Rzeczywiście, 2 poniższe recenzje są trafne! Od razu poczułem, że jest to klasyczny zapach dla dżentelmena i pierwszym zapachem, który przyszedł mi na myśl, był Amouage Reflection. Jednak pod koniec suszenia kwiaty zaczęły się cofać i zapach pachniał bardzo podobnie do czegoś kobiecego!, Nie jestem pewien, czy to Dior Jadore, ale zdecydowanie coś kobiecego i popularnego🤔🤔🤔🤔🤔🤔
Pachnie jak beka po dobrej curry.
Chodzi mi o to, że zajęło mi dużo czasu, aby skomentować te perfumy, myślę, że zawsze odrzucałem je jako "ładne" i na końcu ery wodnej, będąc na początku 2000 roku, był to trochę stary kapelusz w tym momencie. Ale Cresp's Light Blue przetrwały próbę czasu i są prawdopodobnie bardziej popularne (wśród entuzjastów) niż CK One lub Issy Miyake czy cokolwiek innego, spieszę się spierać (w oparciu o żadne liczby haha), ale wydaje się, że każda kobieta ma to (znowu, zamiatanie uogólnienia) i że wydaje mi się, że zauważam, że pojawia się i jest wymieniany częściej niż niektóre oczywiste świeżaki. Myślę, że jest fajny pod względem temperatury i nastawienia, emanuje klasą jak na tak funkcjonalne perfumy. Lekko kwiatowy i sugerujący coś "białego" bez żadnego ponurego akordu "białego kwiatu" czy nawet "białego piżma", Jasne, że tak, hahah, ale wydaje się naprawdę starannie wyważony w dokładnie taki sam sposób, jak cytrusy. Nie staje się cytrynową zastawą, ani jego "niebieski" charakter nie przenosi go na terytorium windowlene. Niebieski, naprawdę jest lekki i po SOOOOO wielu seminalnych ujęciach wodnych i nadmiernym wykorzystaniu lazurowych cząsteczek, takich jak Calone, miło jest znaleźć coś, co robi to wszystko z pewną lekkością w dotyku. Uwielbiam to. Męska wersja też nie jest zła (będę musiał do niej wrócić), ale nie jest dla mnie tak atrakcyjna jak ta. Może nawet kupię butelkę.
Po pierwszym spryskaniu, bez żadnych oczekiwań co do tego, co mam zamiar powąchać, byłem zaskoczony tym, jak znajomo pachnie. Natychmiast poznałem DNA, ponieważ mam butelkę Laytona. Kiedy wysycha, nie podąża tą samą ścieżką i zdałem sobie sprawę, że nienawidzę ambroksanu, więc nie jest to dla mnie.
Olśniewający, owocowy, drzewny, brudny, pyszny zapach w najbrzydszej butelce, jaką można sobie wyobrazić. Nie dostrzegam tu zwierzęcego akcentu, o którym wspominają inni, raczej czuję brudny wibracje paczuli gdzieś pomiędzy Héritage a Patchouli Ardent. Muszę przyznać, że nie nosiłem go zbyt często, ponieważ uważam go za dość ezoteryczny i być może nieco trudny do ogólnego przyjęcia, ale często zakładam go do łóżka i myślę, że nabieram odwagi, aby nosić go w prawdziwym życiu.
