Otwarcie pachnie jak moje palce po zjedzeniu serowych Doritos, jak proszek serowy, proszek cebulowy i MSG. Gdzieś pod spodem jest irys. To jest bardzo, bardzo dziwne. To interesujące, ale nie pachnie jak perfumy. W zasadzie powąchaj swoje palce po przekąskach barowych, ziołowym chlebie itd., to jest to. Zdecydowanie jest to osiągnięcie, ale dla mnie nie do noszenia.
Le Jardin de Madame Chan to moje pierwsze spotkanie z Olibere i muszę przyznać, że jestem zdecydowanie zaintrygowany, aby wypróbować więcej. Ten zapach koncentruje się wokół ylang-ylang i robi to pięknie, jest genialny. Ylang-ylang jest gęsty, żółty i kremowy z miękkimi pudrowymi aspektami, prawie tak, jakbyś mógł go wyciągnąć i żuć. Orientalne ciepło kolendry i geranium zapewnia bardzo delikatny kontrast, który jest potrzebny, podczas gdy kremowość jest wzmocniona bazą słodkiej wanilii i drzewa sandałowego. Jest to fantastyczny zapach referencyjny dla nuty Ylang-Ylang, niezwykle satysfakcjonujący w noszeniu i naprawdę uosabiający tę piękną, spokojną filozofię żółtego kwiatowego aspektu. Zastanawiam się nad zakupem flakonu, ale nie jestem pewien, czy go potrzebuję!
Percival to podstawowy tani zapach, który stara się być czymś luksusowym, można by rzec owcą w wilczej skórze. Pachnie jak przesadnie syntetyczny żel pod prysznic, który jest profilem zapachowym, który został ograny na śmierć na rynku projektantów. Oczywiście pachnie przyjemnie, ale nieprzyzwoite ilości ambroksanu i drzewa bursztynowego sprawiają, że pachnie tak samo jak 90% wszystkiego innego na rynku, które można dostać za jedną dziesiątą ceny. Przypuszczam, że są jakieś nuty lawendy i cytrusów, ale niestety jest to po prostu eksplozja ambroksanu. Przepraszam wszystkich, którzy to kochają, ale kto płaci tak absurdalne ceny, aby pachnieć jak coś, co kosztuje 10 funtów? Nie rozumiem tego, to musi być jedno z najgorszych wydań z i tak już biednego domu.
Każdy, kto mnie zna, wie, że absolutnie uwielbiam zapachy Roja Dove, powiedziałbym, że to mój ulubiony dom. Niestety Isola Blu jest dla mnie rozczarowaniem. Nie ma nic złego w zapachu, w rzeczywistości jest piękny, poza tym, że jest klonem Terre D'Hermes. Nawet nie próbuje tego ukryć. Przypuszczam, że gorzka pomarańcza nie jest wymieniona na liście, ale inne cytrusy wraz z kwiatem pomarańczy odtwarzają bardzo podobny klimat, wraz z męskim drewnem, które replikuje wetiwer. Po rozkładzie nut nie można by pomyśleć, że będą tak podobne, ale naprawdę tak jest. To piękny zapach i oczywiście jakość i głębia są lepsze niż Hermes, ale za różnicę w cenie pozostanę przy moim TDH, dziękuję bardzo.
Od samego początku jest bardzo jasne, że Haltane jest kopią Oud for Greatness z drobnymi poprawkami, co nie jest zaskakujące, biorąc pod uwagę, że oba domy są siostrzanymi firmami. Uważam, że ma nieco świeższe otwarcie z szałwią i bergamotką, ale ostatecznie wysycha do tego samego. Ma łatwo rozpoznawalną kombinację szafranu i oudu, gdzie szafran jest zbyt słodki i nieco piskliwy, podczas gdy oud jest dość podstawowym gorzkim syntetycznym akordem oudu. Jest tu odrobina słodyczy z "praliny", ale ogólnie uważam, że jest to bardziej drzewny odpowiednik Oud for Greatness niż prosta szafranowa bomba. To przyjemny zapach, nie zrozum mnie źle, wcale nie pachnie źle. Ale za około 300 funtów? To jakiś żart. Parfums de Marly naprawdę sobie odpuściło, to szalona kwota za tak przeciętny zapach.
