Zaczęło się od tego, że bardzo żałowałem, ponieważ był to zakup w ciemno na podstawie recenzji. Na mojej skórze wyczuwam niejasny zapach suchej szczoteczki do zębów. Nie mogłem zrozumieć, o co tyle szumu.
Potem w desperacji spryskałem nim mojego partnera i mój Boże. Teraz rozumiem. Na nim pachnie jak pyszne ciepłe piżmo, ale naprawdę złożone i pocieszające. Ma też bardzo przyzwoitą projekcję i kiszonkę. Wąchałam go przez cały dzień i teraz jest to jego charakterystyczny zapach. Bardzo dobry.
Morał z tej historii - wypróbuj go przed zakupem!
Feminité du Bois był rewolucją, będąc jednym z pierwszych damskich zapachów, które w dużej mierze opierały się na nutach drzewnych. Oczywiście dziś jest sprzedawany jako unisex, ale legenda i umiejętności w jego kompozycji żyją nadal. Nie spodziewałem się, że ten zapach będzie tak niewiarygodnie pyszny, zapuszcza się niemal na terytorium gourmand, a nuty drzewne odpowiednio go uziemiają. Drzewo cedrowe stanowi większość profilu zapachowego, chociaż nie krzyczy, będąc tak miękką i delikatną nutą - w rzeczywistości 60% kompozycji składa się z nut drzewnych. Dla kontrastu, tłuste soczyste śliwki dają o sobie znać głośno i wyraźnie. Podczas gdy niektóre nuty śliwek mogą przypominać raczej suszone, syropowate śliwki, w tym zapachu pachną one intensywnie dojrzale i soczyście. W połączeniu ze wspaniałą mieszanką rozgrzewających przypraw, w tym cynamonu, goździków i imbiru z odrobiną wanilii, otrzymujemy jeden z najbardziej komfortowych profili zapachowych. Te perfumy są zdumiewająco uzależniające, jak powiedziałem wcześniej, są absurdalnie pyszne i zachęcające, nie można przestać pachnieć. Dla mnie natychmiast przypominają mi Święta Bożego Narodzenia. I chociaż zapach nie jest szczególnie mroczny, głośny lub ograniczony do zimnych, surowych warunków zimy - ciepłe, przytulne nuty nadają się do zachęcającej przytulności świątecznego sezonu.
Patrząc na nuty Chergui, można by się spodziewać słodkiego, ciepłego i przytulnego zapachu. W rzeczywistości Chergui jest o wiele świeższy i jaśniejszy, niż się spodziewałam. Nie podoba mi się tak bardzo, jak myślałem, ale przypuszczam, że zapach, który czuję, znacznie wykracza poza to, co sobie wyobrażałem - stwierdzam, że podoba mi się, im więcej go wącham. Oficjalna strona Serge Lutens wymienia nuty takie jak Immortelle, Russian Leather i Hay. To właśnie one przemawiają do mnie najbardziej. Po tym, jak nie tak dawno wąchałem imortelle w jego naturalnej postaci, ten zapach natychmiast przenosi mnie z powrotem do tamtej chwili - jest niesamowicie suchy, miękki i lekko trawiasty, z tymi aspektami uwydatnionymi przez dodanie siana i tytoniu. Baza jest ciepła od skóry, bursztynu i odrobiny słodkiego miodu - ale jest to subtelne. Ogólnie rzecz biorąc, Chergui to dziwnie suchy i roślinny zapach, przypominający zapach śródziemnomorskiej roślinności na pustyni. Jak powiedziałem, jest o wiele świeższy i lżejszy niż początkowo oczekiwałem, ale naprawdę doceniłem uproszczone piękno immortelle i siana razem, nie ma nic innego w mojej kolekcji, co pachnie tak samo.
Sprawia, że czuję się jak milion dolarów za każdym razem, gdy go noszę.
