100% syntetyczny, ultra-nowoczesny, piszczący, chemiczny. Rozumiem jego urok, ale dla ludzi z zajętymi życiami nie jest to wykonalne, aby pachnieć w ten sposób. Z pewnością straciłbym klientów, gdybym tak pachniał. Jestem za odważnymi zapachami, ale są odważne-zachwycające-klasyczne i są odważne-potrzebujące-kompensujące, a ten należy do tej drugiej kategorii. Aktualizacja: w fazie środkowej z bliska jest naprawdę piękny, trochę orzechowy i skórzany, podczas gdy z daleka to wciąż chemiczny tuberoza.... Ale.... Następnego dnia wciąż mocno się projektuje z mojej skóry. Jest po prostu zdecydowanie za mocny. Nie lubię perfum, które uniemożliwiają mi noszenie czegoś innego następnego dnia i po praniu, i które są niezmywalne na ubraniach.
Niezwykle podobny do Pour Un Homme, ale dziesięć razy droższy. Dziś spryskałem jeden na każdym ramieniu. Różnica jest tylko w pierwszych dwudziestu minutach, gdzie lawenda Rimbaud pachnie bardziej naturalnie i jest bardziej ekspresyjna, a jednocześnie mniej krzykliwa. Ale sucha nuta jest w 100% identyczna dla mojego nosa.
O mój Boże, to nie powinno działać, ale jest niesamowite. Ogromny wybuch spoconych przypraw i cytrusów przypominających środki czyszczące atakuje zmysły, zanim szybko ustąpi miejsca kremowej mieszance cytrusów i przypraw. Po pierwszych 5 minutach jest miękki i delikatny, jak wściekły maluch, który nagle się uspokoił. Nie ma bazy, o której można by mówić, więc podróż jest niezwykle krótka jak na coś tak głośnego na początku, ale to sprzyja warstwom, a gdyby utrzymało się w takim otwarciu zbyt długo, byłoby przytłaczające. Właśnie połączyłem to z obfitymi, nasiąkniętymi sprayami mocno wycofanego Fate Woman (moment, w którym zachowuję się, jakbym miał zdolność wydawania banknotów), i jestem w niebie. Aktualizacja: to Jean Marie Farina, ale maksymalnie podkręcone do 1000!
Jest to sambuca w najczystszej postaci, słodka i karmelowa, z jasnym anyżowym początkiem.
Fenomenalny, dymny, skórzany gourmand z nutą róży. 100% unisex.
Perfumy Pernoire mają dobrą jakość i są naprawdę dobrze skomponowane. Masar nie jest wyjątkiem. Ten zapach ma bardzo intrygujące nuty i wydaje się, że może być wyzwaniem, ale jest bardzo przyjemny i wszechstronny. Żadna nuta nie wyróżnia się ponad inne, ale można je poczuć w doskonałej harmonii. Labdanum i skóra są miękkie i delikatne. Przyprawy nie są ostre, lecz ukryte. Miód, tytoń i wanilia tworzą piękne, lekko słodkie serce, gdzie miód nie jest lepko słodki, lecz bardzo naturalny. Tytoń nie jest dymny ani brudny, to raczej wilgotny, delikatny powiew. Nie znajduję tutaj żadnych nut zwierzęcych, jeśli nie liczyć miodu, ale może to dlatego, że uwielbiam bardzo wyraziste nuty zwierzęce. Cała baza jest tak dobrze skomponowana, a mikstura jest całkowicie harmonijna. Jeśli spróbujesz pomyśleć o tym zapachu, wyobraź sobie, że każda nuta jest tak przyjemna i łatwa, jak to tylko możliwe, a wszystkie są wymieszane w dużej misce pokrytej aksamitnym miodem. Nuty są bardzo naturalne. Zapach jest jasny i złoty jak piękny zachód słońca. To nie jest bestia i nadaje się do noszenia wszędzie, gdzie chcesz, ale nie jest to zastrzyk energii, lecz rodzaj eliksiru, który sprawia, że czujesz się zrelaksowany i spokojny. Ma w sobie rzemieślniczy akcent, ale nie jest ostry ani intensywny, jak wiele rzemieślniczych zapachów. To całkowicie unisex. Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Prawdziwy Amouage, to kameleon. Otwiera się bardzo podobnie do Oud Minérale, z nutą ylang obok, a potem pojawia się cashmeran. Przez chwilę mogłem poczuć tylko cashmeran, ale potem znów się zmieniło i zacząłem odczuwać bogate, realistyczne wrażenie drewna. Wydawało się proste, okazało się bardzo złożone i uwielbiam to. Ten zapach jest mocny, ale nie przytłaczający. Zdecydowanie dzieje się więcej, niż sugerują nuty. Czuję odrobinę słodkawej mięty, gdzieś pomiędzy geranium a miętą zieloną, a być może nutkę jaśminu, chociaż może to ylang w przebraniu. Pod tym wszystkim kryje się wyjątkowo wysokiej jakości paczuli, skłaniającej się ku suchej, bez śladu octu, a cashmeran ponownie się pojawia, aby lekko go ogrzać. Im dłużej noszę, tym bardziej uzależniający się staje. Warto również wspomnieć, że chociaż nie ma wyraźnie identyfikowalnego kadzidła, to jest ogólne wrażenie kadzidła, myślę, że to DNA domu, co jest dla mnie niebiańskie jako miłośnika kadzidła. Nie przypomina niczego innego, poza ulotnym błyskiem Oud Minérale, ale to prawdopodobnie tylko kalon. Kalon może być okropny przy jednym złym ruchu, ale to jest geniusz. Jeszcze jedna rzecz, jak powiedzieli inni, to nic podobnego do BH Man, ja się z tym nie zgadzam, myślę, że są wyraźne wspólne wątki: drewno, mięta, sól, żeby wymienić trzy, i wydaje się, że są ze sobą powiązane, jeśli znasz oba zapachy.
Szczerze mówiąc, nigdy nie miałem okazji poczuć "Oryginału", ale jestem pod wrażeniem połączenia Al Nashama Caprice. Daje mi to wrażenie "znanego perfumu". Jednak nie jestem zadowolony z jego wydajności. Od początku wiedziałem, że to nie będzie bestia sillage, ale w połączeniu z moim typem skóry, ledwo czuję 4-5 psiknięć po 2 godzinach, muszę głęboko sięgnąć w szyję lub koszulę, żeby to poczuć. Czy zaczynam być na to głuchy? Czy powinienem dać mu poleżeć przez miesiąc lub coś w tym stylu?
Droga skórzana torba zawierająca szminkę, kredki i napoczętą batonik karmelowo-popołkowy, które wszystkie stały się rozgniecione i rozmazane na skórze. Dla mnie godzina lub dwie na etapie dry down to korzenna irys, uwielbiam to.
Po tym, jak w tym roku zakochałem się w Je Reviens, wiedziałem, że muszę dalej odkrywać dom Worth. Worth Pour Homme zapewnia dokładnie to, na co liczyłem, elegancko męski fougere o odważnym i nowoczesnym charakterze, którego szybko nie zapomnę. Jest to bardzo ostry zapach, który stanowi odważną deklarację, lawenda i igły sosnowe tworzą wspaniałe połączenie, z ich zielonymi właściwościami aromatycznymi wzmocnionymi przez ziołowe nuty rozmarynu i petitgrain wśród jasnych cytrusów. Ale pod spodem pojawia się ciepło - drzewo różane i goździk przywołują delikatną, ciepłą pikantność wraz z cynamonem i kumaryną. Ogólny rezultat jest wspaniały. Naprawdę podoba mi się ten zapach, a zwykle nie przepadam za fougeres. Sosnowy charakter tego zapachu jest dla mnie bardzo nostalgiczny i pocieszający, a wraz z subtelnymi rozgrzewającymi aspektami idealnie nadaje się również na jesień. Mam nadzieję, że w pewnym momencie dodam go do swojej kolekcji.
