Używam go wieczorami, gdy jestem w domu, ponieważ jest bardzo relaksujący i pocieszający. To przytulny, czysty zapach. Czuję się, jakbyś właśnie wyszedł spod prysznica lub założył świeżą pościel.
Naprawdę niedrogi i uroczy. Coś, co myślę, że każdy by chciał, butelka jest piękna. To po prostu klasyczny i ponadczasowy zapach.
Copala od Xinu to piękny pierwszy wypad do marki, o której nigdy nawet nie słyszałem. Otwierając się na energicznej cytrynowej nucie kadzidła sosnowego, ewoluuje w amorficzny melanż złotych żywic i zakurzonych szat wanilii, z kolczastym ceremonialnym kołnierzem różowego pieprzu. Jest zarówno ostry, jak i miękki, jednocześnie współczesny i starożytny, jak mistyczna mądrość przebudzona we współczesnej krwi ... i mam więcej niż małą obsesję.
Ofresia to przemyślany zapach miodowych i zroszonych kwiatów, przejrzystych i słodko świetlistych, żywych i pieprznych zmiażdżonych zielonych łodyg oraz delikatnie różanego, drzewnego piżma. Uważam, że przypomina nieco Bath and Body Works OG Freesia Fields, ale jest mniej wodnisty i ma pewną wrażliwość, która wynika z bycia nieco starszym i posiadania większego dochodu uznaniowego. A może po prostu więcej dyskrecji, kropka. Jest piękny, nawet jeśli nie jest strasznie ekscytujący. Myślę, że bardzo dobrze nadaje się do odwiedzania teściów, którzy tak naprawdę mają tylko pojęcie o głębi twojego dziwacznego dziwactwa, a ty starasz się jak możesz, aby tak pozostało. Jest to zapach, który wywołuje pewien rodzaj spokojnego i wrażliwego ducha lub stanu umysłu, który przypomina ci, abyś zachowywał się jak najlepiej, nawet gdy czujesz się słony, zrzędliwy i bezczelny, i wydaje się, że ma wystarczająco skrupułów, aby zachować twoje sekrety.
Venise wygląda tak, jakby aksamitna, umięśniona zabawka Masters of the Universe Moss Man znalazła się w biergarten położonym pośród lasu pokrzywionych sosen i przeplatającej się psianki. Siedząc pod baldachimem zielonej flory, zielony plastikowy poplecznik zamawia umiarkowany cenowo sampler lambików, gosów i innych kwaśnych, sezonowych piw (ale i tak zamierza wydać go Szkieletorowi), a gdy delektuje się swoją małą, do połowy wypełnioną szklanką żywicy iglastej i sfermentowanych ziaren lactobacilus-y, zauważa rośliny skradające się bliżej, ukradkiem węszące pnącza z zamiarem uduszenia. Chociaż Moss Man potrafi kamuflować się w liściach i kontrolować wszystkie rośliny na Eternii, na Ziemi jest najwyraźniej bezsilny, a nasza ziemska roślinność postrzega go jako zagrożenie. Gdy powietrze staje się duszące od zapachu wypełnionych sokami botanicznych mechanizmów obronnych, Moss Man osuwa się w nieświadomość, żałując, że nie zamówił pełnowymiarowego kufla.
Zamówiłem zestaw próbek od Libertine, aby móc wypróbować kilka zapachów tej niezależnej marki, ale jeśli mam być szczery, tak naprawdę nie przeglądałem notatek ani kopii z wyprzedzeniem. W przypadku takich zestawów lubię trzymać szczegóły w tajemnicy przed sobą i pozwalam sobie być zaskoczonym i zachwyconym tym, jak wszystko się potoczy. Tak więc, na przykład, nie od razu zdałem sobie sprawę, że Soft Woods, z nutami jodły i kadzidła, zawiera również różę - delikatną nutę, która jest dla mnie bardzo problematyczna. Problemy z martwą mamą i takie tam. W miarę noszenia tego zapachu na skórze, zdałem sobie sprawę, że zostałem koniem trojańskim zapachu róży, ale jest to zupełnie niepodobna do żadnej innej róży, jakiej doświadczyłem, odważnie balsamiczna, granicząca z owocową różą; to dziwne, bursztynowa dżemowatość jest tam, jak żywiczne przetwory figowe lub miodowy kompot... ale raczej karmelizowana esencja, bez rzeczywistych owoców. To mistyczna róża, baśniowa róża, zaczarowana oda do księżniczki - każdej księżniczki, wszystkich księżniczek. Niezależnie od tego, jak wyglądają, jaką formę przybierają, czy są pełne wdzięku i życzliwe, czy takie, jak w pikantnej powieści Anne Rice napisanej pod pseudonimem, czy nawet takie, które zarżnęły swoją drogę do świętości z maluchem przywiązanym do pleców. Księżniczka może wyglądać na różne sposoby i robić różne rzeczy i jestem prawie pewien, że we wszystkich opowieściach o nich pachną miękkim lasem.