MAAI to zapach minionego czasu, ze złotej ery klasycznego francuskiego perfumiarstwa z jego potężnym urokiem vintage. To pomysł na tradycyjną kompozycję szyprową, ale znacznie brudniejszą, erotyczną i skandalicznie zwierzęcą. Uwielbiam to. Intensywnie ostre i gorzkie otwarcie bergamotki, ze skórką i skórką na czele, w połączeniu z jasną aldehydową mieszanką białych kwiatów wita Cię na początku. Wkrótce jednak wyłania się brudna strona tego zapachu, odurzająco brutalny koktajl kastoreum, cywetu, hyraceum i piżma płonie w nozdrzach - nadając zapachowi ostry, nieczysty i zauważalnie moczowy aspekt, który utrzymuje się bez końca. Baza z gładkiego mchu dębowego, drewna i ciepłych żywic próbuje konkurować z tymi silniejszymi materiałami, ale nie może. Dzieje się tu naprawdę wiele, aż trudno to wszystko ogarnąć. Dla mnie sprawia wrażenie, jakby czerpał inspirację z kultowego Bal à Versailles z jego intensywnie zwierzęcą i żywiczną wersją kwiatowego szypru, ale pozostaje całkowicie własną kreacją. Czasami może pachnieć oszałamiająco zajęty i przepełniony, dlatego należy zachować szczególną ostrożność przy użyciu rozpylacza, ale w odpowiednich ilościach perfumy te mogą być absolutnie wysublimowane i spokojne dla odpowiedniego rodzaju osoby. Nigdy nie mógłbym go nosić poza domem, wydarzenia towarzyskie i praca są zdecydowanie nie do przyjęcia; ale w domu, w spokojnej samotności, kwitnie na mojej skórze.
Jest po prostu wyśmienity! Nie mogę znieść zwykłego Shalimar, ale ta wersja jest niesamowita.
To dosłownie jak siedzenie przy kominku lub ognisku.
Intrygujące połączenie. Podoba mi się tutaj kardamon, jest lekko pikantny. Ogólnie Gris Charnel to idealny zapach na jesień. A kolor soku idealnie wpasowuje się w klimat!
Ten zapach oddaje cały kwiat tulipana. Jest zielony i świeży, lekko pikantny od rabarbaru. Przyjemny na wiosnę.
Trochę generyczne, słodkie i do zapomnienia.
Cóż... Podobał mi się oryginalny Vanille Havane, myślałem, że uchwycił naprawdę przyjemne aspekty zarówno wanilii (w rzeczywistości znacznie bardziej żywicznej i drzewnej), jak i tytoniu (w rzeczywistości pachnie jak absolut tytoniowy, a nie szerokie akordy występujące w wielu zapachach tytoniowych). Przypomniał mi o ręcznie zwijanych cygarach, które przywiózł mi przyjaciel z Dominikany, a nawet o drewnianym pudełku, w którym się znajdowały. Uważałem to za imponujące, ale wciąż był to dość zupowaty, ciężki zapach, dość rzemieślniczy w tym sensie. Choć mogłem zrozumieć, jak perspektywa dodatkowego materiału oud mogłaby być komplementarna, myślałem, że może to tylko jeszcze bardziej obciążyć już dość gęsty zapach. Zrobili tutaj coś dość cudownego, po przewidywalnym otwarciu z oryginalnymi, bogatymi i słodkimi, ziemistymi tonami, otrzymujesz ciężkie, czekoladowe, żywiczne, lekko owocowe doznanie oudu, a potem w fazie dry down jest to znacznie bardziej cywilizowane i wyraźnie ma jakąś chemiczną fiksację aromatu, nadając mu lżejsze, bardziej nowoczesne odczucie, ale wciąż możesz poczuć oud, co jest niezwykle ważne. Myślę, że udaje mu się być bardzo dobrym, bardzo luksusowym zapachem, który wykorzystuje oryginalny materiał, zresztą ten zapach został wysłany razem z moją próbką (rozcieńczony olej, rodzaj tajski, owocowy oud), który był bardziej zwierzęcy i miał ten lekki funk, który pojawia się na początku, ale nieco zanika później, co mogłoby być krytyką ze strony wielkich fanów oudu. Jednak jestem fanem perfumerii i myślę, że ten zapach akcentuje inne aspekty materiału, co jest jego zamiarem. Jedna rzecz, którą bym powiedział, to że łącząc te perfumy, nie otrzymujesz Vanille Havane + Oud (no, dostajesz to), ale w rzeczywistości myślę, że słodycz i ogólne odczucie zapachu całkowicie zmienia kierunek i charakter, do tego stopnia, że zagorzali fani oryginału mogą tego nie zrozumieć. Cena jest zaporowa, jednak materiały nie są tutaj kwestią sporną, a ceny perfum są w tej chwili szalone, jeśli chodzi o rzeczy z zerową przejrzystością dotyczącą drogich naturalnych składników, więc przynajmniej tutaj wiesz, co dostajesz. Mimo to to dużo pieniędzy i chociaż dzisiaj uwielbiam nosić ten zapach, nie jest na tyle interesujący, żeby mnie przekonać. Przykładem jest to, kiedy poczułem oud, jest bardzo dobry, ale jest wiele olejów oud takich jak ten, z bardziej łagodnymi, słodszymi aspektami. Chciałbym zobaczyć rzadsze, dziwniejsze rzeczy, jak jakiś chiński oud, który pachnie bardziej jak olejek wetiwerowy, czy indyjski, który jest po prostu zwierzęcy, z niebieskim serem, wiejskim klimatem!