Sacrebleu to stare francuskie przekleństwo wyrażające szok lub zdumienie, jednak nie jestem pewien, jak przekłada się to na ten zapach. Jest to słodki, owocowy i gumowaty zapach tuberozy, który ma niewiele wspólnego z profanacją lub bluźnierstwem. Jak wspomniano powyżej, tuberoza znajduje się z przodu zapachu - dając ten potężny, gumowaty zapach, który jest znacznie osłodzony brzoskwinią. Mydlana nuta jaśminu wraz z bogatym goździkiem tworzą mocne kwiatowe serce, spoczywające na pysznie kremowej bazie wanilii i tonki. Ten zapach zdecydowanie przyciąga uwagę, więc przypuszczam, że ma to związek z nazwą, ponieważ jest wyrazisty, ale ogólnie pachnie niesamowicie atrakcyjnie i całkiem uroczo. Jeśli chodzi o zapachy tuberozy, trudno byłoby mi go nie lubić.
Néroli Intense - Spodziewałem się kolejnego słabego i żałosnego zapachu neroli, ale ten mnie zaskoczył, faktycznie zasługuje na miano nieco intensywnego. Neroli to nuta, która, gdy się na niej skupić, musi mieć prosty kręgosłup, aby odpowiednio ją celebrować. Bogata, duszna mydlana nuta neroli jest tu dopracowana do perfekcji. Jest doskonale zbalansowana i pachnie tak fantastycznie realistycznie, że jeśli zamkniesz oczy, poczujesz się prawie tak, jakbyś wąchał ją bezpośrednio z gałęzi drzewa pomarańczowego. Czysty biały aspekt z żywymi nutami gorzkiej pomarańczy i odrobiną zielonych aromatów jest wygładzony przez cudownie słodką i kremową nutę wosku pszczelego. To jest fantastyczne. Jeśli chodzi o neroli, zwykle nie jestem jego największym fanem, ale ten jest naprawdę przyjemny. Jeśli uważasz się za wielkiego miłośnika neroli, to musisz spróbować.
Caravansérail to jeden z bardziej unikalnych zapachów opartych na kawie, z jakimi się zetknąłem, i w rzeczywistości jest całkiem uroczy. Zwykle nie jestem wielkim fanem zapachów kawy, ponieważ sama nuta może stać się bardzo przytłaczająca, ale ta jest wyważona do perfekcji. Kawa jest oczywiście gwiazdą - ma bardzo realistyczny i naturalny zapach, zapewniając bogatą goryczkę i parne ciepło, które jest podkreślone i połączone z niesamowicie gładką i kremową nutą kardamonu. Ta para stanowi większość zapachu, z delikatnymi owocowymi akcentami i nutami drewna w tle. Ogólnie jest to naprawdę piękny zapach. Jest bardzo spokojny i relaksujący, mogę sobie wyobrazić, że byłby idealny do noszenia w kawiarni. Nie jest to zapach, który planuję kupić, jak już wspomniałem, ponieważ nie jestem wielkim fanem nut kawowych, ale nadal mogę przyznać, że jest fantastyczny.
Cuir Cuba Intense ma na celu celebrowanie złożonych niuansów suchych liści tytoniu, kojarzących się z pudełkiem kubańskich cygar. Jak na zapach z "Cuir" (skóra) w nazwie, byłem zaskoczony brakiem skóry w składzie nut. Tytoń jest w tym zapachu na pierwszym planie, co jest świetne - jest niesamowicie gęsty, suchy i liściasty z męskim, rozgrzewającym aromatem. Pocieszające ciepło wzmacniają słodko-korzenne nuty lukrecji i anyżu gwiaździstego, wraz z subtelnymi nutami ostrzejszych przypraw, takich jak kminek, które nadają mu pewną przewagę. Jest tu wyraźny akcent miętowy wraz z sercem kwiatowym, podczas gdy siano bardzo wyraźnie popycha tytoń dalej na suche, ziemiste terytorium. Ogólnie jest to bardzo dobrze wykonany zapach tytoniu. Zdecydowanie wyjątkowy i prawie niezapomniany po powąchaniu. Jakość jest genialna i jest naprawdę dobrze wykonana, nie jest to tak naprawdę mój styl zapachu, ale część mnie go lubi i potrafię docenić, jak wspaniała jest to kreacja.
