RDHP20 to zapach, który naprawdę zszokował mój nos, gdy pierwszy raz go powąchałem, naprawdę nie spodziewałem się czegoś takiego. Początkowo odkryłem go na imprezie premierowej w Harrodsie w czerwcu, ale nie chciałem go recenzować, dopóki nie będę miał próbki, aby dać mu uczciwą szansę. Jest to zdecydowanie kuzyn oryginalnego RDHP15, ale idzie w znacznie bardziej współczesnym kierunku. RDHP15 skupiał się na rozmytej brzoskwini i kremowym mchu dębowym, z wyraźnym naciskiem na tradycyjną kompozycję szyprową. RDHP20 nadal zawiera elementy brzoskwini i mchu dębowego, ale to rabarbar krzyczy najgłośniej. Ten rabarbar jest intensywnie słodki, ostry i kwaśny, z pysznym dżemowym charakterem, w połączeniu z przedawkowaniem musujących aldehydów, aby nadać mu kultowy efekt musujący. Obok tego, wachlarz delikatnych kwiatów i błyszczących drzew tworzy ścieżkę w kierunku tego wspaniałego rabarbarowego ogrodu, mieniącego się w słońcu. Jest o wiele jaśniejszy i ostrzejszy niż 15 i chociaż naprawdę lubię ten zapach, 15 jest dla mnie osobiście znacznie lepszy pod każdym względem. Myślę, że zdecydowanie wolę wygładzoną kremowość, podczas gdy ten zapach może być nieco zbyt ostry, jeśli zostanie nadmiernie spryskany. Jedynym minusem jest to, że bez wątpienia jest to riff Pierre de Velay Essence Rare, który ma dokładnie tę samą musującą nutę rabarbaru.
Wolę zwykłą Alien Goddess, jest o wiele bardziej wyrafinowana.
Myślałem, żeby napisać znacznie krótszą recenzję, ponieważ ten zapach jest tak prosty, ale po zobaczeniu porównania z Lyric Man | Amouage zmieniłem zdanie. Właśnie o tym pisałem, a te dwa zapachy są bardzo różne. Później w tej recenzji wyjaśnię różnice/podobieństwa. Rose de Jamal można łatwo uznać za soliflorę. To tak świeża, naturalna, niewinna róża, gdzie inne nuty nie wnoszą wyraźnie nic specjalnego do aromatu róży. Zielone niuanse mogą pochodzić tylko z olejku różanego, ale w tym zapachu mięta (jeśli w ogóle jest, nie wspomniano o tym na stronie marki) uzupełnia jego zieloność, nie będąc w żaden sposób świeża ani mentolowa. Dlatego pieprz nie jest ostrym uderzeniem, jak w niektórych perfumach, lecz raczej łagodny i delikatny. Nie sądzę, żeby był geranium (również nie wspomniano na stronie marki), ale przynajmniej nigdy nie pozostawia za sobą aromatu róży, przez co zapach pozostaje bardzo naturalną różą. Nuty drzewne z cedru nadają strukturę, utrzymując cząsteczki zapachu róży dłużej przy życiu, a lawenda nie sprawia, że ten zapach jest ziołowy ani aromatyczny. Z powodu wszystkich wymienionych powodów, nazwałbym ten zapach soliflorą. Soliflores, znane również jako aromat pojedynczego kwiatu, mogą na pierwszy rzut oka wydawać się jedną nutą, jakby olej był wyciągany z kwiatu, rozcieńczany w alkoholu lub oleju i butelkowany. Zapach jest kruchy, jak płatki róż rosnących dziko w naturze. Ma ledwie jakąkolwiek sillage i nie jest zbyt trwały, ale jest niezwykle piękny. To zapach unisex, a jego słodycz nie sprawia, że jest nienaturalny w jakikolwiek sposób. A co z Lyric Man | Amouage? To, co łączy Rose de Jamal, to właśnie zapach czystej róży, sposób, w jaki czysta róża występuje w perfumach. To delikatny, naturalny, świeży i zielony aromat róż. Tylko to skojarzenie łączy