Dobra... przejdźmy do tego niesławnego zapachu. Po pierwsze, powiem tylko, że reputacja Secretions Magnifiques go poprzedziła i oglądałem ludzi próbujących go po raz pierwszy w filmach "reakcyjnych" na YouTube. Cały koncept Pervy i jego figlarna niegrzeczność bardzo do mnie przemawiają. Pot, krew i nasienie są tak oczywiste, że ten zapach spełnia swoje zadanie z absolutną pewnością. WSZYSTKO, CO NAPRAWDĘ TRZEBA POWIEDZIEĆ O TYM ZAPACHU, JEST BARDZO ZWIĘŹLE OKREŚLONE POWYŻEJ... PO PROSTU PRZECZYTAJ CAŁY TEN BLURB "WYWROTOWY I NIEPOKOJĄCY", Z PEWNOŚCIĄ JEST!!!! Po nałożeniu górne nuty są bardzo przyjemne, kwiatowe, prawie pudrowe, słodki korzeń orris i coś naturalnego i naładowanego, jak zapach po burzy. Następnie, gdy osiada po minucie lub dwóch, pojawia się metaliczna, przypominająca krew mleczna dziwna rzecz, na którą czekałem... i szczerze mówiąc, nie jest tak źle. Dziwny... o tak, jest dziwny w porządku, ma również nieco nieprzyjemny, ale znowu całkowicie naturalny akord "nadmorski". Słony, morski i tak, nawet trochę rybny, ale proszę, nie zniechęcaj się tym. Jest też lekki mleczny klimat drzewa sandałowego / kokosa, ten zapach zapewnia każdą nutę i klimat, o którym mówią recenzenci, a jeśli go nie wypróbowałeś, nie możesz pomóc, ale możesz być bardzo zaintrygowany i zakłopotany (tak jak ja) i poczuć przytłaczającą chęć wypróbowania go dla siebie. Mój werdykt...? Cóż, nie jestem pewien, czy bym go nosił, ale jest odważny i właśnie tego oczekuję od perfum, czegoś innego i to zapewnia. Nie każdemu przypadnie do gustu, ale ja zdecydowanie popieram Secretion magnifiques. Ma również niesamowitą projekcję i może być łatwo wyczuwalny przez innych, pomimo tego, że jest to zapach skóry, jest mocny i utrzymuje się bardzo długo na mojej skórze. Aktualizacja: Aby nieco zmienić moje pierwotne stanowisko. Rozumiem, skąd bierze się nienawiść, myślę, że trzeba go nosić przez chwilę, aby go zdobyć, ale kiedy nadejdzie, po prostu chcesz go wyszorować. To wszystko pochłania, nałożyłem niewielką ilość na moje punkty tętna jako wstępny test i zaczęło mi to działać na nerwy. Wciąż nie pachnie źle, ale po kilku godzinach po prostu się męczy, a zmęczenie sprawia, że chcesz wyjść. Jest tak trwały, że nazwałbym go szorowarką... ale to nawet nie działa! Dwa prysznice, wielokrotne mycie rąk, a nawet stosowanie innych zapachów, a następnego dnia grubo ponad 30 godzin później i wciąż go czuję... chyba że to moja wyobraźnia i prześladuje mój nos? Szorowałem i szorowałem i nadal czuję jego zimną, metaliczną naturę na mojej skórze. Ten zapach jest naprawdę dla szalonych ludzi.
Jak sama nazwa wskazuje, to naprawdę czekolada. Gorzkie kakao z nutą drzewa sandałowego. Kluczowym elementem zapachów czekoladowych jest wanilia. To ona nadaje ton czekoladowej atmosferze, a tutaj wanilia jest minimalna przy pierwszej próbie dla mojego nosa. W otwarciu wyczuwalna jest lekka nuta pomarańczy, która przechodzi w umiarkowanie ciemny, zakurzony proszek kokosowy. Zapach jest w porządku i warto go sprawdzić dla miłośników czekolady. Nie dla mnie, choć nadal staram się zdobyć swoją poprawkę gdzie indziej, ale iluzoryczna "idealna" czekolada okazuje się trudna do znalezienia.
