Zdecydowanie mój ulubiony zapach z linii PDM. Pachnie jak świeży zielony mech w deszczowy dzień. Zdecydowanie jeden z najlepszych na lato.
To była moja pierwsza woda kolońska, którą sobie kupiłem, niesamowita na jesień i zimę. Jest słodka i orzechowa. Zdecydowanie najlepszy z linii 1 million.
Wydaje mi się, że nowsze partie są nieco stonowane i to mi się w nich podoba. Magia dzieje się podczas schnięcia i staje się piękną, piżmową, ciepłą wanilią. Jeden z moich ulubionych zapachów wszech czasów.
Pachnie jak pikle i pikantna róża. Jeden z niewielu zapachów, który kiedykolwiek przyprawił mnie o mdłości.
Unikalny zapach niepodobny do żadnego innego. Mój ulubiony owies. Noś go, jeśli chcesz się wyróżnić na każdą okazję o każdej porze roku.
Nie wyczuwam żadnych przypraw ani kakao, poza ulotnym akordem Coca-Coli, to po prostu najczystsza esencja Guerlain, baza we wszystkich ich perfumach, w jej platonicznej idealnej formie. Zbyt słodkie, bym mógł rozważać noszenie go regularnie, ale mimo to boskie.
Jean Paul Gaultier Classique nie wymienia jaśminu w oficjalnych nutach, ale pachnie jak błyszcząca bomba jaśminowo-waniliowa na pijanym parkiecie. Przypomina mi się wieczór, kiedy odwiedziłam przyjaciółkę, a ona, nie informując mnie wcześniej, umówiła się z innymi znajomymi, że spotkamy się wszyscy i pójdziemy do klubu. Będąc brutalnie nieśmiałym domatorem, jest to ostatnia rzecz, jaką kiedykolwiek chciałbym zrobić, ale jako gość odwiedzający, czasami jesteś uwięziony w takich rzeczach, a ja również jestem osobą, która lubi ludzi. Więc proszę bardzo. I tam poszliśmy. Damska toaleta była wypełniona podpitymi bywalczyniami klubu poprawiającymi włosy i makijaż, a nasza wspólna przyjaciółka wyciągnęła z torebki cały flakon perfum, aby odświeżyć swój zapach. Nawet ja, obsesjonatka perfum, uważam, że to dziwne. Cały flakonik, wow. W każdym razie, był to zapach Jean Paul Gautier, który do dziś kojarzy mi się z alkoholowymi koktajlami w nocnych klubach i pachnącymi jaśminem łzami nieznajomych w łazienkach, którzy mówią mi, że mnie kochają na chwilę przed zwymiotowaniem na moje stopy.
Geranium Bourbon od Miller Harris Perfumes pachnie tak, jak wyobrażam sobie Jo z "Małych kobietek"; jest zdecydowany i inteligentny, a jednocześnie w jakiś sposób bezsensowny i bardzo kreatywny. Ma bardzo wyraźny charakter "weź mnie taką, jaką jestem", co wydaje się właściwe, ponieważ mimo że geranium jest wymienione w nutach i jest to nazwa perfum, nie pachnie dokładnie jak geranium... więc musisz ocenić je na podstawie własnych zalet... za to, czym jest, a nie za to, czym nie jest. A jeśli chodzi o to, czym jest, cóż. To coś w rodzaju suchej, słonecznej cytrynowo-trawiastej palmarosy, kwaśnej zielonej róży, gorzkiego, stęchłego czarnego pieprzu i czegoś w rodzaju aromatycznego drewna. Jest klasyfikowany jako kwiatowy, ale z pewnością nie jest to typowa oferta z tej kategorii zapachów; nie jest ani słodki, ani wiosenny, ani nawet letni, a róża jest dziwna. Myślę, że mogę powiedzieć, że jest to ziołowy, drzewny jesienny kwiat i podobnie jak nasza dziewczyna Jo, jedyny w swoim rodzaju.
