Reflection emanuje klasą i wyrafinowaniem na każdym kroku, idealna nazwa dla idealnego zapachu. Początek jest nieco szorstki i ostry za sprawą różowego pieprzu, rozmarynu i petitgrain, ale wkrótce zaczyna łagodnie przechodzić w jasne, białe kwiaty neroli i jaśminu, na pudrowym podłożu orris i ylang-ylang. Nuta wytrawna składa się głównie z tych samych kwiatów i delikatnego drzewa sandałowego. Jest bardzo uproszczony, ale w fantastyczny sposób - arcydzieło. Reflection jest wszystkim, czym powinien być czysty męski zapach, jest idealny na każdą okazję i jest niesamowicie wszechstronny - ale najbardziej lubię go wiosną. Wydajność jest naprawdę dobra, przynajmniej z mojej butelki, a kiedy złapiesz powiew tego pięknego sillage przez cały dzień, to naprawdę uzależnia. Ogólnie ten zapach jest oszałamiający, naprawdę fantastyczna interpretacja nowoczesnego drzewa sandałowego. Myślę, że Reflection 45 jest jeszcze lepszy, mocniejszy i bardziej zaokrąglony, jednak cena jest szalona, a oryginał drapie to swędzenie bardziej niż wystarczająco. Mimo to planuję kupić Reflection 45, gdy skończy mi się flakon oryginalnego Reflection.
10 na 10 bogaty w dym gourmand z bombastyczną wydajnością😍😍🙌🏿🙌🏿👌🏿👍🏿💪🏿
Acqua di Gio Profumo emanuje pewnością siebie i dojrzałością, jednocześnie pozostając wiernym swoim korzeniom. Otwiera się słonymi nutami wodnymi i bergamotką, podobnie jak klasyczna Acqua di Gio, zanim aromatyczne serce szałwii, rozmarynu i geranium zacznie przejmować kontrolę. Nuta wytrawna jest uzależniająca - słodkie kadzidło i paczula pięknie kontrastują ze świeższymi nutami, tworząc coś naprawdę wyjątkowego. Trwałość tego zapachu jest fantastyczna, a jakość jest naprawdę imponująca, czego szczerze mówiąc nie widzę zbyt często w wydaniach Armaniego. Ten zapach jest kwintesencją męskości i dojrzałości, oznacza biznes i sprawia, że czujesz się ważny, a jednocześnie jest bardzo atrakcyjny dla mas. Ten zapach jest jednym z niewielu świeżych zapachów projektanta, który robi na mnie wrażenie za każdym razem, gdy go noszę. Być może to połączenie świeżych nut wodnych z tak kontrastującymi ciemnymi nutami. Jest bardzo kreatywny i wciąż utrzymuje się do dziś, zawsze będę miał jego butelkę. Jestem bardzo ciekawy, jak wypada w porównaniu z nim nowy Acqua di Gio Parfum, który ma być reedycją Profumo.
Cool Water otwiera się świeżym uderzeniem słodkich nut wodnych i lawendy, z ostrymi zielonymi akcentami mięty i rozmarynu w tle. Gdy się uspokoi, serce syntetycznych kwiatów składających się z neroli, jaśminu i geranium zaczyna łączyć się nieco ostro z miętą. W fazie wytrawnej do głosu dochodzą bardziej męskie nuty drzewa sandałowego, mchu dębowego i cedru oraz zielone nuty wodne. Obiektywnie rzecz biorąc, Cool Water nie jest świetnym zapachem ze względu na syntetyczne i niskiej jakości składniki. Niemniej jednak, biorąc pod uwagę cenę, myślę, że jest wystarczająco przyjemny dla większości ludzi i spełnia swoje zadanie. Dla mnie jednak ten zapach jest wyjątkowy. Cool Water jest dla mnie z jakiegoś powodu tak nostalgiczny, że musiałem go wąchać w dzieciństwie, ale nie mogę zlokalizować, gdzie. Ten zapach przenosi mnie do czasu, którego nie potrafię do końca umiejscowić, ale mimo to jest miły i pocieszający. Myślę, że ten zapach jest ponadczasowym klasykiem i zawsze będzie częścią mojej kolekcji.
