Amber Aoud otwiera się najbardziej realistyczną, soczystą nutą figi z jasnymi i błyszczącymi kwiatami, takimi jak róża, ylang-ylang i jaśmin, którym towarzyszą orzeźwiające nuty bergamotki i cytryny. Jest to znacznie świeższe i bardziej owocowe otwarcie, niż można by się spodziewać po zapachu oudu, ale mimo to jest oszałamiające. Następnie rozwija się mocne serce z intensywną słodyczą pochodzącą z figi i szafranu, ale z lekką ziemistą goryczką i ciepłą pikantnością oudu, cywetu, ambry i cynamonu. Amber Aoud potrzebuje chwili, aby całkowicie wyschnąć, ponieważ słodka figa, szafran i cynamon utrzymują się, pozostawiając uzależniający i kuszący ślad zapachowy. Ostatecznie pozostają słodkie kwiaty róży i szafranu, fachowo zmieszane z oleistym oudem i kremową ambrą. Ciepłe przyprawy utrzymują się delikatnie, tworząc najbardziej uzależniającą bańkę zapachową, która po prostu emanuje jakością i klasą. Amber Aoud jest po prostu oszałamiający, jednak pomimo tego, jak bardzo go uwielbiam, osobiście uważam, że Aoud i Musk Aoud są lepsze. Amber Aoud jest nieco przereklamowany i zawyżony cenowo, a sądząc po nazwie, można by oczekiwać, że oud będzie bardziej widoczny. Niemniej jednak jest to nowoczesne arcydzieło i jeden z najlepszych kwiatowych zapachów ambry na rynku, obowiązkowy dla tych, którzy uwielbiają słodkie zapachy.
Po tym, jak w końcu nabyłem butelkę Amber Aoud, czuję, że mogę napisać drugą recenzję teraz, gdy mogłem go nosić częściej. Otwiera się bardzo podobnie do oryginalnego Aoud, nuty cytryny i bergamotki wraz z kwiatową mieszanką róży, jaśminu i ylang-ylang doskonale uzupełniają klasyczną drzewną bazę. Wkrótce po rozpyleniu pojawia się soczysta nuta figi, która stawia pierwsze kroki w słodszym kierunku. Słodycz tę potęgują cynamon, szafran i wyśmienity akord bursztynu najwyższej jakości. Obok tego pojawia się klasyczny słony duet ambry i oudu, który jest tak uwielbiany w oryginale. Amber Aoud to absolutne arcydzieło i rozumiem, dlaczego jest najlepiej sprzedającym się z całej trójki - jest po prostu najbardziej urzekający. Podczas gdy Aoud jest suchy i królewski, a Musk Aoud jest czysty i subtelny, ten zapach naprawdę wciąga i uwodzi od razu. Uważam, że ten zapach jest o wiele bardziej młodzieńczy, zabawny i wszechstronny niż pozostałe dwa Aoudy. To piękna kreacja idealna do noszenia na wieczór, gdy chcesz przyciągnąć innych.
Pachnę jakbym nosił perfumy różane, a potem gotował tłuste curry. Zdecydowanie nie.
Noszę to na siłownię (po południu) po zastosowaniu wczesnym rankiem. Przez cały dzień był spokojny, niemniej jednak przyjemny. Jednak teraz wystrzeliwuje jak pociąg parowy napędzany ambroksanem i piżmem. Może nawet trochę za bardzo, ale podoba mi się. Obserwuj mnie na Instagramie: @TheScentiest
Moonlight patchouli otwiera się jasnymi i kremowymi kwiatami róży i irysa, z subtelną nutą słodkich owocowych akcentów, zanim rozwinie się gładka ziemistość pochodząca z paczuli i kakao. W bazie kremowa róża i irys pozostają niezmienne, ale z dodatkową głębią i mrokiem skóry, paczuli i zamszu. Nie jestem pewien, dlaczego ten zapach jest wymieniony jako szyprowy, ponieważ nie zawiera odpowiednich nut ani struktury, aby być szyprem. Niemniej jednak ten zapach jest oszałamiająco dobry, szczególnie jak na cenę, za którą można go znaleźć. Jest mroczny, tajemniczy, romantyczny i uwodzicielski - idealny na randki i wieczory przez cały rok. Czuję, że jest również idealnie unisex. Ten zapach to perfekcyjne połączenie róży i irysa z fantastyczną jakością składników. Van Cleef & Arpels stworzył tutaj arcydzieło i szkoda, że dom jako całość jest tak niedoceniany. Jest to pozycja obowiązkowa, jeśli kochasz skórzaste kwiaty i zawsze będzie miała miejsce w mojej kolekcji.
