Niezdecydowany to ładne słowo i prawdopodobnie tak opisałbym moje odczucia wobec tego zapachu. Wcale nie jest mdły, ale może raczej trochę nieświeży? Uwielbiam zapachy kadzidlane i uważam, że powinny być mocne i bogate, ale czasami wydają się dziwne i to jest jedna z tych okazji. Oczekiwałem miłości do tego soku, ale jedyne, co poczułem, to rozczarowanie w porównaniu z genialnym Ambre Fetiche. Czy jakikolwiek inny zapach Annick Goutal ponownie osiągnie te zawrotne wyżyny? Mam nadzieję, że tak. Mocno dymny i pieprzny w otwarciu Encens Flamboyant nie daje zbyt wiele świeżości. Jodła staje się widoczna i sprawia, że jest ciemniej, jeśli w ogóle. Będę szczery, to może być powolny palnik i może wymagać trochę więcej czasu, aby dojść do siebie.
Próbowałem Mandragore już kilka razy i muszę przyznać, że jest wyjątkowy. Ziołowy, pikantny zapach, który otwiera się cytrusami, a następnie staje się sercem anyżu, mięty i pieprzu. Mięta jest bardzo mentolowa i mrocznie lecznicza. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ten zapach przypomina coś z minionej epoki, niemal średniowieczną miksturę utłuczoną w tłuczku i moździerzu przez aptekarza. Uwielbiam zapach anyżu gwiazdkowatego i połączenie z miętą i szałwią w istocie, ale nie jest to coś, co rozważałbym noszenie na skórze, a trwałość tego soku nie jest na poziomie jakości, której doświadczyłem od tego domu w przeszłości. Ciekawy zapach, warto go powąchać.
Jeśli jakikolwiek dom zapachowy ma swój ostateczny znak rozpoznawczy, to jest nim Acqua di Biella, a Ca Luna nie jest inny. Tak podobna do reszty linii, ale inna na wiele sposobów, jest to super delikatna mieszanka żywic, która wcale nie wydaje się ciężka. Ca Luna to czyste mydło do golenia, które przywodzi na myśl męski, fryzjerski klimat, a jednocześnie ma lekko ziołowy charakter i zieloność. To idealna mieszanka, która dobrze współgra z moją skórą, podobnie jak Baraja. Każda z wymienionych tu nut jest tak harmonijnie zbalansowana, że trudno wyłuskać poszczególne. Nuta bluszczu jest interesująca i naturalna, następnie mastyks, galbanum i pieprz w sercu z piżmem i drzewem sandałowym w bazie. Jest ładny, naprawdę ładny i nosiłbym go. nie jestem jednak pewien, czy go potrzebuję... może jeszcze kilka noszeń i będę na niego sprzedany.
Słodki? Nie żartowałeś! Moja dziewczyna pracuje dla firmy wolnocłowej i wypróbowała go kilka tygodni temu, powiedziała mi o nim, ponieważ zna moją miłość do lepkich, słodkich zapachów. Najpierw skomentuję tylko butelkę, to fajny pomysł, ale jakoś wyszedł trochę niezgrabny. Jest w porządku, ale przypomina otyłego i wyraźnie trującego motyla, a nie uroczą kokardkę. Pomijając to, zapach to słodki karmel i z natury kobieca brzoskwinia i jaśmin. Ta początkowa słodycz ustępuje po minucie lub dwóch i ujawnia nieco (bardzo nieznacznie) bardziej dojrzały zapach. Biorąc to pod uwagę, Bonbon jest zbyt słodki i po pewnym czasie działałby mi na nerwy (na kimkolwiek). Bonbon z pewnością nie nadaje się do noszenia przez tego mężczyznę. To mógł być triumfalnie odważny zapach gourmand, ale niestety czegoś mu brakuje i wpada w sferę słodkiego zapachu dla kobiet, które lubią takie rzeczy, ale nic spektakularnego.