te dwa zapachy - nie pachną one całkowicie tak samo, w końcu są zbudowane w zupełnie inny sposób. Nawet głębia i intensywność róży są wyraźnie różne. W Lyric Man aromat róży jest całkowicie spleciony z cytrusami, co jest pierwszą dużą różnicą. Po drugie, Lyric Man to bardzo złożony zapach, który przede wszystkim czyni go niezwykle wielowymiarowym, działając w zupełnie inny sposób w różnych temperaturach, ale także znacznie różni się na różnych skórze ludzi. Rose de Jamal, z drugiej strony, nie ma tak wielu różnych charakterów, ponieważ jest prawie soliflorą. Jak napisałem o Lyric Man w mojej recenzji: "Jeśli opiszę zapach w prosty sposób: W zimnie to róże z cytrusami w czystej, piżmowej bazie. W cieple to świeże, pikantne róże w wyraźnie orientalnej bazie." Rose de Jamal, z drugiej strony, nie może być opisany w żadnym z powyższych sposobów. Składniki wymienione na stronie marki: Rose absolue Maroc 5,5%, Cèdre atlas essence Maroc 2,8%, Baie rose (znany również jako różowy pieprz) CO2 Madagascar 1,7%, Lavande essence France 0,7%. Jeśli chcesz przeczytać więcej o Lyric Man | Amouage, znajdziesz moją recenzję tam. Dziękuję za przeczytanie i byłbym wdzięczny, gdybyś śledził moje IG: @ninamariah_perfumes. To daje mi dużo motywacji do pisania więcej. 🤗
Od jakiegoś czasu jest to mój ulubiony zapach na lato. Piękny i świeży, jasny, kwiatowo-zielony.
Zielone cytrusy z grejpfruta są piękne i świeże, a użycie świeżej zielonej róży majowej zmieszanej z bardziej nasyconą różą damasceńską nadaje jej wspaniały wymiar.
Ciepło labdanum i drewna bursztynowego dodaje subtelnej struktury, a piękne, czyste i miękkie piżmo wygładza zapach.
Idealna róża na letnią pogodę. Nigdy nie przestaje zbierać komplementów.
Świeży, ale ciepły. Delikatny, niemal laktonowy zapach. Jest naprawdę przytulny i piękny. Świetny dla osób, które lubią zapach przed snem!
Oszałamiający ciemny, tajemniczy różany oud.
Ciepły, gładki, nieco drzewny i pikantny z niewielką nutą dymu.
Drogi.
Dobre wprowadzenie do Oud.
Jest w nim coś cierpkiego, co mnie zniechęca. To prawie zbyt "suchy" zapach. Po prostu daj mi perfumy każdego dnia.
Bardzo ciężka neroli, która jest piękna, ale to bardzo słaba woda kolońska. Miło mieć, jeśli lubisz neroli, ale nie oczekuj zbyt wiele.
Pikantny, drzewny i ciepły, z delikatną wanilią i pięknym świeżym tytoniem.
Idealny zapach na co dzień i na specjalne okazje.
Cena nie jest wysoka, ale butelka jest cholernie piękna.
Często mówi się, że to "klon" Adventusa - osobiście tego nie widzę. Piękne, orzeźwiające zielone cytrusy z pikantnym skórzanym wytrawnym posmakiem. Absolutnie piękny.
Potęga. Nie daj się zniechęcić krzykliwym "recenzjom" lub ludziom z TikTok. Chociaż nie jest dla każdego i jest niesamowicie silny, jest to wspaniały dymny korzenny zapach.
Kwiaty, drewno, żywice, skóra, ogień.
Używać oszczędnie!
Jestem ogromnym fanem cioci Pat i jej wspaniałego dziedzictwa, ale to jest okropne. Nie jest to aż tak obrzydliwie straszne jak Kirke, ale nie jest daleko. Miłośnicy gazowej wojny, tacy jak Montale i Mancera, a także wspomniany wcześniej straszny zapach T Terrenzi prawdopodobnie to pokochają. Drżę na myśl o dzieleniu biura lub kodu pocztowego z kimś, kto "rockuje" ten typ perfum.
