Wyrafinowany, luksusowy i odważny. Jedne z niewielu bliskowschodnich perfum, które lubię nosić. Bardzo mocno różany, paczula nadaje mu brudną bazę, a figa tworzy zwiewną słodycz zapachu. Rozumiem, dlaczego ludzie mogliby pomyśleć, że jest kobiecy, ale uważam, że jest to zapach, który naprawdę zmienia się wraz z użytkownikiem i jest na mnie męski. Nie miałem jeszcze innej różanej paczuli, która by mu dorównywała.
Z mojego doświadczenia wynika, że jest to grower. Uwielbiam całą linię Dior homme (wersje Iris i wody kolońskie), a ta jest najbardziej "wyjątkowa" z całej gamy. Połączenie skóry z DNA Iris homme nadaje zapachowi lekki charakter vintage, jest odważny i duży z epickim zapachem. Nie powiedziałbym, że jest to mój najczęściej noszony zapach, ponieważ wydaje się, że musisz być odpowiednio ubrany, ale często spryskuję się nim w domu, ponieważ tak bardzo kocham ten zapach. Krótko mówiąc, jeśli lubisz irysa, to nie ma wątpliwości, im więcej go noszę, tym bardziej go kocham.
Po prostu piękny. Delikatny, elegancki i wyrafinowany. Jednocześnie nowoczesny i ponadczasowy. Oczywiście trzeba kochać irysa, ale jeśli tak, to jest to naprawdę poziom graala. Cała linia Dior homme Iris jest gwiezdna, gdybyś miał wybrać tylko jedną, prawdopodobnie byłby to mój wybór, ponieważ jest bardzo wszechstronny poza wysokim latem.
Piękny zapach fryzjerski. Delikatny, czysty i wyrafinowany. Był moim pierwszym wprowadzeniem do Penhaligons i nadal jest jednym z ich najlepszych. Pasuje do garnituru i krawata, mimo że uważam go za bardzo uroczy, nie noszę go zbyt często z tego powodu. To powiedziawszy, myślę, że zawsze będzie w mojej kolekcji, ponieważ jest to mój ulubiony fougere.
Jest coś w ciągłej współpracy Quentina Bischa z Markiem Antoine Barrois, która nadal dostarcza perfumy wyniesione ponad normy branży, a Tilia nie jest wyjątkiem. Szóste perfumy marki o dość liniowym designie to czyste szczęście w butelce. Tak, krytycy mogą sugerować, że Tilia to kolejny zapach z linii, w której perfumiarz orał już zaorane pole, że to powrót Bischa do jego starej książki sztuczek. I rzeczywiście, jest to dobrze wykorzystana formuła iskrzących, astralnych mgnień. Nikt nie twierdzi, że nowy szypr na rynku jest tanim zarobkiem na sukcesie poprzednich szyprów, przynajmniej w dzisiejszych czasach. Mógłbym twierdzić, że Bischowi udało się stworzyć swój własny gatunek, "The Bisch". Być może w przyszłości historycy perfum będą wspominać o "Bischyness". Co dziwne, najlepszy "Bisch" może nawet nie być podpisany przez samego mężczyznę. W każdym razie, pomijając podobieństwa, Tilia jest o wiele jaśniejsza, bardziej słoneczna i szczęśliwsza niż poprzednie pięć. Jest mocny i trwały. podobnie jak wszystkie jego prace dla marki. Wybucha najbardziej słonecznymi kwiatami i cukierniczym, opiatowym nektarem. Nie jest to zwykły nektar, ale nektar bogów; miodowy, słodki i zwiewny. Jest tu uncja aldehydowego proszku, który po wyschnięciu na skórze przypomina trochę czystą pościel, ale nie daj się zwieść. To nie jest zwykły zapach detergentu do prania, szukaj go w L'eau Papier lub 312 St Honore. To zapach świeżego prania, wypranego w niebiańskiej pralni przez samego Apolla i pozostawionego do wyschnięcia na sznurze obok lipy. To oszałamiające wydanie, które idealnie wpisuje się w sezonowe zmiany, które wprowadzają do gry bardziej letnią stronę perfumerii. Smacznego! Śledź mnie na portalach społecznościowych: @TheScentiest
To jak Oud Essentiel, ale z lepszymi składnikami. Akord oud jest dokładnie taki sam, popielaty, kadzidlany, z różą, która tutaj jest nieco bardziej wyraźna. Lubię je obie, ale ten zapach wydaje się droższy i być może nieco bardziej przypomina prawdziwy oud, chociaż szczerze mówiąc, nie wydaje mi się, żeby zawierał jakikolwiek prawdziwy oud w moim odczuciu.
