Na dyszy dostaję mleko i surowy zielonkawy miód. Powinni byli pominąć Davanę i Bran i wybrać Patchouli. Na szczęście jest ulotny.
Na mojej skórze pachnę, jakbym został wykąpany w miodowym rumie z przyprawami przez dziewczęta bogini. Mocno miodowy. Surowym miodem. Od razu wyczuwalne są rum i cynamon, a następnie davana i otręby przechodzą kwaśno, na tyle, by nie przyprawić o ból głowy.
Pięknie wysycha i jest idealnym jesiennym gourmandem.
Widzę, co to próbuje być, łagodnie słodka, niedopowiedziana paczula. Chce być miękka. Chce pozostać blisko. Chce być powiewem świeżego powietrza dla każdego, kto złapie powiew. I są chwile, kiedy właśnie tego chcę. Nie pachnieć jak perfumy, ale jak czysta, orzeźwiająca bryza.
Niestety, z perspektywy użytkownika, nie potrafię przejść obok czystego klimatu. Windex lub środek czyszczący Comet rujnują mi noszenie. Pozostanę przy niedopryskanym Gucci Rush, gdy będę potrzebował tego klimatu.
Po wyschnięciu przypomina nieco Valentino Donna. Jednak zdecydowanie wolę Donnę od tego.
W porównaniu z innymi ostatnimi wydaniami, jest to najbardziej pachnący zapach Toma Forda, jaki czułem od jakiegoś czasu i jest wspaniały.
W tym samym świecie, co Ebene Fume i Myrrh Mystere oraz bardziej eleganckie, bursztynowe wydania, Black Lacquer ma solidne miejsce przy stole. Fantazyjne nuty w otwarciu dodają całości wrażenia, ale nie definiują zapachu, jak sugeruje nazwa. Byłem mile zaskoczony, gdy gładki alkohol, głębokie drewno, ciepłe przyprawy oraz zmysłowy i wzniosły bursztyn pięknie zderzyły się w tym nowoczesnym podejściu do klasycznego profilu prywatnej kolekcji.
Wrócę z aktualizacjami po pełnym zużyciu, ale czuję, że może to być jedna z najlepszych premier od czasu przejęcia.
Aktualizacja: Podtrzymuję swoje zdanie... najlepsza premiera TF od czasu przejęcia. Trwałość jest tak dobra, że spray na moich RĘKACH utrzymuje się po 6 godzinach i myciu rąk. Niewielka ilość wystarcza mi na bardzo długo. Ale nawet z tym, to nie staje się mdłe lub przytłaczające ... to jest TAK DOBRZE ZROBIONE. Dla mnie jest zdecydowanie wart swojej ceny.
Na skórze wyczuwam piękne kadzidło. Typ, którego używałbyś jako bakhoor, aby pachnieć swoim otoczeniem i sobą... jako człowiek z Zachodu, czy wiesz, jak dobry musi być zapach, abyśmy chcieli go używać w ten sposób? Zazwyczaj oddzielamy zapachy domowe od zapachów osobistych i wyraźnie je rozróżniamy.
Ale Black Lacquer to wibracja. Oszałamiający od początku do końca, z kwiatami pojawiającymi się na krótko w środku i wykończeniem w postaci kadzidła. Dla mnie pozycja obowiązkowa.
Słodki krem pomarańczowy i gładka matcha przez większość noszenia... mydlana nuta pojawia się w połowie i powoli przechodzi w pudrowy, czysty waniliowy kaszmir.
Jest to zapach na ciepłe dni, po który sięgnąłbym w ponury lub cichy dzień. To pocieszający i przytulny zapach zielonej herbaty, który powinien nosić nazwę Verde lub Soft.
Bardzo dobrze komponuje się ze Sweet i Vanilla Milk.
Chciałbym, aby pozostał wodny i miał trochę drewna dryfującego w podstawie dla głębi i zainteresowania... to droga mgiełka BBW.
Jeśli szukasz prostego arbuzowego cukierka, po prostu kup Aroma Concepts Batikh. Arbuzowy cukierek bez dziwnych krawędzi.
Mniej wilgotny noir de noir. Dla mnie zbędny, ale jeśli lubisz ten profil zapachowy i możesz go dostać w swoje ręce... zrób to!
W końcu znalazłem swoją różaną wanilię ❤️ to jest to, czego chciałem od Intense Cafe i Roses Vanille. Widzę nawet, jak sięgam po niego przed Atomic Rose. Delox jest oszałamiający.