Czekałem na odpowiedni moment, aby napisać szczegółową recenzję tego zapachu, ponieważ zasługuje na całą moją pasjonującą uwagę. Zastanawiałem się również, jakie podejście przyjmę do tego nowego flankera i postanowiłem porównać go z oryginalnym GuidanceGuidance, ponieważ tak wiele osób jest ciekawych różnic i podobieństw. Jednocześnie opiszę sam zapach. W ogóle nie rozumiem nienawiści, niskich ocen i niedoceniania ze strony ludzi, którzy nie dostali darmowych butelek lub próbek, to nieprofesjonalne i dziecinne. To zabawne, gdy ta sama formuła w recenzjach powtarza się dla każdego zapachu, który jest wydawany jako butelki PR. Czy naprawdę prawdą jest, że wszystkie te perfumy są złe? Nie sądzę, że tak jest, jakby wszystkie nie były dobre. To, czy kochasz zapach, czy nie, nie powinno mieć nic wspólnego z tym, czy został on podany za darmo innym ludziom, czy nie. Przy okazji, nie dostałem darmowej butelki. Guidance 46 otwiera się znajomym, unikalnym aromatem z oryginału. Jest po prostu znacznie bogatszy i bardziej opulentny z słodszą, bardziej owocową i bardziej naturalną gruszką, jak również z atrakcyjnym i świeżym naturalnym różanym zapachem, dzięki wodzie różanej w składzie. Ma pielęgnującą, kremową i orzechową teksturę z gorzkiego migdału, a z przytłumionym kadzidłem nie jest lekki i "ogromny" jak OG Guidance. Z tego powodu zapach nie wypełnia całego pomieszczenia, ale tworzy nieodparty i uwodzicielski bąbel wokół ciebie z sillage, który wciąż jest dobrze zauważalny. Brakuje pikantnego akcentu z Guidance 46. Przytłumione kadzidło sprawia, że ten ekstrakt jest bardziej wszechstronny i łatwiejszy do noszenia w miejscach publicznych lub w biurze, ponieważ nie przeszkadza ludziom wokół ciebie, jak może to robić oryginał. Dodatkowa ziemistość, która występuje w OG bardziej niż w 46, wynika z tego, że szafran jest tam bardziej obecny z powodu ilości całkowitych nut. W bazie Guidance 46 dodano ambretę, która może być również ambrowym i lekko zwierzęcym zapachem, ale tutaj daje miękkie, piżmowe odczucie z owocowym aromatem gruszki, który uzupełnia znaczący owocowy charakter zapachu. Uproszczona wersja tego ekstraktu to owocowo-kwiatowy zapach z drzewną bazą, ale piżmowa miękkość sprawia, że jest intymny, podczas gdy oryginał oparty jest bardziej na kadzidle i ambrach z owocowym akcentem. Jeśli OG sprawia, że się uśmiechasz i przytulasz wszystkich wokół, Guidance 46 przytula cię mocno, rozprzestrzeniając delikatne ciepło, pyszność i szczęście wokół ciebie. Zwykłem nazywać oryginał zapachem szczęśliwego nastroju, podnoszącym na duchu, a powiedziałbym, że Guidance 46 daje mi całkowitą satysfakcję olfaktoryczną. Guidance 46 kontynuuje ten sam styl co inne wyjątkowe ekstrakty, takie jak Jubilation 40, Honour 43, Reflection 45 na przykład. Jest bardziej złożony niż oryginał z dodatkowymi nutami. Jest dopracowany do perfekcji, a ostre krawędzie zostały zaokrąglone. Jest w każdym możliwym sensie całkowicie gładki i luksusowy. To, czy wolisz oryginały, czy te ekstrakty, to tylko subiektywna opinia i które cechy preferujesz. Projekcja oryginałów może być zbyt intensywna dla wielu, więc w takim przypadku ekstrakt byłby świetnym wyborem, a różnią się również jako zapach. Trwałość Guidance 46 wynosi około 10-12 godzin, a nie próbowałem go na ubraniach z powodu stężenia oleju. Chciałem, ponieważ byłoby miło porównać różnicę z oryginałem, który utrzymuje się na ubraniach przez wiele dni. A potem na końcu mamy pytanie: który z nich i czy jest zbędne mieć