Po raz pierwszy usłyszałem pełne szacunku szepty o enigmatycznym Filigree od Thymes przed ponownym wprowadzeniem na rynek w 2014 roku, a moje zainteresowanie wzbudziło, wyśledziłem butelkę na eBayu. Jeszcze nigdy nie czytałem tak skrajnie różnych opinii o zapachu! Strona internetowa Thymes wychwala jego skomplikowane warstwy i nieuchwytne niuanse, a ludzie na przemian określają go jako bogaty, pikantny, ciepły, kremowy i luksusowy, ale pomimo odmiennych wrażeń, jest niezaprzeczalnie powszechnie uwielbiany. Dla mojego nosa jest to zapach po tej stronie rześkości i nie do końca świeży. Przypomina mi antyczne koronkowe serwetki i porcelanowe imbryki. Jest delikatny, ze skórką cytryny, słodko trawiasty i delikatnie zakurzony bursztyn, który bardziej kojarzy się z wanilią. Jest lekki i uroczy i najwyraźniej wiele rzeczy dla wielu ludzi, ale wszyscy zdajemy się go uwielbiać.
Scandalwood to zapach, który trochę mnie smuci. Po raz pierwszy odkryłam tę markę, gdy korzystałam z Polyvore, czegoś w rodzaju wirtualnej tablicy nastrojów do tworzenia wyimaginowanych szaf i fantazyjnych strojów. Bawiłam się na nim każdego dnia przez prawie dekadę, a potem w 2018 roku, bez ostrzeżenia, zamknęli go. Byłam dość zdenerwowana - dzięki Polyvore poznałam wielu przyjaciół i było to zabawne rozproszenie, które pomogło mi przetrwać trudne chwile. W każdym razie jest to recenzja perfum, przepraszam. Scandalwood jest inspirowany Ditą von Teese i podobnie jak jej własne stroje, zapach jest bardzo nagi i ledwo obecny. Lekka i bliska skórze mieszanka drzewa sandałowego, cedru, drzewa różanego, skóry i piżma. Nie jest aż tak erotyczny, chyba że lubisz ciche drzemki i szeptane ASMR. I hej, to wymaga wszystkich rodzajów.
Blogerka perfum OG Victoria z EauMg opisała Musk Therapy jako zapach "gorących ludzi, którzy bez wysiłku są gorący" i przyjaciele, nie jestem odporny na tego rodzaju hiperbolę; nawet ją przebiję. Ten zapach sprawia, że czujesz się lepszy od innych. I będziesz pachnieć tak dobrze, że pójdą za tobą. Ma piękną gorzką kwaskowatość jak kwiaty szałwii tuż przed moim domem, które pachną jak aksamitne aldehydy i musujące skórki grejpfruta oraz piżmową magnolię i mydlane drzewo sandałowe, które nie jest ani za dużo jednego, ani drugiego, i wow... to naprawdę jest bezbłędny, idealny letni zapach.
Edytowane, aby dodać: przyjaciel właśnie opisał to jako "Abercrombie i czarownica" i to jest tak idealne. Musk Therapy ma w sobie coś w rodzaju cytrusowo-świeżej normalności, która wydaje się być czymś, co czujesz cały czas, ale jest w jakiś sposób wyniesiona do niemal preternaturalnego stopnia, jak cytrusowa świeżość zamówiona przez czarodziejkę kajillionaire. Noszę go, bo z jednej strony sprawia, że czuję się jakbym wtapiała się w tłum, ale jednocześnie zapewniam samą siebie: "nie, nie, jesteś naprawdę inna, NIE JESTEŚ PODOBNA DO INNYCH DZIEWCZYN" i właśnie wtedy księżyc w pełni wygląda zza chmury, a ja wybiegam wilkiem i odgryzam głowę Karen, gdy ćwierka tylko o dobrych wibracjach. Nie, Karen, usiądziemy z naszym gównem i wykonamy trochę pracy z cieniem, a podczas tego będziemy pachnieć naprawdę gorąco.