Jeden z moich ulubionych z tego domu. Czysty, minimalistyczny, powściągliwy, francuski. Uwielbiam zapachy z wetywerią, a ten roztacza wokół mnie aurę spokojnego wyrafinowania. Dla mojego nosa wetiwer porusza się w kierunku lekko miętowym i piżmowym, co nadaje mu świeżości, którą uwielbiam. Wetyweria trzyma się blisko skóry, co w przypadku tych perfum czyni je jeszcze lepszymi, ponieważ podkreśla ich cichą klasę. Jest to coś, czego chętnie używałbym na co dzień, gdyby fundusze na to pozwalały, ale na razie rezerwuję go do noszenia w ciągu dnia, kiedy potrzebuję dawki francuskiego wyrafinowania.
Podobała mi się próbka tego zapachu, ale nie będę szukać pełnej butelki. Wydajność jest zgodna z ceną, długo utrzymuje się na skórze (ponad 8 godzin) i wystarczy niewiele, bo inaczej może wywołać ból głowy. Dobrze rozprzestrzenia się, ale nie jest to jeszcze tryb bestii. Całkiem liniowy biały kwiatowy, mocno oparty na tuberozie, trochę słodki od wanilii, ale niewiele więcej się dzieje. Dobrze skomponowany i ma bardzo „jakościowe” odczucie. Dojrzały, kobiecy zapach.
Kupiłem New York Intense na stronie z rabatami, a z kaprysu wrzuciłem to do koszyka, ponieważ słyszałem, jak wiele osób zachwyca się tym w podcastach o perfumach. Kosztowało 10 euro za 50 ml, więc nie miałem nic do stracenia. Spodziewałem się jakiegoś dziecięcego, syntetycznego koszmaru w postaci cukierków, ale to, co otrzymałem, było dalekie od tego. To prawdziwy perfum z niuansami i pięknem. Jest słodki, ale nie mdły, a ma tę puszystą, eteryczną jakość, której nie mogę przestać wąchać. Uwielbiam użycie lukrecji, aby pogłębić kompozycję i nadać jej bardzo delikatny krawędź. Największym zaskoczeniem było to, że od razu zacząłem go nosić, i jest wspaniały. Dla porządku, mam 43 lata, jestem inteligentnym, profesjonalnym, samozatrudnionym mężczyzną mieszkającym w Paryżu. To prawdziwa okazja w tej cenie i najlepszy słodki perfum, na jaki natknąłem się od dłuższego czasu.
To ma pewne podobieństwa do Tiziana Terenzi Delox. Róża jest tutaj nieco bardziej błyszcząca, a ponieważ w Deliciae nie ma kawy, zapach jest ogólnie świeższy. Lekko kwaśny od cytryny, więc nie jest to mdła, słodka syropowa róża. Całkiem liniowy i prosty. Nie projekuje zbyt mocno, więc jest bardziej zapachem skórnym, z przyzwoitą trwałością (4-6 godz.). Atomizer jest okropny, a całe opakowanie wygląda trochę tanio w porównaniu do ceny pełnej butelki wynoszącej 177 funtów. Dobry wybór, jeśli uda ci się go znaleźć w promocji, w przeciwnym razie sugeruję poszukać innych opcji, ponieważ nie jest to w żadnym wypadku przełomowy ani unikalny zapach.