Po posiadaniu zabytkowego flakonu Femme Parfum byłem ciekawy, jak trzyma się nowoczesna formuła, ponieważ nigdy jej nie próbowałem. W ciemno kupiłem flakon EDT i niestety było to, mówiąc wprost, gorzkie rozczarowanie. Wersja vintage obraca się wokół pięknie miękkiej, gładkiej i uwodzicielskiej kompozycji kremowego mchu dębowego i ciemnej skóry wraz z cynamonem i słodką śliwką. Obecna EDT całkowicie straciła mech dębowy i skórę, a także cynamon. Można go opisać jedynie jako bombę kminkową, jest absolutnie obezwładniający, a jedynym ratunkiem jest słodka śliwka w tle. Nie jestem pewien, skąd wziął się ten kmin, w niczym nie przypomina oryginału. Równie dobrze można zaoszczędzić pieniądze i zasypać się curry w proszku, zamiast kupować ten zapach, albo jeszcze lepiej po prostu znaleźć sobie butelkę vintage, która jest arcydziełem.
Miałem mgliste wspomnienie zapachu z wąchania go w kasach TF i w tamtym czasie podobało mi się wiele z tych prywatnych mieszanek, ale nie kupiłem ich wszystkich, niestety Moss breches był jednym z nich. Z perspektywy czasu lub gdybym miał wehikuł czasu, wypłukałbym półki z każdej butelki i utrzymywał je w idealnym stanie przez ostatnią dekadę, ponieważ widziałem 50 ml tego (OK nie sprzedane, ale obecnie na eBayu) za ponad 2 tysiące funtów!!!! Głupie, głupie pieniądze. Udało mi się więc zdobyć próbkę od bardzo uprzejmego kumpla, więc mogłem go ponownie odwiedzić i sprawdzić, czy jakikolwiek stopień szumu lub inflacji cen jest tego wart, i mam przyjemność powiedzieć, że Moss Breches to FANTASTYCZNY zapach! Naprawdę uwielbiam ten zapach, jest to doskonały, złożony, drzewno-aromatyczny zapach, z charakterystycznym Tomem Fordnessem, aksamitnie bogatym, truflowym jak ziemia paczuli z otwarciem cyprysu o cynamonowym zabarwieniu i skórzastym męskim piżmem. Powiedziałbym, że łączy w sobie niesamowite cechy Halston Z14 (lub Italian Cypress by TF, jeśli musisz) Zino Davidoff (prawdopodobnie największy) Oryginalny Tom Ford for Men i Tom Ford For Men Extreme, (retrospektywnie) Noir for Men i nutę męskości z lat 80-tych. Nie posunąłbym się aż tak daleko, by nazwać go "butch", ponieważ ma pewną nowoczesność, metroseksualność, a nawet kobiecość pod względem ogólnej wibracji...., ale tak, jest znakomity. Tak jak powiedziałem... Żałuję, że nie kupiłem go w tamtych czasach za 130 funtów czy cokolwiek innego, a jako vintage jednorożec, gdyby teraz cena wzrosła do 400-500 funtów, nie miałbym problemu z powiedzeniem, że jeśli naprawdę chcesz się nim zafundować, to COOL! Mógłbym się nawet skusić, gdybym czuł się spłukany, ale ten, który widziałem na eBayu, jest skandaliczny i nie można go usprawiedliwić.
To naprawdę stał się moim ulubionym perfumem w tak krótkim czasie. Testuję go już od 3 dni. Jest słodki i kwiatowy. Super soczysty z mocną nutą gruszki na początku, ale po chwili przechodzi w słodką i pudrową nutę. Naprawdę pachnie jak proszek do łatwego pieczenia z dodatkiem gruszki. Trwałość jest świetna, ale sillage nie jest ogromny. To kremowy rodzaj kwiatowego zapachu, jak Narcisos Poudree, ale znacznie słodszy niż Narciso. Nie uważam, żeby przypominał Poudre od Valentino, ponieważ ten jest bardzo suchy i prawie zakurzony. Easy bake jest słodki, kremowy, soczysty i kwiatowy. To dobra mieszanka La Belle i Narcisos Poudree, ale szczerze mówiąc, jest unikalny. Nigdy nie czułem niczego podobnego.
