. 🧜♀️ Myślę, że będę nosił Ashore dużo w przyszłe lato. Trwałość to łatwe 12 godzin i nie jest zbyt mocny, absolutnie bezpieczny do biura. Nuty głowy: Różowy pieprz, Olejek kardamonowy, Olejek z liści kurkumy Nuty serca: Absolut jaśminu sambac, Akord solarny, Absolut róży Nuty bazy: Akord ambry, Hyperabsolut olibanum, Olejek sandałowy Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
To tylko tanio pachnący Layton Exclusif, który chce być lepszy. Pachnie podobnie, ale składniki są tanim badziewiem.
Jestem wielkim fanem rzekomo zwierzęcych zapachów, więc byłem rozczarowany, gdy ten nie okazał się taki. Spodziewałem się czegoś surowego, pierwotnego i erotycznego, ale zamiast tego znalazłem coś rażąco syntetycznego, leczniczego i nadmiernie ostrego. Dla mojego nosa Pheromones jest zdominowany przez orzeźwiającą cytrusową, ale balsamiczną nutę elemi, która moim zdaniem jest głównym winowajcą tego leczniczego zapachu. Gęsty i ciężki kardamon, intensywne skórzaste labdanum i brudny cypriol jeszcze bardziej pogłębiają ten efekt. Zapach jest zdecydowanie śmierdzący i brudny, ale w bardzo sztuczny i kliniczny sposób, a nie naturalny i zwierzęcy. Ten zapach niestety mnie zawiódł. Po prostu nie sprostał jakości i pochwałom, które słyszałem w Internecie. Jeśli szukasz uwodzicielskiego, zwierzęcego zapachu, nie znajdziesz go tutaj.
Epiphany jest dla mnie wielkim nie-nie, w rzeczywistości dało mi to natychmiastowe objawienie, że nie lubię tego zapachu. Nie da się zaprzeczyć, że jest to bardzo unikalny profil zapachowy, ale wydaje się, że nie ma w nim żadnej harmonii ani równowagi, aby w jakikolwiek sposób nadawał się do noszenia. Jest tu niezwykle wyraźna nuta gorzkiej i ostrej limonki, połączona z wystarczającą ilością czarnego pieprzu, aby kichnąć około 30 razy z rzędu. Następnie wyczuwalna jest bardzo kwaśna i lepka lukrecja skontrastowana z dymną, ziemisto-drzewną nutą kadzidła, brzozy, cedru i paczuli. Zapach zaczyna się nieco poprawiać, gdy wysycha, ale szczerze mówiąc, nie czerpię z niego żadnej przyjemności. Jak wspomniałem wcześniej, przydałoby mu się nieco złagodzić krawędzie.
Begum to jeden z tych zapachów, które naprawdę myślałem, że pokocham, patrząc na rozkład nut, niestety byłem rozczarowany. Zwykle zapachy z kolekcji 17/17 Stone Collection pachną wyjątkowo i fantastycznie, jednak ten wydaje się pachnieć znacznie taniej niż jego rówieśnicy. Otwiera się mieszanką cytrusów i owocowych czerwonych jagód, po czym szybko rozwija czyste kwiatowe serce z dżemowej róży, miękkiego orris, pudrowego ylang-ylang i odrobiny mydlanych białych kwiatów. Muszę przyznać, że ten aspekt zapachu jest uroczy, ale gdy drzewo sandałowe zaczyna się wprowadzać, nieprzyzwoicie słodka wanilia i plastikowe drzewo różane przejmują kontrolę i rujnują go dla mnie. Wydaje się, że jest to ten sam styl drzewa różanego, którego użyli w Alexandrii II, czego nie mogę znieść. Ten zapach zaczyna się naprawdę dobrze w otwarciu, a potem staje się coraz gorszy, aż do momentu, gdy zostajesz z bałaganem wywołującym ból głowy, jeśli mam być szczery.
Durra to moje pierwsze spotkanie z czymkolwiek od Spirit of Dubai i muszę przyznać, że jestem pod ogromnym wrażeniem. Zapach ten jest uosobieniem letniego zapachu oudu, łącząc w sobie zarówno drzewne, jak i żywiczne aspekty perfumerii Bliskiego Wschodu, z orzeźwiającym wodnym uczuciem lata. Oczywiście jest tu zbyt wiele nut, aby móc je wszystkie wyodrębnić, ale niektóre dominują bardziej niż inne. Przede wszystkim czuję eksplozję gęstego i intensywnie ziemistego oudu wraz z dymną brzozą, skórą, cywetem, kastoreum i balsamem tolu, które nadają zapachowi bogatą i zwierzęcą duszę. Dla kontrastu mamy tu potężną mieszankę wodnych i ozonowych aldehydów z nutami zielonej sosny, aromatycznej szałwii i męskiej lawendy. Durra jest niesamowita, obowiązkowa do wypróbowania, jeśli szukasz złożonego i przyciągającego uwagę letniego zapachu, który odbiega od tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni na Zachodzie. Kontrast orzeźwiającej słonej morskiej mgiełki z ziemistymi nutami zwierzęcymi i oudem nie powinien w ogóle działać, a jednak tak jest - fantastycznie.