Jedyne uczucie, jakie we mnie wzbudza, to skrajne rozczarowanie! Nie mogłam się doczekać, żeby go wypróbować, bo z opisu wynikało, że jest fantastyczny. Poza tym desperacko pragnę dodać jeden z nich do mojej garderoby... mam na myśli, że STOPPER JEST RZEŹBIONYM BIUSTEM na litość boską!!!! Nie zrozum mnie źle, to pachnie dobrze, świeże, dobrze wyważone i zmieszane nuty, które tworzą męską mieszankę piżma i mchu dębowego z owocowymi nutami górnymi i lawendą. Wystarczy wspomnieć o otwarciu, jest cudownie owocowy przez ułamek sekundy, a ta nuta ananasa jest naprawdę przyjemna. Podejrzewam tylko, że jest to ofiara zbyt niedoceniana jak na coś, co powinno stać i liczyć się, biorąc pod uwagę imponującą, graniczącą z pompatycznością markę i opakowanie, a przede wszystkim cenę. Naprawdę nienawidzę być filistrem, ale dla mnie pachnie jak dawno zaginiony dezodorant Lynx z lat 90-tych, choć bardzo ładna wersja z klasą. Trwałość na sucho jest przeciętna. Z pewnością ma w sobie coś przyziemnego, spodziewałem się, że zostanę porwany przez Ambre Topkapi, zamiast tego czuję się trochę pusty. Naprawdę, naprawdę mam nadzieję, że Invasion Barbare jest lepszy, bo chcę jeden z tych niedorzecznie bogatych flakonów!
O rany, ten zapach jest tak obłędnie dobry, że trudno mi będzie wyrazić siebie w tej recenzji. Przypomina dokładnie właściwą równowagę róży w zapachach różanych /oud, takich jak mieszanka By Killian Rose Oud i Incense Oud. Rouge Avignon to wyjątkowa rzecz, ta słodka delikatna róża i wyczuwalna malina w górnych nutach są uzależniające! Tak magiczny i pachnie tak podobnie do kilku zapachów, które wąchałem wcześniej, ale być może lepiej. Baza to bursztyn, drzewo sandałowe i lekko ziemista nuta bulwy. Wspaniała, idealna mieszanka drzewnych i słodkich zapachów, bardzo droga, ale na szczęście pochodzi z Phaedon, a cena jest bardzo rozsądna, biorąc pod uwagę jakość. Świetna projekcja i trwałość... Rouge Avignon jest zdecydowanie na moim radarze. Zaktualizuj drugą próbę i całkowicie dostaję mnóstwo kakao i drewna hinoki, ten zapach jest absolutnym klejnotem. Moją jedyną drobną krytyką jest to, że nie jest tak ostry i długotrwały jak niektóre róże, ale hej, nie możesz mieć wszystkiego ... nadal go uwielbiam, co za zapach!!!!
To dopiero drugi zapach Tauera, który wypróbowałem i muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Sądząc po nazwie, myślałem, że będzie to prawdziwe uderzenie przypraw i skóry, ale okazuje się, że L'Air du desert Marocain ma lekki dotyk. Wspaniałe, odważne otwarcie petitgrain, zanim przyprawy opadną i staną się głębokim, ciepłym bursztynem, nigdy nie jest ostre i doskonale oddaje klimat "powietrza". Kminek i kolendra unoszą się na szczycie, jakby niesione przez bryzę i mają dziwną cechę projekcji, nie będąc wcale silnymi. Chcę przez to powiedzieć, że aby poczuć L'Air du desert Marocain, trzeba zbliżyć się do skóry, ale od czasu do czasu łapałem jego powiew w ciągu dnia i wydawało się, że unosi się w powietrzu. Jest trudny i podoba mi się, że .... "tajna kiszonka", którą zamierzam nazwać. :) W każdym razie nie trzeba dodawać, że jestem pod wrażeniem tego soku, który był długo oczekiwany i słyszałem, że wiele osób go chwali, teraz wiem dlaczego. Aktualizacja: Po kilku godzinach wysychania jest spektakularny blisko skóry, ale pachnie tak pocieszająco i ciepło, że jest cudowny! Bez wątpienia go kupię!
Nie mogę powiedzieć, że mi się podoba i jest to pierwszy Montale, którego próbowałem. Jest drewno, ale nie jest to przyjemne, a co do przypraw? Nie rozumiem tej pikanterii, bo wydaje się płaska. Bardzo mocny, chorowity akord z okropną goryczką, która sprawia, że Wood & Spices jest dla mnie nie do noszenia. Zdecydowanie wyczuwalna jest miodowa nuta, która zwykle jest dla mnie zabójcza, ale w tym przypadku to coś więcej. Na sucho wyczuwam pikantne drzewo sandałowe, ale to zbyt mało i zbyt późno, zrujnowane przez ten olfaktoryczny "nosedive", jak go odpowiednio nazwałem. Góra i środek każdego pojedynczego powąchania są w porządku, a ostatni kawałek jest okropny. Jakbym miał obiecującą rękę na początku, a potem został sprzedany w dół rzeki w grze texas hold 'um! Czy jest tu oud? Montale jest z pewnością biegły w tworzeniu szerokiej gamy zapachów Oud, więc może to być to? Jeśli jest, to nie przypomina niczego, co znam? Pośród tych wszystkich negatywnych rzeczy jest coś odkupieńczego w tym zapachu, prawie gdyby został trochę poprawiony, polubiłbym go, ale w obecnej formie zdecydowanie nie.