W tych perfumach wyczuwam nuty trzech zapachów, których absolutnie nie znoszę - najgorszych z najgorszych: KvD Sinner, Thierry Mugler's Angel i V+R's Flowerbomb, z których każdy wnosi swoją własną markę mdłego fałszu, czając się tutaj jak problematyczni influencerzy z listy D. Połączenie jasnego, szlachetnego heliotropu, kandyzowanego liczi i pudrowego waniliowego marcepanu tworzy coś tak agresywnie sztucznego, że przypomina tę specyficzną markę glamour, która krzyczy: "Nauczyłem się o luksusie oglądając filmy z unboxingiem". Nie jest źle zrobiony; jest po prostu tak celowo mdły i performatywnie modny, że zastanawiasz się, czy cię nie trolluje. Perfumy, które z pewnością opublikowałyby filmik Mukbang, na którym zjadają inne, lepsze zapachy, a następnie szlochają do kamery w aureoli świateł pierścieniowych.
Zakurzona wanilia, pudrowa trawa sassafrass i drzewo sandałowe, miodowy likier amaretto i piżmowy jaśmin. Wspomnienia na wspomnieniach na wspomnieniach. Nosiłem ten zapach wyłącznie w połowie lat 20-tych, jest to zapach przepełniony złymi decyzjami i złośliwymi, jadowicie obraźliwymi relacjami, ale także obejmowaniem niesamowitych związków i rozpoczynaniem cudownych odkryć. Dla mnie Hypnotic Poison jest zapachem bardzo związanym z konkretną przestrzenią i czasem w moim życiu, i choć nie mogę obwiniać tego zapachu, cieszę się, że zostawiam go w przeszłości.
Posłuchaj. Jeśli podoba ci się ta butelka i nie przeszkadza ci przepłacanie za zasadniczo fantazyjną butelkę, to twój przywilej. Jednak jest to identyczne z generycznym Iso E super, które można dostać wszędzie (jest na Amazon) i jest IDENTYCZNE za ułamek ceny. Nie marnuj pieniędzy na marketing, proszę. Nie mogę podkreślić, jak identyczny jest naprawdę. Kup butelkę za 30 USD zamiast 160 USD i połącz ją z ładnym EDT, który chcesz wytrzymać dłużej.
Sam w sobie będzie pachniał inaczej na każdym, ale zwykle lekko piżmowo i czysto. Na mnie pachnie po prostu jak piękny, czysty, drzewny zapach. Jest świetny! Tylko nie wart 160 dolarów.
Absolutnie oszałamiający, jeśli lubisz pachnieć jak piwo korzenne, które osobiście uwielbiam. Jest tam cudowna, subtelna nuta lukrecji, która jest po prostu piękna w połączeniu z waniliową bazą. Uwielbiam tę wersję linii poison!
*Soczyste wiśnie nadziane na szpadkę i zanurzone w dymnym toffi. Wymarzona przekąska do aromatycznej, parującej gorącej czekolady podczas wędrówki po wiedeńskim jarmarku bożonarodzeniowym. Wesoło udekorowane drewniane chatki, błyszcząca orkiestra dęta, złote światełka lśniące na tle śniegu - wszystko obecne i prawidłowe.
Pachnie jak picie herbaty w środku Sephory, otoczonej nastolatkami spryskującymi tanimi perfumami od projektantów. Nie, czekaj, to bardziej jak filiżanka herbaty, do której ktoś dodał odrobinę ogólnego żelu pod prysznic dla mężczyzn. Chciałem wypróbować te perfumy od dłuższego czasu i jak na razie jestem całkowicie rozczarowany. Może to być nawet scrubber, zaczyna mnie irytować po 15 minutach.
Miły, ale niezwykle podobny do znacznie tańszych zapachów Serge'a Lutensa, takich jak Parole d'Eau. To znaczy, jest inny, ale nie daje mi nic, co wydaje się warte tej wygórowanej ceny.
