Pikantny i słodki seksowny zapach
Carnal Flower to piękna mieszanka białych kwiatów i nie bez powodu jeden z bardziej popularnych zapachów od Frederica Malle. Pomimo mojej sympatii do tego zapachu, nie wydaje mi się on absolutnie zgodny z tym, co wyobrażam sobie jako "cielesny" zapach kwiatowy - brakuje mu brudu i pożądania. Na pierwszy plan wysuwa się niebiańska mikstura mocnych białych kwiatów, a mianowicie jaśminu i tuberozy, którym przeciwstawia się suchy, lekko zielony, orzechowy posmak pochodzący prawdopodobnie z kokosa i eukaliptusa; to bardzo interesujący i wyjątkowy zapach. Wyczuwalna jest słodycz, nie tylko tuberozy, ale także pyszny szept melona. Pięknie się to komponuje. To nie jest zapach dla tych, którzy nie są pewni białych kwiatów, trzeba je uwielbiać, by pokochać ten zapach. I choć ja go uwielbiam, to jak już wspomniałem, brakuje mi w nim wystarczająco dużo brudu, by można go było nazwać cielesnym - jakiś dodatek zwierzęcych aspektów uczyniłby go idealnym.
Nie jestem zbyt zaznajomiony z oryginalnym Lucky, ale nowa wersja Esprit jest piękna - jak poranne słońce wygrzewające swoje światło na polu miękkich, zroszonych konwalii. Jest czysty i elegancki, a jednocześnie doskonale prosty i subtelny w swoim pięknie. Ten piękny biały kwiat, który naturalnie nie wytwarza surowca do wykorzystania w perfumerii, jest tak delikatny w swoim aromacie. Jest miękki i mydlany, jak delikatna skóra młodej kobiety, a jednocześnie lekko zielony i łodygowy, z rosochatymi aspektami, jak wczorajszy deszcz osiadający na opadających dzwoneczkach. Skóra jest dla mnie prawie nieobecna, ale nie przeszkadza mi to. Trudno nie porównywać go do Diorissimo, który jest prawdopodobnie najwspanialszym zapachem konwalii, jaki kiedykolwiek stworzono - ten nie przebija go, ale nie sądzę, by cokolwiek kiedykolwiek mogło. Chociaż jest piękny, za różnicę w cenie wolałbym po prostu trzymać się Diorissimo.
Tuberoza to jedna z moich ulubionych nut wszech czasów, znam dobrą tuberozę, kiedy ją czuję - to nie jest jedna z nich. Poważnie nie rozumiem szumu wokół Maison Crivelli, wszystko, co próbowałem, było rozczarowaniem po rozczarowaniu. To nie jest straszne, ale za tę cenę spodziewałem się znacznie więcej. Dla mnie ten zapach podkreśla wszystko, czego ludzie nie lubią w tuberozie, zwykle dlatego, że wąchali tego rodzaju rzeczy tylko w większości mainstreamowych wydań. Jest intensywnie słodki, jak guma balonowa, z tą owocową słodyczą zintensyfikowaną i lekko wytrawną przez dodanie osmantusa. Cynamon jest obecny i wydaje się strasznie nie na miejscu, psując wszystko. Nie podoba mi się to; jak powiedziałem, nie jest okropny, ale pachnie tak, jakby kosztował jedną piątą tego, co w rzeczywistości. Pachnie wulgarnie, prymitywnie, plastikowo i sztucznie - zupełnie nie dla mnie.
Daim to zapach, który spodziewałem się polubić po rozkładzie nut, ale niestety nie mogę się z nim dogadać. Kiedy osiada na mojej skórze, czuję, jak zamieszkuje w moich zatokach, niszcząc mój zmysł węchu i pozostawiając mnie z bólem głowy. Nie zużyję nawet reszty tej próbki - nie oznacza to jednak, że jest to zły zapach, po prostu nie jest dla mnie. Zamszowy akord jest tym, czego nie mogę tolerować; uwielbiam skórzane zapachy i uważam je za jedną z moich ulubionych kategorii zapachowych, ale zniechęca mnie, gdy pachną hiperrealistycznie. W połączeniu z tą dziwną, plastikową, mydlaną nutą jaśminu i frangipani to wszystko staje się trochę za dużo. Mam wrażenie, że już kilka razy wąchałem dokładnie ten profil zapachowy, ale nie potrafię określić gdzie. Ogólnie rzecz biorąc, niestety nie podoba mi się ten zapach, ale wyobrażam sobie, że dla niektórych może być bardziej niż satysfakcjonujący.