Miałem szczęście i dostałem butelkę, która była idealna od pierwszego spryskania. Mój Boże, to jest wspaniałe. Uwielbiam otwarcie i wysychanie Noir de Noir, ale NIENAWIDZĘ spleśniałego środka i słabej trwałości. Tak ciężki zapach powinien mieć świetną trwałość, a w CDNIW tak jest.
Otwarcie i środek są dobrze wymieszane i chociaż na liście nie ma trufli, otrzymuję pachnący, miękki, suszony i jadalny akord trufli... mile widziany kontrast ze świeżą w brudzie prezentacją w NdN. Ruch w tym zapachu jest dla mnie bardzo przyjemny i uzależniający. Drydown pachnie identycznie jak NdN, ale jest mocniejszy. Po kilku godzinach siła zaczyna łagodnieć i pozostaje ta sama piękna, ekscytująca esencja, którą otrzymujesz z NdN już po około 30 minutach.
Jeśli lubisz NdN lub Mugler Angel, musisz mieć ten zapach w swojej kolekcji.
10/10
Denerwowałem się już przed nałożeniem Blind Date na skórę, gdy zobaczyłem nuty, malina i skóra to połączenie, z którym mam trudną historię - to po prostu zapach, który bardzo rzadko mi się podoba. Niestety w przypadku tego zapachu, to naprawdę nie była moja rzecz. Kombinacja maliny i skóry pachnie jak coś, co można opisać tylko jako Tuscan Leather, naprawdę wierzę, że jest to riff słynnego zapachu Toma Forda. Jeśli wąchałeś Tuscan Leather, będziesz wiedział, że jest to zapach, który można pokochać lub znienawidzić - osobiście nim gardzę. Fiołek, szafran i jałowiec są tutaj nieco bardziej zrównoważone, ale ogólnie nie mogą konkurować z uderzającą do głowy siłą maliny i skóry. Można śmiało powiedzieć, że naprawdę nie podoba mi się ten zapach, a im dłużej pozostawiam go na skórze, tym gorzej. Jeśli jesteś miłośnikiem Tuscan Leather, ten zapach również może Ci się spodobać. Jeśli jesteś taki jak ja i nie możesz go znieść, trzymaj się z daleka.
Vaniglia del Madagascar jest intensywnie włoska, tak jak powinna, biorąc pod uwagę dziedzictwo domu. Jest to szokująco dziwna kombinacja nut, która na początku wydawała mi się nieco dziwna i odstręczająca, ale im dłużej utrzymuje się na mojej skórze, tym bardziej się do mnie przekonuje. Konwalia to nuta, którą kocham i uwielbiam, kwiat, który nie dostarcza naturalnego surowca do wykorzystania w perfumerii, więc syntetyczne akordy różnią się drastycznie pod względem dokładności. Ten zapach nie pachnie jak konwalia, którą znam i kocham, ale to nic złego. Zamiast tego jest intensywnie mydlany, jak mydlane białe kostki mydła w lśniącym ogrodzie kwiatów. Kremowa wanilia wnosi bardzo potrzebną słodycz na imprezę, ale nie dominuje, mieszają się ze sobą w doskonałej harmonii. Dla mnie pachnie to jak droga kostka mydła w eleganckim włoskim hotelu. Wspaniały, ale nie jestem pewien, czy kupiłbym butelkę.
Durocaffe to jedne z tych perfum, które uderzają w twarz, gdy tylko je spryskasz, i będą brutalnie obezwładniać osoby wokół ciebie przez cały dzień. Myślę, że jest świetny, ale nie jest najłatwiejszy do noszenia, jeśli mam być szczery, musisz naprawdę kochać kawę dla tego. Oczywiście kawa jest gwiazdą, stąd nazwa. Zapach jest intensywnie gorzki, parny i lekko ziemisty, jakbyś wdychał zapach świeżo palonych, a następnie zmielonych ziaren kawy. Słodki akcent słodkiej wanilii pomaga nieco złagodzić ten zapach, ale blednie w porównaniu z kawą. Zapach ma ziemistą, lekko czekoladową bazę paczuli, która potęguje tę gorycz, tworząc zapach, od którego po prostu nie można uciec. Uważam, że to świetna, zdumiewająco wyjątkowa i innowacyjna kreacja. Dla wielbicieli kawowych zapachów będzie to strzał w dziesiątkę. Chociaż podoba mi się na ramieniu, mogę sobie wyobrazić, że ciężko byłoby mi go nosić - nie wyobrażam sobie, kiedy miałbym po niego sięgnąć, jeśli mam być szczery. Piękny, ale dla mnie nie wart pełnej butelki.