Co za odpowiednia nazwa... pasuje idealnie. Główną nutą są aldehydy, świeży grejpfrut / yuzu jest naprawdę piękny ze wszystkich cytrusów, ten wyróżnia się, ponieważ nie jest bezpośredni, co się dzieje. Przypomina mi lemoniadowe lizaki lodowe i nie ma nic bardziej orzeźwiającego niż to. Ma dziwną wodnistą jakość, ponownie w odniesieniu do nazwy, która nie wydaje się celowo wodna. Podsumowując, jest to dziwna ryba. To laboratorium w ogniu uwielbia drewno Hinoki, co? Dla mojego nosa kojarzy się z czystym cedrem / jodłą / sosną, ale znowu sposób, w jaki jest włączony do tego zapachu, jest sprytny. W każdym razie... to, co go zawodzi, to fakt, że był "prawie przezroczysty..." na mojej skórze po piekielnym otwarciu umiera niezwykle szybko. Podoba mi się dziwaczny, zabawny branding i butelki z tego domu, po prostu chciałbym, aby ten sok dawał więcej powietrza jakości. Użyłem tylko niewielkiej ilości, więc zdecydowanie konieczne jest kolejne zużycie. Jeśli lubisz aldehydowe, świeże, lekkie, cytrusowe zapachy i myślałeś, że wąchałeś już wszystko, ten da ci coś do myślenia. Wstrzymuję się z ostateczną oceną. Aktualizacja: Po drugim noszeniu byłem naprawdę zachwycony jasnym otwarciem yuzu, które ma prawdziwą mandarynkową jakość, której nie wyczułem tak bardzo przy pierwszym noszeniu. To jakby klasyczniejsza, subtelniejsza wersja Clinique Happy, która naprawdę dodaje energii. Wyczuwalny jest również lekki jałowiec, ale dla mnie to po prostu cytrusy/aldehydy i świeży cedr. Tym razem nosiłem dużo i trwałość jest w porządku, ale nie świetna. To czysty zapach na lato i jeśli jesteś gotowy wydać pieniądze, wybrałbym go. Jednak nie dla mnie.
O Panie, dziękuję za 1270!!! Przeczytałem opis tego zapachu i pomyślałem, jak idealnie brzmi, ale wcześniejsze doświadczenia nauczyły mnie oczekiwać rozczarowania. W końcu dostałem w swoje ręce próbkę i bardzo się cieszę, że ją dostałem! Nuta ananasa jest pierwszą rzeczą, która cię uderza i jest słodka i realistyczna, potem jest kawa, paczula, kakao, wanilia cudownie orzechowy gourmand. 1270 to klasa od początku do końca, sprawia, że pachniesz jadalnie... pozytywnie jadalnie. Nie mam na myśli tego w absurdalnym sensie, ale w głęboko zmysłowy sposób. Ananas jest trwały, a ty dostajesz dżemową, śliwkową, trochę figową rzecz, to ogromny zapach. Jeśli nie wiesz, że uwielbiam ten zapach, moje pierwsze wrażenia były bardzo dobre, ale nie utrzymał się zbyt długo na mojej skórze. Ponowne użycie powinno przynieść odpowiedź na pytanie o trwałość. Aktualizacja: Po drugim noszeniu jestem tak samo oczarowany, jak wtedy, gdy po raz pierwszy powąchałem ten cudowny sok. Dla mnie dominującymi nutami są ananas, kakao i drewno. To prawie jak ananasowe ciasto odwrócone do góry nogami pokryte nutellą, ma rodzaj karmelizowanej jakości, ale nie jest zbyt słodkie. Myślę, że to z powodu elementu miodu i faktu, że nie czuje się szczególnie "zmieszany", bardziej jak ananas siedzi na samej górze i czuje się soczysty i wyraźny w porównaniu z ciepłą, słodką bazą. Uwielbiam ten zapach i naprawdę chcę go mieć, ale wydajność jest nieco zawiedziona i nie rzutuje. Mimo to pachnie naprawdę bardzo dobrze i zanim tak mocno zaangażowałem się w niszowe zapachy, byłbym przygotowany na drobne niedociągnięcia. (Z tego powodu i faktu, że cena jest wysoka, ale nie wygórowana, nadal będę rozważał zakup tego zapachu.