Miętowy karmelowy barbershop fougère w niebie. Absolutnie niesamowite, a OCH, skórzany dry down, wspaniały.
Bardzo dobry stosunek jakości do ceny. Ma przyjemny zapach i dobrą trwałość. Profil zapachowy jest podobny do PDM Leyton.
Naprawdę zapach, który zmienia mój nastrój.... Na gorsze...
Profil zapachowy po prostu nie dla mnie, a w połączeniu z tym, jak jest mocny, przyprawia mnie o ból głowy.
Czuję też, że ludzie, którzy go używają (w tym momencie 9 na 10 mężczyzn), często go spryskują, uniemożliwiając przebywanie w tym samym pomieszczeniu.
Nienawidzę, nie polecam, trzymaj się z daleka.
Podobne DNA do Acqua Di Giò Profondo. Masowy, atrakcyjny zapach. Łatwo dostępny, gdy chcesz czegoś świeżego.
Kupiłem go za 60 dolarów na FragranceLord. Świetna okazja. To klon Nishane Ani i to naprawdę dobry klon. Pachnie dokładnie tak samo.
Całkiem niezły za te pieniądze, ale nadal nie jest to dobry zapach, a ponadto jest bardzo prosty i nadużywany.
Arcydzieło. Trudno to opisać słowami. Kwiatowy irys, drewno, mieszanka, to dla mnie zapach idealny. Elegancki, wyrafinowany, ale wciąż może być swobodny. Ceny mogą być szalone, więc nie przepłacaj. 150-250 USD za wysoki częściowy lub nowy w pudełku jest wart tego arcydzieła. Nie płać więcej lol.
Jeden z niewielu wodnych zapachów, który sprawdza się na mojej skórze. Nowy 2024 Parfum jest do niego bardzo zbliżony, więc nie warto płacić za niego absurdalnych cen. Łatwy zapach dla mężczyzny 25+ i jest komplementowany.
Bardzo niedoceniany świeży, plażowy zapach na lato. Powodem, dla którego tak bardzo go lubię, jest słony kokosowy zapach, który nie pachnie jak filtr przeciwsłoneczny. Trwałość mogłaby być lepsza, ale wynosi około 6 godzin. Zdecydowanie piękny na ciepłe miesiące i sprawia, że jestem szczęśliwa, kiedy go noszę. Gorąco polecam nawet zakup sprayu podróżnego od Day Three.
Excelente compra a ciegas, oscuro misterioso elegante, tanto como para ocasiones especiales como para la officina pero siento que sería un desperdicio... perfumy 10/10
Bardzo gładki i męski. Idealny na jesienne i zimowe wieczory, ale czasami noszę go do biura. Świetny irysowo-drzewny zapach.
Wytrawny, drzewny, dymny, nieco pikantny, z cierpkimi owocami. Delikatne piżmo pomaga zmiękczyć i połączyć.
Nie sięgam po niego tak często jak kiedyś, ale nadal jest łatwy w użyciu.
Obecnie znacznie zawyżona cena i zamiast tego polecam duplikat.
Salome jest niewypowiedzianie imponujący. Trudno znaleźć słowa, aby opisać taki zapach, ale jest to coś, co można tylko doświadczyć, aby zrozumieć; choć nawet wtedy nigdy nie można. Przenosi ideę szypru w niezbadane rejony, a jednocześnie zachowuje subtelne cechy minionych arcydzieł, które znamy i kochamy. Zapach sam w sobie jest bardzo wytrawny, zaskakująco, centralny motyw rozgrzewającego goździka i tytoniu pochyla się ku swoim pikantnym aspektom poprzez skandaliczną dawkę kminku, nadając zapachowi niemal spocony brud. Hyrax, siano i mech dębowy pogłębiają ten suchy brud, podczas gdy słodka, gęsta natura kastoreum i wanilii tworzy coś, co wydaje się niemal owocowe w połączeniu z indolicznym urokiem jaśminu, kwiatu pomarańczy i róży. W tym zapachu dzieje się tak wiele, że nie sposób znaleźć jego końca. Spędzisz godziny przedzierając się przez ten zakurzony buduar, tylko po to, by znaleźć w nim brudniejsze sekrety, im dłużej będziesz szukać. Jeśli jakikolwiek zapach definiuje, co oznacza nowoczesne arcydzieło, to właśnie ten.
Myślę, że Dior wykonał fantastyczną robotę, wskrzeszając swoje ukochane klasyki, a Diorling nie jest wyjątkiem. Ten zapach to połączenie jaśminu i skóry, za które można umrzeć, zapach, który wydaje się być zapachem z samego nieba. Niestety nie miałem jeszcze okazji doświadczyć oryginalnej formuły Diorling, ale mogę sobie tylko wyobrazić, jak oszałamiająca jest. Jak to często bywa we współczesnym marketingu, nuty są bardzo okrojone do podstaw. Jaśmin jest nutą przewodnią, a jego zwiewne, mydlane właściwości pięknie mieszają się z zawsze tak delikatną nutą skórzaną, która jest energiczna i łagodna. Jest też odrobina zielonej ostrości, być może hiacyntu, wraz z szeptem mchu dębowego. Zakochałem się w tym zapachu bardziej niż w większości moich ostatnich zakupów, co jest ironiczne, ponieważ jest to również jeden z moich najtańszych. Dla zapachu, który mogę beztrosko rozpylać, nie martwiąc się, że mi się skończy, Diorling jest idealny. Zawsze będę go mieć.
Edmond Roudnitska twierdził, że Diorella jest jego najbardziej dumnym dziełem i chociaż jest to całkowicie uzasadnione, nie uważam, że jest to jego najlepsze dzieło. Pomijając to, uwielbiam ten zapach. Roudnitska stworzył Diorellą nowy typ kwiatowego szypru, zainspirowany wspaniałym Eau Sauvage i w mniejszym stopniu Eau Fraiche. Zwiewna świeżość jaśminu, wraz z rześką bergamotką i cytryną, jest głównym kluczem w tej kompozycji. Ale w jakiś sposób usunął słodycz i ociężałość tradycyjnego jaśminu, wzmacniając kwiatowe serce goździkiem, różą i cyklamenem, które zyskują naturalny charakter dzięki włączeniu bazylii - której anyżowe ciepło, wraz z tradycyjną bazą szyprową, powstrzymuje zapach przed uczuciem zimna. Chociaż obecna formuła jest również piękna, ograniczenie niektórych materiałów w miarę upływu czasu, a mianowicie mchu dębowego, oznacza, że nic nie dorówna oryginalnej formule. To niezwykle unikalne podejście do kwiatowego szypru z jego satysfakcjonującą ziołową świeżością, prawdziwe arcydzieło.
Muscat był totalnym zakupem w ciemno podczas wyprzedaży Black Friday w zeszłym roku, podczas której zdobyłem zupełnie nowy flakon za jedyne 65 funtów - nienasycona kradzież. Nie wiedziałem, czego się spodziewać, ale byłem bardzo zaskoczony tym, co poczułem, ponieważ było to natychmiast rozpoznawalne - Oud For Greatness by Initio. Ma dokładnie tę samą przytłaczająco słodką nutę szafranu, tak dużo szafranu, że z łatwością wypełnia pomieszczenie i wisi w nozdrzach bez końca. Jednak podczas gdy OFG podąża w lekko pikantnym kierunku, Muscat skłania się ku wytrawnemu, kadzidlanemu aspektowi z większą widocznością, a akord oudu jest bardziej zauważalny. Oud For Greatness był zapachem, który kiedyś posiadałem i uwielbiałem, ale ostatecznie zmęczyłem się DNA i sprzedałem go. Dobrze jest ponownie posiadać ten profil zapachowy, ale taki, który wydaje się ulepszony i bardziej wyrafinowany, zachowując jednocześnie imponującą wydajność.