Initio Oud For Happiness to suchy, kruchy, gorzki oud połączony z czystym, miękkim, drzewnym piżmem, z dodatkiem czegoś subtelnie słodkiego i poduszkowo-pierzastego, jak świeżo upieczony mleczny chleb. Następnie staje się bardziej kremową wersją ich Musk Therapy, czyli tym, czym wszystkie propozycje Initio ostatecznie stają się na mojej skórze. Nie narzekam - Terapia Piżmowa jest niesamowita. Ale nie potrzebuję całej półki rzeczy, które pachną podobnie, zwłaszcza w tej cenie.
Chypre Mousse od Oriza Legrand to nieoczekiwany ... miodowy absynt szyprowy? Objawia się jako drożdżowy pączek nakrapiany ostrymi, zielonymi ziołami i polany chochlą błyszczącej, ciepłej glazury cukrowej wykonanej z miodu z halucynogennych kwiatów i gorzkiego ekstraktu z piołunu. Tak jakbyś poszedł do super rzemieślniczego sklepu z pączkami / apteki w zmienionym stanie i zamówił "specjalną zieloną wróżkę". Jest intensywnie słodki w niepokojący sposób, którego nie potrafię do końca określić, i absolutnie nie jest dla mnie - ale zdecydowanie potrafię go docenić.
Jest to rozkoszna, głęboka wanilia, nic zbyt słodkiego ani ciastowatego. Na sucho jest po prostu pyszny i utrzymuje się przez wiele godzin.
Kiedy ktoś mówi o perfumach Le Labo i Iso E, Another 13 jest jednym z zapachów, które przychodzą na myśl, a te perfumy przyciągają tłumy. Another 13 to jedne z tych perfum, które za każdym razem pachną inaczej. Jeśli chemia ciała jest kompatybilna, wysychanie jest tak niebiańskie.
Moim zdaniem są to perfumy warte pełnego flakonu, które nadają się do noszenia na co dzień. To także bezpieczny wybór na randki!
Mitsouko jest już znany i kochany przez prawie wszystkich, to po prostu triumf pomysłowości w branży perfumeryjnej - prawdziwa definicja arcydzieła. Piszę tę recenzję, próbując dekant z flakonu EDT z lat 90. i jestem zakochany. Prym wiedzie oczywiście mech dębowy, który jest intensywnie zielony i kremowy. Jasne, hesperydowe aspekty nut cytrusowych nadają zapachowi dużo mocy, podczas gdy oddaje się kremowym aspektom z nienagannym brzoskwiniowym aldehydem C14. Pudrowe kwiaty i ciepłe przyprawy są tu bardziej wyczuwalne niż w obecnej formule, która bardziej skupia się na próbie odtworzenia akordu mchu dębowego najlepiej jak potrafią. Żadne słowa nie są w stanie opisać mistrzostwa stojącego za tym wspaniałym pięknem, a przywilej wypróbowania tego zapachu z czasów, zanim IFRA zepsuła użycie jego najważniejszej nuty, jest surrealistyczny. Muszę zdobyć flakon tego zapachu, jeśli mam dalej żyć na tej ziemi.
Oud Cologne to mariaż dwóch rzeczowników, których zwykle nie używa się razem, to dopiero drugi zapach, który wypróbowałem od Bortnikoffa, ale naprawdę mi się podoba. Zdecydowanie koncentruje się bardziej na aspekcie "wody kolońskiej" niż oudu, którego, szczerze mówiąc, nie mam zbyt wiele. Jednak mimo to jest cudowny. Na pierwszy plan wysuwa się cudownie naturalnie pachnący koktajl gorzkich, rześkich owoców cytrusowych, w tym pomarańczy, grejpfruta i bergamotki - to tak, jakby prawdziwa rzecz znajdowała się tuż przed nosem. Jałowiec i sosna nadają mu piękny zielony, aromatyczny, niemal ginowy akord, uzupełniony słonymi akcentami ambry i geranium. Jak już wspomniałem, nie wyczuwam w tym zapachu oudu, co nie jest niczym złym, a jedynie mylącym. Jeśli chodzi o zapachy cytrusowe, ten jest absolutnie oszałamiający - naprawdę fantastyczna propozycja na cieplejsze dni, kiedy potrzebujesz orzeźwienia, ale nie jestem pewien, czy chciałbym wydać tyle pieniędzy na zapach cytrusowy.
