Bardzo aromatyczny, wytrawny, z nutami ziołowymi i odrobiną słodyczy w otwarciu.
Rozwijają się balsamiczne nuty drzewne.
Jest znacznie bardziej suchy, miękki i aromatyczny niż Santal 33.
Przypomina mi luksusowe pustynne spa.
Olejek eteryczny Mica dessert bloom pachnie dokładnie jak deser po deszczu. Mam go od 2 lat i właśnie mi się kończy. Nie jest mocny, ale nie potrzeba wiele, aby ktoś wiedział, że tam jesteś.
Nie uważam tego za fekalne ani śmierdzące, to bardziej jak przytulna egzotyczna wiejska zagroda, ciepła, wilgotna słoma, zwierzęta, trochę miodu i odrobina czegoś kwiatowego w fazie dry down, a przede wszystkim ŻYWICE! Dla mnie to perfumy kadzidlane. Uważam, że są łatwe do noszenia, ale mój próg tolerancji jest już niski, ponieważ mam mnóstwo naprawdę śmierdzących perfum, czystych olejków oud itd. Nie uważam niczego za trudne do noszenia, poza źle wykonanym badziewiem. To staje się moim ulubionym. Czuję, że to daleki kuzyn Absolue Pour le Soir. Aktualizacja: nosząc je w chłodny grudniowy dzień, to niesamowite. Rzeczywiście pachnę jak wiejska zagroda, a to zupa syntetycznych zwierzęcych nut, ale jest dawkowane i zrównoważone idealnie, aby nie być odrażające, mdlące ani zbyt głośne. Najlepsze perfumy z tej marki moim zdaniem.
Pachnie jak popcorn z masłem. Niedobry.
Wyjątkowy zapach. Bogaty. Będziesz potrzebował wielu noszeń, aby naprawdę docenić go jako początkujący.
Pachnie jak zwykłe waniliowe ciasto piżmowe, bardzo zbliżone do balsamu do ciała EOS. Zapach jest tak samo okropny jak balsam do ciała. Trwałość jest dłuższa niż balsamu do ciała, ale to wszystko. Szkoda, że w ogóle nazywają to perfumami.
Pachnie jak truskawkowo-brzoskwiniowy koktajl mleczny, ale nie jest zbyt słodki. Trwały i świetnie się utrzymuje. Po około 10 godzinach baza pachnie bardzo podobnie do bazy Erba Pura (zanim jednak jest zupełnie inna)
10/10 polecam
Testując go przekonałam się, że absolutnie nie znoszę zapachu neroli...
Piękna wanilia! Wyczuwam tu bardzo subtelną kwaskowatość, która świetnie komponuje się ze słodyczą pozostałych nut. Muszę go aplikować co 4-5 godzin, ale jest tego wart. Poza tym bardzo podoba mi się design butelki, jest taka elegancka i bezpretensjonalna. Jedno z moich najlepszych odkryć tego roku, na pewno!
Grown. Klasyczny. Ponadczasowy. Szykowny. Zamierzony czy nie, Donna The Gold to ukłon w stronę złotej ery perfumiarstwa designerskiego, kiedy kwiaty były nieskrępowane, a butelkowana kobiecość śmiało lekceważyła zadowalanie tłumu.
Słodka mandarynka daje musujące i soczyste otwarcie mocnej gardenii, mocnej i bujnej, która otwiera się szybko. Śpiewa, długie i tęskne solo, które nie jest wystarczająco długie, gdy dołącza do niej skromny kokos, aby dodać głębokiej harmonii.
To świeżo upięta gładka fryzura, naturalna twarz z odważnymi czerwonymi ustami, złota biżuteria, głęboki czerwony manicure... to kobieta, która wie, kim jest i chodzi w tym bez przeprosin. Jest złota i oszałamiająca.
3 słowa. Kupa i kakao! 🤢🤢🤢🤢
Poleciła mi je moja żona. Bardzo je lubi i ja też je lubię. Dla mnie to zapach całoroczny, ale nie pozwala mi go nosić latem 😅.