Zaryzykowałem i kupiłem go w ciemno w promocji.... Jak już inni wspomnieli, otwarcie jest dość przesadzone cytrynowe. W rzeczywistości pierwsze pięć minut uważam za dość okropne, zbyt słone i bardzo przypominające Pino Silvestre, co uważam za odpychające, ale potem staje się to wspaniałą zieloną sosnową aurą (lekko pesto-ową też), uzależniającą i delikatną w jakiś sposób, mimo że jest potężna. Cieszę się, że udało mi się to złapać, gdy miałem okazję! .... Noszę to znowu, gdy wchodzimy w wiosnę, to zapierające dech w piersiach. Nadal uważam, że pierwsza minuta lub dwie są trochę za dużo, ale to chwilowe. To zdecydowanie perfum, który najlepiej doświadcza się pasywnie, tzn. bez zanurzania nosa w nim.
Uwielbiam, że wszyscy mają tak silne odczucia na ten temat. Po zakupie w ciemno Myths Man, kupiłem wersję damską (dla mnie wszystko jest uniseksowe). Spodziewałem się i chciałem trudnej, interesującej, melancholijnej fantazji w butelce, czegoś, co nie będę mógł przestać wąchać, i byłem przygotowany na to, że będzie gorsze w jakiś sposób niż wersja męska. Dostałem to, czego chciałem, i z radością mogę powiedzieć, że podoba mi się bardziej... wersja męska ma rodzaj ostrego, cierpkiego kwiatowego zapachu, który tutaj zniknął. Jestem zapalonym wędrowcem i nie mogę się doczekać, aby unosić się przez las w tym zapachu, dosłownie i w przenośni. Jest znacznie subtelniejszy, niż się spodziewałem, i uważam go za piękny i unikalny zielony zapach. Aktualizacja: Wiem, co mi to przypomina... Jeśli lubisz pleśniowy podton Coromandel, to jest to, z cytrusami i czekoladą usuniętymi. To duch Coromandel unoszący się przez spokojny cmentarz. Kolejna aktualizacja: Wąchałem ten aromat podczas wędrówki po lesie w gorący dzień, kiedy niedawno padał deszcz. Było to tak podobne, że prawie pomyślałem, że ktoś w grupie nosił ten perfum, co oczywiście nie miało miejsca. Jeszcze jedna aktualizacja: Nie dotykałem tego przez miesiące, a teraz nosiłem to do łóżka. Ten perfum jest SZALONY. Jest tak poważny, tak dziwny... Kiedy wąchasz vintage chypre, które się zepsuło, to jest prawie jak to, ale nie do końca, ponieważ nie pachnie jakby było zepsute, po prostu ma najbardziej hardcore'ową kombinację chypre, jaką kiedykolwiek wąchałem, unikając wszystkiego ładnego, delikatnego, słodkiego czy błyszczącego i wbijając się prosto w wilgotny mech i skank. Dla mnie nie pachnie jak mocz, ale rozumiem, dlaczego niektórzy mogą to widzieć inaczej. Nie wyobrażam sobie nosić tego na zewnątrz, a czasami noszę dość szalone zapachy. Myślę, że moi przyjaciele prawdopodobnie martwiliby się o moją zdrowie psychiczne, gdybym to zrobił. Ale uwielbiam to! Aktualizacja po miesiącach niewąchania: O rany, to szalony perfum. Zawsze mnie zaskakuje. To jak gotowany szpinak z pozostawioną ziemią. Nie wyobrażam sobie nosić tego na zewnątrz, ale to naprawdę genialne, śmiałe scherzo zapachu, które zasługuje na miejsce na listach najbardziej nieodpowiednich arcydzieł obok Secretions Magnifiques, Sombra itd.