Z przykrością stwierdzam, że to NIE jest ten. Recenzenci twierdzą, że jest to czysta czekolada....ermmmmm suka gdzie👀? Jeśli szukasz zapachu czekolady, poszukaj gdzie indziej
Jest to bardziej poręczna/tolerancyjna wersja Noir Extreme PARFUM
Chcę napisać swoją recenzję teraz, ponieważ myślę o tym zupełnie inaczej niż wielu innych i może to dać inną perspektywę dla kogoś, kto próbuje zrozumieć, jaki to zapach. Bardzo podoba mi się ten zapach i ponieważ byłem trochę rozczarowany linią Portraits, to ten zapach wyróżniał się i mi się spodobał, a po dwóch tygodniach go uwielbiam. Mój problem polegał tylko na tym, że uznałem go za podobny do czegoś, co już mam. Myślałem i myślałem, aż w końcu to znalazłem: Psychedelic Love od Initio. Wiem, że w tych dwóch zapachach są naprawdę różne nuty i wanilia nie może wyjaśnić podobieństwa, które czuję w żaden sposób. Nie wiem, jak mogę tak czuć i czy ktoś czuje to samo? Po prostu wiem, że otwarcie i dry down pachną podobnie: PL jest bardziej intensywny, głębszy, bardziej narkotyczny i długotrwały, podczas gdy BY przez cały czas od otwarcia do końca jest bardziej miękki i słabszy. Jedna rzecz, dlaczego piszę tę recenzję teraz: czytałem recenzje po przetestowaniu tego przez dwa tygodnie i nie znalazłem nic podobnego do MFK Oud Satin Mood. OSM jest pudrowy, oudowo-waniliowy różany, a wszystkie te nuty są w równowadze i naprawdę łatwo można powiedzieć, co się tam dzieje, nie czytając nut nigdzie. W BY jest oud i jest wanilia, ale nawet wanilia nie jest tak oczywista. W BY jest wiele nut pięknie połączonych i uwielbiam oba zapachy, a jeśli masz jeden z nich, zdecydowanie musisz zwrócić uwagę na drugi, ponieważ to są TOTALNIE różne zapachy, piękne różne rodzaje zapachów. A jeśli lubisz jeden, to nie jest tak oczywiste, że lubisz oba. Dla mnie wielkie pytanie brzmi: czy potrzebuję „słabszej wersji” Psychedelic Love? To zdecydowanie nie to samo, ale zapach na moim lewym i prawym nadgarstku wydaje się dość podobny. Mam nadzieję, że ktoś zrozumiał, mój angielski nie jest jednak doskonały. Cieszcie się swoimi perfumami. 🙂 Dziękuję za przeczytanie i byłbym bardzo wdzięczny, jeśli zechcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Pachnie podstawowo i rozczarowująco, trochę jak jakiś tani perfum dla nastolatków. Mam zestaw odkrywczo pięciu EDT, i nie jestem pod wrażeniem. Pachną bardzo podobnie, a jeśli to jest to, co wybrali, aby zaprezentować markę, to nie wrócę po więcej.
Nie czuję zapachu.
Po prostu piękne. Arcydzieło perfumerii, które jest teraz dostępne w jeszcze bardziej wygórowanej cenie jako Frenchy Lavande (uzupełnienie: w butiku powiedziano mi, że nowa wersja ma dodany "touche de lavande", ale dla mnie jest identyczna). Czy warto? 🤷 Kupiłem butelkę w 2/3 pełną z Etsy, jedyną tańszą opcję, jaką mogłem znaleźć w całym internecie, i nie jestem pewien, czy będę w stanie się z nią rozstać, gdy się skończy. Lepiej zacznę oszczędzać!
Okropna jakość to plus. To jest straszne. Przypomina mi tanie, rozpuszczalne kawy z odrobiną skoncentrowanego soku z cytryny. Ta kombinacja nie działa, pachnie całkowicie syntetycznie, a do tego czuć zapach niedopałka papierosa.
Chorobliwy, syntetyczny, kwiatowy. Podstawowy i mdlący. Nutka zamszu nie działa, ale moim głównym problemem jest to, jak syntetycznie pachnie to całe perfum. Okropne.
Jest coś na tyle podobnego do Velvet Orchid od Toma Forda, że chciałbym czuć zapach Velvet Orchid, jakby to była pierwsza mieszanka jakichś prymitywnych kwiatów, która przekształciła się w wspaniałą kwiatową psychodelię Toma Forda. Nie jest to nieprzyjemne, ale jest bardzo podstawowe i liniowe. Doceniłem to przez kilka chwil, ale nie wróciłbym po więcej. Zaczynam dochodzić do wniosku, że zapachy Jo Malone są przereklamowane, podstawowymi perfumami dla dzieci.
Eteryczny zapach, który niemal znika w ciągu kilku sekund. Jaki jest sens, jeśli trwałość jest nieistniejąca?
Bardzo podobny do Vetiver od Guerlain, ale bardziej cierpki i wywołujący ból głowy na początku, z nieco gorszą wydajnością. Jest zbyt podobny, żebym mógł się nim ekscytować. Gdybym natknął się na to przed doświadczeniem Guerlain, mogłoby być inaczej. Butelka jest niesamowita. Aktualizacja: Nie jestem fanem warstwowania, ale połączyłem to z JPG Le Male Parfum i sprawia, że dwa głośne zapachy są bardziej znośne. EN sam w sobie może być interesującym zapachem, ale jest prawie agresywny i nie wyobrażam sobie nosić go gdziekolwiek (a noszę różne inne trudne zapachy).