Zapachy Nest wydają się mieć dobrze zbalansowane kompozycje, z tego co próbowałem. Ciężko było wybrać pomiędzy słonecznym hibiskusem a złotym nektarem. Ostatecznie zdecydowałem się na hibiskus, ponieważ trwałość wydawała się lepsza, a zapach bardziej unikalny. Głównie wyczuwam suchy, przypieczony, ciepły kokos z silną nutą bursztynu i tuberozą w tle. Jest trochę słodyczy i kremowości od frangipani, ale nie jest to bardzo odizolowane, bardziej wtopione. Dla mnie to z pewnością zapach na lato, ale mam wrażenie, że bardziej pasowałby na noc, bo ma ciepły i pudrowy charakter. Trwałość jest dość słaba, na mnie około 3 godzin.
Nuty głowy: Morela i Bergamotka Nuty serca: Jaśmin, Kwiat Pomarańczy i Róża Nuty bazy: Irys Dostałam ten perfum kilka dni temu i nie mogę przestać go nosić ani przestać wąchać siebie. To będzie mój swobodny, codzienny zapach, który mogę zestawić z każdym strojem. Może to brzmieć nudno, ale tak nie jest. Właściwie Jaśmin Bonheur to zachwycająco inny zapach jaśminu. Jest w nim coś bardzo staroświeckiego, ale w bardzo piękny sposób. Morela jest bardzo delikatna i krucha, nie soczysta. Zapach jest trochę zakurzony, a jednocześnie pełen radości. To nie jest suchy, pudrowy zapach makijażu, raczej jest mglisty. Naprawdę trudno znaleźć zapach jaśminu, który sprawia, że mój mąż reaguje jak „woooow”, ale ten to zrobił. Trwałość wynosi co najmniej jeden dzień. Przy okazji, to nie jest w żaden sposób zwierzęcy ani przytłaczający. To jest eleganckie i piękne. Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Zaskakująco, bardzo mi się podoba. Spodziewałem się trochę tego "pissy" narcyza z nazwy, ale to, co otrzymuję, to zielony, "chrupiący" neroli, wsparty - powiedziałbym, akordem skórzanym - który jest trochę stajenny, ale bardzo znośny. Bardzo dobrze skomponowany. Spróbuję zdobyć oryginał, jeśli to możliwe.
Nazwa Inlé pochodzi od wspaniałego jeziora o tej samej nazwie znajdującego się na terenie dzisiejszej Birmy i ma na celu ukazanie spokojnej elegancji tak pięknej scenerii. Powiedziałbym, że zdecydowanie zmierza w tym kierunku, ale ogólnie rzecz biorąc, moim zdaniem jest nieco za krótki. W zapachu dominuje gładki i niemal owocowy osmantus, a jego wytrawne elementy wzmacnia dodatek herbaty Mate. Ziemisto-zielone aspekty tej miękkiej herbaty są wzmocnione delikatnymi przyprawami i nutami zielonej mięty wraz z energiczną bergamotką. Spora dawka jaśminu bardzo ładnie rozjaśnia całość. Połączenie osmantusa i mate to połączenie, które było już wielokrotnie wykorzystywane, a to jest dalekie od najlepszego. Ale to wcale nie jest zły zapach, jest raczej przyjemny i zdecydowanie relaksujący w noszeniu.
Sintra to dziwny zapach, dziwna mieszanka nut, które nie jestem do końca pewien, czy w ogóle dobrze ze sobą współgrają. Zapach ma na celu połączenie orzeźwiającej letniej mydlanej nuty białych kwiatów ze słodkimi i laktonowymi elementami gourmand, które wydają się być obecnie tak popularne w kobiecych zapachach. Néroli i kwiat pomarańczy są stosowane w dużych ilościach, aby stworzyć intensywną białą kwiatową aurę, wraz z nutami jaśminu i róży. Przytłaczająco słodka mikstura mlecznych i karmelowych akordów kontrastuje z kwiatami o chorobliwie kremowym obliczu, wraz z dużą ilością wanilii. Marshmallow nie jest wymieniony w oficjalnych nutach, ale rozumiem, dlaczego został wybrany, ponieważ zdecydowanie ma puszysty piżmowy odcień. Ogólnie nie jestem fanem tego zapachu. Intensywnie laktonowa słodycz jest po prostu zbyt intensywna i nie łączy się dobrze z białymi kwiatami. W ostatecznym rozrachunku jest zbyt słodki i niechlujny, i zdecydowanie przyprawiłby mnie o ból głowy, gdybym miał go nosić w jakimkolwiek upale.