Zanim zetknąłem się z naprawdę pięknymi zapachami wanilii, właśnie tak sobie wyobrażałem, że wszystkie pachną... delikatnie, piżmowo, kobieco i dość nijako. Okej, od początku zdradzam, że temu zapachowi brakuje wyobraźni i uzupełniających nut, które mogłyby go uświetnić. Vanille Insensee wcale nie jest zły, bardzo przyjemne cytrusowe nuty w otwarciu, które prowadzą do waniliowo-piżmowego zapachu, który doskonale się nosi. Po prostu nie czułem takiego samego entuzjazmu jak pani, która pokazywała mi gamę Atelier. Nie mogła się doczekać, aż wypróbuję tę wanilię i chociaż jest naprawdę ładna, myślę, że sobie odpuszczę. Myślę, że lubię, gdy moja wanilia jest cięższa, bardziej gourmand i z odważniejszymi elementami, które sprawiają, że jest pop. Z drugiej strony, trwałość jest dobra i nie czułem nic złego z tego domu, jak dotąd każde wyjście było solidne.
Mmmmm... to jest pyszny gourmand! Uwielbiam, gdy wanilia wychodzi w ten sposób, jest miękka, ale jednocześnie pięknie głęboka. Serendipitous ma czekoladowo-waniliowy charakter, który przypomina mi czekoladę Montale Greedy i wanilię Absolu. Trwałość świetna, ale muszę go jeszcze raz przetestować, żeby sprawdzić trwałość i projekcję w porównaniu z vanille absolut.
Naprawdę nie rozumiem, dlaczego ten zapach otrzymał tutaj tak złe głosy, a nawet nie jest to moja filiżanka herbaty! Zakładając, że większość użytkowników głosuje na zapach perfum, a nie na to, jak bardzo obraża ich flakon. Krótko na ten temat... Nie znam sprawy na tyle, by móc ją skomentować. Powiem tak, nie jestem kimś, kto cieszy się z niepotrzebnego cierpienia zwierząt, ani nie twierdzę, że jedzenie ich lub paradowanie w nich jest koniecznością, ale jest wiele rzeczy na świecie, których nie lubię lub z którymi się nie zgadzam, ale i tak je znoszę. Mam nadzieję, że nie zabrzmiało to ignorancko ani nie zostało posądzone o hipokryzję, po prostu nie wiem wystarczająco dużo o szczegółach sprawy dotyczącej tych perfum, aby wyrobić sobie opinię. W każdym razie... A Rebours nie jest tym, czego się spodziewałem. To mocne kwiatowe piżmo, które ma zwierzęcy charakter, ale nie w takim stopniu, jak się spodziewałem. Otwarcie to kwiat pomarańczy, frezja, goździk i puder, piżmo jest również mocne, ale nigdy nie psuje kwiatów, dobrze wymieszane rzeczy. Ogólnie rzecz biorąc, jest to talk, puder, biały kwiat z nutą fiołków. Oczekiwałem brudnego, zwierzęcego wytrawnego zapachu podobnego do Amouage Gold Man, ale dzięki niebiosom nigdy nie nadszedł! Cywet i kastoreum są oswojone i po prostu dają ciepłą, komfortową bazę do tego, co jest dość nietypowym zapachem, biorąc pod uwagę cały szum i kontrowersje. Trwałość jest dobra, ale nie epicka, jak wcześniej myślałem, a projekcja jest dość duża przy pierwszej aplikacji, a następnie się uspokaja. A Rebours to idealny mariaż piżma i kwiatów, który dla mnie zachowuje równowagę. Nie moja scena, ale warto sprawdzić, jeśli lubisz takie rzeczy.
4160 wtorków? Poważnie tak nazywa się twoja perfumeria? Nie obchodzi mnie, czy masz najlepsze wyjaśnienie na świecie, to głupia nazwa. Nazwa tego soku jest jednak dość zachęcająca, lubię wszystko, co kubańskie i spodziewałem się świetnego zapachu. Otwarcie jest tak słodkie, że wykracza poza wszystko, co spotkałem, dam mu to, że jest wyjątkowy, ale otwiera się okropnie. Główną rzeczą, którą dostaję, jest wanilia, ogromna dawka wanilii i dziwny akord tytoniowy, który bardziej przypomina źle zrobioną czekoladę i zajmuje trochę czasu, aby się uspokoić, co szczerze mówiąc nigdy tak naprawdę nie robi. Ten zapach jest na krawędzi noża między boskim a wręcz okropnym i nie może się zdecydować. Nuta kawy nie jest oczywista, gdy wącha się ją bezpośrednio, ale z pewnej odległości jej powiew unosi się w moim kierunku. Najważniejsze jest to, że mroczne serce starej Hawany nie pasuje. Drydown jest nieco lepszy, słodka, cukrowa wanilia, a nawet nuta kokosa, którą powinienem kremować nad tym zapachem, ale nadal ma nieprzyjemność, której nie potrafię wyjaśnić.