Bortnikoff to marka, która intryguje mnie od dłuższego czasu, a Tabac Doré jest jedną z jej bardziej popularnych propozycji, więc byłem bardzo podekscytowany możliwością wypróbowania tego zapachu. Muszę przyznać, że czuję się nieco rozczarowany, jeśli mam być szczery, to naprawdę nie jest mój styl zapachu - szczerze mówiąc, nie czuje się nawet jak perfumy, które niektórzy mogą pokochać. Ma przytłaczająco suchą nutę tytoniu - nie jest popielaty ani paskudny jak papieros, ale bardziej jak suszone liście tytoniu na siłę zmiażdżone w starej, brudnej fajce. Gęste, oleiste balsamy wraz z siarczystym labdanum i gęstym oudem zamieniają ten zapach w coś przypominającego wilgotną ziemię. Szczerze mówiąc, to wszystko, co naprawdę z niego wyczuwam. Rozumiem, że ludzie uwielbiają ten dom za nieograniczone wykorzystanie wysokiej jakości naturalnych materiałów, ale dla mnie wydaje się, że brakuje mu ogólnego polotu i spójności - to raczej zapora naturalnych surowców dla samego faktu, że są naturalne. Nie jest to zła kreacja, ale nie jest to coś, co chciałbym nosić.
Goodman's to przepięknie wyrafinowany aromatyczny orient, doskonale oddający bogactwo i elegancję klienteli Bergdorf Goodman. Jest podobny do innych kreacji Roja, a mianowicie Vetiver i Semi Bespoke 10, ale podąża we własnym kierunku. W profilu zapachowym dominuje wetyweria z jej suchymi, trawiastymi właściwościami, uzupełnionymi orzeźwiającym uderzeniem rześkiej, gorzkiej bergamotki. Z tego miejsca ujawniają się orientalne aspekty, suche kadzidło i subtelne ciepłe przyprawy cynamonu i kardamonu pozostają w bazie, aby nadać jej kopa. Myślę, że to piękny zapach - nie jest tak wyjątkowy ani ekscytujący jak niektóre inne zapachy roja, ale taka jest idea. Ten zapach jest stworzony dla nowoczesnego mężczyzny, który wyraźnie ma pieniądze, ale chce chodzić po ulicach bez robienia zamieszania. To piękny, klasyczny męski zapach, który z pewnością bym kupił, gdybym znalazł go w odpowiedniej cenie.
Comme des Garcons Rouge to dziwny i zaskakujący zapach, zupełnie nie tego spodziewałam się po tym błyszczącym, wiśniowo-czerwonym flakonie. Zamiast tego przypomina mi dzieło sztuki autorstwa wspaniałej i ekstrawaganckiej argentyńskiej malarki Leonor Fini. W Les Sorcieres obserwujemy pięć oszalałych czarownic rojących się i szybujących na swoich miotłach przez wirujące krwistoczerwone niebo. Ten zapach odzwierciedla te gorączkowe doznania zwiewnego, oszałamiającego zawrotu głowy i łączy je z ziemistą ziemistością, jak zioła, liście i rzeczy świeżo wykopane z ogrodu. Rouge pachnie jak musujący krzew (winny napój, nie krzaczasta roślina. Ale także bez większości octu) rabarbaru i buraka, ognistego korzenia imbiru i kwiatowego różowego pieprzu. Kociołek czarownicy, który zwęża się do pięknego imbirowego kadzidła.
Czuję ten zapach i nagle cofam się w czasie do dawnych czasów z 2014 roku, kiedy robiłem coś w Internecie, co niektórzy z was mogą pamiętać, choć mogliście nie wiedzieć, że to ja. Udostępniałem codzienne misje miłości i samoakceptacji od najbardziej nikczemnego złoczyńcy Eternii o twarzy czaszki, gdy postępował w swojej podróży uzdrawiania. Mówię oczywiście o Skeletor is Love. Strony na facebooku i tumblr nadal istnieją, jeśli nie masz pojęcia, o czym mówię. W każdym razie, ktoś na Makeup Alley zdał sobie sprawę, że to ja, i połaskotany, że twórca tej dziwnej rzeczy był również entuzjastą zapachów, zostaliśmy przyjaciółmi. Miyako od Annayake był rzadkim zapachem, który nalegała, abym znalazła, wskazała mi jego ofertę na eBayu i wkrótce był w moim posiadaniu. Zainspirowane japońskimi rytuałami kadzideł, były to perfumy, o których nigdy nie słyszałam, ale zaintrygowały mnie i są niespodziewanie piękne. To ciepły, bogato pachnący bursztyn, mnóstwo suchych, marzycielskich przypraw i drewna oraz zmienna, ale całkowicie ambrozyjna nuta dymnego zielonego kwiatowego kardamonu. Jest bujny i hipnotyzujący, a kiedy go noszę, przypomina mi o dziwnych połączeniach, które tworzymy w życiu i o tym, że jeśli nie jesteś na nie otwarty, możesz przegapić coś spektakularnego.