Wow! To jest uosobienie gęstego drewna, 10 roam nawet się z nim otwiera i jakie to wspaniałe otwarcie! Rzadko zdarza się, aby zapach był tak drzewny, ujawniając szczyt w bazie, zanim do gry wejdzie słodki kokos. Następnie w sercu ujawnia się bardzo klasyczny, ciemny, rozgrzewający zapach masła kakaowego z odrobiną imbiru i szafranu. Nie jest to bardzo złożony zapach, ale zrobił na mnie wystarczające wrażenie. To tak, jakbyś trzymał balsam do ust w zabytkowym drewnianym zestawie szachowym. Świetny zapach na zimę, jest ciężki, choć może dla mnie zbyt ciężki w kokosie, teraz jestem głęboko w noszeniu. Na szczęście po wyschnięciu znów stał się intensywnie drzewny i jako taki bardzo przyjemny. To dopiero mój pierwszy raz, kiedy mam na sobie 10 Roam, więc przy drugim noszeniu wyrobię sobie solidną opinię. Moje pierwsze wrażenia są jednak bardzo dobre.
Gdy tylko otworzyłem butelkę z próbką, uderzył mnie aromat i pomyślałem "o rany, ale to będzie słodkie!". Od razu poczułem nuty owoców cytrusowych i likieru wiśniowego zmieszane z cynamonem, prawie jak mieszanka zapachów w sklepie ze słodyczami. To może wydawać się obraźliwe, ale mam na myśli to w bardzo pozytywny sposób, ten zapach jest magiczny, pachnie tak, jakby miał być bardzo mdły, ale kiedy uderza w moją skórę, staje się mniej słodki i całkowicie łatwy do opanowania. Katalizatorem w tym zapachu jest dla mnie labdanum, które sprawia, że wszystko jest jasne, a baza z drzewa sandałowego ładnie panuje nad słodyczą. Ten zapach jest idealny dla kogoś takiego jak ja, kto ma ochotę na słodycze, ale nie chce być bombardowany, a także ma nosa do wyjątkowości... ponieważ nie spotkałem się z niczym podobnym do tego. Twierdzę jednak, że zapach przypomina mi coś, czego nie potrafię określić... po prostu nie jest to zapach.
Jest to prawdziwa czekolada z gorzką nutą kakao na górze, która zanika do nieco jaśniejszego Vanille Absolu, który uwielbiam BTW. Nie mogę powiedzieć, że nie lubię tego zapachu, w rzeczywistości jest pyszny, słodki, drzewny, waniliowy, ale dla mnie trochę zbędny, po prostu z powodu podobieństwa do VA. To wafle czekoladowo-waniliowe, a kiedy poczujesz naprawdę głęboki zapach, ma lekką owocowość i coś, co niewątpliwie jest Montale. Podobnie jak przy wyborze smaku lodów, czasem masz ochotę na czekoladę, czasem na wanilię... a czasem na jedno i drugie? Ja też to uwielbiam... absolutnie uwielbiam, ale kiedy lody, o których mowa, kosztują ponad 100 funtów za gałkę (flakon), musisz podjąć decyzję, ponieważ nie możesz mieć obu.
Nie ma większej pochwały niż komplement od mojej mamy! Często jest przerażona niektórymi z moich wyborów zapachowych i nie wstydzi się o tym głośno mówić. W rzadkich przypadkach, gdy dostaję pozytywny komentarz, cenię go. "Jadłaś czekoladę?" "Nie... po prostu pachnę czekoladą... podoba ci się?" "Tak, to miłe... naprawdę pachniesz czekoladą, tak jak picie czekolady" To dla mnie komplement, a ta rzecz ma klasyczną siłę Montale, oczywiście nie siłę potężnych zapachów Oud, ale bardzo dobrze. Poważnie utknąłem między czekoladowym chciwym, waniliowym absolu i intensywną kawiarnią, aby być moim pierwszym zakupem Montale.