Birdie źle się otwiera! Nie jestem wielkim fanem paczuli w najlepszych momentach, ale potrafię ją docenić od czasu do czasu, jednak nie w tej kreacji. Otwarcie przypomina mi zapach stęchłego starego namiotu, który trzymasz w szopie od lat. Nawet zielone nuty są tu dziwne i piaskowe? Czy to z powodu motywu golfa? Dziwne! Jest lekko brudny, ziemisty, a nawet trochę morski. Na sucho nie jest źle, paczula dojrzewa i nabiera bardziej znajomego charakteru, ale nadal nie jest to coś, co lubię lub mógłbym sobie wyobrazić, że kiedykolwiek chętnie nałożę na skórę. Aktualizacja: hmmmm... drugi raz i nie jest dużo lepiej. Jest to jednak bardzo interesująca i sugestywna paczula. To bardzo naturalny zapach, który przypomina mi spędzanie czasu na polach w dzieciństwie. Delikatny, mglisty zapach pól uprawnych, trawy, siana, wieczornego powietrza, stawu rybnego, a może kanału... jest dość żywy. Wszystko to działo się w bliskim sąsiedztwie pola golfowego, więc temat jest jak najbardziej aktualny. Nie wiem, co to jest, ale zacząłem naprawdę doceniać ziemiste zapachy, ale nadal nigdy nie nosiłbym tego.
Mocno alkoholowe otwarcie whisky i mam na myśli słodowe, dla mnie to nie pachnie rumem. Jest tu akord skórzany zmieszany z drewnem gwajakowym i oudem, które dodają całości góralskiego, starzonego w beczce single malta. Nie sądzę, aby te perfumy były piękne lub zrównoważone, są po prostu dość ostre, szczególnie na początku, ale po wyschnięciu stają się interesującym, luksusowym i mocnym zapachem. Tak więc Gold Leather to zapach pełny, bez żadnych ograniczeń na skórzanym froncie, jest dość odurzający w więcej niż jednym znaczeniu tego słowa! Musiałbym wypróbować go ponownie, ale z pewnością jest to pretendent do mojej kolekcji ze względu na swoją wyjątkowość. Jak dla mnie może być trochę za bardzo alkoholowy... czas pokaże.
Naprawdę fajny zapach i jedna z moich pierwszych przygód z wodą kolońską Atelier. Szybka uwaga na temat flakonu, jest duży i dość nijaki, ale z miłym akcentem w postaci skórzanego korka. Przyjemne ciepłe nuty orientalne, żywiczny benzoes i lekko kwiatowe nuty głowy zmieszane z mandarynką. Ambre nue jest bardzo przyjemny, ale mnie nie powala, to solidny wysiłek. Trochę typowego, nieco bardziej kobiecego bursztynu z lekkim wyczuciem Elixir des Merevilles, ale to jest lepsze. W sumie bardzo dobry... jest wiele ładnych bursztynowych zapachów.
Niesamowity zapach!!! Absolutnie niesamowity!!! To jest po prostu genialne JTC ma trzeci nokaut! Trasa kości słoniowej, więcej niż słowa, teraz to, co za uczta. Moje pierwsze wrażenie to PRADA LUNA ROSSA EXTREME, uwielbiam ten zapach i nigdy nie wyobrażałem sobie klasyczniejszej, bardziej ekskluzywnej wersji, która została wydana ponad rok wcześniej... to jest to! 40 Knots ma akord morski bez męczącej okropnej taniości markowych zapachów morskich (z wyjątkiem LUNA ROSSA), na początku jest nawet trochę słony. To o wiele więcej, niż się spodziewałem, 40 knots ma głęboką bursztynową bazę, która świeci przez cały czas, jest bogata i ciepła. Wyczuwalna jest nawet gorąca słodycz cynamonu lub goździków. Projekcja i trwałość były bardzo dobre. Nosiłbym go... gdyby było mnie na niego stać. Nie mogę kupić wszystkich trzech... to byłoby niedorzeczne! Nie jestem też pewien, czy chcę którekolwiek? Jestem na płocie tak bardzo, jak mi się podobały. Trzymam kciuki, że Birdie również mnie zachwyci, ponieważ byłby to szczyt przeważnie dobrej gamy zapachów od Xerjoff. Czy są warte swojej ceny? To zapachy dla ludzi, których nie stać na to, by martwić się ceną!