oba? Ponieważ miałem oryginał jako pierwszy, moim zdaniem Guidance 46 nie jest zbędny. Jest tak wspaniały i wyjątkowy, że zdecydowanie chcę go mieć. Ale jeśli jeszcze nie masz żadnego z nich, radzę przetestować oba i zdecydować, który wolisz. Wcale nie są takie same, ale oczywiście mają wiele wspólnego. Myślę, że im bardziej wytrawny jest twój nos, tym więcej różnic zauważysz. O cenie nic nie mówię, ponieważ wcale nie jest dla mnie najważniejsza. Jeśli kocham zapach i jest to najwyższa jakość, nie obchodzi mnie cena. Tak czy inaczej, różnica w cenie między tymi dwoma jest uzasadniona, a hype jest prawdziwy. Dziękuję za przeczytanie i byłbym bardzo wdzięczny, jeśli zechcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Rozumiem, że to kultowa kreacja, ale ten zapach jest atomowy! Trochę jak Guidance, nie można się go pozbyć. Preferuję lżejsze perfumy, więc ten był dla mnie szorcikiem...
Bardzo fajny, słodki zapach. Idealny na lato
Le Lion to szczyt prostoty, demonstrujący, jak wspaniale złożona i odurzająca może być tak skromna nuta jak labdanum. Chanel z pewnością zrobiło krok na nieznanym terytorium dla swojej marki, kiedy wypuścili ten zapach, nie mógł być bardziej odległy od ich typowego stylu - a jednak wyszli z absolutnym arcydziełem. To jest wszystko i koniec perfum labdanum. Labdanum to żywica gumowa, która swobodnie wycieka ze spodu gałęzi Cistus Ladaniferus. Wiedza o tym naprawdę pomaga zwizualizować zapach, ponieważ jest on intensywnie gęsty, żywiczny i zmysłowy. Ciepły, ciemny, słodki i zmysłowy zapach, intensywnie balsamiczny, delikatnie złagodzony i wygładzony akcentami wanilii i drzewa sandałowego. To bez wątpienia mój ulubiony zapach labdanum wszech czasów. Jest tak rozgrzewający i przytulny, a jednocześnie utrzymuje się z tym brutalnie silnym ciemnym balsamicznym aspektem, który jest po prostu niesamowicie bezlitosny, jeśli jest to zapach, którego nie lubisz. Jest to zdecydowanie jeden z najlepszych zapachów, jakie Chanel kiedykolwiek stworzył, a z takim dziedzictwem jak ich, to naprawdę coś mówi.
Fetish... cóż to za zapierające dech w piersiach perfumy. Zakup w ciemno, który nie mógł pójść lepiej; uwielbiam Fetish Pour Homme i kiedy miałem okazję odebrać Femme, nie mogłem się oprzeć. Nie wiedziałem, czego się spodziewać, ponieważ męski odpowiednik jest dość zuchwały i zwierzęcy, mimo że zachowuje wyrafinowanie i wyrafinowanie. Po powąchaniu tego zapachu, być może "Fetish" to niewłaściwa nazwa dla tak poważnych i eleganckich perfum. To prawdziwy szyprowy zapach na wskroś, wspaniała interpretacja tej tradycyjnej kompozycji zapachowej, pozostająca wierna swoim francuskim korzeniom. Zielone, leśne nuty mchu dębowego, galbanum, drewna cedrowego, a zwłaszcza igieł cedrowych, prześwitują przez drzewa powyżej, mieszając się z ziemistym podłożem pod tobą za pomocą paczuli, wetiweru i labdanum. Przeciwwagą dla tego ogromnego zielonego, ziemistego wrażenia są kwiaty - tuberoza, jaśmin i ylang-ylang w połączeniu z orzeźwiającą bergamotką nadają zapachowi niezwykle delikatny element mydlany. Dla mojego nosa ta mydlana nuta przypomina aldehydy i znacznie rozjaśnia całość. To stara szkoła, tak, ale w żadnym wypadku nie jest przestarzała. To jeden z najczystszych i najłagodniejszych zapachów szyprowych, który bez wątpienia zachowuje klasyczny francuski charakter, bez zbytniego skłaniania się ku terytorium, które niektórzy mogliby uznać za "zbyt stare". Absolutnie go uwielbiam i żałuję, że to arcydzieło jest tak trudno dostępne.