Najlepszy Vetiver moim zdaniem waha się między tym a Guerlain Vetiver. Co uwielbiam w EN, to jego wszechstronność i fakt, że nigdy nie staje się kiszony, w przeciwieństwie do większości suchych nut Vetiver. To idealne na deszczową jesień.
Bardzo ładny. Otwarcie to skrzyżowanie Dior Eau Noire i Dior Ambre Nuit. Drydown to Roja Enigma pour cologne
Jak niektóre zapachy Creed, które próbowałem, ten jest bardzo mocno wyczuwalny w ambra. To naprawdę nie dla mnie.
Uosobienie toksycznej męskości lat 80., absolutnie przerażające.
Szukaj dobrej oferty, ja kupiłem 50 ml za 100 euro. Wydajność jest świetna, zapach jest wspaniały. Owocowy i dymny, nie za słodki, klasyczny. Aktualizacja: Spryskałem się dwa razy, raz na szyi/górnej części klatki piersiowej i raz na nadgarstek, a następnie złączyłem nadgarstki. Utrzymywał się przez całe rano i popołudnie, do tego stopnia, że byłem nieco zawstydzony jego intensywnością, gdy jechałem metrem przez Paryż. Zapach jest świetny, ale jest bardzo natarczywy, więc w przyszłości będę ostrożny. Dobrą wiadomością jest to, że moje 50 ml wystarczy mi na wieczność.
Zajęło mi dużo czasu, aby dać tej perfumie szansę, z powodu bagna szalonego BS, przez które trzeba przejść, próbując ją zbadać. Gdy już ją miałem i poczułem, spodobała mi się, ale wciąż byłem zbyt samoświadomy, aby nosić ją na zewnątrz, ponieważ kojarzę ten zapach z pewnym typem osoby i nie chciałem, aby inni powiązali mnie z tym skojarzeniem. Żałosne? Może, ale to moja prerogatywa, i to ten sam powód, dla którego nie nosiłbym kurtek Burberry czy Barbour. Każdy ma swoje upodobania, w końcu. Więc teraz noszę Aventus w słoneczny, ciepły, wiosenny dzień (partia F dla tych, dla których to coś znaczy). Widzę, dlaczego ludzie kochają otwarcie, a potem dlaczego są rozczarowani dymnym suchym wykończeniem, ale dla mnie to suche wykończenie jest magiczną częścią. Gdy dym się uspokaja, piękny słodki jaśmin rozkwita i zaczyna promieniować ze skóry. A małe momenty paczuli i ambry przychodzą i odchodzą, to takie urocze. Dla mnie ananas jest na samym szczycie, a czarnej porzeczki nie czuję zbyt wiele. Uwielbiam owocowe otwarcie, ale cieszę się, że nie utrzymuje się zbyt długo, ponieważ myślę, że szybko by mi się znudziło. Więc dla mnie ten zapach jest najlepszy w pewnym rodzaju, tym, w którym znajdujemy Bleu de Chanel itd. I naprawdę jest to najlepszy zapach w tym niebieskim męskim gatunku dla mnie, ale nie sądzę, żebym kiedykolwiek nosił go więcej niż kilka razy w roku. Również mam świetną wydajność, wręcz brutalnie nieustępliwą w rzeczywistości.
Krzyczący, macho koszmar dla podejrzanych młodych "alf" w mieście, którzy biorą dużo kokainy i zdradzają swoje dziewczyny. Ból głowy wywołująco słodki, z nutą tytoniu, ale takim zapachem tytoniu, jaki poczułbyś trzymając niepaloną Marlboro light przy nosie. Przypomina mi zapachy z lat 90., chociaż nie potrafię wskazać, które dokładnie. To po prostu krzyczący, przechwalający się smród, który uderza cię w twarz i szczypie w tyłek, i to zdecydowanie bez zgody. To facet, który nosi Sauvage po tym, jak wygrał kilka tysięcy na loterii.
To dobra jakość, ale nie podoba mi się ambra, która dominuje nad pozostałymi nutami. Jest bardzo przytłaczająca i wetyweria traci swój blask w rezultacie. Nie jest źle, ale też nie jest świetnie.
Uwielbiam wetiwer, a także zapachy TF, ale ten jest rozczarowujący. To jak wetiwer od Guerlain, rozwodniony najnowszymi, słabo działającymi formułami Bleu de Chanel EDP, a potem jeszcze bardziej rozwodniony. To nie jest zły zapach, ale jest zbyt mdły, a na rynku jest wiele innych, lepszych wetiwerów w znacznie niższej cenie. Aktualizacja: w fazie dry down staje się lepszy, bardzo kremowy, a także silniejszy i bardziej trwały, niż się spodziewałem.
Ciepły, okrągły i bogaty. Belle Ame to spektakularnie dobrze wykonany perfum, który dla mnie opiera się na wspaniałym, ale nie typowym zapachu irysa/orris z piżmowym, waniliowym towarzyszem w postaci absolutu tonki, który naprawdę zaczyna dominować w późniejszych etapach. Początkowo wydawał mi się bardziej niż lekko skórzany, imbir dodaje świeżości na początku i ponownie świetnie współgra z materiałami orris. Jest tu ogromna dawka jus ne sais quoi, tajemnicza jakość, która sprawia, że nie jest to tylko kolejny irys/orris z niszowej marki, których jest wiele, bardzo dobrych, ale wiele z nich ma podobne motywy, sztuczki i kombinacje materiałów, mimo że lista nut tutaj może sugerować coś innego, to nie jest jeden z nich. Kakao na przykład to jeden z tych motywów w perfumach orris i w pełnej sprawiedliwości jest tu obecne, ale nie wydaje się wyeksploatowane. W rzeczywistości odczuwałem to jako na tyle subtelne, że bardziej przypominało szczególnie czekoladowy, wieloaspektowy benzoes. Również, mimo całego mojego gadania o oryginalności i wyjątkowości, moje pierwsze skojarzenie to Dior Homme Parfum, który w wielu aspektach jest wyraźnie inny i pachnie jak podniesiona, bardziej naturalna wersja tego, co jest znakomitym perfumem w Diorze, więc zdecydowanie nie jest to obraza! Zasugerowano mi, że to dość mylące porównanie (przez osoby, które pozostaną anonimowe), ale naprawdę nie jest. Więc pierdol się, tato!!!! To druga część początkowej trylogii Les Abstraits i reprezentuje początek procesu uzdrawiania po La Douleur exquise i naprawdę jest to piękna dusza oraz mistrzowsko wykonany perfum, który, podobnie jak pierwszy zapach, nie ujawnia wszystkich swoich sekretów od razu. To bardzo dojrzałe i wyważone podejście, które ma na celu długotrwałość i przetrwanie próby czasu, a nie tymczasową, 'spójrz na mnie', kulturę natychmiastowej gratyfikacji produktów perfumeryjnych. Jeszcze raz, brawo Eugen i ekipo za uczynienie świata lepszym miejscem poprzez tworzenie sztuki, która zasługuje na dyskusję, pochwałę i wasze pieniądze.
Nie było recenzji tego? Wow! To pewnie wiele mówi. Cóż, ja nie będę. Tak, uważaj to za wstęp do tego, co mogłoby być recenzją w trzech słowach. 'Zła Spicebomb.' To redukcyjne porównanie, ale to naprawdę jest kiepska wersja Spicebomb. Mam na myśli, że Barbour to dość ikoniczna marka, a wszystko, co mogli wymyślić, to pieprzny początek i dreszcz jałowca, co uznałem za bardzo w ich stylu. Potem skręca w stronę przewagi różowych jagód, bzdur przyprawowych oraz drewna/bursztynu/przypraw, słodkie, ale ostatecznie puste. Spicebomb nie jest puste, jak mogłem tak bardzo kochać to, a jednocześnie brzydzić się tym? Przyznając, jak wiele to zawdzięcza swojemu poprzednikowi? Cóż, to jest cienka linia, po której porusza się perfum, między sublime (nie, że V&R Spicebomb jest) a absurdalne (co Barbour rzeczywiście zasługuje na miano). Na chwilę mnie oszukało, że mogło być olfaktorycznym odpowiednikiem zielonej, woskowanej kurtki countryfile lub motocyklowego stroju, z którego są znani. Barbour przegapił okazję i myślę, że mogli stworzyć coś naprawdę dziwnego i wspaniałego, zamiast czegoś nijakiego.