Dżemowa róża. Jest tak wiele miliardów perfum z dżemową różą i szafranem, że po prostu nie mogę być tym w żaden sposób zainteresowany.
Miły, suchy, ziołowy, miękki skórzany zapach. Ma miękki dotyk, bardziej w kierunku zamszu, i ma wyraźną nutę herbaty. Dla mnie to unikalny, suchy, ziołowy zapach herbaty, który bardzo mi się podoba.
Jest ładny, ale nieinspirujący i nieciekawy. Nie ma tu nic obraźliwego, ale jest tak mdły. Natychmiast zapomniany.
Na karcie: Lepsze niż się spodziewałem. Uważam, że zapachy z dominującym ambroksanem są bardzo nużące, a ta nuta zwykle uniemożliwia mi odczucie jakiegokolwiek elementu magii czy zachwytu. Spodziewałem się, że będzie to podobne do okropnego Citron Noir od Hermès, i przez dwie minuty rzeczywiście jest bardzo podobne, ale na szczęście zaczyna się pojawiać złożoność. To nie dla mnie, ale jest na równi z przepłaconymi świeżymi zapachami ambroksanowymi od MFK.
Na początku możesz pomyśleć, że tak, to uroczy, pyszny zapach, ale nic nadzwyczajnego. Jednak gdy go nosisz, w ciągu dnia możesz, tak jak ja, zacząć dostrzegać, co odróżnia go od przeciętnego gourmandu. Bogactwo, złożoność i delikatność równowagi są zdumiewające, a zapach staje się kremowy i otulający. Muszę powiedzieć, że nie wyczuwam rumu, a na mojej skórze jest mnóstwo wanilii, ale mi to odpowiada, bo jest piękny. Kakao przychodzi i odchodzi, a zapach oscyluje między maślanym kremem a suchą, gorzką, czasami owocową czekoladą.
Pierwsza godzina tego zapachu wydaje mi się trochę męcząca. Ma agresywną nutę czekolady podobną do potwornego piszczenia Musc Maori od Parfumerie Générale, plastykową, kinderowską imitację mlecznej czekolady, połączoną z głośnym, słodkim wybuchem nieokreślonych chemikaliów kwiatowych. Gdy patchouli zaczyna dominować, a desperacka, potrzebująca fanfara otwarcia cichnie, staje się interesujący. To czekoladowo-patchouliowa uczta, która dobrze się sprawdza i pachnie drogo. Jednak otwarcie jest dla mnie tak trudne, że nie jestem pewien, czy warto znosić mękę pierwszej fazy. W tym względzie przypomina mi Lilac Love i Love Tuberose, ponieważ zajmuje mi godzinę, zanim uznam go za noszalny, ale potem naprawdę go uwielbiam.
Natychmiastowy ból głowy. Ten sam serowy, drapiący, piszczący, syntetyczny akord skórzany, który można znaleźć w niektórych zapachach Alessandro Gaultieri. Naprawdę tego nienawidzę, a oczywiście jest to podstępnie nuklearne. Edycja po noszeniu na skórze: Spryskałem to na kartę i uznałem to za nie do zniesienia, nie chciałem tego nosić. Jednak teraz mam to na wewnętrznych łokciach i nadgarstkach (to był darmowy dekant, a spryskiwacz dekantu pozwala mi na małe spryski, na szczęście). Na skórze jest inaczej. Serowa skóra jest stłumiona, chociaż wciąż obecna, a ciepło mojej skóry wydobywa żywice, labdanum i irys. Jest to bardziej znośne. Muszę jednak powiedzieć, że według moich gustów ten zapach cierpi na ten sam problem co Shem od Nishane, a mianowicie nadmiar cypriolu/skóry. Jest po prostu zbyt piszczący i drapiący dla mnie osobiście, a wciąż czuję, że może wywołać ból głowy lub stać się irytujący w pewnym momencie. Powiedziałbym, że to zapach, którego sillage jest znacznie lepsze niż gdy wąchasz go z bliska. I jeden mały spryski, z dala od twarzy i szyi, wystarczy. Chris Maurice jest niesamowicie płodny, a wielu ludzi wydaje się kochać jego zapachy, ale jeszcze nie znalazłem niczego bliskiego subtelności w jego pracy, zamiast tego to smorgasbord krzyczącej przepychu, co mogę sobie wyobrazić, że wydaje się odpowiednie w centrum handlowym w Dubaju. Zgadzam się z recenzentem poniżej, że to dla facetów. Facetów, którzy być może najpierw zakochali się w Sauvage i teraz są trochę starsi z odrobiną więcej pieniędzy. --- Tak, jestem 20 minut w i będę musiał to zmyć. --- O rany, to niemożliwe do zmycia 🙄
Róże i ciastolina!