Overture Woman to zakup w ciemno, który naprawdę mnie zaskoczył. Jest to zapach, który naprawdę musiałam poznać i spędzić z nim trochę czasu, aby móc się w nim zakochać, ale bardzo się cieszę, że dałam mu tę cierpliwość - cieszę się nim coraz bardziej z każdym noszeniem. Rozumiem jednak, dlaczego ten zapach może być dość polaryzujący, sam czasami zastanawiam się, czy w ogóle go lubię, ale zawsze wracam do komfortu kochania go. Najmocniejszą nutą jest tutaj jabłko - oczywiście nie ma surowca, który pochodzi z jabłka, więc syntetyczny akord jest jedyną opcją. Trzeba przyznać, że pachnie wyraźnie syntetycznie i nieco plastikowo, co może być odstręczające w otwarciu, z tym właśnie się zmagałem. Miałem ten sam problem z Frederic Malle's Promise, kiedy po raz pierwszy go dostałem, prawie go sprzedałem po tygodniu, ale dałem mu czas i teraz go uwielbiam - czuję, że to samo dzieje się z tym. To soczyste, lekko gumowate jabłko spoczywa na łożu intensywnie wytrawnej słodyczy. Pikantny cynamon i chropowata skóra w połączeniu z odrobiną dymnych, niemal papierowych żywic pięknie kontrastują z jabłkiem. Całość dopełniona jest niemal nieprzyjemną przedawkowaniem słodkiego szafranu, którego wąchanie z bliska może wywołać ból głowy! Spodziewałem się, że brandy będzie bardziej widoczna, ale w rzeczywistości jest raczej subtelna. Ogólnie rzecz biorąc, jest to cudownie unikalny zapach wieczorowy, który zdecydowanie polecam przetestować, ale raczej nie kupować w ciemno.
Połączenie lawendy i wanilii to niezmiennie popularne w XXI wieku połączenie, które niewielu udaje się doprowadzić do perfekcji. Chamomille Satin jest idealnym przykładem przyzwoitej próby, ale nie udaje mu się to, co mogło być niesamowitym zapachem. Niestety wypada dość tanio i plastikowo, podobnie jak wiele innych lawendowo-waniliowych zapachów na rynku designerskim. Wanilia jest najprzyjemniejszą częścią tego zapachu: jest słodka, kremowa i gładka, prawie jak pyszny krem waniliowy. Jednak w połączeniu z aromatycznymi, niemal ziołowymi nutami lawendy, rumianku i petitgrain kontrast staje się dość szorstki i niechlujny. Nie ma prawdziwej równowagi ani harmonii między nutami, pachnie raczej przepełniony. Jest przyjemny, nie zrozumcie mnie źle. Nie jest to zapach, który mnie odpycha lub skłania do zmycia go, ale nie jest to coś, co kiedykolwiek rozważałbym kupić z tego prostego powodu, że pachnie zbyt prosto i znacznie taniej niż jest w rzeczywistości. To moje pierwsze spotkanie z Dries Van Noten i jak dotąd nie jestem pod wrażeniem.
pot twojego kochanka mieszający się z twoim własnym, zapachy waszej nocy wsiąkające w pościel.
