Nie mam doświadczenia z oryginalnym Absolue Pour Le Soir, więc niestety nie mogę dokonać porównania. Mogę jednak powiedzieć, że jest to piękno - często mówiłem, że nie szanuję Kurkdjiana jako perfumiarza, uważam większość jego prac za mało inspirujące i ponure, ale to jest wspaniałe. Przytłaczająco słodka i lepka nuta miodu uderza w twarz po pierwszym rozpyleniu, całkiem realistyczny akord miodu, muszę powiedzieć, ponieważ jest jednocześnie syropowaty i słodki, ale ma pewną gorycz. Ta słodycz jest wzmocniona standardowym akordem bursztynowym, radosne aspekty są wzmocnione przez wzrost labdanum, a wszystko to przeplatane gardłowym uderzeniem kminku - który jest satysfakcjonująco brudny. Dla tych, którzy zmagają się z kminkiem, będzie to absolutne nie-go. Ale dla tych, którzy pragną elementu erotyzmu w swoich perfumach, będzie to bardzo mile widziane. Grand Soir zawsze wydawał mi się zbyt nudny, a ten zapach wydaje się być idealnym remedium.
Tea at BG to ostatnie dzieło Roja przed jego odejściem ze stanowiska głównego perfumiarza Roja Parfums - oczywiście jest to horrendalnie drogi chwyt reklamowy ograniczony do zaledwie 130 butelek. Herbata to nuta, z którą Roja nie miał wcześniej do czynienia, i przyznaję, że wydaje się, że udało mu się to dobrze, jednak nie uważam, że pachnie jak zapach za tysiąc dolarów. Dojrzałe, soczyste figi i zroszona czarna porzeczka są w rzeczywistości na czele tego zapachu, słodkie i orzeźwiające w ich partnerstwie z owocami cytrusowymi i szeptem bazylii. Herbata jest sucha i lekko ziemista, z delikatnymi trawiastymi aspektami wzmocnionymi przez siano, wraz z wyraźnym pieprznym kopnięciem. Zapach jest wyraźnie suchy, ale na szczęście owoce pięknie to równoważą. Podoba mi się ten zapach, jest przyjemny, ale nie czuję się jak kreacja Roja - brakuje mu charakterystycznego polotu i charakterystycznego "blasku" jego lepszych ofert. Kto wie, czy naprawdę jest perfumiarzem, który za tym stoi, czy kiedykolwiek był, ale te perfumy z pewnością oznaczają zmianę wiatru dla domu; nie uważam tego za pocieszające ani uspokajające.
Jest piękny. Zgadzam się z opinią, że jest to koktajl alkoholowy na bazie nalewki anyżowej i piołunowej, a pieprz tylko dodaje blasku bąbelkom. Krótko po starcie zioła ustępują, a smak jest lekko osłodzony wanilią. Z całej gamy to jest ten, który bym wyróżnił
Nie jestem ekspertem, więc powiem tylko... Świeży, żywy, letni...
Pachnie fantastycznie, to nowy ulubieniec w mojej rosnącej kolekcji.
Absolutnie uwielbiam ten zapach. Delikatna róża i kremowa biała czekolada. Nie młodociany i zdecydowanie nie za słodki.
Początkowo byłem rozczarowany 2 Man, ponieważ tak bardzo różni się od CDG 2, który uwielbiam - czułem, że etykietowanie go jako flankera jest mylące, ponieważ jest to prawie zupełnie inny zapach. Uznałem go również za mniej odważny i oryginalny, a jego męski aromat był nieco zbyt zbliżony do bardziej komercyjnych męskich zapachów. Po spędzeniu z nim więcej czasu muszę jednak przyznać, że zyskał moją sympatię. Zacząłem doceniać to, że dzieli część tego samego DNA, które uwielbiam w CDG 2: głównie grę aldehydów, przypraw i kadzidła, choć odejmuje złożone cybernetyczne kwiaty 2 na rzecz subtelnego irysa i rezygnuje z akordu herbaty. Chociaż w oficjalnym opisie nie ma słowa "atrament", tak jak w przypadku 2, uważam, że nadal daje nutę tego "stronicowego" zapachu, który tak bardzo lubię w siostrzanym zapachu. Ponadto, gdy pogoda ochłodziła się jesienią i zimą, naprawdę zacząłem doceniać jego skórzaste, lekko dymne, przyprawowo-bursztynowe wysuszenie, które jest satysfakcjonująco ciepłe i żywiczne - urocza odmiana od charakterystycznej czystej kadzidlanej bazy tak wielu perfum CDG. Uważam, że jest to wyrafinowany, nieco książkowy męski zapach, który nie jest ani zbyt głośny, ani zbyt konserwatywny. Moim jedynym zarzutem jest to, że aldehydowe nuty głowy są zarówno świeże, jak i pudrowe w sposób, który brzmi trochę za bardzo jak dezodorant (co początkowo mnie zniechęciło) - wolę, jak pachnie po godzinie lub dwóch, ale trwałość nie jest w rzeczywistości ogromna, więc faza suszenia nie trwa tak długo. W końcu odkryłem też Scorpio Rising od Eris, który sprawia wrażenie, jakby wziął fazę schnięcia 2 Man i uczynił ją słodszą, bogatszą i mocniejszą - jest trzykrotnie droższy, ale (niestety!) Myślę, że może być tego wart.
Uwielbiam to! Pachnie jak najsoczystsze, najzielone jabłko/brzoskwinia, jakie kiedykolwiek próbowałem. Zacząłem się ślinić przy pierwszym wdechu.
#etro #mahogany to absolutna rewelacja!!! Pachnie czymś, czego nie potrafię umiejscowić, jest znajomy, ale nie przypomina niczego, co jest obecnie modne. Bardzo vintage, jak niefajne lata 80-te, może wczesne 90-te, świt wodnego, odstającego flankera. Czy przypomina mi trochę Guy Laroche Horizon? To dość ohydny "Manimal" zapachu, więc mogę być nieco złośliwy / niedokładny, ponieważ jest to bardzo przyjemnie piżmowe, z pewnością później, a Horizon jest otwarcie śmierdzącym, B.O i melonowym lizakiem, nadmorskim mashupem! Otwarcie jest pikantne, ziołowe, ma gorzką, świeżą przejrzystość, jest zingy z cytrusami, ale jest to jeden z tych nisko leżących zapachów, które budują się z czasem, ich kanciastość stopniowo wygładza się. Nazwa Mahogany sugeruje drewno, nie? Nie jestem kretynem, że tak myślę, prawda? Ale chociaż luźno opisałbym to jako drzewne piżmo, to tak naprawdę nie jest to aż tak drzewne, z pewnością nie jest to pozytywna nuta drzewna, z wyjątkiem być może drzewa sandałowego dodającego kremowego, różowego odcienia piżma na sucho.
Otwiera się bardzo cytrusowo. Na początku pachnie prawie jak cytrynowy cukierek. Kiedy się uspokoi, jest złożony z wieloma nutami.
Szczególnie wyczuwam nuty bergamotki, herbaty i jałowca.
Nie jestem ekspertem, ale naprawdę podoba mi się ten zapach. Butelka jest fajna, a opakowanie zawiera wbudowane światło ✨️
Całkowicie unikalna wanilia, która nigdy nie zapuszcza się w słodycz gourmand.
Ciekawy zapach, dla którego trudno mi znaleźć okazję.
Na mojej skórze ziołowe, aromatyczne nuty są bardzo wyczuwalne, czyniąc go niemal pikantnym. Artesmia zmieszana z białym winem i nutami cytrusowymi jest zdecydowanie najbardziej widoczna. Ich mieszanka daje mi lekką metaliczną nutę przypominającą wióry ołówka. Może to Iso E, a może sztuczka mózgu.
Nie wyczuwam zbyt wiele słodyczy, ale delikatne kadzidło próbuje się przebić.
Po 3 godzinach nuty aromatyczne nieco złagodniały, ale wino i artesmia nadal dominują nad balsamicznym ciepłem, którego się spodziewałem.
Dla mnie jedynym minusem jest nietrwałość. Plus trzeba dać mu co najmniej miesiąc na półce i jest 10/10.
Piękny zapach i jeden z moich ulubionych z linii Jo Malone. Niestety trwałość jest tak słaba, że zdecydowałem się go nie kupować. Byłoby wspaniale zobaczyć wersję EdT w przyszłości.
Pikantny, świeży i drzewny. Bardzo mi się podoba. Nie dostaję zbyt wiele owoców męczennicy ani wódki, ale ten jest naprawdę dobry taki, jaki jest. Świetny zapach na co dzień.
Niesamowity zapach cytrusów, herbaty i imbiru. Wydajność jest w porządku i jest nieco droższy niż inne duplikaty. Jest to również jeden z najbardziej komplementowanych zapachów w mojej kolekcji, uwielbiam go!
Pikantna wanilia, świetny zapach i świetna wydajność. Za mniej niż 30 dolarów to świetna okazja.
Czysta lniana pościel z nutą cytrusów i wetiweru. Świetny w swojej cenie.
Ziołowy, cytrynowy i drzewny zapach. To okazja za tę cenę!
To jest klasyk! Świeży, drzewny, pikantny i cytrusowy. Świetny zapach, jednak nie jest to nic wyszukanego.
Absolutnie uwielbiam nutę grejpfruta w tym zapachu. Na moim nosie wyczuwam jedynie świeży, drzewny zapach grejpfruta, który bardzo lubię. Wydajność jest co najwyżej przeciętna.
Myślę, że jest to świetny zapach w tej cenie. Świetny do noszenia na co dzień. Drzewny, cytrusowy i świeży.
Świeży morski zapach, prosty, ale działa dobrze.
Aromatyczny, drzewny, prosty zapach. Świetny w swojej cenie.
Jest bardzo zbliżony do oryginału! Uwielbiam go nosić, pachnie jak drogi filtr przeciwsłoneczny w najlepszy możliwy sposób. Neroli i cytrusy to w zasadzie to, co czuję w tym zapachu.