Goat to dziwne perfumy, wymienione nuty są wyraźnie obłąkane, ale w rzeczywistości nie pachną tak dziwnie, jak mogłoby się wydawać. To rodzaj zielonego, ziemistego, popielatego zapachu, który z pewnością pachnie nietypowo, ale nie jest nie do noszenia i nie jest tak zwierzęcy, jak wygląda na papierze. Dla mnie dominuje ta ziemista, grzybowa nuta trufli i grzybów, której ziemiste aspekty podkreślają mchy i paczula. Zza tej gęstości wyłania się wibrująca, lekko metaliczna nuta liści fiołka, ustępująca miejsca futrzanemu rodzajowi skóry w bazie. Czy pachnie jak koza? Nie. W rzeczywistości pachnie jak stare, pokryte skórą dłonie kogoś, kto skręca własne papierosy, być może paląc jednego co 5 minut w ciągu dnia. Ten intensywny ziemisty popiół jest tym, co zniechęca mnie do tego zapachu, ale w żadnym wypadku nie jest odrażający - po prostu bardzo unikalny styl.
Musiałem kupić ten zapach w ciemno. Ma wysokie oceny od niektórych recenzentów na YouTube, a ja zawsze uwielbiałem zapach prawdziwego, niepalonego słodkiego tytoniu fajkowego (na to właśnie liczyłem, że będzie pachniał). Jest bardzo intensywny, ale dla mnie brakuje mu złożoności i ogólnego profilu zapachowego. Powiedziałbym, że jeśli chcesz cieszyć się tym absolutnym potworem w wydajności, spryskaj go na koszulę, którą zamierzasz założyć za kilka dni, z odległości około czterech stóp. Czuję, że czegoś brakuje, a zapach wydaje się dość syntetyczny z odległymi, nieco mglistymi, pudrowymi nutami drzewnymi. Ogólnie rzecz biorąc, może potrzebować czasu na macerację, ale to właśnie ten zapach sprawił, że nie kupię już klonów ani perfum z ZEA. Przynajmniej czegoś się nauczyłem i sprzedałem go starszemu dżentelmenowi, który podoba mu się głównie dlatego, że przyciąga uwagę damy w jego życiu.
Okropny, wulgarny klon Aventusa. Dla mnie jest na równi z Hacivat jako najgorsza wersja tego konceptu. Po 5 minutach na mojej skórze pojawia się mdły akord wymiotów. Dla mnie to pachnie bardziej jak wymioty niż Sombre.
Chorobliwa zupa tonka
To bardzo interesująca mieszanka i zdecydowanie nie typowy zapach czekolady. Czekolada jest głęboka i ciemna, ale jednocześnie pojawia się w niej pewien alkoholowy, likierowy zapach z Benzoesu w połączeniu z Wanilią. To nie jest wyraźny zapach alkoholu, zdecydowanie nie, ale wciąż przypomina likier, bardzo trudno to opisać. Jest słodycz, ale nie przesadzona. Pomimo ciemnej czekolady jest w tym pewna lekkość, nie jest gęsty i lepki. Nie czuję żadnego dymnego odczucia, to elegancki gourmand. Bardzo podoba mi się ten zapach, ale nie mam pojęcia, w jakiej sytuacji bym go nosiła, może w domu w odpowiednim nastroju przy kominku zimą. Bardzo unikalny i unisexowy zapach. Nie jest zbyt podobny do Dior Fève Delicieuse. Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Moonglade to niezwykle gładka i miękka kompozycja. Główne nuty to zdecydowanie Kokos i Brzoskwinia, a baza składa się głównie z kremowego Drzewa Sandalowego, jedwabistej Wanilii i zmysłowego Mchu. Kokos nie jest jak balsam i jest bardzo wyrafinowany, podobnie jak Brzoskwinia. Nie jest soczysto-owocowy ani dziecinny, jest aksamitnie miękki i subtelny. Wiele nut wydaje się być ukrytych, ale jest to bardzo dobrze skomponowane, więc się tym nie dziwię. Bursztyn i Paczuli nie są tutaj głównymi graczami i nie jest to zapach ziemisty ani mchy. Nie martw się też o Czarną Porzeczkę, trudno uwierzyć, że wychodzi z niej coś nieprzyjemnego, ponieważ nawet jej nie wyczuwam. Istnieje możliwość, że