Słodkie, ale bardziej przestrzenne ujęcie wanilii. Extasy to wspaniała kompozycja, mam brzoskwinię (okazała się morelą) i benzoinę dodającą do tego, co jest bardziej kwiatową wanilią z jaśminem dodającym tego uczucia. Jest bardzo ładny i jest unisex, nawet coś, co bym nosił, ale nie mogę powstrzymać lekkiego skojarzenia z bardziej kobiecym aspektem moreli i brzoskwini z łagodniejszą, mniej pełną wanilią. Tylko z punktu widzenia... chciałbym powąchać to na kobiecie, zamiast odrzucać noszenie go przez mężczyznę. Uspokajające, piękne, bardziej bezbłędne perfumy od Montale... również dobrze się utrzymują i dają o sobie znać... nie tak głębokie i długotrwałe jak Montale Vanille Absolu, ale projektują więcej i nadal mają doskonałą trwałość.
To mnie oszołomiło! Niesamowity gourmand, tak obłędnie słodki, ale ja nigdy nie zachoruję na ten zapach. Doskonale panuje nad tym, że jest trochę ciemny, to jest to, czym powinna być np. wanilia: Niegrzeczne, smaczne doświadczenie gourmand. Nic dziwnego, nic pikantnego, nic jak wąchanie esencji waniliowej ani nic w tym rodzaju. Nie mogę powiedzieć, jakie czynniki przyczyniają się do tego zapachu, najwyraźniej goździki i cynamon? Cóż, nie wiem, czy to rozumiem, może nuta, która zmienia charakter i sprawia, że pachnie dokładnie jak wafelki waniliowe. Ten zapach jest tak pyszny, tak rozkoszny, że chcę go... natychmiast! Myślę, że to także jego drzewny charakter... jest gęsty i niesamowicie trwały na mojej skórze, ale jednocześnie bardzo miękki. Jest to zapach do noszenia w łóżku z kochankiem i gwarantuję, że będzie uwielbiał ten poziom jadalności! PACHNIE BOSKO!!! Słodki ząb dobrze i naprawdę zadowolony! AKTUALIZACJA: Trudno mi było zdecydować pomiędzy This, Chocolate Greedy i Intense Cafe. Została mi próbka tego zapachu i po tym, jak sam przekonałem się o jego uroku, poprosiłem moją dziewczynę, aby go założyła. Wow!!! Poszliśmy na zakupy, a ja unosiłem się w jej zapachu na dziewiątej chmurze, podobnie jak inni uczestnicy. Moja dziewczyna przeszła obok młodej pary z dzieckiem, a ja zostałem, ponieważ patrzyłem na coś na półce obok nich. Młoda kobieta z dzieckiem wykrzyknęła do swojego męża... "MMMMMMMMM Czujesz to? ...właśnie poczułam naprawdę silny zapach waniliowych ciasteczek! Czujesz to? Skąd to pochodzi? To niesamowite!". Moja dziewczyna nie słyszała, ponieważ odeszła, ale jej ślad wciąż się utrzymywał i wywoływał prawdziwe poruszenie u tej kobiety. Kiedy to powiedziała, spojrzałem w górę... a ona uśmiechnęła się, chyba myślała, że to ja, bo ją usłyszałem i miałem znajomy uśmiech na twarzy. To tylko kolejna okazja, w której jeden z tych gourmandów Montale wywołał dokładnie taki efekt. Brilliant!!!! Prawdopodobnie kupię go mojej dziewczynie i będę miał chciwą czekoladę.
Naprawdę zaskoczył mnie ten zapach z masą cytryny, grejpfruta i limonki... w zasadzie każdego rodzaju cytrusów! Otwarcie jest uderzające w twarz i ma ogromny akord imbiru, który przypomina mi Dior Homme Sport. Myślę, że to petitgrain i ziemiste otwarcie wetiweru nadają zapachowi imbiru, ale to uspokaja się po około 10 minutach. Po tym czasie wszystko się zmienia i zapach staje się pięknie krystalicznie czysty z ogromną soczystą nutą mandarynki, a następnie czystą zieloną wetywerią i długotrwałą asymilacją cytrusów. Być może drobną krytyką jest to, że przechodzi trochę szybko od otwarcia do tego, co dostajesz przez kilka godzin po tym, jak powiedział, że niektóre zapachy nawet nie mają przejścia, więc może to kwestia sporna? Uwielbiam go tak bardzo, że jest zingy i jasny jak każdy cytrus, lekko pieprzna przyprawa z cudowną czystością Tom Ford Grey Vetiver. Cytrusy warte swojej ceny!