Wow!!! Kolekcja JTC właśnie podniosła poprzeczkę, co to za zapach!!!! Wspaniały! Oszałamiający!!! Cudowny!!! Otwarcie to suszone owoce, kremowa paczula i labdanum, róża stale rośnie, a moje zmysły mrowią z podniecenia ... ponieważ wiem, co ten zapach dostarcza. Kombinacja róża / piżmo najwyższej jakości z wymiarem paczuli, ostrością labdanum i wykrywam odrobinę kadzidła i mirry. Czy wąchałem coś takiego wcześniej? Oczywiście, że tak... Ale to zwycięska formuła. Coś w otwarciu tego zapachu odróżnia go nieco od Armani Rose d'Arabie (który też jest niesamowity), do którego jest bardzo podobny. Myślę, że róża w tym zapachu jest silna, ale dość stonowana, dla mnie to oud i żywica. Xerjoff stworzył tutaj naprawdę genialną (jeśli nie bardzo oryginalną) rzecz i najwyższy czas, ponieważ po wypróbowaniu kilku ich zapachów nadal jestem na płocie co do nich jako domu.
To dziwny zapach, którego nuty wydają się cofać! Otwarcie jest niesamowicie drzewne, a Oud był pierwszą rzeczą, którą rozpoznałem, ale jest przytłoczony (nie lada wyczyn) i dosłownie po minucie... Zniknął! Ten zapach zaczyna całkowicie przekształcać się w szalony zapach, który przypomina mi publiczne toalety. Naprawdę nienawidzę tej analogii, sprawia, że brzmię jak filistynka, ponieważ ten sok jest jedną z najbogatszych rzeczy, jakie kiedykolwiek wąchałam, ale niestety ma to coś, co podlewa oczy wysoce skoncentrowanymi / przemysłowymi środkami czyszczącymi. Jedna mała aplikacja i już mogę powiedzieć, że są to najsilniejsze perfumy, jakie kiedykolwiek miałem okazję powąchać. To nie do końca ciasto z pisuaru Amouage Ciel man, jest naprawdę znośne. Czuję różany aromat, ale jest bardzo niekonwencjonalny, bardziej jak turecka rozkosz! Poważnie, tak właśnie pachnie Nemer i oczywiście zakładam, że aromatyzują turecką rozkosz tureckimi różami... więc ma to sens. Wiem, że jestem geniuszem! :) Dziwne, że lasy są tak mocne na początku, a potem przechodzą niezbyt subtelnie w kompletną ostrą kwiatową bombę! Uwielbiam szafran i podejrzewam, że to stąd bierze się ta ostrość, choć przy tak wielu mocnych elementach nie byłem w stanie jej wyłapać, a zwykle jestem bardzo wrażliwy na szafran. Myślałem, że Tigerwood jest golfistą? Cóż, nic dziwnego, że jest tak często zaliczany, jeśli pachnie tak dobrze, drzewny element tego zapachu otwiera się mocno, a następnie pozostaje delikatny przez cały czas trwania doznania. Nie mogę nie podziwiać tego zapachu za jego odważne podejście i jestem przekonany, że wielu miłośników zapachów będzie nim zachwyconych, jestem, ale nie we właściwy sposób. Jest dziwny, ponieważ nie pachnie żadną z części składowych, ale jednocześnie wszystkimi naraz... zwykle znak świetnej kompozycji. Użyto bardzo wysokiej jakości składników i Nemer jest unikalnym połączeniem, ale wszystko walczy o uwagę mojego nosa i jako takie nic nie błyszczy. Aktualizacja: O tak, lasy wróciły do gry, a wytrawność jest naprawdę bardzo przyjemna, co kontrastuje z burzliwym otwarciem, które trwa kilka godzin.