niektórzy uznają tę kompozycję za przytłaczającą, dlatego najlepiej sprawdza się w chłodniejsze dni. Myślę, że to nie jest bezpieczny zakup w ciemno. Nie powiedziałbym, że jest to zapach pikantny ani kwiatowy, te nuty nie są tak oczywiste. To zabawny zbieg okoliczności, że za każdym razem, gdy losowo testuję zapachy, moje ulubione wydają się być dziełami Chrisa Maurice'a. Teraz mam cztery próbki od M.INT i od razu było jasne, że Moonglade to mój ulubiony. Inne, które mam, to "Hit the Mark", który jest gourmandem z ciemną czekoladą, "Pitch and Toss", który jest pikantny, drzewny i męski oraz "3-D Scent", który jest drzewny i bardzo aromatyczny, moim zdaniem męski. Te trzy nie są autorstwa Chrisa Maurice'a. Oceniłem to podobnie jak A od Pantheon Roma, ponieważ te dwa mają absolutnie ten sam rodzaj klimatu - wyrafinowany Kokos, tutaj aksamitna Brzoskwinia, w A Mango i całkowicie miękka, kremowa baza z Mchem i Wanilią. To jest nieco lżejszy i łatwiejszy zapach ogólnie niż A. To nie są te same zapachy, ale rozumiesz ideę zapachu, jeśli już znasz inny. Nie widzę żadnego związku z Kirke, Angel ani Erba Pura. Ta krótka recenzja opiera się na próbce. Jeśli lubisz moje recenzje, śledź mnie na IG @ninamariah_perfumes
Bądźmy szczerzy, Prada produkuje wysokiej jakości perfumy. Zdecydowanie mają swój klimat. Zwykle są miękkie, dojrzałe, nieinwazyjne, pudrowe i ambrowe. Ten zapach jest doskonałym przykładem. Jestem pewien, że zamierzali stworzyć to, co ostatecznie osiągnęli. Dla mnie był trochę zbyt bezpieczny, delikatny, dojrzały i nudny. W rzeczywistości pachnie bardzo podobnie do wnętrza antycznej drewnianej lodówki, w której jako dziecko trzymałem swoje komiksy i kadzidła. Nie jest zły, po prostu nie dla mnie.
esencja chmury deszczowej formującej się w oddali
Elegancki, czysty, swobodny, przystępny, bezpretensjonalny. Dla mnie to najlepszy zapach, jaki Versace ma obecnie w ofercie. Jest naprawdę przyjemny i nie jest duszący ani zbyt dojrzały. Ma zieloną, łodygową ostrość, której nie czuję w innych perfumach dla kobiet. Dla kobiety lub dziewczyny, która jest na tyle cool i pewna siebie, aby pachnieć czysto i świeżo, nie starając się być uwodzicielska. Nie jest też zbyt młodzieżowy ani słodki. Jest stonowany i grzeczny, sprawia, że chce się zbliżyć. Uwielbiam go na mojej żonie. Połączyłem trochę z nim w butelce 0,5 oz. Bowling Green i używam go jako zapachu na noc. To jedyny zapach dla kobiet, który naprawdę kupiłbym dla siebie, a tak, jestem trochę zazdrosny o butelkę, którą jej kupiłem. 10/10
Muszę przyznać, że Oudh 36 Nuit mnie zaskoczył. Dla domu znanego głównie z tworzenia klonów słynnych zapachów, byłem w pewnym sensie zszokowany, jak bardzo podoba mi się ten zapach. Nie sądzę jednak, by był to oryginalny twór, wydaje się, że jest to mieszanka kilku słynnych oud-roses. Istnieje zauważalne podobieństwo do Oud Ispahan Diora, a mianowicie ostry efekt wody różanej, który dominuje w profilu zapachowym. Ale osobiście uważam, że geranium jest również dość wyraźne, z jego soczystymi, lekko zielonymi i szczególnie słonymi aspektami wzmocnionymi przez różę. Dla mnie pachnie prawie jak Aouds Roja Dove i sposób, w jaki wykorzystuje ambrę w tych kreacjach. To bardzo ładny zapach i jestem pewien, że za cenę, za którą był pierwotnie sprzedawany, byłby świetnym wyborem. Niestety uważam, że jest już wycofany, a za ceny, za które widziałem go w serwisie eBay, nie będę kupował. Ale z pewnością będę cieszyć się noszeniem mojej próbki.