Ambitne, prawdopodobnie obłąkane założenia tego zapachu są takie, że ma on przywoływać ulice Paryża podczas rewolucji francuskiej: dym, proch strzelniczy, płonące domy, oszalałe konie i zdesperowani jeźdźcy, skóra butów i siodeł, olej do muszkietów i szabel oraz dotyk kadzidła z kościołów oferujących schronienie i obiecujących pokój po terrorze. To dużo dramatyzmu jak na perfumy i naprawdę czuć w nich gorączkę, bunt i bezkompromisowość, ale z nutą tajemniczości i luksusu. Z góry unosi się obezwładniający podmuch suchego, drzewnego dymu, który jest nieco cierpki, ale także żywiczny, ciepły, słodki i niemal pikantny - może to być proch strzelniczy i płonące budynki, ale ma w sobie nutę ogniska i grilla, być może z aromatycznego elemi, dzięgla i jałowca, które w połączeniu z kruchymi i mięsistymi zapachami skóry, smoły brzozowej i oleju cade. (Mówiąc o tym, oficjalna piramida tych perfum wydaje się szczerze myląca - jak Lyn Harris może wycisnąć całą tę skórę i dym z pięciu wymienionych tutaj nut: Elemi, Angeliki, Papirusu, Jałowca i Drzewa Cedrowego?) Co więcej, gdy popielata mgiełka zaczyna się rozwiewać, wyłania się ciepła, czysta słodycz wyrafinowanego liturgicznego kadzidła (przysiągłbym, że to olibanum), a skórzany aromat zaczyna bardziej przypominać oprawę antycznych książek lub tapicerkę wypolerowanych mahoniowych mebli. Nuta papirusu zaczyna sugerować lekko stęchłą, tytoniową słodycz starzejących się stron. Nagle okazuje się, że uliczną bitwę obserwujemy z dystansu, zza osłoniętych murów eleganckiej klasztornej biblioteki. W tym momencie Revolution zaczyna wydawać się dość podobny do innego zapachu Trudon, Mortel Yanna Vasniera, który jest pysznym, ale znacznie bardziej prostym katolicko-kościelnym kadzidłem. Moje zdanie na temat Revolution jest dość podzielone. Z jednej strony uważam, że otwarcie jest przesadzone - naprawdę nie chcę tak intensywnego dymu, chociaż uważam, że jest on dość odurzający. To dobre perfumy do zaaplikowania 30 minut przed planowanym wyjściem, ale nawet w spokojniejszej fazie wytrawnej utrzymuje się odrobina popielatego, węglowego zamieszania. Mortel jest bliski oddania tylko fazy schnięcia Revolution, ale brakuje mu mieszanego zagrożenia i dreszczyku spalania oraz skórzasto-papierowej sugestii książek. Oba są bardzo dobre, a Revolution to naprawdę imponujący zapach, nawet jeśli nie jestem pewien, czy mógłbym go często nosić.
Dostałem 3 ml próbkę i dałem ją mojemu synowi. Jest użyteczna z przyzwoitą trwałością. Trochę jak kuzyn czegoś w stylu Chanel Platinum Egoiste. Miły, czysty, świeży profil zapachowy, z dodatkowym punktem ode mnie za to, że nie jest słodki ani waniliowy, ale nie wart zakupu całej butelki. Myślę, że Canyon to najlepsza rzecz, jaką wąchałem od B&BW. Żałuję, że nie przywrócą perfum Gardenia i Sweet Pea dla kobiet. Były po prostu NIEBIAŃSKIE.
To świetny zapach, ale w 2024 roku istnieją co najmniej dwa duplikaty (Le Bonbon i Ambery Saffron), które są w 99% takie same, więc nie zapłaciłbym pełnej ceny za butelkę. Uwielbiam mój mały spray podróżny, ale nie pójdę dalej.