Ta mieszanka owoców cytrusowych z żywicami i labdanum jest TAK ostra, że aż śmieszna. Nie potrafię wyrazić, jak bardzo ten zapach przypomina mi absynt lub piołun, to prawie jak mentolowe opary, przypominające jakieś sole zapachowe do ożywiania nieświadomości. Tak więc "Invigorating" to całkowicie odpowiednia nazwa dla tego soku. Nie nazwałbym go owocowym, ponieważ żywiczna, balsamiczna jakość jest bardziej widoczna niż cokolwiek innego. Drydown jest na szczęście łagodniejszy niż otwarcie. To NIE jest zapach dla początkujących, myślę, że trzeba być dość doświadczonym, aby go docenić... to nie jest moja rzecz, ale nie jest poza moją sferą zrozumienia. Kolejny świetny zapach z tego domu. Boadicea nie odpuszcza, nie spotkałem jeszcze zapachu, który by mnie nie rozczarował, ale mają ich sporo, więc jest jeszcze czas. Czy nosiłbym Invigorating? Nie, to nie moja filiżanka herbaty.
Otwiera się obiecująco piękną nutą tytoniu, bardzo podobną do Cuir Mandarine. Jak wspomnieli inni recenzenci, szybko zmienia się w bardziej paczulowy zapach niż cokolwiek innego. Jest tam też nuta lawendy, ale gdy wysycha, nie obraża mnie koniecznie, tylko rozczarowuje... masywnie. Cuir mandarine był nieco rozczarowujący i jest znacznie lepszy niż ten! Można by pomyśleć, że mają podobną trwałość i projekcję itp., ponieważ są zasadniczo bardzo podobne, ale no....this w ogóle nie trwa i szybko wycofuje się do miękkiego zapachu skóry. Ma dziwną, lekko dymną skórzaną rzecz, o której wspomniałem z CM. Ponownie Cuir Tabac pachnie dobrze, ale nie "wyskakuje" dla mnie... rozczarowujące w tej cenie. Kolejny, który gwarantuje drugie noszenie, ale podejrzewam, że za drugim razem będzie to ta sama historia.
Tak bardzo nie mogłem się doczekać wypróbowania tego zapachu, że teraz, kiedy w końcu to zrobiłem, czuję się trochę jak anticlimax. Pachnie fantastycznie, aby być uczciwym, niesamowitym tytoniem owiniętym owocową mandarynką, dwoma dość powszechnymi (szczególnie męskimi) elementami perfumeryjnymi połączonymi i dobrze wykonanymi, powiedziałbym. Paczula jest również ważnym graczem w tym zapachu, a skórzany drydown jest w porządku, ale nie do końca tego, czego się spodziewałem. Mam na myśli to, że pachnie trochę dziwnie, nie jest to głęboka, garbowana skóra ani gładka, subtelna skóra, tylko dziwna, nieco rozczarowująca skóra. Wydaje mi się, że nie wiem, czy jest to zapach skórzany, czy tytoniowy i coś mi w nim nie pasuje. Również trwałość jest dobra, ale dość przeciętna jak na tak drogi sok. Mimo to jestem zbyt krytyczny z powodu oczekiwania, które czułem przed wypróbowaniem. Cuir Mandarine to luksusowy i przyjemny zapach, ale nie sądzę, że dodam go jeszcze do mojej kolekcji, myślę, że wymaga to drugiego noszenia i zaktualizuję, jeśli zmienię zdanie. Aktualizacja: Noszę go dzisiaj ponownie i to paczula na całego! Nuty mandarynki są dość ulotne, a skóra i tytoń są wyczuwalne, ale podstawą jest ziemista paczula, która w tym kontekście jest całkiem przyjemna. Dla innych musi być silniejszy niż dla użytkownika. Po raz kolejny moja mama skomentowała mój ślad sillage i powiedziała "cokolwiek masz na sobie jest zbyt mocne!", po czym dodała "Ale pachnie w porządku". Musiałbym się zgodzić z oceną mojej mamy, naprawdę Cuir Mandarine jest w porządku.