Serge Lutens Datura Noir, jeśli chodzi o wszystko noir, wcale nie jest noir. To zaklęcie wróżki z mlecznego szkła, rzucone w delikatnym świetle świtu, wzywające blade kwiaty nasączone mlekiem o północy. Aromaty wiciokrzewu i heliotropu łączą się z maślano-kwiatowymi fantazjami wanilii, kapryśną nutą gorzkiego migdałowego paliwa marzeń i przeźroczystą zadumą pudrowego piżma kokosowego. Ten inspirowany daturą zapach jest mniej śmiercionośnym kwiatem diabła wywołującym euforyczne halucynacje, a bardziej puddingiem z kwiatów księżyca dla sennych Thumbelinas.
Scorpio Rising od Eris Perfumes zaczyna się jako chłodny, cytrusowy różowy pieprz z różanymi niuansami, kunsztowna zagadka przyprawy, bardziej ziołowy aromat niż żądło i ostre ugryzienie, niż można by się spodziewać. Jest to jeden z bardziej powściągliwych Skorpionów, jakie znam, i chociaż nie zamierzam generalizować, mogę powiedzieć, że z mojego doświadczenia wynika, że istnieją dwa rodzaje Skorpionów: ten, który jest bardzo dużo, nie powstrzymuje się, zawsze wiesz, o czym myśli i praktycznie rozdziera się dla ciebie. Chcą, abyś miał je wszystkie, nawet te brzydkie i przerażające. Noszą swoją cienistą stronę na rękawie, a ich cienie również nie są zbyt subtelne. Inny rodzaj Skorpiona nie jest dokładnie skryty, cichy, ale ich cienie są sprytne i ostre i możesz nie zobaczyć ich od razu, ale zawsze rozpoznajesz, że tam są i jesteś niewytłumaczalnie przyciągany do nich jak ćma do płomienia. Chociaż mam absolutną obsesję na punkcie prawie wszystkich Skorpionów, myślę, że Eris Scorpio Rising należy bardziej do tej drugiej kategorii i nie określiłbym go automatycznie jako bombastycznie namiętnego, chociaż powiedziałbym, że ma cichą intensywność, która w pewnym sensie podkrada się do ciebie. Po chłodnym, suchym kwiatowym i dyskretnym owocowym otwarciu pojawia się delikatny dym i miękka skóra, drzewno-kwiatowy kardamon i nieuchwytne spalone piżmo immortelle. To jest Scorpio, za którym podążasz we śnie zacienionymi korytarzami, podążając za ich utrzymującym się śladem zapachu, a kiedy dotrzesz do ślepej otchłani, pustki na końcu szlaku, odkrywasz, że byli za tobą przez cały czas. To jest Skorpion, który bierze cię za rękę, gdy skaczesz w ciemność nieznanego.
August Picnic, 1976 od DSH Perfumes to nieuchwytny i ulotny plusk rześkiej, musującej, subtelnie słodko-cierpkiej lemoniady truskawkowej joie de vivre w letni dzień, kiedy trawa jest oślepiająco zielona i wystarczająco wysoka, aby łaskotać kolana, a słońce wisi złoto nad cedrami, nie ma nawet najmniejszego szeptu zimy w jej cieniu - radosne, tęskne i ulotne perfumy idyllicznego czerwcowego popołudnia.
Ostatnio próbowałem kilku perfum od Meo Fusciuni. Jak dotąd są to introspektywne, spokojne kreacje - nic odważnego ani bombastycznego, ale wszystkie są naprawdę piękne, a z wywiadów i sposobu, w jaki sprzedawcy i inni perfumiarze mówią o nim, że jest przemyślanym, eleganckim i elokwentnym facetem.
Zastanawiam się, czy może być rozczarowany (a może, mam nadzieję, podekscytowany?), czytając recenzję, w której ktoś porównuje jego ofertę Spirito do mniej obskurnego, delikatniejszego i bardziej zamyślonego Drakkar Noir?