Duro to zwierzęce piękno - jest szorstkie, męskie i brudne, ale nie jest obraźliwe ani zbyt wymagające. Zapach jest dość liniowy od samego początku, ponieważ nie wydaje się zbytnio zmieniać w czasie, jednak nie oznacza to, że brakuje mu głębi lub złożoności. Niestety oficjalne nuty nie są wymienione przez Nasomatto, jednak jest to niesamowity skórzany zapach z nutami drzewnymi i zwierzęcymi, głównie wyczuwam oud i może cywet / kastoreum. Niezidentyfikowane ciepłe przyprawy w bazie dopełniają zapach i wygładzają krawędzie ostrzejszej skóry i drewna. Duro jest bardzo mroczny i odważny z dużą dozą charakteru, ten zapach jest nieprofesjonalny i głośny. Z pewnością zostaniesz zauważony i jest to zapach zwiększający pewność siebie, jednak nie jestem pewien, czy będzie on atrakcyjny dla innych. Niezależnie od tego, zapach ten jest bardzo wysokiej jakości, zgodnie z oczekiwaniami Nasomatto i jednym z ich najbardziej niedocenianych wydań.
Gris Charnel zaczyna się bardzo zielono i owocowo, ponieważ figa i nuta czarnej herbaty są najbardziej widoczne, to otwarcie jest bardzo wyjątkowe i uzależniające - przyciąga cię dalej. Gdy osiada na skórze, staje się ciepły i słodki dzięki kardamonowi i tonce, z delikatnym kwiatowym sercem irysa. Rezultat jest absolutnie oszałamiający. W nucie wytrawnej kardamon, figa, czarna herbata i irys pięknie łączą się ze sobą, tworząc niesamowicie gładki i zachęcający zapach. Nieco ciemna i ziemista baza zaczyna się rozwijać wraz z pojawieniem się drzewa sandałowego i wetywerii, jednak jest to bardzo subtelne i tylko dodaje głębi zapachowi. Zapach ten jest bardzo unikalny i kreatywny i sprawi, że będziesz pachniał inaczej niż wszyscy wokół ciebie - a wszystko to za bardzo uczciwą cenę. Jest bardzo masowo atrakcyjny dla ludzi wokół ciebie i tak naprawdę wolę oryginalną wersję EDP niż nową wersję extrait. Stał się nowoczesnym klasykiem, który naprawdę umieścił BDK na mapie i nie bez powodu, ponieważ ten zapach jest niesamowity.
Aoud początkowo otwiera się fantastycznie jasnymi nutami cytryny, geranium, jaśminu i ylang-ylang, jednak szybko nabiera głębi i złożoności, gdy oud, róża, szafran i ambra stają się bardziej widoczne. Nuty te pięknie się ze sobą łączą, a to otwarcie zachwyca mnie za każdym razem, gdy je noszę. W fazie wytrawnej wyczuwalne jest podobieństwo do Amber Aoud, ponieważ kompozycja róży, oudu i szafranu jest taka sama. Ponieważ jednak brakuje figi i intensywności ambry, powstały zapach jest znacznie mniej słodki, a zamiast tego bardziej wytrawny i drzewny w porównaniu do Amber Aoud. Ciepłe przyprawy cynamonu i gałki muszkatołowej są również lekko wyczuwalne, jednak pozostałe nuty są tak dobrze wymieszane, że trudno byłoby je wyodrębnić. Dla mnie jest to najlepszy różano-oudowy zapach, jaki można kupić za pieniądze, i mój absolutny faworyt z linii Roja Aoud. Ten klasyczny profil zapachowy został udoskonalony dzięki składnikom najwyższej jakości, które zapierają dech w piersiach. Odradzam podążanie za szumem i wypróbowanie go przed zakupem Amber Aoud, ponieważ jest to znacznie bardziej królewski i wyrafinowany zapach, jedyny w swoim rodzaju i prawdziwe nowoczesne arcydzieło.