Pachnie jak moja mama
Belfiore to zachwycający i jasny zapach na lato. Nie ma w nim nic przełomowego, ale jest dobrze skomponowany, jak wszystkie perfumy od Omanluxury. Nuty moreli pochodzą z osmanthusa i to jest powód, dla którego nie jest soczysty ani owocowy i nie przypomina realistycznej moreli. Osmanthus wprowadza do tej kompozycji miękki i zmysłowy akcent. To samo dotyczy zamszu - ta nuta również pochodzi z osmanthusa, ponieważ ma drzewne i skórzane niuanse. Zatem zamsz nie jest całkowicie realistycznym skórzanym zapachem, co ma miejsce, gdy ta nuta jest syntetyczna lub pochodzi na przykład z oudu. Myślę, że to wszystko jest powodem, dla którego ludzie głosują na to jako syntetyczne. Kiedy zapach moreli i zamszu pochodzi z osmanthusa, po prostu tak się pojawiają i to nie oznacza, że zapach jest syntetyczny. Kremowe odczucie, które niektórzy mogą tu znaleźć, również pochodzi z tego samego kwiatu, ale nie sądzę, że jest to kremowe. Myślę, że jest raczej lekko mleczne i laktonowe, ale chcę to podkreślić bardzo delikatnie. Co do gardenii: nie jest tu ziemista, ale wyrafinowana i nie oferuje odurzonego doświadczenia, jak ma to miejsce w wielu perfumach z gardenii. Więc jeśli masz jakieś problemy z tym kwiatem, nie powinieneś przeoczyć tego zapachu. Belfiore nie jest słodki moim zdaniem, przynajmniej nie tak jak na przykład Royal Incense. Miód jest umiarkowany, wcale nie lepki ani realistycznie słodki. Ten zapach jest doskonały do noszenia w biurze. Nie jest tak intensywny jak wiele innych zapachów od Omanluxury. Jest delikatny, wyrafinowany z aksamitnym odczuciem. Tak czy inaczej, nie wywołuje we mnie efektu wow i nie obsesjonuję się tym zapachem, ale to nie oznacza, że jest zły. Jest wszechstronny i łatwy do osiągnięcia na pewno. Dziękuję za przeczytanie i byłbym wdzięczny, gdybyś śledził moje IG: @ninamariah_perfumes. Daje mi to dużo motywacji do pisania więcej. 🤗
Po przetestowaniu małego dekantu kupiłam większy dla mojego męża, mając nadzieję, że doda go do swojej rotacji Musc Ravageur/L'Homme Ideal. To słodkie, męskie perfumy, których nie da się zapomnieć.
Nareszcie wrócił!
Samodzielna recenzja: otwiera się podmuchem słodkich kandyzowanych jabłek, a następnie karmel i guma balonowa stają się widoczne. Wszystko, co kwiatowe, jest tylko po to, aby dodać głębi, gwiazdą tego pokazu są jabłka i słodycze. Trwałość i projekcja są przeciętne, ale zapach jest tak pyszny, że warto go ponownie zaaplikować. W fazie wytrawnej zmienia się w cukier i miękki bursztyn.
Słuchaj, to nie jest złożony zapach, nie jest całkowicie wyjątkowy, ale jest cholernie dobry. Dla mnie, w porównaniu z tym wszystkim, co jest na górze... jest lepszy. Eden Juicy Apple jest zbyt ostry i piżmowy. Candy Apple Cauldron jest zbyt kwaśny. Dylan Purple, Irresistible i Dolce Rose są zbyt kwiatowe. Sugarful to syntetyczny bałagan, który znika w ciągu kilku minut. Sugar Fleur to perfekcja.
W dzisiejszych czasach zdobycie 3 ml butelki poniżej 80usd jest niespotykane, ale dzięki wyprzedaży dostałem swoją poniżej 60. Zdecydowanie uważam, że warto, ponieważ błagałem, aby przywrócili ten zapach.
Porównanie OG: OG był ostrzejszy i nie trwał tak długo. To wszystko. Nowy jest słodszy i lepszej jakości, bardziej wyrafinowany. Wolę też nową etykietę/wstążkę. Bardzo skromna... poza tym mamy z powrotem zapach, w którym się zakochaliśmy. Jestem wdzięczny.
To zapach dla dziewczyn i facetów, którzy lubią pachnieć jak cukiernia. Jeśli nazwa i nuty tego nie wyjaśniły, pozwól mi. To jest butelka ubytków. Uwielbiam go, ale może być dla ciebie za dużo. Nie gniewaj się na perfumy Sugar za to, że pachną jak cukier, jeśli wiesz, że nie lubisz słodkich zapachów...