Równowagę i harmonię między dziwacznym a pięknym uważam za mylącą, to trochę dziwaczny zapach, przyjemny, ale zdecydowanie nie na chwile, kiedy chcesz się zrelaksować. Widzę siebie noszącą to, gdy wpadnie mi do głowy jakiś dziwny pomysł, który chcę uwiecznić na płótnie lub nawet skomponować tragikomiczną piosenkę w molu, a nie w durowym. A może potrzebuję jakiejś specjalnej energii, aby ustanowić rekord w wyciskaniu na ławce w siłowni. Cokolwiek ten zapach przywołuje na myśl, to coś artystycznego lub popychającego fizyczną wydolność do granic możliwości. Mimo to, uważam tę kompozycję za piękną. Przynajmniej na mojej skórze, podoba mi się, jak notesy się prezentują i może mam szczęście, ponieważ podobnie jak "Thousand Lakes | V/siteur", ten również przywołuje dobre wspomnienia z mojego dzieciństwa. Kiedyś dużo pływałam w morzu i dużo nurkowałam. Uwielbiam zapach wodorostów i soli morskiej na skórze. Morze tutaj w Finlandii jest znacznie mętniejsze i wyraźnie pachnie algami, dlatego woda na przykład w Morzu Śródziemnym jest dla mojego nosa całkowicie świeża. To owocowe i świeże, a może dlatego, że nie jestem fanem tradycyjnych świeżych zapachów, uwielbiam ten styl. Jest inny, jest unikalny. Owoce tropikalne nie są najbardziej realistyczne, może nawet trochę syntetyczne, ale to mi tutaj nie przeszkadza, a to nie byłoby "dziwaczne", gdyby wszystkie nuty były naturalnie pachnące, prawda? Są bardzo dobrze zrobione, niezależnie od tego, i razem osiągają odpowiednią ilość dziwności, która jest poszukiwana w tym zapachu. Nutka konopi jest tutaj oswojona, a paczuli jest delikatne. Jak w każdym perfumie, gdzie ambra jest ładnie zrobiona, w suchym etapie jest pewna zmysłowość. Podsumowując, uwielbiam te perfumy i ze wszystkiego, co do tej pory próbowałam, to nie jest wcale najbardziej dziwaczne. Słońce i zabawa (NUTY GÓRNE): gardenia, ylang-ylang, limonka, owoce tropikalne i sól morska. Lęk uderza (NUTY BAZOWE): wodorosty, kmin, konopie, paczuli i ambra. Dziękuję za przeczytanie, mam nadzieję, że podobała Ci się moja recenzja. Byłabym wdzięczna, gdybyś śledził mój IG: @ninamariah_perfumes. To daje mi dużo motywacji do pisania więcej. 🤗
Nie jestem pewien, czy to dlatego, że przyzwyczaiłem się do bardzo krytykowanego EDP (którego uwielbiam), ale to wydaje się dla mnie nieco mniej wymagające. Kwiaty są bardziej wyraźne, podobnie jak oud, a morska rybia nuta i cała ta evokacja są nieco stonowane, być może dlatego, że to olejek, który działa bardziej dyskretnie. Absolutnie to uwielbiam, tak samo jak EDP, i zawsze będę miał małą ilość w swojej kolekcji na te rzadkie okazje, kiedy pragnę jego sztuki. I OOOOH, czuję tutaj truflę, nigdy nie mogłem jej wyczuć w EDP.
Spośród wszystkich olejków, ten jest najbardziej podobny do swojego odpowiednika EDP. Oryginał jest już tak luksusowy, że nie sądzę, aby mógł być lepszy. Oczywiście, będąc olejkiem, ten projektuje inaczej, więc mogę powiedzieć, że doświadczenie noszenia jest bogatsze i bardziej intymne. W każdym razie obie wersje bardzo mi się podobają.