Uważam, że Tommy nie otrzymuje miłości, na jaką zasługuje, chociaż prawdopodobnie jestem dość stronniczy. Był to pierwszy zapach, który kupiłem sobie w wieku 17 lat w sklepie wolnocłowym w Grecji. W szczytowym okresie mojego nastoletniego życia uważałem, że pachnie jak boski dar dla ziemi - miałem obsesję na jego punkcie od pierwszego dnia. Nosiłem go wyłącznie przez około rok, zanim zapragnąłem poznać inne zapachy, aż kupiłem go ponownie kilka miesięcy temu, wyłącznie po to, by powspominać, 6 lat później. Jest to czysty, mydlany, świeży korzenny zapach z pysznymi owocowymi aspektami. Ma element typowego DNA żelu pod prysznic, który był tak popularny w męskich zapachach z lat 90-tych, ale ma coś niezastąpionego, co jest tak uzależniające, jak często udaje się Alberto Morillasowi. Soczysty, rześki grejpfrut i bergamotka wypełniają scenę obok świeżo zebranego zielonego jabłka; w połączeniu z aromatyczną nutą lawendy i mięty. Pachnie bardzo młodzieńczo i młodzieńczo, jak czysty, wysportowany nastolatek. Słowa nie są w stanie opisać, jak bardzo kocham ten zapach. Jak już wspomniałem, jestem prawdopodobnie stronniczy, ponieważ ta butelka jest wypełniona nostalgią i jednymi z najszczęśliwszych wspomnień z mojego życia - czasu, którego pragnę ponownie doświadczyć. Rozumiem, dlaczego dla kogoś, kto nie ma żadnego związku z tym zapachem, może się on wydawać mało imponujący, ale w moim sercu zawsze będzie zajmował szczególne miejsce.
Po wypróbowaniu (i pokochaniu) kilku zapachów od Perfumer H, stałem się coraz bardziej zafiksowany na punkcie talentów Lyn Harris (zamówiłem również kilka zapachów, które wyprodukowała dla Trudon), ale nie miałem jeszcze okazji wypróbować żadnej z ofert domu, który wcześniej założyła (a następnie sprzedała), Miller Harris. L'Air de Rien był tak hojnie zachwalany, że zanim zdążyłem go powąchać, osiągnął w mojej głowie niemal mityczny status, między innymi dlatego, że zajmował wysokie miejsce na niektórych listach zapachów przywołujących na myśl stare książki, a ja z niecierpliwością poszukuję idealnego zapachu do biblioteki/księgarni. Nie było to również łatwe do zdobycia - musiałem przekonać krewnego z USA, aby zdobył dla mnie tę fiolkę (tak wielu sprzedawców eBay nie wysyła do Kanady!). Wszystko po to, by powiedzieć, że oczekiwania były wysokie. Moje pierwsze powąchanie było mieszanką ekscytacji i rozczarowania: to porywający, piękny zapach, a prasa i marketing nie kłamią - naprawdę czuje się tak intymnie, jak uścisk kochanka, z mieszanką zmysłowości i prywatnej ciszy. Pachnie skórą i włosami (nie potem ani zapachem ciała, tylko naturalną słodyczą osoby), odrobinę pikantnie, z zawsze tak lekką ciepłą, waniliową stęchlizną, jak śpiąca pościel, zakurzony pokój lub - tak - stos starych książek. Wyobraźmy sobie popołudniową schadzkę na skąpanym w słońcu strychu, pełnym skrzyń z oprawionymi w skórę tomami i antycznych mebli przykrytych prześcieradłami. Opis "oglądania kurzu tańczącego w świetle, gdy leżysz spleciony" jest niesamowicie dokładny i wydaje się niezwykłym osiągnięciem: tak subtelna i specyficzna rzecz do wywołania. Pomysł, że zostały skomponowane dla Jane Birkin (w 2006 roku, kiedy miałaby 60 lat) również nadaje tym perfumom aurę, która jest zupełnie inna niż sygnatura Perfumer H, która jest zdecydowanie