Ok, trochę kontekstu. Uwielbiam Drakkar Noir. Zawsze uwielbiałem. Nosił go mój chłopak z liceum, a ja uważałam go za dość obleśny. Z perspektywy czasu zdaję sobie sprawę, że chciałam, aby był to zapach dla mnie. Chciałem pachnieć jak czarny charakter cuchnący pieprzowo-drzewno-piżmowym fougère! I w jakiś sposób - właśnie dzisiaj! - zdaję sobie sprawę, że przez całą moją podróż z perfumami pociągały mnie różne iteracje tej kombinacji nut.
Kiedy dziś rano powąchałem Spirito, pomyślałem: "Rany! To tak, jakby Drakkar Noir awansował po 12 życiach i w końcu przestał być najbardziej obleśnym facetem w barach z cyckami. Mediuje i prowadzi dziennik, a teraz będzie słuchać z intencją, gdy będziesz mówić, i zapyta cię, czy chcesz przestrzeni wentylacyjnej, czy przestrzeni rozwiązania. Jest wrażliwy i samoświadomy. Może nawet trochę tęskny i zadumany.
Przeglądając ich różne kompozycje, wygląda na to, że nie mają ze sobą zbyt wiele wspólnego. Tylko dzięgiel, lawenda, wetyweria i cedr. Może współgranie tych nut tworzy dla mnie jakieś połączenie, nie wiem. Ale trzymam się go. Spirito to czytający poezję, kontemplacyjny Drakkar Noir, którego łobuzerskie serce, jak się okazuje, jest tak samo kruche i pełne nadziei, tak samo marzycielskie jak moje.
Meo Fusciuni, nie mam na myśli żadnej obrazy ani zniewagi! Uwielbiam Drakkar Noir i jeśli o mnie chodzi, jest legendarny. A Spirito wziął go (lub moje wspomnienie o nim) na warsztat i zmienił w coś delikatniejszego, piękniejszego i lepszego.
Fiery Pink Pepper od Molton Brown otwiera się tak obiecująco, pikantną burzą suchych skórek i rdzeni cytrusów, pikantną musującą przyprawą imbiru i kilkoma różowo-pieprznymi nutami drzewnymi. Szybko staje się nieco przewidywalnym drzewnym zapachem kolońskim, który w jakiś sposób jest również wodny, ale oba aspekty są równie nijakie. To ten żywiołowy, energiczny nowy znajomy, który, gdy go poznasz, zdajesz sobie sprawę, że tak naprawdę nie ma żadnych zainteresowań ani pasji i nie ma zbyt wiele życia wewnętrznego. Zabawa na bardzo krótki czas, ale nie jest to nikt, z kim można nawiązać głęboką lub trwałą więź. Ten zapach jest esencją tej osoby - jakąkolwiek małą esencją, którą może mieć - destylowaną i butelkowaną
Kupiłem Shay & Blue Cotton Flower, ponieważ pomyślałem, że może być podobny do zapachu, który bardzo lubię: Bath and Body Works Clean Cotton Blossom, który następnie stał się Sea Island Cotton, a który teraz jest Fresh Cotton, ale być może nie jest już nawet dostępny? Uwielbiałem ten zapach, ponieważ zawsze kojarzył mi się z Anną z Zielonego Wzgórza Gunne Sax, jak cottagecore sprzed czasów, gdy ludzie zaczęli nazywać go cottagecore. Cotton Flower jest mniej bielusieńki i piskliwy niż którakolwiek z iteracji B&BW; nie ma tego ostrego cytrynowo-konwaliowego aspektu produktu czyszczącego. Jest nieco bardziej drzewny, piżmowy i cieplejszy, ze złotą nektarynową poświatą, co nie znaczy, że jest owocowy, ale ma raczej brzoskwiniowo-koralowo-morelowy blask YouTube vaporwave neon sunset wersja zapachu czegoś takiego jak nektarynka.