Nudny, ogólny projektant. Pachnie jak wszystko i wszyscy inni.
Zadziwiająco dobra imbirowa, słona lilia. Wydaje się delikatna na początku, ale jest oszałamiająco otulająca i odurzająca. Ten zapach to czysta klasa, może trochę zbyt elegancka dla mnie, ale cieszę się, że mam butelkę. Jest w mojej piątce najlepszych zapachów Malle. Wydajność jest nieustępliwa.
AMOUAGE Figment Woman Dorothée Piot 2017 (Nie Karine Vinchon-Spehner, jak wspomniano tutaj) To absolutnie niesamowity, unikalny i artystyczny zapach, jakiego jeszcze nie wąchałem, a jest całkowicie niedoceniany. Białe kwiaty są tutaj przedstawione w tajemniczy sposób, otoczone wieloma różnymi nutami, z których każda wnosi inny rodzaj ziemistego i świeżego uczucia do bogatego białego kwiatowego serca. Figment Woman otwiera się piękną, ziemistą świeżością mentolu i ostrym, pieprzowym akcentem. Gardenia i szafran razem sprawiają, że jest to odurzające, a myślę, że uczucie mentolu - to tylko uczucie, nie tak, jakbyś miał mentolową pastylkę w ustach - pochodzi od zielonkawej gardenii. Zapach gleby jest nieobecny, co nie ma miejsca w Figment Man (również wspaniały zapach, ale bardziej wymagający). W sercu, razem z białymi kwiatami, można poczuć intensywny, pikantny i aromatyczny aromat z Cassii, który czasami przypomina cynamon, ale tutaj nie rozwija się na tym poziomie. Papirus w bazie jest bardzo mocny i przekształca ziemisty klimat w suchy dym, który jest przezroczysty i czysty, nie jak z T***cco. Kadzidło - charakterystyczna nuta Amouage - kończy bazę razem z paczulą i irysem. Białe kwiaty są BARDZO unikalne i sugestywne. Cała kompozycja jest chrupiąca i zimna. Pomimo niezwykłego profilu zapachowego, który może być polaryzujący, nie sądzę, aby był obraźliwy, dlatego można go nosić również w pracy. Działa również przez cały rok, w różnych temperaturach. Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Byłem bardzo ciekawy tego zapachu, ponieważ często go widzę na Instagramie. Otwarcie tego perfumu jest niesamowite. To coś całkowicie unikalnego, jeśli chodzi o zapachy od projektantów, ale nawet niszowe perfumy waniliowe. Wanilia, lawenda, kakao i imbir współpracują ze sobą doskonale, tworząc absolutnie interesującą i zaskakującą kombinację. Wanilia jest wyczuwalna, ale sprawia, że chcę ją wąchać więcej, aby zrozumieć tę kombinację. Jest świeża, a jednocześnie ciepła. Niestety, po 20 minutach cała ta świeża i tajemnicza wanilia znika, a zostaje tylko bardzo ogólna i masowo atrakcyjna wanilia, która była już stworzona tysiące razy. To nie jest złe, jest przytulne i pocieszające, ale jest bardzo nudne, a wszyscy, którzy kochają perfumy waniliowe, mają ten zapach już w swojej kolekcji, chyba że dopiero zaczynasz swoją kolekcję. Widzę siebie noszącego to do spania, ale zdecydowanie tego nie kupię. Gdyby nuty w otwarciu były nutami serca, byłby to jeden z najlepszych zapachów waniliowych, jakie kiedykolwiek próbowałem. Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na Instagramie: @ninamariah_perfumes
Bardzo mi się to podoba, jest znacznie ciekawsze niż sugerowałaby nazwa, marketing czy ogólny wizerunek marki. Pomimo bogactwa gourmandowych nut, uważam, że jest trochę zbyt mydlane, aby być gourmandem, co mi odpowiada, ponieważ już jest wiele lodowych, słodkich perfum tego typu. To bardziej przypomina Noir Extreme, ale z letniej, pistacjowej perspektywy. Jest dość subtelne i delikatne jak na ten gatunek.