To jest recenzja EDT: Bal à Versailles to ponadczasowe piękno. Otwiera się bardzo gęstą i ciężką dawką cywetu połączoną z iskrzącym akcentem kwiatu pomarańczy, jaśminu i rozmarynu. Nuta cywetu staje się lekko kwaśna, gdy łączy się z żywicami, balsamem i benzoiną, nadając sercu zapachu niemal ciemny, pudrowy charakter. W fazie wytrawnej cywet, żywice i balsam pozostają silnie niezmienne i stanowią większość profilu zapachowego. Jednak pudrowa i piżmowa miękkość jest obecna w połączeniu ze skórą, orris, ylang-ylang i różą. Nuty te pięknie łączą się ze sobą, tworząc coś naprawdę oszałamiającego, ale także dość trudnego. Jest to fantastyczny przykład klasycznego francuskiego perfumiarstwa, czysta wersja parfum jest znacznie bogatsza i głębsza, jednak EDT jest bardziej przystępna cenowo i łatwiejsza w noszeniu. Pomimo tego, że zapach jest skierowany do kobiet, uważam go za bardzo męski. Jeśli lubisz ambrowo-zwierzęce zapachy, to ten jest ekstremalny - wydajność jest nuklearna. Niestety uważam, że jego noszalność jest ograniczona i trudno mi sobie wyobrazić otrzymywanie komplementów z takim zapachem, ale dla prawdziwych pasjonatów perfumerii jest to pozycja obowiązkowa.
Po sprzedaniu mojej EDT, niedawno kupiłem czystą perfumę i bardzo się cieszę, że to zrobiłem. To bardzo bogate, królewskie perfumy, które mają na celu odtworzenie zapachów, jakich można doświadczyć na balu w XVII wieku wśród najbogatszej i najwyższej klasy społeczeństwa. Jest tu tak wiele nut, że bardzo trudno jest wybrać konkretne, ale jest kilka, które wyróżniają się na tle reszty. Bez wątpienia jest to zwierzęcy zapach bursztynu w sercu, i to mocny. Ostra i lekko kwaśna nuta cywetu łączy się z pięknymi, głębokimi żywicami, balsamem tolu i benzoiną, które są niesamowicie rozgrzewające i luksusowe. Jest też mocne piżmo i ciemna skóra, które są obecne w całym zapachu - wszystko to jest doskonale zbalansowane z szeregiem miękkich, pudrowych kwiatów, takich jak orris, róża i ylang-ylang z odrobiną kremowego drzewa sandałowego i ziemistej paczuli. Zdecydowanie wolę tę wersję od EDT, jest o wiele bardziej zaokrąglona, wyrafinowana, a kwiaty wydają się być o wiele bardziej zauważalne, zamiast być po prostu cywetową bombą. Jest to jeden z najbardziej znanych klasyków w perfumerii i nie bez powodu jest tak szanowany przez perfumiarzy na całym świecie. To szczyt perfumiarstwa w stylu vintage, prawdziwe arcydzieło i jeden z najbardziej wielowymiarowych zapachów, jakie kiedykolwiek wąchałem. Absolutnie wspaniały.
