Dostałem go dzisiaj, więc nie mogę wypowiedzieć się na temat trwałości, zapachu i projekcji. Jednak to, co mogę powiedzieć, to zapach. Ten zapach nie różni się od innych zapachów, które można kupić w domach towarowych. Przypomina Pradę Luna Rossa Carbon, Sauvage i Dylan Blue. Nazwij mnie szalonym, ale wybrałbym ten zapach w każdy dzień tygodnia. Zapach jest wyższej jakości i nieco gładszy niż wszystkie wymienione. Mam go za 30 dolarów za tester z eBay i gorąco polecam, jeśli znajdziesz go w podobnej cenie.
Jeden z najlepszych zapachów na lato. Wszechstronność jest świetna imo.
Aromatics Elixir jest sprzedawany przez Clinique jako "intrygujący, nonkonformistyczny zapach". Chandler Burr pisze o jego głębi i cieniach, a wielu recenzentów opisuje go jako "szypr na sterydach". Uważam, że to wszystko prawda, a nawet więcej. Jest to gorzka, balsamiczna, groźnie cierpka mieszanka chłodnego, nieziemskiego drewna i kwaśnych obcych ziół, abstrakcyjnych kwiatów i surowych żywic. Werbena i geranium, jaśmin i mech dębowy, bergamotka i paczula - wszystkie znajome nuty klasyka, a jednak czuje się poza czasem, całkowicie obcy i nowy, jakby zawierał szczep obcego DNA. Jakby unosił się w pustce kosmosu w przepastnej nieeuklidesowej konstrukcji, potworne ciśnienie i niesamowity gwizd kanałów powietrznych, w których się ukrywa, powoli doprowadzają go do szaleństwa, gdy dryfuje cichą ścieżką przez zimne gwiazdy, zupełnie sam. Gdyby ta istota miała dla nas wiadomość zza kosmicznego oceanu pustki, z pewnością dotarłaby do nas po jej śmierci. Takim przekazem z tej przerażającej otchłani jest zapach Aromatics Elixir.
Gnijące grudki kwaśnego mleka, owoce w puszkach, które zostały zapomniane w bunkrze przez 35 lat i zdzirowate egipskie piżmo, które demon striptizerki zombie może nosić podczas dziko niewygodnego tańca na kolanach. Mój Boże. Mam ochotę rzucić tą próbką prosto w słońce.
Akro Haze to chłodny, śliski zapach aromatycznych i słodko-gorzkich ziół, syczącej słodyczy tej nieoczekiwanej i niesamowitej żywicznej nuty syropu klonowego, którą kojarzę z nieśmiertelnikiem, oraz cichej, ukradkowej bazy skórzastego drewna i paczuli. Nie mogę wypowiadać się na temat domniemanej inspiracji zapachu, ponieważ nie biorę w nim udziału, ale z pewnością ma on nocną, narkotyczną energię, wszystkie leniwe kończyny, senne oddechy i bycie zahipnotyzowanym przez cudowną istotę, która jest w rzeczywistości duchem węża lub boginią węża, lub Meduzą, lub pół-kobietą, pół-kobrą potwór stworzony przez szalonego naukowca, czy cokolwiek innego - rozumiem tutaj, że Haze to potwornie piękna wężowa dama zapachu.
Tak więc 4160 Tuesday to najseksowniejszy zapach na planecie. Ever. (IMHO). Nie mogę powiedzieć, że mi się nie podoba, bo naprawdę mi się podoba. Czy jest seksowny? Nie wiem. Naprawdę nie lubię myśleć o takich zapachach, z jakiegoś powodu naprawdę mnie to obrzydza. Może moja brudna młodość - a człowieku, mam kilka historii - przełączyła jakiś przełącznik w moim mózgu, w którym teraz zasadniczo chcę tego, co jest przeciwieństwem seksownego. Nie twierdzę, że seksowność jest zabawą dla młodych ludzi, myślę, że mówię, że po prostu nie dbam już o seksowność. Życie to coś więcej. W każdym razie. Tak więc ten zapach jest dość prosty, co mogę nazwać kwiatową wanilią i ciemnym drewnem. Jest piękny, ale nie przesadnie złożony. Jest w sam raz i chciałabym mieć cały flakon na dni, kiedy nie wiem co na siebie włożyć, a chcę tylko ładnie pachnieć. Problem polega na tym, że pachnie DOKŁADNIE tak samo, jak sandałowo-waniliowy zapach do domu, który Bath and Body Works kiedyś sprzedawało. I nie ma w tym żadnego nieodłącznego problemu, zapach jest naprawdę bardzo ładny, ale moja siostra ma jedną - czasami dwie - wtyczki w każdym pokoju w swoim domu, a wkrótce to, co kiedyś było ładne, stało się intensywnie opresyjne i duszące, a teraz nie mogę wąchać tej konkretnej wersji wanilii i drewna bez poczucia, że dławię się świecą. Rozumiem, że to mój problem, a nie problem produktu czy perfumiarza, ale czasami tak to już jest.