Dla mnie jest to słodki kwiat, kwiat Tiare i ylang ylang z gaszącą pragnienie nutą wodnej bryzy morskiej i egzotycznym koktajlem. W dużej mierze nie zgodziłbym się z tym, że w tym zapachu chodzi o limonkową margaritę, którą niejasno wyczarowuje w otwarciu, ale wkrótce staje się oczywiste, że Batucada jest bardziej związana z kwiatami. Dla mnie skłania się w kierunku kobiecości, ale wiesz co... nie przeszkadza mi to w najmniejszym stopniu. Uwielbiam ten zapach... naprawdę go uwielbiam. Nie jestem pewien, czy mógłbym go pociągnąć, mając tak butchową reputację do utrzymania, kolejne zużycie i może będę miał odpowiedź. L'Artisan to dobry dom oferujący jakość i inwencję w nieco bardziej rozsądnej cenie. Aktualizacja: O tak!!! Nosząc go dzisiaj, ostatecznie ugruntowałem swoją pozycję. Kupię Batucadę, to tropikalny cudowny sok, tak dobry i naprawdę niepodobny do niczego, co mam obecnie. Rozgrywka toczyła się między nim a Antigua, który zajął drugie miejsce.
Szczerze mówiąc, jestem mocno pośrodku. Dla mnie otwiera się naprawdę dobrze, uwielbiam słodkie zapachy, a ten natychmiast przypomina mi coś w rodzaju owocowej słodyczy, za nic nie mogę wymyślić, co to jest. może jak owocowe cukierki bon bon czy coś takiego? To naturalne pomarańczowe, ylang-ylang i tak malinowe otwarcie nagle spotyka się z (i nie chcę tu być prymitywny) rodzajem wkurzającej nuty. Kiedy się uspokaja, wanilia jest tam przez cały ten kremowy, złożony zestaw słodkich nut. Naprawdę mi się podoba! To trochę wbrew mojemu zdrowemu rozsądkowi, który każe mi myśleć, że to trochę głupi zapach lub bałagan nut! Marshmallow!!! To pachnie jak pianki przez ułamek sekundy, a potem wiruje przez inne nuty... co za dziwna bestia. Kolejne noszenie jest na kartach i może to pójść w obie strony dla mnie uczciwe, a sądząc po głosach, ten zapach jest uosobieniem polaryzacji!
Tak, jest dość podobny do Man 2, z pewnością mi go przypomina, ale nie ma tej samej pikantności, pieprzu, ale nie gałki muszkatołowej i kminku. Montale Greyland uderza fantastycznym otwarciem cedrowego imbiru i pieprzu, a następnie przechodzi w ciepłe drzewo sandałowe, gwajak i wetiwer, przyzwoite pikantne drewno! Niektóre zapachy twierdzą, że są drzewne, Greyland jest bezapelacyjnie drzewno-przyprawowy i uwielbiam go tak samo jak Man 2 czy Encre Noire. Ma świetną trwałość, może nie tak legendarną jak inne Montale, ale posiada tyle, ile kiedykolwiek będziesz potrzebować.
Mój ostatni zapach z serii sherbet i nie mogłem się doczekać tego zapachu! Na szczęście nie zawiódł... Uwielbiam rabarbar, smak, zapach, syntetyczny aromat jabłkowy w słodyczach... cokolwiek kocham! Każdy zapach, jaki kiedykolwiek spotkałem z nutą rabarbaru, był dla mnie natychmiastowym hitem, ale ten bierze ciastko. To nie przemawia do mojej nieco snobistycznej zapachowej głowy, to trafia prosto do mojego dziecięcego miękkiego centrum i sprawia, że kocham go niekontrolowanie, tak bardzo, jak kocham ciasto rabarbarowe! Mój ojej... to absolutnie piękny, ostry, słodki rabarbar, ale podobnie jak reszta tej serii zaskoczył mnie subtelną złożonością bardzo łagodnych, egzotycznych nut kwiatowych z orchidei i najmniejszą nutą wanilii. Mocna, drzewna baza mogłaby go ugruntować i być może nadać zapachowi nieco więcej treści, ale ja jej nie wyczułem. Wszystko to pozytywne rzeczy, ale ogromnym minusem jest to, że trwałość jest żałosna! Nie sądzę, żebym kiedykolwiek użył tego przymiotnika do opisania nawet najsłabszych soków, ale ten naprawdę zniknął w ciągu minut, a nie godzin, nigdy nie znałem czegoś takiego! Jeśli diabeł w przebraniu Marka Buxtona jest podobny, muszę go upolować i sprawdzić, czy jest trwalszy, ponieważ w przeciwnym razie kupiłbym CDG Rhubarb w mgnieniu oka! Taka szkoda.