Okej, więc wersja parfum Terre d'Hermes wylądowała ostatnio w moim posiadaniu. Początkowo odrzuciłem ją jako próbkę EDT, którą posiadam i bardzo lubię nosić, i prawie oddałem ją prosto do przyjaciela. Po bliższym przyjrzeniu się zdałem sobie jednak sprawę, że jest to wersja Parfum i nie mogłem się doczekać, aby ją wypróbować i przetestować obok EDT. Zanim go wypróbowałem, spojrzałem na komentarze tutaj i byłem zdumiony, widząc, że kilka osób lubi EDP, ale będzie trzymać się EDT... "hmmmm? to ciekawe, pomyślałem" Ale po wypróbowaniu tego EDP rozumiem dlaczego. Terre d'Hermes parfum zaczyna się od razu rozpoznawalny jako oryginał, ale także znacznie różni się w jego dostarczaniu, wydaje się bardziej pomarańczowy, mniej gorzki i bardziej soczysty. Wyczuwam w nim również głębsze nuty gorzkie, ale mniej w nim wytrawnych przypraw i wetiweru w porównaniu do oryginału, co na początku naprawdę mi się podobało. Gdy EDP wysycha, staje się bardziej znajomy i zbiega się z EDT, przyprawami i żywicą, ale wciąż jest nieco inny. Drydown ponownie nie jest zsynchronizowany, EDP staje się słodszy i bardziej drzewny, ale mniej widoczny niż EDT. Tak, to prawda, EDT ma znacznie lepszą trwałość o dobre kilka godzin, czego wcale się nie spodziewałem. To, co dla mnie wyróżnia Terre d'Hermes, to benzoina i pieprz w połączeniu z wetywerią, która nadaje szorstkości i suchości w zestawieniu z nutą pomarańczy. Na początku myślałem, że EDP jest bardziej soczysty i pomarańczowy, co naprawdę mi się podobało, ale o dziwo w miarę rozwoju zapachu to EDT zachowuje więcej charakteru i więcej tej pomarańczowej nuty. Tak więc EDT jest lepsza, chociaż nie ma możliwości, aby jeden zapach podobał się, a drugi nie, ponieważ są do siebie bardzo zbliżone. Ciekawe, jak subtelne niuanse mogą zrobić różnicę i na pewno robią tutaj, niektórzy ludzie wolą to od EDT, ja też na początku, jak wspomniałem, ale naprawdę nie mogę przeboleć, jak słaba jest trwałość.
Ten zapach nie jest przeznaczony dla facetów, ale spodobał mi się na tyle, że postanowiłem go zrecenzować. Efekt kwiatowo-aldehydowo-piżmowego zapachu byłby zwykle nieatrakcyjny, ale ten w jakiś sposób ma zachowaną jakość. Czytanie karty próbki było dla mnie nieco zniechęcające, gdy napisano, że jest to idealny komplement dla Gold (zakładam, że Pour Femme), ale nie mogłem przestać myśleć o Gold Homme, który jest przedmiotem koszmarów! O dziwo, kiedy go spryskałem, zdałem sobie sprawę, że Dia rzeczywiście ma takie samo odczucie jak otwarcie Gold. Jest bardzo, bardzo, bardzo pudrowy, pachnie jak talk i prawie czuć go w nozdrzach. Następnie staje się złożony, a aldehydowe, kwiatowe cechy pojawiają się, ale nigdy nie stają się zbyt duże. To świetna równowaga i nie jestem ekspertem w dziedzinie zapachów kwiatowych czy kobiecych, ale uważam, że ten zapach wykazuje się powściągliwością. Wyczuwam w nim nadrzędną nutę piwonii, róży i brzoskwini oraz subtelne, ale trwałe i mocne piżmo. Cieszę się, że po prostu wysycha z miękkim drewnem, a nie zwierzęcym smrodem, którego w połowie się spodziewałem. Podobałby mi się na kobiecie, ale nie jest zbyt odważny jak na Amouage, bardziej miękki i elegancki, jak coś, co mogłaby nosić moja mama.
Znowu myślałem, że recenzowałem to już dawno temu, ale najwyraźniej nie! Moja dziewczyna miała go na sobie poprzedniej nocy (dostałem od niej zestaw na święta... wiem, wiem... co za facet!;) i zapomniałem, jak bardzo podobał mi się 1872. Nie mogłem dokładnie określić, co się dzieje ani podobieństwa do innych zapachów, które napotykałem. 1872 ma słodycz róży i białe kwiatowe elementy jaśminu i konwalii bez żadnych negatywów. Ma wciągającą owocowość ananasa i jagód. Piżmo, drzewo sandałowe, paczula i cedr tworzą złożony i drzewno-kwiatowy zapach, który jest kobiecy, ale nie przesadnie. Absolutnie go uwielbiam i bez względu na to, co przeciwnicy mogą powiedzieć o Clive Christian, dom zapewnia jakość pod niemal każdym względem. Trwałość na skórze jest jeszcze bardziej magiczna i zmienia się nieznacznie za każdym razem, gdy go wącham, co moim zdaniem jest oznaką prawdziwego arcydzieła. Lubię wersję męską, ale ta jest świetnym prezentem dla tej wyjątkowej kobiety w twoim życiu.