Omg jak to NIE ma w sobie daktyli?!?!? Pachnie tak bardzo jak Navitus XO Brandy z dodatkiem brzoskwini lol. Jestem mężczyzną i zdecydowanie wolę brandy xo, ale czuję, że ten jest nieco kobiecym podejściem do xo🤗
Warek to bardzo interesujący zapach. Jest to przyjemny zapach, który obraca się głównie wokół róży, szafranu i oudu. Profil zapachowy, który był wykonywany tak wiele razy, a jednak ten oferuje coś innego w moich oczach. Róża i szafran nie są przesadnie dżemowate i słodkie, ale działają jako nuty wspierające mroczny oud i gładką skórę. Ta ciemność ma w sobie lekką gorzką zieloność z ziemistej paczuli i drewna gwajakowego, które uważam za raczej uzależniające. Ogólnie rzecz biorąc, jest to jeden z bardziej imponujących zapachów od Kajal, które wypróbowałem. Ten wydaje się podążać we własnym kierunku i pachnieć naprawdę dobrze. Wciąż nie jest na tyle genialny, abym kupił flakon, ale mimo to z przyjemnością będę nosił swój dekant.
Dahab to intensywnie orzeźwiający i tropikalny zapach, który moim zdaniem świetnie sprawdziłby się w upalne dni. Nie jest to najbardziej złożony zapach, skupia się niemal w całości na soczystym połączeniu zielonego jabłka i marakui. Samo jabłko wydaje się nieco zbyt syntetyczne, ale mimo to jest orzeźwiające i przyjemne. Z drugiej strony marakuja wzmacnia tę soczystość i wnosi do zapachu tropikalny element. W bazie wyczuwalne są delikatne nuty piżma i drewna, ale są one bardzo subtelne. To dość przyjemny zapach. Mogę sobie wyobrazić, jak prostota zapachu sprawiłaby, że byłby to idealny wybór na lato, ale osobiście lubię, gdy moje letnie zapachy pachną bardziej naturalnie. Nie jest to zły zapach, ale nie pachnie tak, jak jego cena.
Widziałem wiele szumu wokół Almaz w Internecie, więc byłem podekscytowany, aby wypróbować ten zapach, ale muszę powiedzieć, że tak naprawdę go nie rozumiem. Ten zapach ma trzy zauważalne aspekty: pierwszy to orzeźwiająca soczystość, żywa czarna porzeczka i szereg cytrusów wnoszą do zapachu całkiem przyjemną świeżość, która jest zarówno satysfakcjonująca, jak i przyjemna. Drugi to słodkie, owocowe kwiaty - silna dawka malin połączona jest z subtelnymi pudrowymi kwiatami, które dla mnie dodają nieco kobiecego klimatu. Trzeci to gourmand: gęsta, kremowa wanilia i cukier dominują w bazie zapachu, co naprawdę podkręca słodycz. Ogólnie jest to przyjemny zapach, rozumiem dlaczego ludzie go lubią, ale dobry Boże, jest słodki. Moim zdaniem nie jest to najlepsza słodycz, ponieważ jest bardzo syntetyczna dla nosa. Moim zdaniem ten zapach jest o wiele tańszy niż jego cena wywoławcza.