African Leather to prawdopodobnie najbardziej znany zapach z domu Memo i rozumiem dlaczego. Jest to zapach na bazie kardamonu i ogólnie uważam, że został zrobiony bardzo dobrze, nie przekazuje mi luksusu ani ekskluzywności, ale jest to przyjemny zapach i dość łatwy w noszeniu. Kardamon jest bardzo gładki i rozgrzewający, co bardzo ładnie łączy się z ostrzejszą ostrością kminku ze słodkim szafranem biegnącym przez oba - każdy w doskonałej równowadze. Skóra jest ciemna i miękka, utrwalona brązową ziemistością paczuli, wetiweru i akordu oudu. Muszę przyznać, że bardzo szanuję Memo za to, że przyznało się do użycia akordu oudu, zamiast udawać, że użyło prawdziwego oudu, jak robi to wiele perfumerii. Podoba mi się ten zapach, podoba mi się moja próbka i rozumiem, dlaczego jest popularny. Czy kupiłbym flakon? Nie sądzę - głównie dlatego, że nie jest to mój idealny profil zapachowy, ale może gdyby był bardziej przystępny cenowo, rozważyłbym go.
Absolu Aventus to interesujące wydanie, ponieważ pokazuje, jak wiele osób jest skłonnych zapłacić głupie pieniądze za produkt niespełniający norm i leniwy. Nie zrozum mnie źle, sam zapach pachnie ładnie, ale całe wydanie to tylko oświadczenie. Zawiera elementy oryginalnego aventusa, głównie bergamotkę i soczystą czarną porzeczkę, jednak brakuje w nim kultowego ananasa i brzozy. Zamiast tego mamy grejpfrut, imbir i cynamon, które nadają zapachowi cieplejszy, ostrzejszy kierunek, zachowując jednocześnie znaczną świeżość. Jak powiedziałem, ten zapach zdecydowanie pachnie dobrze, ale jeśli mam być szczery, wolałbym nosić oryginalny aventus. Ten zapach sprawia wrażenie leniwej kasowej premiery, która została stworzona w jeden dzień bez większego zastanowienia, co jest bardzo typowe dla Creed.
To jest okropny, tani, obrzydliwy bałagan. Arbuz, który zaczyna się psuć. Jest świeży przez dwie minuty, a potem naprawdę zaczyna się pojawiać ciepły, stęchły zapach melona. To jest do wyrzucenia, naprawdę tracę zainteresowanie przereklamowaną, nieinspirującą prywatną kolekcją Carona.
Stemowaty, soczysty, suchy, zielony, figowy baz Dioriviera jest tutaj również obecny, ale wolę Dioriviera. Mówiąc to, to piękny, wilgotny, świeży kwiatowy zapach. Jest też piżmowa baza, która przypomina mi Thé Cachemire. Lubię tę surową kwiatową DNA tej linii, jest dość oryginalna.
Bardzo mocne nuty sandałowca i cedru. To wszystko, co czuję z tego zapachu. Dla mnie jest to trochę mdłe. Nałożyłam to na ramię mojego chłopaka i utrzymało się przez cały dzień, ale nie podobało mi się na nim. Ponieważ nigdy nie wąchałam Santal 33, nie mogę porównać, ale może to być dobry i naturalny wybór dla miłośników sandałowca. Może jednak lepiej sprawdzi się jako zapach do warstwowania.
Niestety, nuty nie odzwierciedlają tego, co czuję na swojej skórze, mimo że brzmią pięknie. Na mojej skórze głównie czuję eksplozję orzeźwiających cytrusów z akordami wodnymi, które nadają męski klimat. Trwałość jest dość słaba, ledwo czuję zapach po 2 godzinach.