Tonkade nie był tym, czego oczekiwałem, biorąc pod uwagę nazwę i rozkład nut. Spodziewałem się czegoś intensywnie słodkiego, kremowego i waniliowego, czegoś przytłaczająco jadalnego. I choć ma elementy tych rzeczy, ogólnie czuję, że zmierza w kierunku nieco ostrzejszego, bardziej dymnego wymiaru. Tonka jest obecna na pierwszym planie - jest uzależniająco słodka i kremowa, obok oczywiście dużej ilości wanilii. Od tego momentu zaczyna się robić nieco pikantnie, ciepło kardamonu wśród suszonych owoców przyciemnia profil zapachu. Niedługo potem pojawia się nagła dymna ostrość, którą wyobrażam sobie dzięki połączeniu kadzidła, paczuli i cedru. To piękny zapach, który z przyjemnością będę nosić w swojej próbce, ale miałem nadzieję, że będzie nieco bardziej skłaniał się ku terytorium gourmand. Dla mnie mógłby się obejść bez dymnej drzewności. Ale tak czy inaczej jest to wspaniały zapach i jeśli lubisz, gdy tonka/wanilia nie jest zbyt słodka, to może to być zapach dla Ciebie.
Wanderlust jest najpierw chrupiący, zielony i świeży. Gdybym miał iść pobiegać lub zrobić inny trening wcześnie rano na zewnątrz, chciałbym nosić ten zapach. To jest tak energetyzujące. Owoce tutaj nie są słodkie ani soczyste, jabłko i czarna porzeczka nie są wyczuwalne tak, jak w wielu perfumach. Figa nadaje teksturze lekko mleczny charakter, a zapach jest nieco aromatyczny. Baza jest drzewna i gładka. W miarę rozwoju zapachu, chrupiąca, świeża esencja najpierw łagodnieje dzięki figom, a następnie piżmo zaczyna zmieniać zapach w aksamitnym kierunku, jednocześnie zachowując zielony odcień. Jestem zaskoczony, że ten zapach nie jest tak popularny wśród kobiet. Nie sądzę, żeby cokolwiek czyniło go męskim lub kobiecym, zapach jest naprawdę uniseksowy. Ta recenzja opiera się na próbce. Dziękuję za przeczytanie i byłbym wdzięczny, gdybyś śledził moje IG: @ninamariah_perfumes. Daje mi to dużo motywacji do pisania więcej. 🤗
To mój ulubiony zapach na zimowe dni. Używam go od lat i nigdy nie zawodzi, zbierając komplementy i pozostawiając miłe wrażenie
Flowerlush to radosny, nieco pyszny, a jednocześnie świeży, cukierkowy bukiet kwiatów, który sprawia, że czuję się młodsza, niż jestem. To szokująco piękna mieszanka, jak z bajki, pyszności i cukierków, będąca abstrakcyjną sceną, a nie czymś realistycznym do zjedzenia. Gdybym miała opisać ten zapach kolorami, powiedziałabym, że ma wszystkie możliwe pastelowe odcienie. Cytrusy nie są ostre ani kwaśne, ale są w unikalny sposób połączone z kwiatami fazy środkowej. Mimo młodzieńczej esencji i piękna, zapach jest zaskakująco unisex, dzięki bazie, w której nuty drzewne równoważą kobiecą stronę, a lekki, zachodni styl Oud z paczulą dodaje głębi kompozycji. Piżmo dopełnia mieszankę, czyniąc ją zmysłową i atrakcyjną z punktu widzenia każdej płci. Nie wiem, skąd niektórzy ludzie wyczuwają dymne lub pikantne elementy, ale jest w tym pewna mglista, parna atmosfera, jakby powietrzny, subtelny, ziemisty element z paczuli. Ten zapach dla mnie reprezentuje radość i szczęście. Ma podnoszący na duchu charakter, który działa niezależnie od pory roku. Mieszanka jest pięknie stworzona, jak wszystko od Omanluxury. Dziękuję za przeczytanie i byłabym wdzięczna, gdybyś śledził moje IG: @ninamariah_perfumes. To daje mi dużo motywacji do pisania więcej. 🤗