Uwielbiam tego żonkila! Wypróbowałem go wczoraj w butiku Toma Forda na szóstym piętrze Harrodsa. Jest dostępny tylko we flagowych sklepach i NIE został wycofany, jak sugerowali niektórzy poniżej, chociaż trzeba na niego wydać. Jest dostępny tylko w formacie 250 ml, ale przy zakupie dorzucają luksusowy spray podróżny o pojemności 50 ml. Nigdy, przenigdy nie będę potrzebował 250 ml czegokolwiek, więc to ode mnie przepustka. Śledź mnie na Instagramie - @TheScentiest
Co za bezużyteczne wydanie, szczerze mówiąc, jaki jest sens istnienia tego zapachu. Okej, nie pachnie źle, w porządku, ale to musi być jeden z najnudniejszych zapachów, jakie kiedykolwiek spotkałem. Jak tylko go powąchasz, natychmiast o nim zapomnisz. Nigdy nie zrozumiem, jak udało im się sprawić, że wanilia pachnie jak żel pod prysznic. No chyba, że po prostu zbombardowali kompozycję zaporą chorych chemikaliów, które znaleźli w śmieciach lokalnej apteki. I to by było na tyle. To jest po prostu zły zapach. Co się stało z kultową pomysłowością oryginalnego Boss Bottled, kiedy tak bardzo się pogubili?
Będę szczery, gdyby TikTok nie wylansował tego zapachu na śmierć, nie sądzę, aby Le Male Elixir był tak popularny jak jest. Nie zrozum mnie źle, nie pachnie "źle", ale nie powiedziałbym też, że pachnie dobrze, po prostu czuje się bez życia. Nigdy nie byłem wielkim fanem Jeana Paula Gaultiera, ale Le Male Le Parfum całkiem mi się podobał. Ten zapach sprawia wrażenie, jakby wzięto z niego wszystko, co dobre i zmieszano z 1 Million. To po prostu przeładowanie syntetycznie słodkiej i plastikowej wanilii i nic więcej. Nie ma tu żadnego zainteresowania, to po prostu chwyt kasy mający na celu przyciągnięcie uwagi nastolatków krzykliwym flakonem, który muszę przyznać jest ohydnie tandetny. Ogólnie rzecz biorąc, jest to moim zdaniem po prostu kiepskie wydanie.
Nawet nie wiem, co powiedzieć o Born in Roma Intense, jak się tu znaleźliśmy? Co się stało z cudownie uwodzicielskim i wyrafinowanym urokiem oryginalnego Valentino Uomo? Wygląda na to, że marka straciła niestety całą kreatywność i pomysłowość. Możesz patrzeć na rozkład nut, ile chcesz, to tylko marketing. Zapach nie pachnie nawet w najmniejszym stopniu podobnie do tego, co sugerują nuty, to po prostu eksplozja niechlujnych syntetycznych chemikaliów aromatycznych podążających ścieżką szorstkiego i piskliwego żelu pod prysznic. Za kompozycją nie stoi żaden rym ani powód. Mam wrażenie, że ten zapach został sklecony z najtańszych możliwych składników przez pięciolatka. Szczerze mówiąc, nie mogę pojąć, jak tak kiepski zapach może być tak popularny.
Bardzo syntetyczny zapach, przypomina szampon kokosowy lub jakiś rodzaj balsamu. Chory słodki i dziecięcy. Zdecydowanie nie dla mnie.
Dziś odwiedziłem butik w pobliżu Place Vendôme i tak, straciłem szacunek do marki, gdy zobaczyłem literówkę na butelce. Asystentka sprzedaży (która była dwujęzyczna, jak ja) powiedziała, że wcześniej tego nie zauważyła i wydawała się zażenowana. Epic fail, jak sądzę, ludzie powiedzieliby dziesięć lat temu. Perfumy są w porządku, powąchałem wiele z nich i nic nie przykuło mojej uwagi.
Oryginalny Bal a Versailles jest moją miłością już od dłuższego czasu, zdobywając mocne miejsce w mojej pierwszej piątce na całe życie. Eau de Cologne był dla mnie zakupem w ciemno i obawiałem się, że będzie to zbędny zakup, nigdy nie byłem tak szczęśliwy, że się myliłem. Ta iteracja zapachu ma ten sam ogólny profil zapachowy cywetu moczowego, gęstych balsamów i ciepłego bursztynu. Jednak ogólne odczucie jest znacznie jaśniejsze, bardziej miękkie i bardzo przewiewne - jest o wiele bardziej poręczne i wszechstronne niż standardowe perfumy lub EDT. Ylang-ylang lśni błogo niczym połyskujące iskierki światła słonecznego, wraz z miękkimi, pudrowymi białymi kwiatami, które rozjaśniają ciemny brud leżący pod spodem. Wyraźnie wyczuwalna jest tu także wetyweria, nadająca zapachowi odświeżający akcent zielonej ziemistości. Uwielbiam te perfumy, są po prostu wspaniałe. Nie uważam, że posiadanie tej wersji, podobnie jak oryginału, jest przestarzałe, ponieważ jest ona znacznie bardziej odpowiednia do noszenia w cieplejszych miesiącach, mimo że nie odbiega zbytnio od oryginalnego profilu zapachowego. EDC i parfum są zdecydowanie blisko spokrewnione, ale po prostu skłaniają się ku różnym aspektom kreatywnego pomysłu. Perfumy przywodzą na myśl zapach XVII-wiecznego balu w pałacu w Wersalu, podczas gdy ten zapach przywołuje ten sam pomysł, ale być może odbywa się w letnich ogrodach tego pałacu.