Uważam, że jest to drzewno-kwiatowy zapach, który po wyschnięciu jest wystarczająco złożony, aby być interesującym, ale wystarczająco subtelny, aby równie łatwo o nim zapomnieć. Obawiam się, że wyprzedzam samego siebie. Nie będąc kimś, kto jest zbyt zaznajomiony z osmantusem, muszę powiedzieć, że jest to piękny zapach zmieszany z jaśminem w tej kompozycji, jest bardzo przyjemny. Otwarcie jest naprawdę słodkie, figlarne i dość kobiece z ylang ylang i gorzkim jagodowym zapachem, który szybko zanika, ale sprawił, że wstałem i zwróciłem uwagę. Potem zapach staje się nieco nijaki, przyjemny, ale daleki od wyjątkowości. Myślę, że tytuł tego zapachu z przymrużeniem oka jest zdecydowanie kpiną z pretensjonalnych opisów związanych z markami takimi jak By Killian, co @Sherapop świetnie podkreśla poniżej. Do tej pory wypróbowałem tylko 3 zapachy Etat Libre d'Orange i każdy z nich był prawdziwym doświadczeniem, a Dangerous Complicity nie jest wyjątkiem.
Woah! Dosłownie nie mogę się doczekać, aby spróbować tego! Myślałem, że agawa to owoc? pokazuje co wiem! Ta miniaturka i tak wygląda niesamowicie. Wiem, że Jo Malone ma zapach zawierający agawę, ale nie jest on tak powszechny, Phaedon nie miał do tej pory żadnych złych zapachów, a ten wydaje się interesujący.
Ok, więc jestem już dość doświadczony w zapachach Montale... Wypróbowałem ich wiele. Red Vetyver jest jednym z maruderów po tym, jak przeszedłem przez różne Aoudy. Tak... pomyślałem sobie... jak bardzo może to pachnieć jak Terre d'Hermes? Cóż... ALOT! jest odpowiedzią. Otwarcie to wspaniała soczysta pomarańcza złagodzona suchą ziemistą wetywerią, przyprawą pieprzu i czystością cedru. To oszałamiający zapach wykonany bardzo dobrze i to odwieczne pytanie... "kto zrobił to pierwszy?" lub bardziej złowieszczo... "kto kogo skopiował?". (Nie wierzę w celowe kopiowanie w większości przypadków BTW), cóż, myślę, że ten był wydany w 2008 roku, a Terre był 2006, jeśli dobrze pamiętam? Ale co ważniejsze, czy jest coś, co odróżnia ten zapach od TdH, a odpowiedź na to pytanie może mnie zaskoczyć. Niedawno po raz pierwszy wypróbowałem Terre d'Hermes EDP i porównałem go z wiernym EDT. Główną różnicą było to, że wolałem "kiedykolwiek" nieco bardziej gorzką, cięższą i bardziej owocową jakość EDP w zapachu. Jednak pod względem wydajności EDT pokonał go bezdyskusyjnie, a zapach nigdy nie zmienił się od początku do końca, po prostu zapewnia. Powiedziałbym, że pozytywnie Red Vetyver posiada wspaniałe cechy obu! Otwarcie eksploduje pomarańczowymi owocami, podobnie jak EDP, gorycz EDT jest obecna, ale ma przejściowe wyschnięcie z EDP. Nawiasem mówiąc, ten drydown jest naprawdę przyjemny i długi, czego oczekuję od Montale. Czy więc warto wymienić go na Terre d'Hermes? Nie. To nie jest obraza dla tego zapachu, ale nawet jeśli trwa dłużej, nigdy nie było to dla mnie problemem. A może Montale stworzy kopię zapachu D&G The One, który utrzymywałby się przez 12 godzin... wtedy mieliby w rękach zwycięzcę!
Otwarcie zaczyna się ostro, jak świeży marker kłujący mój nos kombinacją owoców i labdanum. Kiedy jednak trochę się uspokoi, jest to super słodka wata cukrowa z nutą kawy i wanilii... brzmi znajomo? Cóż, dla mnie od razu pachnie jak mocniejsza, głębsza wersja ROCHAS MAN. Poważnie, podobieństwo jest niesamowite. Myślę, że to, co czyni go głębszym, to gładka krawędź miodu / tytoniu, a labdanum dla mnie popycha go na bardziej niszowy poziom... Jeśli istnieje coś takiego? Po wyschnięciu przypomina piżmową wanilię Le Male, ale nadal ma trwałą moc i klasę. Jest zupełnie inny niż Rochas Man na tej samej zasadzie, gdy wysycha, staje się coraz mniej podobny do niego. Pod względem słodyczy i orzeźwienia osobiście wolę tańszą opcję. W miarę upływu czasu pojawia się nuta, której tak bardzo nie lubię (chyba Calone?) Jest to ta sama nieprzyjemna syntetyczna morska nuta wodna z okropnego 212 Surf, którego ostatnio próbowałem... ale gdy jest nisko w mieszance, jest znośna i faktycznie dodaje coś do kompozycji. Pod względem trwałości i projekcji bije go na głowę i tak powinno być w tej cenie. Xerjoff ma coś, co wydaje się tutaj wspólne z 1 million (widzę podobieństwo, ale nie przesadnie) czy Rochas lub Le male czy nawet Zegna intenso w drydown, ale włoski dom zrobił to nieco lepiej. Nie obraża mnie... ale nie nosiłbym go tak samo!
1969 bardzo przypomina mi coSTUME national Homme. Absurdalnie słodkie otwarcie, które staje się intensywnie słodkie, co uwielbiam, może zniechęcić wielu. Nuta brzoskwini nie jest zabawna ani dziewczęca, to skoncentrowany, atomowy owoc, który jest prawie karmelizowany z odrobiną słodkiej róży. Następnie, gdy wysycha, pojawiają się nuty czekolady i bardzo delikatnej paczuli, napędzane delikatną piżmową bazą. Ja osobiście uważam, że jest to lepsza wersja coSTUME national, mimo że 1969 nie ma tej samej ostrości cynamonu i goździków, chociaż w jakiś sposób powstaje ten sam efekt. Ponadto CN jest nieco kwaśny po całej tej słodyczy, próbując ją zrównoważyć. Czasami myślę, że jeśli posuniesz się tak daleko, powinieneś po prostu trzymać się tego i iść "do końca słodko" i to właśnie robi. Trwałość jest przeciętna i na początku projektuje, po czym bardzo szybko gaśnie. Uwielbiam go ze względu na mój słodki apetyt i zamiłowanie do owocowych aromatów.
To naprawdę dziwny zapach od Tauera i coś, na co z niecierpliwością czekałem, ale po wypróbowaniu po prostu mi się nie spodobał. Otwarcie jest dziwne, stagnacyjne, trochę jak farba akrylowa, ale nawet nie tak ładne, jakoś nudniejsze. Jest dziwnie kwiatowy, gdy się uspokaja, na pierwszy plan wysuwa się konwalia, mnóstwo szałwii muszkatołowej i pieprzu. Baza tego zapachu jest głęboko zakorzeniona (bez zamierzonej gry słów) w ziemistej wetywerii i ambrze, ale wyczuwam nawet wosk pszczeli i odrobinę miodu. Dla mojego nosa przypomina bardzo męski krem do rąk, bardzo dziwny i po prostu nieprzyjemny. Nie jest to coś, czym chciałbym pachnieć, ale ciekawa kompozycja od Andy'ego Tauera, który imponuje swoim podejściem do dobrze znanych nut i akordów, podążając w innym kierunku. Vetiver Dance nie jest dla mnie.