Mieszkam w Brazylii i muszę płacić szalone pieniądze za niszowe rzeczy - prawie 200 dolarów za Montale i 350 dolarów lub więcej za Penhaligon's. Więc w te święta jadę do Meksyku do domu mojej mamy. Zamówiłem rzeczy z Jomashop, które zostaną tam dostarczone. Zamówiłem Xerjoff Alexandria II Anniversary, Silver Oud i Interlude od Amouage. Ponieważ nie mogę się doczekać, aż je powącham, kupiłem tylko ten. Ethnic Oud powinien być duplikatem Interlude Man, więc teraz wącham Ethnic Oud i jest naprawdę dobry. Magiczny. Cieszę się więc, bo Interlude będzie chyba jeszcze bardziej niesamowity. Używam arabskich duplikatów jako wsparcia dla moich niszowych zapachów, więc jeśli chcę pachnieć jak African Leather od Memo w niedzielny poranek, po prostu zakładam Afro Leather od Maison Alhambra i zachowuję oryginalne Memo. Jeśli chcę nosić Tuscan Leather, gdy mam na sobie szorty i T-shirt, aby odwieźć dzieci do szkoły, po prostu używam Toscano Leather od Maison Alhambra i zachowuję prawdziwy zapach na wieczorne wyjście. Czasami kupuję dobrze ocenianą arabską podróbkę, aby sprawdzić, czy spodoba mi się oryginał. Nie lubię marnować pieniędzy na dekanty, ponieważ, jak już wspomniałem, tutaj w Brazylii ceny są głupie i mogę kupić Maison Alhambra za cenę kilku niszowych dekantów... Ethnic Oud jest DOBRY! Approved!
Istnieje coś takiego jak perfumy, które są ZBYT długotrwałe i ten zapach należy do tej kategorii. Kiedy pierwszy raz je powąchałem, byłem głęboko zaniepokojony tym, jak długo się utrzymują, nie podobało mi się to. Wróciłem do niego prawie rok później i zdałem sobie sprawę, że mi się podoba - ale tylko rozpylony w miejscu z dala od nosa i 1 mały spray.
Nie sądzę, aby istniały inne perfumy, które pachniałyby w sposób zbliżony do tego zapachu. Jest to wykwintny zapach jaśminu z nutą ryżu, po którym następuje kandyzowane kwiatowe tło. Jest drogi, ale wart swojej ceny.
Na innych pachnie ładnie, na mnie nie. Nie przepadam też za szafranową nutą. Metaliczny, leczniczy, pachnie prawie jak krew. Czuję się jak w sterylnym pomieszczeniu szpitala. Wyobrażam sobie kogoś ubranego w fartuch laboratoryjny.
Absolutnie najlepszy designerski zapach dla mężczyzn. Prawdziwe arcydzieło.
Jeśli szukasz zapachu dymu, który pachnie tak, jakby dym ulotnił się po tym, jak super-brody czarodziej wrzucił mistyczną żywicę do ognia, aby wyczarować starożytnego władcę smoków, ale smok odleciał, czarodziej poszedł spać, a ogień spłonął tak, że tli się tylko żar, a głęboko pachnący, żywiczny dym przedostał się do wszystkich starych drewnianych belek w najwyższym pokoju wieży, w którym zamknięte jest całe magiczne gówno.... cóż, The Holy Mountain może być zapachem dla ciebie.
Wydany w 2010 r.
Sklasyfikowany jako Cyhpre Fruity
Nosy stojące za tym zapachem to efekt współpracy ojca i syna, Olivera i Erwina Creedów, odpowiednio szóstego i siódmego pokolenia Creedów.
Aventus został stworzony, aby uczcić siłę, wizję i sukces, zainspirowany dramatycznym życiem wojny, pokoju i romansu cesarza Napoleona.
Nuty głowy: czarna porzeczka, bergamotka, jabłko i ananas. Nuty serca: Róża, sucha brzoza, marokański jaśmin i paczula Nuty bazy: mech dębowy, piżmo, ambra i wanilia
Otwarcie bardzo dymne i drzewne, bardzo mocne i męskie, po czym wyczuwalne są subtelne owoce, takie jak ananas, czarna porzeczka i zielone jabłko. Przez pierwsze kilka godzin zapach ma kwaśną nutę, która może pochodzić od jabłka. W miarę rozwoju zapach staje się słodszy, a nuty owocowe zaczynają być coraz bardziej wyeksponowane, z drzewną nutą w tle. Na mojej skórze zapach zaczyna się dymnie i drzewnie, ale w miarę rozwoju staje się słodszy, z ananasem bardziej widocznym w fazie wytrawnej. Delikatna wanilia pomaga w słodkości w fazie wytrawnej.