Niedawno nabyłem zabytkowy flakon Aoud, pierwszą partię, jaką kiedykolwiek stworzono po jego pierwotnym wydaniu - stara papierowa etykieta i krwistoczerwony sok są absolutnie piękne. Jeśli chodzi o zapach, jest oszałamiający: absolutne dzieło sztuki i zniewalające arcydzieło. W otwarciu nuta rabarbaru jest bardziej wyczuwalna niż w obecnych formułach, podczas gdy cytryna i werbena mają lekką starzejącą się goryczkę. Róża i jaśmin pozostają wierne mojemu obecnemu flakonowi, jednak tutaj uważam, że geranium jest bardziej widoczne, co nadaje sercu pewną zieleń. Oud jest tutaj znacznie bardziej suchy i niemal "zakurzony", co może wynikać po prostu z jego wieku, podczas gdy ambra ma o wiele więcej głębi - przynosząc uzależniającą słoność w połączeniu z głębokim skórzastym bursztynem osłodzonym szafranem i drzewem sandałowym. Te perfumy są dla mnie magiczne i uważam, że warto sięgnąć po partie vintage, jeśli już kochasz obecne formuły Aoud.
Naxos pachnie jak włoskie wybrzeże w ciepły letni wieczór. Otwiera się jasnymi i orzeźwiającymi nutami cytryny, bergamotki i lawendy, nadając zapachowi świeży blask, zanim rozwinie się słodkie serce miodu, wanilii i tonki. W fazie wytrawnej ten zapach błyszczy - do miodu i wanilii dołączają niesamowicie rozgrzewające nuty pikantnego cynamonu i gładkiego liścia tytoniu, pozostawiając kuszący ślad zapachowy. Naxos to bardzo interesujący zapach ze względu na sposób, w jaki zmienia się w zależności od pory roku. Kiedy nosi się go zimą, dominują w nim tytoń i miód, podczas gdy latem bardziej widoczne są cytryna i lawenda - i tak jest niesamowity. Zapach jest na tyle uniwersalny, że można go nosić przez cały rok, jednak moim ulubionym momentem na jego noszenie jest ciepła letnia noc, szczególnie na wakacjach. Łatwo zrozumieć, dlaczego Naxos jest najpopularniejszym zapachem Xerjoff. Jakość jest genialna, a zapach pachnie tak naturalnie i realistycznie, a kolekcja 1861 to jedyne zapachy tej marki, które nie są ohydnie drogie. Wydajność jest również genialna i obecnie jest to mój najczęściej komplementowany zapach z całej mojej kolekcji - ludzie po prostu go uwielbiają.
Raczej bezczelnie, obawiam się, wysłałem formułę mojego własnego perfumu figowego do Christophe'a w celu komentarza... wciąż czekam. Haha W każdym razie, to prawdopodobnie jeden z najbardziej niesamowitych perfum figowych dla miłośników fig, nie ten popularny słodki, suszony lub karmelizowany fig lub rzeczywiście perfum z liści figowca z nutą kokosa, to czysty, ledwo osłodzony, figowy zapach dla hardcore'owego entuzjasty. Ma aksamitną teksturę i chłodzący efekt, akord, który postrzegam jako zawierający dużo stemonu (który, jak sądzę, jest najobficiej występującą cząsteczką w prawdziwej figi?) i ma prawie podobną aurę do geranium, suchą, chłodną, prawie miętową, ale również kwiatową. Świetna obserwacja figi, ponieważ jest tam coś z drzewa, coś z tego mlecznego aspektu i zieleni, teksturalnie fascynujące i naprawdę dobrze zbalansowane. Mówiąc to wszystko, może być to dla mnie trochę zbyt surowe do noszenia? Tak bardzo, jak mogę przyznać, że figi L'artsian Parfumeur, Armaniego czy Acqua di Parma są trochę przyjemne i słodko zdezynfekowane, daleko od visceralnego badania, jakim są te perfumy, ale nienawidzę siebie za to, co mówię... trochę bardziej noszalne. Muszę spróbować więcej, może coś zaskoczy? Ponieważ jestem gotów się zaangażować i pokochać to, już mogę zaakceptować jego genialność.