Dla mnie sam w sobie jest zdecydowanie tradycyjnie kobiecy. Ale jako zapach warstwowy, zaskakująco unisex. Dodaje tak przyjemną nutę słodyczy do tak wielu zapachów, że zdecydowanie warto zachować otwarty umysł.
Tak czy inaczej, jestem zakochany i szczęśliwy, że mam ten brakujący element mojej kolekcji na półce, do której należy🥰
Nowoczesna i luksusowa mgiełka kaszmirowa. Nie ten sam zapach, ale ten sam klimat😍
Dosłownie idealne ciche piżmo. Wybrano odpowiednie owoce, odpowiednie kwiaty, odpowiednie akordy i odpowiednią ilość tego wszystkiego. Nie za soczysty, nie za słodki, nie za kwiatowy, nie za drzewny, nie za pudrowy, nie za piżmowy.... Ma idealne ilości wszystkich tych elementów.
Po wyschnięciu jest ciepły i słodki i moim zdaniem lepszy niż Skin. O ile uwielbiam pralinę w zapachu, w Skin jest dla mnie zbyt ciężka i rujnuje zapach. Ten natomiast czerpie słodycz z soczystej, niemal zakonserwowanej gruszki, która dobrze równoważy zapach skóry. Czuje się bardziej naturalnie.
Miałem szczęście, że dostałem starszą partię z głębokim rabatem w sklepie z regałami, ponieważ słyszałem, że został on przeformułowany. Przykro patrzeć, jak niepotrzebnie manipuluje się doskonałością.
Zawyżona cena J'adore. Dlaczego to powstało?
Nigdy w życiu nie poprosiłem o zwrot pieniędzy tak szybko.
Zapłaciłem prawie 40 dolców za coś, co przekłada się na spray do ciała w sklepie dolarowym. Najgorsza Fantasy, jaką wypróbowałem, to moja 9.
I co dostałem? Ktoś z ulicy krzyczał gumę balonową, rozpylając odświeżacz powietrza innej marki, a wiatr wiał w moim kierunku. Koniec.
Jest mdły pod każdym względem, a na mojej skórze to, co na papierze pachnie jak dwutygodniowy test mgiełki do ciała, zamienia się w pomieszany chemiczny bałagan. Tak, na papierze 5 świeżych sprayów jest trudnych do wykrycia.
Kupiłem od frontu sklepu Britney Spears w Amazon i zakładam, że jest to autentyczne, ale kto wie. To może być pachnący kran water🤷🏽 Tak czy inaczej, dla mnie to nie. Co za zmarnowane wydanie.
Właśnie dodałem piękny Shaghaf Oud Tonka do mojej kolekcji. Jest to dla mnie idealna mieszanka migdałów i wanilii. Migdał skłania się ku bardziej owocowym niuansom i wcale nie jest gorzki. Cynamon jest słodki i prawie miodowy, a esencja różana jest tak doskonale zmieszana, że tylko miłośnik róż nawet nie zauważy jej obecności. Nie ma mowy, żeby ten zapach był tak tani! To pachnie niesamowicie!
Jeśli kochasz Velvet Tonka, możesz pokochać ten zapach. Są w tym samym świecie. Tytoń w VT nadaje mu gładkości i wyrafinowania, a ja po prostu uwielbiam ten zapach. Dla porównania Shaghaf Oud Tonka jest bardziej żywy, zdecydowanie bardziej kobiecy i bardziej urzekający. Inne wibracje, ale to samo wspaniałe podejście do głównych akordów.
Nie wydaje mi się przytłaczająco słodki, głośny czy gęsty. Ma w sobie zwiewność, która równoważy ciężkość akordów. Jest to jednak mocarz, więc nie ma potrzeby nadmiernego spryskiwania. Jego pudrowa konsystencja jest nieco bardziej teksturowana niż Velvet Tonka. Jeśli VT jest prasowanym podkładem w proszku, Oud Tonka jest prasowanym rozświetlaczem z teksturą nadaną przez brokat. Oszałamiający 😍
Cieszę się, że mam go teraz, a nie latem. Jest idealny na chłodniejsze dni i będzie śpiewał na mrozie. Ugh... zakochałam się