Roja nie jest znana z tworzenia szczególnie ciężkich zapachów, ale to jest coś innego. Jest bogaty, gęsty, surowy i pierwotny w swoim rdzeniu, zachowując jednocześnie niesamowicie gładki i wyrafinowany urok. Majestatyczny, to idealne słowo opisujące ten fenomenalny zapach. Po pierwszym spryskaniu wyczuwam gęsty, piżmowy i lekko kwaśny oud, który przypomina mi nieco oud użyty w Oud Noir Intense przez FDB. To jest podniesione przez zieloną aromatyczną ziołową siłę rozmarynu i paczuli, zanim cypriol zacznie przejmować kontrolę. Gdy zapach zaczyna osiadać na skórze, dominuje fala oleistego cypriolu - w dziwny sposób wydaje się niemal jabłkowy, przypominając mi Promise Frederica Malle'a. Piżmo jest wzmocnione ostrym cywetem i brudnym kastoreum, które pięknie uzupełniają ziemisty charakter zapachu. Dzieje się tu wiele, ale zasadniczo sprowadza się to do bomby cypriolowej, która wydaje się bardzo niekonwencjonalna dla kreacji Roja, w dobry sposób. Rozumiem, dlaczego został wycofany: jeśli nie z powodu zmiany przepisów dotyczących niektórych materiałów, ale dlatego, że ten zapach jest odważnym krokiem od tego, do czego przyzwyczajona jest zwykła klientela Roja. Nie zgadzam się ze stwierdzeniami innych, że Roja próbowała zastąpić używanie prawdziwego oudu, zastępując go cypriolem. Dla mojego nosa jest jasne, że o ile oud jest subtelny, to cypriol jest tam jako jego indywidualność - nie substytut. Jest to jeden z najwspanialszych zapachów cypriolu, z jakimi kiedykolwiek się zetknąłem, ale oczywiście nie jest wart szalonych cen, za które jest obecnie sprzedawany. Miałem szczęście, że udało mi się znaleźć niską partię w dobrej cenie.
Rochas Femme to ponadczasowe arcydzieło i moim zdaniem jedne z najwspanialszych perfum, jakie kiedykolwiek stworzono. Mam zabytkową butelkę perfum i są one po prostu wspaniałe pod każdym względem. Od razu urzeka ciepłą pikanterią cynamonu i goździków, z którymi kontrastuje soczyste, ale wytrawne połączenie brzoskwini i śliwki. Ikoniczna kwiatowa mieszanka w sercu szybko zaczyna błyszczeć, z goździkiem na czele, jak wiele innych wspaniałych szyprów. Wszystko to łączy się z dużą dawką kremowego mchu dębowego i gładkiej skóry spoczywającej na ciepłej bursztynowej bazie, tworząc jeden z najbardziej wyrafinowanych i pocieszających zapachów, jakie kiedykolwiek miałem przyjemność wąchać. Mimo że nie zawiera żadnych składników pochodzenia zwierzęcego, jest skąpy i lśniący, a noszenie go sprawia, że czujesz się tak silny i atrakcyjny. W tym zapachu Edmond Roudnitska wykorzystał ideę klasycznego skórzanego, omszałego szypru i znacznie ją wzmocnił. Rochas Femme wziął pomysł owocowego, pikantnego podejścia do Chypre wprowadzonego przez Mitsouko i podniósł go do czegoś znacznie lepszego w mojej opinii. Uwielbiam ten zapach.