Ciasto migdałowe Accident a la Vanille jest tak koszmarnie okropne, że zainspirowało mnie do napisania dla niego haiku: robitussin, ciasto i mleko migdałowe mgiełka bractwa: DRINK, DRINK!
Absolutnie uwielbiam to. Dobry do noszenia przez cały rok.
Kwaśne mleko, lepkie miód i zielone kwiaty. Brzmi jak odrażająca kombinacja, ale są tak dobrze wymieszane. Bee's Bliss pachnie tak magicznie w powietrzu, że na chwilę prawie zapomniałem, jak niskiej jakości są ich nowe butelki (moja zawsze wydaje się przeciekać). Wszystko jest jednak wybaczone - jest po prostu tak dobre. Bardzo złożone i subtelne. W jednej chwili zakochałem się w kremowej mleczności, a w następnej uderzyła mnie fala soczystych zielonych kwiatów, która prawie przypomina uczucie gryzienia w jabłko lub nektarynę. Boski sok.
Udany zakup w ciemno. Mroczny, tajemniczy i godny sygnatury zapach. Mieszanka jest mistrzowska, aby stworzyć spójne poczucie elegancji i prowokacyjności. Perfumeria niszowa w designerskiej marce. Strój i ciemne kolory dobrze się z tym komponują.
Pachnie dobrze, ale eliksir zwycięstwa pachnie lepiej, projektuje lepiej i działa dłużej
Bardzo unikalny zapach. Na początku nie mogłem stwierdzić, czy mi się podoba, czy nie. Było to częściowo spowodowane syntetycznym otwarciem zapachu. Dałbym mu co najmniej 15 minut na wyschnięcie w coś przyjemnego, jeśli nie chcesz pachnieć chemikaliami i rozcieńczalnikiem do farb. Po wyschnięciu jest to bardzo przyjemny korzenno-bursztynowy zapach. Naprawdę nadaje się do noszenia w każdym wieku, a jego unikalny profil odróżnia się od tego, co noszą wszyscy inni. Myślę, że unikalny profil zapachowy jest powodem, dla którego otrzymałem wiele komplementów pierwszego dnia, kiedy go nosiłem. Zapach był dobrze wyczuwalny przy zaledwie 4 rozpyleniach i utrzymywał się przez ponad 8 godzin. Nie rozpyliłbym więcej, ponieważ istnieje ryzyko, że syntetyczne otwarcie stanie się zbyt mdłe. Gdyby nie moc zapachu, powiedziałbym, że można go nosić przez cały rok, ale myślę, że latem byłby nieco zbyt przytłaczający. Zimowa specjalna okazja dla mnie, ilekroć chcę, aby ludzie mówili mi, że dobrze pachnę.Również w bardzo dobrej cenie, typowej dla Mancera. 4/5 ogólnie, otwarcie jest jedyną rzeczą, która go powstrzymuje i nie podobała mi się zakrętka.
Jeden z moich ulubionych, 10 na 10
Syntetyczny zapach, nie moja filiżanka herbaty
Arcydzieło
Świetny duplikat Laytona
Ponadczasowy
Jeden z najgorszych zapachów, jakie kiedykolwiek wąchałem,
Zgniłe jaja + surowa ryba
Wybór nastolatków
Ponadczasowy klejnot
Najlepszy letni zapach de Marley
Copal Azur od Aedes de Venustas to przepowiednia szeleszcząca na wietrze, utkana z oparów kopalu i kadzidła, które unoszą się ze świątyń strzegących tajemnic starszych niż bogowie. Medytuj nad tymi oparami kadzidła i starożytności, a przekonasz się, że jest to słony, słodko-gorzki paradoks, mgiełka ofiarnego dymu spleciona z nieoczekiwaną słodyczą karmelizowanych bursztynów. Święta ofiara - lśniąca, balsamiczna glazura wypalająca zapomnianą ucztę, posmak czegoś pierwotnego, zarówno pikantnego, jak i słodkiego. Smak wieczności, lepki gorączkowy sen zapomnianego rytuału, przylegający do żeber długo po ostatnim przełknięciu. Sama dżungla wydaje się wstrzymywać oddech, gdy odkrywcy, intruzi, którzy wierzą, że rozumieją ciężar przeszłości, kierują swoje skąpane w słońcu serce w stronę źródła zapachu. W powietrzu unosi się ciężkie, tłuste, złote westchnienie, które wije się przez liście - które, nieufne wobec wtargnięcia, szepczą nie o tajemnicach, ale o ostrzeżeniach z zakurzonych kart historii, sugerując nieznane rozdziały, których ci intruzi nigdy nie mieli być częścią. Nad głowami unosi się złoty kondor, którego skrzydła ocierają się o tę odurzającą pozostałość; on również unosi się w marzeniach o podążaniu ścieżką zachodzącego słońca.