Bardzo dziwny ten zapach... ale jakoś go uwielbiam!!!! Absolutnie wieczny na pasku, skórze, ubraniach i wszystkim, czego dotknie, szczerze mówiąc. Mylny, gorzki i ostry jak brzytwa zieleń na początku, przebijająca przez pewną charakterystyczną ciężkość, a jednocześnie lekkość dzieł Christophe'a. Aspekt rabarbaru w tym zapachu pozostaje silny i obecny, napędzając ten perfum, ale to nie jest mój ukochany rabarbar, to jest bardziej zdystansowane, dziwaczne i nowoczesne.
Eros EDP otwiera się silną dawką syntetycznego zapachu jabłka, cytryny i mandarynki. Wkrótce rozwija się słodkie aromatyczne serce, gdy do jabłka i cytrusów dołącza mięta i wanilia. Zapach wysycha podobnie do oryginalnego Erosa, jednak uważam, że mięta i wanilia są tutaj stonowane, z większym naciskiem na jabłko i cytrusy. Nigdy nie lubiłem Eros EDT ze względu na tę chorobliwie słodką i syntetyczną mieszankę mięty i wanilii. Jednak jabłko i cytrusy są tutaj głównymi graczami, więc uważam, że jest o wiele bardziej znośny i całkiem przyjemny. Jednak ogólnie sam zapach jest bardzo syntetyczny i nic specjalnego, w tym przedziale cenowym są obecnie znacznie lepsze opcje.
Kupiłem kilka chryzantem do mojego salonu, a w tym samym tygodniu spróbowałem dzikiej herbaty z chryzantem, co skłoniło mnie do zastanowienia się nad chryzantemą w perfumach. Więc poszukałem tutaj. Ten zapach przykuł moją uwagę, a czytanie recenzji naprawdę sprawiło, że chciałem go wypróbować. Oczywiście jest niewiarygodnie drogi i może być wycofany z produkcji. Krótko mówiąc, kupiłem w ciemno butelkę w promocji na Ebayu, która właśnie dotarła. Możliwe, że to najlepsze, najbardziej zdumiewające otwarcie, jakie kiedykolwiek doświadczyłem w perfumach. Ostre, wetiwerowe pikle z kawałkami czekolady i kadzidłem, chińska herbata z chryzantem i róża (jest tam, jeśli się jej poszuka). To nie powinno działać... Kwaśny, kwiatowy blask znika, a elemi wprowadza cię w swoje ciepło. Nie wiem, dokąd to zmierza, ale nie muszę mówić, że nie żałuję tego zakupu w ciemno... Myślę, że to stanie się moim nowym ulubionym zapachem wszech czasów. Aktualizacja: Minęło kilka godzin, a ja jestem w trzecim etapie. Piękne! Kolejna aktualizacja: po dalszym przemyśleniu, jest w tym negatywna strona. Nuty są trudne i zdumiewająco trwałe. Po kilku godzinach pojawia się prawie ostry, zgniły posmak (podejrzewam wetiwer, który ma tendencję do kwaśnienia na mojej skórze), który pozostaje po prysznicu i jest trwały na ubraniach. Nie powstrzymuje mnie to przed kochaniem tych perfum, ale warto o tym wiedzieć. Może wydajność może być zbyt dobra w końcu.
Pachnie jak Fusion d'Issey.
W niczym nie przypomina le beau, ponieważ jest słodki. To jest Issey Fusion.