Tibetan Mountain Temple nie pachnie jak moje wyobrażenie o mieszance przygotowanej zgodnie z wielowiekowymi tradycyjnymi metodami buddyzmu tybetańskiego, aby towarzyszyć ofiarom modlitewnym lub rytuałom duchowego oczyszczenia. Ale co ja tam wiem! To bardziej jak alejka z przekąskami w sklepie turystycznym *next * do klasztoru, ale jedyną rzeczą, którą sprzedają, są pomarańczowe lody śmietankowe i te absurdalnie pyszne Newman Ginger-Os, które, jeśli nigdy ich nie jadłeś, są w zasadzie jak Oreos w koncepcji, ale zamiast kanapki z czekoladowym ciasteczkiem, jest to imbirowy snap.
Byłem małym dzieckiem, które nigdy nie zwracało na nic uwagi. Wiecznie miałem głowę w chmurach. Oczywiście, kiedy jesteś wiecznie wyłączony z tego, co się dzieje, rzeczy dzieją się niezauważone. Czasami są to takie rzeczy, jak zapisanie cię przez matkę na letni obóz, o którym nic nie wiesz, dopóki nie zapakuje cię do autobusu z wieloma dziećmi, których nie znasz, do miejsca, o którym nigdy nie słyszałeś. Wciąż jednak można marzyć i wyobrażać sobie, więc po prostu znalazłem miejsce dla siebie, oparłem głowę o foliową szybę okna autobusu i wdychałem czyste, chłodne poranne powietrze wczesnego czerwcowego poranka w Ohio, gdy pojazd nabrał prędkości i wyjechaliśmy z przedmieść w promienie słońca. Demeter's Fresh Hay pachnie jak miodowy kwiat czerwonej koniczyny, ciepła, zakurzona ziemia i miękka, drzewno-trawiasta wetyweria; żyzna gleba letnich marzeń i nieograniczona przestrzeń wyobraźni młodego człowieka
Poets of Berlin od Vilhelm Parfumerie to nikczemna bioluminescencyjna zmutowana borówka. Borówka poddana szkicowemu, niedofinansowanemu eksperymentowi w prototypowym telepodzie, ale w komorze znajdowała się również cząsteczka cytrynowo-aloesowo-bambusowego odświeżacza powietrza Glade, zanim została hermetycznie zamknięta, a także rozbity klejnot, który spadł z akrylowego paznokcia stażysty, niezauważony. Rozdarty atom po atomie, mały dżemowaty owoc połączył się z błyszczącymi odłamkami słodkiego blasku i żrącą, świecącą w ciemności cytrusową lilią. Nie sądzę, by David Bowie kiedykolwiek napisał piosenkę o tym potworze, ale była adaptacja filmowa z Jeffem Goldblumem
Mamy randkę z Old Scratch i spotkamy się z nimi ubrani w Idole de Lubin i nic więcej. Ten zapach jest sprzedawany dla mężczyzn, co jest stekiem bzdur, ponieważ ten drzewny, mrocznie przyprawiony zapach z nutami szafranu, rumu, drewna tekowego i trzciny cukrowej byłby druzgocący dla każdego, kto posiada ludzkie ciało. A mówiąc o posiadaniu ludzkich ciał, nasz bae Beelz ma wpaść o północy, a ten piekielny smakosz przepełniony bezbożnym dymem, syropowatym alkoholem i grzechem odzianym w skórę sprawi, że poczuje się jak w domu.
To jest nowoczesna hiperbola perfum, tak silna, że powinna być niemożliwa. Jedno małe kropnięcie gdzieś na ciele to WIĘCEJ niż wystarczająco, a 10 ml wystarczy na całe życie. Osobiście mam dość braku akigalawood Bischs, ale ten jest jednym z najlepszych. Nie mogę zdecydować, czy jest bardziej, czy mniej brutalny niż Tubéreuse Astral, myślę, że bardziej.
To jest magiczna rzecz. Gorzki, pogański, drzewny, pikantny... absolutnie fantastyczny do noszenia w chłodne dni. A flakon jest oszałamiający. Całkowicie unisex.
Ogromny, seksowny, chamski, pyszny zapach. Zdecydowanie na randki. Trwałość na skórze jest wspaniała.
Fizzy rose leather! Nie mam pojęcia, jak JC Ellena to robi. Zachwycające.
Szczypta Fils de Joie z wilgotnym papirusowym akordem z Figment Woman, stara szkoła śliwki w wspierającej (ale powściągliwej roli) oraz owocowym ylang ylang. Amouage to mój ulubiony dom perfumeryjny z jakiegoś powodu, każda kompozycja to triumf (mam na myśli erę Chonga i wcześniejsze, ostatnio są wzloty i upadki), a ta nie jest wyjątkiem.