Alujain to dość standardowe podejście do typowego różanego zapachu. Róża dominuje w zapachu dość mocno, jest obecna od samego początku i wydaje się utrzymywać przez cały czas trwania zapachu. Ta róża jest dość syntetyczna i dżemowata, pachnie ładnie, ale niestety niezbyt naturalnie. Następną rzeczą, którą można zauważyć jest oud. Jest on raczej syntetyczny i nie wydaje się być najwyższej jakości akordem oudowym, ale ma subtelny kałowy charakter, który może wydawać się bardziej podobny do prawdziwego. Wszystko to wsparte jest słodką, kremową drzewnością i piżmem. Alujain to przyjemny zapach, ale nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia. Nie jest to zapach, który na długo zapada w pamięć lub wprawia w zachwyt, pachnie ładnie, ale to wszystko. Niestety nie ma w nim żadnej głębi.
Mocna baza fixatywna, podobnie jak w Homme A La Rose. Nie do przyjęcia za tę cenę. Jest setki lepszych zapachów różanych za znacznie mniej.
Lukrecja i TCP.
Dla mnie Faris wydaje się być trochę kasowym chwytem wykorzystującym sukces Sauvage i Aventus. Otwiera się bardzo ostrym i męskim połączeniem lawendy z szeregiem różnych nut cytrusowych i nutami jałowca. Następnie wyczuwalna jest pikantna goryczka kolendry i goździków, ale jest ona jedynie subtelna. W bazie dość ogólna kombinacja wetywerii, drzewa sandałowego i paczuli przejmuje kontrolę i wydłuża żywotność górnych nut. Jakość nie wydaje się najlepsza w porównaniu z innymi propozycjami Kajala, mam wrażenie, że temu zapachowi brakuje własnego kierunku. Jak już wspomniałem, jest podobny zarówno do Sauvage, jak i Aventus, ale głównie do Sauvage. Jest po prostu świeży i męski, bez większego zainteresowania czy wyjątkowości. Dobra opcja, jeśli chcesz po prostu dobrze pachnieć, ale nie będziesz pachniał niezapomnianym zapachem.
2 Man naprawdę mnie zaskoczył, ponieważ nie spodziewałem się takiego profilu zapachowego po designerskim zapachu. Od razu otwiera się bardzo pikantnie z rozgrzewającymi męskimi nutami gałki muszkatołowej i kminku, które są następnie doskonale zbalansowane przez zwiewne i pudrowe aldehydy z lekkim owocowym akcentem. Stąd wkraczamy w głębię zapachu - ziemista, ciemna i roślinna wetyweria przejmuje kontrolę i toruje drogę dla bazy z ciemnego drewna, skóry i dymnego kadzidła. Ten zapach pachnie niezwykle klasycznie i męsko, jak zapach z minionej epoki perfumerii w stylu vintage, co mnie zaskoczyło. Zapach przypomina mi nieco Diagilewa, prawdopodobnie ze względu na aldehydowe połączenie kminku i skóry. Jest męski, szorstki i staroświecki we wszystkich najlepszych aspektach. Osobiście zdecydowanie wolę Diaghileva, ale gdybym go jeszcze nie posiadał, poważnie rozważyłbym ten zapach jako alternatywę.
Hedonistic, będący częścią Addictive Arts Collection, to bardzo wyjątkowy i zmysłowy zapach. Otwiera się bardzo orzeźwiającym koktajlem cytrynowym, który stanowi bazę dla ciemnej i soczystej czarnej wiśni w połączeniu z wytrawną i lekko zieloną nutą herbaty mate. To już dość dziwne połączenie, ale wydaje się działać. Od tego momentu zapach zaczyna skłaniać się bardziej w kierunku wytrawnym, ponieważ mate jest akcentowana przez duet miękkiego tytoniu i papirusu, zanim rozwinie się słodka, kremowa i skórzasta bursztynowa baza. Odrobina kaszmiru, drzewa sandałowego i mchu dębowego rozkoszuje się kremowym, pudrowym elementem i bardzo dobrze wspiera pozostałe nuty. W tym zapachu wiele się dzieje, ale ogólnie jest to przede wszystkim słodki, skórzasty zapach wiśni i tytoniu. Pachnie cudownie i wyobrażam sobie, że bardzo dobrze sprawdziłby się na wieczornym wyjściu, ale za szaloną cenę detaliczną oczekiwałbym od niego więcej. Ogólnie bardzo ładny zapach, ale mnie nie powalił.