L'Aimant, jeden z klejnotów koronnych domu Coty i jeden z ostatnich zapachów przed śmiercią Francois Coty zaledwie 7 lat po wprowadzeniu tego dzieła na rynek. Jest to jeden z niewielu, który wydaje się być w produkcji, a przynajmniej jest nadal sprzedawany w większości miejsc po bardzo niskich kosztach. Mając to na uwadze, uważam, że jest to jeden z zapachów o najlepszym stosunku jakości do ceny na rynku, jednak miałem szczęście znaleźć vintage EDT. Jest to zapach kwiatowy na wskroś, ale nie jest ani nudny, ani uproszczony. Na każdym kroku emanuje kobiecością i klasą, wciągając Cię głębiej w swoje zniewolenie za każdym razem, gdy go nosisz. Jasne, hesperydowe otwarcie bergamotki i neroli podkreśla brzoskwiniowa nuta aldehydowa, po czym szybko rozwija się cudownie delikatne serce ylang-ylang, jaśminu i róży. Jest też dość wyraźny goździk, który zapewnia bardzo potrzebne ciepło i niemal pikantność. Uwielbiam ten zapach, może nie jest to mój ulubiony kwiatowy zapach wszechczasów, a wprowadzając go na rynek zaledwie 6 lat po wspaniałym Chanel No. 5, myślę, że mógł zrobić trochę lepiej. Ale mimo wszystko uważam, że jest fantastyczny. Prawdziwy kwiatowy styl vintage - kiedy po raz pierwszy spotkałem Roja Dove, wyjaśnił mi, że ten wspaniały zapach był jego inspiracją dla A Goodnight Kiss, zapachu, który uważam za jeden z najwspanialszych kwiatów, jakie kiedykolwiek stworzono.
L'Origan to bez wątpienia jedne z najważniejszych i najbardziej wpływowych perfum, jakie kiedykolwiek stworzono, i jeden z pierwszych wielkich hitów Coty, który pokazał prawdziwą skalę jego geniuszu. Dzięki temu zapachowi był jednym z pierwszych, którzy wykorzystali nowo odkrytą kategorię materiałów - absolutów. Bez tego dzieła nie powstałyby jedne z najbardziej znanych i niesamowitych zapachów - Après L'Ondée, L'Heure Bleue i Bal a Versailles. Zapach otwiera się wyraźną hesperydową eksplozją bergamotki podkreślonej neroli, po czym przechodzi do głównego tematu dominującej nuty goździka przeplatanej delikatnymi pudrowymi aspektami jaśminu, róży, fiołka i ylang-ylang, który jest jednocześnie słodki, lekko kremowy i pikantny z bardzo charakterystyczną, niemal trawiastą nutą. Ciepłe, niemal pikantne aspekty goździka są wzmocnione przez dodanie goździków i bardzo subtelnej bursztynowej bazy. Pomysłowość tego zapachu polega na jego bogatych kwiatowych harmoniach, które skłaniają się ku pikanterii, nie będąc w rzeczywistości pikantnymi, efektem, który jest ciepły i żywy z miękką zmysłowością kumaryny i waniliny dopełniającej bazę. Takie arcydzieło zapachu na zawsze zapewniło Coty sławę i fortunę.
Zmieszaj Burberry Touch z Santal 33 i masz to.
Sartorial to satysfakcjonująco współczesne podejście do klasycznego fougere, to esencja wyrafinowanej męskości i bez wątpienia jeden z moich ulubionych zapachów Penhaligons. Zwykle nie jestem wielkim miłośnikiem fougeres, a jeśli chodzi o lawendę, jestem szczególnie wybredny, ale ten zapach uwielbiam. Lawenda jest z łatwością najbardziej widoczną nutą, jest tam z przodu i na środku od pierwszego rozpylenia aż do końca. Początkowo jest znacznie rozjaśniona przez lekką, zwiewną i metaliczną kombinację aldehydów i liści fiołka. Wkrótce jednak osiada w cieplejszej, nieco słodszej bazie składającej się z gładkiego kardamonu i pysznego wosku pszczelego. To dziwna mieszanka nut, która po prostu wydaje się działać. Pomimo tego, jak wiele nut jest wymienionych, zapach nie jest zbyt złożony ani zagmatwany. Dla mojego nosa pozostaje dość liniowy przez cały czas trwania, ale to nie znaczy, że jest nudny. Z mojej kolekcji liczącej obecnie około 105 zapachów, jest to jeden z zaledwie 3 fougeres, które posiadam, co wiele mówi.