Salome jest niewypowiedzianie imponujący. Trudno znaleźć słowa, aby opisać taki zapach, ale jest to coś, co można tylko doświadczyć, aby zrozumieć; choć nawet wtedy nigdy nie można. Przenosi ideę szypru w niezbadane rejony, a jednocześnie zachowuje subtelne cechy minionych arcydzieł, które znamy i kochamy. Zapach sam w sobie jest bardzo wytrawny, zaskakująco, centralny motyw rozgrzewającego goździka i tytoniu pochyla się ku swoim pikantnym aspektom poprzez skandaliczną dawkę kminku, nadając zapachowi niemal spocony brud. Hyrax, siano i mech dębowy pogłębiają ten suchy brud, podczas gdy słodka, gęsta natura kastoreum i wanilii tworzy coś, co wydaje się niemal owocowe w połączeniu z indolicznym urokiem jaśminu, kwiatu pomarańczy i róży. W tym zapachu dzieje się tak wiele, że nie sposób znaleźć jego końca. Spędzisz godziny przedzierając się przez ten zakurzony buduar, tylko po to, by znaleźć w nim brudniejsze sekrety, im dłużej będziesz szukać. Jeśli jakikolwiek zapach definiuje, co oznacza nowoczesne arcydzieło, to właśnie ten.
Dodaj heroiczną dawkę hyraxu do L'Heure Bleue EDP, a otrzymasz to. Wszyscy mówią, że jest podobny do Theo Fennell Scent, ale dla mnie jest bliższy L'Heure Bleue lub Cuir Mauresque. Aktualizacja: po około godzinie zacząłem odczuwać, że jest naprawdę nieustępliwy i brakuje mu subtelności. Zostałem tylko z tym grubym, ciężkim skórzanym zapachem i niczym, co by to zrównoważyło, więc skończyłem na prysznicu, aby się go pozbyć (nieco nieudolnie).
Dobrze, więc... to oficjalne... Salome to mój ulubiony zapach tej marki. Musiałem się upewnić, kiedy Liz ogłosiła Bengale rouge, byłem gotów kupić Salome, ale pomyślałem, że poczekam, aby zobaczyć, o co w tym wszystkim chodzi. Co było w porządku, ale BR nie mogło zrzucić korony z Salome. Otwiera się nutą skórzaną z kuminem, gładką, lekko roślinną, przypominającą surowe, skórzaste, castoreum, złagodzoną bardziej zaokrąglonym masłem irysowym lub czymś w tym stylu? To jest później wzmocnione suchymi zapachami Ionone. Główny efekt, który wskazuje na klasyczny orientalno/chypre hybrydowy styl w wykonaniu późnego, wielkiego pana Guy'a Roberta, to kontrast wyraźnych zwierzęcych nut z pudrowymi kwiatami. Na wierzchu kwitnie delikatny, ale mocny akord goździka, lekko pudrowy, ale nie do końca, cały efekt jest dość męski. Przynajmniej na mnie, a powiedziałem to o Salome, że jeśli mężczyzna by go nosił, prawdopodobnie skinąłbym mu głową w jakimś męskim uznaniu jego żywego zainteresowania bardzo starannie wykonanym, klasycznym perfumiarstwem. Gdyby to była kobieta, prawdopodobnie błagałbym ją przy jej obcasie, jak jakiś uległy pies/zniewolony mężczyzna! Zwierzęca natura nadaje Salome lekko seksowny ładunek. Powiem jednak, że jest pełna i bezkompromisowa, a mimo to uważam ją za całkowitego kociaka i przy starannym nałożeniu jest bardzo przyjemna i uprzejma. Zwierzęce nuty są tutaj wyraźnie obrobione z bardzo wprawną ręką, a Liz jest w swoim żywiole, tworząc te kompozycje, które nawiązują do vintage'owych perfum, wszystkie w swoim własnym gatunku. Niektórzy niezależni perfumiarze używają zwierzęcych nut w bardzo niezdarny sposób, wrzucając dużą ilość zamiennika cywetu i nazywając to akordem zwierzęcym, gdy dla mnie brakuje mu niuansów i opada jak kamień na dno kompozycji, tylko po to, by languidnie pozostać na skórze przez dni. (żeby być sprawiedliwym, można poczuć Salome następnego dnia) Nie ma wątpliwości, że Salome prawdopodobnie używa zamiennika cywetu, ale ogólne piżma wydają się być starannie wplecione i wymieszane w samą tkankę tego, czym jest Salome. To muskanon, ciepłe, słodkie piżma malwy oraz bardziej autentyczne, jelenie, moczowe zwierzęce shangrilide i typ animalis, ale doskonale zrównoważone. Uważam, że to całkowicie hipnotyzująca rzecz. Jej sztuka nie jest czymś, co można rozłożyć w nudny, fotelowy sposób, w jaki wyciągam i grzebię w możliwych materiałach użytych. Po prostu noś to i rozkoszuj się tym. Wspaniałe.
Czy próbowałeś tych perfum?
Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż innym odkryć wspaniałe zapachy