To jest zupełnie inne, niż się spodziewałem, a w rzeczywistości jest lepsze w ten sposób. To, czego się spodziewałem, było już robione wiele razy. Iris Perle jest bardzo świeża i zielona. Przypomina mi moje dzieciństwo, kiedy chodziłem boso po trawie w poranny rosie, a powietrze było pełne aromatów naturalnych kwiatów. Liść fiołka sprawia, że jest trochę mydlana, ale to tylko delikatny zapach tu i tam. Mimosa nigdy nie osiąga swojej charakterystycznej pudrowości, a Ylang-Ylang nie oferuje tej całkowicie kremowej tekstury, która jest znajoma. Oczywiście obie zmiękną z czasem w kierunku dry down, a niektóre szorstkie krawędzie nut znikną. Ogólny zapach jest aromatyczny, trochę ziołowy i pochodzi z Szałwii Muszkatołowej. Jeśli kochasz perfumy Dusita, znasz tę nutę. Na mojej skórze jaśmin pozostaje w tle jako nuta wspierająca. Myśląc o nazwie, która oznacza Iris Perła, wszystko ma sens. Zapach jest czysty i jasny, jak kropla rosy na cennym płatku irysa. Jeśli rozumiesz i doceniasz naturalne perfumy, to jest to dla Ciebie. Jeśli nie, myślę, że nie powinieneś nawet myśleć o tym zapachu. Wydajność jest jak w produktach rzemieślniczych, co oznacza, że projekcja jest od słabej do umiarkowanej, a trwałość jest świetna, ale zapach jest subtelny, gładki, prawie skórny przez większość czasu. Zapach jest oceniany na podstawie jakości, która jest świetna. Zielone, aromatyczne zapachy nie są zbyt "moje", więc byłoby błędem oceniać je na podstawie mojego osobistego gustu. Absolutnie piękny zapach stworzony w najbardziej utalentowany sposób. Iris absolue Francja Grand cru 0,3% (najdroższy ekstrakt na świecie). Mimosa absolue Maroko 0,25% Jaśmin absolue Indie 0,7% Ylang Ylang esencja VOP Madagaskar: 0,7% Zawiera Szałwię Muszkatołową z Alp. Dziękuję za przeczytanie, mam nadzieję, że podobała Ci się moja recenzja. Byłbym wdzięczny, gdybyś śledził moje IG: @ninamariah_perfumes. To daje mi dużo motywacji do pisania więcej. 🤗
pachnie jak YSL Kouros z ubiegłego wieku
"Tak, byłam szaleńczo zakochana, ale to było wczoraj". Cóż za dziwna nazwa dla zapachu, nazwa, która tak naprawdę nie współgra z profilem zapachu ani w ogóle z żadną związaną z nim historią. Pomijając to, sam zapach jest całkiem przyjemny, ale nie przepadam za nim. Malina zawsze była jedną z tych nut, które trudno mi polubić, w rzeczywistości wciąż nie znalazłem ani jednych malinowych perfum, które naprawdę kocham - zawsze uważam je za zbyt słodkie, mdłe i plastikowe. Tutaj, na szczęście, malina jest raczej okiełznana, a jednocześnie działa jako najbardziej dominująca nuta. Jest zdecydowanie słodka, soczysta i smakowita, ale na szczęście tytoń bardzo dobrze ją równoważy odrobiną wytrawności. Przyznam, że byłem zaniepokojony, gdy zobaczyłem malinę i skórę razem, to dało mi retrospekcje do obrzydliwości, jaką jest Tuscan Leather. Na szczęście to nic takiego - z przyjemnością bym go nosił i cieszył się nim, ale nie kocham go na tyle, by kupić butelkę.
Pearl Oud to zdumiewająco i zaskakująco zwodnicze piękno; to jeden z tych zapachów, które łapiesz w powietrzu i coś budzi się w tobie, domagając się dalszego odkrywania. Ci, którzy oczekują prawdziwego zapachu oudu, nie znajdą go tutaj - ale dlaczego miałbyś tego oczekiwać od Kiliana? Ten zapach to wspaniała słodka róża. Ta róża jest najbardziej dominującą nutą dla mojego nosa, łagodzoną przez delikatną mydlaną naturę jaśminu i irysa, ocieploną pocieszającym uściskiem szafranu i paczuli. Szczerze mówiąc, w ogóle nie pachnie jak oud, ale nie narzekam, ponieważ tak czy inaczej pachnie cholernie dobrze. Nie jestem pewien, dlaczego kastoreum jest wymienione, dla tych, którzy wąchali prawdziwe zapachy kastoreum, tutaj wydaje się niewyczuwalne. W najmniejszym stopniu nie jest zwierzęcy. Jednak jako ktoś, kto często zmaga się z różanymi zapachami, jest to absolutna rozkosz.