Zalety: jest bardzo oryginalny. Wady: jest absolutnie okropny. Dla mnie to należy do tej samej kategorii co większość zapachów MMM, a mianowicie do tanio pachnących nowości. Pachnie lukrecją, ale w odpychający sposób, który przywołuje wspomnienia o maści wcieranej w dziecięce rany (czy to może być głęboki ciepło?) i poczekalniach u lekarzy. Najzabawniejsze jest to, że uznawany jest za wart jeszcze bardziej wygórowanej ceny niż większość z tej linii.
Od samego początku More Than Words od Xerjoff jest intensywnie owocowy, wydaje się być połączeniem wielu różnych owoców i tworzy niemal przytłaczający wybuch soczystości. Wkrótce pojawiają się nuty kwiatowe, a mianowicie róża, która tylko dodaje słodyczy temu zapachowi. Chociaż oficjalne nuty nie są wymienione dla tego zapachu, jest on niewątpliwie prowadzony przez różę. Niestety, róża wydaje się nieco syntetyczna, a nuty owocowe mogą być czasami chorobliwie słodkie, więc ten zapach nie jest jednym z tych, które można przesadzić. Nie jestem pewien, dlaczego wiodącym akordem jest tu oud, ponieważ jest on całkowicie niewyczuwalny z mojego flakonu. Wszystko, co mi pozostało, to przytłaczająco słodki różany zapach bez nawet najmniejszej nuty drzewnej. To przyjemny zapach, ale jestem rozczarowany brakiem oudu, który, jak sobie wyobrażam, gdyby był obecny, pięknie zrównoważyłby pozostałe nuty. Nie jestem pewien, czy starsze partie mogą być bardziej tym, czego szukałem.
Prada L'homme intense to nowoczesne arcydzieło i bez wątpienia najlepszy zapach Prady. Otwiera się pięknie czystym i pudrowym irysem uzupełnionym subtelnymi niuansami skóry i tonki. Wkrótce wysycha do charakterystycznej dla Prady mydlanej konsystencji irysa, jednak z dodatkiem mroku i tajemniczości. Podteksty paczuli i bursztynu dodają zapachowi głębi, jednak w przeważającej części zapach jest dość liniowy. Wydajność jest dobra i wywołuje świetne reakcje otoczenia ze względu na atrakcyjny i nieszkodliwy profil zapachowy. To naprawdę jedna z najlepszych iteracji Iris na rynku projektantów, na równi z Dior Homme Intense. Pozostaje wierny temu, co oznacza oryginalny Prada L'homme, ale z bardzo potrzebną intensywnością na chłodniejsze miesiące roku. Wielka szkoda, że został wycofany, ponieważ był to zdecydowanie najlepszy zapach, jaki Prada miała do zaoferowania.
Le Male Le Parfum zaczyna się niemal fougere z dużą dawką lawendy, łącząc zapach z klasycznym profilem zapachowym oryginalnego Le Male. Wkrótce jednak znika i ewoluuje w słodką wanilię i gładką kombinację irysa, z kardamonem i ciepłymi przyprawami, tworząc seksowną i zachęcającą bańkę zapachową. Lawenda pozostaje nieco spójna w całym zapachu, podobnie jak wanilia, fantastyczny hołd dla korzeni Le Male - jednak połączenie innych wymienionych nut wydobywa znacznie cieplejszą stronę zapachu, idealną na wieczory w chłodniejszych miesiącach. Wydajność jest przyzwoita, ale nie jest imponująca, jednak jest bardzo masowa, a jednocześnie ma charakter. Prawdopodobnie nie bez powodu jest to najpopularniejszy zapach od Jean Paul Gaultier, szkoda tylko, że nie potrafią przełożyć tego poziomu perfumiarstwa na inne swoje wydania.
Sauvage otwiera się świeżą i iskrzącą bergamotką z pieprzową nutą. Lawenda i ambroksan łączą się, dając świeże i soczyste otwarcie, które jest całkiem przyjemne. W miarę wysychania lawenda staje się nieco bardziej zielona i mydlana, podczas gdy pieprz utrzymuje kopa męskości. EDT utrzymuje się przez cały dzień z fantastyczną projekcją, która jest imponująca. Sauvage to bez wątpienia przyjemny zapach z przyzwoitą jakością składników, który przyciągnie wiele pozytywnej uwagi otoczenia. W momencie premiery zapach był dość wyjątkowy, ponieważ nie ma nic innego, co pachnie tak jak on, jednak jego popularność i sukces stały się jego własnym upadkiem. Każdy i jego matka go mają i choć może to zabrzmieć snobistycznie, wiele osób w tym hobby (w tym ja) nie chce pachnieć tak samo jak wszyscy inni. W pewnym sensie lubię Sauvage, ale jednocześnie uważam go za nieco nudny i mało inspirujący w dzisiejszych czasach z powodu jego nadużywania. Nie czuję się wyjątkowo nosząc go, co kończy się tym, że zbiera kurz. Zdecydowanie uważam, że w dzisiejszych czasach są lepsze zapachy, zwłaszcza biorąc pod uwagę, ile kosztuje teraz Sauvage.
Chanel De Lanvin; można je kupić w sklepie Etsy Insider Parfums
Witam. Gwoli wyjaśnienia - w ogóle go nie przeformułowaliśmy. Partia jest identyczna. Pomiędzy poszczególnymi flakonami mogą występować mikroróżnice, ale zapach jest identyczny. Jeśli chcesz porozmawiać na ten temat, napisz do nas na adres [email protected]. Pozdrawiam.
Cudowny zapach, rzeczywiście mistrzowska klasa w haute perfumerii. Jestem zaskoczony tymi, którzy narzekają na trwałość, dla mnie to bestia, chociaż nie jest głośna. Są tu ciepłe fale drzewnych, żywicznych, słodkich, waniliowych benzoesów, za które można umrzeć, a najlepsze jest to, że działa w większości warunków pogodowych. Nie próbowałem go w upalne dni i wyobrażam sobie, że nie byłoby to idealne, ale na jesień, zimę i wiosnę jest doskonały. Uwielbiam!
Więc miałem to jako "lubię" z poprzedniego noszenia i trzymałbym się tego, jest coś interesującego i pocieszającego w tego rodzaju perfumach. Jednak myślę, że osoba, która szuka takich dymnych emocji, byłaby lepiej obsługiwana przez coś nieco mniej wyrafinowanego niż to, jakieś indy bollocks, w których dozują birchtar jak wkurzony szef kuchni, lub myślę, że jeśli lubisz marki robiące dym i fenolowe wibracje, prawdopodobnie poszukaj Beauforta lub czegoś podobnego? Doceniam subtelność tego dymu (ten rodzaj BBQ z drewna gwajakowego), który wisi jak całun nad innymi rzeczami pod spodem, co jest frustrujące (ale celowo) nigdy nie jest właściwie ujawnione. Czuję trochę alkoholu i drewna, ale ma chłodny powiew zarówno pod względem temperatury, jak i temperamentu, krzemionkowy, a nawet odrobinę metaliczny, przypomina mi noc ogniska jako dziecko, kiedy musiałem odegrać fabułę prochu strzelniczego. Niesamowite, jak zakończenia nerwów węchowych wyzwalają te długoterminowe, ale rzadko dostępne wspomnienia. Mam na myśli, że te perfumy nie robią mi nic złego i gdyby były silniejsze i mocniejsze, prawdopodobnie drażniłyby mnie teraz, ale muszę przyznać, że są bardzo dobrze wyważone, dość trwałe i obecne, ale dość ciche. Nie jest to do końca mój klimat, ale był to jeden z trio, które pierwotnie próbowałem od tej marki i zdecydowanie do niego pasuje.
Są tu mocne nuty (paczuli, wetiwer), ale delikatnie splecione z iskrzącą bergamotką i hiperrealistycznymi kwiatami, tworząc niezwykły, świeży bukiet. Jest słodki, ale tylko na tyle, by wydawać się prawdziwy, nie ma w nim tej mdłości, którą zazwyczaj można spotkać w tego typu zapachach. Lekko przypomina mi to mnóstwo świeżych zapachów MFK, ale piżma w bazie są wyraźnie FM.
Valentino Uomo intense otwiera się wybuchem ostrej i soczystej pomarańczy, z kredowo czystym irysem i gałką muszkatołową. Do tego czystego otwarcia dołączają aromaty jałowca i szałwii, które są bardzo subtelne, tworząc pikantne, kwiatowe i ziołowe otwarcie. W nucie wytrawnej wyczuwalny jest miękki i zwiewny irys, który sprawia wrażenie lekko syntetycznego, w połączeniu ze słodką wanilią i subtelną skórą. Gorzka pomarańcza, pikantna gałka muszkatołowa i paczula dodają zapachowi głębi, ale niewiele. Wydajność jest przyzwoita, ale nie niesamowita, ale jest świetną opcją na wieczór w cieplejszych miesiącach roku. Ogólnie rzecz biorąc, ten zapach jest obiektywnie dobry, ale tak naprawdę nie konkuruje z innymi podobnymi zapachami w tej dziedzinie. Irys jest nieco zbyt syntetyczny, przez co momentami przypomina zapach chusteczek dla niemowląt. Moim zdaniem brakuje mu głębi i charakteru, jest świetny dla tych, którzy są nowicjuszami w Iris, ale nie robi na mnie wrażenia.
Bardzo mi się to podoba, to bardzo dobry perfum oparty na wetiwerze i prawdopodobnie zbyt wcześnie piszę tę recenzję, ponieważ muszę go jeszcze raz odpowiednio nosić, aby to zrozumieć. Z pierwszego powąchania powiedziałbym, że to relaksujący, nie drapiący perfum wetiwerowy, który opiera się na dość łagodnym składniku w większości swojej masy, nie jest zbyt dymny ani nic z tych rzeczy, jałowiec to świeży i mile widziany towarzysz, nie mogę powiedzieć, że czuję dużo z miękkiego ciepła tonki czy mirry wymienionych tutaj w bazie, ale ogólnie wydaje się, że to naprawdę dobrze zbalansowany wetiwer, a po ponownym odwiedzeniu wetiweru Diora w ostatnich dniach mogę zapewnić, że to zdecydowanie bardziej odpowiada moim gustom i chętniej zapłaciłbym dużą sumę za taki perfum niż za wetiwer Frederica Malle'a (też dobry), na przykład, tylko dlatego, że ten jest bardziej subtelny i emanuje jakością. Jednak był dość krótkotrwały i wiem, że powinno to być sugerowane w nazwie 'kolonia', w końcu, ale był niezwykle słaby i niski. To nie jest ogromna krytyka, a ja naprawdę nałożyłem tylko odrobinę, więc mogę się mylić, ale to coś, o czym warto pamiętać, jeśli ktoś wydaje dość znaczną sumę na te rzeczy. Aktualizacja: 30/03/23 Tak, więc postanowiłem nosić to następnego dnia po mojej recenzji i muszę powiedzieć, że wciąż nie jestem przekonany. To po prostu kwestia tego, jak mało obecny jest ten perfum. Nie jestem jakimś wielkim fanem wydajności, ani nie jestem jakimś szaleńcem od wydajności!!! Jednak jeśli obecność perfumu jest tak mała, że wpływa na doświadczenie i zdolność do odczuwania emocji związanych z zapachem lub nawet oceny technicznych aspektów, czy czegokolwiek innego, co można uzyskać z noszenia zapachu, to dla mnie to nie działa. To nie jest tak, że całkowicie go nie czuję, resztki są na moim ubraniu i ponownie go nałożyłem, także trzymam się swojego zdania, że to pięknie pachnący, prosty, rustykalny wetiwer z cytrusami i nutami drzewnymi, ale wciąż... nie jestem przekonany. Trudno powiedzieć, kiedy uwielbiam tę markę, ale muszę być szczery, a czy to ma znaczenie? nie.
Boss Bottled Intense otwiera się rześką i soczystą nutą jabłka z lekkimi nutami ostrego kwiatu pomarańczy i wetywerii, po czym nuty cynamonu i goździków zaczynają się wkradać i dodają zapachowi ciepłej pikanterii. Następnie wysycha do klasycznego i natychmiast rozpoznawalnego profilu zapachowego Boss Bottled z zielonym jabłkiem, cynamonem i drzewem sandałowym. Jednak w tej intensywnej wersji ciepłe przyprawy są silniejsze z dodatkiem słodyczy wanilii. Boss Bottled Intense jest bardzo prosty i łatwy do polubienia, jednak nie ma w nim nic przełomowego ani imponującego. Można by rzec, że jest to tania wersja Parfums de Marly Layton, jednak z uwagi na to, że zapach ten został wycofany z produkcji, raczej nie uda się go znaleźć w rozsądnej cenie. Naprawdę szkoda, ponieważ dla mnie był to jedyny zapach od Hugo Bossa, który warto było kupić.
Magia!!! W końcu miałem okazję wypróbować wody toaletowe od Les Indemodables i nie zawiodły! Cóż, ta na pewno nie zawiodła. To naprawdę doskonałe studium grejpfruta, o ostrym otwarciu, ale z nutą słodyczy i musującego sorbetu. Środkowa część to rodzaj mossowego drewna, ale nie jest naprawdę gorzka jak niektóre cytrusowo/mchy dębowe zapachy, co nie działa na jej niekorzyść. Cytrusy i świeże białe kwiaty to dość utarty szlak, ale ten zapach ma bardzo dobrą, naturalistyczną atmosferę, a słodycz, o której wspomniałem, prawdopodobnie pochodzi z jaśminu. Zauważyłem pewne porównania w kategorii 'pachnie jak...' i rozumiem, że ten perfum ma pewną jakość ambry, więc porównanie go do Ambre z tej marki jest całkowicie uzasadnione w pewnym sensie... prawdopodobnie wykorzystuje ich doskonałą, ultradźwiękową ekstrakcję/tinktury, którą próbowałem samodzielnie i jest znakomita, jednak może być nieco mylące mówić, że pachnie jak... ale w każdym razie. Przypomina mi (trochę, gdy już się ustabilizuje) vintage Dior Eau Sauvage, myślę, że może być tam nawet zaokrąglony akord sandałowego drewna. To wspaniałe. Naprawdę, powinno być trudno ekscytować się perfumami, które są zasadniczo cytrusową wodą toaletową, ale szanuję, że cytrusy to jedna z najtrudniejszych rzeczy do zrobienia jako perfumiarz, a ten zapach jest podniesiony przez świetne materiały i światowej klasy kompozycję, więc zasługuje na pochwałę.
O rany, od czego zacząć. Tak, jest brudny i nieprzyjemny, trochę niewłaściwy, rodzaj pudendalnego funk, który zatrzymuje zmysły, ale działa. Nic innego się z tym nie równa. Nie jestem pewien, gdzie bym go nosił, ale kiedy czułem się w ten sposób w stosunku do innych perfum, zrozumiałem, że to nie ma znaczenia. Po prostu nosisz go, gdy czujesz, że to czas, i nosisz go z dumą. Aktualizacja: właśnie odkryłem, że wąchałem partię z 2016 roku, potem spróbowałem ostatniej formuły i uznałem ją za przerażającą. Pachnie jak mokre bąki, naprawdę bardzo źle i nie mogłem się doczekać, żeby to zmyć.
Nazwałbym to Aldehydes Poudre, chociaż nie oznacza to, że irys nie jest wyraźny. Początkowy aldehydowy wybuch przypomina mi niemal Oud Khol, chociaż oczywiście tylko aldehydy, dzielące niemal pikantną ostrość, a nie będące w stronę mydlaną. Cudowne, uzależniające, potężne, a jednocześnie lekkie... kolejny tak od mnie dla tego wspaniałego domu. Rozumiem porównanie do No 5, ale to jest bardziej subtelne, a gdy następuje faza dry down, ciepło bursztynu naprawdę wspaniale to równoważy. To jak No 5 EDT na wyższym poziomie.