Amber Pour Homme to zapach wyrafinowanego i nowoczesnego dżentelmena. Otwiera się jasnymi i soczystymi górnymi nutami neroli, bergamotki i kwiatu pomarańczy, po czym rozwija się w rozgrzewające i piżmowe serce mirry, geranium i wetywerii. Pachnie jak fantastycznie droga i elegancka kostka mydła z naturalnymi przyprawami i kwiatami. W fazie wytrawnej ten zapach błyszczy - słodki szafran i wanilia łączą się z mirrą i piżmem, tworząc ciepłą i otulającą bańkę zapachową. Labdanum, skóra i paczula dodają łagodnego mroku, który buduje tajemniczość i zmysłowość, pozostając jednocześnie nieco jasnym i zwiewnym. Prada zawsze produkowała fantastyczne mydlane zapachy, a ten musi być najlepszy z całej gamy. W przeciwieństwie do ich współczesnych wydań, ten zapach jest kreatywny, wyjątkowy i mistrzowsko wykonany z wysokiej jakości materiałów. Jeśli chcesz pachnieć czysto i mydlanie bez generalizowania, to jest to pozycja obowiązkowa, szkoda tylko, że tego rodzaju wykonanie nie jest już widoczne w obecnych wydaniach Prady.
Otwierając się ostrym olibanum, ciepłym kardamonem i słodkim szafranem, Secret Tryst zabiera Cię w romantyczną i złożoną podróż od początku do końca. Nuty te stanowią większość profilu zapachowego, tworząc pikantne i uwodzicielskie doświadczenie. Zaczyna się ostro i pikantnie, ale szybko wysycha, tworząc niesamowicie gładki i dobrze wymieszany zapach. To zapach, który jest idealnie unisex. Łączy w sobie męskie nuty ziemistej wetywerii i paczuli z delikatnymi akcentami zmysłowej kobiecości róży i jaśminu. Szafran, labdanum i wanilia stanowią pomost łączący te nuty, pozostawiając po sobie coś pięknie romantycznego i wyjątkowego. Schadzka to prywatne spotkanie dwojga kochanków, tajemnicze i skandaliczne, co doskonale oddaje ten zapach. Secret Tryst to uosobienie wysokiej klasy i romantycznej zmysłowości, znakomicie wykonane i idealne na randki między parami lub do przyciągania otoczenia. Moim zdaniem zapach, który trzeba mieć.
Myślę, że wcześniej powiedziałem wystarczająco dużo o tej marce, próbując tylko kilku zapachów i nie będąc fanem marketingu ani estetyki, staram się sprawiedliwie ocenić same perfumy, ponieważ ludzie stojący za marką zdecydowali się na różnorodnych perfumiarzy i mnóstwo baz do pokrycia, więc myślę, że to sprawiedliwe. Gdyby próbki były trochę tańsze lub gdyby marka mi je wysłała, oczywiście spróbowałbym więcej i mógłbym dać lepsze wrażenie. Czuję, że marka przyjęła podejście Toma Forda „zróbmy kilka niegrzecznych/przeklinających nazw” i poszła na całość (nie jedna z ich nazw to GONEAPESHIT haha), ale w każdym razie. Fig Porn to w porządku perfum, przypuszczam, że wyczuwam tutaj akord figowy, ale jest zbyt słodki, za dużo etylomaltolu (który jest właściwie niezbędny w akordach figowych, ale używany oszczędnie) i wydaje się trochę naiwny, nie badając figi, która ma znacznie świeższe aspekty i stemon i tym podobne. Rozumiem, że to jest lepka, suszona figa czy coś w tym stylu... super słodka, coś, czego właściwie myślałem, że brakuje w perfumach figowych, ale uważaj, czego sobie życzysz, zgaduję? Przynajmniej Figuer eden, Philosykos i Fig my love, itd... wszystkie bardzo różne przykłady fig, nawiasem mówiąc, ale jedną rzeczą, którą mają wspólną, jest to świeże i realistyczne uczucie, niestety brakujące w fig porn. Mam na myśli, że zastrzeżenie mogłoby być... PRZECZYTAJ NOTY!!! To nie ma być perfum figowy, jest tam mnóstwo innych rzeczy, odwróciliśmy to. Zdeformowaliśmy to. Jesteśmy TAK cool, ty pierdolony idioto! Myślę, że to właśnie tutaj ta marka znowu zaczyna mnie denerwować swoim cynizmem i pogardą dla klienta. Tak to widzę. (Przepraszam, moja pogarda dla marki ciągle się ujawnia) Więc to owocowe, gęsto zapakowane otwarcie przypomina mi karmelizowane, owocowo-kwiatowe nic z realm designerów, jak anioł, ale bez ziemi. Fig porn jednak znacznie lepiej się rozwija i staje się znacznie bardziej atrakcyjne, ponieważ bardziej laktonowy aspekt łagodzi wszystko i pachnie znacznie bardziej zrównoważonym i właściwie bardziej figowym. Więc ogólnie nie jest źle, jeśli przetrwasz otwarcie ataku etylomaltolu, które być może pochopnie uznałem za niezdarnie dozowane, ale staje się znacznie bardziej przyjemne w miarę noszenia perfumu. Fig porn jest dla mnie w porządku.