Straight to Heaven Extreme, dlaczego, dlaczego wycofali taką piękność? Oryginalny Straight to Heaven jest dla mnie zdecydowanym faworytem Kiliana, uwielbiam go. Extreme to, jak można się domyślić, krok dalej w kierunku intensywności i głębi. Jest bogatszy, ciemniejszy i bardziej gorzki, co tłumaczy jego popularność. Suche, lekko sosnowe drzewo cedrowe i ziemista paczula nadal są gwiazdami pokazu, tworząc ten ciemny, lekko zielony drzewny klimat, który znamy i kochamy. Jednak tutaj rum i suszone owoce wydają się być wywyższone - paczula wydaje się pijana, nasączona słodkim rumem i pachnie absolutnie pysznie. Ogólnie profil zapachu jest raczej podobny do oryginału, więc posiadanie obu byłoby zbędne. Ale gdybym miał wybierać, to wybrałbym ten, jest wyraźnie słodszy, przytulniejszy i odrobinę bardziej jadalny niż oryginał, co moim zdaniem czyni go jeszcze bardziej seksownym.
Straight to Heaven zawsze był jednym z moich ulubionych zapachów Kilian, jest w nim coś tak pocieszającego i uwodzicielskiego. Śmiem twierdzić, że może to być jeden z moich ulubionych zapachów paczuli wszechczasów - i nie mówię tego lekko. Paczula i drzewo cedrowe znajdują się na czele kompozycji, nadając zapachowi intensywnie drzewny i ziemisty charakter. Cedr zapewnia rodzaj suchego, sosnowego efektu, podczas gdy paczula jest bogata, ciemna i lekko zielona. Jest to cudownie zrównoważone subtelną słodyczą rumu i suszonych owoców, tworząc wystarczającą równowagę między jasnością a ciemnością, jednocześnie pozwalając, aby ciemność cię otuliła. Nazwa nie kłamie, pachnie absolutnie niebiańsko. Ten zapach był na mojej liście życzeń przez długi czas, a teraz, gdy kolejna próbka ponownie trafiła do mojej kolekcji, być może wkrótce nadejdzie czas, abym w końcu złapał butelkę.
Po pierwsze, to jest niezwykle dobrze wykonany zapach. Po prostu nie jest dla mnie. To bardzo bogaty klasyczny chypre z liniowym przebiegiem po otwarciu. Może mieć pewne dodatkowe zmiany po 4 godzinach, ale nie dotrwałem tak daleko. Kwiaty i aldehydy dominują w tym zapachu z tłem waniliowym. Nie czuję żadnej skóry ani mchu dębowego. Uważam, że jest to przytłaczająco mocne do tego stopnia, że żałowałem, że założyłem to do biura. Nawet po 4 godzinach wciąż czułem je tak, jak przy pierwszej aplikacji. Edytowane, aby dodać: Nawet peeling nie powstrzymał go. Wciąż czuję go mocno po 9 godzinach. Użyłem tylko dwóch psiknięć.
Pachnie szafranem, który powoli rozwija się w szafran, a następnie szafran w fazie dry down. Róża, Oud, Skóra są nigdzie nieobecne.
Rozumiem, dlaczego Moth jest ulubieńcem fanów Zoologist i hitem wśród tych, którzy lubią dziwne i cudowne profile zapachowe. Jest wyjątkowy i nie pasuje do gustu każdego, w tym mojego, ale to w porządku, ponieważ jest to naprawdę świetna kreacja. Osobiście nie podoba mi się ten profil zapachowy i nie chciałbym go nosić, ale bez wątpienia udaje mu się pachnieć jak ćmy - mimo że ćmy tak naprawdę nie mają zapachu. Podkreśla naszą rozległą wyobraźnię i ożywia ją poprzez skojarzenia. Przede wszystkim nie czuję miodu, czuję dym i tę nieco nieprzyjemną suchą pudrowość. Zazwyczaj lubię pudrowe zapachy, ale ten bardziej przypomina kurz niż puder - jak powierzchnia starej, zatęchłej, lekko gnijącej półki z książkami. Ożywia to, jak można sobie wyobrazić zapach ćmy; od suchej, zwiędłej łuski kokonu po brązowe, lekko futrzane skrzydła latające wokół lampy w opuszczonej bibliotece. Jak powiedziałem, jest zdecydowanie wyjątkowy i prowokuje do myślenia, wyczarowuje wiele obrazów w mojej głowie, ale po prostu nie chciałbym go nosić. Mam wrażenie, że naturalnie pachniałbyś raczej starością i stęchlizną niż perfumami. Jeśli taki jest Twój gust, to szanuję to, dobrze dla Ciebie - ale raczej mi się to nie podoba.