Niesamowity zapach oud. Oprócz wymienionych nut czuję potężny uderzenie serowych aldehydów, trochę podobne do Dior New Look (może dlatego, że mają wspólne akordy kadzidła). To jest prawdziwy, poważny zapach oud, bez żadnych bzdur, żadnego łagodnego oudu dla ludzi, którzy nie lubią oudu itd. Nie. Ten zapach jest frômagetastyczny, szpitalny na farmie, oud z wiatrem w żaglach i jest wspaniały. Ktoś poniżej powiedział, że nie rozumie, jak ktokolwiek mógłby nosić taki zapach, ale także powiedział, że go nie nosił, tylko powąchał na kartce. Proszę spróbować tego na skórze przed wydaniem osądu... ça n'a rien à voir, jak mówią Francuzi.
Miękkie przyprawy, ale na mojej skórze nie czuję cedru. Zdecydowanie jest to bardziej wyraźne niż cokolwiek w sklepie Macys. Zaczynam jednak zauważać, że nie przepadam za nutami sandałowca. Dałem to przyjacielowi, a on to uwielbia. To jego zapach podpisowy, a to, jak się w nim czuje, sprawia, że naprawdę cieszę się, że to kupiłem.
Najseksowniejszy dorosły zapach, jaki czułem!
Wszyscy mówią o Satin Mood, ale gdzie jest miłość do Silk Mood? Dla mnie jest to z łatwością lepszy z tych dwóch zapachów. Wykorzystuje klasyczne połączenie róży i chmury i przekształca je w jasny, przewiewny i orzeźwiający zapach do noszenia na co dzień, który z łatwością można nazwać zapachem sygnaturowym. Róża jest bardzo delikatna i zwiewna, słodka i gęsta, a jednak nigdy nie staje się przytłaczająca, mimo że dominuje w profilu zapachowym. Oud jest delikatny i subtelny, syntetyczny akord łączy się z drewnem gwajakowym w bardzo płynny sposób. Hedione jest tym, co czyni ten zapach tak uzależniającym, świeży biały kwiatowy aspekt jest niesamowicie dyfuzyjny i daje poczucie czystej bielizny, która doskonale uzupełnia nieco ciemniejsze nuty. Zwykle nie jestem wielkim miłośnikiem MFK i nawet tutaj nie uważam, że jakość materiałów jest imponująca, ale nie mogę zaprzeczyć, że ten zapach po prostu pachnie cholernie dobrze. Nie jest to nic krzykliwego ani rewolucyjnego, ale jest to tak satysfakcjonujące noszenie.
W swoim rdzeniu Baniyas jest intensywnie królewski i środkowo-wschodni z zachodnim, masowo atrakcyjnym spinem. Ogólnie rzecz biorąc, jest to zapach skoncentrowany na geranium i oudzie, z całą mocą i intensywnością, jakiej można oczekiwać od takiego zapachu, a jednocześnie zaskakująco gładki i skromny. Geranium nadaje zapachowi ten dżemowy, różany niuans z zielonymi aromatycznymi akcentami lawendy i ziemistej paczuli. Bardzo dobrze komponuje się to z oudem, który najprawdopodobniej pachnie syntetycznie, ale jest bardzo gładki i łatwy w nosie. Drzewo sandałowe i syntetyczny mech dębowy w bazie dodają kremowej elegancji zapachowi, dzięki czemu jest on niezwykle łatwy w noszeniu. Bardzo podoba mi się moja próbka tego zapachu, czuję, że dobrze by się rozwijał w miesiącach jesiennych, kiedy powietrze jest gryzące, ale kwiaty wciąż kwitną. Ogólnie piękny zapach, ale nie czuję się zmuszony do zakupu butelki, nie jest to dla mnie prawdziwa miłość.
Cloud Illusions ma jeden z najdziwniejszych rozkładów nut, z jakim się spotkałem, wszystko wydaje się tak przypadkowe i nie na miejscu, a jednak dziwnie działa w najbardziej spektakularny sposób. Nie jestem miłośniczką miętowych zapachów, w zasadzie zazwyczaj ich nie znoszę, ale ten jest genialną kreacją. Mięta jest zdecydowanie wyczuwalna - jest zielona i gorzka z lekkim posmakiem pasty do zębów, ale jest osłodzona i wygładzona przez ten niesamowity akord gumy balonowej. Sprawia on, że zapach jest gęsty, gumowaty i gryzący, a słodycz podkreśla słona ambra, jagody i odrobina irysa. Mięta jest następnie wzmocniona aromatycznym szeptem ziemistego cyprysu, aby nadać jej nieco przewagi. To wyjątkowa kreacja i absolutnie fenomenalny zapach. Nie potrafię sobie wyobrazić, kiedy mógłbym go nosić, ale i tak nie zamierzam go posiadać, ponieważ jest tak cholernie drogi. Będę cieszyć się i delektować małą próbką, którą mam.