O niebezpieczne krzywe, jak bardzo kocham Twoją przesadną perfumerię. Natychmiast uderza cię w głowę perfumeryjnymi, perfumowymi rzeczami, opisuję to jako ekscytację wąchając powietrze, gdy zbliżasz się do działu perfum, co wielu mogłoby uznać za bardziej uciążliwe, kontrowersyjne rzeczy, chmurę ambroksu i drzewnych bursztynów (co z pewnością może być), ale mam na myśli znacznie bardziej romantyczne znaczenie, to mrowienie labdanum i intensywne powiewy róż, odświeżone owocami i różowym pieprzem, floralisery i wszystkie te rzeczy! To jest to, co sprawia, że jestem gotowy z niecierpliwością, aby powąchać nowe perfumy i prawdopodobnie oszukany w zakupie rzeczy, których naprawdę nie powinienem, ale cóż! Niebezpieczne krzywe to perfumy stworzone dla transpłciowego modela i towarzyskiej Amanda Lapore i jest to równie mocne zniekształcenie estetyki Marilyn Monroe, w formie olfaktorycznej. To jest DUŻY zapach, ale nie jest wulgarny ani przesadzony, jest w rzeczywistości bardzo wyrafinowany pomimo całej swojej mocy. W rzeczywistości czuję żywiczny początek, pikantny, labdanumowy, nieco ostry, pełny, łagodnie owocowy. Potem cała iskra i musujący alkohol szampana, który często kojarzę z materiałami koniakowymi. Indolowy rodzaj cywetowego wybuchu po prostu przemyka, najsubtelniejsze nawiązanie do klasycznej perfumerii, a potem znika. Róża na początku jest dość pudrowa, ale potem dostajesz ten kosmetyczny efekt irysa, ale to bardziej ionony niż irony, to nic w porównaniu do Róży szminkowej Malle'a czy czegokolwiek w tym stylu, powiedziałbym, że to jedynie smuga szminki. To, co mi przypomniało, to Amouage Lyric Man i Woman, gdy osiada w pięknym, mydlanym, powietrznym akordzie róży, naprawdę piękne, ale nie ma tej samej zwiewnej, unoszącej się jakości dymu (nie dymne), ponieważ są tu inne ciężkie akordy bursztynowe, ale mogło mnie to skłonić do myślenia, że mogło być tu trochę olibanum, co mogłoby dodać tej musującej, powietrznej jakości? Uważam, że to fantastyczne, wiele wspólnych tematów być może, ale wykonanie jest tak różne i pozwala na dość zajętą kompozycję, aby wydawała się mieć przestrzeń do oddychania, co nie jest łatwe do osiągnięcia. Wyrzuć oczekiwania przez okno i ciesz się tymi perfumami za wspaniałe doświadczenie, jakim są. Cudowne.