Nie jest to bardzo złożony zapach, ale jest niesamowicie przyjemny. To zdecydowanie jeden z najlepiej pachnących zapachów, naprawdę odurzający.
Niesamowicie wszechstronny, świetny zarówno na dzień, jak i na noc (dla mnie głównie na dzień) i świetnie sprawdziłby się o każdej porze roku, choć najlepiej nadaje się na cieplejsze miesiące. Wszechstronny również pod względem okazji, może być używany na prawie każdą okazję, zapach szwajcarskiego noża wojskowego, odpowiedni do pracy, randki, wieczornego wyjścia, formalnego i swobodnego.
Wydajność jest wyjątkowa jak na zapach tego typu, jak na zapach na ciepłe dni, trwałość około 10 godzin z doskonałą projekcją jest fantastyczna, co jest jednym z powodów, dla których można go używać przez cały rok, ponieważ jest wystarczająco silny, aby przebić się przez zimno.
Ludzie zauważą cię z tym zapachem, jak powiedziałem, projekcja jest doskonała, podobnie jak sillage. Byłem komplementowany w pracy, przez rodzinę i przyjaciół. Dostałem jeden komentarz, że był bardzo mocny, ktoś kilka stóp ode mnie mógł go poczuć. Ktoś inny w pracy skomentował, że jego były szef go nosił, jej zdaniem "utopił się w nim". Otrzymałem wiele komplementów dotyczących tego zapachu.
Negatywna popularność, która sprawia, że jest dość irytujący, rzadko czuję zapachy, gdy jestem poza domem, ale czułem go w restauracjach, na siłowni i w salonach shisha.
Ogólna ocena to 5/5.
Sklasyfikowany jako orientalny kwiatowy
Uwagi: paczula, wanilia, róża i oud
Słodki i ciemny, konfiturowy zapach róży. Otwiera się podmuchem paczuli i róży, ma bardzo słodki i jasny, subtelny zapach przypominający farbę. Po kilku minutach zapach staje się nieco bardziej dymny i ma ciepły korzenny niuans szafranu. Oud dodaje dymno-drzewną bazę, ale jest bardzo subtelny i pełni rolę drugoplanową. Gdy zapach przechodzi w fazę wytrawną, wanilia naprawdę dobrze łączy się z różą, tworząc bardzo syropowy zapach przypominający konfiturę różaną. Oud jest bardzo w tle, ale zawsze tam jest, róża i wanilia są naprawdę najbardziej widocznym aspektem zapachu. Róża staje się bogatsza w fazie wytrawnej, w porównaniu do otwarcia, gdzie jest bardzo słodka i jasna. Zapach jest aksamitny w dotyku.
Trwałość to tryb bestii, czułem go następnego ranka pod prysznicem, po rozpyleniu poprzedniego wieczoru jako mój zapach nocy. Projekcja jest doskonała przez pierwsze kilka godzin, po czym jest przeciętna, nadal masz ładną chmurę zapachową wokół siebie, ale nie krzyczy na skórze, co może nie być złą rzeczą, staje się zapachem skóry około 7 godziny.
Jest to genialny zapach do noszenia na noc jesienią i zimą, a jeśli chodzi o okazje, nosiłbym go na randki i formalne okazje.
Ogólna ocena 4/5.
Uparcie próbowałem wyczuć w Messe de Minuit coś, czego i tak bym nie rozpoznał .... Nigdy w życiu nie byłem na mszy o północy. Kiedy zdałem sobie z tego sprawę, ale także z tego, że byłem w stanie docenić ten zapach w jakikolwiek sposób, byłem w stanie połączyć go z czymś, co jest mi całkiem dobrze znane: jego subtelnie kwaśny, stęchły zapach przypominał mi zacieniony kąt używanej księgarni; wysokie stosy spleśniałych książek ułożonych na obwisłych, spróchniałych drewnianych półkach....kąt, który od lat nie widział światła słonecznego, książki, które są rzadko dotykane przez ludzkie ręce, jeśli w ogóle. To wszystko. Teraz ten zapach ma dla mnie sens.