Uważam, że perfumy Frédérica Malle'a (a w szczególności te od Ropiona) potrafią zniwelować moje uprzedzenia wobec niektórych nut. Ta piękność całkowicie zmieniła moje zdanie na temat tuberozy, którą zazwyczaj uważam za bardzo problematyczną, gumową, mdlącą i przesadną. Zwykle nienawidzę kokosa w perfumach, ale to pokazało mi, że jeśli jakość jest wystarczająco wysoka, a mieszanie wystarczająco biegłe, to jestem na tak! Sucha nuta kokosa kulfi jest prawie tak dobra jak otwarcie supergwiazdy. Byłem w piekarni dzisiaj rano, a grupa ludzi zaczęła mówić "o mój Boże, ktoś pachnie niesamowicie", i byłem w połowie zażenowany, w połowie zachwycony, gdy zidentyfikowali to jako moją zasługę. Dziękuję, Frédéric Malle! Aktualizacja: Jest zbyt mocny na jakąkolwiek porę roku poza latem (na zewnątrz), kiedy to ciepło łagodzi jego intensywność, przez co jest wspaniałą fanfarą kremowych tropikalnych kwiatów, podczas gdy w pomieszczeniach lub w zimnej pogodzie jest mdlący.
To jest piękne. Winogronowa guma balonowa o zapachu czerwonych jagód. Bardzo kobiecy, ale wciąż wyjątkowy i pięknie pachnący zapach
Więc....Jestem nieco zaskoczony, że nigdy wcześniej tego nie skomentowałem, ale nie jest to najwybitniejszy zapach, więc może nie jestem? W każdym razie... Dla mnie to bardzo dobry zapach oparty na materiałach wetiwerowych, ale czy najlepszy? Nie. Czy ma poczucie bycia wzniosłym, aby uzasadnić bycie ekskluzywnym Dior? Tak... powiedziałbym, że tak. Ma w sobie zarówno elementy świeżości, jasności, ale ziemistości i wytrawności, jak i kremowości, jest też ten akord/nuta/element kawowy, ale uznałem, że to aspekt wetiweru, bo jest niezwykle delikatny (na pewno nie kawowy z Eau noire), więc pod tym względem jest dobry, ale po prostu nie podoba mi się tak bardzo, jak powinien. To był problem, kiedy po raz pierwszy spróbowałem go wiele lat temu, po prostu nie wyróżniał się dla mnie, a teraz ze względu na ekskluzywność i fakt, że współczesne wydania Dior Privee były trochę....shit! (spójrzmy prawdzie w oczy) Wetyweria stała się bardziej pożądana i umieszczona na nieco podwyższonym piedestale dla tego, co jest rodzajem gładkiego, mydlanego kwiatowego, wetiwerowego zapachu. To nie jest Guerlain Vetiver. Nie zaprzeczam, że jest to bardzo profesjonalny zapach, który raczej nie urazi nikogo w środowisku biurowym lub konferencyjnym i promuje poczucie "ta osoba pachnie naprawdę dobrze" ze względu na swoją czystość, wszechobecność i bezwysiłkową klasę, ale dla mnie wolałbym nosić (być może nieco bardziej polaryzujący?) Tom Ford Grey Vetiver, który dla mnie jest jednocześnie odważniejszy i świeższy niż ta wycieczka. Nie winię nikogo za to, że uwielbia te perfumy i twierdzi, że mylę się co do moich osobistych preferencji wetiwerowych, bo są bardzo dobre, po prostu kiedy możesz sobie pozwolić na bycie wymagającym co do gatunku, bądź!
To jest rewelacyjne! Tak pyszne, jak wtedy, gdy byłem mały i kusiło mnie, by spróbować owocowych żeli pod prysznic, chcę pożreć ten perfum. Jednak to nie jest gourmand, ale to najpyszniejsza, najsoczystsza cytrusowa kompozycja, z jaką się spotkałem, z najlepszymi osiągami (mam partię z 2016 roku). Możliwe, że teraz to mój ulubiony Malle, chociaż to trudna decyzja do podjęcia.