Wszyscy wydają się uważać, że to jest zbyt słodkie, ale czy nie o to chodzi w zapachu tego rodzaju? Ja tak! Słodycz nadaje ogólny gourmandowy charakter, coś w rodzaju tiramisu z miodem i tytoniem... pyszne. Mimo że miód jest bardzo intensywny, ma bardziej syropową konsystencję niż realistyczny miód leczniczy, co daje bogaty, lepkawy rodzaj glazury. To jest mocne, ale nie głośne, chociaż muszę powiedzieć, że narasta w ciągu pierwszej godziny. Cieszę się, że nie ma tu wanilii, ponieważ była już używana tak wiele razy. A tak przy okazji, jeśli chcesz super słodkiego, krzykliwego tytoniu, wybierz TF Tobacco Vanille, który jest bardzo uciążliwy (chociaż mi się podoba). To jest bardziej eleganckie, bogatsze i bardziej bezwstydnie luksusowe. To miłość dla mnie.
Kilku ludzi zauważyło cudowność tego zapachu skoncentrowanego na tuberozach, a także fakt, że nie zawiera naturalnego materiału z tuberozy (myślę, że gdzieś to przeczytałem?) i znając żartobliwą sztuczność Christophe'a, nazwa również na to wskazuje. Tak czy inaczej, uważam, że trudno (a jednocześnie dość łatwo) ocenić, ponieważ po powąchaniu różnych naturalnych materiałów z tuberozy, baz i rekreacji, muszę powiedzieć, że tuberoza jest dość zmiennym materiałem. Myślałem, że wiem, czym jest, ale tak naprawdę nie wiem. Mówiąc to, ten perfum uchwyca niektóre surowe elementy, jest słony, woskowy i dziwny, lekko słodki, ale to nie jest zabawna, egzotyczna tuberoza, różowa, różowa, kiczowata rzecz, ani nie jest szczególnie zielona i chrupiąca czy indolowa. To dziwnie sterylna, antyseptyczna, kwiatowa kompozycja i, pożyczając od przyjaciela, 'pachnie jak korytarze szkoły podstawowej' i rozumiem tę całą dziwność. Dzieli więc złożoną naturę tuberozy i cieszę się nią jako spektaklem perfum, ale nie lubię jej ani nie chcę nosić... aż do etapu drydown. Po godzinach i godzinach PACHNIE WSPANIALE!!! Materiały bazowe, kwiatowe części stają się całkowicie pudrowe i piżmowe, ale wcale nie słodkie, to boskie!!! Ale czy mogę czekać tak długo przez całą tę gumowatą, woskową dziwność... może??? Ława przysięgłych wciąż się zastanawia.
Wow, to jest naprawdę ładne i bardzo wyjątkowe. Słodki, metaliczny, owocowy. Bardzo unisrx
To jest bardzo mocny perfum. To miłość-nienawiść. Jest wspaniały z dystansu, ale z bliska powoduje ból głowy. Nie czuję żadnych kwiatów, żadnych liści fiołka, żadnej róży. Absolutnie nie przesadzajcie z aplikacją. Ci z was, którzy mówią, że trwałość jest zła, powinni odwiedzić specjalistę laryngologa. Ogólnie rzecz biorąc, jest BARDZO suchy, trzaskające węgorzki, rzemieślniczy dym z drewna. Nie jest łatwy, ale prawdopodobnie wart wysiłku.
To jak warkot małego zwierzaka w "Jak ukraść Księżyc". Zaczyna się od warczenia i szczekania, złudnie pełen macho i brawury, zanim nagle przewróci się na plecy i pokaże swoje prawdziwe oblicze jako puszysty mały piesek. Jest tak złożony i dynamiczny, jak to tylko możliwe w przypadku Toma Forda, i moim zdaniem może być technicznie najlepszym perfumem tej marki, jaki miałem okazję poznać. Każde noszenie jest inne w zależności od temperatury, nastroju, wielu czynników. Absolutnie to uwielbiam, to prawdziwy perfum, który przechodzi przez podróż z zakrętami i zwrotami.
Wtfffffff. Nie pachnie jak MB Legend 🤣