brytyjska: minimalistyczna, stonowana, artystycznie poważna. L'Air de Rien jest ciepły i leniwy, seksowny, szykowny i pełen gracji. Pachnie tak, jak wyobrażałem sobie Musc Ravageur, zanim go wypróbowałem (i nie spodobał mi się). To wszystko składa się na dreszczyk emocji. Na czym więc polega rozczarowanie? Rzecz w tym, że po pierwszym psiknięciu pomyślałem: "Och, uwielbiam go, ale to nie dla mnie". Po pierwsze, mam wrażenie, że jest nieco bardziej kobiecy, niż bym chciała, ale co ważniejsze, od razu wzbudził we mnie poczucie winy. To absurdalne, ale pachnie tak bardzo jak fizyczna obecność osoby, a nie moje własne ciało. Nie jest to również znajomy zapach mojej dziewczyny, więc daje mi przytłaczające uczucie intymności z kimś innym. To tak, jakbym spodziewał się oskarżenia: "Gdzie byłeś? Z kim byłeś?" protestuję: "Byłam tylko w bibliotece! To znaczy w księgarni!". "Prawdopodobna historia!"
Vanille 12:00 jest pięknie skomponowane. Jeśli sprawdzasz wszystkie te pyszne nuty, możesz pomyśleć, że zapach jest gęsty, lepki, słodki i może nawet duszący. Zamiast tego jest wyrafinowany i elegancki. To całkowicie harmonijny koktajl nut gourmand, który nigdy nie jest przytłaczający ani niepokojący. Jest w pewnym sensie przezroczysty i jasny, ale wystarczająco intensywny, aby projektować w sposób, który sprawia, że ludzie wokół ciebie zauważają zapach, ale nie krzyczy i nie wypełnia całego pomieszczenia. Ta mieszanka jest dobrze zbalansowana i nie wyczuwam wszystkich nut osobno. Niektóre, które wyczuwam, to gruszka, wanilia, śmietana i karmel. Jest tak wiele nut w tym zapachu, które mogłyby być strasznie syntetyczne, ale takie nie są. Są atrakcyjne, uwodzicielskie, naturalnie słodkie i pyszne. To mieszanka owocowych i wielu ogólnych nut gourmand. Cała ta kategoria gourmand w ogóle nie jest w moim stylu. Ostatnio zaczęła mnie interesować i próbuję znaleźć gourmandy, które są wystarczająco eleganckie, zamiast dziewczęcego, młodzieżowego stylu. To świetny wybór, nawet jeśli jest jednym z najsłodszych, i jestem pewna, że będzie miało szeroką publiczność dzięki swojemu wszechstronnemu i przyjemnemu aromatowi. Dla mnie zajmuje to trochę czasu, aby przyzwyczaić się do tego rodzaju słodyczy, ponieważ nie mam ich zbyt wiele. Mój najsłodszy zapach to Love Don't Be Shy i jest to zupełnie inny styl niż Vanille 12:00. Ta recenzja opiera się na próbce. Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Uwielbiam go na moim mężczyźnie, jest taki przytulny i ciepły. Chyba po prostu uwielbiam goździki w perfumach, co jest dziwne, ponieważ nie lubię ich zbytnio w jedzeniu czy napojach. Mistrzowska kreacja od Guerlain
To jak przytulny uścisk od mężczyzny ubranego w smoking, wychodzisz z wielkiego balu, a on jest tobą naprawdę zauroczony. Jest ciepły i zachęcający, jak z bajki.
Naprawdę chciałem to pokochać. Próbowałem przez kilka tygodni, ale kiedy było w 100% oczywiste, co sprawia, że jestem chory w samochodzie - musiałem go sprzedać. Wielka szkoda, butelka jest cudowna, ale połączenie lawendy i cukru w ogóle mi nie pasowało.
Jest ostatnio bardzo popularny. Jest dość wyjątkowy, ale nie podoba mi się przedawkowanie lawendy.
Chyba wszystkie nauczycielki w moim liceum nosiły ten zapach. To zapach dla eleganckiej damy, stonowany i opanowany. Trochę za słodki, za nudny.