Okej, więc teraz koncepcja unisex CK One z lat 90. została porzucona na rzecz jego / jej podejścia i szczerze mówiąc, nie musieli się tym przejmować. To jest zapach dla zarządu i nie mam tu na myśli zapachu odpowiedniego dla biznesmena. Ten zapach wydaje się wymyślony i ma w sobie więcej niż atmosferę "zapachu przez komitet". CK One Red nie tylko jest zgodny z paradygmatem płci, ale ma również mdły smak miesiąca, wskocz na modę... Mianowicie fasolę tonka. Burberry Brit Rhythm był mało inspirujący, ale CK One Red nie jest nawet tak przyjemny. Podmuch świeżych, ale tanio pachnących owoców i aldehydów, które osadzają się w tonce, wetiwerze i piżmie, po prostu nie działa dla mnie... nie ma tam harmonii. Nie jest zły jako taki, doskonale nadaje się do noszenia i jestem pewien, że się sprzeda, ale nigdy nie rozpali świata. Powodem mojego (mini) rantu jest brak wyobraźni pokazany tutaj, aby być uczciwym wobec domu CK Shock i Encounter to dość odważne wysiłki w ostatnich latach. Oryginalne CK One i szczególnie CK Be podobały mi się właśnie za to, że były świeże, młode i przystępne. Te nowe wydają się po prostu próbą "restartu" marki/franczyzy CK One przez Clavina Kleina w podobny sposób, w jaki Hollywood robi to z coraz większą prędkością.
Jestem trochę sfrustrowany, że są zapachy, o których myślałem, że opublikowałem recenzje, a kiedy sprawdzam, okazuje się, że nie! Nieważne. Nie ma czego nie lubić. Voyage D'Hermes to zapach z klasą, drzewno-piżmowo-korzenno-cytrusowy, przypominający Cartier Declaration z wyraźnym kardamonem i świeżymi cytrusami. Nie pomyślałbym, że będzie to filiżanka herbaty dla każdego, ale przy względnej popularności zapachów takich jak Dior Homme sport cytryna i przyprawy to popularne połączenie. Jestem prawdziwym fanem przypraw i jako taki lubię ten zapach. Myślę, że nie jest tak inwazyjny jak Cartier i nieco bardziej nadaje się do noszenia.Werdykt? Nie inspiruje mnie, ale nosiłbym go. Świetny na wiosnę i lato, Hermes po raz kolejny dostarcza.
Ok, nazwij mnie wariatem, ale czy Pi Neo ma coś migdałowo-waniliowego z oryginału? Czy te dodatkowe nuty są tutaj wymienione? Ponieważ czuję niektóre z nich, ale z wyraźnym akordem oryginału, który jest przede wszystkim bardzo chorym, doładowanym amaretto / marcepanem. To coś więcej, choć oryginał jest tak złożony i na mojej skórze balansuje między tym, co doskonałe, a tym, co okropne. Coś w Pi przywodzi mi na myśl trujący, szkodliwy gaz, który pachnie super słodko tuż przed poddaniem się oparom. Cóż, Neo ma zupełnie inne otwarcie i rzeczywiście pachnie jak zupełnie inny zapach... a mianowicie naprawdę ładnie wykonany akord mardaryny i świeżego cedru. Jednak gdy wysycha, pojawia się sygnatura słodkiej wanilii i migdałów oryginału. Dziwne przejście, ale działa, a cedr również pozostaje, dzięki czemu różni się nieco od Pi, ponieważ tak naprawdę nie ma tego zniechęcającego charakteru, a Neo faktycznie działa na mojej skórze. Ogólnie rzecz biorąc, nie jest źle, ale trwałość nie jest świetna jak oryginał.
Rozglądam się już za nowymi letnimi zapachami i jest to jeden z tych, które mi umknęły... aż do teraz. Rzeczywiście bardzo przyjemny, wodny, ale nie tylko lekki wybuch alkoholu i cytrusów z niewielkim charakterem, Acqua Essenziale ma więcej substancji niż to. Otrzymuję świeży, musująco czysty akord liścia cytryny i labdanum oraz ostrego grejpfruta w górnych nutach z nutą lawendy. Nie mogę powiedzieć, że wyczuwam miętę, ale zdecydowanie ma chłodną jakość, jeśli chodzi o temperaturę. Rozumiem porównania do Silver Shadow Altitude i Bleu de Chanel, ale w żadnym wypadku nie jest to ten sam rodzaj zapachu, który przypomina mi DUŻO zapachów cytrusowych/marynowych/owocowych/piżmowych/wetiwerowych. Nie mogę usprawiedliwić dodania tego zapachu do mojej kolekcji, ponieważ po prostu brakuje mu wyobraźni, ale nie winiłbym nikogo za jego regularne noszenie, ponieważ ładnie pachnie.