Le Flocon de Johann K to genialnie świeże i ozonowe podejście do mimozy. Początkowo otwiera się ostro i orzeźwiająco nutami cytrynowymi, wraz z intensywnie świeżymi ozonowymi i wodnymi akordami fantazji, które podkreślają ten orzeźwiający aspekt zapachu. Od tego momentu zaczyna błyszczeć gwiazda zapachu - mocna dawka mimozy, która jest lekko zielona i pudrowa, zrównoważona subtelną nutą mięty. Ta miętowa mimoza miesza się z ozonowymi i wodnymi nutami przez cały okres życia zapachu, co tworzy dość interesującą kompozycję. Muszę przyznać, że jakość jest przyzwoita, jednak myślę, że można posunąć się tak daleko pod względem jakości, gdy większość zapachu obraca się wokół akordów fantasy. Jest to bardzo przyjemny zapach, który dobrze sprawdzi się latem, ale raczej nie dla mnie.
FREDERIC MALLE 🥀 Portret Damy 🥀 (nazwa pochodzi od powieści Henry'ego Jamesa z 1881 roku) Dominique Ropion 2010 Całkowicie unisex. Wczoraj wieczorem nosiłem ten jeden z najlepszych ciemnych zapachów różanych. Od razu po spryskaniu zapach wypełnił cały salon, a mój mąż, który był w kuchni, przyszedł powiedzieć: „wow, co to za zapach, niesamowity, jest wszędzie tutaj”. To zawsze magiczny, tajemniczy i tak elegancki zapach. Ciemny paczuli z ciemnymi płatkami róży w połączeniu z przyprawami został stworzony w absolutnie doskonały sposób. Mieszanka jest intensywna, tak hipnotyzująca i dopracowana, jest jak gruby aksamit, który zmienia kolor z ciemnego burgundu na najciemniejszą zieleń. Połączenie róży i paczuli jest obecnie bardzo popularne i mogę sobie tylko wyobrazić, jak spektakularny był POAL, gdy został wydany, ale do dziś nic nie może go pokonać w tej kategorii. Epic od Amouage został wydany zaledwie rok wcześniej i mają wiele podobieństw. Jednak, zwłaszcza baza Epic jest bardziej złożona z Oud, co sprawia, że wyróżniają się nawzajem, podczas gdy Porpora Tiziany Terenzi, wydana w 2017 roku, jest bardzo bliska POAL. Portret Damy to klasyka i jest elegancki. Jest wspaniały i unosi się wokół ciebie, gdziekolwiek pójdziesz, w atrakcyjny sposób. Nie jest radosny, ale też nie melancholijny, co czyni go idealnym na formalne okazje z godnością i powagą. To szanowany zapach, który sprawia, że czujesz się pewnie. Możesz znaleźć wiele różnych rodzajów piramid zapachowych z różnych źródeł. To ma dla mnie sens i (piramida zapachowa z strony FM) ⬆️ Esencja róży, Malina, Czarna porzeczka, Goździki (Róża) ➡️ Absolut róży tureckiej, Cynamon, Paczuli (Czarna porzeczka, Malina, Goździki) ⬇️ Drzewo sandałowe, Kadzidło, Ambroxan, Biały piżmo (Paczuli, Drzewo sandałowe, Kadzidło) Gdzieś wspomniano o benzoinie i bursztynie, ale szczerze mówiąc, nie znajduję ich nut, co może być również wynikiem mistrzowsko wymieszanego eliksiru. Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes